Alimenty - Wałkowanie LeoTar'a

Idź do spisu treści

Menu główne:

Alimenty

>Katolicy to prymitywy, stadka barbarzyńskie wierzyły w krwawych bogów, bo posłuszeństwo despocie dawało złudzenie bezpieczeństwa, a biblijny bóg równo kosi niewinnych by pokazać dziczy że macie go czcić. Cywilizowani ludzie są humanistami, troszczą się o siebie i do szczęścia nie jest im potrzebna zdziczała religia krucjat, inkwizycji, palenia na stosie , wiara, jakiej jeszcze zdziczała wiocha się kłania. (glob)

To jest cena, którą ludzkość musiała zapłacić,i nadl płaci, za przejście od stanu nieświadomości do całkowitego uświadomienia, ze stanu totalnej niewiedzy do pełnego poznania naszych dziecięcych potrzeb. Ci, którzy nie zezwolą swoim dzieciom na zapoznanie się wiedza o swoim zyciu seksualnym skazuja dzieci na ponizenie i cierpienie. Inkwizycja, stosy i krucjaty wojenne to nic innego jak pokłosie nieswiadomego poszukiwania wyzwolenia dziecka z rąk nieświadomego rodzica.

LeoTar



>Leo
>To właśnie traktowanie dzieci jak własność w tej religii, prowadzi i powoduje gwałcenie tych dzieci , >spowodowało krucjaty itd...bo autorytoryzm ojców zabił osobowość i stworzył ślepe posłuszeństwo i tym >samym wiarę w nieomyloność dogmatu , więc ci co do uropi nie potrafią się dostosować, a nikt nie potrafii >tylko mamy wyścig oszustów, tych bardziej uczciwych trzeba zabić.

(glob)

To nie religia lecz rodzice traktują dzieci jak swoja własność, którą na własność rzekomo posiadają. A przecież nikt nie jest niczyją własnością, jest panem samego siebie. Rodzice stworzyli nas na wzór i podobieństwo swoje i wydaje im się, że mają dziecko wychować tak by było im posłuszne i by ich szanowało. I to jest podstawowy błąd rodziców. Dziecka nie trzeba uczyć jak ma szanować swoich rodziców-stwórców-bogów, ono ich szanuje lecz taki szacunek i zaufanie należy się tak samo dziecku ze strony rodziców.

W rodzinach panuje nie tylko autorytaryzm ojców lecz równie wielka manipulacja matek, które uważają, że są jedynymi stwórczyniami dziecka, i że to je dzieci kochają i kochać mają przede wszystkim (patrz XL-ka). Rodzice uważają siebie samych za nieomylnych panów istnienia dziecka a nie wsłuchują się w odgłosy płynące z dziecięcej duszy. Odgłosy, które domagają się całej prawdy o życiu rodziców, by nie ukrywali oni, rodzice, niczego przed dzieckiem. Niczego co pozwoli dziecku stać się doskonałym i samowystarczalnym autorytetem w jego własnym życiu. By mogło podejmować odpowiedzialne decyzje i by było za nie odpowiedzialne. Taki zakaz to poniżenie dziecka przez rodziców, to emocjonalne powiedzenie mu że jest od rodziców gorsze, że nie zasługuje na pełną prawdę o ich życiu. Z takiego traktowania dziecka przez rodziców rodzi si zło i wyścig szczurów bo nikt nie chce się czuć gorszy od drugiego, szczególnie jeżeli tym kimś jest rodzic. Więc walczy dziecko o wyzwolenie się z poczucia niższości ale bez zgody dominującego rodzica nie jest w stanie się z tego stanu wyrwać. Bo zgodę na dopuszczenie do wiedzy musi wyrazić rodzic.

LeoTar



>To właśnie traktowanie dzieci jak własność w tej religii, prowadzi i powoduje gwałcenie tych dzieci , >spowodowało krucjaty itd...bo autorytaryzm ojców zabił osobowość i stworzył ślepe posłuszeństwo i tym >samym wiarę w nieomylność dogmatu , więc ci co do uropi nie potrafią się dostosować, a nikt nie potrafi >tylko mamy wyścig oszustów, tych bardziej uczciwych trzeba zabić. (glob)

Do pewnego momentu dziecko jest ślepo posłuszne rodzicom gdyż szanuje ich. Szybko zaczyna się jednak burzyć przeciwko traktowaniu go jako coś, co trzeba tylko ćwiczy a nie traktowa po partnersku jako drugiego niezależnego i wolnego człowieka. Rolą rodziców jest stworzenie dziecka (czyli zapłodnienie i urodzenie), zabezpieczenie gdy jest bezradne i niezdolne do samodzielnego utrzymania się oraz dostarczenie wiedzy o życiu rodziców-stwórców-bogów. Obowiązkiem rodziców jest zapewnienie dziecku warunków do podtrzymania jego wolności oraz wsparcie w jego dążeniu do pozyskania wszelkiej wiedzy niezbędnej do podtrzymania gatunku, gdyż taki jest cel naszego pielgrzymowania po tej ziemi.

Nieświadomi potrzeb dziecka rodzice, postępując tak jak nakazuje niesiona przez nieświadomość tradycja chcą wychować jednak dziecko nie po partnersku lecz nakazami, nie służąc dziecku przykładem swojego postępowania lecz gadaniem o tym jak sobie wyobrażają życie na tym globie. Dziecko jako niesamowicie bystry obserwator dostrzega jednak sprzeczność miedzy tym co nakazują rodzice a tym jak sami postępują. Dziecko burzy się przeciwko takiemu postępowaniu i w dostępny sobie sposób wyraża swój sprzeciw. No więc rodzice na ten sprzeciw reagują również gwałtownie, gdyż wydaje im się, że to oni maja rację bo tak nauczyli się od swoich rodziców. Karuzela oszustwa rodzicielskiego nakręca się kończąc się w niektórych przypadkach samobójstwem dziecka. Większość zaczyna szukać jednak autorytetu poza rodziną co również sprzyja pogłębianiu się konfliktu między rodzicami a dzieckiem. W ten prosty sposób  powoli zaczyna się uwalniać spod kurateli rodzicielskiej by w swoim dalszym życiu poszukiwać wyjaśnienia przyczyny przemocy której doznało od swoich stwórców.

LeoTar



>Nie , tam gdzie znika religia następuje rozwój, (glob)

Nie w tej kolejności globku. To religia znika tam gdzie mamy do czynienia z rozwojem.

LeoTar



>Nie da się udowodnić istnienia Boga ale też nie da się zaprzeczyć. (glob)

Pod pojęciem boga kryją się rodzice, którzy nieświadomi potrzeb dziecka zakazali dziecku poznania samych siebie. Zakazując dziecku poznania samych siebie w akcie seksualnym zrobili z siebie w umyśle dziecka nieosiągalnego boga. Naszym bogiem są rodzice i to do nich dziecko się modli aby uwolnili oni dziecko z jarzma seksualnego zniewolenia. Bo zakazanie doświadczenia z rodzicem-bogiem to uzależnienie od tego, który wiedzę posiadł czyli uzależnienie dziecka od rodzica. Rodzic wiedze posiadł ale nie chce jej udostępnić dziecku.

LeoTar

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego