Emocje a mutacje genetyczne, choroby, starzenie się i umieranie. - Wałkowanie LeoTar'a

Idź do spisu treści

Menu główne:

Emocje a mutacje genetyczne, choroby, starzenie się i umieranie.

Jest dla mnie sprawą oczywistą, że urządzenia i systemy fizyczne (techniczne) zostały zbudowane przez ludzkość, która bierze podświadomie organizm człowieka (zwierzęcia) za pierwowzór do ich organizacji. Są więc systemy techniczne niedoskonałym naśladownictwem organizmu ludzkiego. W obydwu przypadkach mamy do  czynienia z trzema zasadniczymi składnikami: z szeroko pojmowana częścią sensoryczną, przetwarzaniem informacji oraz częścią wykonawczą w tym motoryczną. Całość jest zasilana z właściwych sobie źródeł zasilania. W obu przypadkach występują złożone wielostopniowe sprzężenia zwrotne, których celem jest stabilna praca systemów zgodnie z oczekiwanym wzorcem.

Organizm człowiek można (a nawet należy) traktować jak autonomiczny rozległy system sterowania. Patrząc na systemy techniczne można powiedzieć, że w każdym systemie sterowania przyczyną nieoznaczoności sterowania jest szum. Oznacza to tyle, że gdy sygnały użytkowe stają się mniejsze od szumu, giną w szumie, wówczas sterowanie staje się nieefektywne i system reaguje (odpowiada) na szum a nie na właściwe sygnały sterujące. Gdy sygnał użytkowy ginie w tle szumu odpowiedzi systemu stają się przypadkowe a może nawet dojść do tego, że system stanie się niestabilnym.

Jakie mogą być przyczyny występowania w systemach technicznych oraz w systemach biologicznych których reprezentantem jest człowiek? W systemach technicznych przyczyną zakłóceń w ich działaniu mogą być niedoskonałości materiałowe i konstrukcyjne oraz wady oprogramowania zarządzającego tymi systemami. W przypadku organizmu człowieka do zaburzeń w jego działaniu mogą prowadzić napięcia mięśniowe wywoływane przez stres oraz toksyny spożywane oraz produkowane przez sam organizm. Napięcia oraz toksyny ograniczają przepustowość kanałów informacyjnych zarówno tych wstępujących (od sensorów) jak i tych zstępujących (do motorów). Ograniczenie przepustowości to zmniejszenie ilości informacji o stanie organizmu dopływających do mózgu oraz pogorszenie się jego odpowiedzi do motorów; ogólnie to pogorszenie jakości sprzężenia zwrotnego regulującego działanie organizmu a zatem narażenie go na kumulację toksyn oraz napięć wewnętrznych. Zmniejszenie efektywności sprzężenia zwrotnego w organizmie to również ograniczenie procesów regeneracyjnych oraz samooczyszczania się organizmu. Również w rezultacie powolnego zniekształcania informacji genetycznej przez emocje organizm starzeje się i obumiera zaliczając po drodze wiele chorób.

Jakie mogą być przyczyny wywołujące te niekorzystne dla organizmu zjawiska? Nie będzie niczym odkrywczym jeżeli napiszę, że główną przyczyną powstawania w organizmie wszelkich napięć fizycznych oraz produkcja toksyn jest stres i czynniki go wywołujące. Stres, strach którego przyczyną są nieuświadomione zaburzenia emocjonalne ogarniające swym zasięgiem mózg i cały system nerwowy a prowadzące do niekontrolowanych napięć oraz lokujących toksyny we wszystkich organach i tkankach organizmu, w tym w samym mózgu rozległym. Stres wpływa degenerująco na oprogramowanie systemu biologicznego zmniejszając jego skuteczność w odniesieniu do wszystkich procesów toczących się we wnętrzu organizmu w tym procesów samoobronnych. Zewnętrznym przejawem tych zaburzeń sfery informacyjnej (przetwarzanie informacji oraz jej przechowywanie) jest, najogólniej pojmowana, choroba organizmu. Dolegliwość somatyczna jest przejawem toczącej się choroby w sferze psychicznej, a jej skrajnym przejawem jest choroba onkologiczna czyli rak. Wszelkie inne dolegliwości fizyczne to tylko inna skala dolegliwości psychicznych.

Tyle można by powiedzieć o dolegliwościach organizmu funkcjonującego już samodzielnie. Co się jednak dzieje gdy dochodzi powstania nowego osobnika w organizmie chorej matki? Jak będzie oddziaływał organizm chorej matki na zapłodnione jajo i zygotę, która jest przechowywana w organizmie matki oraz jest przez nią zasilana (żywiona)? Zarówno stres matki jak i toksyny produkowane przez jej chorujący organizm będą oddziaływać na nowo powstałego osobnika od samego momentu poczęcia. Najpierw stres, który fizycznie oddziałuje na jajeczko poprzez skurcze mięśniowe (następstwo stresu). Wprawdzie jajo ma zapas pożywienia na pewien czas tak, że może nie być poddane oddziaływaniu toksyn płynących z organizmu matki w pierwszych chwilach swego życia to jednak w dłuższej perspektywie będą one na nie oddziaływać. Skutkiem podstawowym niekorzystnego oddziaływania organizmu matki na zapłodnione jajo może być nieprawidłowy podział komórki i dokonanie błędnego zapisu chromosomów w dzielących się komórkach i odstępstwo od zapisu wzorcowego.

Jest więc nieuświadomiony stres przyczyną zarówno chorób zwanych psychicznymi jak i ich przejawów somatycznych oraz chorób zwanych genetycznymi. Należy więc dążyć do wyjaśnienia jakie jest praźródło tego stresu przenoszonego z pokolenia na pokolenie i ujawniającego się w różnych formach. Jaka może być przyczyna, z której nie zdajemy sobie sprawy, a która tak skutecznie przejawia się w różnych patologiach? Co za przyczyna wywołuje niekontrolowany strach, stres i autoagresję osobnika?

Z moich obserwacji prowadzonych najpierw w mojej rodzinie, które rozszerzyłem następnie na moje otoczenie, wynika, że najbardziej pierwotną przyczyną generowania stresu i autoagresji już u dziecka jest ZAKAZ kompletnej edukacji seksualnej, w tym inicjacji seksualnej, dzieci w rodzinie. Zakaz ustanowiony nieświadomie przez naszych praprzodków, którzy nie wiedzieli (bo i skąd mieli wiedzieć?) jak i czego nauczyć swoje potomstwo. Zakaz doskonałego doświadczenia w życiu dziecka w najważniejszej sferze naszego życia, gdyż dotyczącej zachowania (przetrwania) gatunku. Zakaz, którym nieświadomi rodzice poniżają dziecko nie traktując go jak partnera lecz coś gorszego od siebie, kogoś, komu nie można ufać lecz należy go werbalnie nauczyć szacunku dla starszych. Kogoś, komu nie można pozwolić na pierwsze, najważniejsze doświadczenie seksualne ze sobą gdyż tak nakazuje tradycja. A przecież dziecko wszystkiego uczy się od rodziców, swoich wzorów do naśladowania; ludzi, którym ufa bezgranicznie i którzy je nieświadomie poniżają zakazując doświadczenia. Ten ZAKAZ to WIRUS naszego umysłu wszczepiony nam przez naszych praszczurów - kimkolwiek byli – i przenoszony z pokolenia na pokolenie przez szacunek dla tradycji. Antidotum na wyzwolenie ludzkości od jego działania jest usunięcie tego zakazu i uświadomienie ludziom jakie pozytywne efekty osiągniemy gdy się od tego zakazu uwolnimy.

LeoTar



Za dużo filozofowania, za mało sensu, za mało wiedzy .

> Jest dla mnie sprawą oczywistą, że urządzenia i systemy fizyczne (techniczne) zostały zbudowane przez ludzkość, która bierze podświadomie organizm człowieka (zwierzęcia) za pierwowzór do ich organizacji.

NIE.
Np taka małpa potrafi rozbijać ożeszki używając do tego stale tego samego kamienia (mimo wolności w buszu), co powoduje wyżłobienie dołka w kamieniu. Kamień - użądzenie tehniczne - nie jest czymś wykonanym na podobieństwo ani małpy, ani człowika.


> ....W przypadku organizmu człowieka do zaburzeń w jego działaniu mogą prowadzić napięcia mięśniowe wywoływane przez stres oraz toksyny spożywane oraz produkowane przez sam organizm.

JEst wiele więcej pszyczyn.
Wystarczy wziąść  horoby , np 5-10, i pszeczytać zalecenia dotyczące trybu życia.
Tam może być napisane coś o stresie i toksynie w żywności, ale pszyczyn jest wiele więcej.
Promieniowanie jonizujące z np. monitora, temperatura, ilość tlenu, bakterie i wirusy (higiena).....


> ....pierwotną przyczyną generowania stresu i autoagresji już u dziecka jest ZAKAZ kompletnej edukacji seksualnej, w tym inicjacji seksualnej, dzieci w rodzinie.

Jesteś hory na umyśle.

Stokrotka



>>Z moich obserwacji prowadzonych najpierw w mojej rodzinie, które
rozszerzyłem następnie na moje otoczenie, wynika, że najbardziej
pierwotną przyczyną generowania stresu i autoagresji już u dziecka jest
ZAKAZ kompletnej edukacji seksualnej, w tym inicjacji seksualnej, dzieci
w rodzinie. Zakaz ustanowiony nieświadomie przez naszych praprzodków,
którzy nie wiedzieli (bo i skąd mieli wiedzieć?) jak i czego nauczyć
swoje potomstwo.

>Imputujesz że porąbany stosunek do seksu jaki jest lansowany przez religię
chrześcijańską od zaledwie jakichś 1500 lat odcisnął się w naszym genomie?
I wiesz oczywiście że do dziś funkcjonują społeczności nie podlegające temu
tabu?

Ten zakaz nie obowiązuje od jakich 1500 lat lecz znacznie dawniej. Zakaz inicjacji seksualnej dzieci w trójkącie ojciec-matka-dziecko funkcjonuje we wszystkich społecznościach, również w tych gdzie seks nie jest tabu. Jest to jedyny uniwersalny zakaz obowiązujący nie tylko w społecznościach ludzkich lecz również zwierzęcych.  Jedyną znaną mi, choć nieudolną, próbą wyłamania się z tego tabu stanowi dla mnie bonobo. Twierdzę, że ten zakaz dokonał przez wieki tak daleko idących zmian w strukturze informacyjnej człowieka, że aż zapisał się trwale w naszym genomie.

LeoTar



>Czy mógłbyś sformułować swoje pytanie w 2-3 zdaniach?

Ja nie pytam lecz stawiam tezę.
To Ty pytaj jeżeli masz wątpliwości.

LeoTar



>Ten zakaz nie obowiązuje od jakich 1500 lat lecz znacznie dawniej. Zakaz
inicjacji seksualnej dzieci w trójkącie ojciec-matka-dziecko funkcjonuje
we wszystkich społecznościach, również w tych gdzie seks nie jest tabu.

Poczytaj o obyczajach Inuitów czy dawnych społeczności Oceanii. A jakieś
5-6 tys. lat temu wszyscy się tak prowadziliśmy

>Jest to jedyny uniwersalny zakaz obowiązujący nie tylko w
społecznościach ludzkich lecz również zwierzęcych.

Chyba przegiąłeś. To zakaz kulturowy a zwierzęta nie mają kultury. Z
wyjątkiem prymatów (i innych nielicznych gatunków) które wychowuja
potomstwo dłużej, młode nie maja okazji obserwować zachowań seksualnych
rodziców i w rezultacie wykazują zachowania wrodzone.

Jacek



>1 .Psycholog
>- Od reszty pedofilów, którzy z reguły wiedzą, że popełniają przestępstwo, kazirodców odróżnia przekonanie, że mają prawo do kontaktów seksualnych z własnymi dziećmi - dodaje prof. Beisert. - Traktują swoje dzieci jak własność. Takiemu podejściu sprzyja niestety wciąż powszechny u nas, zwłaszcza na wsiach, patriarchalny model rodziny, w którym to ojciec decyduje o wszystkim. On jest panem i władcą.
(glob)

Wielokrotnie wyjasniałem juz, że inicjacja to coś zupełnie innego od kazirodztwa. W kazirodczym zwiazku mamy parę matka-syn lub ojciec-córka a celem dorosłego jest zaspokajanie swoich potrzeb emocjonalnych. Niekoniecznie musi tez dochodzić do fizycznych kontaktów seksualnych. Rodzic podporządkowuje sobie dziecko emocjonalnie i trwa w tym związku, który jest bardzo trudny do ujawnienia. Specjalistkami od tego sa kobiety co opisałem watku "Macierzyństwo a pedofilia". Dlatego pieprzycie bzdury globku pisząc, że obowiązuje patriarchalny model rodziny. Nigdy nie wyroślimy z matriarchatu gdyz to kobiety dominują w zyciu emocjonalnym, rządzą rodzinami manipulując emocjami dzieci i swoich mężów. Manipulują tym, co jest trudno dostrzec i zarejestrować w przeciwieństwie do chamskiej siły fizycznej mężczyzny, której skutki łatwo jest zarejestrować.


>2. Pisarka Jelinek
>_Wiemy, że wstrząsnęła panią w ostatnim czasie sprawa Josepha
Fritzla, a przedtem jeszcze Nataschy Kampusch. Pomyślała pani sobie:
"To przecież tak jak w moich książkach!"?
>-Potworne zbrodnie, które popełniono wobec Nataschy Kampusch czy
rodziny Fritzlów w Amstetten, nie dziwią mnie (i nie chciałabym
wiedzieć, ile podobnych przypadków jeszcze istnieje, o których nikt
się nigdy nie dowie). Stosunki panujące w kraju klerykofaszystowskim
(uważam, że klerykofaszyzm - to świętoszkowate połączenie katolicyzmu
i posłuszeństwa wobec władzy - jest w Austrii
ideologią państwową, pod tym względem Austria jest prawdopodobnie dość
podobna do Polski) wręcz prowokują do takich rzeczy.
>---Dlatego pisała pani tak dużo (na przykład w"Żądzy",
"Pożądaniu","Wykluczonych") o tego rodzaju zbrodniach?
>--Tak, w przeciwieństwie do wielu innych, którzy twierdzą, że taka
potworność może zdarzyć się zawsze i wszędzie (i że już się zdarzyła),
widzę w tym coś modelowo austriackiego. Systemem panującym w Austrii
jest nadal klerykofaszyzm z okresu międzywojennego, co oznacza,że
Pater familias jest w rodzinie jakby panem życia i śmierci. Kobieta
musi zaś być podporządkowana mężczyźnie.To bardzo katolickie (ten
>Kościół przecież nadal nie dopuszcza kobiet do kapłaństwa). Wątku
seksualnych nadużyć księży katolickich wobec dzieci nie muszę zaś
chyba w ogóle rozpoczynać. Krótko mówiąc,
w Austrii, która zawsze była krajem posłusznym władzy i jest nim
nadal, fetyszyzacja prawa ojca (szefa, przełożonego) i pogarda dla
kobiety przynajmniej dla mnie szczególnie rzucają się w oczy.   (glob)

Mężczyźni, w tym księża katoliccy, próbują siłą podporządkować sobie kobiety ale te okazują się znacznie sprytniejsze i jeszcze w dodatku napuszczają jednych mężczyzn przeciwko drugim. To co robił Fritzl to tylko przejaw jego bezsilności wobec manipulacji jego żony. Dlatego uprawial seks z córka bo wydawało mu się, że ze słabszą sobie poradzi. A jego żona wiedziala o tym i nie sprzeciwiała sie temu by w zamian za utrzymanie jego sprawek w tajemnicy mogla nim manipulować. Mnie tak moja była małzonka próbowała nakłonic do tego bym sięgnął po nasza córkę. Gdyby do tego doszło miałaby nas oboje w garści i robiłaby z nami wszystko cokolwiek by tylko chciała.


>3.
>W bardzo wielu krajach (także w Polsce) kazirodztwo z zasady jest karalne. Jednak do postaw i zachowań kazirodzkich w sposób istotny przyczynia się system kulturowy oparty na dominującej religii, w Polsce katolickiej, który daje rodzicom nieograniczoną władzę rodzicielską nad dziećmi. Wiele ofiar kazirodzkiego molestowania skarży się, że w trakcie spowiedzi, księża spowiednicy nakazują "milczenie" i "nie wygadywanie głupstw" o matce czy ojcu lub innym krewnym, z którym się przymusowo grzeszyło...
>Zakaz kazirodztwa należy do najbardziej powszechnych zakazów, istniał najprawdopodobniej we wszystkich kulturach. Antropologia strukturalna Claude'a Lévi-Straussa uznaje go wręcz za swego rodzaju początek kultury, punkt graniczny między dziczą a kulturą, w którym jedna się kończy, a druga zaczyna.  (glob)

Ja również uważam, że zakaz inicjacji seksualnej dzieci wśród rodziców miał kapitalne znaczenie dla rozwoju kultury. Racz jednak zauważyć, że tenże sam zakaz prowadzi nas ku zagładzie atomowej, gdyż żądza dominacji (władzy) jest tak wielka, iż przestajemy myśleć rozsadnie. Ważne jest tylko to by okazać sie lepszym (wazniejszym, mądrzejszym, silniejszym) od drugiego człowieka. By wykazac sie przed naszym ojcem, który zakazał nam pierwszego razu ze swoja kobietą, że jesteśmy mu   równi. Przeciez postęp technologiczny to nic innego jak przejaw dzialania kompleksu Edypa/Elektry. Dziewczyny działają inaczej; one sa pewne tego, że i tak zdobędą władze nad jednym z męzczyzn, który ulegnie ich manipulacji więc walczą między sobą przede wszystkim o silnego samca, który zabezpieczy je i ich(!) dzieci. One nadal nie wyrosły z tego przekonania pierwotnej samicy która była przekonana, że tylko ona jest dawczynią życia.


>"Kazirodztwo jest zapewne najbardziej okrutnym (...) doświadczeniem człowieka. Jest ono zdradą najbardziej podstawowego zaufania między dzieckiem a rodzicem. Doprowadza do całkowitego spustoszenia emocjonalnego. Młode ofiary są całkowicie zależne od swoich napastników, gdyż nie mają dokąd ani do kogo uciec. Opiekunowie stają się prześladowcami, a rzeczywistość staje się więzieniem pełnym brudnych tajemnic. Kazirodztwo zdradza samą istotę dzieciństwa - jego niewinność" (Susan Forward). Zabójstwo rodzica dokonane przez dziecko najczęściej miewa przyczyny w kazirodzkich epizodach bądź kazirodzkim molestowaniu seksualnym. Uderza stosunkowo wysoki poziom alkoholizowania się tych ojców (około 75%), którzy molestują i gwałcą swoje córki. Ojcowie ci często są prawdziwymi despotami i tyranami domowymi. Rodzina jest całkowicie mu podporządkowana i uzależniona finansowo. Związki kazirodcze bywają różne, mogą ograniczać się do jednej z córek - najczęściej tej najbardziej biernej, ale spotyka się przypadki współżycia z innymi, a nawet ze wszystkimi. Związki te potrafią trwać przez kilka lat, mają czasem stałą regularność współżycia. Często zdarzają się przypadki akceptowania wykorzystywania córki z powodu strachu matki przed mężem."  (glob)

Bardzo fajny cytacik. Ale pani Susan Forward nie pisze o emocjonalnym uzależnieniu dzieci od kobiet co ja uważam za równie szkodliwe dla dziecka co fizyczne kazirodztwo mężczyzn. I dopuszczają się tego WSZYSTKIE kobiety. No z wyjątkiem tych, które dzieci mięc nie mogą. Pani Forward nie dostrzega belki we własnym oku lecz widzi źdźbło w oku męzczyzny. Przed laty podobała mi sie jej książka ale po tym co przeszedłem i do czego dotarłem uważam ją za oszustkę.

LeoTar



>1 .Psycholog
>- Od reszty pedofilów, którzy z reguły wiedzą, że popełniają przestępstwo, kazirodców odróżnia przekonanie, że mają prawo do kontaktów seksualnych z własnymi dziećmi - dodaje prof. Beisert. - Traktują swoje dzieci jak własność. Takiemu podejściu sprzyja niestety wciąż powszechny u nas, zwłaszcza na wsiach, patriarchalny model rodziny, w którym to ojciec decyduje o wszystkim. On jest panem i władcą.
(glob)

Wielokrotnie wyjasniałem juz, że inicjacja to coś zupełnie innego od kazirodztwa. W kazirodczym zwiazku mamy parę matka-syn lub ojciec-córka a celem dorosłego jest zaspokajanie swoich potrzeb emocjonalnych. Niekoniecznie musi tez dochodzić do fizycznych kontaktów seksualnych. Rodzic podporządkowuje sobie dziecko emocjonalnie i trwa w tym związku, który jest bardzo trudny do ujawnienia. Specjalistkami od tego sa kobiety co opisałem watku "Macierzyństwo a pedofilia". Dlatego pieprzycie bzdury globku pisząc, że obowiązuje patriarchalny model rodziny. Nigdy nie wyroślimy z matriarchatu gdyz to kobiety dominują w zyciu emocjonalnym, rządzą rodzinami manipulując emocjami dzieci i swoich mężów. Manipulują tym, co jest trudno dostrzec i zarejestrować w przeciwieństwie do chamskiej siły fizycznej mężczyzny, której skutki łatwo jest zarejestrować.


>2. Pisarka Jelinek
>_Wiemy, że wstrząsnęła panią w ostatnim czasie sprawa Josepha
Fritzla, a przedtem jeszcze Nataschy Kampusch. Pomyślała pani sobie:
"To przecież tak jak w moich książkach!"?
-Potworne zbrodnie, które popełniono wobec Nataschy Kampusch czy
rodziny Fritzlów w Amstetten, nie dziwią mnie (i nie chciałabym
wiedzieć, ile podobnych przypadków jeszcze istnieje, o których nikt
się nigdy nie dowie). Stosunki panujące w kraju klerykofaszystowskim
(uważam, że klerykofaszyzm - to świętoszkowate połączenie katolicyzmu
i posłuszeństwa wobec władzy - jest w Austrii
ideologią państwową, pod tym względem Austria jest prawdopodobnie dość
podobna do Polski) wręcz prowokują do takich rzeczy.
---Dlatego pisała pani tak dużo (na przykład w"Żądzy",
"Pożądaniu","Wykluczonych") o tego rodzaju zbrodniach?
--Tak, w przeciwieństwie do wielu innych, którzy twierdzą, że taka
potworność może zdarzyć się zawsze i wszędzie (i że już się zdarzyła),
widzę w tym coś modelowo austriackiego. Systemem panującym w Austrii
jest nadal klerykofaszyzm z okresu międzywojennego, co oznacza,że
Pater familias jest w rodzinie jakby panem życia i śmierci. Kobieta
musi zaś być podporządkowana mężczyźnie.To bardzo katolickie (ten
Kościół przecież nadal nie dopuszcza kobiet do kapłaństwa). Wątku
seksualnych nadużyć księży katolickich wobec dzieci nie muszę zaś
chyba w ogóle rozpoczynać. Krótko mówiąc,
w Austrii, która zawsze była krajem posłusznym władzy i jest nim
nadal, fetyszyzacja prawa ojca (szefa, przełożonego) i pogarda dla
kobiety przynajmniej dla mnie szczególnie rzucają się w oczy.   (glob)

Mężczyźni, w tym księża katoliccy, próbują siłą podporządkować sobie kobiety ale te okazują się znacznie sprytniejsze i jeszcze w dodatku napuszczają jednych mężczyzn przeciwko drugim. To co robił Fritzl to tylko przejaw jego bezsilności wobec manipulacji jego żony. Dlatego uprawial seks z córka bo wydawało mu się, że ze słabszą sobie poradzi. A jego żona wiedziala o tym i nie sprzeciwiała sie temu by w zamian za utrzymanie jego sprawek w tajemnicy mogla nim manipulować. Mnie tak moja była małzonka próbowała nakłonic do tego bym sięgnął po nasza córkę. Gdyby do tego doszło miałaby nas oboje w garści i robiłaby z nami wszystko cokolwiek by tylko chciała.


>3.
>W bardzo wielu krajach (także w Polsce) kazirodztwo z zasady jest karalne. Jednak do postaw i zachowań kazirodzkich w sposób istotny przyczynia się system kulturowy oparty na dominującej religii, w Polsce katolickiej, który daje rodzicom nieograniczoną władzę rodzicielską nad dziećmi. Wiele ofiar kazirodzkiego molestowania skarży się, że w trakcie spowiedzi, księża spowiednicy nakazują "milczenie" i "nie wygadywanie głupstw" o matce czy ojcu lub innym krewnym, z którym się przymusowo grzeszyło...
>Zakaz kazirodztwa należy do najbardziej powszechnych zakazów, istniał najprawdopodobniej we wszystkich kulturach. Antropologia strukturalna Claude'a Lévi-Straussa uznaje go wręcz za swego rodzaju początek kultury, punkt graniczny między dziczą a kulturą, w którym jedna się kończy, a druga zaczyna.  (glob)

Ja również uważam, że zakaz inicjacji seksualnej dzieci wśród rodziców miał kapitalne znaczenie dla rozwoju kultury. Racz jednak zauważyć, że tenże sam zakaz prowadzi nas ku zagładzie atomowej, gdyż żądza dominacji (władzy) jest tak wielka, iż przestajemy myśleć rozsadnie. Ważne jest tylko to by okazać sie lepszym (wazniejszym, mądrzejszym, silniejszym) od drugiego człowieka. By wykazac sie przed naszym ojcem, który zakazał nam pierwszego razu ze swoja kobietą, że jesteśmy mu conajmniej równi. Przeciez postęp technologiczny to nic innego jak przejaw dzialania kompleksu Edypa/Elektry. Dziewczyny działają inaczej; one sa pewne tego, że i tak zdobędą władze nad jednym z męzczyzn, który ulegnie ich manipulacji więc walczą między sobą przede wszystkim o silnego samca, który zabezpieczy je i ich(!) dzieci. One nadal nie wyrosły z tego przekonania pierwotnej samicy,która była przekonana, że tylko ona jest dawczynią życia.


>"Kazirodztwo jest zapewne najbardziej okrutnym (...) doświadczeniem człowieka. Jest ono zdradą najbardziej podstawowego zaufania między dzieckiem a rodzicem. Doprowadza do całkowitego spustoszenia emocjonalnego. Młode ofiary są całkowicie zależne od swoich napastników, gdyż nie mają dokąd ani do kogo uciec. Opiekunowie stają się prześladowcami, a rzeczywistość staje się więzieniem pełnym brudnych tajemnic. Kazirodztwo zdradza samą istotę dzieciństwa - jego niewinność" (Susan Forward). Zabójstwo rodzica dokonane przez dziecko najczęściej miewa przyczyny w kazirodzkich epizodach bądź kazirodzkim molestowaniu seksualnym. Uderza stosunkowo wysoki poziom alkoholizowania się tych ojców (około 75%), którzy molestują i gwałcą swoje córki. Ojcowie ci często są prawdziwymi despotami i tyranami domowymi. Rodzina jest całkowicie mu podporządkowana i uzależniona finansowo. Związki kazirodcze bywają różne, mogą ograniczać się do jednej z córek - najczęściej tej najbardziej biernej, ale spotyka się przypadki współżycia z innymi, a nawet ze wszystkimi. Związki te potrafią trwać przez kilka lat, mają czasem stałą regularność współżycia. Często zdarzają się przypadki akceptowania wykorzystywania córki z powodu strachu matki przed mężem."  (glob)

Bardzo fajny cytacik. Ale pani Susan Forward nie pisze o emocjonalnym uzależnieniu dzieci od kobiet co ja uważam za równie szkodliwe dla dziecka co fizyczne kazirodztwo mężczyzn. I dopuszczają się tego WSZYSTKIE kobiety. No z wyjątkiem tych, które dzieci mięc nie mogą. Pani Forward nie dostrzega belki we własnym oku lecz widzi źdźbło w oku męzczyzny. Przed laty podobała mi sie jej książka ale po tym co przeszedłem i do czego dotarłem uważam ją za oszustkę.

LeoTar



>>Ten zakaz nie obowiązuje od jakich 1500 lat lecz znacznie dawniej. Zakaz
inicjacji seksualnej dzieci w trójkącie ojciec-matka-dziecko funkcjonuje
we wszystkich społecznościach, również w tych gdzie seks nie jest tabu.

>Poczytaj o obyczajach Inuitów czy dawnych społeczności Oceanii. A jakieś
5-6 tys. lat temu wszyscy się tak prowadziliśmy

Znacznie bardziej przydatne niż czytanie jest doświadczanie z dziećmi. Jeżeli coś zostało zakazane i wszyscy uważaja, że tak ma być gdyż tak nakazuje tradycja to można coś dostrzec tylko wówczas gdy wsłuchasz sie w odgłosy tych, którzy - ze względu na swój wiek - jeszcze nie zostali dogłebnie przeżarci przez tradycyjne zakazy "czarnej pedagogiki", czyli gdy otworzysz sie i zaczniesz słuchać dzieci. Mnie to moje dzieci podpowiedziały czego oczekuja od nas, ich rodziców. I tylko dlatego, że je szanowałem. Jeżeli tego nie doświadczyłeś to próżne moje do Ciebie gadanie.


>>Jest to jedyny uniwersalny zakaz obowiązujący nie tylko w
społecznościach ludzkich lecz również zwierzęcych.

>Chyba przegiąłeś. To zakaz kulturowy a zwierzęta nie mają kultury. Z
wyjątkiem prymatów (i innych nielicznych gatunków) które wychowuja
potomstwo dłużej, młode nie maja okazji obserwować zachowań seksualnych
rodziców i w rezultacie wykazują zachowania wrodzone.
>Jacek

A ja myślę, że zwierzęta mają swoja kulturę tylko my nie potrafimy sie znimi komunikować gdyż mamy zablokowane i zafałszowane emocje. Zafałszowane przekonaniem o naszej wyższości nad naszymi braćmi mniejszymi. A wyjatki wśród zwierząt dowodzą tylko tego, że się co do nich mylimy.

LeoTar



>>>>Z moich obserwacji prowadzonych najpierw w mojej rodzinie, które
rozszerzyłem następnie na moje otoczenie, wynika, że najbardziej
pierwotną przyczyną generowania stresu i autoagresji już u dziecka jest
ZAKAZ kompletnej edukacji seksualnej, w tym inicjacji seksualnej, dzieci
w rodzinie. Zakaz ustanowiony nieświadomie przez naszych praprzodków,
którzy nie wiedzieli (bo i skąd mieli wiedzieć?) jak i czego nauczyć
swoje potomstwo.

>>>Imputujesz że porąbany stosunek do seksu jaki jest lansowany przez religię
chrześcijańską od zaledwie jakichś 1500 lat odcisnął się w naszym genomie?
I wiesz oczywiście że do dziś funkcjonują społeczności nie podlegające
temu tabu?

>>Ten zakaz nie obowiązuje od jakich 1500 lat lecz znacznie dawniej. Zakaz
inicjacji seksualnej dzieci w trójkącie ojciec-matka-dziecko funkcjonuje
we wszystkich społecznościach, również w tych gdzie seks nie jest tabu.
Jest to jedyny uniwersalny zakaz obowiązujący nie tylko w
społecznościach ludzkich lecz również zwierzęcych.  Jedyną znaną mi,
choć nieudolną, próbą wyłamania się z tego tabu stanowi dla mnie bonobo.
Twierdzę, że ten zakaz dokonał przez wieki tak daleko idących zmian w
strukturze informacyjnej człowieka, że aż zapisał się trwale w naszym
genomie.

>Chów wsobny jest zawsze szkodliwy. Te organizmy, które go praktykowały nie przekazały tej skłonności następnym pokoleniom bo grzecznie wymarły. Ten zakaz może po prostu obowiązywać od początków życia na Ziemi.

Celem inicjacji seksualnej nie jest płodzenie lecz w drodze emocjonalnego doświadczenia:
1. nabycie przez dziecko wzorców zachowań seksualnych męskich i żeńskich,
2. pokonanie lęku przed pierwszym razem w otoczeniu bezpiecznym i wolnym od wszelkich zagrożeń,
3. zrównanie się dziecka z rodzicem tej samej płci dzięki dzięki temu, przez co dziecko staje się równe swemu stworcy i powoduje zniknięcie kompleksu Edypa/Elektry,
4. stworzenie podwalin pod wszechpotrzebne zaufanie,
5. uwolnienie dzieci od rodziców.

Fakt emocjonalnego zrównania sie dziecka z rodzicem tej samej płci eliminuje potrzebę rywalizacji i dominacji czyli potrzebę sprawowania władzy. Występująca u nas potrzeba rywalizacji jest dążeniem dziecka do wykazania się przed rodzicem, że dziecko jest godne rodzicielskiego uznania i zaufania. Ta potrzeba rywalizacji i dominacji występująca na naszym globie jest własnie pochodną omawianego zakazu i prowadzi do w skrajnym przypadku do wojny i zabijania na masową skalę.

Jeżeli chodzi natomiast o chów wsobny to jest on szkodliwy w sytuacji gdy nie ma inicjacji według proponowanego przeze mnie wzoru. Brak inicjacji oznacza uzależnienie dzieci od rodziców poprzez niezaspokojenie emocjonalnych potrzeb dziecka w sferze najbardziej podstawowej dla trwania gatunku i życia. Te niezaspokojone emocje stanowią szum biologiczny w organizmie, który uniemożliwia doskonałe powielanie sie kolejnych pokoleń i stopniowy dryft genetyczny, który z upływem pokoleń prowadzi do niepłodności i wymierania. Nie będzie dryftu jeżeli wyeliminujemy szum wywołany strachem przed ujawnieniem dziecięcych pragnień seksualnych i wszystkimi innymi następstwam,i zakazu inicjacji w rodzinie.

Zakaz tworzy błędne koło przemocy emocjonalnej, której doskonałymi aplikatorami sa kobiety. To one perfekcyjnie manipulują dziećmi i mężczyznami po to by ci ostatni zrozumieli dlaczego spotyka ich ta przemoc kobiet. Kobiety stosują tę przemoc podświadomie ale na tyle przyzwyczaiły sie do sprawowania władzy nad męzczyznami i dziećmi, że próba pozbawienia ich tej dominującej pozycji wywołuje agresję z ich strony.

LeoTar



>>Historia życia na Ziemi to kilka miliardów lat. Przez ten czas nie było świadomego życia, środków antykoncepcyjnych i świadomego rodzicielstwa. Podejmowanie współżycia seksualnego w rodzinie kończyło się wydaniem na świat potomstwa. Potomstwo takie poprzez większe prawdopodobieństwo sparowania się wadliwych genów w chromosomach miało częściej wady rozwojowe i było bardziej podatne na choroby. Gatunki, które nie miały blokady antykazirodczej wymarły. I to poczynając od organizmów jednokomórkowych o ile przyjąć za pewnik darwinowską wizję ewolucji.

>Wyjasniałem już gdzies przy okazji, że w świecie obowiązujacej wszędzie manipulacji, której celem jest podporządkowanie sobie partnera seksualnego, w związkach bliskich krewnych ta manipulacja jest najbardziej wysublimowana a zarazem bardzo potężna. Takie organizmy rodzicielskie są najbardziej "zaszumione" a zatem najbardziej narażone na wyprodukowanie potomstwa u którego prawdopodobieństwo mutacji informacji genetycznej jest bardzo duże. Chodzi w tym wszystkim o to, że organizm matki blisko spokrewnionej z ojcem dziecka jest bardziej narażony na stres wywolany podświadomą obawą przed ujawnieniem manipulacji przez ojca dziecka aniżeli u matki której pokrewieństwo z ojcem jest bardzo odległe. Jeżeli uda sie wyeliminowac szum występujący w organizmie matki wywołany przez stres to zniknie czynnik zakłócający prawidłowy podział komórki jajowej w pierwszych i najwazniejszych momentach po zapłodnieniu.
1. nabycie przez dziecko wzorców zachowań seksualnych męskich i żeńskich,
2. pokonanie lęku przed pierwszym razem w otoczeniu bezpiecznym i wolnym
od wszelkich zagrożeń,
3. zrównanie się dziecka z rodzicem tej samej płci dzięki dzięki temu,
przez co dziecko staje się równe swemu stworcy i powoduje zniknięcie
kompleksu Edypa/Elektry,
4. stworzenie podwalin pod wszechpotrzebne zaufanie,
5. uwolnienie dzieci od rodziców.


>Myślę, że najlepszą formą inicjacji seksualnej jest poznawanie tej sfery życia z rówieśnikiem płci >przeciwnej. Z własnego doświadczenia.:)

Pierwszy partner/ka seksualny dziecka musi być doskonałym dla niego wzorem. Takim wzorem jest rodzic płci przeciwnej i dążenie przez dziecko do takiego aktu nie jest moim wymysłem -  zaobserwowali to psycholodzy znacznie wczesniej ode mnie. Waznym jest aby równoczesnie na taki akt zgodził się drugi rodzic, rodzic tej samej płci co dziecko. Taki akt emocjonalnego zrównania sie dziecka z tym właśnie rodzicem daje gwarancję tego, że dziecko zaufa własnym siłom gdyz stało się równe swojemu rodzicowi. A chodzi o sfere najwazniejszą z punktu widzenia trwania (podtrzymania) gatunku. Ponadto "pierwszy raz" dziecka ze swiadomymi celu inicjacji rodzicami gwarantuje, że akt ten nie będzie aktem przypadkowym nie dającym dziecku ani poczucia bezpieczeństwa ani nie uwalniającego go od strachu przed nieznanym. Akt inicjacji jest tak wielowartościowy (wielowątkowy, wielopłaszczyznowy) że aż trudno wyliczyć w krótkiej notatce jego istotność dla dalszego życia dziecka.

Fakt emocjonalnego zrównania sie dziecka z rodzicem tej samej płci eliminuje potrzebę rywalizacji i dominacji czyli potrzebę sprawowania władzy. Występująca u nas potrzeba rywalizacji jest dążeniem dziecka do wykazania się przed rodzicem, że dziecko jest godne rodzicielskiego uznania i zaufania.


>Rywalizacja córki z matką o ojca to nic innego jak rywalizacja o samca a nie potrzeba zyskania uznania. Zakłamanie tego tematu jest stare jak europejska kultura. "Porządnym" w głowie się nie mieści, że córeczka może być napalona na tatusia a synek na mamusię i stąd rywalizacja z drugim rodzicem. Freud się kłania w pas.;)

I trzeba tę potrzebę dziecka obojga płci zaspokoić by nie ugrzęzło ono w kompleksie Edypa/Elektry. Pierwszym następstwem nierozwiązania problemu edukacji seksualnej dziecka od kołyski jest nierozwiązany kompleks, którego pierwszym przejawem jest rywalizacja między synem i ojcem o matkę oraz córki z matką o ojca. Gdy dzieci zaczynają sie spotykać z innymi dziećmi pojawia sie rywalizacja w grupie rówieśniczej a następnie w szkole aż po fizyczną dorosłość, która nie oznacza jednak dojrzałości emocjonlanej gdyż dzieci pozostają emocjonalnie związane ze swoimi rodzicami zamiast być od nich emocjonalnie niezależnymi. Emocjonalna niezależność nie oznacza lekceważenia czy braku szacunku dla rodziców, ale nie jest to przymus z jakim mamy do czynieniaw obecnej rodzinie, w której obowiazuje zakaz wychowania seksualnego dzieci przez rodziców aż po inicjację seksualną, czyli pierwszy akt seksualny dziecka. Pierwszy i ostatni akt z rodzicami. Po tym akcie dzieci będą absolutnie wolne emocjonalnie niezależne od rodziców.

Ta potrzeba rywalizacji i dominacji występująca na naszym globie jest własnie pochodną omawianego zakazu i prowadzi do w skrajnym przypadku do wojny i zabijania na masową skalę.


>Kwestia rywalizacji i dominacji niekoniecznie musi być związana z płcią.

Początek rywalizacji to seksualny zakaz, który dziecko chce pokonać. Nie jest ono jednak w stanie pokonać tego zakazu samodzielnie bez zgody obojga rodziców. By jednak uwolnili dziecko opd siebie muszą być świadomi potrzeb dziecka. I dziecko na tę potrzebę wskazuje wyłącznie swoim zachowaniem gdyż nie zdaje sobie sprawy czego oczekuje od rodziców. Podpowiada im swoim zachowaniem ale nie jest w stanie wyartykułować tego w mowie gdyż obowiązuje zakaz doswiadczeń seksualnych dziecka z rodzicami. To rodzic musi odgadnąć potrzebę dziecka, rodzic, który jest nastawiony na sluchanie dziecka a nie na upominanie go i zakazywanie mu.

Jeżeli chodzi natomiast o chów wsobny to jest on szkodliwy w sytuacji gdy nie ma inicjacji według proponowanego przeze mnie wzoru. Brak inicjacji oznacza uzależnienie dzieci od rodziców poprzez niezaspokojenie emocjonalnych potrzeb dziecka w sferze najbardziej podstawowej dla trwania gatunku i życia. Te niezaspokojone emocje stanowią szum biologiczny w organizmie, który uniemożliwia doskonałe powielanie sie kolejnych pokoleń i stopniowy dryft genetyczny, który z upływem pokoleń prowadzi do niepłodności i wymierania. Nie będzie dryftu jeżeli wyeliminujemy szum wywołany strachem przed ujawnieniem dziecięcych pragnień seksualnych i wszystkimi innymi następstwam, i zakazu inicjacji w rodziinie.


>Współcześnie człowiek dużo wcześniej dojrzewa płciowo niż społecznie. Wiele napięć bierze się stąd, że podejmowanie życia płciowego w latach największych potrzeb seksualnych jest objęte kulturowych zakazem. Człowiek jest dojrzały płciowo ale nie jest gotowy do wychowania potomstwa.

Zakaz był potrzebny aby wydźwignąć cywilizację na obecny poziom, ale ten sam zakaz stanowi zagrożenie dla dalszego trwania ludzkości, gdyż zaawansowana manipulacja (dążenie do władzy za wszelka cenę) prowadzi do totalnego konfliktu. Tylko wyeliminowanie przyczyny manipulacji jako konsekwencji zakazu może ocalić rodzaj ludzki. Zakaz wychowania seksualnego dzieci od A do Z w rodzinie powoduje, że pomimo osiąganej coraz wcześniej dojrzałości fizycznej duże dzieci są niedojrzałe nawet woczas gdy maja juz swoje dzieci, które wychowują z zakazem przechodzącym z pokolenia na pokolenie. Zakaz jest własnie esencją "czarnej pedagogiki".


>Podejrzewam, że w archaicznym społeczeństwie łowców - zbieraczy seks jako powszechnie dostępny i nie objęty tabu nie stanowi źródła żadnych napięć ani problemów.

Ale nie było świadomej współpracy obojga rodziców w temacie wychowania dziecka do zycia seksualnego. Pojęcie ojca nie istniało gdyż ani kobieta ani mężczyzna nie byli świadomi tego, iż nie tylko kobieta stwarza nowe życie. Taki stan rzeczy obowiazuje do tej pory pomimo naukowego udowodnienia, że mężczyzna na równi z kobietą uczestniczy w prokreacji.

Zakaz tworzy błędne koło przemocy emocjonalnej, której doskonałymi aplikatorami sa kobiety. To one perfekcyjnie manipulują dziećmi i mężczyznami po to by ci ostatni zrozumieli dlaczego spotyka ich ta przemoc kobiet. Kobiety stosują tę przemoc podświadomie ale na tyle przyzwyczaiły sie do sprawowania władzy nad męzczyznami i dziećmi, że próba pozbawienia ich tej dominującej pozycji wywołuje agresję z ich strony.


>Tutaj będę feministą. Kobiety manipulują mężczyznami i dziećmi tylko i wyłącznie dla dobra dzieci. I chwała im za to. Można im wypominać, że te ich manipulacje nie mają ogranicznika i bywają przesadne. Widać w tym przypadku ewolucja sprzyjała jak największemu natężeniu tej cechy.

Powtórzę jeszcze raz, że przemoc emocjonalna kobiety prowadzi do przemocy emocjonalnej mężczyzny w stosunku do niej. Ale nie tylko w stosunku do kobiety; mężczyźni walczą między sobą o wszystko. Na śmierc i zycie a wszystkmi dyryguje kobieta niczym w przysłowiu, że "głowa rodziny jest mężczyzna, ale głową tą kreci kobieta.

>Pozdrawiam: Jaskiniowy.

LeoTar



 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego