Na czym polega uzależnianie? - Wałkowanie LeoTar'a

Idź do spisu treści

Menu główne:

Na czym polega uzależnianie?

Załóżmy, że mamy do czynienia z dwoma osobami X i Y.  Załóżmy, że X posiadł wiedzę istotną dla obydwu a Y jej nie posiadł. X będzie znajdował się w sytuacji uprzywilejowanej w stosunku do Y, który nie wie o co chodzi ale wyczuwa, że jest to coś istotnego dla niego.  Y wie, że brakuje mu czegoś co X posiada ale nie chce się swoją wiedzą podzielić z Y. Y stal się uzależniony od wiedzy X, który może wykorzystywać posiadaną przez siebie wiedzę by manipulować Y, by nad nim sprawować kontrolę i władzę. X osiągnął zysk dzięki wiedzy którą posiada natomiast Y poniósł stratę wskutek swojej niewiedzy.

Ponieważ bilans zysków i strat musi w życiu wynosić zero Y uzależniony od X będzie starał się wymyślić coś takiego co pozwoli mu zrekompensować porażkę z X po to by on, Y mógł kontrolować kogoś innego. Przy czym tym kimś innym równie dobrze może być w szczególności wspomniany X.  Jeżeli Y nie uda się zdominować X to przeniesie on swoje działania na osobnika Z po to by zrekompensować sobie stratę poniesioną w stosunku do X. W późniejszej fazie przedmiotem manipulacji i pożądania w takiej uzależnionej parze niekoniecznie musi być już wiedza ale na przykład dobra materialne czy pieniądze.

Najbardziej pierwotną sferą manipulacji w podstawowej komórce społecznej czyli w rodzinie jest nieprzekazywanie dzieciom przez rodziców wiedzy na temat ich życia seksualnego, tej sfery życia, która jest najważniejszą z punktu widzenia zachowania (trwania) gatunku. Rodzice mają swoją wiedzę na temat życia seksualnego ale skrzętnie ją przed dziećmi ukrywają uzależniając w en sposób dzieci od siebie. Popełniają w ten sposób grzech pierworodny, który jest przekazywany z pokolenia na pokolenie poczynając od biblijnych prarodziców Adama i Ewy.

Dla Y nie ma znaczenia to, czy X nie chce się podzielić z nim wiedzą świadomie czy też nieświadomie. Ważny jest fakt, że X nie podzielił się swoją wiedzą z Y. Przyczyną dla której X nie chce się podzielić z Y tym co sam wie/ma może być na przykład zakaz kulturowy ustanowiony nieświadomie przez naszych prarodziców, którzy nie wiedzieli  co powinni przekazać swojemu potomstwu gdyż ich samych nie miał kto tej wiedzy przekazać.

LeoTar



> To teraz wytłumacz jaki to ma związek z TĄ grupą oprócz tego że jesteś albo durniem albo trollem srającym czym i jak popadnie po usenecie
>
> --
> Sonn

Prawo pisane zostało ustanowione w celu zapewnienia porządku i wyeliminowania patologii. Jednakże pomimo wielowiekowych starań i korekt tegoż prawa nie udało się ani wyeliminować szeroko rozumianej przestępczości ani też zidentyfikowac jej źródła.

Ja twierdze, że wszelka patologia, zarówno ta dotycząca zdrowia fizycznego jednostki jak i zdrowia społeczeństw, pochodzi od pierwotnego zakazu. Zakazu, który powoduje że dziecko czuje się gorsze od swojego rodzica tej samej płci stając się jego emocjonalnym niewolnikiem. Jakikolwiek zakaz - nieważne czy ustanowiony świadomie czy też nieświadomie - to poniżenie dziecka przez jego rodzica/ów. Jest to poniżenie od którego dziecko stara się uwolnić aby wreszcie przestać czuć się gorszym od rodzica. Jednakże od tego pierwotnego zakazu zabraniającemu dziecku dostęp do rodzicielskiej wiedzy na temat życia seksualnego dziecko samo się nie uwolni; do jego wyzwolenie potrzebna jest zgoda i akceptacja obojga jego rodziców. Tymbardziej, że wychowanie seksualne w domu rodzinnym ma się zakończyć inicjacją seksualną dziecka wśród i z rodzicami wyłącznie. Takie doświadczalne przekazanie wiedzy i wyzwolenie dziecka spod władzy rodzicielskiej jest jak na razie odrzucane przez większość. Nie zawsze jednak większość ma rację.

Nowonarodzone dziecko jest bardzo bystrym - bo jeszcze niczym nieskażonym - obserwatorem. W szczegolności zauważa ono rozbieżności między tym co nakazują (mówią) rodzice a tym jak sami działają. Oszukują dziecko a dziecko, broniąc się przed zdominowaniem go przez tychże rodziców-oszustów, równiez zaczyna oszukiwać po to by przetrwać. Na nawet najdrobniejsze oszustwo rodziców dziecko odpowiada tym samym broniąc się w ten sposób przed rodzicami. Jednakże taka walka dziecka i jego opór są skazane na niepowodzenia ponieważ dziecko jest fizycznie uzależnione od rodziców a ponadto obowiązujące prawo nie broni intreresó dziecka lecz interesu dorosłych. Nadto każde dziecko szanuje swoich rodziców i nie wystąpi jawnie przeciwko nim; tylko nieliczne dzieci decydują się na bardzo gwałtowny sprzeciw wobec postępowania rodziców.

Rodzicielski zakaz implikuje więc nie tylko sprzeciw dziecka ale równiez zmusza je do kłamstwa by mogło prztrwać we wrogim sobie otoczeniu rodziców. Ta wrogość występuje we wszystkich rodzinach gdyż obowiązująca metoda wychowawcza nazywana "czarną pedagogiką" wyklucza współpracę z dzieckiem a narzuca dziecku wyłacznie ograniczenia, które na dodatek nie obowiazują dorosłych. Dziecko buntuje się co widać teraz juz gołym okiem.

Z poczucia niższości wszczepianemu dziecku przez nieswiadomych rodziców i niezaspokojenia jego (dziecka) ciekawości w sferze seksu rodzi się dążenie (dziecka) do bycia lepszym od zakazujących rodziców bo tylko w ten sposób może wykazac przed rodzicem,że zasluguje na jego szacunek. A przeciez dziecko zasługuje na szacunek dla siebie nie dlatego, że rodzic sie na to zgadza i zezwala na to, lecz już z samego urodzenia. Jest jednak inaczej i dziecko by przetrwać w świecie pełnym jemu podobnych kalek emocjonalnych walczy o swoje miejsce, dąży do tego by sięokazac lepszym od tego drugiego gdy stanie on na drodze dziecka.

Z tej walki o "bycie lepszym" ( bo wskutek obowiązującego tabu seksualnego nie można być "równym" rodzicowi tej samej płci) rodzą się rzeczy wspaniałe ale nie tylko. Zakaz i jego następstwo wszechobecna rywalizacja o to by okazac sie lepszym (skoro nie mozna zrównać się z rodzicem) są motorem przestępczości. No bo jak wykazac sie lepszym od drugiego, który również kombinuje dążąc do tego samego? A no robiąc coś co przyniesie korzyść emocjonalną, a dobrze będzie jeżeli do tego przybędzie trochę dóbr. W skrajnym przypadku, kiedy nie uda się zdominować (oszukać, zastraszyć, podporządkować sobie) przeciwnika należy go zabić by w ten sposób okazac nad nim swoja władzę. A pretekst do popełnienia przestępstwa zawsze się jakiś znajdzie.

jak widzisz moje wypociny na temat mechanizmu uzalezniania się wzajemnego nie sa całkowicie bzdurne lecz maja bardzo ścisły związek  z przestępczością oraz prawem. A moim celem jest wykazanie, że można się wyzwolić od wszelkich form przemocy prostym sposobem: wystarczy pełne wychowanie seksualne w domu rodzicielskim połączone z inicjacją seksualną dzieci wśród rodziców. To jest antidotum na wirusa umyslu, który powoduje patologie w zdrowiu jednostki ale również wywołuje patolgie społeczne.

LeoTar


 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego