Dzieci starsze potrzebowały wcześniejszego zaspokojenia. Same wchodziły do łóżek dorosłych. (odc.1) - Wałkowanie LeoTar'a

Idź do spisu treści

Menu główne:

Dzieci starsze potrzebowały wcześniejszego zaspokojenia. Same wchodziły do łóżek dorosłych. (odc.1)

Dzieci starsze...

Nie wszystko co wychodzi z księżowskich ust jest nic niewarte.
Z mojego własnego doświadczenia  z moimi dziećmi wiem, że interesowały się
seksem. Szczególnie widoczne to było u dorastającego Wojtka (dziecko z
zespołem Down'a). Down'y nie znają pojęcia wstydu - nie poddają się
ograniczającym wpływom "czarnej edukacji" w przeciwieństwie do "normalnych"
dzieci, które ulegają presji środowiska i wstydzą się zapytań o sprawy
intymne. W przeciwieństwie do Wojtka mój młodszy syn, Janek (był przez matkę
poddany katolickiej indoktrynacji gdyż w ważnym okresie jego życia mnie nie
było w domu) niby nie interesował się seksem ale "połykał" zachłannie
wszystkie informacje na temat seksu. Najbardziej "wiarołomna" w stosunku do
matki katoliczki była moja córka Kasia, która w wieku 17 lat dała mi jasny
sygnał czego oczekuje od rodziców prowokując mnie fizycznie do aktu
seksualnego. Uważam, że edukacja seksualna zakończona inicjacją seksualną
powinna odbywać się w domu rodzinnym ale tylko wtedy, gdy rodzice nie są
zindoktrynowani przez religię i są zdrowi psychicznie tzn. nie cierpią z
powodu braku poczucia własnej wartości i jest pewność, że nie będą
zaspokajać swoich deficytów na ufnym dziecku.

LeoTar



>Tylko że ty jesteś pedofilem, to typowe racjonalizacje pedofilów, dziecko
>się na niego przewróciło, upiło go, on przewrócił się na dziecko, dziecko
>chciało co ja mogłem zrobić , kobiety winne pedofilii, - a najbardziej te
>dojrzałe kobiety bo przerażają zatrzymanych w rozwoju psychoseksualnym itd.
>Te racjonalizacje księży świetnie pasują do twoich tekstów, co sam siebie
>chcesz przekonać że dziecko chce a nie pedofil.

To, że nazwiesz mnie pedofilem wcale nie oznacza, że nim jestem. Na reakcję
mojej córki zareagowałem strachem gdyż wówczas jeszcze ani przez myśl mi nie
przeszło, że inicjacja seksualna dzieci powinna mieć miejsce wśród rodziców.
Dziecko otworzyło mi oczy na jego a nie na moje potrzeby emocjonalne. Pewnie
kiedyś ja też dawałem swoim rodzicom jakieś sygnały ale byli oni zbyt mało
świadomi,  a raczej ograniczeni przez tradycyjne wychowanie aby wyciągnąć z
tego jakieś wnioski. Ty myślisz w stylu narzuconym Ci przez tradycję mimo iż
w wielu sprawach jesteś wyzwolony. A jeżeli będziesz miał dzieci to zwróć
uwagę na ich potrzeby a nie na swój strach przed niezależnym poznaniem (nie
mylić z tradycyjną edukacją).

LeoTar



>Jesteś pedofilem bo dzieci w swoim rozwoju seksualnym po prostu dojrzewają
>i interesują się własną płciowością, ale mylić to z chęcią seksu to
>trzeba być zboczeńcem i to bez pojęcia o seksualności. A teraz w radio
>mówią, że księdzem zainteresuje się prokuratura, bo jak ma taką wiedzę że
>dzieci wchodziły na dorosłych to już prokurator się zajął.

Dzieci uczą się przez doświadczanie a nie przez opowiadanie i powinny
zbierać swoje pierwsze doświadczenia, w tym seksualne, w swoim
najbezpieczniejszym środowisku czyli wśród rodziców. Tyle tylko, że rodzice,
sami  wychowani w tradycyjny sposób, nie potrafią przekroczyć barier
narzuconych im przez tradycję. Nie są - rodzice - emocjonalnie przygotowani
do wypełnienia swojego obowiązku nauczycielskiego wobec dzieci. A taka
przemiana świadomości seksualnej w społeczeństwie może dokonać sie tylko
dzięki rodzinie a nie dzięki singlom takim jak Ty czy księża.

LeoTar



>No niestety w Polsce nie ma edukacji seksualnej i jak dziewczynka siada na
>kolanach dupcią i chce buzi i się ociera, to ona sprawdza granice jak może
>lub nie może się zachowywać bo....jest zainteresowana sferami zachowań ale
>nie seksem. Munddra Ikselka oczywiście zwalcza edukacje seksualną, by
> >rozpoznawać o co chodzi i się trafi jaki frustrat,  który ubzdura sobie że
>ona chce seksu, bo on chce a nie ona to dochodzi do przykrych rzeczy.

Co to znaczy sfera zachowania ?  Nie pomyślałeś, że dziecko może
nieświadomie podpowiadać nieświadomemu dorosłemu, że czegoś od niego
potrzebuje ? Że poszukuje doświadczenia ? W końcu wszyscy uczymy się jedni
od drugich, ci mniej doświadczeni od tych bardziej doświadczonych. Dziecko
też chce doświadczać. A że dotyczy to sfery bardzo delikatnej a zarazem
powszechnej. No cóż, w tej sferze również następują zmiany w miarę jak
cywilizacja oswaja się z różnorodnymi zachowaniami seksualnymi, które
funkcjonowały od dawien dawna tyle tylko, że zostały stłamszone przez
chrześcijaństwo.

A jeżeli chodzi o inicjację seksualną dzieci to nie we wszystkich kulturach
kontakty seksualne dzieci z dorosłymi były zakazane. A moje wywody dotyczą
jednego szczególnego aktu seksualnego, bo pierwszego dla dziecka. Aktu,
który staje sie wzorcem dla dalszych poczynań młodego człowieka w tej jakże
ważnej sferze jego funkcjonowania.

LeoTar



>>> No mówiłem pedofil, rodzice powinni gwałcić dzieci tak wypisujesz,  nie
>>> odróżnia że dziecko poznaje swoje ciało, niemowlę włoży łapę do
>>> pieluchy, będzie dotykało odbytu to anala chce.?

>> Zastanów się nad taką sprawą. Dziecko gromadzi wzorce zachowań, czyli
>> "pierwsze razy" w różnych dziedzinach. Seks to jedna z tych dziedzin. W
>> przyszłości będzie traktowało samo siebie tak jak zostanie nauczone,
>> zazwyczaj przez rodziców. Bezie poniżało samo siebie jeżeli było tak
>> traktowane przez rodziców i będzie tak samo traktowało innych ludzi. W
>> procesie wychowawczym zachowania międzyludzkie są przenoszone z
>> pokolenia na pokolenie zgodnie z nabytymi w dzieciństwie wzorcami.
>> Tak samo jest z życiem seksualnym: jeżeli dziecko nabędzie złych wzorców
>> od swoich rodziców, którym bezgranicznie ufa, więc tak samo będzie
>> traktowało swego partnera. My powielamy postępowanie naszych przodków by
>> następnie przekazać to błędne wzorcowanie naszym dzieciom. I nie jest
>> ważne dlaczego tak się stało; ważne ze tak jest i że trzeba to
>> wykorzenić aby uwolnić ludzkość od przemocy, która jest zjawiskiem
>> wszechobecnym wynikłym z nieświadomości jednostek i całych społeczności.
>> Pisałem już kiedyś o jednej z prawdopodobnych przyczyn błędnego,
>> zakazowo-nakazowego wychowania dzieci czyli tzw. "czarnej pedagogiki".
>> Można o tym poczytać albo wertując grupę dyskusyjną albo pod niżej
>> wpisanym adresem mojej strony.

> Nie z rodzicami w żadnym wypadku. No ale z kuzynem, kuzynką w podobnym
> wieku (najwyżej nieco starszą) np. w dużym domu rodziny wielopokoleniowej albo
> na weselu innych kuzynów, za przyzwoleniem rodziców --- jak najbardziej.

Nie chodzi o to by tylko "zaliczyć" ten pierwszy raz z równie
niedoświadczonym partnerem albo doświadczonym równie przypadkowo. To nie ma
być zaspokojenie chuci ale nabycie wzorca zachowania od kogoś
doświadczonego, o którym wiadomo, że nie chce wykorzystać emocjonalnie (bądź
tylko fizycznie) dziecka. Poza tym to nie ma być wyłącznie współżycie
seksualne ale dostarczenie dziecku WZORCOWEGO aktu seksualnego kobiety z
mężczyzną, który musi cechować miłość, wzajemny szacunek, oddanie, wolność
od przemocy etc. Tylko ODPOWIEDZIALNI rodzice, jak to zauważyła XL, którzy
są nastawieni na dobro dziecka, są w stanie spełnić te wszystkie wymagania
i nie potraktują dziecka jak worka treningowego. Nikt obcy  dla dziecka nie
jest w stanie tego dziecku zapewnić gdyż jest nastawiony na współżycie a nie
na szkolenie dziecka.
Oczywistym jest, że taki akt inicjacji seksualnej w rodzinie musi poprzedzać
wcześniejsze wychowanie seksualne dziecka przez rodziców do których dziecko
ma zaufanie,  szacunek i od których się uczyło przez całe życie aż do tego
najważniejszego w edukacji momentu inicjacji.

LeoTar



>>>>> [...]
>> Nie chodzi o to by tylko "zaliczyć" ten pierwszy raz z równie
>> niedoświadczonym partnerem [...]

> właśnie że o to chodzi kretynie, dokładnie o to! żeby oboje byli
> niedoświadczeni i zakochani! oni nie zaliczają, to ty zaliczasz

"Zakochanie" mija po "zakontraktowaniu" związku i pozostaje walka o
dominację jednej strony nad drugą stroną kontraktu małżeńskiego. Chyba, że
jedna ze stron (zazwyczaj mężczyzna) jest zaślepiony wdziękami kobiety i nie
dostrzega jej seksualnej manipulacji.


>> ma być zaspokojenie chuci ale nabycie wzorca zachowania od kogoś
>> doświadczonego, o którym wiadomo, że nie chce wykorzystać emocjonalnie

> młodzi i zakochani nie kochają się żeby się wykorzystać

"Zakochanie" to przedbiegi do walki o zdominowanie tego drugiego. Zazwyczaj
tym zdominowanym/zmanipulowanym okazuje sie facet, który nie ma poczucia
własnej wartości przez co nie jest dla samego siebie autorytetem i ulega
manipulacji kobiety. Pasywny seks pozwala kobiecie manipulować poczuciem
własnej wartości mężczyzny gdyż w procesie wychowawczym pozbawionym
inicjacji seksualnej wśród rodziców nie stał się on równy swemu ojcu (nie
stał się dla siebie samego autorytetem). Inicjacja seksualna mężczyzny
stawia go na równi  z jego ojcem, jego dotychczasowym autorytetem i pozbawia
kobietę, jego partnerkę możliwości manipulowania nim, gdyż taki mężczyzna
nie ulegnie jej subtelnej seksualnej manipulacji. Nie będzie ona w stanie
manipulować potencją mężczyzny.


>> (bądź tylko fizycznie) dziecka. Poza tym to nie ma być wyłącznie
>> współżycie seksualne ale dostarczenie dziecku WZORCOWEGO aktu
>> seksualnego kobiety z mężczyzną, który musi cechować miłość, wzajemny
>> [...]

> i ty oczywiście mógłbyś dostarczyć dziecku WZORCOWY akt seksualny?
> ty, właśnie ty?

Nie ja tylko każda para rodziców własnemu dziecku.


> ciekawe, co twoja żona lub tez rodzicielka twych dzieci miałaby do
> powiedzenia nt twojej wzorcowości...

Niestety nie mam możliwości przedyskutowania z nią takiego tematu gdyż jest
już moją ex- a poza tym jest zakonserwowaną katoliczką. A co potrafią
katolicy w sprawach wychowania seksualnego można zaobserwować na tej grupie.


> i co, chciałbyś to jakoś usankcjonować prawnie?

Jeżeli powstanie społeczeństwo akceptujące inicjację seksualna dzieci wśród
rodziców to prawo nie stanowione nie będzie potrzebne ponieważ zostanie
wyeliminowana RYWALIZACJA, przyczyna wszelkiej przemocy.  Prawa naturalnego
(nie mylić z katolicką wersją) nie trzeba stanowić i uchwalać, gdyż każdy z
nas ma je głęboko zakodowane od momentu narodzin a staje sie przestępcą
wskutek "czarnej pedagogiki" obowiązującej we wszystkich społecznościach.


> a co z tymi mniej wzorcowymi i nie tak idealnymi i doświadczonymi
> kochankami (wiadomo - nie każdy potrafi tak idealnie jak ty)?

Trzeba ich wyedukować.


> ojcowie nieidealni też by mogli rżnąć córeczki?

A więc o to chodzi. Tłumaczę, że nie o to chodzi, żeby rodzice nakłaniali
dziecko do współżycia ale o to by mu umożliwili taką opcję. Mnie
podpowiedziała to moja córka za co jestem Jej wdzięczny gdyż to Ona wydobyła
z własnej podświadomości te ważną informację o swoich potrzebach. Uważam, że
córki tak samo powinny korzystać z dobrodziejstw (!) inicjacji seksualnej w
domu rodzinnym gdyż mając poczucie własnej wartości przestaną handlować
seksem i przestaną uprawiać prostytucję małżeńską, której doświadczały i
doświadczają wszystkie małżeństwa. Możesz sobie dopowiedzieć resztę na temat
konsekwencji uprawiania prostytucji małżeńskiej.


> znaczy przekazywać im wzorce?
> czy córeczka jednak mogłaby wybrać kogoś bez wiszącego brzuszyska i
> sprawniejszego?

To samo można powiedzieć o kobiecie-matce z wiszącym brzuchem. Ale nie w tym
rzecz. Czy uważasz, że rodzice w wieku 40-50 lat są już całkowicie
nieatrakcyjni seksualnie nawet dla 16-17 letniego dziecka ? Czy chodzi o
seksualną atrakcyjność czy też o przeżycia emocjonalne?
A poza tym w świecie wolnym od negatywnych emocji nie będzie nam doskwierać
plaga nadmiernej wagi bo zaburzenia emocjonalne wywołują otłuszczenie
osobnika tak męskiego jak i żeńskiego.


> TFU TFU TFU,
> ze zacytuje ikselkę.
>
> zboczony stary cap

Szkoda, że nie masz własnego zdania i musisz posiłkować się XL-ką.

LeoTar



>>> TFU TFU TFU,
>>> ze zacytuje ikselkę.
>>>
>>> zboczony stary cap

>> Szkoda, że nie masz własnego zdania i musisz posiłkować sie XL-ką.

> "Moje" było tylko "TFU", a "zboczony stary cap" to już jej własne zdanie
> przecież - i z kolei ja podpisuję się pod nim.
>
> I teraz uważaj - ostrzegam, jeśli w tym momencie nie skończysz tych swoich
> pedofilskich wynurzeń, to po prostu zawiadomię Policję, niech Cię sprawdzą.
> Twoje jawnie tu głoszone przekonania już same w sobie kierują na Ciebie
> lupę podejrzeń. Więc żebyś nie miał pretensji!
>
> Nawet jeśli z Twojej strony to tylko (na co liczę i co biorę pod uwagę,
> nie myśl, że się daję wpuścić w maliny byle czym) takie trollowanie i drażnienie
> nas jako dyskutantów, to weź już sobie na wstrzymanie, bo przekroczyłeś
> granice żartu i sprawa zaczyna być po prostu nieprzyjemna i godna
> sprawdzenia.
> :->

Szanowna XL.
Od dawna piszę o sprawach, które żartami nie są a Ty nie jesteś pierwszą,
która mi grozi sankcjami za poważne podejście do przyszłości naszej
cywilizacji. Cały czas jestem otwarty na konfrontację, z otwartą przyłbicą,
nie chowając sie za zasłoną anonimowości Internetu.

LeoTar



>>> Szczególnie widoczne to było u dorastającego Wojtka

> Dorastającego! - otóż to, czytaj dalej.


>>> (dziecko z zespołem Down'a). Down'y nie znają pojęcia wstydu - nie
>>> poddają się ograniczającym wpływom "czarnej edukacji" w
>>> przeciwieństwie do "normalnych" dzieci, które ulegają presji
>>> środowiska i wstydzą się zapytań o sprawy intymne.

> Osoby z zespołem Downa BARDZO często na skutek swych licznych zaburzeń
> mają podwyższone libido, szczególnie się to nasila właśnie w okresie
> dorastania/pokwitania (właśnie jak u twego syna) - jest to źródłem wielu
> kłopotów, łącznie z ekscesami, jak np. gwałty na rodzeństwie itp. Takie
> przypadki są opisywane. Więc akurat nie masz się czym cieszyć, raczej
> pilnuj, zamiast czynić niesłuszne zarzuty żonie jako "matce
> indoktrynującej" :->

Ta matka, pod moją nieobecność (!), paradowała nago naszymi moimi dziećmi
czego nigdy nie zgadzała się robić gdy byliśmy razem w domu. Uważam, że
nagość rodziców nie powinna być obca dzieciom ale tylko wówczas gdy
występują razem. Nie może być celem rodzica zaspokajanie jego deficytów
emocjonalnych za pomocą dziecka a uważam. I nie jest ważne, że rodzic został
skrzywdzony emocjonalnie przez swoich rodziców, a tak było z moją eks-żoną.
Dzieci powinny zapoznawać sie z seksualnością obojga rodziców a nie tylko z
jednym z nich.
A wracając do naszego Wojtka to trudno jest przekonywać kogoś (Ciebie), który
z Downem nie miał do czynienia kim jest takie dziecko. Trudno byłoby mi
wytłumaczyć Tobie, że można się od Down'a uczyć.


> Odnośnie Twojej córki - czy zawiadomiłeś żonę o rzekomej prowokacji do
> aktu seksualnego? Jestem ciekawa jej reakcji, bo ja na jej miejscu natychmiast
> bym cię wyp... z domu i podała rzecz (tj. Ciebie) na Policję :->

Cały czas możesz to próbować zrobić. A ja i tak będę wiedział swoje, że
córka dała mi delikatnie sygnał dotyczący zaspokojenia jej potrzeby. A z
moją eks-małżonką nie miałem niestety możliwości o tym porozmawiać gdyż
nastąpiła zapaść w relacjach między nami. A przy okazji, czy uważasz, że
eksponowanie samodzielne i wyłącznie swoje eksponowanie nagości przez moją
byłą przed dziećmi powinienem był zgłosić na Policję?

Wracając do tematu inicjacjii seksualnej dzieci wśród rodziców to pozostawienie
tej sprawy w stanie jakim jest teraz uniemożliwia zrównanie sił seksualnych
Kobiety i Mężczyzny, i pozostawia dominację seksualną w rękach Kobiety.
Dlatego tak bardzo przeciwstawiasz sie mojemu pomysłowi - podświadomie
bronisz dominacji kobiet, które mogą manipulować seksem mężczyzn, którzy nie
mają poczucia własnej wartości właśnie wskutek braku inicjacji seksualnej
wśród rodziców. Gdyby akt seksualny syna z matką w obecności ojca stał sie
faktem syn symbolicznie stałby się równy ojcu a także przestałby sie obawiać
pierwszego aktu seksualnego, potwierdzenia swojej zdolności do kopulacji.
Świadoma matka nie pozwoliłaby mu na niepowodzenie ale zrobiłaby wszystko
aby spełnił się jako mężczyzna. W ten sposób osiągnąłby dojrzałość i stał by
się dla siebie autorytetem.

LeoTar



>>> http://m.wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,117915,14902830,Skandaliczne_slowa_ksiedza___Dzieci_starsze_potrzebowaly.html

>> Nie wszystko co wychodzi z księżowskich ust jest nic niewarte.
>> Z mojego własnego doświadczenia z moimi dziećmi wiem, ze interesowały się
>> seksem. Szczególnie widoczne to było u dorastającego Wojtka (dziecko z
>> zespołem Down'a). Down'y nie znają pojęcia wstydu - nie poddają się
>> ograniczającym wpływom "czarnej edukacji" w przeciwieństwie do
>> "normalnych" dzieci, które ulegają presji środowiska i wstydzą się
>> zapytań o sprawy intymne. W przeciwieństwie do Wojtka mój młodszy syn,
>> Janek (był przez matkę poddany katolickiej indoktrynacji gdyż w ważnym
>> okresie jego życia mnie nie było w domu) niby nie interesował się seksem
>> ale "połykał" zachłannie wszystkie informacje na temat seksu. Najbardziej
>> "wiarołomna" w stosunku do matki katoliczki była moja córka Kasia, która
>> w wieku 17 lat dała mi jasny sygnał czego oczekuje od rodziców prowokując
>> mnie fizycznie do aktu seksualnego. Uważam, że edukacja seksualna
>> zakończona inicjacją seksualną powinna odbywać się w domu rodzinnym ale
>> tylko wtedy, gdy rodzice nie są zindoktrynowani przez religię i są zdrowi
>> psychicznie tzn. nie cierpią z powodu braku poczucia własnej wartości i
>> jest pewność, że nie będą zaspokajać swoich deficytów na ufnym dziecku.

> Choć z większością tego co napisałeś w pełni się zgadzam, to jednak chyba
> przesadzasz z tą inicjacją, która powinna się odbywać w kręgu rodziny.
> Chyba że nie masz na myśli fizycznej inicjacji, a tylko w teoretyczne
> wprowadzenie w sprawy seksualności człowieka?

Teoria teorią ale potwierdzenie zawsze znajdujemy dopiero w eksperymencie.
Każdy pierwszy raz jest najważniejszy gdyż tworzy wzorzec na przyszłość. I
jest ten pierwszy raz ważny zarówno dla chłopca wchodzącego w dojrzałość jak
i dziewczyny, która staje sie kobietą. Chodzi o wzorce zachowań i przeżyć
emocjonalnych związanych z życiem płciowym.

LeoTar



> ciebie chyba rodzice bardzo skrzywdzili. albo nikt w szkole cię nie
> lubił. ewidentnie masz jakiś problem.
> kto ci takich głupot naopowiadał biedny człowieku?
> pewnie nie uwierzysz mi na słowo, ale zakochanie to coś zupełnie, ale
> to zupełnie innego.

Dużo słów, niewiele treści poznawczych.


>> autorytetem i ulega manipulacji kobiety. Pasywny seks pozwala kobiecie
>> manipulować poczuciem własnej wartości mężczyzny gdyż w procesie

> co to jest pasywny seks?

Taki, że Ona biernie rozkłada nogi niekoniecznie będąc w stanie
zaangażowania emocjonalnego.


> taki, że nie wiesz co zrobić żeby ona w końcu
> dostała orgazmu, a ona cię jednak kocha więc cierpliwie robi listę
> zakupów w myślach?

Wiesz o co chodzi nie będę więc Ci objaśniał...


>> wychowawczym pozbawionym inicjacji seksualnej wśród rodziców nie stał
>> się on równy swemu ojcu (nie stał się dla siebie samego autorytetem).

> cóż, stwierdzenie, ze syn musi zerżnąć matkę żeby być szczęśliwym w
> życiu jest dość karkołomne.

Jeżeli rozważysz wszystkie za i wszystkie przeciw to okaże się, że jest to
warunek konieczny by młodzieniec stał się mężczyzną z głębokim poczuciem
własnej wartości i by był dla siebie autorytetem w życiu.

[...]

>>> i ty oczywiście mógłbyś dostarczyć dziecku WZORCOWY akt seksualny?
>>> ty, właśnie ty?

>> Nie ja tylko każda para rodziców własnemu dziecku.

> no pewnie, pierwsi to ci co spędzają dnie pod budką z piwem, ci co
> wracają do domu tylko na weekendy też, potem ci co leją żonę i dzieci,
> potem ci, którzy mają kochanki i możliwe, ze syfa i tak dalej...
> rzeczywiście każda para.

Ja nie zastanawiam się nad tym JAK JEST ale nad tym jak być POWINNO. Ty
wskazujesz na szeroko rozumianą przemoc a ja piszę o świecie, w którym
przemoc będzie całkowicie wyeliminowana.


>>> ciekawe, co twoja żona lub tez rodzicielka twych dzieci miałaby do
>>> powiedzenia nt twojej wzorcowości...

>> Niestety nie mam możliwości przedyskutowania z nią takiego tematu gdyż
>> jest już moją ex- a poza tym jest zakonserwowaną katoliczką. A co

> a co do tego ma katolicyzm? to fanatyzm jest groźny, nie katolicyzm.

Groźniejsza od fanatyzmu jest BEZMYŚLNOŚĆ tłuszczy.


>> potrafią katolicy w sprawach wychowania seksualnego można zaobserwować
>> na tej grupie.

> cóż, ludzie niewyedukowani i błądzący są nie tylko wśród katolików -
> spójrz na siebie

Ja przynajmniej zastanawiam się jak zmienić Człowieka by uwolnić go od
przemocy a Ty wolisz trwać w bagnie, w którym sie urodziłaś. Bezwolnie i
bezmyślnie.


>>> i co, chciałbyś to jakoś usankcjonować prawnie?

>> Jeżeli powstanie społeczeństwo akceptujące inicjację seksualna dzieci
>> wśród rodziców to prawo stanowione nie będzie potrzebne ponieważ
>> zostanie wyeliminowana RYWALIZACJA, przyczyna wszelkiej przemocy.  Prawa

> pedofilia lekiem na rywalizację? o jakiej rywalizacji mówisz, naprawdę
> nie mam pojęcia. żyjesz w innym świecie i jeszcze nie wiesz, że jesteś
> tam tylko ty.

Rywalizacja prowadzi do zagłady Życia na naszej planecie. I nie mieszaj
pedofilii z inicjacją seksualną. Odrzucasz inicjację seksualną dziecka
wśród rodziców ale przecież każdy musi przeżyć inicjację by stać się
kobietą/mężczyzną. Odrzuca Cię to, że proponuje by miejsce przypadkowego
partnera zajęli ŚWIADOMI rodzice i nie zastanawiasz sie DLACZEGO taki zakaz
został kiedyś wprowadzony w życie ani też JAKIE są jego konsekwencje.


>> naturalnego (nie mylić z katolicką wersją) nie trzeba stanowić i
>> uchwalać, gdyż każdy z nas ma je głęboko zakodowane od momentu narodzin

> rozumiem, że twoje życie byłoby lepsze, gdybyś bzyknął swoją matkę?
> a dzięki temu nie czekałbyś aż żona ci da, bo już by ci na tym nie
> zależało?

Mylisz się. Pierwszego partnera odrzuca się po akcie seksualnym. Dlatego
nawet w Biblii pisze, że "zostawisz ojca i matkę i pójdziesz za mężem/żoną
swoją". Inicjacja to glejt na udaną przyszłość, a w szczególności na udane
życie płciowe ze stałym partnerem.


>> A więc o to chodzi. Tłumaczę, że nie o to chodzi, żeby rodzice
>> nakłaniali dziecko do współżycia ale o to by mu umożliwili taką opcję.

> na szczęście dla dzieci nasz system prawny tego nie umożliwia. a
> wszelka pedofilia powinna być karana. odcinaniem. po kawałku i bez
> znieczulenia.

To może zakazać matkom pielęgnacji dzieci, gdyż wówczas dopuszczają sie one
molestowania seksualnego noworodków płci obojga, co?


>> Mnie podpowiedziała to moja córka za co jestem Jej wdzięczny gdyż to Ona
>> wydobyła z własnej podświadomości te ważną informację o swoich
>> potrzebach. Uważam, że córki tak samo powinny korzystać z dobrodziejstw

> cóż, córki uważają inaczej. a ojców córek, którzy myślą, że one nie
> uważają inaczej wsadza sie do pierdla.

Widać, że byłaś wychowywana w wyjątkowo restrykcyjnej rodzinie skoro nie
wolno Ci było samodzielnie myśleć.


>> (!) inicjacji seksualnej w domu rodzinnym gdyż mając poczucie własnej
>> wartości przestaną handlować seksem i przestana uprawiać prostytucję
>> małżeńską, której doświadczały i doświadczają wszystkie małżeństwa.
>> Możesz sobie dopowiedzieć resztę na temat konsekwencji uprawiania
>> prostytucji małżeńskiej.

> nie wiem co to jest prostytucja małżeńska. bzykałeś żonę żeby ci jeść
> dała? zresztą, lepiej nie opowiadaj co ty uprawiałeś.

O prostytucji małżeńskiej wiem od kobiet, z którymi rozmawiałem. Nie darmo
zresztą prostytucja nazywana jest najstarszym zawodem świata.


> a najbardziej chodzi o to, że zdrowa nastolatka wychowana w zdrowej
> rodzinie nie próbuje bzykać się z własnym ojcem.

W zdrowej w rozumieniu tradycyjnej. Pełnej tajemnic i zakamuflowanej
przemocy, z której nikt sobie nie zdaje sprawy. Dlaczego mamy do czynienia z
takim upadkiem tej Twojej "zdrowej" rodziny ?


> a zdrowy ojciec nigdy nie wykorzystałby dziecka, które ma problem.

I ja też nie wykorzystałem własnego dziecka. Po pierwsze, że byłem zaskoczony
tym z czym sie zetknąłem a po drugie to inicjacja seksualna według mojego
przepisu musi odbywać się z udziałem obojga rodziców, w triadzie: dziecko,
matka, ojciec.


>> seksualną atrakcyjność czy też o przeżycia emocjonalne?

> o emocjonalne nastolatki same dbają, nie musi ich do tego bzykać własny
> ojciec

Doświadczają tego czego nauczyły je ich TRADYCYJNIE wychowane matki.
Nastolatki gotowe do prostytuowania się w imię rzekomego dobra już ich
dzieci i ich własnej rodziny.

LeoTar

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego