09.09 - Rozmowy z LeoTar'em

Idź do spisu treści

Menu główne:

09.09

Ewa (41)

Władek — 09.09.14 16:58
Dzień dobry Ewo.

Ewa — 09.09.14 17:07
witam

Władek — 09.09.14 17:09
Bardzo skromnie się zaprezentowałaś. Nic o sobie nie napisałaś...

Ewa — 09.09.14 17:10
nie obraź się ale nie jestem towarem na sprzedaż który musi się reklamować

Władek — 09.09.14 17:10
To widać na zdjęciu .

Ewa — 09.09.14 17:10
jeśli ktoś będzie miał ochotę się odezwać  to się odezwie

Władek — 09.09.14 17:10
Z przyjemnością się do Ciebie odezwę.

Ewa — 09.09.14 17:11
jak to mówia każda zmora znajdzie swojego adoratora

Władek — 09.09.14 17:11
No pewnie. To naprawdę życiowa maksyma.

Władek — 09.09.14 17:12
Ale Ty chyba masz juz swojego adoratora...?

Ewa — 09.09.14 17:12
tak

Ewa — 09.09.14 17:12
i nie ukrywam tego

Ewa — 09.09.14 17:12
a ty nie masz ?

Władek — 09.09.14 17:13
Nie,  jestem rozwiedziony od 16 lat.

Ewa — 09.09.14 17:13
to przepraszam

Władek — 09.09.14 17:14
Nie ma za co. To żadna obraźliwość.

Ewa — 09.09.14 17:14
ale gafa z mojej strony

Władek — 09.09.14 17:15
Żadna gafa, to był i jest mój problem.

Ewa — 09.09.14 17:15
ok

Władek — 09.09.14 17:16
Rodzina rozpadła mi się 20 lat temu i od tamtego czasu poszukuję sposobu by ją odbudować.

Ewa — 09.09.14 17:16
w życiu bywa nie zawsze tak jak byśmy tego sobie życzyli wiem coś o tym

Władek — 09.09.14 17:17
Też masz problemy ?

Ewa — 09.09.14 17:17
nie miałam

Ewa — 09.09.14 17:17
już są za mną

Władek — 09.09.14 17:18
A ja doszedłem do wniosku, że uda mi sie odbudować rodzinę dopiero wówczas gdy zgłębię do dna przyczynę z powodu której rozpadła mi się rodzina.

Ewa — 09.09.14 17:19
ja na takim rozstaju dróg byłam 14 lat temu ale udało mi się to sklecić w jedną całość

Władek — 09.09.14 17:20
Musiałaś wykazać silną wolę...

Ewa — 09.09.14 17:20
owszem miałam wtedy 2 małych dzieci

Władek — 09.09.14 17:20
A teraz dzieci już dorosłe ?

Ewa — 09.09.14 17:21
ponad pół roku wojowałam z nim i jego nałogiem z oszczerstwami mojej ukochanej teściowej

Ewa — 09.09.14 17:21
ale jak widać dałam im radę

Władek — 09.09.14 17:22
Dzielną kobietą jesteś

Ewa — 09.09.14 17:22
tak jeden 19 a drugi 17

Władek — 09.09.14 17:22
Masz/macie dwóch synów ?

Ewa — 09.09.14 17:22
ale nie chciał byś mnie w tamtym okresie widzieć i poznać

Władek — 09.09.14 17:22
Dlaczego tak myślisz?

Ewa — 09.09.14 17:23
wyglądałam wtedy tragicznie dwoje dzieci 5 i 3 lata praca na zmiany

Ewa — 09.09.14 17:23
wszystko musiałam sama ogarnąć i jeszcze prawo jazdy wtedy robiłam

Ewa — 09.09.14 17:24
chodzący cień

Władek — 09.09.14 17:24
A Twój partner ? Alkohol ? Czy tylko uzależnienie od matki?

Ewa — 09.09.14 17:25
jedno i drugie

Władek — 09.09.14 17:26
I uwolnił się z tych uzależnień?

Ewa — 09.09.14 17:26
to ja w tym wszystkim byłam ta zła i niedobrą

Władek — 09.09.14 17:26
I on Ciebie oskarżał o to samo pewnie co i Twoja teściowa?

Ewa — 09.09.14 17:27
będąc w pracy na nocy dostałam telefon że się spakował i poszedł do mamusi i zostawił dwoje małych dzieci w domu same

Władek — 09.09.14 17:27
Nie mógł sie odczepić od maminego cycka...

Ewa — 09.09.14 17:28
ja rozumiem rok dwa lata po ślubie ale nie 5

Ewa — 09.09.14 17:28
gdzie w domu dwoje małych dzieci

Ewa — 09.09.14 17:28
ja nie byłam damą która siedziała w domu i nic nie robiła

Ewa — 09.09.14 17:29
nigdy w życiu nie będzie mi mógł powiedzieć  że mnie utrzymywał

Władek — 09.09.14 17:30
To przeżyłaś gehennę.

Ewa — 09.09.14 17:30
dla mojej teściowej byłam ;jestem i chyba do końca życia będę kurwą sorry za słownictwo

Ewa — 09.09.14 17:30
z racji mojej pracy

Władek — 09.09.14 17:31
A jaki masz zawód?

Ewa — 09.09.14 17:31
służba zdrowia

Ewa — 09.09.14 17:31
hihihi

Ewa — 09.09.14 17:31
pielęgniarka

Władek — 09.09.14 17:31
Dlaczego się śmiejesz? Nic śmiesznego być pielęgniarką.

Władek — 09.09.14 17:32
Ja jestem wolontariuszem w Domu Pomocy Społecznej.

Ewa — 09.09.14 17:32
ooooooooooooooooo

Władek — 09.09.14 17:32
No tak sie złożyło. Gdzieś muszę trwać i pracować nad rodziną.

Władek — 09.09.14 17:33
Jestem na rencie zdrowotnej.

Władek — 09.09.14 17:34
Ale nie lubię sie obijać więc wspieram opiekunów w sposób, który sam wypracowałem.

Ewa — 09.09.14 17:34
ja już 21 lat pracuję

Ewa — 09.09.14 17:34
więc wiem co to jest

Ewa — 09.09.14 17:35
przedtem na internie pulmonologicznej z chemioterapią

Ewa — 09.09.14 17:35
a teraz na onkologii

Władek — 09.09.14 17:35
Ja pracowałem 14 lat w Polsce i ponad 11 w USA.

Władek — 09.09.14 17:35
Czyli masz do czynienia z ludźmi w bardzo ciężkim stanie.

Ewa — 09.09.14 17:36
zawsze miałam i mam

Władek — 09.09.14 17:36
Tutaj w DPS-ie też są bardzo trudne przypadki psychiatryczne.

Władek — 09.09.14 17:37
Mam doświadczalne dowody teorii, którą zbudowałem rozpracowując przemoc w mojej rodzinie.

Ewa — 09.09.14 17:37
tz

Władek — 09.09.14 17:38
Od 20 lat zajmuję się cały czas podstawami, przyczynami przemocy w rodzinie.

Ewa — 09.09.14 17:39
czy coś takiego miało miejsce w twojej rodzinie ?

Ewa — 09.09.14 17:39
że tak to studiujesz ?

Ewa — 09.09.14 17:39
zw idę po kawę

Władek — 09.09.14 17:39
Tak. Nie było przemocy fizycznej ale była przemoc emocjonalna, z której nie zdawałem sobie sprawy.

Ewa — 09.09.14 17:42
na zasadzie że jedno było złe a drugie dobre

Władek — 09.09.14 17:43
Nie, chyba (taką mam nadzieję) oboje nie zdawaliśmy sobie z tego sprawy.

Władek — 09.09.14 17:44
Dużo później zdałem sobie sprawę z tego, że żona mi nie ufała z powodu historii mojego życia.

Władek — 09.09.14 17:46
Uczestniczyła w rozbiciu mojego pierwszego małżeństwa - wyrwała mnie mojej pierwszej żonie więc obawiała się, ze może się znaleźć inna, która zrobi jej takiego samego psikusa jak ona zrobiła mojej pierwszej żonie.

Ewa — 09.09.14 17:48
ale związku nie budujemy na podejrzeniach tylko na zaufaniu

Władek — 09.09.14 17:48
I pomimo moich największych starań ciągle mnie testowała, czy może zaufać. I stawiała przede mną coraz trudniejsze zadania. Manipulowała mną posługując sie seksem, poniżała mnie do tego stopnia, że w końcu znalazłem sobie kochankę.

Władek — 09.09.14 17:48
Właśnie o to chodzi, że w małżeństwie musi być współpraca a nie ciągłe podchody.

Władek — 09.09.14 17:49
Tylko spójrz wokół siebie, gdzie mamy do czynienia z prawdziwą współpracą?

Władek — 09.09.14 17:50
Jest swoisty przymus, który utrzymuje rodziny w kupie.

Ewa — 09.09.14 17:50
nie tylko w małżeństwie ale w każdym związku

Ewa — 09.09.14 17:50
zależy jak kto na to patrzy

Władek — 09.09.14 17:51
Zamiast współpracy jest przymus a zatem jeden chce dominować  nad drugim.

Ewa — 09.09.14 17:51
utrzymać rodzinę za wszelką cenę owszem są i takie osoby

Ewa — 09.09.14 17:51
ja swojemu powiedziałam że jak kiedyś sobie znajdzie jakąś niech mi powie wprost

Władek — 09.09.14 17:52
Ja do takich należałem i chyba należę. Tyle tylko, że teraz wiem dlaczego mamy do czynienia z przymusem zamiast współpracą.

Władek — 09.09.14 17:52
I staram sie wykorzystać tę wiedzę do przywrócenia do życia martwej emocjonalnie rodziny.

Władek — 09.09.14 17:54
A mam o co walczyć bo mam syna z zespołem Down'a, który jest całkowicie uzależniony od matki mimo iż od 24 lat walczę o jego usamodzielnienie. I jest na to szansa pod warunkiem, ze przekonam do swoich racji moją żonę. Ta jednak na razie nie chce ze mną rozmawiać bo uważa, że sobie jakoś ułożyła życie i nic nie chce już zmieniać

Ewa — 09.09.14 17:55
może jestem wariat że mam takie podejście ale jestem zdania nic na siłę

Władek — 09.09.14 17:56
Ale czas dzieci ucieka. Poza tym moja żona ma już 63 lata i jest ją zmienić coraz trudniej. Normalnie żeruje na niepełnosprawności syna.

Władek — 09.09.14 17:57
Poza tym mam wnuczka, syna mojej córki Kasi (37), który jest obciążony zespołem wad genetycznych zwanym zespołem Kabuki’ego.  I według mnie jest to skutek przemocy emocjonalnej, której moja żona dopuściła sie wobec córki.

Władek — 09.09.14 17:58
Tak samo zresztą jak nasz Down, który jest skutkiem przemocy, której moja teściowa dopuściła sie wobec mojej żony w dzieciństwie.

Ewa — 09.09.14 17:59
osoby z chorobą Downa same potrafią funkcjonować

Ewa — 09.09.14 17:59
Na pewno nie jest to takie funkcjonowanie jak normalnych ludzi

Ewa — 09.09.14 18:00
ale sobie potrafią nieźle radzić

Ewa — 09.09.14 18:00
ale trzeba im dać szansę

Władek — 09.09.14 18:00
I nasz syn jest bardzo dobry. Osiągnęliśmy bardzo dobre rezultaty rehabilitując go pod kierunkiem Instytutów Osiągania Ludzkich Możliwości w Filadelfii

Ewa — 09.09.14 18:01
zw syn wrócił obiad muszę mu podgrzać za jakieś 15 min będę

Władek — 09.09.14 18:01
Szansą dla syna jest uwolnienie go z symbiotycznej zależności od matki, która ssie z niego soki uzależniając go od siebie. To jest wykręt dla jej niesamodzielności.

Władek — 09.09.14 18:01
Ja też wrócę za jakieś 20 minut bo idę na kolację.

Ewa — 09.09.14 18:04
ok

Ewa — 09.09.14 18:04
młody z pracy wrócił

Władek — 09.09.14 18:22
Młody to syn?

Ewa — 09.09.14 18:32
tak

Władek — 09.09.14 18:33
Ja mam dwie córki Agatę (43) i Kasię (37) oraz dwóch synów Wojtka (34) i Jasia (31). Wojtek to Down.

Ewa — 09.09.14 18:34
ja mam 2 synów

Ewa — 09.09.14 18:34
jeden już pracuje a drugi się uczy

Władek — 09.09.14 18:35
Moje dziewczyny mają już swoje rodziny chłopcy jeszcze nie.

Władek — 09.09.14 18:35
Mam 3 wnuczków.

Władek — 09.09.14 18:35
23, 15 i 4

Ewa — 09.09.14 18:36
moi jak na razie to nawet dziewczyn jeszcze nie mają

Ewa — 09.09.14 18:36
chyba że o czymś nie wiem

Władek — 09.09.14 18:37
A wracając do sprawy przemocy emocjonalnej w rodzinie, to jest bardzo trudna do uchwycenia jeżeli się nie zrozumie mechanizmu i dlaczego w ogóle się przemoc  ujawniła.

Ewa — 09.09.14 18:39
zawsze najłatwiej jest manipulować emocjami

Władek — 09.09.14 18:39
Przyczyna jest bardzo prosta choć w pierwszej chwili trudno jest ją dostrzec, gdyż jest ukrywana nieświadomie z pokolenia na pokolenie.

Władek — 09.09.14 18:40
Mężczyźni używają fizycznej siły a kobiety manipulują ich emocjami.

Władek — 09.09.14 18:40
Kobiety wykorzystują tego co sie nazywa seksapilem ale to tylko powłoka i połowa prawdy.

Ewa — 09.09.14 18:41
nigdy sie w to nie zagłębiałam

Ewa — 09.09.14 18:41
jeśli mam być szczera

Władek — 09.09.14 18:42
Bo to jest dość złożone biorąc pod uwagę kobiecą psychikę. I bardzo zapętlone.

Władek — 09.09.14 18:44
Ja walcząc o wyzwolenie dziecka i dzięki różnym,  pozornie negatywnym, doświadczeniom z kobietami przeszedłem cały proces wtajemniczenia i teraz rozmawiam o tym w sieci, głównie z kobietami bo to je najbardziej interesuje rozwiązanie zagadki. Mężczyźni robią sie natychmiast strasznie agresywni podczas gdy kobiety cierpliwie słuchają.

Władek — 09.09.14 18:45
Mężczyznom wydaje się, że ujawniając ten mechanizm pozbawiam ich władzy nad kobietami, że muszą zrezygnować z traktowania kobiety jak swojej własności.

Ewa — 09.09.14 18:46
to też dużo zależy od charakteru osoby

Władek — 09.09.14 18:46
A przecież nikt nie jest niczyją własnością. Każdy z nas, poczynając od dziecka jest panem samego siebie.

Władek — 09.09.14 18:47
Również rodzice traktują dziecko jak swoją własność. A dziecko jest samo sobie.

Ewa — 09.09.14 18:48
nie od samego początku dziecko jest panem samego siebie

Ewa — 09.09.14 18:48
pewne nawyki i zachowania należy w nim wykształcić

Ewa — 09.09.14 18:49
choć może nie wszystkie są dobre i pozytywne

Władek — 09.09.14 18:49
Panuje przekonanie, że dziecko będąc zależnym fizycznie od rodziców musi sie im podporządkować. A ja uważam, że rodzice którzy spłodzili dziecko mają mu zapewnić bezpieczeństwo i opiekę oraz przygotować do życia samodzielnego.

Władek — 09.09.14 18:50
Dziecko jest wolne z urodzenia choć całkowicie niesamodzielne a rodzice wykonując tzw. władzę rodzicielska ograniczają wolność dziecka.

Władek — 09.09.14 18:51
Dziecko stara się wyrwać z ograniczeń, zakazów i nakazów przekazywanych nam z pokolenia na pokolenie ale bez zgody rodziców tego nie dokona.

Władek — 09.09.14 18:51
Zakaz jest najprostsza a zarazem najskuteczniejszą formą zniewalania dziecka przez rodzica, ograniczania wolności dziecka.

Władek — 09.09.14 18:53
Zakaz jest poniżaniem dziecka przez opiekuna gdyż nie traktuje on dziecka jako swego partnera lecz jako niewolnika.

Władek — 09.09.14 18:53
Niewolnika, któremu nie można zaufać.

Władek — 09.09.14 18:54
A przecież dziecko nie zrobi niczego więcej niż to co zaobserwuje od swoich rodziców.

Ewa — 09.09.14 18:55
oj z dziećmi bywa różnie

Ewa — 09.09.14 18:55
nie tylko rodziców

Ewa — 09.09.14 18:55
a wpływy otoczenia

Władek — 09.09.14 18:55
Dziecko uczy się wszystkich czynności od rodziców obserwując ich, naśladując i doświadczając z rodzicami/opiekunami.

Ewa — 09.09.14 18:55
kolegów znajomych

Władek — 09.09.14 18:56
Dziecko zaczyna się zwracać o wiedze do swego otoczenia jeżeli rodzice nie dostarczą dziecku swojego doświadczenia lub okłamują dziecko w pewnych sprawach.

Władek — 09.09.14 18:57
Wpływ otoczenia to tylko poszukiwanie prawdy jeżeli tej prawdy nie dostało się od rodziców.

Władek — 09.09.14 18:58
Kontaktując sie z otoczeniem dziecko wymienia informacje z otoczeniem i koryguje nauczanie rodzicielskie.  Ale najlepsze byłoby prawdziwie otwarte i szczere, aż do bólu, nauczanie rodzicielskie. Rodzice są wszak tymi, którym dziecko ufa bezgranicznie.

Ewa — 09.09.14 18:59
moi chłopcy mają kuzynów braci którzy więcej u mnie przebywali niż w domu

Władek — 09.09.14 19:00
I wymieniają poglądy.

Ewa — 09.09.14 19:00
ich rodzice są po rozwodzie chłopcy zamiast do matki to do mnie przyjeżdżają

Władek — 09.09.14 19:01
Bo szukają wzorca kobiety i mężczyzny. Nie mają kompletu u siebie w domu więc przychodzą do Ciebie w nadziei, że tutaj dostaną to czego w domu swoim dostać nie mogą.

Ewa — 09.09.14 19:02
ale to 19 latek i 18 latek

Ewa — 09.09.14 19:03
moja rodzina też trochę taka powalona

Ewa — 09.09.14 19:03
bo ja w domu z chłopakami mąż za granicą

Ewa — 09.09.14 19:03
jest tylko raz w miesiącu w domu

Władek — 09.09.14 19:03
To nie ma znaczenia. Oni nadal chcą poznać tajemnice życia rodzinnego. Dlatego czują się zagubieni.

Władek — 09.09.14 19:05
Jego wyjazd za granicę to ucieczka od obowiązków rodzicielskich, ucieczka od bycia nauczycielem swoich synów. A z drugiej strony to Ty go trochę popchnęłaś do tego wyjazdu gdyż miałaś dość seksu z nim.

Ewa — 09.09.14 19:05
no tak z ciotką można o wszystkim porozmawiać

Władek — 09.09.14 19:05
A dlaczego nie z ciotką i z wujkiem ?

Ewa — 09.09.14 19:05
akurat tu się bardzo mylisz

Ewa — 09.09.14 19:06
nie ja go wygnałam ani on nie uciekł przed obowiązkami

Władek — 09.09.14 19:06
Dlaczego poznają tylko jedną stronę medalu zwanego rodziną

Ewa — 09.09.14 19:06
Po prostu życie nas do tego zmusiło

Ewa — 09.09.14 19:06
polskie realia

Władek — 09.09.14 19:07
Ale skutkuje to tym, że Wasi chłopcy są pod wyłącznie Twoim nadzorem i kontrolą.

Władek — 09.09.14 19:08
Ojciec znalazł się poza rodziną, został wyautowany.

Ewa — 09.09.14 19:08
fakt dziecko dla rodzica zawsze będzie dzieckiem

Ewa — 09.09.14 19:09
on wyjechał dopiero w zeszłym roku

Ewa — 09.09.14 19:09
zimę spędza z nami

Władek — 09.09.14 19:09
Ale rodzic musi w pewnym momencie uwolnić dziecko z tej uwięzi, którą sam dziecku uszykował

Władek — 09.09.14 19:10
A dokąd wyjechał Twój mąż?

Ewa — 09.09.14 19:10
do Niemiec

Władek — 09.09.14 19:12
Ja też wyjechałem do USA gdyż wydawało mi sie, że w Polsce nie mam żadnych szans. Wyjechałem i doszło do tego, że pod moją nieobecność żona paradowała przed chłopcami nago. Ja uważam, że do takiego zapoznawania dzieci z biologią potrzebni są równocześnie oboje rodzice. Gdy czyni to jeden z rodziców to staje sie dla dzieci partnerem seksualnym mimo iż do współżycia nie dochodzi. Nazywam to kazirodztwem emocjonalnym.

Ewa — 09.09.14 19:17
wiesz kiedy sie ma kredyt a z pracą jest jak jest to niestety jakoś trzeba sobie radzić

Ewa — 09.09.14 19:18
a już miałam takie sytuacje że moja druga połowa nie dostała pensji

Ewa — 09.09.14 19:18
a z jednej spłacać kredyt i żyć nie da rady

Władek — 09.09.14 19:18
Rozumiem to. Ale nie wolno zapomnieć o podstawowym naszym obowiązku jakim jest wychowanie dzieci.

Władek — 09.09.14 19:20
Dzieci muszą doświadczać obecności i w obecności obojga rodziców. Każde odstępstwo od tej zasady jest łamaniem praw dziecka do wiedzy o życiu rodziców. Wiedzy, która jest niezbędna do tego by dziecko mogłowyrobić sobie właściwe wzorce.

Władek — 09.09.14 19:21
Jak myślisz, która sfera życia człowieka jest najważniejszą?

Ewa — 09.09.14 19:22
emocjonalna

Władek — 09.09.14 19:22
A nie życie seksualne i prokreacja?

Ewa — 09.09.14 19:23
ok nigdy aż tak w to się nie zagłębiałam

Władek — 09.09.14 19:24
przecież nasze życie seksualne służy tworzeniu potomstwa po to by nasz gatunek trwał.

Władek — 09.09.14 19:24
Wszystkie inne sfery są podporządkowane temu naczelnemu celowi naszego życia. Wszystko co robimy, pracujemy, myślimy podporządkowane jest temu naczelnemu celowi.

Władek — 09.09.14 19:27
Żeby zabezpieczyć potomstwo. A przede wszystkim siebie gdyż bez nas nasze potomstwo zginie.

Władek — 09.09.14 19:30
Niby w obecnych czasach dziecko bez rodziców też przeżyje ale instytucje mające zajmować się takimi dziećmi robią z nich kaleki emocjonalne.

Władek — 09.09.14 19:32
Tak samo zresztą jak rodzina bez jednego z rodziców, w której dziecko nie ma możliwości obserwować relacji między kobietą i mężczyzną.

Władek — 09.09.14 19:33
Nie ma możliwości doświadczać wzajemnego zaufania, szacunku, poświęcenia, oddanie... Tego wszystkiego co eufemistycznie nazywa sie miłością.

Władek — 09.09.14 19:36
Tego dzieci mogą sie nauczyć tylko doświadczając z rodzicami i obserwując rodziców.

Władek — 09.09.14 19:40
Jeżeli nie ma pozytywnych relacjami to dzieci tego samego się uczą i tak później traktują swoje partnerki/partnerów.

Ewa — 09.09.14 19:41
życie bywa różne całego świata nie zbawimy

Władek — 09.09.14 19:46
Całego świata pewnie nie ale swoje najbliższe otoczenie można spróbować zmienić.

Władek — 09.09.14 19:46
W końcu pracujemy po to by powoli zmieniać nie tylko nasze najbliższe otoczenie ale cały świat. Pracujemy jak mrówki.

Władek — 09.09.14 19:52
Ale spójrz równocześnie grozimy sobie atomową zagładą jako cywilizacji.  Przemoc, która rodzi się w domu wyłazi na ulice, skwery. Obejmuje całe kraje i kontynenty.

Władek — 09.09.14 19:52
Doskonalimy swoje życie i technologię umożliwiającą nam wygodnie żyć a równocześnie tworzymy coraz doskonalsze środki zabijania i zagłady.

Władek — 09.09.14 19:53
Gdzieś musieliśmy nieświadomie popełnić błąd który spycha nas na krawędź biologicznej zagłady.

Ewa — 09.09.14 19:56
wygoda

Władek — 09.09.14 19:56
Czyja wygoda? Mężczyzny czy kobiety?

Władek — 09.09.14 19:57
Czy mężczyzna żyjący w oddzieleniu od rodziny może mówić o wygodach ?

Ewa — 09.09.14 19:58
obu stronna

Władek — 09.09.14 19:58
A może wygoda to proteza emocjonalna?

Władek — 09.09.14 19:59
Zastępuje deficyty emocjonalne w relacjach z mężem/żoną?

Ewa — 09.09.14 20:00
ja twierdzę że jeśli się coś dzieje to wina leży po obu stronach nie tylko po jednej

Władek — 09.09.14 20:01
A ja twierdzę, że ani jedna ani druga strona nie jest winna, gdyż obie są nieświadome dlaczego czynią sobie wzajem zło.

Władek — 09.09.14 20:02
Nie chodzi o obwinianie tego drugiego lecz o znalezienie rozwiązania najpierw w sobie by następnie uzmysłowić je partnerowi.

Władek — 09.09.14 20:04
Bo najważniejsze to zdać sobie sprawę z tego jaka jest przyczyna tego, że brakuje nam poczucia własnej wartości. Dlaczego mężczyzna nie wierzy we własne siły i bywa nieodpowiedzialny oraz dlaczego kobieta nie wierząc we własne siły nie ufa partnerowi i posługuje sie seksem w celu podporządkowania go sobie.

Ewa — 09.09.14 20:49
nigdy tak nie robiłam

Władek — 09.09.14 20:52
Robiłaś to nieświadomie. Gdybyś sobie z tego zdała sprawę to zapadłabyś się ze wstydu pod ziemię. A tak wytworzyłaś w sobie mechanizmy obronne, które skutecznie blokowały i nadal blokują przyznanie sie do tego procederu. Mnie to podpowiedziała moja żona.

Ewa — 09.09.14 21:01
nigdy seksu nie odmawiałam mężowi i nigdy go w ten sposób nie szantażowałam

Ewa — 09.09.14 21:01
nigdy nie wykręcałam się od niego

Ewa — 09.09.14 21:01
jedynie jak byłam po zabiegu

Ewa — 09.09.14 21:02
to wtedy niestety nie mogłam i on wiedział o tym

Władek — 09.09.14 21:02
Ale czy był seks dla Ciebie przyjemnością czy obowiązkiem?

Ewa — 09.09.14 21:02
nigdy nie powiedział ani nie dawał żadnych znaków że mu go brak ze mną

Władek — 09.09.14 21:02
Chodzi o to jak Ty odbierałaś seks.

Ewa — 09.09.14 21:03
ja zawsze traktuje seks jako przyjemność a nie obowiązek małżeński

Ewa — 09.09.14 21:03
i nadal tak jest

Ewa — 09.09.14 21:03
choć jest raz w miesiącu

Władek — 09.09.14 21:05
No właśnie,  jest rzadko. A jak traktowałaś seks gdy wasi synowie byli mali? Nie musisz odpowiadać mnie, odpowiedz uczciwie sama sobie.

Ewa — 09.09.14 21:05
juz ci napisałam

Ewa — 09.09.14 21:05
traktowałam i traktuje jako przyjemność

Ewa — 09.09.14 21:06
to nigdy nie było dla mnie zło konieczne

Władek — 09.09.14 21:08
To dlaczego teściowa wyzywała Cie od kurew?

Ewa — 09.09.14 21:12
dla mojej teściowej każda pielęgniarka to kurwa

Ewa — 09.09.14 21:12
mit starych ludzi

Ewa — 09.09.14 21:12
że nic nie robimy na dyżurach tylko bzykamy sie z lekarzami

Władek — 09.09.14 21:14
Nie sądzę. Ona sama uprawiała w domu prostytucje małżeńską i wiedziała podświadomie, że Ty również będziesz to robić z jej synem. Czuła to ale nie wiedziała jak to nazwać więc nazwała Cię kurwą. I to potwierdziła mi moja żona całkowicie nieświadomie w chwili szczerości.

Władek — 09.09.14 21:16
Wszystkie matki uprawiają ten proceder czując, że faceci są nieodpowiedzialni. Uprawiają więc seks po to by utrzymać mężczyznę przy sobie po to by zabezpieczyć byt dzieciom i sobie.

Ewa — 09.09.14 21:16
hihi

Ewa — 09.09.14 21:17
nigdy w ten sposób nie próbowałam swojego zatrzymać

Władek — 09.09.14 21:17
To nie jest śmieszne lecz tragiczne w życiu kobiety.

Ewa — 09.09.14 21:17
wręcz mu powiedziałam wprost jak mu jest źle ze mną to drzwi stoją otworem

Ewa — 09.09.14 21:17
może sobie kogoś znaleźć

Ewa — 09.09.14 21:17
ale jakoś nie wyszedł

Ewa — 09.09.14 21:18
nigdy nie byłam zależna od niego finansowo

Władek — 09.09.14 21:18
A to była manipulacja wyższego rzędu. Przerzuciłaś na niego poczucie winy.

Ewa — 09.09.14 21:18
jak wrócił do domu to ja już wszystko miałam poukładane dom praca przedszkole chłopaków

Ewa — 09.09.14 21:19
nie miał wybór mógł odejść jak chciał

Ewa — 09.09.14 21:19
ale tego nie zrobił

Władek — 09.09.14 21:20
A czy nie zauważyłaś u niego braku poczucia własnej wartości?

Ewa — 09.09.14 21:23
jeśli komuś daje sie wybór

Ewa — 09.09.14 21:23
to jaki to szantaż

Władek — 09.09.14 21:23
Szantaz emocjonalny.

Ewa — 09.09.14 21:24
jaki szantaż ma wybór

Władek — 09.09.14 21:24
A dzieci?

Ewa — 09.09.14 21:25
ani na dzieci go nie łapałam ani dzieci nie ustawiałam przeciwko niemu

Ewa — 09.09.14 21:25
jak mieszkał poza domem

Ewa — 09.09.14 21:25
dzieci odwiedzał chłopaki chodzili do niego

Ewa — 09.09.14 21:25
nie mówiłam im jaki tato to be bo nas zostawił

Władek — 09.09.14 21:27
A Ty zawsze byłaś pewna siebie?

Ewa — 09.09.14 21:29
tak

Władek — 09.09.14 21:30
Moja żona też była pewna siebie a jednak handlowała ze mną seksem

Ewa — 09.09.14 21:31
ja tego nie robię

Władek — 09.09.14 21:31
Bo dzieci juz są prawie dorosłe.

Władek — 09.09.14 21:32
A jednak jesteś dla nich jedynym opiekunem bo męża nigdy nie ma.

Ewa — 09.09.14 21:34
9 miesięcy w roku go nie ma tak od zeszłego roku

Władek — 09.09.14 21:36
Wysyłasz go do Niemiec - odpychasz go, A równocześnie przyciągasz go bo czujesz, że jest potrzebny chłopcom.

Ewa — 09.09.14 21:37
nie wysyłam życie nas zmusiło

Ewa — 09.09.14 21:37
zresztą on podjął  taką decyzję że jedzie do pracy

Władek — 09.09.14 21:37
To wyjaśnienie juz słyszałem.

Ewa — 09.09.14 21:37
nie próbuj wywołać we mnie poczucia winy

Władek — 09.09.14 21:38
Daleki jestem od tego by wpędzać Cię w poczucie winy bo nie o to mi chodzi.

Ewa — 09.09.14 21:38
oboje podjęliśmy decyzję że bierzemy kredyt i kupujemy własny dach nad głową starczy 16 lat tułaczki

Ewa — 09.09.14 21:39
nawet wręcz on nalegał na to

Ewa — 09.09.14 21:39
a teraz są konsekwencje tego

Ewa — 09.09.14 21:39
więc to nie jest moja wina

Ewa — 09.09.14 21:39
co mam sie zaorać na 2-ch etatach

Władek — 09.09.14 21:39
Juz powiedziałem, że nie jesteś winna

Ewa — 09.09.14 21:39
tylko dlatego żeby mężuś miał wygodne życie

Ewa — 09.09.14 21:40
sorry nie tędy droga

Władek — 09.09.14 21:40
A jednak go lekceważysz.

Ewa — 09.09.14 21:40
jaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa

Władek — 09.09.14 21:50
Tak

Władek — 09.09.14 21:52
Przemyśl to sama. A ja dzisiaj jestem już strasznie śpiący. Idę spać

Władek — 09.09.14 21:52
Dobranoc

Władek — 09.09.14 21:52
Do usłyszenia.

Ewa — 09.09.14 21:54
kolorowych snów

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego