Beata bez nosa - Ciekawostki polskiego Usenetu z wiosny 1996

Idź do spisu treści

Menu główne:

Beata bez nosa

Rozdział 1

From: beatak@ibbrain.ibb.waw.pl
Date: Thu, 11 Apr 1996 10:32:50 +0100
Subject: Re: Beata bez nosa

>>
przepraszam. Beata.

>
Beata bez nosa jest bardzo atrakcyjna.
>
>
Caluje w oba policzki.
>
>
Wojtek.

Oh!...Beata.
Czy bez ego jest jeszcze jakas Beata?
I po drugie chcialam spytac Ciebie co to jest to cos co przechodzi z zycia
na zycie jak plomień odpalany swieca od swiecy?
Beata.



Date: Fri, 12 Apr 1996 12:51:11 +0100 (BST)
From: Wojtek Domalewski <wd1@st-andrews.ac.uk>
Subject: Re: Beata bez nosa + Jan Pawel Gnostyk

>>>>
przepraszam. Beata.

>>>
Beata bez nosa jest bardzo atrakcyjna.
>>>
>>>
Caluje w oba policzki.
>>>
>>>
Wojtek.

>> Oh!...Beata.
>> Czy bez ego jest jeszcze jakas Beata?
>> I po drugie chcialam spytac Ciebie co to jest to cos co przechodzi z zycia
>> na zycie jak plomie=F1 odpalany swieca od swiecy? Beata.

Jest to de facto jedno pytanie. Czym jest Beata czy kim jest Beata ?

I jest to, w mojej opinii, niebanalne pytanie. Nie bede staral sie
odpowiedziec czym jest Beata, bo to jest Wielki Problem samej
zainteresowanej. Ale mam pytanie ktore moze ja zainteresuje, dotyczy tego
co napisalem poprzednio:

Czy Beata i policzki Beaty to to samo czy co innego.

Wiesz (Beato) z pewnoscia, ze jak odpowiesz ... to
                   natomiast jak odpowiesz ... to.

jak wiec odpowiesz i o co tutaj z tym "ja" czy "ego" chodzi.

Zdalem sobie sprawe w momencie pisania tego listu, ze wbrew temu co
myslalem 5 minut temu nie znam chyba na nie odpowiedzi, wiec moze
sprobujemy wymyslic cos razem. A raczej znam odpowiedz, ale wcale mnie
ona nie satysfakcjonuje.

Pozdrawiam,

Wojtek.

P.S. Jan Pawel Gnostyk. Nie mam najmniejszego zamiaru cenzurowac Twoich
listow i niczego do Ciebie nie wysylalem. Jedyne o co prosze to o to,
zeby nie atakowac personalnie mnie ani zadnego uczestnika tego forum.

"Glupi Wojtek, glupi Wojtek, zygu, zygu." Ja sie nie obraze tylko ta
lista umrze. Wydaje mi sie ze na takie przepychanki szkoda naszego czasu
i szkoda zycia.

w.



Date: Fri, 12 Apr 1996 15:33:21 +0100 (BST)
From: Wojtek Domalewski <wd1@st-andrews.ac.uk>
Subject: re: Beata bez nosa

(Re: Swiece) Wiem.

Jednak tutaj na tym wygwizdowie nie moge sie nikogo spytac, czy wiem
dobrze, czy tylko znowu fantazjuje. Do Falenicy bardzo daleko.

Swoimi slowami postaram sie powtorzyc podobne ujecie tego tematu przez
jakiegos Sri xxxx o bardzo dlugim nazwisku, ktorego (nazwiska) nie pamietam.
Zapytano go czy jest, czy nie ma zycia po smierci. W tradycji religii
hinduistycznych duzo mowi sie o reinkarnacji, czyli wedrowce dusz od jednego
ciala do drugiego. Odpowiedzial mniej wiecej w ten sposob:

"Zycie mozna porownac do dwu kul na stole bilardowym. Jedna rozpedzona kula
uderza druga stojaca. Kula stojaca nabiera rozpedu, zycia i toczy sie dalej.
Kula ktora poprzednio poruszala sie staje, umiera. Jednak ruch przekazany
drugiej kuli nie zanika, jest caly czas przekazywany od jednej kuli do
drugiej. W tym sensie nie mozna mowic ze cos przestaje istniec albo
zaczyna."

To jednak wszystko jest, jak slusznie zauwazylas, mielenie ozorem. Co
oznaczaja te historie ? Czy sa one takie same, czy sie roznia ? Wlasnie
to pytanie przed chwila bardzo mi pomoglo. Polecam je tez Tobie.

Wojtek.

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego