Inicjacja?, kazirodztwo!, SEKS!!! - Ciekawostki polskiego Usenetu z wiosny 1996

Idź do spisu treści

Menu główne:

Inicjacja?, kazirodztwo!, SEKS!!!

Rozdział 2

Date: Tue, 23 Apr 1996 11:17:06 +0100 (BST)
From: Wojtek Domalewski <wd1@st-andrews.ac.uk>
Subject: Re: Inicjacja ?, kazirodztwo !, SEKS !!

Hej !

Ja tez przygotowalem manifest, ale raczej dla samego siebie. Lekko
poruszyly mnie pomysly inicjacyjne, proste sposoby na zbawienie swiata.
Ludzie ciagle wymyslaja jakies pseudo-cudowne lekarstwa, ktorymi chca
wyzwolic sie ze samych siebie z ich wlasnej niewoli.

Nie zamierzam sie wdawac w ciagnace sie miesiacami dyskusje na ten temat.
Wydaje mi sie on absurdalnym pomyslem, szkodliwym dla wszystkich. To tak
jakby marzyc, ze jak bardzo bedzie sie chcialo to ludziom wyrosna
skrzydla i beda latac. Lataja, ale dzieki czemus zupelnie innemu.

Oto on (ponizej):

Najpierw jednak wprost troche ZLOSCI i ZLOSLIWOSCI:
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

On Mon, 22 Apr 1996 LEOTAR@gnn.com wrote:

>>
Sender: LISTA DYSKUSYJNA ZAGADNIEN ROZWOJU DUCHOWEGO GURU
>>              <GURU@PLEARN.EDU.PL>
>>
From: Zbigniew Bartolik <filutek%CON2.COM@PLEARN.EDU.PL>
>>
Subject:      Re: Cenzura w PLEARN
>>
To: Multiple recipients of list GURU <GURU@PLEARN.EDU.PL>

>> Pewnie oczekiwales,
ze Twoje wypowiedzi odniosa podobny skutek do tego,
>> gdy wkladasz kij w mrowisko...Widac w mrowkach jest wiecej zycia niz w
>> w tych znudzonych osobach szukajacych jakiejs sztucznej podniety na
>>
ekranach komputerow...

> Wyjasnie wiec teraz motywy, ktore mna kierowaly gdy podejmowalem
> temat inicjacji.
> Przyczyny sa dwie:
> 1. Jest to fragment mojego planu odbudowy rodziny,

Tego typu publiczna wypowiedz moze tylko wzbudzic zlosc. Mam nadzieje, ze
plan ten dotyczy ona tylko wlasnej rodziny. Bo z moja jest NA PRAWDE
WSZYSTKO W PORZADKU.


> 2. Gdybym tego nie udostepnil opinii publicznej wystepowalbym
>   
przeciwko samemu sobie a takze przciwko gatunkowi nie wskazujac
>
  na zrodlo degeneracji i niestabilnosci systemu zwanego Czlowiek.
> Aby nie stac sie samobojca, a rownoczesnie aby nie stracic
> bezpowrotnie szansy dla moich dzieci podjalem walke na granicy
> ryzyka, na granicy miedzy zyciem i smiercia. Podjalem walke
> na granicy, ktora dla niektorych juz dawno rowna sie samobojstwu.
> Ale to ja mam w moim reku argumenty i nikt do ostatniego gwizdka
> na sali sadowej nie bedzie wiedzial jakie mam argumenty.

Nie swiadczy to raczej o dobrych intencjach ... .


> Musialem rowniez zmusic moja zone aby z nieswiadomego wroga
> zamienila sie w na wpol swiadomego partnera, ktory bedzie juz potem
> tylko "dojrzewal".

Biedna kobieta ... .


> Pierwszym argumentem jest moja niewinnosc (pomimo prowokacji-
> -oczekiwania) corki nie dokonalem inicjacji.
> Po drugie, zrzucilem z siebie poczucie winy, ktorym moja zona
> ciagle mnie obarczala za wszystko co zle w naszym zyciu
> wykorzystujac w tym celu seks.

Jestes mezczyzna, czyli kims takim kto wie jak sobie radzic z kobietami
(a w kazdym razie powinien).


> A po trzecie to wszyscy szukaja rozwiazania problemu przemocy.
> Mysle, ze Amerykanie wyprobowuja to samo (Freud prawdopodobnie
> dotarl do tego samego) ale robia to nie ujawniajac swiatu, gdyz
> maja watpliwosci.

Swietnie... . Mam nadzieje, ze nie rozwieja sie one zbyt szybko.
Generalnie zawsze uwazalem ze Ameryka jest polaczeniem Raju i Piekla na
ziemii. Jezeli jest prawda to co mowisz to tylko mnie to utwierdza w tym
przeswiadczeniu.


> Ja natomiast dostarczam spojny i logiczny
> wywod uzasadniajacy inicjacje i korzysci z niej plynace.
> Problem w tym, ze wszyscy jestesmy dziecmi porzuconymi i
> wszyscy walczymy o wladze, bo ludzimy sie, ze dobra materialne
> zapewnia nam szczescie.
> Bardzo istotnym jest to, ze zaakceptowanie inicjacji oznacza
> absolutny koniec jakichkolwiek form wlasnosci prywatnej.

Prawie nic nie mam, ale zdecydowanie wypraszam sobie dotykanie moich
prywatnych rzeczy materialnych. Zbyt ciezko na nie pracuje, zeby ktos mi
je zabieral. Warto przy tym przypomniec, w Ameryce tego nie przerabiano,
ze nie tak calkiem dawno w Europie realizowano calkiem podobny plan
calkowitego zniesienia wlasnosci prywatnej w celu natychmiastowego
uszczesliwienia wszystkich ludzi. W Polsce szybko sie o tym zapomina. W
Ameryce sie w ogole tego nie przezylo.


> I w przeciwienstwie do obecnego stanu rodziny oznacza absolutna
> monogamie.

Ja bym to nazwal raczej absolutna prostytucja ... . Albo
"zezwierzeceniem".


> Nie wszystkie spoleczenstwa sa do tego nalezycie przygotowane
> gdyz przetrwanie gatunku musi byc wowczas oparte na absolutnym
> zaufaniu i szacunku (a zatem odpowiedzialnosci opartej na
> samoswiadomosci).

Takie Marzenia ... . Sa bardzo niebezpieczne.


> Utopia jest opisana na pierwszych stronach Genesis, gdzie mowi
> sie o Drzewie Dobra i Drzewie Zycia.
> Bo inicjacja oznacza spelnienie marzen o kraju zwanym UTOPIA.
>
> Wladek Tarnawski

Zamiast bezmyslnie przytaczac tekst ksiazek, ktorych sie NIE ROZUMIE
lepiej je starannie przeczytac. Genesis przytacza bardzo jasne znaki,
symbole, wlasciwosci rodzaju ludzkiego. Trzeba je odnalezc. A potem
probowac naprawiac swiat.

Generalnie jednak: Naprawianie swiata nalezy zaczac od siebie.
                  I na tym tez zakonczyc.

=================================================================
                         TERAZ MANIFEST
=================================================================

(To jest manifest w odpowiedzi na manifest, wiec prosze sie nie unosic.
Pisze go Tonem Podnioslym !)

1. Nigdy nie uwierze, ze homoseksualizm, milosc lesbijska i kazirodztwo i
inne tego typu abberacje umyslowe moga miec cokolwiek wspolnego z
miloscia. Moim zdaniem swiadcza tylko o niedojrzalosci, zyciowym nie
spelnieniu i zagubieniu. natomiast w ostatnim przypadku przypuszczam, ze
chodzi tutaj o cos dokladnie przeciwnego, acz powszechnego, to jest
zaborczoscia rodzicow w stosunku do wlasnych dzieci, ktora w tym przypadku
dochodzi do obledu. Zaborcza milosc rodzicow w stosunku do dzieci jest
bezposrednim odzwierciedleniem braku ich wlasnej milosci w stosunku do
siebie, i swiadczy generalnie o ich zyciowym zagubieniu (co sam z reszta
potwierdzasz w swoim liscie). Zaborczosc ta jest zjawiskiem powszechnym,
wiec i to zagubienie jest tez powszechne. Wiec i Twoj problem nie jest
jakims specyficznym obledem.

2. W naszej (europejskiej, czyli i amerykanskiej pewnie tez) kulturze seks
stal sie Bog-Wie-Czym. Jakas Wielka Tajemnica, ktora sie poznaje tak jakby
przechodzilo sie przez jakis Rubikon (do Raju), czy przeciwnie (w wielu
rodzinach, szczegolnie w Polsce) jakby przechodzilo sie ze swiata
rodzinnej szczesliwosci do Chadesu, ktory ukrywa sie tak dlugo jak tylko
to mozliwe.

3. Seks jasno nam pokazuje czym jestesmy i byc moze tak wielu tak bardzo
to przeraza. Wiec sie to zakazuje, nie zauwaza, albo robi z tego Sakrament
czy Cud (absolutnie nie zamierzam tymi dwoma slowami NIKOGO dotknac).
Zamiast to przyjac naturalnie, z "cala zawartoscia inwentarza". Moim
zdaniem zadania rodzicow w stosunku do wlasnych dzieci sa 1000 razy
powazniejsze, i de facto sa chyba znacznie trudniejsze niz wprowadzanie
do codziennego mycia zebow (ale o myciu zebow za chwile). Jezeli
inicjacja staje sie tak wielkim problemem, to moim zdaniem swiadczy to
wprost o bledach wychowania w dziedzinach 1000 razy powazniejszych. Czy
po prostu nie-wychowania.

4. Dzieci ZAWSZE, same, bez pomocy zadnych dodatkowych partnerow, w wieku
11-13 lat, przekraczaja ten (pseudo) rubikon. Wystarczy tylko odswiezyc
sobie pamiec z wlasnej, wczesnej mlodosci. Taka jest naturalna kolej
fizycznego rozwoju naszych cial. Do tej przeprawy niczego dodatkowego nie
potrzeba, procz z jednej strony tego czego oredownikiem przez cale
swoje zycie jest profesor Kozakiewicz, a co wydawalo mi sie jakims
absurdem, ze profesor socjologii moze zajmowac sie czyms tak nieistotnym,
czy marginalnym. W tej dziedzinie dzieciom z jednej strony potrzebna jest
tylko AKCEPTACJA rodzicow, czyli potwierdzenie, ze jest wszystko O.K. Nic
wiecej.

5. Seks jest czyms takim jak codzienne mycie zebow. Do tego nie trzeba
zadnej szkoly, czy kursu, procz swiadomosci, jakie niesie to (naturalne)
konsekwencje dla dalszego biegu zycia. Przede wszystkim wazna jest jednak
swiadomosc, ze z brudnymi zebami mozna przezyc bardzo szczesliwe zycie,
natomiast zycie, ktorego jedyna wartoscia sa zeby lsniace NIE MA
NAJMNIEJSZYCH SZANS POWODZENIA.

6. To przede wszystkim Polski, nierozwiazywalny problem, ale nie tylko:
CO ZROBIC Z SEKSEM ? Jest w mojej opinii absurdem. Absurdem jest
zadreczanie sie problemem, ktory nie istnieje. Jak sie kogos partnera
(heteroskesualnego, o zblizonym stanie majatkowym, nie rodzica) kocha to
sie tez z nim kocha. Jest to proste, naturalne i zwyczajne. W Polsce sie
nie kocha, (a w Ameryce, jak slusze kocha sie w bardzo specyficzny sposob
+ w ukryciu przed swiatem) tylko przekracza nieisniejace rubikony. Albo
inaczej: wprowadza sie innych w siat wlasnego zagubienia.

7. Do czego to prowadzi ? Fobie rodzicow prowadza w przyszlosci do
zagubienia celu i sensu zycia ich wlasnych dzieci. A dalej dziala to juz
jak powielacz.

8. A co do wychowania seksualnego i wprowadzania w "te rzeczy" to znam
jednego takiego, ktory wpadl i zrealizowal Bardzo Prosty Pomysl. Nigdy
nie kryl przed swoim synem (od wieku 0) co robi w lozku z jego matka (do
tego trzeba wiedziec, ze on zawsze to lubil oraz to ze ma male
mieszkanie). NIGDY NIE SLYSZALEM, ZEBY TEN DZIS 18-LETNI MLODY CZLOWIEK
MIAL JAKIEKOLWIEK PROBLEMY W TEJ DZIEDZINIE. Z tego co widze nie ma tez
innych problemow, ale moze tylko na razie. Jego ojciec jest autentycznym
czlowiekiem sukcesu ostatnich lat.

Zakonczenie: Wlasnie wczoraj robilem sobie kpinki z artylulu p.t.
"Writings on Socially Engaged Buddism" (mam nadzieje, ze dobrze
zapamietalem, bo to w obcym jezyku). I jak zwykle zycie przynioslo mi cos
dokladnie przeciwnego. Nie wiem, czy to dobrze ze jestem "socially
engaged", byc moze to tylko (zaborczy i tepy) instynkt rodzica (moja
corka ma 1 i 1/2 roku).

Generalnie tego typu pomysly nie sa przede wszystki zle, czy dobre. Sa
zwyczajnie absurdalne !

Houk !

Wojtek Domalewski.
- --
Wojtek Domalewski, School of Chemistry, St.Andrews University,
St.Andrews, Fife KY16 9ST, Scotland, U.K., ph. (1334) 463875, fax
(1334) 463808, email: wd1@st-andrews.ac.uk

Powinienem na koniec dotknac tego, co jest tym, czego nie dotknalem w tej
swojej epistole. Dzieci trzeba uczyc prawdy, milosci i szczesliwego
zycia. Trzeba najpierw znalezc je w samym sobie, a potem -ewentualnie-
uszczesliwiac innych.

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego