Inicjacja/Kazirodztwo - Ciekawostki polskiego Usenetu z wiosny 1996

Idź do spisu treści

Menu główne:

Inicjacja/Kazirodztwo

Rozdział 2

From: LEOTAR@gnn.com
Date: Thu, 18 Apr 1996 11:48:45
Subject: inicjacja/kazirodztwo

W mojej korespondencji po wywiadzie z Wojtkiem Eichelbergerem
poruszylem sprawe inicjacji seksualnej dzieci przez rodzicow.
W odpowiedziach na to "wywolanie" pojawia sie termin Kazirodztwo.
Chcialbym, aby wszyscy, ktorzy zabiora na ten temat glos zdawali
sobie sprawe z zasadniczej roznicy medzy terminem "inicjacja"
i "kazirodztwo".

Kazirodztwo jest wiec: zacheceniem, zmuszeniem lub inna forma
pogwalcenia praw dziecka w celu zaspokojenia potrzeb:emocjonalnych,
seksualnych doroslego rodzica. Jest uzaleznieniem dziecka od
doroslego. Uzaleznienie tylko w nielicznych przypadkach polega
na przymusie odbycia przez dziecko stosunku seksualnego z doroslym.
Powszechnym zas jest zjawisko uzaleznienia emocjonalnego, ktore
jest niczym innym jak kazirodztwem emocjonalnym.

Inicjacja seksualna jest procesem zupelnie odwrotnym. To dziecko
wyciaga reke po doroslego w celu zaspokojenia swojej pierwotnej
potrzeby emocjonalnej jaka jest potrzeba potwierdzenia wlasnej
wartosci: corki w rywalizacji z matka, syna w rywalizacji z ojcem.
O dazeniu kontaktu fizycznego corki z ojcem i syna z matka pisal
juz Freud jezeli zapomniec praktyki dawnego Egiptu faraonow i
europejskich rodow krolewskich.
Nie bylem poczatkowo przekonany co do potrzeby inicjacji fizycznej
konczacej okres dojrzewania dzieci jednakze interpretacja pierwszego
stosunku seksualnego jako gwaltu a takze obecnosc misteriow
inicjacyjnych w roznych kulturach oraz forma tych misteriow (sposob
inicjacji) doprowadzily  mnie do skorygowania pierwotnych pogladow
i powiedzenia, ze to rodzice wlasnie musza byc pierwszym,i partnerami
seksualnymi swoich dzieci. Pierwszy raz i tylko raz jezeli edukacja
seksualna dzieci byla prowadzona bez zahamowan i ograniczen od
samych narodzin dziecka.

Zasadnicza roznica zatem miedzy kazirodztwem a inicjacja jest taka
jak roznica miedzy zerem a nieskonczonoscia, sa blisko a zarazem
krancowo odlegle od siebie.
Istnieje problem swiadomosci badz tez nieswiadomosci celu tego
pierwszego dla dziecka aktu seksualnego.
Sprowokowany (akt) przez rodzica prowadzi do ekstremalnej niewoli,
totalnego uzaleznienia i zwiazanej z uzaleznieniem przemocy.
Sprowokowany przez dziecko prowadzi do absolutnej wolnosci i
calkowitej rezygnacji z przemocy.

Jezeli nawet czytelnikom tego materialu Wolnosc czyli cel inicjacji
wydaje sie nierealna Utopia to nie ma to nic wspolnego z moim
osobistym doswiadczeniem i postawa, ktora jest wynikiem walki o
prawa dziecka. Walki, ktora stoczylem z moja zona i zarazem matka
naszych dzieci.
Zeby kobiety, ktore nie zabieraja w tej dyskusji glosu czekajac
jakoby az sama ucichnie wiec sprawy dominacji kobiet nie bedzie
przez naturalna "smierc dyskusji", uwierzyly ze moim celem nie
jest ich dyskryminacja powiem, ze swiadomosci, ktora posiadam
nie uzyskalbym gdyby wlasnie nie kobieta, moja zona walczaca
ze mna o totalna dominacje nad nasza rodzina.

Przemoc rodzi przemoc, ale przemoc mozna pokonac tylko przemoca.
Jest jeden warunek: trzeba znac cel.  Azeby poznac cel trzeba
wpierw zglebic swa podswiadomosc, dotrzec do tej pierwotnej
traumy wygenerowanej przez zakaz, ktorego produktem jest strach
towarzyszacy nam potem przez cale zycie.
Ta pierwotna trauma jest strach przed rodzicem (Bogiem, bo
przeciez to rodzic jest naszym Stworca), strach przed wyciagnieciem
reki po to, co dla niego (Boga) najdrozsze. Wszystkie inne formy
strachu sa tylko pochodnymi tego strachu pierwotnego.

Przemoc jest skutkiem strachu i jej formy ewoluuja razem z ewolucja
form strachu. Prosze sie zatem nie dziwic, ze porownywac czasem
bede klotnie miedzy dziecmi z wojna miedzy narodami. To jest tylko
niewielki "skrot" w mysleniu (zaden komputer nie jest w stanie
dokonywac porownan i uchwycic analogie miedzy faktami w taki
sposob jak robi to Mozg), ale tylko za pomoca takich skrotow
mozna dokonac syntezy continuum faktow towarzyszacych zyciu
zbiorowosci. Jungowska nieswiadomosc zbiorowa jest przeciwienstwem
zbiorowej swiadomosci, ktora musi osiagnac Czlowiek aby zapobiec
wlasnej zagladzie. Apokalipsa jest produktem tejze wlasnie
zbiorowej, nieswiadomej woli smierci bedacej produktem zbiorowego
strachu. Rezultatem zbiorowej swiadomosci musi zatem byc Absolutna
Wolnosc.

Kto chce niech wierzy, kto nie chce niech nie wierzy. Zycie
czlowieka warte jest tyle ile wart jest Czlowiek. Mysle, ze nasi
przodkowie nieswiadomie walczac i oddajac wlasne zycie za zycie
nastepnych pokolen podswiadomie wiedzieli, ze czlowiek to
Geniusz Zycia. Nie darmo Stary Testament stwierdza w Genesis,
ze: "Bog stworzyl Czlowieka na wzor i podobienstwo swoje".

Bog i Czlowiek to Jednosc. Nie bedzie Czlowieka nie bedzie Boga.
Jeden i drugi sa wytworem Swiadomosci Bytu.

Wladek Tarnawski



From: LEOTAR@gnn.com
Date: Thu, 18 Apr 1996 13:04:46
Subject: Re: inicjacja/kazirodztwo

>>
Nie bylem poczatkowo przekonany co do potrzeby inicjacji fizycznej
>>
konczacej okres dojrzewania dzieci jednakze interpretacja pierwszego
>>
stosunku seksualnego jako gwaltu a takze obecnosc misteriow
>>
inicjacyjnych w roznych kulturach oraz forma tych misteriow (sposob
>>
inicjacji) doprowadzily  mnie do skorygowania pierwotnych pogladow
>>
i powiedzenia, ze to rodzice wlasnie musza byc pierwszymi partnerami
>>
seksualnymi swoich dzieci. Pierwszy raz i tylko raz jeżeli edukacja
>>
seksualna dzieci byla prowadzona bez zahamowan i ograniczen od
>> samych narodzin dziecka.
>>
Wladek Tarnawski

>
Polski kodeks karny zawiera odpowiednie regulacje dotyczacekazirodztwa i
>
lubieznosci :
>
Art. 175 Kto dopuszcza sie obcowania plciowego z krewnym w liniiprostej,
>
bratem lub siostra albo osoba pozostajaca w stosunkuprzysposobienia,
>
podlega karze pozbawienia wolnosci od 6 miesiecy do lat 5.
>
>
Art. 176 Kto dopuszcza sie czynu lubieznego wzgledem osobyponizej lat 15,
> podlega karze pozbawienia wolnosci od roku do lat 10.
>
>
Piotr Walancik

Kodeks karny zostal napisany przez ludzi i wcale przestepstwom o ktorych
mowi nie zapobiega. Nie jest zatem rzecza doskonala.
Endogamia zostala nieswiadomie wprowadzona przez pierwszych ludzi nie
wskutek dbalosci o jakosc gatunku ale z nieswiadomego bledu.
I prosze mi nie cytowac k.k. gdzie nie rozstrzyga on o przyczynie
przestepstwa. Zamiast stwarzac sprzyjajace warunki do resocjalizacji
przestepcow straszy.
Rozumiem, ze cytowanie k.k. bez komentarza nalezy uwazac za grozbe.
Czy tak Panie Walancik?
Falsz i obluda to potega kasty adwokatow i prawnikow.

Wladek Tarnawski.



Date: Thu, 18 Apr 1996 23:48:15
From: LEOTAR@gnn.com (TARNAWSKI,WLADYSLAW)
Subject: Re: inicjacja/kazrodztwo

>> Chyba wolisz skakac po koronie drzewa anizeli zaglądać do korzenia.
>> Z Twoja wiedza korzystajac z podswiadomego Browsera moglbys
>> dzialac jeszcze efektywniej.
>> A za informacje o Maorysach dziekuje. Napisze cos o Theodore
>> Kaczynskim (Unabomber) - on nie sposrod Maorysow lecz z porzadnej,
>> katolickiej, emigranckiej rodziny a tez podsylal bombki roznym
>> klientom.
>> Gdybys zatrzymal sie troche dluzej nad "narzedziem" analizy przyczyn
>> zbrodni moze Twoje wypowiedzi na temat KS bylyby bardziej
>> jednoznaczne i bardziej stanowcze w wymowie.
>> "Wammpir z Bytowa" to ta sama kategoria co Unabomber; Kaczynski
>> lepiej wyksztalcony a Pekalski troche mniej - zwyczajna roznica
>> zahamowan. Pomysl.
>>
>> Wladek T.

>
Nie mozna wyciagac zbyt daleko idacych wnioskow na
> podstawie pojedynczych
>
przypadkow. Osobiscie nie uwazam, zeby pochodzenie z "porzadnej,
>
katolickiej rodziny" mialo byc gwarantem dobrego postepowania albo
>
obrona przed choroba umyslowa. Wydaje mi sie, ze bliski
> kontakt, szczegolnie w
>
dziecinstwie, z jakakolwiek ideologia lub religia uwazajaca się za
>
ostateczne i jedyne rozwiaznie wszystkich problemow zwieksza
>
niebezpieczenstwo powaznych klopotow w pozniejszym zyciu. Odnosnie
> KS moje stanowisko jest bardzo jednoznaczne, moze po prostu nie załapałeś
>
sie na wczesniejsze wypowiedzi. Niezaleznie od motywow, jakie kieruja tymi
> z nas, ktorzy chca widziec mordercow (wszystkich albo
> niektorych) dyndajacych na
>
koncu stryczka, twierdze, ze nie rozporzadzamy taka wiedza, ktora
>
uniknelaby wszelkich pomylek w orzekaniu winy i wymierzaniu KS.
>
Mozliwosc "prawnego" odebrania zycia na podstawie wyroku i nie w
>
obronie zagrozonego zycia jest dla mnie zupelnie nie doprzyjecia, ale
>
przyznaje, ze inni moga sie w swoich pogladach w tej sprawie roznic.
>
Natomiast mozliwosc "prawnego" odebrania zycia człowiekowi niewinnemu
>
oburza mnie do tego stopnia, ze gdziekolwiek i kiedykolwiek ktos
>
nawoluje do przywrocenia KS - wyrazam sprzeciw. I to wszystko, nie
> widze zadnej niejasnosci.
>
>
Wiesiek

Nie roznimy sie pogladami na temat "wymierzania kary smierci".
Podobnie jak Ty zupelnie jej nie akceptuje i prawo dopuszczajace
KS uwazam za bezprawie.
Z zupelnie innych powodow poszukiwalem przyczyn przemocy.
Od roku 1990 rehabilitowalismy syna, dziecko z zespolem Down'a.
Po okresie 4-letniej bardzo intensywnej terapii zwiazanej z
olbrzymim wysilkiem calej rodziny (My, rodzice i 3 dzieci)
i wspanialymi rezultatami okazalo się ze jestem juz dluzej w domu
niepotrzebny. I po prostu mnie zen usunieto.
Ciezka praca zamiast zjednoczyc rozbila rodzine.
Od dzieci, ktorych zaufanie udalo mi sie zupelnie przypadkowo
uzyskac, otrzymalem jednak wystarczajaco duzo informacji aby
przesledzic "wstecz" historie i odnalezc przyczyny agresywnej
postawy zony.
Okazalo sie, ze bezposrednia przyczyna bylo wlasnie absolutne
zaufanie dzieci do mnie co w jej przekonaniu oznaczalo utrate jej
kontroli nad rodzina. Gwaltowna jej reakcja zostala wywolana
jej strachem przed wyimaginowanym porzuceniem przez dzieci.
Okazalo sie, ze sama byla w sposob bardzo bolesny, aczkolwiek
niezauwazalny i nieswiadomy, porzucona emocjonalnie przez jej
rodzicow w dziecinstwie.
Byla dzieckiem bardzo wrazliwym (tak jak kazde zreszta dziecko)
i kazdy najdrobniejszy zakaz stawal sie dla niej najwiekszym
ponizeniem. W konsekwencji ortodoksyjna katolicka rodzina
(z biskupem w okresie miedzywojennym) wychowala osobnika
, o ktorym mozna powiedziec, ze ma "serce jak kamien".
W ten sposob "porzucone" dziecko broni swojego JA.
Skutkiem takiego porzucenia jest gwaltowna agresja gdy osobnik
znajduje sie w sytuacji, w ktorej musi po prostu zaufac, ze
nikt go nie skrzywdzi.
Dokladajac do tego zachowania i mysli dzieci oraz inne
zdarzenia, o ktorych na razie nie bede pisal zadalem sobie
pytanie, czy mozliwe jest "poskladanie" rodziny od poczatku
i zbudowanie czegos opartego na zaufaniu i szacunku.
I wyobraz sobie, ze doprowadzilem do stanu ponownej "rownowagi"
opartej wprawdzie jeszcze chwilowo na przemocy ale z tendencja
opadania napiecia.
Zeby wykonac zadanie, ktore sobie postawilem musialem jednak
odszukac dlaczego tak sie dzieje wsrod ludzi, z ktorych
wszyscy mysla sami o sobie, ze sa dobrzy.
O pierwszych oczekiwaniach dala mi znac corka. Potem odnalazlem
to u Freuda, w dawnym Egipcie i Azji pld.wsch. a takze na
Hawajach. Wszystkie kultury rowniez niosa informacje o
misteriach inicjacyjnych przeprowadzanych w rozny sposob, inaczej
wsrod ludow Afryki, inaczej w swiecie hellenskim, jeszcze
inaczej wsrod Indian a w dawnych Chinach w miejsce inicjacji
odnalazlem zakaz i totalne uzaleznienie syna od ojca a
lekcewazenie dziewczynki (kobiety) z zabijaniem corek wlacznie.
I mimo tego, ze inicjacje przeprowadzano nigdy nie przeprowadzali
jej rodzice. Oczywiscie nie jest to argument za, mam na to inne.
Natomiast mimo tej "pozornej" inicjacji nie ustrzezono sie
przed roznymi formami dyskryminacji (przemocy).
Ta jedna, jedyna pozostala do przeprowadzenia forme inicjacji
odnalazlem wlasnie w Polsce i u Isaaca Bashevisa Singera w
"Krolu Pol".
Rowniez negowany obecnie Freud nie dostrzegl zadnego uzasadnienia
dla zwiazkow endogamicznych ("Mojzesz i monoteizm"). A jest
odrzucany dlatego, ze teza ta prowadzi w prostej linii do
jednoznacznego zakwestionowania prywatnej formy wlasnosci.
Prawdopodobnie zapisal to w swoich ostatnich pracach, ktore sa
ukryte w bibliotece Kongresu USA i juz mialy byc wystawione pod
koniec ubieglego roku, ale z powodow finansowych (ponoc) ekspozycje
odlozono. Jestem prawie pewien, ze USA wykorzystuja te wiedze
w jakis sposob w gaszeniu konfliktow miedzynarodowych (na to
wygladalo podczas ostatniego "starcia" z Chinczykami wokol
Tajwanu).
Na poparcie tezy mam wiele obserwacji oraz wyniki eksperymentow,
w ktorych mniej lub bardziej swiadomie uczestniczylem.

Wladek Tarnawski



Date: Fri, 19 Apr 1996 07:07:56
From: LEOTAR@gnn.com (TARNAWSKI,WLADYSLAW)
Subject: Re: inicjacja/kazirodztwo
>From: Piotr Walancik <PEKKA%PLEARN.BITNET@PLEARN.EDU.PL>

>
Szanowny Panie,
>
>
Widac albo nie chcial Pan zrozumiec, albo po prostu nie zrozumial Pan
>
moich intencji. Moim zamiarem nie bylo straszenie Pana - przedstawilem
>
Panu obowiazujacy stan prawny. Jakie jest prawo - kazdy widzi.
>
Moze rzeczywiscie nie jest ono doskonale, ale mimo wszystko obowiazuje i
>
nie mozna sie tlumaczyc z jego nieprzestrzegania brakiem akceptacji
>
zawartych tam norm.
>
>
Pozostaje z niezmiennym szacunkiem,
>
>
Piotr Walancik

Polska nie jest jedynym krajem swiata. Mialem mozliwosc
obserwacji wielu kultur, ich zycia i zachowan. Ukryta przemoc
jest wszechobecna. Moja sytuacja osobista zmusila mnie do
doglebnego przeanalizowania nieswiadomych odruchow czlowieka
wlasnie dlatego, ze dziecko traktuje jako najwyzsza wartosc,
a jego wolnosc i szczescie na rowni ze swoim.
Przekraczanie norm jest codziennoscia czego bylismy
swiadkami szczegolnie w okresie rzadow L.Walesy (falandyzacja
prawa). Sam byly prezydent i jego rodzina sa niezwykle
cennym przykladem psychologicznym wyjasniajacym postawy,
ktorych wszyscy bylismy swiadkami.
Daje ten przyklad nie po to by sie zen naigrawac, lecz po to,
aby uzmyslowic, ze dazeniem kazdego czlowieka jest
przekaraczanie norm z tym wieksza gwaltownoscia im bardziej
restrykcyjna jest norma.
Ograniczajace prawo ludzkie zostalo stworzone by ograniczac
dazenia czlowieka do absolutnego wyzwolenia. Chyba nie powiem
czegos zdroznego jezeli zauwze, ze stworzone zostalo po to
aby zachowac wladze tych, ktorzy ja posiedli. A w osiaganiu
wladzy nie ma wyjatkow, zawsze odbywa sie to droga nieuczciwa.
Prawa ludzkiego i motywow jego tworzenia nie da sie rozwazac
bez rozwazan psychoanalitycznych o czlowieku jako elemencie
procesu historycznego.
Poszukiwanie przyczyn przemocy jest niczym innym jak tylko
poszukiwaniem paradygmatu ludzkiego zycia i jest celem
zarowno spolecznym jak i filozoficznym.
Najprostsze rozwiazania bywaja najefektywniejszymi.
Najprostszy nieswiadomy zreszta zakaz pierwszych ludzi,
zakaz inicjacji to wlasnie wedlug mojej tezy blad pierworodny.
Chcecie to wierzcie, chcecie nie wierzcie. Warto by jednak
rzeczowo podyskutowac o czyms, co wedlug Freuda bylo zakazem
nieuzasadnionym (zakaz endogamicznych rodzin).

Z powazaniem
Wladek Tarnawski

P.S. pozwole sobie dokonac rownoczesnej dystrybucji tekstu
    rowniez do innych grup dyskusyjnych.



Date: Fri, 19 Apr 1996 12:32:17
From: LEOTAR@gnn.com (TARNAWSKI,WLADYSLAW)
Subject: Re: inicjacja/kazrodztwo

>> Z zupelnie innych powodow poszukiwalem przyczyn przemocy.
>> Od roku 1990 rehabilitowalismy syna, dziecko z zespolem Down'a.
>> Po okresie 4-letniej bardzo intensywnej terapii zwiazanej z
>> olbrzymim wysilkiem calej rodziny (My, rodzice i 3 dzieci)
>> i wspanialymi rezultatami okazalo sie ze jestem juz dluzej w domu
>> niepotrzebny. I po prostu mnie zen usunieto.
>> Ciezka praca zamiast zjednoczyc rozbila rodzine.
>> Od dzieci, ktorych zaufanie udalo mi sie zupelnie przypadkowo
>> uzyskac, otrzymalem jednak wystarczajaco duzo informacji aby
>> przesledzic "wstecz" historie i odnalezc przyczyny agresywnej
>> postawy zony.
>> Okazalo sie, ze bezposrednia przyczyna bylo wlasnie absolutne
>> zaufanie dzieci do mnie co w jej przekonaniu oznaczalo utrate jej
>> kontroli nad rodzina. Gwaltowna jej reakcja zostala wywolana
>> jej strachem przed wyimaginowanym porzuceniem przez dzieci.

>
Jezeli nagle (z opowiesc wynika, iz trojka dzieci, to musialo trwac)
>
poznala twoje poglady na temat "inicjacji" (takiz to chytry eufemizm) itp,
>
to ja sie dziwie, ze twojej zony reakcja nie była  bardziej gwaltowna.
>
>
Problem z tymi, ktorzy uwazaja, ze "czlowiek to Bog", polega na tym, iz
>
staja sie blizsi sytuacji "czlowiek to Szatan".


>> Na poparcie tezy mam wiele obserwacji oraz wyniki eksperymentow,
>> w ktorych mniej lub bardziej swiadomie uczestniczylem.

>
No wlasnie.


>> Wladek Tarnawski

> JSz.

Sposob uprawiania przez Ciebie dyskusji sprowadza sie do "wytykania"
innym bez jakiejkolwiek proby zajrzenia do wlasnego "wnetrza".
Jest to "kalectwo" polskiego narodu, z ktorego Jerzy Urban
probuje to spoleczenstwo leczyc poslugujac sie "pala" czyli
jezykiem brukowym. Ale widac to jeszcze za malo.
Lepiej "skladac raczki do Bozi" w Kosciele kat. Tam przynajmniej
nie wymagaja samodzielnego myslenia tylko wojskowego posluszenstwa.
Faszyzm i katolicyzm podobnie jak komunizm wiele maja ze soba
wspolnego. A najbardziej umyslowa tepote i niechec do myslenia.
Spojrz na siebie a potem pluj na drugiego CNOTKO!

Wladek T.



Date: Mon, 22 Apr 1996 03:32:42
From: LEOTAR@gnn.com (TARNAWSKI,WLADYSLAW)
Subject: Re: inicjacja/kazirodztwo
>
From: Mariusz Busilo <MARIUSZB%PLEARN.BITNET@PLEARN.EDU.PL>
>
To: Multiple recipients of list PRAWO <PRAWO@PLEARN.EDU.PL>

>>
Przemoc rodzi przemoc, ale przemoc mozna pokonac tylko przemoca.

>
Blad Janie Pawle, blad. Zlo mozna zwyciezyc tylko dobrem.

Ale wpierw Zlu trzeba wytracic orez, ktorym walczy.

Wladek T.


> Jeżeli przemoc rodzi
>
przemoc to kolko sie zamyka. Niepradwa ?
>
>
Mariusz Busilo



Date: Mon, 22 Apr 1996 03:33:22
From: LEOTAR@gnn.com (TARNAWSKI,WLADYSLAW)
Subject: Re: inicjacja/kazrodztwo
>
From: Mariusz Busilo <MARIUSZB%PLEARN.BITNET@PLEARN.EDU.PL>
>
To: Multiple recipients of list PRAWO <PRAWO@PLEARN.EDU.PL>

>>
I wyobraz sobie, ze doprowadzilem do stanu ponownej "rownowagi"
>>
opartej wprawdzie jeszcze chwilowo na przemocy ale z tendencja
>>
opadania napiecia.

>
Panowie prawnicy, jest to opis przestepstwa czy nie ?

Mam nadzieje, ze nie zostaniesz jednak prawnikiem, bo Ty sie
zacietrzewiasz drogi Panie. Chyba tylko klatka dla dzikich zwierzat
moglaby uchronic Twoich przeciwnikow przeed Twoim "jedynie slusznym"
gniewem.

Wladek Tarnawski.



Date: Mon, 22 Apr 1996 02:43:54
From: LEOTAR@gnn.com (TARNAWSKI,WLADYSLAW)
Subject: Re: inicjacja/kazrodztwo
>
From: Mariusz Busilo <MARIUSZB%PLEARN.BITNET@PLEARN.EDU.PL>
>
To: Multiple recipients of list PRAWO <PRAWO@PLEARN.EDU.PL>

>> A najbardziej umyslowa tepote i niechec do myslenia.
>>
Spojrz na siebie a potem pluj na drugiego CNOTKO!
>>
>>
Wladek T.

>
Nie wiem jak adresat wypowiedzi ale ja bym skarzyl o znieslawienia.
>
>
Pozdrowienia
>
Mariusz Busilo

Mysle, ze specjalnoscia ludzi prawa jest rozdmuchac ogien zamiast
szukac sposobu na ugaszenie.
Jezeli w taki sposob ksztalcone jest nowe pokolenie prawnikow to
"biednaz Ty bedziesz Polsko". Ale za to oni beda rosli w sile i
udowadniali kto tu rzadzi. To spoleczenstwo ma sluzyc prawnikom
jako przedmiot, gdyz w ich wyobrazeniu to oni sa podmiotem dzialania
prawa. Sadzic, sadzic, sadzic. A kogo? Niewazne, zawsze sie ktos
nawinie, towar na przerob zawsze sie znajdzie.
Dlatego zapewne niechetnie "prawnicy" zagladaja na inne listy bo
"ich" lista jest jedynie sluszna i najwazniejsza. Prawo to przeciez
"ramki", w ktore trzeba wcisnac spoleczenstwo, i niewazne czego to
spoleczenstwo sobie zyczy. Przyzwyczai sie.

Wladek Tarnawski



Date: Mon, 22 Apr 1996 03:35:11
From: LEOTAR@gnn.com (TARNAWSKI,WLADYSLAW)
Subject: Re: inicjacja/kazrodztwo
>
From: Mariusz Busilo <MARIUSZB%PLEARN.BITNET@PLEARN.EDU.PL>

>>>
Nie wiem jak adresat wypowiedzi ale ja bym skarzyl oznieslawienia
>>>
>>>
Pozdrowienia
>>>
Mariusz Busilo

>>
Sadzic, sadzic, sadzic. A kogo? Niewazne, zawsze sie ktos
>>
nawinie, towar na przerob zawsze sie znajdzie.

>
Jezeli sam sie podklada, jest ordynarny i wulgarny w stosunku
> domnie to tak.
>
Od tego jest spoleczenstwo aby chronic jednostki slabe
> przed wulgarnymi bezprawnymi atakami innych.
>
>
Mariusz Busilo

Pomysl, a moze ja tez mam prawo do obrony wlasnej godnosci?
Przeciez to Ty zamiast uzywac rzeczowych argumentow obrzuciles mnie na
poczatku naszej rozmowy stekiem epitetow wysylajac mnie do psychiatry.
Czyz nie zastosowalem obrony koniecznej?
Czyzbym ja nie mogl z tego prawa skorzystac?
Czy Ty bedac pewnym swoich "prawd" atakowalbys tak zawziecie faceta
ktory jest dla Ciebie niczym wiecej jak niedorozwinietym przestepca?
Moze jednak zajrzysz do GURU, gdzie ludzie cos probuja mowic a nie
obrzucac mnie epitetami.

Wladek Tarnawski



Date: Mon, 22 Apr 1996 12:06:10
From: LEOTAR@gnn.com (TARNAWSKI,WLADYSLAW)
Subject: Re: inicjacja/kazrodztwo
>
Sender: "LISTA DYSKUSYJNA STUDENTOW PRAWA I NIE TYLKO... PRAWO"
>              <PRAWO@PLEARN.EDU.PL>
>
From: Krzysztof Podgorski<FASOLA1%ZEUS.KUL.LUBLIN.PL@PLEARN.EDU.PL>
>
Comments: To: Mariusz Malewicz <IGREK@PLEARN.EDU.PL>

Mysle, ze ten krociutki liscik p. Krzysztofa Podgorskiego znakomicie
obrazuje pojmowanie Wolnosci slowa i przekazu informacji w Polsce.
Srodowisko, z ktorego nadszedl (Katolicki Uniwersytet Lubelski)
wydaje sobie w ten sposob jednoznaczna opinie.

> Popieram Cie p. Mariuszu.
>
>
Pan W. Tarnawski powinien sie opamietac, albo przestac zasmiecac
>
nasza liste.
>
Moi znajomi tez mysla o wypisaniu sie z listy, a na razie, do
>
tego czasu kasuja e-maile bez czytania, widzac tylko kto je pisze.
>
>
K. Podgorski
>
Prawo KUL

No comments

Wladyslaw Tarnawski
Obywatel Planety Ziemia



Date: Mon, 22 Apr 1996 14:04:39
From: LEOTAR@gnn.com (TARNAWSKI,WLADYSLAW)
Subject: Re: inicjacja/kazrodztwo
>
Sender: "LISTA DYSKUSYJNA STUDENTOW PRAWA I NIE TYLKO... PRAWO"
>              <PRAWO@PLEARN.EDU.PL>
>
From: Krzysztof Podgorski<FASOLA1%ZEUS.KUL.LUBLIN.PL@PLEARN.EDU.PL>

>
Panie W. Tarnawski czy mial pan problemy w czasie dziecinstwa,
>
czy moze problemy ze zbyt szybko dorastajaca corka .... Pana teksty
>
na tej liscie sprawiaja, ze nie tylko mi, ale i paru moim znajomym
>
- jest pana nam poprostu zal. Jest pan chory i w trosce o pana
>
zdrowie zalecam panu wizyte, na pewno jest odpowiedni specjalista w
>
pana okolicy. Chyba ze juz panu doradza!!! w takim razie zalecam
>
zmiane lekarza bo jak mawiaja, tamten pana oszukuje!!!!
> A poza tym niech pan, prosze przysyla listy o tematyce prawniczej,
>
bo naprawde to nie jest lista filozoficzna. A tak naprawde  jak czytam
>
te pana wypociny to mi monitor glupieje.
>
>
K. Podgorski
>
KUL

Drogi Panie,
Pierwsza osoba, ktora wysylala mnie do psychiatry byla moja zona
przy czym sama unikala z taze specjalnoscia kontaktu.
Dwoch orzeklo zem wariat, trzech innych, ze geniusz.
A ja po prostu stwierdzam, ze jestem swiadomym ojcem (nareszcie).
Moze wiec zrezygnuje Pan z podpowiadania a sam zajmie sie wlasnym
zdrowiem psychicznym, bo psycholodzy chrzescijanscy, do ktorych
moja zona wyslala nasza corke omal nie wpedzili mi dziecka do grobu.
Mysle, ze tam wlasnie na tym Slawnym Katolickim Uniwersytecie
Lubelskim ksztalci sie najwiekszych katow spoleczenstwa polskiego.
Bezmyslnych  nastepcow niebieskich zastepow, pomocnikow smierci
i faszyzmu.
Nie musze miec wykszatalcenia prawniczego, zeby dyskutowac z Panem
na tematy Prawa. Bo Prawo jest jedno. PRAWO oznacza rownowage
uprawnien i obowiazkow.
Wiec jezeli podejmujesz Pan ze mna dyskusje, to sie lepiej
do niej przygotuj bo moze sie okazac, ze Wacpana argumenty zostana
uzyte przeciwko niemu.

Na razie nie zaslugujesz Pan na wyrazy szacunku tak jak i inni
korespondenci z KUL-u, ktorych stac tylko na rzucanie obelg w
miejsce rzeczowych argumentow.

Wladek Tarnawski

>
KUL



Date: Mon, 22 Apr 1996 14:07:17
From: LEOTAR@gnn.com (TARNAWSKI,WLADYSLAW)
Subject: Re: inicjacja/kazrodztwo
>
Sender: "LISTA DYSKUSYJNA STUDENTOW PRAWA I NIE TYLKO... PRAWO"
>              <PRAWO@PLEARN.EDU.PL>
>
From: Marek Jaskowski <jaskow%CC.UNI.TORUN.PL@PLEARN.EDU.PL>

>> od ojcow tych dzieci nie wspomne. Ale ten problem zacznie "rosnac"
>> rowniez w Polsce w miare jak feministki w rodzaju p.Domagalik z
>> WPROST i Ewa Nowakowska z POLITYKI zaczna skuteczniej przedstawiac
>> mezczyzn jako podludzi. I o ile polscy mezczyzni nie przeciwstawia
>> sie tym tendencjom.
>> Ale zeby sie przeciwstawic trzeba wiedziec "co jest grane".
>> I nie chodzi tutaj o walke plci, chodzi o to zeby te ukryta walke
>> wyeliminowac z zycia.
>> Wladek Tarnawski

>
Moze sie tak nie przejmowac?
>
Nowakowskiej nie znam, ale Domagalik sporadycznie czytuje i -
> choc jest tam stek bzdur - nie wydaje mi sie, aby bylo po co sie
> tym interesowac.
>
:)))
>
Marek

Prasa wplywa jednak na to, co ludzie mysla.
Oczywiscie postepujac zgodnie z zasada im gorzej tym lepiej
mozna wyciagnac wniosek, ze spoleczenstwo, ktore wykazuje coraz
wiecej zdrowych odruchow po prostu odrzuci skrajny feminizm.
Dokladnie to samo moze sie stac z pogladami przeze mnie
prezentowanymi. Jezeli zostana odrzucone oznaczac to bedzie, ze
to nie to czego poszukuje Czlowiek.
Chyba rownie dobrym przykladem jest w Polsce Kosciol, ktory im
bardziej stal sie pozadliwy dobr materialnych tym szybciej
traci poparcie spoleczenstwa.

Wladek.



Date: Tue, 23 Apr 1996 14:52:18
From: leotar@gnn.com (Tarnawski, Wladyslaw)
Subject: Re: inicjacja/kazrodztwo

>>
Nie sprawdzilem, bo nie moglem. Jak zastosuje to Ci powiem.
>                             
> ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
>
> Czyli pchasz sie na wszystkie dostepne Ci listy i grupy dyskusyjne
> z czyms, czemu sam nie males jeszcze okazji sie podporzadkowac..?!
> Nie zbawiles jeszcze swojej rodziny, a chcesz zbawiac swiat.

Nie mam zamiaru zbawiac swiata, zajmuje sie swoja rodzina.
Ale nie moge siedziec cicho i nic nie mowic, jezeli dotarlem
do informacji, ktore poskladane w dowolnym porzadku daja ciagle ten
sam rezultat.


> To tak jak czuc nieswiezy oddech dentysty,ktory poucza Cie o potrzebie
> higieny jamy ustnej chuchajac smrodem Tobie w twarz...
> I jak potraktujesz  jego uwagi, iz Twoje zeby na pewno sa zepsute, a swoje
> traktuje jako wyleczone?

Wiec zamiast sluchac mnie obserwuj swoje dzieci i zachowania zony.
Masz juz wystarczajaco wiele informacji aby sie obejsc beze mnie.

                        
>                                 ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
>
>> Twoje dzieci maja jeszcze mnostwo czasu.
>                              
>                                 ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
>
> Moje dziewczynki moze i tak, ale moja potencja seksualna leci z latami
> na leb i na szyje, i obawiam sie, ze gdy one osiagna juz swoja dojrzalosc
> seksualna, to ja nie bede juz w stanie osiagnac erekcji...
> Coz bede mogl zdzialac z tym swoim "starczym uwiadem"? Mysl o tym,
> o tym upokorzeniu ktore mnie czeka, dodatkowo dziala na mnie blokujaco
> -ze nie sprawdze sie jako inicjator dokonujacy seksualnej inicjacji na
> nowicjuszkach.

Teraz blad. Nie patrzysz na swoje relacje z zona i ze ona jest
przyczyna gwaltownego spadku Twojej potencji. Gdybym byl swinia to
bym Ci poradzil pojsc na dziwki. Ale nie jestem i wiem, ze
mozesz problem (impotencji) rozwiazac sam zdobywajac sie na
szczera rozmowe z zona zamiast robic ble, ble ze mna.


> ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
>> inicjacja powinna byc przeprowadzana w wieku na
>>
granicy dojrzalosci plciowej, a wiec mniej wiecej 11-13 lat.
>>
Oczywiscie moze byc przeprowadzona rowniez pozniej ale
>>
wowczas dziecko moze sie stac rywalem rodzica.
>>
Do inicjacji dzieci rodzina powinna sie przygotowywac od
>>
narodzin dziecka poprzez zycie bez jakichkolwiek zakazow.
>>
Dziecko samo bedzie wiedzialo - o ile wychowane w atmosferze
>>
bez cienia falszu i obludy - kiedy siegnac po rodzica.
>~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
> Mam pytanie: Czy uwazasz, ze czlowiek pojawil sie ze swoimi popedami
> nagle (jako stworzony tak przez Boga), czy tez uksztaltowal sie pod wplywem
> ewolucji?A jesli tak, to na pewno  odziedziczyl po swoich pra-przodkach
> takie seksualne zachowania, ktore wspolne sa nam i np. malpom.
>
Jesli kazirodztwo jest czyms biologicznie nam wrodzonym, czyms co dopiero
>
uwarunkowania kulturowe przemienily w zlo i tabu, to naturalne, instynktowne
> zachowania malp, powinny  albo to poprzec, albo obalic.
> A badania przeprowadzane np. na zyjacych na wolnosci gorylach, nic nie
> mowia o seksualnej inicjacji samcow ze swoimi dorastajacymi "coreczkami",czy
> samic z "synkami"...

I znowu blad, za ktory Cie nie winie, bo skadzeby Polska TV
zdobyla sie na odwage pokazania filmu nakreconego przez
amerykanskich antropologow w afrykanskim Zairze.
Film nosi tytul "Monkey in the mirror" i pokazuje grupe malp,
ktore byly obserwowane dosc dlugo przez antropologow w warunkach
naturalnych. Malpy nazwano Benobo (lub Benebo); ogladalem
tylko ten film wiec nie wiem jak to sie dokladnie pisze.
Wsrod tych malp panuja:
1. Wolnosc seksualna;
2. Pelna adopcja dzieci, ktorych rodzice z jakichs przyczyn zgineli,
3. Jest przeprowadzana inicjacja seksualna, dzieci "siegaja" po
  rodzicow.


> Z obserwacji ortodoksyjnych Zydow,a takze ryb akwariowych moge
>
powiedziec, ze zanik doplywu swiezych genow doprowadza do degeneracji
>
fizycznej kolejnych pokolen.KAZIRODZTWO i HOMOSEKSUALIZM na
> dluzsza mete
>
prowadzi do wymarcia gatunku.Widac NATURA sama odrzuca takie
>
formy wspolistnienia jako chybione, nie dajac im szans na przetrwanie.
>
.Skarlowaciale ryby poczete ze wspolzycia braci i siostr, rodzicow
> i dzieci padaly szybko ofiara ryb silniejszych i wiekszych poczetych z
> mieszania genow ryb przyniesionych z zewnatrz.
>
> Czy mowiac o seksualnej inicjacji corki z ojcem masz na mysli pelny
> stosunek z wytryskiem (doprowadzajacym do ciazy), czy raczej stosunek
> przerywany?

Mysle, ze ten pierwszy stosunek bedzie ograniczony wylacznie do
wprowadzenia czlonka polaczonego z przerwaniem blony u dziewczynki
i sprawdzeniem sie chlopca. Ale w obydwu przypadkach nie bedzie
wytrysku nasienia.


> Pozwole sobie przytoczyc teraz moja Tobie odpowiedz z "religii"
                                             ~~~~
>>
Ten pierwszy (a jedyny z rodzicem) stosunek seksualny nie jest aktem
>>
"dla przyjemnosci" lecz "z koniecznosci" i musi byc pozbawiony
>>
jakichkolwiek podtekstow emocjonalnych rodzica w stosunku do dziecka
>>
poza jednym - absolutnym szacunkiem dla wolnosci dziecka oraz
>>
wolnosci wyboru (dokonanego przez dziecko).

>
A kiedy ma nastapic ten pierwszy stosunek corki z ojcem, albo matki z
>
synem? Czy wtedy gdy nie wykazuja jeszcze zainteresowan druga plcia,
>
czy wtedy gdy corka ma juz chlopaka, ktorego kocha?
>
I wtedy co?-ojciec wola ja do siebie, a moze nawet ich oboje i mowi,:
>
"A teraz kochani moi pozwolcie, ze Wam cos pokaze.
>
Ty Aniu kladz sie na kanapie, a ty Jasiu patrz uwaznie...
>
Jak widzicie, to jest meski czlonek, zaraz bedzie baaardzo duzy.
>
Aniu, nie krepuj sie, dotknij tatusia, widzisz jak twardnieje, jak
>
nabrzmiewa..."Jedynie ponoc Gerwazy za czasow mlodosci,
>
slynal z (...)  podobnej wielkosci".A teraz Aniu, tatus zada ci
>
troche bolu, ale to tylko dla twojego dobra, tylko prosze cie,
>
zrob cos bo trace podniecenie i wszystko wezmie w leb...
>
Oooo ,taaaak,ooooooo jak dooooobrzeee,oooooo..... :)  "

Czy nigdy nie zauwazyles zainteresowania dzieci tym co robia
rodzice w lozku? Jezeli nie, to chyba masz oczy.. na plecach.
Dzieci same zazadaja wtedy kiedy przyjdzie na nie czas.
To nie Twoja inicjatywa ma je do tego pobudzic.
Rodzice nie moga tylko ograniczac, zainteresowania dzieci seksem
AAAAABSOLUTNIE  I  TO W ZADEN SPOSÓB  NIE  WOLNO  IM
OGRANICZAC  ZAINTERESOWANIA   DZIECI  SEKSEM.
Najtrudniej zaufac dzieciom, bo oznacza to wystawienie samego siebie
na probe, czy rzeczywiscie dobrze wychowalem dzieci. To jest
bolesne i trudne kiedy wlasne metody poddaje sie weryfikacji przez
dzieci. No nie?
A jezeli chodzi o emocje, to reakcja dziecka jest odpowiedzia na
reakcje rodzica. To rodzic musi byc wolny i nie probowac zniewolic
dziecka. Jezeli bedziesz sie bal to juz samym strachem zwracasz
uwage dziecka, ze nie ufasz temu co robisz.
A wtedy jest kazirodztwo, bo zamiast uwolnienia przychodzi
zniewolenie. Dziecko podswiadomie notuje reakcje lekowa rodzica i
jest klops. Bo zamiast odwagi jest strach.


> do pelnego zblizenia, szuka sie wpierw okreznych drog, innych
>
zmyslowych pieszczot, poprzez ktore poznaje sie, iz organy plciowe
>
nie sa jedynym miejscem, przynoszacym rozkosz zmyslowa.
>
Powinny one byc ostatnim miejscem na mapie ciala, do ktorego sie siega.
>
Jesli ktos od razu tam siega, swiadczy to o tym jak ubogim jest
>
seksualnie. A poznawanie ciala swej partnerki czy partnera, trwa
>
tygodniami i miesiacami, i zwiazane jest to z wzajemna do siebie
>
miloscia.
>
A Ty proponujesz pominac te inne obszary, pozostawiajac je nie
>
rozbudzonymi i na zimno, bez milosci  zdeflorowac swa corke...
>
>
Tych innych obszarow nie rozbudzisz, jesli tej osoby nie kochasz i
>
nie pozadasz zmyslowo, jesli  traktujesz ta osobe jak "worek
>
treningowy".

Chyba rzeczywiscie musze zwolnic tempo, bo przestales przyjmowac.
Wcale sie nie dziwie. Nikt nie wytrzymuje tempa. Bo to do czego
dochodzilem przez poltora roku podaje w kilka dni.
Repetytorium konieczne.
Wlasnie wskutek przegrzania informacyjnego zupelnie nie zauwazyles
tego (lub sam skoncentrowales sie na stronie fizycznej seksu), ze
caly czas podkreslam, ze fakt fizycznej inicjacji jest tylko
zakonczeniem calego procesu zaczynajacego sie juz od urodzenia
dziecka. A nawet przed, jeszcze w okresie zycia plodowego.
Gdyz relacje uczuciowe miedzy ojcem i matka sa transmitowane przez
matke do plodu. Przeciez jej emocje "wpompowane" w krew razem
z odzywkami wplywaja w bardzo konkretny sposob na rozwoj plodu.

Czy nie sadzisz, ze wlasnie dlatego Clinton zgodzil zawetowal
ustawe zabraniajaca dokonywanie aborcji w bardzo poznym okresie
ciazy.
To przeciez emocje "produkuja" seryjnych i nie tylko mordercow.
Czy nie sadzisz, ze ksiadz tylko dlatego zostal ksiedzem poniewaz
bal sie kobiety, bal sie jej zaufac?
Przeciez ci ludzie szukaja odpowiedzi dlaczego?
Posluguje sie bardzo jadowitym jezykiem w stosunku do Kosciola kat.
ale rownoczesnie doceniam cierpienie tych ludzi na drodze do
wyzwolenia czlowieka. Oni naprawde poswiecaja sie by wreszcie
Czlowiek mogl zyc godnie.
A ze czynia to dokonujac przemocy. No coz, zeby zaczac byc
sluchanym ja rowniez dokonuje przemocy, gwalce Tradycje.


>>
Jezeli myslisz tylko o sobie, to nigdy nie dostrzezesz tego, ze kobieta
>> nie jest z toba podczas wspolzycia, lecz gdzies daleko. Dopiero kiedy
>>
przestaniesz ja traktowac jak "worek treningowy" zobaczysz, ze ona nie
>> jest z Toba, jest odizolowana.

>
Albo wiec deflorujesz swa corke nie rozbudziwszy jej, instrumentalnie
>
jak swieczka, albo robisz to z uczuciem milosci i pozadania--->jak
>
miluje i pozada mezczyzna...Zapewniam Cie, ze pierwszy sposob
>
wywola w niej odraze - bo z jednej strony mamy swieczke, a z drugiej
>
"worek treningowy"
>
A jesli zrobisz to z miloscia, lecz nie jak ojciec, lecz jak mezczyzna,
>
to rozumiem, ze akt seksualny z corka jest zwienczeniem tej zmyslowej
>
milosci.

Nie musisz udowadniac corce, ze ja kochasz. Ona wie to i bez
twojego czlonka. To jest jej zrownanie sie z pozycja jej matki,
tylko na chwile. I ta jedna chwila wystarczy jej na cale zycie.
Ona chce stac sie kobieta tak jak jej matka. A to ze tym mezczyzna
jestes Ty to nie ma dla niej najmniejszego znaczenia. Rownie dobrze
moglby to byc zupelnie obcy facet ktoremu ufa jej matka.
A wiec warunkiem pierwszym do inicjacji jest zaufanie Twojej zony
do Ciebie i vice versa.
Dziecko bowiem musi czuc szacunek i wzajemne zaufanie miedzy
rodzicami, zeby odważyło sie wyciagnac reke po ten pierwszy raz.


>
Kiedy ja u siebie zauwazyles ?- gdy corka miala 5 lat, dziesiec,czy
>
pietnascie...?
>
>  ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
>
> Jak wytlumaczysz brak u mnie pociagu seksualnego do moich dzieci?

Gdybys czul pociag seksualny do dzieci to bym z Toba nie rozmawial.
Bo wtedy istotnie trzeba by zaczac od uzmyslowienia Tobie, co
ci doskwiera najbardziej.
Z biegiem czasu, gdy zona bedzie sie od Ciebie coraz bardziej
oddalac (wskutek niewyjasnionej sprawy prostytucji malzenskiej)
mozesz skierowac sie ku corkom.


> Skoro jest on czyms naturalnym powinien sie objawic juz teraz, a
> nie za dwadziescia lat, gdy moja potencja spadnie prawie do zera
> uniemożliwiając erekcje a przez to defloracje corek...
>
>   Filutek

Zacznij od siebie i zony, a dopiero potem dalej w droge.
Oczywiscie zartuje. Musisz pracowac rownoczesnie nad wszystkimi
zadaniami. Ale w miare jak bedziesz sie uwalnial od kompleksu
Edypa poczujesz jak rosnie Twoja zdolnosc koncentracji bez
zupelnego wysilku i rownoczesnego zarzadzania wieloma zadaniami.
Zobaczysz jak bedziesz odbywal coraz odleglejsze podroze w czasie
i przestrzeni wylacznie przy udziale Twojej woli.
Mowisz wiec sobie "Badz wola Twoja" i staje sie.
Tyle tylko, ze  wtedy nie bedziesz mial zbyt wielu potrzeb i
pragnien, bo w sercu zagosci pragnienie wszystkich: MILOSC.
Uwierz mi, ze dopiero teraz wiem co to znaczy kochac.
Jezeli masz okazje posluchaj (i zapoznaj sie ze slowami
ENIGMA, SECOND CHAPTER.

Wladek Tarnawski



Date: Sat, 27 Apr 1996 22:03:46
From: leotar@gnn.com (Tarnawski, Wladyslaw)
Subject: Re: inicjacja/kazirodztwo

>e2b-service.gnn.com>
>
>-------------------------------------------------------------------
>  Roman Padula (awfwroc@pwr.wroc.pl, romek@awf.wroc.pl)
>  Centrum Informatyczne (ci@awf.wroc.pl) tel.(071)483071/150
>  Akademia Wychowania Fizycznego we Wroclawiu, ul. Witelona 25
>  http://www.pwr.wroc.pl/~awfwroc
>=========================================

> On Thu, 25 Apr 1996, Tarnawski, Wladyslaw wrote:

>>>
Bo ja mam wrazenie, ze pan po prostu zainicjowal juz swoja corke
>>> (jeżeli się myle to przepraszam) i meczy pana cholerne poczucie winy, wiec
>>> probuje je pan wyprzec poprzez intelektualizacje tej sprawy.

>> Ani nie inicjowalem, ani tez nie czuje wyrzutow sumienia.
>> Nie inicjowalem, poniewaz zostalem przez moja zone, zupelnie z
>> innej przyczyny usuniety z domu. A zostalem usuniety dlatego
>> wlasnie, ze dzieci obdarzyly mnie zaufaniem. Moja zona bedac
>> dzieckiem emocjonalnie porzuconym nie mogla zniesc tego, ze
>> utracila kontrole nad przeplywem informacji w rodzinie, i ze
>> nie bedzie mogla juz dluzej ta informacja manipulowac.
>> Jezeli czulem sie do pewnego momentu winien to z tego wlasnie
>> powodu, ze nie bede mogl doprowadzic do inicjacji. Ale teraz nie
>> mam juz tego poczucia winy, poniewaz nie jestem jedynym
>> rodzicem. I to ten drugi zobaczy na przykladzie wlasnych dzieci
>> skutki swojego niesamodzielnego myslenia.

> Nie chce komentowac pana sytuacji rodzinnej, bo uwazam, ze byloby
>
to nie fair. Mimo to powyzszy opis oslabia jeszcze bardziej (dla mnie)
>
pana teorie. Ja nie mam zaufania do tych, ktorzy chca pomagac i
>
zbawiac wszystkich, a  sami nie radza sobie ze swoim zyciem.
>
Wiem, ze bedzie pan zaprzeczal, bo widzialem, ze protestowal pan
>
wczesniej na podobne argumenty, ale jeszcze raz pana pytam po co
>
glosi pan swoje (?) teorie na temat inicjacji.
>
Jezeli wymyslil pan cos takiego i chcial pan spytac innych co mysla na
>
ten temat, to chyba odpowiedz byla oczywista - jednoznacznie negatywna.

Powinien Pan odpowiadac za siebie, nie za wszystkich.
Nie warto wlazic z butami do czyjegos domu nie przypatrzywszy sie
swojemu. Ja pisze o swoim - moze Pan napisze cos o swoich
doswiadczeniach z dziecmi. Bo jezeli nie ma Pan swoich dzieci to
siedz Pan cicho.


>
Jezeli jest pan jednak przekonany, ze cos pan odkryl i chce tym uszczesliwic
>
innych, to ja sie wtedy pytam: czy ma pan jakiekolwiek potwierdzenia
>
empiryczne.

Wstyd Panie dobrodzieju. Historia odlogiem u Pana w mozgownicy.
Widac, ze kultura i swiat starozytny, a takze co bardziej ukryte
zakatki wspolczesnego nie sa Pana mocna strona.
Spojrz Pan na starozytny Egipt, swiat hellenski a nawet Rzym...


>
Pisze o tym dlatego, ze wczesniej zarzucal pan komus szerzenie
>
plotek - zreszta dla mnie bardziej przekonywujacych niz pana
>
wywody. Wiec ja zarzucam panu szerzenie teorii wyssanych z palca.

Wspolczesne przyklady tez mam. Tylko, ze prosze szanownego Pana,
prawo ustanowione przez czlowieka nie sluzy wolnosci lecz
niewolnictwu i ujawnienie takich faktow spotkaloby sie ze
spolecznym linczem popieranym przez tych od Wojtyly.


>
Zakladajac nawet, ze przemyslal pan to co pan pisze i wedlug pana
>
jest to doniosle odkrycie, czy naprawde bierze pan odpowiedzialnosc za to
>
co pan pisze? (w jednym z listow tym sie wlasnie pan chlubi).

Gdybym nie bral za to odpowiedzialnosci to nie napisalbym tego.
Ale za stosowanie jest odpowiedzialny kazdy rodzic indywidualnie.
Bo to rodzic ma swiadomie wychowywac dziecko w wolnosci. Jezeli
bedzie je wychowywal w zakazie a potem powie: 'A teraz inicjujemy"
to jest to przemoc rodzica w stosunku do dziecka.
Inicjacja ma byc zakonczeniem okresu wychowania w domu, w wolnosci,
bez zadnych ograniczen, a wiec w zaufaniu.
Dziecko jest ksztaltowane przez rodzica przykladem a nie nakazem i
zakazem. Jezeli rodzic daje zly przyklad, to jego gadanie nic nie
pomoze. I inicjacja zamienia sie w kazirodczy gwalt, zaspokojenie
potrzeb emocjonalnych rodzica a nie dziecka.


>
Czy zdaje pan sobie sprawe z konsekwencji gloszenia takich
>
wnioskow. Obawiam sie, ze moze znalezc sie taka osoba, ktore
>
niedokladnie przeczyta to co pan glosi pod haslami Prawdy, Milosci i
>
Harmonii i zacznie inicjowac swoje dzieci. Czy pan podpisze się  pod
>
konsekwencjami tego eksperymentu?

Prosze Pana. Ja nie mowie, ze to ma byc juz. Ja mowie, ze
spoleczenstwo musi zostac do tego przygotowane, i to dobrze przez
takich wlasnie dociekliwie pytajacych jak Pan. I wyksztalconych. Bo
przeciez ludzie nie posiadajacy nalezytej samowiedzy zniszcza
dzieci.


>
A konsekwencje moga byc naprawde powazne, co wynika np. z ksiazki, ktora
>
pan poleca (sam rowniez ja polecam). O konsekwencjach pisala takze juz

Prosze zapamietac, ze prostytucja malzenska jest skrzetnie przez
kobiety ukrywanym faktem. I nie jest to moj wymysl.
Z jednej strony wstydza sie tego, i uwazaja sie za ponizane. A z
drugiej nie chca sie z tego wycofac, bo to daje wladze.
W tym miejscu daje zawsze przyklad zachowan L.Walesy, gdy przyszlo
mu oddac wladze. Chyba widzial Pan co sie dzialo i nadal dzieje z
tej prostej przyczyny.
Wiedzial, ze straci loty u swojej Danuski jak mu zabiora stolek prezydenta.


>
jedna z osob, ktorej list skomentowal pan jako plotke.

>> Polecam Panu "Toksycznych rodzicow" autorstwa Susan Forward.
>> To tak na poczatek. I aczkolwiek ksiazka napisana przez kobiete,
>> ktora w dalszym ciagu stara sie zrzucic poczucie winy za rodzinne
>> niepowodzenia, to jednak od czegos trzeba zaczac
>>
>> Jezeli chce Pan zabrac glos w dyskusji to powinien Pan czytac
>> wszystko a nie wybierac tylko oderwane informacje i dopasowywac je
>> do wlasnych pogladow. Mozemy dyskutowac calosc wiedzy i
>> doswiadczen a nie oderwane fragmenty. Zapraszam na liste GURU,
>> na ktorej jest wiecej wolnosci a mniej hipokryzji niz na innych.

>
Ja nie chce z panem dyskutowac. Ja po prostu nie chce milczec,
>
jezeli czytam niesprawdzone herezje okraszone naukowa terminologia,
>
(pisze to bez szczegolnych emocji)
>
ktore moga (moim zdaniem) spowodowac powazne (szkodliwe) konsekwencje.

Od herezji byla (i nadal jest) Swieta Inkwizycja wyslugujaca sie
swieckimi sadami. A Pan od tego ma mozg, zeby poszukiwac.
Bo nie zaprzeczy Pan, ze przemoc emocjonalna miedzy dziecmi a
rodzicami, szczegolnie w okresie dojrzewania dzieci, jest
olbrzymia. A jeszcze wieksze zacofanie umyslowe i tysiacletnia
klaustrofobia.
Czy zastanawial sie Pan kiedys, dlaczego wsrod dzieci - szczegolnie
dziewczat - w okresie dojrzewania tak wiele jest zjawisk
paranormalnych (psychokineza, i temu podobne) ?
A czy wie Pan cokolwiek o praktyce Huny, o bialej i czarnej magii?
Jezeli nie zastanawial sie Pan nad polaczeniem tych odleglych
pozornie od siebie zjawisk to polecam. Juz jest troche literatury w
jezyku polskim na ten temat.


>>>
Ja moze bym tak zrobil, ale nie moge niezaprotestowac jezeli ktos
>>>
glosi w sposob wyrafinowany teorie wedlug mnie niebezpieczne.
>>>
Obawiam sie, ze ktos mniej zorientowany moze przejac sie tym co pan
>>>
mowi i zastosowac. Obawiam sie takze, ze moga znalezc sie osoby ktore
>>>
już dopuscily sie kazirodztwa i dzieki takim teoriom zamiast sie
>>>
leczyc będą inicjowac nastepne dzieci.

>        Jak pan widzi pisalem juz wczesniej o swoich obawach.


>> Kazdemu, kto probuje zabrac glos na powyzej powyzszy temat
>> polecam przestudiowanie wlasnego wnetrza bez jakichkolwiek
>> emocji zwiazanych ze wstydem, przeszloscia, tradycja i wiara
>> w kulty przodkow. Panu rowniez. Bo na razie panskie Och! i Ach!
>> tylko mnie rozsmiesza.

>
Nie chce byc zlosliwy, ale dlaczego pan udziela rad,  jezeli sam
>
pan wyglada na niepozbieranego, co wynika z tresci pana listow
>
(np. pana obecna sytuacja rodzinna). Czy czuje sie pan naprawde taki
>
oswiecony?

Dziekuje bardzo za Pana dbalosc o moja rodzine. Zadbaj Pan o swoja,
jezeli Pan ja masz.


>> A komentowanie wypowiedzi za pomoca stwierdzen typu:
>> "slowa..Slowa.." uwazam za lekcewazenie tego sposobu komunikacji
>> jaki jest nam na razie dostepny, czyli za pomoca slow wlasnie.

>
Komentarz ten wyraza moje zniecierpliwienie iloscia slow. Glosuje
>
za prostota i mozliwie max ograniczaniem dlugosci wypowiedzi.

Masz Pan same watpliwosci, podejmujesz dyskusje i oczekujesz
odpowiedzi w dwu slowach. Jestes Pan blazen? A moze gluchy, co?
Polecam liste GURU o ile przetrwa.

Wladek Tarnawski

> Roman Padula



Date: Mon, 29 Apr 1996 11:59:01
From: leotar@gnn.com (Tarnawski, Wladyslaw)
Subject: Re: inicjacja/kazirodztwo

>
W przetaczajacej sie z lekkoscia walca drogowego dyskusji nt.
>
inicjacja/kazirodztwo/seks brakuje pewnej perspektywy, odleglosci,
>
ktora pozwala rzeczy zobaczyc takimi jakie sa, a nie jakimi je
>
widzimy w danej chwili. Zycie jest gra i to - jak mi sie wydaje gra o
>
sumie zerowej w skali makro (kosmos). W skali mikro jest ona jednak
>
interesujaca choc jednostronna (zawsze konczy sie smiercia po tej
>
stronie boiska). Jak w kazdej tak i w tej grze obowiazuja pewne
>
reguly. Jedni znaja je lepiej inni gorzej. Jedni potrafia wykorzystac
>
plynace z nich wnioski (lepiej lub gorzej) inni nie. Szanse na ich
>
poznanie ma jednak kazdy. Trzeba tylko troche czasu (dzieci
>
potrzebuja go wiecej) i uporu by je poznac (tu wielka rola rodzicow
>
by pozwalac, wyjasniac odpowiadac i zadawac pytania). To nie my
>
ustalalismy reguly tej gry. Nasza wolnosc jest prostym skutkiem tych
>
regul. Jej niczym nieuzasadniony rozrost moze powodowac lub
> powiekszac dyskomfort innych uczestnikow gry oraz ograniczenie ich

Czy zmieniajac reguly gry dziecka, ktore nie respektuje zadnych
regul nie czyni Pan je nieszczesliwym?
Zakladajac, ze to dziecko trzeba uczyc pozbawil je Pan Wolnosci.
Stosujac te zasade w stosunku do swoich dzieci stal sie Pan
rownoczesnie niewolnikiem pogladow wlasnych rodzicow.
A zycie toczy sie teraz. Ani przedtem ani potem. Tu i Teraz,
gdziekolwiek jestem musze zyc TERAZ. I musze zyc kierujac sie jedna
jedyna zasada: Nie szkodz innym i nie pozwalaj aby oni szkodzili
tobie. Jezeli zatem wiesz cos wiecej czego nie rozumieja inni
musisz im to powiedziec. Sluchaj i zmuszaj do sluchania.
Badz Mistrzem i Uczniem w jednej osobie.


>
pola wolnosci proporcjonalnie do stopnia uswiadomienia sobie
>
dotychczasowego obszaru tej wolnosci. W tej wlasnie grze w sposob
>
szczegolny "Absolut akceptuje wszystkie kryteria bez ich wyrozniania".
>
Byc moze sa tylko dwie szkoly zwyciezania w grach. Pierwsza to:
>
Trzymaj sie regul i ZAWSZE wykorzystuj KAZDE potkniecie rywala.
>
Druga zwykle gwarantuje zwyciestwo: wchodzac do gry sprawdz czy
>
zabrales pistole, noz albo chocby poreczny kamien. Koncepcja prezentowana
>
przez p. Tarnawskiego nie pochodzi jak sie wydaje z zadnej z tych
>
szkol.Stosunkowo prostymi zabiegami mozna ja wszakze sprowadzic do
>
tezy: wist w 4 karo zwielokrotnia szanse wygrania rozdania w brydzu.
>
Teza prosta tyle, ze nie do obrony. Nawet przy zastosowaniu definicji
>
wolnosci w wersji p. Tarnawskiego. Gdyby jednak - ostrzegam czworke
>
karo mam w tym rozdaniu akurat ja ale nie oddam jej P. Tarnawskiemu
>
tylko dlatego, ze REGULY gry tego nie przewiduja. A przeciez moze sie
>
zdarzyc, ze wlasnie ta czworka karo bedzie czynnikiem utrudniajacym
>
(uniemozliwiajacym) mi wygranie tego rozdania.

Wszystkie drogi prowadza do Rzymu (wygranej, Wolnosci, Wiedzy...).
Nie wolno jednak bac sie zagrac, zagrac az do ostatniego tchu.
Zagrac o Wolnosc jezeli juz nie swoja to moich dzieci.
Czyz Dzieje Ludzkosci nie sa tego dowodem? Zyc teraz lecz widziec
Przeszlosc i Przyszlosc. Balansowac na krawedzi Zycia i Smierci,
na niewidocznej linie miedzy Odwaga i Strachem samobojcy, ktory
wie, ze potem jest juz tylko Wolnosc.
Nie podporzadkowuja sie zadnym prawom ludzkim a rownoczesnie
szanuje je wszystkie, bo przekroczywszy odwieczny z ZAKAZOW
nie musze juz nic przekraczac.
To jest rowniez koniec ze strachem przed Smiercia kajdanami
narzucanymi Czlowiekowi przez kazda z religii.


>
Z koncepcja inicjacji w wersji p. Tarnawskiego moze pojawic sie nie
>
jeden i nie dwoch guru lecz tylko dla ludzi maluczkich, przywyklych
>
do magicznego myslenia: zawsze jest jakis prosty sposob na klopoty
- -
>
moj guru go zna.

Ciesze sie, ze tak ladnie Pan to napisal. I tak prosto.


>
Zycie to jednak gra bardziej zlozona, czlowiek jest nie mniej
>
zlozony. Pomoc mu trudno, zaszkodzic latwo - szczegolnie
>
hochsztaplerka o lekko uczonym zabarwieniu. Inicjacja (ta wg p.
>
Tarnawskiego) moze miec swoje miejsce w ZYCIU. Tyle, ze nie na
>
Swieczniku Zasad Sukcesow Zyciowych.
>
>
Jurek Baron

Pan rowniez nie potrzebuje Mistrzow. Sam jest Pan Mistrzem.
Czekam, gdy pojawi sie wiecej Ludzi Wolnych i Niezaleznych Umyslowo
zeby przekroczyc mase krytyczna reakcji lancuchowej.

Wladek Tarnawski

P.S. Jezeli znajdzie Pan chwile czasu prosze przejrzec ostatni
tekst zatytulowany "Zapasnicy i Kastraci". Dziekuje.


 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego