Jak się nazywa obecny ustrój w Polsce? - Ciekawostki polskiego Usenetu z wiosny 1996

Idź do spisu treści

Menu główne:

Jak się nazywa obecny ustrój w Polsce?

Rozdział 2

Date: Mon, 15 Apr 1996 10:09:43
From: LEOTAR@gnn.com ()
Subject: Re: Jak sie nazywa obecny ustroj w Polsce?
>To: Multiple recipients of list PRAWO <PRAWO@PLEARN.EDU.PL>

>
W sobotnim (13.IV) Internetowym Zyciu Warszawy przeczytalemnastepujace
> zdanie:
>
>
|- Doprowadzenie drog w Polsce do zadowalajacego stanu jest zagrozone -
>
mowil |posel UW Karol Dzialoszynski, uzasadniajac prosbe do rzadu o
>
przyznanie dodatkowych pieniedzy na poprawe drog. (...)
>
>
Czy ustroj w ktorym parlament prosi rzad o pieniadze ma jakas nazwe?
>
>
tjk

Mozna kpic, mozna tez jednak zapytac czy spoleczenstwo,
ktorego parlamentarzysci zajmuja sie naprawa drog, jest aby
w pelni odpowiedzialne za wlasne bezpieczenstwo?
Przeciez nikt takiego"nieudacznika" nie chce miec przy sobie.
A moze w ten sposob ci poslowie dbaja o wlasne stolki" sejmowe?

Wladek Tarnawski



Date: Thu, 18 Apr 1996 12:07:57
From: LEOTAR@gnn.com ()
Subject: Re: Jak sie nazywa obecny ustroj w Polsce?

>>>>>>>|- Doprowadzenie drog w Polsce do zadowalającego stanu jest zagrozone -
>>>>>>>
mowil |posel UW Karol Dzialoszynski, uzasadniając prosbe do rzadu o
>>>>>>>
przyznanie dodatkowych pieniedzy na poprawe drog. (...)
>>>>>>>
>>>>>>>
Czy ustroj w ktorym parlament prosi rzad opieniadzemajakasnazwe?
>>>>>>>
>>>>>>>
tjk

>>>>>
Jezeli naprawa drog nie zajmuja sie powolane do tego instytucje
>>>>>
(Zarzad Drog i Mostow) to nie mam nic przeciw temu, aby zajmowal sie
>>>>>
tym Parlament. W koncu od stanu drog zalezy nasze bezpieczenstwa
>>>>>
(wypadki drogowe). Nie dbam specjalnie o to, czy poslowie
>>>>>
robia to celem utrzymania swoich posad, zalezy mi tylko aby moj
>>>>>
samochod nie urywal sobie podwozia na kolejnych wyrwach w asfalcie i
>>>>>
abym przy ktorym kontakcie z dziura nie wypadl na pobocze zabijajac
>>>>>
przypadkowego przechodnia - a takie wypadki sie zdarzaja.

>>>>
Tylko, ze w ten sposob drogi Panie, co najmniej dwoch urzędników bierze
>>>>
forse za te sama robote. A PAn placisz, i ja rowniez, i cale
>>>>
spoleczenstwo na tychze urzednikow.
>>>>
Czys Pan ocipial? Chyba, ze wykonujesz Pan swoja prace w identyczny
>>>>
sposob?  A to, to jest juz przestepstwo.
>>>>
Polska nie dorosla jeszcze do tego, aby wszyscy zajmowali się wszystkim
>>>>
i bylo w niej dobrze. Najpierw trzeba to spoleczenstwo nauczyc
>>>>
szacunku dla wlasnej i cudzej pracy, zeby przez tenze szacunek Jasnie
>>>>
Wielmozny Pan Posel nie wp.....al sie w nie swoje sprawy.

>>>
Mam  pytanie do administratora: czy my mamy obowiązek czytania listow
>>>
o takim poziomie i zawartosci intelektualnej? To jakas kara czy co?
>>>
Piotr Szkudlarek

>>
Prawnicy zazwyczaj sa specjalistami od prowokacji a nastepnie "taktownego"
>>
jej wykorzystania. Kultura, lacina i bon'ton a pod skora ...?
>>
Pozostawiam to wspanialej domyslnosci kolegi, który zinterpretowal
>>
dowolnie to co bylo wykropkowane.
>>
A moze akurat nie to co szanowny kolega pomyslal, bo dwa slowa pasuja
>>
w to miejsce? Moze by tak wiec zajrzec do slownika polszczyzny.
>>
A ta brukowa to tez polszczyzna, tyle tylko ze "dobrze urodzeni"
>
> i wychowani staraja sie jej publicznie nie uzywac, co wcale nie znaczy,
>>
ze nie sa z tym slownictwem za pan brat.
>>
Sluga unizony Jasnie Pana Dobrze Urodzonego.
>>
>>
Wladek T.

>
Tak sie sklada, ze nigdy interpretowaniem kropek sie nie zajmowalem. Jesli
>
napisales tak kropki to chciales aby byly kropki i to wszystko.
>
Co innego sklonilo mnie do zadania tego pytania do administratora: Piotr
>
Walancik napisal prosta, jasna i rzeczowa odpowiedz. W zamian dostalismy
>
kilkanascie linijek ktorych zawartosc bliska jest zeru (0). Jak siegne
>
pamiecia to ta lista ZAWSZE zawierala konkrety. Jesli nie masz co robic to
>
jest to Twoja sprawa. Ja mam i szkoda mi czasu na czytanie kolejnego listu
>
z ktorego nic nie wynika. Jesli sadzisz, ze posel ma sie niewp.....al w nie
>
swoje sprawy to o.k. ale dlaczego, co jest jego sprawa?
>
Z Twojego listu na dobra sprawe wynika praktycznie jedno (mam nadzieje, ze
>
reszta sie ze mna zgodzi): albo nie znasz albo nie zaakceptowałeś zasady
>
podzialu wladzy. I moze miast pisac co ma zrobic społeczeństwo napisz o tym.
>
>
Piotr Szkudlarek

Kazda wladza jest forma przemocy. Chyba nikt nie ma co do tego zadnych
watpliwosci.
Proste pytanie brzmi: czy Utopia, a wiec system bez wladzy jest mozliwa.
Dyskutujac o drogach, a nie o koncepcji systemu globalnego panstwa,
w ktorym bedzie zyl Czlowiek, niedaleko dojdziemy.
Moja dosc gwaltowna forma pierwszej "wypowiedzi" byla li tylko po temu,
by wzburzyc mozgi.
Wszak prof.Falndysz robil nie inaczej bedac ministrem L.Walesy.
Czyzby ta forma prowokowania dyskusji nad tematem, ktorego rzadzaca
mniejszosc probuje unikac byla dozwolona tylko dla tejze mniejszosci?
Prawo jako zbior przepisow samych dla siebie nie istnieje. Staje sie
uzyteczne, jezeli zostanie zaakceptowane przez wiekszosc.
W czasach totalnej przemocy pojawia sie pytanie, czy przemoc jest
uzasadniona i przyrodzona czlowiekowi czy tez jest skutkiem
nieswiadomego powielania wzorca zachowan zawierajacego blad mozliwy do
wyeliminowania?
Mysle, ze tych pare linijek niesie troche wiecej niz "zero" Wiedzy?

Wladek Tarnawski


>>>>
Rzeczywiscie, po bezdrozach polskiego Ciemnogrodu można poruszac sie
>>>>
tylko czolgiem nie dlatego, ze dziury tam w drogach lecz dlatego, ze
>>>>
dziury tam w mozgach. A w takich dziurach można się jak najdotkliwiej
>>>>
poturbowac.
>>>>
>>>>
Z wyrazami niecnego szacunku
>>>>
Wladek T.

>>>>>
Piotr Walancik
>>>>>
PEKKA@

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego