Karma a przeszkody - Ciekawostki polskiego Usenetu z wiosny 1996

Idź do spisu treści

Menu główne:

Karma a przeszkody

Rozdział 2

Date: Fri, 26 Apr 1996 12:46:21 -0700
From: Wojciech Kruczynski <f64strek@it.com.pl>
Subject: Re: Karma a przeszkody (bylo: Beata bez ego)

Tomasz Ganics wrote:

> Dopuki myslisz, ze jestes wyjatkowy, brniesz w slepa uliczke. Uczucie
> "bycia wyjatkowym" blokuje Ci dostep do otaczajacego Cie swiata.
> Caly Twoj "system" jest oparty na tej emocji. Twoja "wyjatkowosc" jest
> Twoja tarcza i ostoja. Bez niej jestes nikim i Twoj "system" rozpada
> sie w gruzy, dlatego musisz tak zawziecie bronic swojej "wyjatkowosci".
> Boisz sie jak ognia bycia "nikim", a jestes nikim tak jak my wszyscy.
> Wlasciwie to chcialem Ci to powiedziec juz w poprzednim E-mailu.
> Wiem, ze to brzmi bardzo agresywnie, ale takie sa moje wrazenia, z
> Twojej prezentacji Twojego systemu. Nie pisze tego, zeby Cie dolowac
> albo wygrac jakas slowna rywalizacje. Wrecz przeciwnie. Polubilem Cie
> "wirtualnie" :-) i chce Ci troche pomoc.

Masz racje, uwazam, ze jestem wyjatkowy. Tak wyjatkowy, jak Ty,
jak kazda inna osoba. Wszyscy jestesmy wyjatkowi i dlatego
mozemy ze soba rozmawiac. To, ze jestesmy niczym, tez racja,
tylko z zupelnie innego punktu widzenia. Jest to rodzaj przenosni,
poezji, z ktora trudno dyskutowac.
My dwaj razem tez jestesmy wyjatkowi, bo prowadzimy te wyjatkowa rozmowe.
Ludzie tez sa wyjatkowi na tle zyjacej materii, jak kazdy gatunek.
Twoj punkt widzenia podyktowany jest Twoja religia, zawsze
mozesz uzyc jej argumentow.
Ja nie moge, musze mowic o tym, do czego sam doszedlem.
Tutaj, aby sie nie powtarzac, zacytuje fragment mego listu do "guru".

==================================================

Swego czasu byl to moj wielki problem (ale nie w znaczeniu zen):
gdzie Ja jestem (a nie nawyki moje)?
Wyniklo to z tego, ze odrzucalem nabyte zachowania, chcac sie w ten
sposob uwolnic. Ale odrzucalem tylko jeden pancerz (jak rak),
zastepujac go innym. Gdy zrozumialem, co robie, przestalem sobie
cokolwiek NAKAZYWAC. Okazalo sie, ze w ten sposob mozna sobie
zaaplikowac cos, co nazywamy praniem mozgu. Witkacy nazywal to
myciem duszy.

Niektore nasze reakcje sa rzeczywiscie nabyte podczas zycia i sa ulomne,
bo cudze. Schodzac w glab, siegamy gleboko, coraz glebiej umiejscowionych
atawizmow? instynktow? archetypow? Niektore z nich nabylismy
podczas zycia plodowego, niektore wczesniej. Jakim sposobem?
Nabyl je za nas gatunek. Jesli jakas cecha jest wlasciwa gatunkowi,
nie mozemy jej rozpatrywac jednostkowo. Jest to cecha populacji.
Podstawowa zasada w genetyce jest: CECHY NABYTE NIE DZIEDZICZA SIE.
Opisanie "pamieci" kury jest uproszczeniem typu "zyrafa ma dluga szyje,
aby dostawac glowa do wysoko polozonych galezi". Lamarkizm jest mocno
przestarzala koncepcja. Cechy (...) staly sie wlasciwe danej populacji
poprzez proces naturalnej selekcji. Po prostu, gdyby przodek
"zwierzecia, ktore musi bac sie jastrzebia" nie bal sie go,
kura jako gatunek w ogole by nie powstala.
Kura jest mozliwa tylko w tej formie, formie, ktora kaze jej bac sie
"ruchomego obiektu na niebie o dwoch koncach strzepiastych".

Tak samo czlowiek mozliwy jest tylko w tej formie, jaka posiada,
bo majac inna forme bylby kims innym, nie czlowiekiem.

To pytanie jest wazne dla czlowieka pragnacego zmienic swoje zycie,
ulepszyc je poprzez pozbycie sie ulomnych cech. Jak gleboko musi
siegnac, by mu sie powiodlo? Moja odpowiedz: najglebiej, jak tylko potrafi.
Im glebiej, tym lepiej. Fizycznym zobrazowaniem tego procesu moze
byc odwrócenie zycia embrionalnego.
Jak epigeneza jest powtorzeniem ontogenezy, tak radykalna psychoanaliza
moze byc odwroceniem procesu rozwoju swiadomosci i nabywania cech.
Archetypy pojawiaja sie przy rozdrozach ewolucji. Jesli jakas populacja
wyodrebni sie na tyle, by stworzyc gatunek, stwarza wlasciwa sobie czesc
zbiorowej swiadomosci.

Jesli w swej wiwisekcji rozliczysz sie z cechami ludzkimi
(co chyba kazdy z tej listy robi na wlasny rachunek),
i cofniesz sie do archetypow wlasciwych tylko czlowiekowi
(np. wyprostowana postawa) pozbedziesz sie pogardy (rasizmu)
w stosunku do osobnikow tego samego gatunku.

Jesli cofniesz sie do archetypow wlasciwych ssakom,
np. ssania mleka, zintegrujesz sie ze ssakami psychicznie.
Ssaki stana sie Twoja rodzina. Jesli cofniesz sie do zrodel
dwuplciowego seksualizmu (chyba strunowce), zlikwidujesz
kompleksy z nim zwiazane przez integracje z takimi, jak Ty,
zroznicowanymi plciowo istotami. Cofajac sie jeszcze, natrafisz
na archetyp agresji (dominacji). Agresja jest chyba tak stara,
jak zycie, chociaz pierwsze chwiejne zawiazki plazmy
mialy bardziej na glowie utrzymanie swego watlego zycia
niz walke o przestrzen zyciowa. To musial byc
najszczesliwszy okres w historii zycia na Ziemi.

Jeszcze dalej w tyl?
Materia ozywiona powstala z nieozywionej,
chociaz niektorzy neguja sens nawet takiego rozroznienia.
Ziemia powstala ze Sloncem z protosolarnego obloku jakies 4 miliardy lat temu.
Czy nie jest faktem, ze ta metakondensacja zawazyla na procesie
naszego powstania i ze nasze dzisiejsze poczynania sa
zdeterminowane jej fizykochemicznym charakterem?
Jesli galaktyka nasza krecilaby sie nieco wolniej lub szybciej
to dzis, jesli w ogole bysmy istnieli, moglibysmy na kolacje
wcinac talerz plynnej siarki a nasze kompleksy dotyczylyby
ksztaltu naszego ogona.

Rozpatrywanie naszej psychiki w oderwaniu od naszych zrodel
to niebezpieczny antropomorfizm, kazacy nam wierzyc
w swoja dziejowa role Pana wszelkiego stworzenia.
Chcemy czy nie, jestesmy czescia Kosmosu
i nasze mysli drgaja w jego rytmie.
=========================================
koniec cytatu

Dalej sadzisz, ze uwazam sie za ewenement
i ze cos mi blokuje dostep do swiata? (pytam powaznie):-(

W kazdym razie dziekuje za wszystkie uwagi, pomysle nad nimi.
Slusznosc mojej drogi potwierdzam nie blyskotliwoscia "systemu",
ale zmianami, ktore obserwuje u siebie.

Wojciech.

P.S. Aha, jesli pisze nie na temat, to prosze mnie pogonic z tej listy.



Date: Fri, 26 Apr 1996 08:07:28
From: leotar@gnn.com (Tarnawski, Wladyslaw)
Subject: Re: Karma a przeszkody (bylo: Beata bez ego)
>
From: Wojciech Kruczynski <f64strek@it.com.pl>
>
To: ZEN Distribution List <zen@uci.agh.edu.pl>
>
Tomasz Ganics wrote:

>> Dopuki myslisz, ze jestes wyjatkowy, brniesz w slepa uliczke. Uczucie
>> "bycia wyjatkowym" blokuje Ci dostep do otaczajacego Cie swiata.
>> Caly Twoj "system" jest oparty na tej emocji. Twoja "wyjatkowosc" jest
>> Twoja tarcza i ostoja. Bez niej jestes nikim i Twoj "system" rozpada
>> sie w gruzy, dlatego musisz tak zawziecie bronic swojej "wyjatkowosci".
>> Boisz sie jak ognia bycia "nikim", a jestes nikim tak jak my wszyscy.
>> Wlasciwie to chcialem Ci to powiedziec juz w poprzednim E-mailu.
>> Wiem, ze to brzmi bardzo agresywnie, ale takie sa moje wrazenia, z
>> Twojej prezentacji Twojego systemu. Nie pisze tego, zeby Cie dolowac
>> albo wygrac jakas slowna rywalizacje. Wrecz przeciwnie. Polubilem Cie
>> "wirtualnie" :-) i chce Ci troche pomoc.

>
Masz racje, uwazam, ze jestem wyjatkowy. Tak wyjatkowy, jak Ty,
>
jak kazda inna osoba. Wszyscy jestesmy wyjatkowi i dlatego
>
mozemy ze soba rozmawiac. To, ze jestesmy niczym, tez racja,
>
tylko z zupelnie innego punktu widzenia. Jest to rodzaj przenosni,
>
poezji, z ktora trudno dyskutowac.
>
My dwaj razem tez jestesmy wyjatkowi, bo prowadzimy te wyjatkowa
>
rozmowe. Ludzie tez sa wyjatkowi na tle zyjacej materii, jak kazdy gatunek.
>
Twoj punkt widzenia podyktowany jest Twoja religia, zawsze
>
mozesz uzyc jej argumentow.
>
Ja nie moge, musze mowic o tym, do czego sam doszedlem.
>
Tutaj, aby sie nie powtarzac, zacytuje fragment mego listu do "guru".
>
>==================================================
>
>
Swego czasu byl to moj wielki problem (ale nie w znaczeniu zen):
>
gdzie Ja jestem (a nie nawyki moje)?
>
Wyniklo to z tego, ze odrzucalem nabyte zachowania, chcac sie w
>
ten sposob uwolnic. Ale odrzucalem tylko jeden pancerz (jak rak),
>
zastepujac go innym. Gdy zrozumialem, co robie, przestalem sobie
>
cokolwiek NAKAZYWAC. Okazalo sie, ze w ten sposob mozna sobie
>
zaaplikowac cos, co nazywamy praniem mozgu. Witkacy nazywal to
>
myciem duszy.
>
>
Niektore nasze reakcje sa rzeczywiscie nabyte podczas zycia i
>
sa ulomne, bo cudze. Schodzac w glab, siegamy gleboko, coraz glebiej
>
umiejscowionych atawizmow? instynktow? archetypow? Niektore z nich
> nabyliśmy podczas zycia plodowego, niektore wczesniej. Jakim sposobem?
>
Nabyl je za nas gatunek. Jesli jakas cecha jest wlasciwa gatunkowi,
>
nie mozemy jej rozpatrywac jednostkowo. Jest to cecha populacji.
>
Podstawowa zasada w genetyce jest: CECHY NABYTE NIE DZIEDZICZA SIE.
>
Opisanie "pamieci" kury jest uproszczeniem typu "zyrafa ma dluga szyje,
>
aby dostawac glowa do wysoko położonych galezi".
>
Lamarkizm jest mocno przestarzala koncepcja.
>
Cechy (...) staly sie wlasciwe danej populacji poprzez proces naturalnej selekcji.
>
Po prostu, gdyby przodek "zwierzecia, ktore musi bac sie jastrzebia" nie bal sie
>
go, kura jako gatunek w ogole by nie powstala.
>
Kura jest mozliwa tylko w tej formie, formie, ktora kaze jej bac sie
>
"ruchomego obiektu na niebie o dwoch koncach strzepiastych".
>
>
Tak samo czlowiek mozliwy jest tylko w tej formie, jaka posiada,
>
bo majac inna forme bylby kims innym, nie czlowiekiem.
>
>
To pytanie jest wazne dla czlowieka pragnacego zmienic
>
swoje zycie, ulepszyc je poprzez pozbycie sie ulomnych cech.
>
Jak gleboko musi siegnac, by mu sie powiodlo?
>
Moja odpowiedz: najglebiej, jak tylko potrafi. Im glebiej, tym lepiej.
>
Fizycznym zobrazowaniem tego procesu moze byc odwrocenie
>
zycia embrionalnego.
>
Jak epigeneza jest powtorzeniem ontogenezy,
>
tak radykalna psychoanaliza moze byc odwroceniem procesu
>
rozwoju swiadomosci i nabywania cech.
>
Archetypy pojawiaja sie przy rozdrozach ewolucji.
>
Jesli jakas populacja wyodrebni sie na tyle, by stworzyc
>
gatunek, stwarza wlasciwa sobie czesc zbiorowej swiadomosci.
>
>
Jesli w swej wiwisekcji rozliczysz sie z cechami ludzkimi
>
(co chyba kazdy z tej listy robi na wlasny rachunek),
>
i cofniesz sie do archetypow wlasciwych tylko czlowiekowi
>
(np. wyprostowana postawa) pozbedziesz sie pogardy (rasizmu)
>
w stosunku do osobnikow tego samego gatunku.
>
>
Jesli cofniesz sie do archetypow wlasciwych ssakom,
>
np. ssania mleka, zintegrujesz sie ze ssakami psychicznie.
>
Ssaki stana sie Twoja rodzina. Jesli cofniesz sie do zrodel
>
dwuplciowego seksualizmu (chyba strunowce), zlikwidujesz
>
kompleksy z nim zwiazane przez integracje z takimi, jak Ty,
>
zroznicowanymi plciowo istotami. Cofajac sie jeszcze, natrafisz
>
na archetyp agresji (dominacji). Agresja jest chyba tak stara,
>
jak zycie, chociaz pierwsze chwiejne zawiazki plazmy
>
mialy bardziej na glowie utrzymanie swego watlego zycia
>
niz walke o przestrzen zyciowa. To musial byc
>
najszczesliwszy okres w historii zycia na Ziemi.
>
>
Jeszcze dalej w tyl?
>
Materia ozywiona powstala z nieozywionej,
>
chociaz niektorzy neguja sens nawet takiego rozroznienia.
>
Ziemia powstala ze Sloncem z protosolarnego obloku jakies 4
>
miliardy lat temu.
>
Czy nie jest faktem, ze ta metakondensacja zawazyla na procesie
>
naszego powstania i ze nasze dzisiejsze poczynania sa
>
zdeterminowane jej fizykochemicznym charakterem?
>
Jesli galaktyka nasza krecilaby sie nieco wolniej lub szybciej
>
to dzis, jesli w ogole bysmy istnieli, moglibysmy na kolacje
>
wcinac talerz plynnej siarki a nasze kompleksy dotyczylyby
>
ksztaltu naszego ogona.
>
>
Rozpatrywanie naszej psychiki w oderwaniu od naszych zrodel
>
to niebezpieczny antropomorfizm, kazacy nam wierzyc
>
w swoja dziejowa role Pana wszelkiego stworzenia.
>
Chcemy czy nie, jestesmy czescia Kosmosu
>
i nasze mysli drgaja w jego rytmie.
>====================================================koniec cytatu
>
>
Dalej sadzisz, ze uwazam sie za ewenement
>
i ze cos mi blokuje dostep do swiata? (pytam powaznie):-(
>
>
W kazdym razie dziekuje za wszystkie uwagi, pomysle nad nimi.
>
Slusznosc mojej drogi potwierdzam nie blyskotliwoscia "systemu",
>
ale zmianami, ktore obserwuje u siebie.
>
>
Wojciech.
>
>
P.S. Aha, jesli pisze nie na temat, to prosze mnie pogonic z tej listy.

Wojtku, czy moge przeslac Twoj list na GURU? Jest piekny.

Wladek



From: T.Ganics@sussex.ac.uk (Tomasz Ganics)
Subject: Re: Karma a przeszkody (bylo: Beata bez ego)
Date: Fri, 26 Apr 1996 16:36:38 +0100 (BST)

Wojciech Kruczynski wrote:

> Masz racje, uwazam, ze jestem wyjatkowy. Tak wyjatkowy, jak Ty,
> jak kazda inna osoba. Wszyscy jestesmy wyjatkowi i dlatego
> mozemy ze soba rozmawiac. To, ze jestesmy niczym, tez racja,
> tylko z zupelnie innego punktu widzenia. Jest to rodzaj przenosni,
> poezji, z ktora trudno dyskutowac.
> Ja nie moge, musze mowic o tym, do czego sam doszedlem.
> Tutaj, aby sie nie powtarzac, zacytuje fragment mego listu
> [...]     
> Dalej sadzisz, ze uwazam sie za ewenement
> i ze cos mi blokuje dostep do swiata? (pytam powaznie):-(

Dlaczego w swojej podrozy do prapoczatkow zatrzymujesz sie
w pol drogi?
Ludzie - zwierzeta - rosliny - materia nieozywiona.
Masz jeszcze do przejscia skladniki materii nieozywionej
czasteczki - atomy - skladniki atomow  (elektrony, protony itd.) -
skladniki skladnikow atomow (kwarki), wreszcie 13-nasto wymiarowe
struny i co tam jeszcze uda sie wymyslic fizykom. Jak juz uda Ci
sie przezyc osobisty kontakt ze strunami powstanie pytanie co
jest dalej?

Czekac na nowe odkrycia fizykow?

Czemu nie zadac tego pytania juz teraz?

Pytanie:

. ?

Odpowiedz:

O !

Tomek.



Date: Fri, 26 Apr 1996 19:07:04 -0700
From: Wojciech Kruczynski <f64strek@it.com.pl>
Subject: Re: Karma a przeszkody (bylo: Beata bez ego)

Tomasz Ganics wrote:

> Dlaczego w swojej podrozy do prapoczatkow zatrzymujesz sie
> w pol drogi?
> Ludzie - zwierzeta - rosliny - materia nieozywiona.
> Masz jeszcze do przejscia skladniki materii nieozywionej
> czasteczki - atomy - skladniki atomow  (elektrony, protony itd.) -
> skladniki skladnikow atomow (kwarki), wreszcie 13-nasto wymiarowe
> struny i co tam jeszcze uda sie wymyslic fizykom. Jak juz uda Ci
> sie przezyc osobisty kontakt ze strunami powstanie pytanie co
> jest dalej?

Ironia, ironia, ironia.
Swiat w najglebszej istocie zbudowany jest z ironii.

Musze chyba zamilknac na pewien czas i zobaczyc,
co inni maja do powiedzenia.

To na razie.

Wojciech Kruczynski



From: T.Ganics@sussex.ac.uk (Tomasz Ganics)
Subject: Re: Karma a przeszkody (bylo: Beata bez ego)
Date: Fri, 26 Apr 1996 19:34:09 +0100 (BST)

Wojciech Kruczynski wrote:
> Tomasz Ganics wrote:

>> Dlaczego w swojej podrozy do prapoczatkow zatrzymujesz sie
>> w pol drogi?
>> Ludzie - zwierzeta - rosliny - materia nieozywiona.
>> Masz jeszcze do przejscia skladniki materii nieozywionej
>> czasteczki - atomy - skladniki atomow  (elektrony, protony itd.) -
>> skladniki skladnikow atomow (kwarki), wreszcie 13-nasto wymiarowe
>> struny i co tam jeszcze uda sie wymyslic fizykom. Jak juz uda Ci
>> sie przezyc osobisty kontakt ze strunami powstanie pytanie co
>> jest dalej?

> Ironia, ironia, ironia.
> Swiat w najglebszej istocie zbudowany jest z ironii.

Troche ironii w tym, co napisalem, jest. Ale jest tez w tym duzo mojego
osobistego doswiadczenia.

Kiedys przeczytalem u fenomenologow takie zdanie:

"Nie ma deszczu, sa tylko spadajace krople wody".

Potem duzo (duzo za duzo ;-) ) o tym myslalem i doszedlem do
wniosku, ze kropel nie ma. Sa tylko czesteczki wody, ktore
trzymaja sie razem silami Van Der Vaals'a. Czasteczek tez
nie ma. Sa tylko atomy polaczone wiazaniami chemicznymi.
Atomow tez nie ma, sa tylko zbiorowiska elektronow, protonow,
neutronow i neutrin. Tego wszystkiego tez nie ma, bo to wszystko
sa zlepki kwarkow. Kwarkow tez nie ma, sa tylko uklady strun.
Czy struny sa?

Takie problemy dreczyly moja umeczona dusze, a udreka ta dawala mi
duzo przyjemnosci i poczucia, ze jestem "kims, kto gleboko mysli".

A potem przeczytalem cale to rozumowanie, doprowadzone do konca, w
jakiejs innej ksiazce i chcialo mi sie z siebie smiac.

Wiec czy struny sa? Nawet jesli, to co z tego! Kropka na koncu tego
zdania jest stokroc wazniejsza.

Tomek.



Date: Fri, 26 Apr 1996 23:42:42
From: leotar@gnn.com (Tarnawski, Wladyslaw)
Subject: Re: Karma a przeszkody (bylo: Beata bez ego)
>
From: T.Ganics@sussex.ac.uk (Tomasz Ganics)
>
To: zen@uci.agh.edu.pl

>
Wojciech Kruczynski wrote:
>> Tomasz Ganics wrote:

>>> Dlaczego w swojej podrozy do prapoczatkow zatrzymujesz sie
>>> w pol drogi?
>>> Ludzie - zwierzeta - rosliny - materia nieozywiona.
>>> Masz jeszcze do przejscia skladniki materii nieozywionej
>>> czasteczki - atomy - skladniki atomow  (elektrony, protony itd.) -
>>> skladniki skladnikow atomow (kwarki), wreszcie 13-nasto wymiarowe
>>> struny i co tam jeszcze uda sie wymyslic fizykom. Jak juz uda Ci
>>> sie przezyc osobisty kontakt ze strunami powstanie pytanie co
>>> jest dalej?

>> Ironia, ironia, ironia.
>> Swiat w najglebszej istocie zbudowany jest z ironii.

>
Troche ironii w tym, co napisalem, jest. Ale jest tez w tym duzo mojego
>
osobistego doswiadczenia.
>
>
Kiedys przeczytalem u fenomenologow takie zdanie:
>
>
"Nie ma deszczu, sa tylko spadajace krople wody".
>
>
Potem duzo (duzo za duzo ;-) ) o tym myslalem i doszedlem do
>
wniosku, ze kropel nie ma. Sa tylko czesteczki wody, ktore
>
trzymaja sie razem silami Van Der Vaals'a. Czasteczek tez
>
nie ma. Sa tylko atomy polaczone wiazaniami chemicznymi.
>
Atomow tez nie ma, sa tylko zbiorowiska elektronow, protonow,
>
neutronow i neutrin. Tego wszystkiego tez nie ma, bo to wszystko
>
sa zlepki kwarkow. Kwarkow tez nie ma, sa tylko uklady strun.
>
Czy struny sa?

A czy my jestesmy? Czy nie za duzo filozofii a malo zycia?


>
Takie problemy dreczyly moja umeczona dusze, a udreka ta dawala mi
>
duzo przyjemnosci i poczucia, ze jestem "kims, kto gleboko mysli".
>
>
A potem przeczytalem cale to rozumowanie, doprowadzone do konca, w
>
jakiejs innej ksiazce i chcialo mi sie z siebie smiac.
>
>
Wiec czy struny sa? Nawet jesli, to co z tego! Kropka na koncu tego
>
zdania jest stokroc wazniejsza.
>
>
Tomek.

Najwazniejsze jest Zycie i zwyczajne zycie.
Wszelka aktywnosc Czlowieka ma jeden cel, znalezc odpowiedz na
pytanie kim jestesmy? Jestesmy ludzmi i chcemy odzyskac
utracona Wolnosc. I zaczelismy rozmawiac jak to zrobic.

Wladek



Date: Sun, 28 Apr 1996 15:46:01
From: leotar@gnn.com (Tarnawski, Wladyslaw)
Subject: Re: Karma a przeszkody (bylo: Beata bez ego)
>
Wojciech Kruczynski wrote:

>> Masz racje, uwazam, ze jestem wyjatkowy. Tak wyjatkowy, jak Ty,
>> jak kazda inna osoba. Wszyscy jestesmy wyjatkowi i dlatego
>> mozemy ze soba rozmawiac. To, ze jestesmy niczym, tez racja,
>> tylko z zupelnie innego punktu widzenia. Jest to rodzaj przenosni,
>> poezji, z ktora trudno dyskutowac.
>> Ja nie moge, musze mowic o tym, do czego sam doszedlem.
>> Tutaj, aby sie nie powtarzac, zacytuje fragment mego listu
>> [...]     
>> Dalej sadzisz, ze uwazam sie za ewenement
>> i ze cos mi blokuje dostep do swiata? (pytam powaznie):-(

>
Dlaczego w swojej podrozy do prapoczatkow zatrzymujesz sie
>
w pol drogi?
>
Ludzie - zwierzeta - rosliny - materia nieozywiona.
>
Masz jeszcze do przejscia skladniki materii nieozywionej
>
czasteczki - atomy - skladniki atomow  (elektrony, protony itd.) -
>
skladniki skladnikow atomow (kwarki), wreszcie 13-nasto wymiarowe
>
struny i co tam jeszcze uda sie wymyslic fizykom. Jak juz uda Ci
>
sie przezyc osobisty kontakt ze strunami powstanie pytanie co
>
jest dalej?
>
>
Czekac na nowe odkrycia fizykow?
>
>
Czemu nie zadac tego pytania juz teraz?
>
>
Pytanie:
>
>
. ?
>
>
Odpowiedz:
>
>
O !
>
>
Tomek.

Wreszcie rozmowa zeszla z chmur na ziemie.
Coz za wspaniale uczucie: Blogi Spokoj.

Wladek T.



Date: Mon, 29 Apr 1996 11:03:41
From: leotar@gnn.com (Tarnawski, Wladyslaw)
Subject: Re: Karma a przeszkody (bylo: Beata bez ego)

>Tarnawski, Wladyslaw wrote:

>>> From: T.Ganics@sussex.ac.uk (Tomasz Ganics)
>>>
To: zen@uci.agh.edu.pl
>>>
Wojciech Kruczynski wrote:
>>>> Tomasz Ganics wrote:

>>>>> Dlaczego w swojej podrozy do prapoczatkow zatrzymujesz sie
>>>>> w pol drogi?
>>>>> Ludzie - zwierzeta - rosliny - materia nieozywiona.
>>>>> Masz jeszcze do przejscia skladniki materii nieozywionej
>>>>> czasteczki - atomy - skladniki atomow  (elektrony, protony itd.) -
>>>>> skladniki skladnikow atomow (kwarki), wreszcie 13-nasto wymiarowe
>>>>> struny i co tam jeszcze uda sie wymyslic fizykom. Jak juz uda Ci
>>>>> sie przezyc osobisty kontakt ze strunami powstanie pytanie co
>>>>> jest dalej?

>>>> Ironia, ironia, ironia.
>>>> Swiat w najglebszej istocie zbudowany jest z ironii.

>>>
Troche ironii w tym, co napisalem, jest. Ale jest tez w tym duzo mojego
>>>
osobistego doswiadczenia.
>>>
>>>
Kiedys przeczytalem u fenomenologow takie zdanie:
>>>
>>>
"Nie ma deszczu, sa tylko spadajace krople wody".
>>>
>>>
Potem duzo (duzo za duzo ;-) ) o tym myslalem i doszedlem do
>>>
wniosku, ze kropel nie ma. Sa tylko czesteczki wody, ktore
>>>
trzymaja sie razem silami Van Der Vaals'a. Czasteczek tez
>>>
nie ma. Sa tylko atomy polaczone wiazaniami chemicznymi.
>>>
Atomow tez nie ma, sa tylko zbiorowiska elektronow, protonow,
>>>
neutronow i neutrin. Tego wszystkiego tez nie ma, bo to wszystko
>>>
sa zlepki kwarkow. Kwarkow tez nie ma, sa tylko uklady strun.
>>>
Czy struny sa?

>> A czy my jestesmy? Czy nie za duzo filozofii a malo zycia?


>>>
Takie problemy dreczyly moja umeczona dusze, a udreka ta dawala mi
>>>
duzo przyjemnosci i poczucia, ze jestem "kims, kto gleboko mysli".
>>>
>>>
A potem przeczytalem cale to rozumowanie, doprowadzone do konca, w
>>>
jakiejs innej ksiazce i chcialo mi sie z siebie smiac.
>>>
>>>
Wiec czy struny sa? Nawet jesli, to co z tego! Kropka na koncu tego
>>>
zdania jest stokroc wazniejsza.
>>>
>>>
Tomek.

>> Najwazniejsze jest Zycie i zwyczajne zycie.
>> Wszelka aktywnosc Czlowieka ma jeden cel, znalezc odpowiedz na
>> pytanie kim jestesmy? Jestesmy ludzmi i chcemy odzyskac
>> utracona Wolnosc. I zaczelismy rozmawiac jak to zrobic.
>>
>> Wladek

>
WLASNIE, WLASNIE, WLASNIE o tym jest moj Email :-)))

Tylko, ze ciagle jeste ironiczny, jakbys sie bal sprawdzic, czy
naprawde zyjesz. Przestan sie bac a zacznij zyc.

Wladek

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego