Kazirodztwo - poszukiwania - Ciekawostki polskiego Usenetu z wiosny 1996

Idź do spisu treści

Menu główne:

Kazirodztwo - poszukiwania

Rozdział 2

Date: Mon, 22 Apr 1996 09:24:53
From: LEOTAR@gnn.com (TARNAWSKI,WLADYSLAW)
Subject: Re: Kazirodztwo/poszukiwania
>From: Mariusz Busilo <MARIUSZB%PLEARN.BITNET@PLEARN.EDU.PL>
>Subject:      Re: Kazirodztwo
>To: Multiple recipients of list PRAWO <PRAWO@PLEARN.EDU.PL>

>>
papiez Jan Pawel II podczas ubieglorocznej wizyty w Nowym Jorku.
>>
Mowil:"Nie bojcie sie poszukiwac".
>>
Czy Ty goracy - jak rozumiem katolik - przestales sluchac swego
>>
duchowego przewodnika? Czyzbys zbladzil?
>>
>>
Wladek Tarnawski

>
Szukam, caly czas, uwazam, ze czlowiek, ktory nie szuka traci
> jednak ceche ktora odroznia go od zwierzat.
>
Szukajac doszedlem do punktu w ktorym jestem.
>
Odnalazlem gleboka wartosc czlowieka, jego zycia, milosci i
> tych wszystkich wartosci, ktore Ty zdajesz sie uwazac za nieaktualne,
>
a już  na pewno wymagajace "pewnych" korekt.
>
Tu sie roznimy.
>
>
Mariusz Busilo

Widzisz Mariuszu. Mam za soba pewien dosc znaczny balast lat
doswiadczen. W pewnym momencie mego zycia, w sytuacji
ekstremalnego wysilku dostalem wiadomosc od dorastajacej corki:
"Zanim zaloze wlasna rodzine chcialabym jeszcze przezyc
SZCZESCIE RODZINNE". Napisala mi to, abym dobrze zapamietal
o najwazniejszym i jedynym pragnieniu dziecka, ktore zdaje sobie
sprawe z tego, ze aby gatunek trwal ona bedzie musiala miec
rodzine, dzieci. I ze chcialaby nie popelnic tych bledow, ktore
popelnilismy my, jej rodzice.
Glos mojego dziecka, jego żądanie prawdy jest dla mnie rozkazem
do podjecia wysilkow, zeby zrozumiec co robilem i co robie zle.
Pewnie nie miales okazji wykazac sie gotowoscia do oddania zycia
za nowe zycie wiec nie bardzo mamy o czym rozmawiac poza
wysluchiwaniem niekompatybilnych argumentow poniewaz Twoja
swiadomosc celu zycia Czlowieka nie jest porownywalna z moja.

I jeszcze jedno. Najwieksza wiare pokladam w Czlowieku, ze jest
On dobry a nie Zly. Jezeli czyni zlo to tylko dlatego ze jest
zakompleksiony i chce z tego wylezc, chce sie wyzwolic z powloki
zla, chce powrocic do stanu niewinnosci, pragnie wolnosci.
Ale jego "wewnetrzne dziecko" musi sie odwazyc wychynac ze
skorupy egoizmu, w ktorej wybudowaniu pomagali mu nieswiadomie
jego rodzice.
Reakcje "duzych dzieci" to sa reakcje dzieci uzaleznionych od
rodzicow, dzieci te bronia swoich rodzicow poniewaz taki facet
jak ja "rozbija" ich mit o rodzicach. Obrona zupelnie nie
uzasadniona bo ja nie walcze z rodzicami ale z ich bledem,
ktorego sie nieswiadomie dopuscili, i za ktory ich ani osadzam
ani oskarzam. Po prostu stwierdzam fakt, analizuje go i
obserwujac inne zdarzenia dokonuje syntezy "nowej" wiedzy
probuje dotrzec do przyczyny Zla. Czy jest zlem samym w sobie
poszukiwanie? A moze wiekszym zlem jest trwanie w bledzie,
ktory sprowadzil ludzkosc na manowce?

Wladek Tarnawski

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego