Mag czarny i biały - Ciekawostki polskiego Usenetu z wiosny 1996

Idź do spisu treści

Menu główne:

Mag czarny i biały

Rozdział 2

Date: Sun, 28 Apr 1996 12:09:24
From: leotar@gnn.com (Tarnawski, Wladyslaw)
Subject: Re: mag czarny i bialy

>
Wladku, To nie chodzi o to, ktoredy sie idzie - przez gowno czy przez
> trawe - tylko DOKAD SIE IDZIE. Niekotrzy ludzie, wszedlszy  raz w gowno,
> nie chca za nic z niego wyjsc, tylko ciagna innych za soba. Byc moze wlasnie do
> nich odnosi sie slowo "gowniarze", czyli ludzie niedojrzali, ktorzy utkneli w
> pol drogi. W gowno warto wejsc tylko po to, by przez nie przejsc.
> Dlatego zawsze pytam - czy proponowana droga ostatecznie ma doprowadzic
> do milosci, czy tylko wciagnie cie w szambo i juz tam zostawi.
> Na przyklad Ty - ciagle piszesz o wolnosci i wladzy, o tym drugim nawet
> znacznie wiecej. Czy ty nie masz jakiejs obsesji na tym punkcie. Ciagle
> walczysz z zona o wladze, a przeciez istota malzenstwa jest chyba cos innego.
> Czy  Twoje praktyki duchowe doprowadzily Cie do tego, ze umiesz kochac?
> Czy moze to dla Ciebie nieistotne?
> Pawel Wieckowski

Pytania, ktore stawiasz sa najistotniejszymi w zyciu kazdego
czlowieka.
Pierwsze: Kim jestesmy, skad przychodzimy i dokad idziemy?
I drugie czym jest Milosc, czy jest mozliwa i czy warto sie jest
poswiecic w imie dotarcia do niej?
Odpowiedziec na pierwsze to odpowiedziec na prowokacyjne pytanie
Fromma "Miec czy Byc?". Albo na Szekspirowskie "Byc albo nie byc?".
Idealem jest miec i byc. Miec tylko tyle by wystarczylo do bycia.
Ale doszedlem do tego odrzuciwszy najpierw zniewalajace "tylko
miec" a nastepnie unicestwiajace "tylko byc".
Pozostac zywym i zarazem uwolnic sie od pragnien. Taki byl moj cel.
I cel ten osiagnalem.
Ale rownoczesnie stworzylem przyszlosc w osobach naszych dzieci.
Wspoluczestniczylem w ich Tworzeniu, a zatem jestem za nie
wspolodpowiedzialny. Byc moze cel, ktory osiagnalem jest bledny
(choc na razie zadne zwiastuny tego nie chca doniesc) jednakze
tak jak kazda Wiedza, tak i wiedza o moim doswiadczeniu stala sie
juz Wiedza naszych dzieci. I nikt im tego nie odbierze.
Jezeli moja zona chciala mnie odizolowac od naszych dzieci bojac
sie o to, ze utraci nad nimi Wladze to ja bede temu wszelkimi
srodkami przeciwdzialal. Tak jak ojciec niosacy dziecko przez
ogien bede je oslanial potega mojej woli az do utraty tchu.
Bo Wolnosc dziecka to rowniez moja wola.
"Badz wola twoja, jako w niebie tak i na ziemi,..."
Milosc to gotowosc do poswiecen. Nie, nie poswiecen bezmyslnych
jak to zrobil M.Kolbe. To gotowosc do oddania wlasnego zycia
aby je ocalic i nie odebrac wolnosci drugiemu.
Jezeli walcze z moja zona, to tylko dlatego, ze kocham ja rowniez
jako drugiego czlowieka, ktory stal sie niewolnikiem swoich
rodzicow nieswiadomych roli jaka mieli spelnic jako rodzice.
Nie obwiniam ich za to. Nie obwiniam za to rowniez mojej zony.
Musze jej natomiast przywrocic Wolnosc, nawet na sile, bo bez
Jej uwolnienia nie uwolnie naszych dzieci.
Milosc niejedno ma imie. Wyrwac z Piekla podswiadomosci i nie
zabic to zadanie ktorego sie podjalem i jak do tej pory wszystkie
znaki na niebie i na ziemi wskazuja, ze nie popelnilem
najdrobniejszego nawet bledu.
Chcecie uwierzcie, chcecie nie wierzcie. Napislaem to co przezylem
sam bez beletryzowania a wrecz unikajac opisow, ktore nie mieszcza
sie w glowach niewolnikom roznych idei, poczynajac od religii i
innych systemow duchowych a konczac na zdobyczach materialnych.
Od kiedy dotarlem do Wiedzy o Inicjacji seksualnej byla ona
dla mnie punktem odniesienia w podejmowaniu decyzji. I nigdy
mnie nie zawiodla.
Byc moze skroty myslowe, ktore tutaj podaje sa nieczytelne dla
odbiorcy, ale sluza mi one do natychmiastowego przenoszenia sie
z "korony Drzewa Wiedzy/Niewiedzy" do korzenia Dobra/Zla.
Punkt odniesienia jakim jest dla mnie Inicjacja seksualna jest
moim sedzia wewnetrznym, do ktorego mam absolutne zaufanie.
Pozwala  mi unikac zarowno Dobra jak i Zla w imie TRWANIA w
HARMONII i MILOSCI (nie tej seksualnej o co sie tak bardzo
obawiasz).

Pozdrawiam
Wladek Tarnawski

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego