Marii Kozakiewicz - Ciekawostki polskiego Usenetu z wiosny 1996

Idź do spisu treści

Menu główne:

Marii Kozakiewicz

Rozdział 3

Date: Sun, 28 Apr 1996 00:37:44
From: leotar@gnn.com (Tarnawski, Wladyslaw)
Subject: Re: RE.MARII KOZAKIEWICZ

> On Thu, 25 Apr 1996 22:00:53 -0400 Zbigniew Bartolik said:

>>
Ciekawe co Pani powie na te oto slowa tak  milujacego nas Jezusa:
>>
>> "Nie sadzcie, ze przyszedlem pokoj przyniesc na ziemie.
>> Nie przyszedlem przyniesc pokoju, ale miecz.
>> Bo przyszedlem poroznic syna z jego ojcem, corke z matka,
>> synowa z tesciowa."
>> Ewangelia sw.Mateusza
>>
>> albo:
>>
>> "Jesli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawisci swego ojca i
>> matki, zony i dzieci, braci i siostr, nadto i siebie samego, nie moze
>> byc moim uczniem"
>> Ewangelia sw.Lukasza
>>
>> Czy jest to nawolywanie do milosci czy do anarchii...?!
>>
>> No coz,nie moja to wina ze za murami Pani parafialnego ogrodka, swiat
>> wyglada duzo inaczej. Lepiej wiec niech Pani w nim zostanie zagladajac
>> do pl.soc.religia, a nie do Guru. Tu nawet Jezus wyglada inaczej...
>>
>> Filutek

W odpowiedzi na to P.W. sie wzburzyl. Pytanie dlaczego?
Bo to burzy poukladany wedlug schematu pewien wewnetrzny swiat.
Swiat, ktory daje zludzenie bezpieczenstwa i trwalosci.
A przeciez trwalosc jest najwiekszym zludzeniem gdy oparta
na bledzie. To tak zamki na lodzie, gdy przyjdzie wiosna runa
niepostrzezenie.
Filutku, ja rowniez nie zapisalem sie do tej listy, zeby
przyniesc spokoj, lecz po to by wzburzyc umysly, sprowokowac
do zagladniecia we wlasna dusze kazdego, kto o te liste w
jakikolwiek sposob zahaczy.
Dzisiaj rano w autobusie zastanawialem sie nad dzialalnoscia
Kahunow, polinezyjskich magow. Podobni im magowie Sikkhow
przeprowadzali inicjacyjne "przejscie po rozzarzonych weglach".
Zastanowilo mnie jedno, ze po przejsciu przez ogien delikwent
byl bity pejczami po plecach (kilka razow) i wrzucany rownoczesnie
do zimnej wody. Niektorzy umierali w ogniu.
W ksiazce Slawomira Hulanickiego  p.t. "Huna, Tajemna wiedza
Kahunow" jest opis takiej proby, zreszta nie tylko tam.
Wg opisu Hulanickiego najmniej zagrozonym podczas takiej proby
byl facet przechodzacy z synem na rekach.
Hulanicki opisuje relacje Maxa Freedoma Longa i jego nauczyciela
Dr Brightona, hawajskiego lekarza. Long dzialal w wielu miejscach
i juz wczesniej spotkalem sie z tym nazwiskiem, a takze z innym
badaczem Huny, Stewartem.
Kojarzac relacje tychze ludzi z wlasnymi doznaniami doszedlem do
wniosku, ze "proba ognia" to nic innego jak pokonywanie strachu
w stanie hipnozy. Hipnoza, podobnie jak alkohol czy narkotyki
uwalnia czlowieka od strachu. Hipnoza jest jednak narzedziem o
wiele silniejszym i dzialajacym glebiej.
Indianie Ameryli srodkowej i Poludniowej do dzisiaj zuja liscie
coca, ktore sa srodkiem odurzajacym. W ten sposob uwalniaja sie od
strachu; do podobnego celu "bialy" uzywa LSD czy amfetaminy, albo
jeszcze jakiegos innego srodka halucynogennego.
Otoz "proba ognia" to nic innego jak wprowadzenie czlowieka
bojacego sie (ktoz sie nie boi?) w gleboki trans, w ktorym
czlowiek staje sie jednoscia ze Wszechswiatem. Moze to brzmi troche
eufemistycznie, ale nie mam krotszego okreslenia. Czlowiek zaczyna
manipulowac podswiadomie informacja, staje sie Jednia z Ogniem.
O tym, ze czlowiek taki jest wprawiony w trans swiadcza fakty, ze
niektorzy z nich gina w plomieniach. Ale nie gina od zaru lecz
wskutek "wypadniecia" z transu i innej smierci, najprawdopodobniej
na zawal serca wlasnie ze strachu.
Bo jak pisze dr Loven, i co przezylem sam, do zawalu serca prowadzi
strach podswiadomy wywolany czyjas manipulacja.
Mna manipulowala moja zona i moj "stary (boss). "Stary" probowal
mna manipulowac. Pomogl mi wiele (dzieki niemu przez 4 lata
rehabilitowalismy syna w Filadelfii), ale rownoczesnie chcial bym
mu byl za to dozgonnie wdzieczny. W krytycznej dla niego chwili ja
rowniez odwrocilem sie od niego. Wiem, ze moglem postapic inaczej,
ale gdybym to zrobil to dzisiaj nie pisalbym tego listu.
Bo najprawdopodobniej "kahunska modlitwa smierci" wypowiedziana
podswiadomie przez moja zone zmiotla by mnie sposrod zywych. A
nawet gdyby nie, to nie wiedzialbym tego o czelusciach ludzkiej
psychiki co wiem, wlasnie dzieki smierci mojego guru, mojego
"ojca duchowego" ktoremu na imie bylo Leo.
Dzieki jego smierci, przemocy mojej zony i pomocy dzieci stalem
sie Bialym Magiem i dzisiaj z rana zdalem sobie z tego sprawe.
Moja zona byla jest Magiem Czarnym, ale dzieki temu, ze mamy
dzieci, i ze ja jestem swiadom celu odbudujemy rodzine.
Wykorzystuje strach do "leczenia" ze strachu.
Terapia jest straszliwa i ludzie, ktorzy nie zaakceptuja inicjacji
seksualnej nie moga, NIE WOLNO IM JEST TEGO STOSOWAC
poniewaz  narazaja sie na smierc, ktora moze im zadac "pacjent".
W czasie tej terapii uruchamiane sa bowiem wszystkie, absolutnie
wszystkie podswiadome sily czlowieka, nasza wewnetrzna magia.
Bo my wszyscy jestesmy Magami, tak jak Magia jest Zycie.
Ani Czarna, ani Biala. Jest czyms wspanialym nad czym nie mozemy
dyskutowac naukowo.
Napisalem wczesniej, ze nie powiem jaki jest moj ostatni argument z
moja zona. Zdecydowalem jednak, ze powiem, nie bede z tego robil
zadnej (ostatniej juz) tajemnicy.
Otoz zostawie jej swobode wyboru. Poniewaz ja jestem juz wolny, a
ona jest caly czas przekonana, ze moze nadal manipulowac moim zyciem
wiec w tym momencie na Nia spada cala odpowiedzialnosc za
bezpieczenstwo i przyszlosc emocjonalna dzieci.
Zadnego nie urodzila bez anestezji, a wiec nigdy nie przeszla przez
ogien i nie byla gotowa oddac swojego zycia za nowe zycie.
Nie byla rowniez inicjowana (tak zreszta jak i ja) skutkiem czego
jest jej emocjonalne porzucenie przez rodzicow. Stala sie Czarnym
Magiem, czlowiekiem, ktory manipulujac innymi musial udowadniac
sobie wlasna nad nimi wyzszosc. Najprosciej jest to robic z dziecmi
i mezem.
Gdy ja odzyskalem swiadomosc stala sie dla Niej rzecz straszna,
przerazajaca. Oto ten facet, ktorym manipulowala chce ja pozbawic
wladzy, ktora tak ukochala. Pojawil sie strach, ze moze wszystko
stracic, wszystko co tak starannie otaczala tajemnicza pajeczyna
robiac z siebie domowa prostytutke. Wstyd, ponizenie i strach.
Czy rozumiecie o czym mowie?
Mowie o Piekle podswiadomosci, szczegolnie podswiadomosci kobiet.
Bo faceci predzej czy pozniej zalewaja to pieklo alkoholem.
Kobieta przerzuca na mezczyzne poczucie winy nie tylko za wlasne
niepowodzenia ale rownoczesnie podtrzymuje w nim niewiare w jego
wlasne sily ponizajac go jako partnera seksualnego.
Mezczyzna nie dosc tego, ze przejmuje wszystkie zobowiazania za
zewnetrzne bezpieczenstwo rodziny, to jeszcze jest ciagle rugany,
ze za malo i trzeba jeszcze wiecej. Czy czujecie to?
A cz rozumiecie ile wysilku trzeba wlozyc w to, zeby zmusic kobiete
do podjecia pierwszej samodzielnej decyzji w jej zyciu?
A czy wiecie gdzie sie zaczyna brak wiary we wlasne sily?
Czy dalej trzeba tlumaczyc upartym leniuchom umyslowym?  Czy
Pawle W. nie widzisz o czym mowa i chcesz nieswiadomie ograniczyc
tematyke listy?
Czy wiesz, ze psychologii glebi nie mozna sie nauczyc czytajac
ksiazki lecz trzeba ja przerobic na wlasnej skorze, dostac pare
batogow jak ci wychodzacy z ognia?
Dlatego ci, ktorzy nie maja dzieci i rodzin nie powinni ograniczac
swobody wypowiedzi, nawet jezeli jest ona brutalna. Bo gladkimi
slowkami nie przeplynie sie przez "gowna" podswiadomosci.
Wciagna niczym bagno i utoniesz jako obserwator.
Konczac te wypociny chcialbym zwrocic uwage na jeszcze jedno
zjawisko zwiazane z parapsychologia. A mianowicie telekineza,
ktora objawia sie szczegolnie wsrod dziewczat w okresie
dojrzewania, a ktora jest podswiadoma proba pokonania matki na
drodze pokazania czegos niesamowitego. Magia czlowieka objawia sie
wtedy z cala moca i jest brutalnie tlamszona przez, nieswiadoma
dazen corki, matke.
Podobnie jest z chlopcami choc u nich ta agresja objawia sie w
bardziej przyziemnych formach (zabij ojca).

Mialo byc malo a wyszlo strasznie duzo.

Bardzo przepraszam
Wladek Tarnawski

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego