Misjonarstwo - Ciekawostki polskiego Usenetu z wiosny 1996

Idź do spisu treści

Menu główne:

Misjonarstwo

Rozdział 3

Date: Mon, 29 Apr 1996 22:00:46 -0700
From: Tomek Kaminski <kaminski@ii.uj.edu.pl>
Subject: Misjonarstwo

Dostalem wczoraj (niedziela) 11 mail'i z listy ZEN; z czego 10 bylo od LEOTARA,
z czego 9 bylo nie na temat i z innych list. I tak jest prawie co dzien.

Jesli codziennie wysyla on 10 listow do 5 grup liczacych po 100 osob, daje to
5000 (piec tysiecy !) listow, wrecz naklad gazety. Z tym, ze gazety nie musisz
kupowac, poza tym wydawca ponosi pewne koszty - jesli odbiorcy beda niezadowoleni,
to on zbankrutuje.
Tymaczasem LEOTAR ma wszystko za darmo (zgadnijcie kto placi codziennie za przeslanie
w  Internecie  5000 * 1000 B = 5 MB (5 0000 000 znakow, okolo) ?),  i czy ja chce czy nie,
to jego listy do mnie przychodza.

Do lacznosci z Internetem uzywam modemu. Za kazdy z (niechcianych przeze mnie) listow
LEOTARA TPSA kaze mi placic.


Oszczednosc
-------------
Tradycyjnie, mnisi  Zen gdy zaczerpywali wody, polowe z niej odlewali z powrotem.
To szacunek i oszczednosc zarazem.
Dlaczego wiec LEOTAR nie potrafi okazac innym szacunku ?


Geneza
--------
Gdy osoba lub spoleczenstwo wyznaja jakis poglad, to trzymaja sie go kurczowo,
zwlaszcza gdy trudny jest on do racjonalnego wyjasnienia .

Gdy ktos temu pogladowi zaprzecza pozostaje w konflikcie z otoczeniem, ale
ma glebokie przekonanie (gorliwosc neofity ?), ze im bardziej jest atakowany,
tym bardziej oznacza to, ze ma on racje - wszak atakuje go ktos, kto tej racji nie ma !

Im bardziej bedziemy z LEOTAREM polemizowac, tym bardziej bedzie sie czul on
przesladowany, tym wiecej racji bedzie w swoim mniemaniu posiadal, tym wieksza misje
bedzie on mial do spelnienia - bo coraz wiecej jest ludzi, ktorzy go nie rozumieja ...

Kto ma racje, a kto slusznosc ?


O polaryzacji
---------------
Wiemy z fizyki, ze prad plynie od potencjalu wyzszego, do nizszego,
od anody (+) do katody (-). W rzeczywistosci jednak poruszaja sie elektrony,
plyna od (-) do (+). I w rzeczywistosci nic to nie zmienia, poza slowami.

Teizm i ateizm na przyklad, to tylko zmiana polaryzacji. Pierwszy oznacza wiare w Boga, drugi
wiare w nie-Boga. Nic nowego.

Buntownicy w rodzaju LEOTARA zmieniaja poglady - jedne na drugie, i w poczuciu
misjonarstwa nawracaja reszte swiata. Na sile. Pamietacie jak nawracano np. Indian ?
Niemal wygineli. Komunizm, ZChN - oni wszyscy mieli misje.

Bo jeden czlowiek wyposazony w bron, nawet maszynowa - to male zagrozenie. Ale
czlowiek uzbrojony w ideologie - jest bardzo grozny. Bo on w to wierzy i chce pomoc
innym, chocby wbrew jego woli (tak was kocham, ze moglbym was zabic,
tak kocham pokoj, ze moglbym za to zginac ...).


O skutkach
-------------
LEOTAR chce dobrze, ale wychodzi mu zle. Coraz wiecej osob prosi go, by nie pisal
do ich list, gdyz pisze nie na temat. Oczywiscie czuje sie przesladowany, jego energia rosnie,
co dopinguje go do niesienia nam pomocy jeszcze intensywniej.

W rezultacie lista umiera - maile sa nie na temat i sa albo autorstwa LEOTARA, lub
odpryskami jego korespondencji z innych list. Nawet gdy napisal kiedys mail n/t
Zenji Dogena - pisal o sobie, swoich problemach, i doszedl do fatalnych wnioskow.

Czy ta lista musi umrzec ?


Co dalej ?
---------------
Jesli zaczniemy teraz pisac listy na ten temat - LEOTAR bedzie w swoim zywiole -
zawsze i wszedzie i z kazdym wejdzie w zwarcie. Proponuje zatem, by kazdy
kto czuje sie z ta lista zwiazany, napisal mail'a do Wojtka Domalewskiego, niech
on podejmie decyzje.
Nie oznacza to jednak krucjaty przeciwko przedstawianiu na liscie pogladow innych
niz Zen - maile np. Wojtka Kruczynskiego sa bardzo ciekawe.


Do LEOTARA :
============
Wladku, nie atakuje Cie, nie upokarzam. Nie ma w tym nic osobistego.
Pomysl jednak, dlaczego inni nie pisza co dzien 10 listow o swoich problemach, i nie
rozsylaja ich do 5 list ?  Jakbys sie czul, gdybys znajdowal co dzien maile, ktorych
nie chcesz ? Ja Ciebie szanuje, wiem ze jestes autentyczny - pozwol jednak bym sam
decydowal, czy chce dostawac listy n/t inicjacji, upokarzania przez kobiety etc.

Dlaczego myslisz, ze wiesz lepiej ?

Napisz prosze (kilka slow, jak w piosence) dlaczego nie chcesz uszanowac tematu tej listy ?
Dlaczego robisz innym to czego sam nie chcesz zeby robiono Tobie ?

Czy widzisz jakies wyjscie z tej sytuacji, poza oczywistym - Ty piszesz dalej, tylko ze na
liscie bedzie coraz mniej osob, i w rezultacie i tak nikt Cie czytac nie bedzie.

A moze poczytaj o ZEN (lecz nie popularne publikacje), lub innych
sciezkach  i wtedy pogadamy ?

Bedzie lepiej - (?)
pozdrawiam wszystkich,

Tomek Kaminski



Date: Mon, 29 Apr 1996 20:03:06 -0700
From: Wojciech Kruczynski <f64strek@it.com.pl>
Subject: Re: Misjonarstwo

Tomek pisze:

> Teizm i ateizm na przyklad, to tylko zmiana polaryzacji.
> Pierwszy oznacza wiare w Boga, drugi
> wiare w nie-Boga. Nic nowego.

Tu bym sie nie zgodzil (n/t Wladka masz duzo racji).
Wierzy sie w cos, nie mozna wierzyc w NIC, bo NIC nie istnieje.
Poza tym ludzie nie wierza w Boga, ale w to, co sobie na
jego temat sa w stanie wyobrazic.
Na temat NIC nie mozna sobie niczego wyobrazic.
Oczywiscie trzeba miec na to sile, bo kazdy kompromis
kaze nam jednak wyobrazac sobie NIC jako czarna pustke,
co jest nieporozumieniem.
Ciezko to wytlumaczyc. Slowa sa za ubogie.
W tym miejscu zatrzymuja sie nawet mysli.


> A moze poczytaj o ZEN (lecz nie popularne publikacje), lub innych
> sciezkach  i wtedy pogadamy ?

Mozesz mi cos polecic na temat Zen?
Takze (a moze bardziej) o technicznej stronie.
Czytalem duzo, ale wybieralem sam.

Wojciech.



Date: Mon, 29 Apr 1996 23:46:33 -0700
From: Tomek Kaminski <kaminski@ii.uj.edu.pl>
Subject: Re: Misjonarstwo

Wojciech Kruczynski wrote:

> Tomek pisze:

>> Teizm i ateizm na przyklad, to tylko zmiana polaryzacji.
>> Pierwszy oznacza wiare w Boga, drugi
>> wiare w nie-Boga. Nic nowego.

> Tu bym sie nie zgodzil (n/t Wladka masz duzo racji).
> Wierzy sie w cos, nie mozna wierzyc w NIC, bo NIC nie istnieje.
> Poza tym ludzie nie wierza w Boga, ale w to, co sobie na
> jego temat sa w stanie wyobrazic.

Tak, ale nie to mialem na mysli.
Istnieje idea i jej zaprzeczenie. Jedno przekonanie
przeciwstawione innemu.
Gdyby ateizm byl niewiara - to OK. Ale ateizm to inny rodzaj wiary -
wiary, ze Bog nie istnieje. Dlatego nazwalem to zmiana polaryzacji.


> Na temat NIC nie mozna sobie niczego wyobrazic.
> Oczywiscie trzeba miec na to sile, bo kazdy kompromis
> kaze nam jednak wyobrazac sobie NIC jako czarna pustke,
> co jest nieporozumieniem.
> Ciezko to wytlumaczyc. Slowa sa za ubogie.
> W tym miejscu zatrzymuja sie nawet mysli.

To jest wlasnie OK . Zamiast tezy i antytezy masz/nie-masz NIC.


>> A moze poczytaj o ZEN (lecz nie popularne publikacje), lub innych
>> sciezkach  i wtedy pogadamy ?

> Mozesz mi cos polecic na temat Zen?
> Takze (a moze bardziej) o technicznej stronie.
> Czytalem duzo, ale wybieralem sam.
>
> Wojciech.

W rzeczywistosci chcialem zaproponowac, by Wladek zaczal jakas
praktyke, ale stad juz tylko krok do misjonarstwa. Ale
od czegos trzeba zaczac.

To bedzie b. subiektywny wybor:
1. "Strzepujac popiol na Budde" Soen Sa Seung Sahn
2. "Umysl Zen, umysl poczatkujacego" Shunryu Suzuki
3. "8 podstaw Buddyzmu Zen" Roshi Yasutani
4. "Cialo, umysl, oddech" wybor tekstow, bmid
5. "Kurz Zen" antologia
6. jest jeszcze wietnamski mistrz Thich Nhat Hanh (??? pisownia) sa trzy pozycje
7. "Straznik Dharmy" autobiografia Hsu Yuna

Oczywiscie nie ma sensu ograniczac sie do Zen, czy buddyzmu w ogole.

Swietny jest Krishnamurti (ale Jiddu, bo jest tez inny, beznadziejny), dobre sa
teksty Chogyama Trungpy (buddyzm tybetanski, ale Chogyam jest kontrowersyjny),
jest wreszcie Toni Packer ktora odeszla od Zen - jej poglady sa zblizone do
Krishnamurtiego.

Mysle, ze Krishnamurti zwlaszcza Ci sie spodoba - nie polega na zadnej tradycji,
od nikogo sie nie uczyl, w nic nie kaze wierzyc. Jego ksiazki czesto leza na
polkach z filozofia, lub psychologia (trudno zaszufladkowac) - napisz jesli
cos przeczytasz.

pozdrawiam,

Tomek



Date:         Mon, 29 Apr 96 21:17:22 CET
From: Pawel Wieckowski <WIECKOWS%PLEARN.BITNET@plearn.edu.pl>
Subject:      Re: Misjonarstwo

On Mon, 29 Apr 1996 23:46:33 -0700 Tomek Kaminski said:

>
Mysle, ze Krishnamurti zwlaszcza Ci sie spodoba - nie polega na zadnej
>
tradycji,
>
od nikogo sie nie uczyl, w nic nie kaze wierzyc. Jego ksiazki czesto leza na
>
polkach z filozofia, lub psychologia (trudno zaszufladkowac) - napisz jesli
>
cos przeczytasz.
>
>
pozdrawiam,
>
Tomek

To wspaniale, ze      cenisz Krishnamurtiego. Ja nigdy nie moglem go zrozumiec.
Mam nadzieje, ze jak znow do niego zajrze i cos mnie zaskoczy, to mi wyjasnisz,
o co chodzi.

Pozdrawiam - Pawel Wieckowski



Date: Tue, 30 Apr 1996 02:00:38 -0700
From: Tomek Kaminski <kaminski@ii.uj.edu.pl>
Subject: Re: Misjonarstwo

Pawel Wieckowski wrote:

> To wspaniale, ze      cenisz Krishnamurtiego. Ja nigdy nie moglem go zrozumiec.
> Mam nadzieje, ze jak znow do niego zajrze i cos mnie zaskoczy, to mi wyjasnisz,
> o co chodzi.
> Pozdrawiam - Pawel Wieckowski

Krishnamurti odziera ze zludzen i dostosowuje sie do sluchacza -
a wszystko bez kompromisu. Jest absolutnie autentyczny.

Tomek



Date: Tue, 30 Apr 1996 11:41:34 +0200 (MET DST)
From: Mariusz Sapinski <mario@druid.if.uj.edu.pl>
Subject: Re: Misjonarstwo

> Oszczednosc
> ------------
> Tradycyjnie, mnisi  Zen gdy zaczerpywali wody, polowe z niej odlewali z powrotem.
> To szacunek i oszczednosc zarazem.
> Dlaczego wiec LEOTAR nie potrafi okazac innym szacunku ?

Podpisuje sie pod wszystkim, co bylo w tym mailu.

Mariusz



Date: Tue, 30 Apr 1996 15:07:56 -0700
From: Tomek Kaminski <kaminski@ii.uj.edu.pl>
Subject: Re: Misjonarstwo

Wojciech Kruczynski wrote:

> Mozesz mi cos polecic na temat Zen?
> Takze (a moze bardziej) o technicznej stronie.
> Czytalem duzo, ale wybieralem sam.
>
> Wojciech.

Jeszcze o technicznej stronie praktyki - oto Fukanzazengi
(Uniwersalne Wsparcie zasad Zazen - by Zenji Dogen, XIII wiek)

Zenji Dogen
Fukanzazengi
(Uniwersalne Poparcie Zasad Zazen)

DROGA jest fundamentalnie doskonala i wszystko-przenikajca. Jak
mogaby by zalezna od praktyki i urzeczywistnienia ? Woz Dharmy jest wolny
i porusza sie bez przeszkod. Po co jest wiec potrzebny skoncentrowany
ludzki wysilek ? Cale Cialo jest naprawd daleko od kurzu swiata. Kto
moglby uwierzyc w sposoby ktore je oczyszcza ? Nie jest nigdy oddzielone od
ciebie wlasnie tam, gdzie jestes. Jaki pozytek z odchodzenia w celu
praktyki ?

Jezeli jest jednak najmniejsza sprzecznosc, Droga jest tak odlegla,
jak niebo od ziemi. Jezeli powstanie najmniejsze lubi, nie lubi, Umysl
gubi sie w zamieszaniu. Przypuscmy, ze ktos zdobyl dum zrozumienia i
rozszerza swoje oswiecenie ogladajc madrosc biegnaca przez wszystkie
rzeczy. Osiaga Droge i rozjasnia Umysl, budzac w sobie aspiracje, aby
wzniesc se do samego nieba. Zrobi on tylko krotka, wstepna wycieczke
wzdluz granicy, ale jest to ciagle za malo na zywej Drodze pelnego
wyzwolenia.

Czy koniecznie musze wymieniac Budde, ktory posiada wrodzona
wiedze ? - to jak niewzruszenie siedzial wyprostowany przez szesc lat, jest
jednak godne uwagi. Albo przekaz pieczeci-umysu Bodhidharmy ? - do dzis
slawi sie dziewiec lat ktore przesiedzial przed sciana. Skoro bylo tak w
przypadku dawnych swietych, jak dzisiejszy czlowiek moglby obejsc sie bez
urzeczywistnienia Drogi ?

Dlatego pwinienes odejsc od praktyki opartej na rozumieniu
intelektualnym, odrzucic slowa i to, co za nimi idzie, nauczyc sie kroku
wstecz, ktory odwroci swiatlo do wewnatrz aby oswietlalo twoje ja. Cialo
i umysl odpadna same z siebie i ukaze sie twoja prawdziwa twarz. Jezeli
chcesz osiagnac tako, powinienes praktykowac tako nie zwlekajc.

Do sanzen stosowny jest spokojny pokoj. Jedz i pij umiarkowanie.
Odrzuc wszelkie uwiklania i odsun wszystkie sprawy. Nie mysl dobrze ani
zle. Nie wysuwaj za i przeciw. Powstrzymaj wszelkie poruszenia wiadomego
umyslu, nie oceniaj mysli i wizji. Nie miej zamiaru stac sie budda.
(Sanzen) nie ma nic wspolnego z siedzeniem czy lezeniem.
W miejscu regularnego siedzenia rozsciel cienka mate i umiesc na
niej poduszke. Siedz w pozycji pelnego lotosu lub p-lotosu. W pozycji
pelnego lotosu umieszczasz najpierw prawa stope na lewym udzie, a nastepnie
lewa stope na prawym udzie. W pozycji p-lotosu umieszczasz prawa stope
pod lewym udem. Pas i szate powinienes miec luzne i ulozone w porzadku.
Nastepnie poloz prawa dlon na lewej piecie, a lewa do na prawej. Kciuki
stykaja sie. I tak siedz wyprostowany we wlasciwej pozycji nie przechylajc
sie ani na prawo, ani na lewo, ani do tylu, ani do przodu. Upewnij sie, czy
uszy sa na lini ramion, a nos na linii pepka. Jezyk powinien lekko dotykac
zebow, usta zamkniete. Oczy powinny pozostawac zawsze otwarte, oddychaj
lekko przez nos.

Kiedy masz juz odpowiednia postawe, wez gleboki oddech, wdech i
wydech, przechyl cialo na prawo i na lewo i pozostan w pewnej, nieruchomej
pozycji. Myl nie-mylenie. Jak myslec nie-myslenie ? Nie-myslec. Juz to
samo jest istota sztuki zazen.

Zazen, o ktorym mowie, nie jest uczeniem sie medytacji. Jest to po
prostu brama-Dharmy do spokoju i blogosci, praktyka-urzeczywistnieniem w
pelni dojrzalego oswiecenia. Jest to manifestacja ostatecznej
rzeczywistoci. Sidla i pulapki nigdy go nie dosiegna. Kiedy uchwycisz jego
serce, bedziesz jak smok, ktory napije sie wody, jak tygrys, kiedy wchodzi w
gry. Musisz wiedziec, ze ukazuje sie tutaj (w zazen) prawdziwa Dharma i to
od chwili kiedy wstepne rozproszenie i otepienie zostanie oddalone.

Kiedy powstajesz z siedzenia, poruszaj sie powoli i spokojnie,
uwaznie i swobodnie. Nie wstawaj gwaltownie i niespodziewanie. Ogladajac to
przejscie, przekraczamy zarowno owiecenie jak i nie-owiecenie. Umieranie
stojac lub siedzac, zalezy takze od sily (zazen).

Poza tym, wywolanie oswiecenia przez palec, mlotek, igle i flage, a
takze sprawdzanie urzeczywistnienia przy pomocy "hossu", piesci, kija lub
krzyku, nie moze byc w pelni zrozumiane  przez ludzkie dyskryminujace
myslenie. Nie mozna rowniez tego zrozumiec przez praktyke i realizowanie
sil nadnaturalnych. To musi zajsc poza ludzkim widzeniem i slyszeniem -
czy nie jest to zasada poprzedzajaca ludzka wiedze i percepcje ?

W tym przypadku, nie jest wazna inteligencja ani jej brak; miedzy
tepym i bystrym nie ma roznicy. Jezeli calym sercem skoncentrujesz swoj
wysilek - wtedy to samo w sobie jest osiaganiem Drogi. Praktyka-urzeczywistnienie
jest naturalnie nieskalana. Postepowanie w praktyce jest sprawa codziennosci.

Ogolnie biorac, ten swiat a takze inne swiaty, zarowno Indie jak i
Chiny w takim samym stopniu przechowuja pieczec Buddy, a nad wszystkimi
innymi goruje charakter szkoly, ktora jest proste oddanie sie siedzeniu,
pelne zaangazowanie w nieruchomym siedzeniu. Chociaz mowi sie, ze jest tyle
umyslow co ludzi, to jednak wszyscy oni osiagaja Droge jedynie w zazen. Po
co wiec pozostawiac za soba miejsce do siedzenia we wlasnym domu i
wyprawiac sie bezcelowo w zakurzone sfery innych krajow ? Jezeli zrobisz
jeden bledny krok zejdziesz z Drogi wprost przed toba.

Osiagne glowna mozliwosc ludzkiej formy. Nie zmarnuj swojego
czasu. Podtrzymujesz absolutna prace Drogi Buddy. Kto szukalby zadowolenia w
iskrze z krzemienia ? Poza tym ,forma i substancja jest jak rosa na trawie,
przeznaczenie jak gra swiatel - oprnione w jednej chwili, znikaja w
blysku.

Prosze was, szlachetni zwolennicy Zen. Przyzwyczajaliscie sie dlugo
do macania slonia, nie przerazcie sie wiec prawdziwego smoka. Powicie
energi drodze bezposrednio wskazujcej absolut. Oddajcie czesc czlowiekowi
pelnego osiagniecia, ktroy jest poza wszelkim ludzkim dzialaniem.
Osiagnijcie wspolbrzmienie z oswieceniem buddow; wejdzcie prawowita linia
samadhi patriarchow. Postepujcie stale w taki sposob, a bedziecie z
pewnoscia osobami takimi jak oni. Wasz skarbiec otworzy sie sam z siebie i
bedziecie uzywac go do woli.

pozdrawiam,
Tomek

ps.
Fonty sa w formacie MS Windows, jesli nie bedziesz mogl czytac,
to daj znac, wysle w innym formacie.

T



Date: Tue, 30 Apr 1996 15:21:10 -0700
From: Tomek Kaminski <kaminski@ii.uj.edu.pl>
Subject: Re: Misjonarstwo

Tomek Kaminski wrote:
> Wojciech Kruczynski wrote:

>> Mozesz mi cos polecic na temat Zen?
>> Takze (a moze bardziej) o technicznej stronie.
>> Czytalem duzo, ale wybieralem sam.
>>
>> Wojciech.

> Jeszcze o technicznej stronie praktyki - oto Fukanzazengi
> (Uniwersalne Wsparcie zasad Zazen - by Zenji Dogen, XIII wiek)

Sorry, ale zjadlo litery - wysle jako zalacznik.

Tomek


Zenji Dogen
Fukanzazengi
(Uniwersalne Poparcie Zasad Zazen)

DROGA jest fundamentalnie doskonaa i wszystko-przenikajca. Jak
mogaby by zalena od praktyki i urzeczywistnienia ? Wz Dharmy jest wolny
i porusza si bez przeszkd. Po co jest wic potrzebny skoncentrowany
ludzki wysiek ? Cae Ciao jest naprawd daleko od kurzu wiata. Kto
mgby uwierzy w sposoby ktre je oczyszcz ? Nie jest nigdy oddzielone od
ciebie wanie tam, gdzie jeste. Jaki poytek z odchodzenia w celu
praktyki ?

Jeeli jest jednak najmniejsza sprzeczno, Droga jest tak odlega,
jak niebo od ziemi. Jeeli powstanie najmniejsze lubi, nie lubi, Umys
gubi si w zamieszaniu. Przypumy, e kto zdoby dum zrozumienia i
rozszerza swoje owiecenie ogldajc mdro biegnc przez wszystkie
rzeczy. Osiga Drog i rozjania Umys, budzc w sobie aspiracje, aby
wznie si do samego nieba. Zrobi on tylko krtk, wstpn wycieczk
wzdu granicy, ale jest to cigle za mao na ywej Drodze penego
wyzwolenia.

Czy koniecznie musz wymienia Budd, ktry posiada wrodzon
wiedz ? - to jak niewzruszenie siedzia wyprostowany przez sze lat, jest
jednak godne uwagi. Albo przekaz pieczci-umysu Bodhidharmy ? - do dzi
sawi si dziewi lat ktre przesiedzia przed cian. Skoro byo tak w
przypadku dawnych witych, jak dzisiejszy czowiek mgby obej si bez
urzeczywistnienia Drogi ?

Dlatego pwiniene odej od praktyki opartej na rozumieniu
intelektualnym, odrzuci sowa i to, co za nimi idzie, nauczy si kroku
wstecz, ktry odwrci wiato do wewntrz aby owietlao twoj ja. Ciao
i umys odpadn same z siebie i ukae si twoja prawdziwa twarz. Jeeli
chcesz osign tako, powiniene praktykowa tako nie zwlekajc.

Do sanzen stosowny jest spokojny pokj. Jedz i pij umiarkowanie.
Odrzu wszelkie uwikania i odsu wszystkie sprawy. Nie myl dobrze ani
le. Nie wysuwaj za i przeciw. Powstrzymaj wszelkie poruszenia wiadomego
umysu, nie oceniaj myli i wizji. Nie miej zamiaru sta si budd.
(Sanzen) nie ma nic wsplnego z siedzeniem czy leeniem.

W miejscu regularnego siedzenia rozciel cienk mat i umie na
niej poduszk. Sied w pozycji penego lotosu lub p-lotosu. W pozycji
penego lotosu umieszczasz najpierw praw stop na lewym udzie, a nastpnie
lew stop na prawym udzie. W pozycji p-lotosu umieszczasz praw stop
pod lewym udem. Pas i szat powiniene mie lun i uoon w porzdku.
Nastpnie po praw do na lewej picie, a lew do na prawej. Kciuki
stykaj si. I tak sied wyprostowany we waciwej pozycji nie przechylajc
si ani na prawo, ani na lewo, ani do tyu, ani do przodu. Upewnij si, czy
uszy s na lini ramion, a nos na linii ppka. Jzyk powinien lekko dotyka
zbw, usta zamknite. Oczy powinny pozostawa zawsze otwarte, oddychaj
lekko przez nos.

Kiedy masz ju odpowiedni postaw, we gboki oddech, wdech i
wydech, przechyl ciao na prawo i na lewo i pozosta w pewnej, nieruchomej
pozycji. Myl nie-mylenie. Jak myle nie-mylenie ? Nie-mylc. Ju to
samo jest istot sztuki zazen.

Zazen, o ktrym mwi, nie jest uczeniem si medytacji. Jest to po
prostu brama-Dharmy do spokoju i bogoci, praktyka-urzeczywistnienie w
peni dojrzaego owiecenia. Jest to manifestacja ostatecznej
rzeczywistoci. Sida i puapki nigdy go nie dosign. Kidy uchwycisz jego
serce, bdziesz jak smok, ktry napi si wody, jak tygrys, kiedy wchodzi w
gry. Musisz wiedzie, e ukazuje si tutaj (w zazen) prawdziwa Dharma i to
od chwili kiedy wstpne rozproszenie i otpienie zostanie oddalone.

Kiedy powstajesz z siedzenia, poruszaj si powoli i spokojnie,
uwanie i swobodnie. Nie wstawaj gwatownie i niespodziewanie. Ogldajc to
przejcie, przekraczamy zarwno owiecenie jak i nie-owiecenie. Umieranie
stojc lub siedzc, zaley take od siy (zazen).

Poza tym, wywoanie owiecenia przez palec, motek, ig i flag, a
take sprawdzanie urzeczywistnienia przy pomocy "hossu", pici, kija lub
krzyku, nie moe by w peni zrozumiane  przez ludzkie dyskryminujce
mylenie. Nie mona rwnie tego zrozumie przez praktyk i realizowanie
si nadnaturalnych. To musi zaj poza ludzkim widzeniem i syszeniem -
czy nie jest to zasada poprzedzajca ludzk wiedz i percepcj ?

W tym przypadku, nie jest wana inteligencja ani jej brak; midzy
tpym i bystrym nie ma rnicy. Jeeli caym sercem skoncentrujesz swj
wysiek - wtedy to samo w sobie jest osiganiem Drogi. Praktyka-urzeczywistnienie
jest naturalnie nieskalana. Postpowanie w praktyce jest spraw codziennoci.

Oglnie biorc, ten wiat a take inne wiaty, zarwno Indie jak i
Chiny w takim samym stopniu przechowuj piecz Buddy, a nad wszystkimi
innymi gruje charakter szkoy, ktr jest proste oddanie si siedzeniu,
pene zaangaowanie w nieruchomym siedzeniu. Chocia mwi si, e jest tyle
umysw co ludzi, to jednak wszyscy oni osigaj Drog jedynie w zazen. Po
co wic pozostawia za sob miejsce do siedzenia we wasnym domu i
wyprawia si bezcelowo w zakurzone sfery innych krajw ? Jeeli zrobisz
jeden bdny krok zejdziesz z Drogi wprost przed tob.

Osigne gwn moliwo ludzkiej formy. Nie zmarnuj swojego
czasu. Podtrzymujesz absolutn prac Drogi Buddy. Kto szukaby zadowolenia w
iskrze z krzemienia ? Poza tym ,forma i substancja jest jak rosa na trawie,
przeznaczenie jak gra wiate - oprnione w jednej chwili, znikaj w
bysku.

Prosz was, szlachetni zwolennicy Zen. Przyzwyczajalicie si dugo
do macania sonia, nie przeracie si wic prawdziwego smoka. Powicie
energi drodze bezporednio wskazujcej absolut. Oddajcie cze czowiekowi
penego osignicia, ktry jest poza wszelkim ludzkim dziaaniem.
Osignijcie wspbrzmienie z owieceniem buddw; wejdcie prawowit lini
samadhi patriarchw. Postpujcie stale w taki sposb, a bdziecie z
pewnoci osobami takimi jak oni. Wasz skarbiec otworzy si sam z siebie i
bdziecie uywa go do woli.



Date: Tue, 30 Apr 1996 09:35:50
From: leotar@gnn.com (Tarnawski, Wladyslaw)
Subject: Re: Misjonarstwo

>
Pawel Wieckowski wrote:

>> To wspaniale, ze      cenisz Krishnamurtiego. Ja nigdy nie mogle go
>> zrozumiec.
>> Mam nadzije, ze jak znow do niego zajrzez i cos mnie zaskoczy, to mi
>> wyjasnisz,  o co chodzi.
>> Pozdrawiam - Pawel Wieckowski

>
Krishnamurti odziera ze zludzen i dostosowuje sie do sluchacza -
>
a wszystko bez kompromisu. Jest absolutnie autentyczny.
>
>
Tomek

Czy NIESWIADOMA AUTENTYCZNOSC = PRAWDA O TRWANIU ?

Wladek



Date: Tue, 30 Apr 1996 09:35:50
From: leotar@gnn.com (Tarnawski, Wladyslaw)
Subject: Re: Misjonarstwo


>
Wojciech Kruczynski wrote:
>> Tomek pisze:

>>> Teizm i ateizm na przyklad, to tylko zmiana polaryzacji.
>>> Pierwszy oznacza wiare w Boga, drugi
>>> wiare w nie-Boga. Nic nowego.

>> Tu bym sie nie zgodzil (n/t Wladka masz duzo racji).
>> Wierzy sie w cos, nie mozna wierzyc w NIC, bo NIC nie istnieje.
>> Poza tym ludzie nie wierza w Boga, ale w to, co sobie na
>> jego temat sa w stanie wyobrazic.

>
Tak, ale nie to mialem na mysli.
>
Istnieje idea i jej zaprzeczenie. Jedno przekonanie
>
przeciwstawione innemu.
>
Gdyby ateizm byl niewiara - to OK. Ale ateizm to inny rodzaj wiary
- -
>
wiary, ze Bog nie istnieje. Dlatego nazwalem to zmiana polaryzacji.


>> Na temat NIC nie mozna sobie niczego wyobrazic.
>> Oczywiscie trzeba miec na to sile, bo kazdy kompromis
>> kaze nam jednak wyobrazac sobie NIC jako czarna pustke,

Czyzbys musial Wojtku wszystko wyobrazic sobie aby uwierzyc?
Czy musisz wyobrazic sobie NIC? To jak wyobrazisz sobie Zycie skoro
nie mozesz wyobrazic sobie Pustki?


>> co jest nieporozumieniem.
>> Ciezko to wytlumaczyc. Slowa sa za ubogie.
>> W tym miejscu zatrzymuja sie nawet mysli.

>
To jest wlasnie OK . Zamiast tezy i antytezy masz/nie-masz NIC.


>>> A moze poczytaj o ZEN (lecz nie popularne publikacje), lub innych
>>> sciezkach  i wtedy pogadamy ?

>> Mozesz mi cos polecic na temat Zen?
>> Takze (a moze bardziej) o technicznej stronie.
>> Czytalem duzo, ale wybieralem sam.
>>
>> Wojciech.

>
W rzeczywistosci chcialem zaproponowac, by Wladek zaczal jakas
>
praktyke, ale stad juz tylko krok do misjonarstwa. Ale
>
od czegos trzeba zaczac.

Ja juz praktykowalem, np pelne oddychanie (obylo sie bez
halucynacji ale dzieki temu, ze praktykowalem sam, o wlasnych
silach "wylazlem" z wstepnej fazy "zawalu serca").
Uzywam zawsze metod ekstremalnych zarowno w stosunku do siebie jak
i innych. Nie ma sie co bawic w drobiazgi i dzielenie wlosa w
nieskonczonosc. W ten sposob nigdy nie dotarlbym do Prawdy.
A ta jest niepodzielna, i tylko jedna: Zycie lub Smierc. A decyzja
nalezy do mnie.


>
To bedzie b. subiektywny wybor:
>
1. "Strzepujac popiol na Budde" Soen Sa Seung Sahn
>
2. "Umysl Zen, umysl poczatkujacego" Shunryu Suzuki
>
3. "8 podstaw Buddyzmu Zen" Roshi Yasutani
>
4. "Cialo, umysl, oddech" wybor tekstow, bmid
>
5. "Kurz Zen" antologia
>
6. jest jeszcze wietnamski mistrz Thich Nhat Hanh (??? pisownia) sa trzy
>  
 pozycje
>
7. "Straznik Dharmy" autobiografia Hsu Yuna
>
>
Oczywiscie nie ma sensu ograniczac sie do Zen, czy buddyzmu w ogole.
>
>
Swietny jest Krishnamurti (ale Jiddu, bo jest tez inny, beznadziejny), dobre
>
sa teksty Chogyama Trungpy (buddyzm tybetanski, ale Chogyam jest
> kontrowersyjny), jest wreszcie Toni Packer ktora odeszla od Zen - jej
>
poglady sa zbliżone do  Krishnamurtiego.
>
>
Mysle, ze Krishnamurti zwlaszcza Ci sie spodoba - nie polega na zadnej
> tradycji, od nikogo sie nie uczyl, w nic nie kaze wierzyc. Jego ksiazki
>
czesto leza  na polkach z filozofia, lub psychologia (trudno zaszufladkowac) -
> napisz jeśli cos przeczytasz.

Jak Krishnamurti to sie nie musial uczyc, a jak Wladek Tarnawski
to musi przeczytac Krishnamurtiego. Co za polski kompleks
nizszosci. Ludzie, gdzie wy macie  wlasny Rozum. Opamietajcie sie,
zacznijcie go uzywac bo nigdy nie dojdziecie do celu.

Wladek Tarnawski

>
pozdrawiam,
>
>
Tomek



Date: Tue, 30 Apr 1996 21:11:37 -0700
From: Tomek Kaminski <kaminski@ii.uj.edu.pl>
Subject: Re: Misjonarstwo

Tarnawski, Wladyslaw wrote:

> Jak Krishnamurti to sie nie musial uczyc, a jak Wladek Tarnawwski
> to musi przeczytac Krishnamurtiego. Co za polski kompleks
> nizszosci. Ludzie, gdzie wy macie  wlasny Rozum. Opamietajcie sie,
> zacznijcie go uzywac bo nigdy nie dojdziecie do celu.
>
> Wladek Tarnawski

Ludzie tacy jak Budda, Dogen, Bodhidharma, Krishnamurti - to tytani ducha.
To bodhisattwowie.

Nie ma sie co obrazac, wolac o kompleksach.
Krishnamurti nie musial, Ty tez nie musisz - zrobisz jak chcesz.

Napisz mi prosze, jak mam uzywac umyslu, zeby dojsc do celu.
Napisz tez co jest tym celem.

Pozdrawiam Cie
Tomek



Date: Tue, 30 Apr 1996 18:58:39 -0700
From: Wojciech Kruczynski <f64strek@it.com.pl>
Subject: Re: Misjonarstwo

Tomek Kaminski wrote:

> Mysle, ze Krishnamurti zwlaszcza Ci sie spodoba - nie polega na zadnej tradycji,
> od nikogo sie nie uczyl, w nic nie kaze wierzyc. Jego ksiazki czesto leza na
> polkach z filozofia, lub psychologia (trudno zaszufladkowac)...

Krishnamurti byl dla mnie jak rozstajne drogi.
Nie podoba mi sie u niego tylko ta pochwala nie-dzialania,
charakterystyczna dla wschodnich religii.
Kloci sie chyba z samym soba, bo przeciez podstawa u niego jest
indywidualne traktowanie kazdej osoby.
Nie-dzialanie nie jest chyba mianownikiem dla wszystkich.

Dzieki za tytuly.

Wojciech.



Date: Tue, 30 Apr 1996 19:01:59 -0700
From: Wojciech Kruczynski <f64strek@it.com.pl>
Subject: Re: Misjonarstwo

Tomek szyfruje:
> Fonty sa w formacie MS Windows, jesli nie bedziesz mogl czytac,
> to daj znac, wysle w innym formacie.

Widze taka kasze, ze sie w oczach dwoi.
Trzeba mi chyba ASCII, chociaz ostatnio
zauwazylem, ze reczne notatki robie bez polskich znakow... Horror!

Wojciech



Date: Tue, 30 Apr 1996 19:08:23 -0700
From: Wojciech Kruczynski <f64strek@it.com.pl>
Subject: Re: Misjonarstwo

Tarnawski, Wladyslaw wrote:

> Czyzbys musial Wojtku wszystko wyobrazic sobie aby uwierzyc?
> Czy musisz wyobrazic sobie NIC? To jak wyobrazisz sobie Zycie skoro
> nie mozesz wyobrazic sobie Pustki?

W nic nie WIERZE, to dla mnie puste slowo.
Dlatego uwazam, ze wiara i niewiara to nie bieguny.
Nie mozna wierzyc w cos, czego nie mozna sobie
wyobrazic. A wyobrazanie sobie to oszustwo.

Na razie.



Date: Tue, 30 Apr 1996 12:54:31
From: leotar@gnn.com (Tarnawski, Wladyslaw)
Subject: Re: Misjonarstwo

>
Tarnawski, Wladyslaw wrote:

>> Jak Krishnamurti to sie nie musial uczyc, a jak Wladek Tarnawski
>> to musi przeczytac Krishnamurtiego. Co za polski kompleks
>> nizszosci. Ludzie, gdzie wy macie  wlasny Rozum. Opamietajcie sie,
>> zacznijcie go uzywac bo nigdy nie dojdziecie do celu.
>>
>> Wladek Tarnawski

>
Ludzie tacy jak Budda, Dogen, Bodhidharma, Krishnamurti - to tytani ducha.
>
To bodhisattwowie.

Nie wiem co to ostatnie znaczy, ale zamiast sie tym popisywac wez
sie do roboty nad swoim Duchem Malym skoro oni byli Wielkiego Ducha
zebys nie musial biadolic. To zwyczajne lenistwo duchowe z Twojej
strony, gapisz sie i patrzysz az Ci Duch sam wpadnie do otwartego
dzioba.


>
Nie ma sie co obrazac, wolac o kompleksach.
>
Krishnamurti nie musial, Ty tez nie musisz - zrobisz jak chcesz.

Gdybym sie obrazal to bym na te liste juz dawno nie pisal.
Zapewne wymyslisz, zem z chlewa skoro mi nikt nie moze dokuczyc ani
ponizyc.
A moze po prostu nie musze pobierac nauk Krishnamutriego lub
jakiegos innego para-Buddy?


>
Napisz mi prosze, jak mam uzywac umyslu, zeby dojsc do celu.
>
Napisz tez co jest tym celem.

Nie boj sie GO uzywac. Cokolwiek wymyslisz jest wytworem Twojego
Umyslu i nie mozesz sie tego wstydzic.
Nie krzywdz - nie bedziesz krzywdzony, nie sądź - nie bedziesz
sądzony.


>
Pozdrawiam Cie
>
Tomek

Cheers
Wladek



Date: Tue, 30 Apr 1996 12:54:31
From: leotar@gnn.com (Tarnawski, Wladyslaw)
Subject: Re: Misjonarstwo

>
Tomek Kaminski wrote:

>> Mysle, ze Krishnamurti zwlaszcza Ci sie spodoba - nie polega na zadnej
>> tradycji, od nikogo sie nie uczyl, w nic nie kaze wierzyc. Jego ksiazki
>>
często leza na polkach z filozofia, lub psychologia (trudno zaszufladkowac)...

>
Krishnamurti byl dla mnie jak rozstajne drogi.
>
Nie podoba mi sie u niego tylko ta pochwala nie-dzialania,
>
charakterystyczna dla wschodnich religii.

A jaki byl wrzask gdy kiedys tak zagadalem. Maloscie mnie nie
zjedli jezorami.
Ale jak potulny Wojtunio powie to ma racje. Pokorne ciele dwie
krowy ssie. Tylko najpierw ktos te ciele musi "zmajstrowac".
Co, moze nie?


>
Kloci sie chyba z samym soba, bo przeciez podstawa u niego jest
>
indywidualne traktowanie kazdej osoby.
>
Nie-dzialanie nie jest chyba mianownikiem dla wszystkich.
>
>
Dzieki za tytuly.
>
>
Wojciech.

Wojtku, co za gracja.

Cheers
Wladek



Date: Wed, 01 May 1996 01:20:10 -0700
From: Tomek Kaminski <kaminski@ii.uj.edu.pl>
Subject: Re: Misjonarstwo

Wojciech Kruczynski wrote:
> Tomek szyfruje:

>> Fonty sa w formacie MS Windows, jesli nie bedziesz mogl czytac,
>> to daj znac, wysle w innym formacie.

> Widze taka kasze, ze sie w oczach dwoi.
> Trzeba mi chyba ASCII, chociaz ostatnio
> zauwazylem, ze reczne notatki robie bez polskich znakow... Horror!
>
> Wojciech

To moja wina. Jesli uzyje uudecode/uuencode - czy poradzisz sobie ?
Moze Twoja przegladarka ma to wbudowane.

Tomek Szyfrator



Date: Tue, 30 Apr 1996 22:31:44 +0200
From: Piotr Matusz <piotr@jantar.elektron.pl>
Subject: Re: Misjonarstwo

Panie Wladyslawie, pozwoli Pan ze zadam Mu jedno pytanie: dlaczego Czlowiek
codziennie je?

Klaniam sie
Piotr Matusz
_ _ _ _

At 09:35 30.04.96, Leotar wrote:

/CUT/
>
> Czy NIESWIADOMA AUTENTYCZNOSC = PRAWDA O TRWANIU ?
>
>
Wladek
/CUT/
_ _ _
from:  Piotr Matusz <piotr@elektron.pl>
tel./fax +48 22 6426566
http://jantar.elektron.pl/piotr/piotr.html

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego