No subject - Ciekawostki polskiego Usenetu z wiosny 1996

Idź do spisu treści

Menu główne:

No subject

Rozdział 3

Date: Mon, 22 Apr 1996 21:19:41 -0700
From: Wojciech Kruczynski <f64strek@it.com.pl>
Subject: Re: (no subject)

filutek wrote:

> ...czekam na jakis punkt
> zaczepienia, by wlaczyc sie do rozmow...

Witaj Filutku i przypowiesci Twoje...
Czy za punkt zaczepienia chcesz koniecznie obrac mnie?
A moze bez permanentnego stanu wasni z kimkolwiek czujesz sie nieswojo?
W kazdym razie ulatwie Ci to. Sadzac po reakcjach na pl.soc.religia
wasnie z Toba to sama przyjemnosc.

Moja teza w ostatnio prowadzonych rozmowach glosi,
ze do osiagniecia prawdy (a o tym chyba wszyscy mowimy)
niepotrzebna jest religia (ktorej celem jest de facto ta prawda wlasnie).
Jesli tak jest w istocie , a nie boje sie przyznac,
ze jestem o tym calkowicie przekonany, to czym jest religia,
jesli nie tylko obrzadkiem, majacym na celu przyzwyczajenie
nas do siebie?

Dlaczego akurat ta, a nie inna forma "uprawiania" religii
jest lepsza od innych? Czy sa to tylko wzgledy indywidualnych
predyspozycji? Na pewno w Chinach, Polsce i w Turcji znalazloby
sie po jednym czlowieku, z ktorych kazdy bylby podobny
do dwoch pozostalych swoja struktura psychiczna.

Dlaczego wyznaja rozne religie? Zakladam, ze traktuja je powaznie.
Marks uwazal, ze religia to opium dla mas.
Zakladal przez to, ze ludzie to nierozumne bydlo.
Religia moze byc manipulowana przez wladze.
Ale wybor jej nalezy juz do czlowieka. Czlowiek przyzwala na zakladanie
sobie roznych kajdanow, a religia moze byc jednym z najciezszych.
Zrzucenie ich uwalnia nas od jednego (tylko!) zrodla uzaleznien.
Dlaczego ludzie tak chetnie wyznaja te "formy" religijne?

Moim zdaniem dlatego, ze nie moga sobie poradzic z otaczajaca
ich pustka, z niebytem. Niebytu nie mozna sobie wyobrazic,
co powoduje przerazenie, wiec chetnie sluchamy ludzi,
ktorzy twierdza, ze my tutaj to tylko czesc naszego istnienia.
Koi to nasz strach, okropny strach, ze nas kiedys nie bedzie, nie bedzie NIC.

Tymczasem swiadomosc, ze jestesmy czescia przyrody, kosmosu,
moze byc zrodlem szczescia i skrawkiem prawdy.
Ale o tym kiedy indziej...

Krischnamurti pisal, ze jesli polozymy patyk na kredensie
i bedziemy sie do niego codziennie modlic,
po pewnym czasie fakt zaprzestania tej modlitwy bedzie dla nas grzechem.
To dla mnie kwintesencja zjawiska, ktore nazywamy religia.


>...zrodlem najwspanialszej mowy nie jest jezyk czlowieka.

"Poznac kogos to znaczy zmienic sie"

Wojciech.

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego