Poszukiwania właściciela - odwołuję - Ciekawostki polskiego Usenetu z wiosny 1996

Idź do spisu treści

Menu główne:

Poszukiwania właściciela - odwołuję

Rozdział 3

Date: Tue, 23 Apr 1996 15:12:52
From: leotar@gnn.com (Tarnawski, Wladyslaw)
Subject: Re: poszukiwania wlasciciela - odwoluje
>
From: Wanda Jacak <wjacak%LIFENET.LIFE.EDU@PLEARN.EDU.PL>
>
Sender: DISCUSSION LIST OF ALUMNI OF WROCLAW UNIVERSITIES
              WROCLAW
>             <WROCLAW@PLEARN.EDU.PL>

>
Popieram stanowisko Marka i wydaje mi sie, ze powinny
>
byc jakies zasady, ktorych powinnismy przestrzegac na liscie (wulgarne
>
slowa, znieslawianie blizniego, itd., nie powinny byc
>
dopuszczane na mailing list). W warunkach amerykanskich dyskusje
>
przebiegaja nieco inaczej. Niedawno na jednej liscie ktos sie
>
oburzyl, napisal troche wulgarny, krotki list, posypaly sie odpowiedzi w
>
stylu "nie chcemy takich listow na tej mailing list", wlaczyl sie zaraz
>
moderator, przeprosil korzystajacych z listy, delikwenta wykreslil z
>
listy i po wszystkim. Gdy przyjechalam do tego demokratycznego kraju,
>
potrzebowalam troche czasu, aby uswiadomic sobie jak bardzo w zasadzie
>
nie-demokratyczny jest ten kraj. Trzeba bardzo uwazac co sie mowi i co
>
sie ma na mysli, aby nie urazic swojego rozmowce. I to mi sie bardzo
>
podoba, gdyz kazdy z nas jest wrazliwy na swoj sposob.
>
>
Moze warto rozpoczac dyskusje nad zmiana nazwy listy. Jest bardzo
>
zmylkowa, szczegolnie dla Polakow poza granicami kraju. Jestem pewna, ze
>
zdaja sobie wszyscy sprawe, ze kazdy ma dostep do tej listy; ja osobiscie
>
przeslalam kilka listow do moich znajomych, aby z nimi podyskutowac na
>
pewne tematy nurtujace pewne osoby. W tym przypadku nie jest to wazne,
>
czy ktos zgadza sie z tym czy tez nie, list zostal opublikowany i kazdy
>
ma dostep do niego. Gdybym chciala zrobic pieniadze na tych listach,
>
wtedy mozna mnie sadzic.
>
>
Pana, ktory odwiedzil NYC i nie bardzo byl zadowolony, zachecam do
>
odwiedzenia Atlanty. Juz wszystko kwitnie, pachna azalie, tylipany i inne
>
kwiaty. Jest coraz piekniej i tak bedzie do czerwca, potem zas bedzie za
>
goraco i za duszno.
>
W sytuacjach krytycznych glos Marka bedzie zawsze przydatny i skuteczny
>
wedlug mnie.
>
wj
>
>
Wanda M. Jacak, MA, MSLS
>
Technical Services Librarian
>
LIFE COLLEGE
>
1269 Barclay Circle, Marietta, GA 30060 USA
>
FAX:770-421-1066  PHONE:770-426-2688

Klub dyskusyjny to nie Cieple kapcie i telewizorek. Po to jest
lista, zeby na niej dyskutowac kontrowersyjne tematy.
Ludzkosc szuka rozwiazan dla wyeliminowania przemocy a Pani
jak kazda kobieta chce uciszyc burze, bo co nieco lozkowych
tajemnic moze wyjsc na jaw i pokazac kobiete w nie zawsze
korzystnym swietle.
Jako bibliotekarka zapewne ma pani dostep do ksiazki
autorstwa noblisty w dziedzinie fizyki, prof. Murray
Gell-Mann p.t. "The Quark and the Jaguar. Adventures in the Simple
and the Complex" lub po polsku "Kwark i Jaguar. Przygoda z prostota
i zlozonoscia".
Moze po jej przeczytaniu zmieni Pani zdanie na temat tego czym
zajmuje sie NAUKA dzisiejszych czasow. Polecam te ksiazke nie
tylko Pani zreszta ale rowniez innym szanowanym postaciom listy.

Wladyslaw Tarnawski

>INTERNET:wjacak@lifenet.life.edu



Date: Tue, 23 Apr 1996 23:49:37
From: leotar@gnn.com (Tarnawski, Wladyslaw)
Subject: Re: poszukiwania wlasciciela - odwoluje
>
From: Arek Atlasiuk <arek%RIPCO.COM@PLEARN.EDU.PL>
>
Sender: DISCUSSION LIST OF ALUMNI OF WROCLAW UNIVERSITIES
                    WROCLAW

>> Jako bibliotekarka zapewne ma pani dostep do ksiazki
>> autorstwa noblisty w dziedzinie fizyki, prof. Murray

>
Sig'i sa b. czesto mylace. Juz pare razy sie nacialem.
>
Radze _uwazac_ (jedyna rada ktora Kisielewski otrzymal
>
jako mlody chlopak i ktorej najczesciej uzywal).
>
>
A.

Murray jest pretekstem do poruszenia zagadnienia stabilnosci
zlozonych systemow adaptacyjnych, a niewatpliwie czlowiek jako
zbiorowosc jest takim wlasnie systemem dokonujacym eksperymentow na
samym sobie w dazeniu do osiagniecia maksymalnej stabilnosci.
Moze nie tak. Tym eksperymentatorem jest Zycie, niektorzy zwa je
Bogiem, Umyslem, Mozgiem, Swiadomoscia.
Czlowiek jako zbiorowosc probuje roznych metod i ciagle cos
sprowadza go na manowce przy czym okazuje sie, ze
najpotworniejszych przestepstw dopuszcza sie w sferze zycia
odpowiedzialnej za jego trwanie.

Znalazlszy sie w bardzo trudnej sytuacji rodzinnej zadawalem sobie
pytanie: dlaczego mimo ekstremalnego wysilku obydwu stron rodzina
sie rozlatuje i wiadomo, ze najbardziej pokrzywdzonymi beda dzieci.
Poszukiwalem rozwiazan, ktore dadza system absolutnie stabilny i
zapewniajacy absolutne bezpieczenstwo emocjnalne dzieciom jako
kontynuatorom gatunku.
Pozbieralem wiec wszystkie informacje jakie tylko byly mi dostepne
z zycia rodziny, dolozylem do tego posiadana wiedze (edukacje) oraz
obserwacje ludzi z zewnatrz i powstalo to co powstalo.

Moge sformulowac wiec ostateczne wnioski co do stabilnosci
bezwymiarowego systemu adaptacyjnego za jaki uwazam Zycie.
Aby system zachowywal sie stabilnie w kazdej, dowolnej sytuacji
przy continuum zachowan nie moga w nim istniec zadne kryteria, gdyz
tylko wtedy dowolne kryterium bedzie spelnione.
Brak jakiegokolwiek kryterium (normy, zakazu) oznacza zerowy poziom
strachu (zaklocen, szumu) gwarantujacy nieokreslona ale stabilna
trajektorie (przejscie z jednego stanu do innego).
Fakt zerowego poziomu szumu oznacza "nadazanie" systemu bez
pobierania energii z zewnatrz. A to oznacza perpetuum mobile, jakim
jest Zycie.

Nie tak dawno zreszta uczeni z IBM doszli do wniosku, ze system
funkcjonyjacy samoistnie bez zewnetrznego zasilania i bez
pobierania informacji z zewnatrz jest mozliwy do zrealizowania.

Inicjacja jest tym srodkiem, ktory wykreuje Nowego, stabilnego
emocjonalnie Czlowieka.

Wladek Tarnawski



Date: Thu, 25 Apr 1996 12:26:51
From: leotar@gnn.com (Tarnawski, Wladyslaw)
Subject: Re: poszukiwania wlasciciela - odwoluje
>
From: Radoslaw Rek <rek%CBK.WAW.PL@PLEARN.EDU.PL>
>
Sender: LISTA DYSKUSYJNA ZAGADNIEN ROZWOJU DUCHOWEGO GURU
>             <GURU@PLEARN.EDU.PL>

>>
Ja nie mowie o kryteriach, mowie o ich wyeliminowaniu po to
>> aby w dowolny sposob, bez zadnej agresji mozliwa byla
>> koegzystencja.

>
Czesc,
>
>
O kryteriach mozna zapomniec.
>
O to Tobie chodzi?
>
W danej chwili moge sie nimi nie poslugiwac,
>
ale to nie znaczy, ze dobro ze zlem wpadna sobie w ramiona.
>
>
Chociaz wszystko zalezy od tego czy Mistrz uczniowi czy uczen
>
Mistrzowi depcze po palcach.

Mistrz i Uczen to jedno. W zen jaka karme wytworzysz taka
dostaniesz z powrotem. A zatem Twoja mysl i Twoje fizyczne
zycie to to samo. Tworzysz i odbierasz.
To co tak swietnie wyrazil Zbyszek Bartolik cytujac mistrza
Soenga Am Eong.


>
Problemem wydaje sie to byc wtedy, gdy kryteria nie spelniaja
>
moich potrzeb.
>
Np. moge czuc sie inteligentniejszy niz to wynika z oceny
>
samego siebie czy dokonanej przez innych.
>
Ale to nie kryterium, a ocena jest tym co mi przeszkadza.
>
Nie chcialbym eliminowac kryterium jesli byloby "woda na moj mlyn".

A to juz zwykle samooszukiwanie sie. Oczywiscie, ze jest to sposob
na przetrwanie. Ale sumienie, ten "wewnetrzny sedzia" kiedys sie
upomni.


>
Nie podoba mi sie to, znajde sobie inne.
>
Moze to i jest jakas metoda?

>>>
Gdy zapomniec o kryterium narkomana zniknie problem narkomanow bo
>>> nie bedzie istnialo pojecie
>>>
uzaleznienia lekowego, ale nie ulatwi to ani tym osobom zycia
>>>
ani nie uprosci sposobu sie na ten temat komunikowania.

>> Mowisz o skutkach nie drazac przyczyny.
>> Choroba jest skutkiem przemocy, przemocy osobnika przeciwko samemu
>> sobie. Jest to rezultat braku wiary we wlasne sily a zarazem

>
Albo nadmiaru ambicji - czesto tez przemocy wobec otoczenia.

A czyz nadmiar ambicji nie jest wlasnie proba skompensowania
sobie poczucia nizszosci? Pomysl, tak sam ze soba. Nie musisz
odpowiadac publicznie.


>
Niektore choroby maja swoja znana juz nam przyczyne.
>
Jest nia np. grypa.
>
Ulubiona psychiatrom schizofrenia jest troche niepoznawalna
>
i podobno nieuleczalna.
>
No ale rzeczywiscie schizofrenicy sa podobno moralnie troche
>
wyzej postawieni niz przecietny czlowiek.
>
Tu sie z Toba zgodze.
>
Zmuszaja sie oni do realizowania swego idealu, i dopasowuja sie
>
do niego strasznym kosztem.
>
>
Ale moze licza na to, ze ta agresja sie komus spodoba
>
innymi slowy maja nadzieje na duzy popyt na swe niekoniecznie
>
madre, ale na pewno ich wlasne pomysly na pewnych spraw rozwiazanie.

A dlaczego w ogóle ludzie szukaja, ot tak sobie dla frajdy?
Przeciez my jestesmy leniwi z urodzenia. Jezeli cos robimy, to
tylko po to zeby ptrzetrwac, a nie po to zeby nam sie koniecznie
chcialo pracowac. A poniewaz schematem dzialania jest rywalizacja,
wiec jestesmy przymuszani do tego wyscigu szczurow.
Ktos z listy wspomnial, ze efektem tej rywalizacji jest w koncu
gwaltowne "rozladowanie" w postaci wojny.
Czy uwazasz takie "uspokojenie wewnetrznego piekla" za najlepsza,
a moze i jedyna forme zalatwiania spraw ludzkich?
Przeciez smierc kazdego to tak jakby moja smierc. Przeciez
karma nie jest czyms co nalezy wylacznie do danej jednostki. Jest
dobrem wspolnym.


>> i szacunku dla samego siebie. Bo bral wiary w siebie samego, w swoj
>> wewnetrzny potencjal to brak szacunku dla samego siebie.
>> Niektorzy te agresje uzewnetrzniaja bardzo gwaltownie np.
>> zabijajac lub dazac dowolnymi sposobami do dominacji (z uzyciem
>> przemocy fizycznej badz psychicznej).

>
Istota ludzkiego swiata jest agresja.
>
nawet swiety narzucajacy swa postawe innym sila jedynie swej swietosci
>
jest agresywny.

Mysle, ze agresja jest skutkiem nieporozumienia a prawdziwym
celem czlowieka jest Milosc i Harmonia.


>
Oj schizofrenicy to chyba nienawidza swietych.
>
Najchetnej sami by nimi zostali.
>
Stad tak czeste identyfikowanie sie np. z Chrystusem.
>
A na Jego cuda popyt do dzisiaj sie nie zmniejszyl.

Zostaw wreszcie schizofrenie w spokoju. Psychiatrzy stworzyli
juz tyle swoich klasyfikacji, ze coraz trudniej jest im sie w tym
polapac. Szczytem tworczosci byla "pomrocznosc jasna" wymyslona
dla ktoregos z Walesowiczow po jego chuliganskich wybrykach.
Jednego psychiatrzy "ratuja" na zamowienie a drugiego moga
(jesli zechca) pograzyc.
Przytocze Ci okreslenia, ktorymi mnie ocenili panstwo (on i ona)
psychiatrzy. Badanie robila ona a on tylko przytakiwal, i gdy
kobieta juz nie "wyrabiala" w rozmowie ze mna to prowokowala go
do agresji w stosunku do mnie.
Nie wszystko jest mozliwe z ich rekopisu do odczytania, mimo iz na
podstawie takiego rekopisu prokurator podejmuje decyzje. Ale to co
jest do odszyfrowania brzmi tak: "Spokojny, zorientowany prawidlowo
auto i allopsychicznie. Pojmowanie niezaburzone, Wypowiada liczne
urojenia wielkosciowe, przesladowcze, (teraz nieczytelne)...
watki urojeniowe o tresci seksualnej. Cechy myslenia
autystyczno-niezdyscyplinowanego, symboliki.
Omamiony (wyglada na takie wlasnie slowo) psychicznie?
Innych omamow nie ujawnia. Nastroj jednostajny. Krytycyzm chorobowy
zniesiony. Pamiec sprawna. Inteligencja na poziomie srodowiska
wyksztalcenia".
Zacytowalem OPINIE (?) bieglych(?) psychiatrow. Jest to  konkluzja
tych, ktorzy chcieli ze mnie zrobic wariata. Byc moze pomogli mi,
bo dzieki takiej latce zeby mnie teraz ukarac musza podjac ze mna
rzeczowa rozmowe w gronie psychologow. prawnikow, teologow,
filozofow, genetykow, historykow, itp. "naukawcow" formulujacych
Prawa ludzkie. Moze wreszcie argumenty, ktore mam do pokazania
nie beda opluwane przez "odtwarzaczy" i "powielaczy".
Bo co jak co, ale na autyzm chyba nie cierpie napewno, bo nie gdzie
indziej ale wlasnie tutaj na tych listach zarzucono mi slowotok
i nadobfitosc wypowiedzi. Ale nie w tym rzecz.

Chyba wreszcie ludzkosc  zaczyna rozumiec, ze nie w cudach
znajdzie rozwiazanie lecz w mozolnej codziennej pracy.
Nie w przewodnictwie jednostki lecz w niezaleznosci.
Hitler tez uzywal hasla, ze praca czyni wolnym ale rownoczesnie
tylko swoja wladze uznawal. Pytanie: dlaczego?
Wartaloby przestudiowac jego dziecinstwo, moze sa jakies szczegoly
na ten temat.


>>>
Wyzwolenie sie od ograniczajacych kryterow nie jest rownowazne
>>>
ich zniszczeniu.
>>>
Nie uwolnimy sie w ten sposob od zadnych chorob czy zjawisk postrzeganych
>>>
jako negatywne, przestaniemy je nawet pobieznie rozumiec.
>>>
>>>
Niczego tu nie podwazam.
>>>
Istota jest umiejetnosc poruszania sie w tym co zastalem.

>> A dopiero mowiles o ewoluowaniu kryteriow. Czyzbys zrezygnowal z
>> przemian. Chinczycy od dawien dawna sie nimi pasjonuja.

>
Ciezkie zycie ma wirus grypy.
>
Jak by mogl to by oczyscil te planete z Homo Sapiens.
>
Ale ten ostatni utrudnia mu zlosliwie zycie, do ktorego wirus
>
wciaz sie jakos dostosowuje.
>
>
Najprosciej sie zmnienic nic nie robiac i poczekac na zmiane samych
>
kryteriow.
>
Na pewno w ich zmienionej postaci bede juz kims odmienionym.
>
Lepszym?
>
A jaka oszczednosc energii !!

Ty jestes jednak egoista. Czylis sie schowal w skorupie zolwia.
Zeby cie ktos przypadkiem nie szturnal bolesnie tak jak spotkalo
Cie to w przeszlosci.


>
A jesli czas potrzebny do zmiany choc jednego z tych kryteriow
>
przekracza czas Twojego czy mojego zycia to najlepiej chyba postapic
>
podobnie.

Zwyczajny len z Ciebie wylazl.


>>>
Poszukiwanie stanu doskonale stabilnego jest tesknota za smiercia,
>>>
ktora rozwiazuje wiele doczesnych problemow.
>>>
Zuzycie energii nie spadnie do zera.

>> Czy sadzisz, ze Swiadomosc moze zginac. Najpierw zginiesz
>> fizycznie. A jeszcze po Twojej smierci klinicznej Twoja swiadomosc
>> bedzie skupiona. Zmieniasz tylko stan swiadomosci. Dokad dojdziesz
>> nikt nie wie. Masz isc i sam wybierac kierunek.

To chyba mialo byc pytanie.
Wiec odpowiem. Tak, masz isc sam, i sam wybierac kierunek tego
marszu ale tak, zeby nikogo nie skrzywdzic. To jest jedyny warunek.
Traktuj blizniego swego jak siebie samego.
Moznaby jeszcze dodac dla tych co koniecznie musza wierzyc w Boga:
Traktuj Boga swego jak siebie samego albo traktuj siebie samego jak
Boga swego.
Wszak na poczatku dziesieciorga przykazan uczono mnie kiedys:
"Nie bedziesz mial bogow cudzych przede mna". Bede wrzeszczal: 'Nie
bedziesz mial bogow cudzych przed soba !!!".


>
Tego nie wiem, nie sprawdzalem.
>
To wydaje sie troche zalezec od swiatopogladu.

Mialem kiedys dobrego kumpla ale juz nie chcial byc dluzej kumplem
od czasu, gdy przeprowadzilismu rozmowe wlasnie na temat zaufania
rodzicow do dzieci. Stwierdzil, ze mysle jak jego syn, i ze On
(znaczy sie ojciec syna) nie podziela moich pogladow, i ze od
tej chwili jest jasne, ze stoimy po przeciwnych stronach barykady.
No coz, nie pozostalo mi nic innego jak zgodzic sie z jego punktem
widzenia.
Moj przyjaciel - mimo wszystko uwazam go za mojego najlepszego
kumpla - chcial zmusic syna do robienia czegos co mu przyniesie w
zyciu forse. A jego syn wybral filozofie i studiuje ja w Heidelbergu.


Aha, mialo to byc do swiatopogladu... No coz, wlasciwie taki
jest moj swiatopoglad. Nie mam zadnego. Z Bogiem czy bez Boga,
wszystko mi jedno byle nikt nie nakazywal mi cokolwiek, bo ja
sam przez wzglad na wlasna odpowiedzialnosc niczego zlego nie
zamierzam zrobic. A nawet jak ujawnie FALSZ to przeciez od
tego sie nie umiera. Trzeba tylko umiec sie do tego przyznac,
zaakceptowac przeszlosc, ktorej sie nie da juz zmienic.
Aha, ze to trudne. No coz, nie swieci garnki lepia tylko zwykli
rzemieslnicy.


>>>
Zamkniecie kanalu informacyjnego z zewnatrz to nic innego jak
>>>
rozplyniecie sie w wewnetrznym swiecie bez odniesien do rzeczywistosci -
>>>
- stan psychozy.

>> Czy jestes w stanie zamknac kanal informacyjny, ktory  rownoczesnie
>> sam siebie stwarza?

>
Sa tacy co potrafia.
>
Pytanie na ile to ulatwia czlowiekowi zycie?

Przestaje sie zmieniac. Czyz to nie wspaniale moc wreszcie
leniuchowac na calego?


>> Strach przed smiercia jest przejawem niewiary we wlasne sily.
>> Nauczyl nas tego nasz pierwszy Ojciec/Matka nie pozwalajac stac sie
>> dziecku sobie rownym , czyli rownym Bogu-Stworcy.

>
Bogu to podobno chcial byc rowny szatan,
>
ale to pole do popisu dla manipulujacymi slowami.
>
>
Starch przed nieznanym.
>
Nie mam zamiaru zostac bohaterem.

Lucyfer "startowal" do Starego, znaczy sie Boga, zeby stac mu sie
rownym. A ten go od razu lu do Piekla. Co za wredny Ojciec.
Wybaczam mu tylko dlatego, ze byl nieswiadom swojej ojcowskiej
powinnosci.


>>>
Podobnie zanik metabolizmu energetycznego prowadzi do zwyklej smierci.

>> Przeciez metabolizm jest rowniez produktem ewoluujacej Swiadomosci.

>
Kracjonizm.

A co to takiego ten kracjonizm?


>>>
Jedno i drugie jest wylaczeniem sie z normalnego obiegu zycia
>>>
z jakiegos powodu, ktory kaze taki stan wybrac a nie inny.

>> Bez doswiadczenia nie nalezy wyglaszac takich opinii.
>> Staja sie dogmatami. Najpierw przezyj a potem mow.

>
Przezywania takich stanow wolalbym sobie jednak oszczedzic.
>
Dalece bardziej jestem przywiazany do swej doczesnej cielesnosci
>
i oszczedzania sobie klopotow.

Znowu wylazi z Ciebie "cykor".


>
Po co to przezywac?
>
Wystarczy pare przykladow sposrod znajomych.
>
Ile im dalo to przezycie zyciowych korzysci, radosci
>
i jak bardzo sa wdzieczni za etykietke.


>>
> Byc moze ze wzgledu na oszczednosc energii.
>>>
Z lenistwa?
>>>
>>>
Szuka i szuka.
>>>
I nie powiedziano, ze znajdzie.
>>>
Dlaczego nowy stabilnie emocjonalny Czlowiek jest lepszy od tego
>>>
ktorego znasz na co dzien?
>>>
>>>
Czym jest inicjacja?

>> Jest pozbawieniem rodzica wladzy nad dzieckiem przez psychiczne
>> uwolnienie sie dziecka od rodzica. Wystarczy, by dziecko pokonalo
>> ten pierwotny strach wynikajacy z zakazu siegniecia po pozorna
>> wlasnosc Boga-Stworcy, po partnera seksualnego rodzica.

>
Takie Drzewo Zlego i Dobrego ?
>
Dlaczego seks ma byc tym co wyzwala od rodzicow ?

Bo to jest jedyny sposob w jaki mozemy PRZETRWAC.


>> Czy pragnienie zwyklego, bezkonfliktowego trwania to rowniez
>> dogmat?

Nie, nie lubie walki. Jestem na nia zbyt leniwy. Wole cieszyc sie
wspolnie z kobieta, uzywac zycia. Niczym w "1001 Nocy".


>
Nie.
>
Zreszta nie tylko Twoje bo i moje.
>
Ale nie kryterium tylko pragnienie przezywania zycia w
>
satysfakcjonujacym mnie spokoju.


>>>
A wlasciwie do czego ma sluzyc to kryterium stabilnosci?
>>>
Czujesz sie zle w zastanych?

>> Kazde kryterium ogranicza Wolnosc. Byt jest Logika, niczym wiecej.
>> W Logice istnieja dwa stany: Jest i NieJest, lub Ma i NieMa, albo
>> jeszcze cokolwiek innego.
>> Jezeli cos probujesz wsadzic pomiedzy to jest to oszustwo.
>> Takim wlasnie oszustwem jest Fizyczne zycie w przeciwienstwie do
>> Zycia Wiecznego, Trwania Bytu.

>
No ale teraz masz fizyczne zycie.
>
I to zycie jakos chce, ba mawet wg niektorych musze przezyc.
>
Jakos albo jak najlepiej - o jakie ladne kryteria.

Robisz to, nawet dajac mi szanse powiedzenia tego, co mam do
powiedzenia. Czyz nie odwalasz w ten sposob pozytecznej roboty.
Jestes dla mnie Mistrzem, bo prowokujesz mnie do pracy umyslowej
abym Cie mogl przekonac o slusznosci Tezy.


>
A Wolnosc slucha sie logiki czy usiluje od niej uciec?
>
Moze bardziej logiczne byloby przestrzegac logicznych kryteriow
>
przy zalozeniu, ze one takie sa.


>>>
Jest juz kilka przyslow na temat miar, kryteriow i mieczy, którymi sie
>>>
wojuje.
>>>
>>>
Po co Tobie nowe kryterium?
>>>
>>>
Radek

>> Alez nie tworze kryterium. Odrzucam wszystkie i zarazem wszystkie
>> akceptuje. Tylko continuum kryteriow pozbawia system zaburzen.

>
Odrzucasz i akceptujesz?
>
Tzn. przyjmujesz fakt ich istnienia do wiadomosci i
>
decydujesz sie nimi nie przejmowac?
>
>
Radek

Tak. Bo za moje zycie i bezpieczenstwo odpowiadam wylacznie ja.
Jezeli zatem uciekam od dyskutowania na temat przemocy mimo iz
jestem przekonany, ze znam jej przyczyne to bede nieodpowiedzialny
za moje wlasne bezpieczenstwo gdyz ktoregos dnia moze mnie spotkac
jakis facet, ktory wskutek czyjegos umyslowego lenistwa  nie
stal sie rowny swemu Stworcy, i ten facet wyciagnie spluwe i mnie
zastrzeli tylko dlatego, zeby sobie udowodnic, ze jest ode mnie
lepszy.
Przeciez chowajac glowe w piasek mozna wygodnie przezyc zycie.
Ale czy naprawde mozna spojrzec w zwierciadlo wlasnej duszy?

Wladek Tarnawski

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego