Pragnienia - Ciekawostki polskiego Usenetu z wiosny 1996

Idź do spisu treści

Menu główne:

Pragnienia

Rozdział 3

Date: Sun, 7 Apr 1996 23:16:11 -0700 (PDT)
From: pradip@scruznet.com (Pradip W. Bednarski)
Subject: Re: Pragnienia
At 01:09 PM 3/26/96 CET, ZEN Distribution List wrote:

>
Podobno Budda nauczal, ze aby pozbyc sie cierpienia trzeba pozbyc
>
sie pragnien.
>
JAk sie pozbyc pragnien? Pomijam uprawianie medytacji.
>
>
Pozdrawiam
>
Piotr

Aby pozbyc sie pragniem stworzono kilka systemow myslenia i dyscypliny
duchowej. Yoga mowi ze aby pozbyc sie pragnien nalezy wyeliminowac
przywiazania. Przywiazanie jest czynnikiem ktory w glownym mierze jest
odpowiedzialny za nieprawidlowa identyfikacje tego co jest rzeczywiste
i tego co nie jest. Samo zycie to przywiazanie. Ale swiat fizyczny
jest przymijajacy, a wiec nierzeczywisty w porownaniu do swiadomosci.

Pragnien jest wiele. Gdyby ich sie pozbywac jedno po drugim to caly ten
proces zajal by dosyc dluzo czasu. Dlatego stopniowe wyrobienie
niezaangazowania zmyslow prowadzi do 'wajragia' (ang. nonattachment).
Umysl oczyszcza sie i potrafi wtedy rozornic co jest przywiazaniem
a co nim nie jest (wiweka khjati). Wiweka prowadzi do poglebienia tego
procesu i do osiagniecia wyciszonego stanu umyslu. Jednak bez medytacji
w jakiejs formie nie wiem czy cos takiego jest mozliwe. Chyba jedynie
karma yoga moglaby pomoc, tj. praca dla dobra innych bez oczekiwania
zaplaty. W takim dzialaniu wyrabia sie nieprzywiazanie do tego co
umysl i ego uwaza za "swoje", "moje", itd. Pozwala to rowniez wyrobic
wajragia. Wajragia jest podstawa w postepie duchowym bez wzgledu na to
jaki jest to system filozoficzny czy religijny.

Pozadania sa jak burza na morzu, natomiast medytacja doprowadza
umysl do spokoju jak tafla wody gdzie wszystko sie jasno odbija.
Do tego potrzebna jest stala praktyka, czyli 'abhjasa'. Jesli nie
mozesz medytowac z jakichs powodow to pozostaje karma yoga.

Pradip B.



From: LEOTAR@gnn.com
Date: Mon, 08 Apr 1996 13:19:28
Subject: Re: Pragnienia
>
Organization: University of Mining and Metallurgy
>
Address: Mickiewicza 30, 30-059 Krakow, POLAND

>>
Podobno Budda nauczal, ze aby pozbyc sie cierpienia trzeba pozbyc
>>
sie pragnien.
>>
JAk sie pozbyc pragnien? Pomijam uprawianie medytacji.
>>
>>
Pozdrawiam
>>
Piotr

>
Aby pozbyc sie pragniem stworzono kilka systemow myslenia idyscypliny
>
duchowej. Yoga mowi ze aby pozbyc sie pragnien nalezy wyeliminowac
>
przywiazania. Przywiazanie jest czynnikiem ktory w glownym mierzejest
>
odpowiedzialny za nieprawidlowa identyfikacje tego co jestrzeczywiste
>
i tego co nie jest. Samo zycie to przywiazanie. Ale swiat fizyczny
>
jest przymijajacy, a wiec nierzeczywisty w porownaniu doswiadomosci.
>
>
Pragnien jest wiele. Gdyby ich sie pozbywac jedno po drugim tocaly ten
>
proces zajal by dosyc dluzo czasu. Dlatego stopniowe wyrobienie
>
niezaangazowania zmyslow prowadzi do 'wajragia' (ang.nonattachment).
>
Umysl oczyszcza sie i potrafi wtedy rozornic co jest przywiazaniem
>
a co nim nie jest (wiweka khjati). Wiweka prowadzi do poglebieniatego
>
procesu i do osiagniecia wyciszonego stanu umyslu. Jednak bezmedytacji
>
w jakiejs formie nie wiem czy cos takiego jest mozliwe. Chybajedynie
>
karma yoga moglaby pomoc, tj. praca dla dobra innych bezoczekiwania
>
zaplaty. W takim dzialaniu wyrabia sie nieprzywiazanie do tego co
>
umysl i ego uwaza za "swoje", "moje", itd. Pozwala to rowniezwyrobic
>
wajragia. Wajragia jest podstawa w postepie duchowym bez wzgleduna to
>
jaki jest to system filozoficzny czy religijny.
>
>
Pozadania sa jak burza na morzu, natomiast medytacja doprowadza
>
umysl do spokoju jak tafla wody gdzie wszystko sie jasno odbija.
>
Do tego potrzebna jest stala praktyka, czyli 'abhjasa'. Jesli nie
>
mozesz medytowac z jakichs powodow to pozostaje karma yoga.
>
>
Pradip B.

Biologiczne zycie czlowieka moze byc kontynuowane przez prokreacje (lub
modne ostatnio sztuczne zaplodnienie - łatanie kalectwa emocjonalnego).
Ludzie nie uczestniczacy w prokreacji podobnie jak zbrodniarze wojenni
wystepuja przeciwko woli trwania gatunku. Zakonnikow i mordercow nalezaloby
zatem zaliczyc do jednej kategorii - przestepcow przeciwko gatunkowi
poniewaz nie zapewniaja kontynuacji gatunku.
Ich dzialalnosc jest nieswiadomym aktem przemocy: zakonnika przeciwko
samemu sobie a mordercy przeciwko drugiemu czlowiekowi. Obaj sa przywiazani
do posiadania wladzy, zakonnik duchowej, morderca jest panem zycia
fizycznego drugiego czlowieka. Obydwie formy sa pragnieniami posiadania.
Dziecko w rekach pragnacego nieswiadomie wladzy rodzica staje sie jego
niewolnikiem i podswiadomie bedzie kontynuowac ten proces w przyszlosci.
Pragnieniem tego dziecka bedzie jakas forma posiadania.
Czy jest realnie mozliwym wyeliminowanie pragnien z zycia czlowieka i jakie
warunki musza zostac spelnione aby doszlo do uwolnienia jednostki od
wszelkich pragnien ?
Religie (filozofie) to proby teoretycznego rozwiazania problemu uwolnienia
sie od pragnien. Ale zadna teoria nie moze zostac potwierdzona dopoki nie
potwierdzi jej fizyczne doswiadczenie. Kazda jednostka przebywa zupelnie
inna droge (inny ciag zdarzen) w swoim zyciu. Pomimo roznic w "ciagach
zdarze" opisujacych kazde zycie mozemy znalezc w nich wszystkich ten sam
prapoczatek pierwszego pragnienia. Tego pierwszego pragnienia nie da sie
wyeliminowac z zycia zadnego czlowieka.
Przemoc wieku doroslego zwiazana z wola posiadania (status "miec" wedlug
Fromma) jest forma niezaspokojonego pragnienia pierwotnego. Kazdy czlowiek
dazy w swoim zyciu doroslym do zaspokojenia  tego pragnienia. Moze to
osiagnac na drodze medytacji i poswiecenia sie innej osobie (te dwie
czynnosci musza wystepowac rownoczesnie), i nie moze byc tylko biernym
obserwatorem tego co sie wokol niego dzieje. Tylko pelne uczestnictwo wraz
z gotowoscia oddania wlasnego zycia za zycie innego czlowieka moga wyzwolic
nas z tego niewolnictwa pragnien. Kazdy(!!!) uwalniajacy sie od pragnien
musi(!) przejsc przez szok posttraumatyczny, zawsze zwiazany z ryzykiem
smierci fizycznej. Im mlodszy czlowiek tym latwiej jest mu to przezyc.

Moje doswiadczenie zyciowe doprowadzilo mnie do tezy, ze kobieta i
mezczyzna moga poczac nowego, wolnego od pragnien juz od momentu poczecia,  
osobnika. Medytacja, czyli intelektualna droga do wyzwolenia polaczona z
doswiadczeniem smierci psychicznej (szok posttraumatyczny) to ponowne
narodziny, tym razem czlowieka wolnego.
Ten sam efekt moga osiagnac wolni rodzice wychowujac dziecko w Absolutnej,
nie skazonej zadnym niedomowieniem, Prawdzie o Czlowieku, jego zyciu i
tegoz zycia poczatkach.
Dopoki Czlowiek bedzie pozostawal w nieswiadomosci koniecznosci zycia w
Prawdzie dopoty: "Ktos musi umrzec, zeby inny zyc mogl ktos".
Warunek ten znika wsrod ludzi swiadomych Prawdy.

Wladek T.



Date: Mon, 8 Apr 1996 22:33:01 -0700 (PDT)
From: pradip@scruznet.com (Pradip W. Bednarski)
Subject: Re: Pragnienia

At 01:19 PM 4/8/96, LEOTAR@gnn.com wrote:
>>
At 01:09 PM 3/26/96 CET, ZEN Distribution List wrote:

>>>
Podobno Budda nauczal, ze aby pozbyc sie cierpienia trzeba pozbyc
>>>
sie pragnien.
>>>
JAk sie pozbyc pragnien? Pomijam uprawianie medytacji.
>>>
>>>
Pozdrawiam
>>>
Piotr

...
>>
Pozadania sa jak burza na morzu, natomiast medytacja doprowadza
>>
umysl do spokoju jak tafla wody gdzie wszystko sie jasno odbija.
>>
Do tego potrzebna jest stala praktyka, czyli 'abhjasa'. Jesli nie
>>
mozesz medytowac z jakichs powodow to pozostaje karma yoga.
>>
>>
Pradip B.

...
>
Ludzie nie uczestniczacy w prokreacji podobnie jak zbrodniarze wojenni
>
wystepuja przeciwko woli trwania gatunku. Zakonnikow i mordercow nalezaloby
>
zatem zaliczyc do jednej kategorii - przestepcow przeciwko gatunkowi
>
poniewaz nie zapewniaja kontynuacji gatunku.

O ile spoleczenstwo naklada sankcje prawne przeciwko zbrodniarzom o tyle
nie ma zadnych sankcji tego typu w stosunku do zakonnikow. Czyzby wiec
spoleczesntwo dzialalo wbrew swojemu wlasnemu instyktowi prokreacji?
Jesli tak to byloby to jakis odruch samobojczy, wg. twojej interpretacji.
Ale widac sposob w jaki spoleczenstwo traktuje zakonnikow nie jest
w zaden sposob interpretowane jedynie na plaszczyznie prokreacji.
Prokreacja nie jest jedyna wartoscia spoleczna. O ile zbrodniarze nie
posiadaja wartosci spolecznie wartosciowych o tyle zakonnicy roznych
religii czesto swieca przykladem poswiecenia spolecznego i dzialania
dla dobra innego czlowieka. Wez przyklad Maksymiliana Kolbe w Oswiecimiu.


>
Ich dzialalnosc jest nieswiadomym aktem przemocy: zakonnika przeciwko
>
samemu sobie a mordercy przeciwko drugiemu czlowiekowi. Obaj sa przywiazani
>
do posiadania wladzy, zakonnik duchowej, morderca jest panem zycia
>
fizycznego drugiego czlowieka. Obydwie formy sa pragnieniami posiadania.
>...

O ile posiadanie wladzy u zbrodniarza zalicza sie do form glebokiej ignorancji
o tyle wladza duchowa u zakonnika jest skierowana ku czynienia dobra na swiecie,
przynajmniej tak jest to zawarte w ideale.
Wlozenie tych obu spraw do jednego worka to dosyc dowolny sposob traktowania
jednego i drugiego.

...
>
Dopoki Czlowiek bedzie pozostawal w nieswiadomosci koniecznosci zycia w
>
Prawdzie dopoty: "Ktos musi umrzec, zeby inny zyc mogl ktos".
>
Warunek ten znika wsrod ludzi swiadomych Prawdy.
>
>
Wladek T.

Czy mozesz powiedziec, ze znasz Prawde?

Pradip B.



Date: Tue, 9 Apr 1996 05:34:09 -0600
From: amatejko@pop.srv.ualberta.ca (Alexander J. Matejko)
Subject: Re: Pragnienia

>> At 01:09 PM 3/26/96 CET, ZEN Distribution List wrote:

>>>
Podobno Budda nauczal, ze aby pozbyc sie cierpienia trzeba pozbyc
>>>
sie pragnien.
>>>
JAk sie pozbyc pragnien? Pomijam uprawianie medytacji.
>>>
>>>
Pozdrawiam
>>>
Piotr

>>
Aby pozbyc sie pragniem stworzono kilka systemow myslenia idyscypliny
>>
duchowej. Yoga mowi ze aby pozbyc sie pragnien nalezy wyeliminowac
>>
przywiazania. Przywiazanie jest czynnikiem ktory w glownym mierzejest
>>
odpowiedzialny za nieprawidlowa identyfikacje tego co jestrzeczywiste
>>
i tego co nie jest. Samo zycie to przywiazanie. Ale swiat fizyczny
>>
jest przymijajacy, a wiec nierzeczywisty w porownaniu doswiadomosci.
>>
>>
Pragnien jest wiele. Gdyby ich sie pozbywac jedno po drugim tocaly ten
>>
proces zajal by dosyc dluzo czasu. Dlatego stopniowe wyrobienie
>>
niezaangazowania zmyslow prowadzi do 'wajragia' (ang.nonattachment).
>>
Umysl oczyszcza sie i potrafi wtedy rozornic co jest przywiazaniem
>>
a co nim nie jest (wiweka khjati). Wiweka prowadzi do poglebieniatego
>>
procesu i do osiagniecia wyciszonego stanu umyslu. Jednak bezmedytacji
>>
w jakiejs formie nie wiem czy cos takiego jest mozliwe. Chybajedynie
>>
karma yoga moglaby pomoc, tj. praca dla dobra innych bezoczekiwania
>>
zaplaty. W takim dzialaniu wyrabia sie nieprzywiazanie do tego co
>>
umysl i ego uwaza za "swoje", "moje", itd. Pozwala to rowniezwyrobic
>>
wajragia. Wajragia jest podstawa w postepie duchowym bez wzgleduna to
>>
jaki jest to system filozoficzny czy religijny.
>>
>>
Pozadania sa jak burza na morzu, natomiast medytacja doprowadza
>>
umysl do spokoju jak tafla wody gdzie wszystko sie jasno odbija.
>>
Do tego potrzebna jest stala praktyka, czyli 'abhjasa'. Jesli nie
>>
mozesz medytowac z jakichs powodow to pozostaje karma yoga.
>>
>>
Pradip B.

>
Biologiczne zycie czlowieka moze byc kontynuowane przez prokreacje (lub
>
modne ostatnio sztuczne zaplodnienie - latanie kalectwa emocjonalnego).
>
Ludzie nie uczestniczacy w prokreacji podobnie jak zbrodniarze wojenni
>
wystepuja przeciwko woli trwania gatunku. Zakonnikow i mordercow nalezaloby
>
zatem zaliczyc do jednej kategorii - przestepcow przeciwko gatunkowi
>
poniewaz nie zapewniaja kontynuacji gatunku.
>
Ich dzialalnosc jest nieswiadomym aktem przemocy: zakonnika przeciwko
>
samemu sobie a mordercy przeciwko drugiemu czlowiekowi. Obaj sa przywiazani
>
do posiadania wladzy, zakonnik duchowej, morderca jest panem zycia
>
fizycznego drugiego czlowieka. Obydwie formy sa pragnieniami posiadania.
>
Dziecko w rekach pragnacego nieswiadomie wladzy rodzica staje sie jego
>
niewolnikiem i podswiadomie bedzie kontynuowac ten proces w przyszlosci.
>
Pragnieniem tego dziecka bedzie jakas forma posiadania.
>
Czy jest realnie mozliwym wyeliminowanie pragnien z zycia czlowieka i jakie
>
warunki musza zostac spelnione aby doszlo do uwolnienia jednostki od
>
wszelkich pragnien ?
>
Religie (filozofie) to proby teoretycznego rozwiazania problemu uwolnienia
>
sie od pragnien. Ale zadna teoria nie moze zostac potwierdzona dopoki nie
>
potwierdzi jej fizyczne doswiadczenie. Kazda jednostka przebywa zupelnie
>
inna droge (inny ciag zdarzen) w swoim zyciu. Pomimo roznic w "ciagach
>
zdarzen" opisujacych kazde zycie mozemy znalezc w nich wszystkich ten sam
>
prapoczatek pierwszego pragnienia. Tego pierwszego pragnienia nie da sie
>
wyeliminowac z zycia zadnego czlowieka.
>
Przemoc wieku doroslego zwiazana z wola posiadania (status "miec" wedlug
>
Fromma) jest forma niezaspokojonego pragnienia pierwotnego. Kazdy czlowiek
>
dazy w swoim zyciu doroslym do zaspokojenia  tego pragnienia. Moze to
>
osiagnac na drodze medytacji i poswiecenia sie innej osobie (te dwie
>
czynnosci musza wystepowac rownoczesnie), i nie moze byc tylko biernym
>
obserwatorem tego co sie wokol niego dzieje. Tylko pelne uczestnictwo wraz
>
z gotowoscia oddania wlasnego zycia za zycie innego czlowieka moga wyzwolic
>
nas z tego niewolnictwa pragnien. Kazdy(!!!) uwalniajacy sie od pragnien
>
musi(!) przejsc przez szok posttraumatyczny, zawsze zwiazany z ryzykiem
>
smierci fizycznej. Im mlodszy czlowiek tym latwiej jest mu to przezyc.
>
>
Moje doswiadczenie zyciowe doprowadzilo mnie do tezy, ze kobieta i
>
mezczyzna moga poczac nowego, wolnego od pragnien juz od momentu poczecia,  
>
osobnika. Medytacja, czyli intelektualna droga do wyzwolenia polaczona z
>
doswiadczeniem smierci psychicznej (szok posttraumatyczny) to ponowne
>
narodziny, tym razem czlowieka wolnego.
>
Ten sam efekt moga osiagnac wolni rodzice wychowujac dziecko w Absolutnej,
>
nie skazonej zadnym niedomowieniem, Prawdzie o Czlowieku, jego zyciu i
>
tegoz zycia poczatkach.
>
Dopoki Czlowiek bedzie pozostawal w nieswiadomosci koniecznosci zycia w
>
Prawdzie dopoty: "Ktos musi umrzec, zeby inny zyc mogl ktos".
>
Warunek ten znika wsrod ludzi swiadomych Prawdy.
>
>
Wladek T.

Pozbycie sie pragnien i przywiazan to jest jednak w ostatecznosci ogromne
zubozenie czlowieka. Bylem w swoim czasie wsrod  buddystow i doceniam
wartosci ich charakteryzujace.Ale mimo wszystko wole Chrzescijanstwo jako
mit, ktory dobrowolnie uznaje jako prawde. Nadzieja na spotkanie z Bogiem
oko w oko i przebywanie z nim wieczne w przyszlosci odpowiada mi duzo wiecej
mimo ze oczywiscie istnieje szansa przegrania na tej loterii.
Duzo zalezy od jakosci parafii; ta w ktorej uczestnicze jest wolna od
bigoterii, straszenia, traktowania religii jako swoistego towarzystwa
ubezpieczeniowego("place  za zbawienie") i pustej gadaniny. Kazdy powinien
szukac parafii, ktora mu odpowiada a nie zadowalac sie byle czym na
zasadzie: "ja udaje ze wierze a  opiekun duchowy to toleruje".

AJM



From: LEOTAR@gnn.com
Date: Tue, 09 Apr 1996 13:54:16
Subject: Re: Pragnienia

>>>>
Podobno Budda nauczal, ze aby pozbyc sie cierpienia trzebapozbyc
>>>>
sie pragnien.
>>>>
Jak sie pozbyc pragnien? Pomijam uprawianie medytacji.
>>>>
>>>>
Pozdrawiam
>>>>
Piotr

>...
>>>
Pozadania sa jak burza na morzu, natomiast medytacja doprowadza
>>>
umysl do spokoju jak tafla wody gdzie wszystko sie jasno odbija.
>>>
Do tego potrzebna jest stala praktyka, czyli 'abhjasa'. Jeslinie
>>>
mozesz medytowac z jakichs powodow to pozostaje karma yoga.
>>>
>>>
Pradip B.

>...
>>
Ludzie nie uczestniczacy w prokreacji podobnie jak zbrodniarzewojenni
>>
wystepuja przeciwko woli trwania gatunku. Zakonnikow i mordercownalezaloby
>>
zatem zaliczyc do jednej kategorii - przestepcow przeciwkogatunkowi
>>
poniewaz nie zapewniaja kontynuacji gatunku.

>
O ile spoleczenstwo naklada sankcje prawne przeciwko zbrodniarzomo tyle
>
nie ma zadnych sankcji tego typu w stosunku do zakonnikow. Czyzbywiec
>
spoleczesntwo dzialalo wbrew swojemu wlasnemu instyktowiprokreacji?
>
Jesli tak to byloby to jakis odruch samobojczy, wg. twojejinterpretacji.
>
Ale widac sposob w jaki spoleczenstwo traktuje zakonnikow nie jest
>
w zaden sposob interpretowane jedynie na plaszczyznie prokreacji.
>
Prokreacja nie jest jedyna wartoscia spoleczna. O ile zbrodniarzenie
>
posiadaja wartosci spolecznie wartosciowych o tyle zakonnicyroznych
>
religii czesto swieca przykladem poswiecenia spolecznego idzialania
>
dla dobra innego czlowieka. Wez przyklad Maksymiliana Kolbe wOswiecimiu.

Wladza jest wladza niezaleznie od tego jak ja zwac. Wladza nad drugim
czlowiekiem jest rowniez "poswiecenie sie" z oczekiwaniem zaplaty, tak jak
to czynia kobiety w stosunku do dzieci. Spojrz Pradipie na matki walczace z
synowymi; obie kobiety walczac o jednego mezczyzne ponizaja sie nawzajem.
Matka walczy bo wie co zlego synowa zrobi jej synowi, a synowa (juz zona)
walczy o pelna kontrole nad swoim mezem. Matka nie powie jednak synowi o co
chodzi bo sama jest nieswiadoma tego, ze chce uchronic syna przed
ponizaniem ze strony synowej. Matka wiec rowniez dokonuje na synu przemocy
(aczkolwiek nieswiadomie, tak samo jak bedzie to robic jej synowa).
Mozemy wiec wyobrazac sobie ojca Kolbego jako swietego, ale tak naprawde
gdy juz zginal to nie mogl pomoc nikomu. Tylko zywi moga sobie nawzajem
pomagac. Duch jest dobry jezeli zywy pozna cel.

A czy nigdy nie zadales sobie pytania, czy aby M.Kolbe oddajac wlasne zycie
nie chcial w ten wlasnie sposob pokazac, ze jest lepszy od innych. Czyz nie
w taki sam sposob postapil Jezus Nazarejczyk ?

Ja nie potepiam zakonnikow i ksiezy - gdyby nie ich przemoc nie odzyskalbym
swiadomosci tego co konieczne, tego co jestem dluzny moim synom.
Nalezy ich jednak widziec jako poszukiwaczy, ktorzy nie majac rodzin nie sa
w stanie odzyskac Wolnosci. Wolnosc i Rodzina ida w parze ze soba: nie ma
rodziny bez wolnosci, nie ma wolnosci bez rodziny.

Tylko ojciec moze bowiem zrozumiec w jaki sposob nie obciazywszy syna
poczuciem winy za wlasna smierc moze go jednoczesnie uwolnic od psychicznej
zaleznosci od siebie i matki.


>>
Ich dzialalnosc jest nieswiadomym aktem przemocy: zakonnikaprzeciwko
>>
samemu sobie a mordercy przeciwko drugiemu czlowiekowi. Obaj sa przywiazani
>>
do posiadania wladzy, zakonnik duchowej, morderca jest panemzycia
>>
fizycznego drugiego czlowieka. Obydwie formy sa pragnieniamiposiadania.
>>...

>
O ile posiadanie wladzy u zbrodniarza zalicza sie do formglebokiej ignorancji
>
o tyle wladza duchowa u zakonnika jest skierowana ku czynieniadobra na
> swiecie,
>
przynajmniej tak jest to zawarte w ideale.
>
Wlozenie tych obu spraw do jednego worka to dosyc dowolny sposób traktowania
>
jednego i drugiego.


>...
>>
Dopoki Czlowiek bedzie pozostawal w nieswiadomosci konieczności zycia w
>>
Prawdzie dopoty: "Ktos musi umrzec, zeby inny zyc mogl ktos".
>>
Warunek ten znika wsrod ludzi swiadomych Prawdy.
>>
>>
Wladek T.

>
Czy mozesz powiedziec, ze znasz Prawde?
>
>
Pradip B.

Tak znam Prawde o obowiazkach rodzicow wobec dzieci. Bo powstanie zarowno
religii, filozofii jak i pozostajacej w stosunku do religii nauki jest
konsekwencja poszukiwania drogi do wyzwolenia Czlowieka z jarzma
Nieswiadomej przemocy. Nieswiadoma przemoca jest Zakaz. Zakaz zostal
stworzony nieswiadomie a wszelka forma przemocy, zarowno emocjonalnej
(duchowej) jak i fizycznej sa jego konsekwencja. Przemoc duchowa tak jak i
fizyczna prowadza do smierci fizycznej jednostki.

Mozesz w tym miejscu argumentowac, ze zycie fizyczne nie jest wazne.
Pamietaj jednak o tym, ze dla Formy Duchowej zycie fizyczne jest
nieswiadomoscia i na odwrot. Dla Formy Fizycznej to zycie duchowe jest
nieswiadomoscia. A jednak obie formy sa rownie istotne dla naszego
zaistnienia. Tak jak prokreacja jest potrzebna do podtrzymania istnienia
obydwu tych Form.

Dlatego nieswiadomy zakonnik to tyle samo co zbrodniarz. Tak samo
nieswiadoma matka i nieswiadomy ojciec to rowniez zbrodniarze wlasnych
dzieci.

Jezeli nie potrafisz inaczej okazac Milosci dziecku mozesz mu poswiecic
wlasne zycie, ale w ten sposob nie uwolnisc jego ducha ze stanu
nieswiadomosci. Ktos moze nazwac M.Kolbego swietym a ja nazwalbym go
blaznem.

Jan Pawel Gnostyk



Date: Tue, 9 Apr 96 22:21:17 +0100
From: "Piotr Matusz" <piotr@jantar.elektron.pl>
Subject: Re: Pragnienia

On Tue, 09 Apr 1996 13:54:16,
LEOTAR@gnn.com  <LEOTAR@gnn.com> wrote:

[ cut! ]

>
Wladza jest wladza niezaleznie od tego jak ja zwac. Wladza nad drugim

[ cut! ]

>Jan Pawel Gnostyk

Tylko co z tego wynika?

Z powazaniem
Piotrek



From: LEOTAR@gnn.com
Date: Tue, 09 Apr 1996 15:52:22
Subject: Re: Pragnienia

>
[ cut! ]
>
>>
Wladza jest wladza niezaleznie od tego jak ja zwac. Wladza naddrugim
>
>[ cut! ]

>>
Jan Pawel Gnostyk

>
Tylko co z tego wynika?
>
>
Z powazaniem
>
Piotrek

Ze albo mowimy o Wolnosci i eliminujemy Wladze z jej Prazrodlem, albo
nalezy skonczyc ten dyskurs, ktorego celem jest mielenie ozorem. Bo Kazda
wladza skupiona w rekach jednego jest niewola dla innego, i nie ma chyba na
to innej odpowiedzi. Jezeli znasz chetnie uslysze.
Wyszedlem od stanu, kiedy zadawalem pytania podobne do Twojego. Walczac o
wolnosc dziecka sam sobie odpowiedzialem na to, co ograniczalo moja Wolnosc
i jak mam postepowac z dziecmi, aby zwrocic im to co zabralismy im wspolnie
z ich matka. Tym czyms najwazniejszym jest Wolnosc, z ktora czlowiek bywa
poczety, a ktora systematycznie ogranicza Matka (!) czyniac to nie
zlosliwie, i nieswiadomie.

Z powazaniem

Wladek T.



From: LEOTAR@gnn.com
Date: Tue, 09 Apr 1996 21:05:49
Subject: Re: Pragnienia

>>>>>>
Podobno Budda nauczal, ze aby pozbyc sie cierpieniatrzebapozbyc
>>>>>>
sie pragnien.
>>>>>>
Jak sie pozbyc pragnien? Pomijam uprawianie medytacji.
>>>>>>
>>>>>>
Pozdrawiam
>>>>>>
Piotr

>>>...
>>>>>
Pozadania sa jak burza na morzu, natomiast medytacjadoprowadza
>>>>>
umysl do spokoju jak tafla wody gdzie wszystko sie jasnoodbija.
>>>>>
Do tego potrzebna jest stala praktyka, czyli 'abhjasa'.Jeslinie
>>>>>
mozesz medytowac z jakichs powodow to pozostaje karma yoga.
>>>>>
>>>>>
Pradip B.

>>>...
>>>>
Ludzie nie uczestniczacy w prokreacji podobnie jak zbrodniarze wojenni
>>>>
wystepuja przeciwko woli trwania gatunku. Zakonnikow i mordercow nalezaloby
>>>>
zatem zaliczyc do jednej kategorii – przestępców przeciwko gatunkowi
>>>>
poniewaz nie zapewniaja kontynuacji gatunku.

>>>
O ile spoleczenstwo naklada sankcje prawne przeciwko zbrodniarzomo tyle
>>>
nie ma zadnych sankcji tego typu w stosunku do zakonnikow. Czyzby wiec
>>>
spoleczesntwo dzialalo wbrew swojemu wlasnemu instynktowi prokreacji?
>>>
Jesli tak to byloby to jakis odruch samobojczy, wg. Twojej interpretacji.
>>>
Ale widac sposob w jaki spoleczenstwo traktuje zakonnikow nie jest
>>>
w zaden sposob interpretowane jedynie na płaszczyźnie prokreacji.
>>>
Prokreacja nie jest jedyna wartoscia spoleczna. O ile zbrodniarze nie
>>>
posiadaja wartosci spolecznie wartosciowych o tyle zakonnicy roznych
>>>
religii czesto swieca przykladem poswiecenia społecznego i dzialania
>>>
dla dobra innego czlowieka. Wez przyklad Maksymiliana Kolbe w Oswiecimiu.

>>
Wladza jest wladza niezaleznie od tego jak ja zwac. Wladza nad drugim
>>
czlowiekiem jest rowniez "poswiecenie sie" z oczekiwaniem zaplaty, tak jak
>>
to czynia kobiety w stosunku do dzieci. Spojrz Pradipie na matki walczace z
>>
synowymi; obie kobiety walczac o jednego mezczyzne ponizaja się nawzajem.
>>
Matka walczy bo wie co zlego synowa zrobi jej synowi, a synowa (juz zona)
>>
walczy o pelna kontrole nad swoim mezem. Matka nie powie jednak synowi o co
>>
chodzi bo sama jest nieswiadoma tego, ze chce uchronic syna przed
>>
ponizaniem ze strony synowej. Matka wiec rowniez dokonuje na synu przemocy
>>
(aczkolwiek nieswiadomie, tak samo jak bedzie to robic jej synowa).
>>
>>
Mozemy wiec wyobrazac sobie ojca Kolbego jako swietego, ale tak naprawde
>>
gdy juz zginal to nie mogl pomoc nikomu. Tylko zywi moga sobie nawzajem
>>
pomagac. Duch jest dobry jezeli zywy pozna cel.
>>
>>
A czy nigdy nie zadales sobie pytania, czy aby M.Kolbe oddajac wlasne zycie
>>
nie chcial w ten wlasnie sposob pokazac, ze jest lepszy od innych. Czyz nie
>>
w taki sam sposob postapil Jezus Nazarejczyk ?
>>
Ja nie potepiam zakonnikow i ksiezy - gdyby nie ich przemoc nie odzyskalbym
>>
swiadomosci tego co konieczne, tego co jestem dluzny moim synom.
>>
Nalezy ich jednak widziec jako poszukiwaczy, ktorzy nie majac rodzin nie sa
>>
w stanie odzyskac Wolnosci. Wolnosc i Rodzina ida w parze ze soba: nie ma
>>
rodziny bez wolnosci, nie ma wolnosci bez rodziny.
>>
Tylko ojciec moze bowiem zrozumiec w jaki sposob nie obciążywszy syna
>>
poczuciem winy za wlasna smierc moze go jednoczesnie uwolnic
>> od psychicznej zaleznosci od siebie i matki.


>>>>
Ich dzialalnosc jest nieswiadomym aktem przemocy: zakonnika przeciwko
>>>>
samemu sobie a mordercy przeciwko drugiemu czlowiekowi. Obaj sa przywiazani
>>>>
do posiadania wladzy, zakonnik duchowej, morderca jest panem zycia
>>>>
fizycznego drugiego czlowieka. Obydwie formy sa pragnieniami posiadania.
>>>>...

>>>
O ile posiadanie wladzy u zbrodniarza zalicza sie do form głębokiej ignorancji
>>>
o tyle wladza duchowa u zakonnika jest skierowana ku czynienia dobra na swiecie,
>>>
przynajmniej tak jest to zawarte w ideale.
>>>
Wlozenie tych obu spraw do jednego worka to dosyc dowolny sposób traktowania
>>>
jednego i drugiego.


>>>...
>>>>
Dopoki Czlowiek bedzie pozostawal w nieświadomości konieczności zycia w
>>>>
Prawdzie dopoty: "Ktos musi umrzec, zeby inny zyc mogl ktos".
>>>>
Warunek ten znika wsrod ludzi swiadomych Prawdy.
>>>>
>>>>
Wladek T.

>>>
Czy mozesz powiedziec, ze znasz Prawde?
>>>
>>>
Pradip B.

>>
Tak znam Prawde o obowiazkach rodzicow wobec dzieci. Bo powstanie zarowno
>>
religii, filozofii jak i pozostajacej w stosunku do religii nauki jest
>>
konsekwencja poszukiwania drogi do wyzwolenia Czlowieka z jarzma
>>
Nieswiadomej przemocy. Nieswiadoma przemoca jest Zakaz. Zakaz zostal
>>
stworzony nieswiadomie a wszelka forma przemocy, zarówno emocjonalnej
>>
(duchowej) jak i fizycznej sa jego konsekwencja. Przemoc duchowa tak jak i
>>
fizyczna prowadza do smierci fizycznej jednostki.
>>
Mozesz w tym miejscu argumentowac, ze zycie fizyczne nie jest wazne.
>>
Pamietaj jednak o tym, ze dla Formy Duchowej zycie fizyczne jest
>>
nieswiadomoscia i na odwrot. Dla Formy Fizycznej to zycie duchowe jest
>>
nieswiadomoscia. A jednak obie formy sa rownie istotne dla naszego
>>
zaistnienia. Tak jak prokreacja jest potrzebna do podtrzymania istnienia
>>
obydwu tych Form.
>>
Dlatego nieswiadomy zakonnik to tyle samo co zbrodniarz. Tak samo
>>
nieswiadoma matka i nieswiadomy ojciec to rowniez zbrodniarze wlasnych
>>
dzieci.
>>
Jezeli nie potrafisz inaczej okazac Milosci dziecku mozesz mu poswiecic
>>
wlasne zycie, ale w ten sposob nie uwolnisz jego ducha ze stanu
>>
nieswiadomosci. Ktos moze nazwac M.Kolbego swietym a ja nazwałbym go
>>
blaznem.
>>
>>
Jan Pawel Gnostyk

>~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
> Dlaczego o tym wszystkim nie chcecie rozmawiac jawnie na liscie?
>
> Zbyszek

Przedstawilem sie zdecydowanie i otwarcie. Pogladow nie ukrywam zarowno
religijnych jak i spolecznych. Jestem zdecydowanym i zdeklarowanym
kontynuatorem Freuda i wiem dlaczego z doswiadczenia wlasnej rodziny.
Wysylam listy zarowno do "religia" jak i "zen". Czy to nie to samo, trzeba
wyslac przez gonca ?
A propos "jezus ofiara spisku" Grubera jako uzupelnienie mniej efektowne,
lecz bardzo rzetelne polecam "Ukrzyzowany ?" Hugh J. Schonfielda.
Sztuka dla samej sztuki jest dyskutowanie religii czy tez filozofii w
oderwaniu od psychologii rodziny i ewolucji koncepcji bostwa od polteizmu
do monoteizmu. Nie da sie "wyciac" z pamieci zbiorowej totemu, ktory czcili
ojcobojcy. Moje pytanie brzmi :  Dlaczego stali sie ojcobojcami? Bo chyba
nie dlatego, ze ojciec zapewnial im byt fizyczny.

Jan Pawel Gnostyk
Wladek T.



From: T.Ganics@sussex.ac.uk (Tomasz Ganics)
Subject: Re: Pragnienia
Date: Wed, 10 Apr 1996 13:57:24 +0100 (BST)

>
Pozbycie sie pragnien i przywiazan to jest jednak w ostatecznosci
>
ogromne zubozenie czlowieka. Bylem w swoim czasie wsrod  buddystow i
>
doceniam wartosci ich charakteryzujace.Ale mimo wszystko wole
>
Chrzescijanstwo jako mit, ktory dobrowolnie uznaje jako prawde. Nadzieja
>
na spotkanie z Bogiem oko w oko i przebywanie z nim wieczne w przyszlosci
>
odpowiada mi duzo wiecej mimo ze oczywiscie istnieje szansa przegrania na
>
tej loterii. Duzo zalezy od jakosci parafii; ta w ktorej uczestnicze jest
>
wolna od bigoterii, straszenia , traktowania religii jako swoistego
>
towarzystwa ubezpieczeniowego( "place  za zbawienie") i pustej gadaniny.
>
Kazdy powinien szukac parafii, ktora mu odpowiada a nie zadowalac sie byle
>
czym na zasadzie: "ja udaje ze wierze a  opiekun duchowy to toleruje".
>
>
AJM

Nie ma znaczenia, co Ci bardziej odpowiada, wazne jest co jest Prawda.
Jesli cos uznajesz za Prawde nie mozesz tego jednoczesnie nazywac
"mitem". Jesli wciaz uwazasz, ze Twoj wybor jest "gra na loterii w
ktorej mozna przegrac", to znaczy, ze tak na prawde nie wierzysz, a
jesli nie wierzysz, to juz w tej "grze" przegrales.

Tomek


 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego