Utopia, PS - Ciekawostki polskiego Usenetu z wiosny 1996

Idź do spisu treści

Menu główne:

Utopia, PS

Rozdział 4

Date: Tue, 23 Apr 1996 11:34:30 +0100 (BST)
From: Wojtek Domalewski <wd1@st-andrews.ac.uk>
Subject: UTOPIA, P.S

Jeszcze jedno zdanie.

Utopijna wizje swiata realizujemy nieustannie.

Sila swoich miesni.

Ja to dotkliwie czuje.

Nie dokladaj dodatkowych zadan.

Wojtek.



Date: Thu, 25 Apr 1996 08:11:17
From: leotar@gnn.com (Tarnawski, Wladyslaw)
Subject: Re: UTOPIA, P.S
>
Date:         Tue, 23 Apr 1996 14:53:06 -0600
>
From: Maria Kozakiewicz <mkozakie%GPU.SRV.UALBERTA.CA@PLEARN.EDU.PL>
>
Sender: "Lista dyskusyjna SOCJOLOGOW... i nie tylko (SOCJOL-L@PLEARN)

>
Temat nadawany przez p. Tarnawskiego wyglada mi troche na prowokacje i
>
zbieranie materialow do np. NIE czy podobnej szmaty, ale na wypadek, gdyby
>
ktos potraktowal to serio chcialam opowiedziec zainteresowanym (im mniej
>
tym lepiej) autentyczna historie mojej studentki ( Kanadyjki mieszkajacej
>
tutaj). Dziewczyna, a takze jej dwie siostry mialy podobnego tatusia o
>
podobnych pogladach. Byl ( zeby bylo ciekawiej ) pastorem United Church a
>
takze satanista ( to tak na boku). "Inicjowal" tak skutecznie, ze jedna z
>
corek popelnila samobojstwo, druga po leczeniu psychatrycznym zmienila
>
nazwisko, zatarla za soba slady i wyniosla sie na inny kontynent. Moja
>
studentka dwukrotnie usilowala popelnic samobojstwo (wiem, siedzialam z
>
nia w szpitalu, zeby nie uciekla zanim leki nie zaczna dzialac). Leczy sie
>
juz trzy lata, ma koszmarne sny, wspomnienie ojca (bardzo inteligentny
>
nobliwie wygladajacy gentleman) przesladuje ja stale. Jej psychiatra (
>
bardzo dobry specjalista od ofiar kultow i wlasnie tej hmm. "inicjacji"
>
twierdzi, ze jest bardzo duze prawdopodobienstwo, ze za ktoryms razem nikt
>
z nas nie zdazy jej odratowac. Dziewczyna ma 21 lat, jest sliczna i uczy
>
sie swietnie (w miedzyczasie - tzn miedzy wizytami rodzicow i tym, co
>
potem nastepuje, czyli tygodnie leczenia).
>
Chorzy ludzie o podobnych jak p. Tarnawski pogladach, powinni sie
>
bezwzglednie leczyc. Za duzo niosa cierpienia.
>
Maria

No coz, trudno jest opowiadac o wlasnych doswiadczeniach.
O ile sie je ma?
Wiec mowi sie o kims, czyli sie plotkuje. A wiadomo co
to jest plotka: przeinaczona informacja. Nie wiadomo czy jest
ona prawdziwa czy tez falszywa. Plotka raz nadana zaczyna zyc
wlasnym zyciem. Niewielki blad popelniony gdzies w zamierzchlej
przeszlosci urasta do monstrualnych rozmiarow.
Ale jest to zrodlo wladzy kobiet i "nie ruszaj, to moje!".
A czy laskawa Pani ma swoja rodzine? Moze bysmy tak co nieco
dowiedzieli sie o Pani paraktykach w wychowywaniu dzieci. Wtedy
mozemy byc partnerami w rozmowie.
A jezeli Pani nie ma swoich dzieci, to lepiej nie robic plotek>

Z szacunkiem dla matron
Wladek Tarnawski

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego