O własności prywatnej. - LeoTar'a rozmowy o wychowaniu, wiosna 2013

Idź do spisu treści

Menu główne:

O własności prywatnej.

Na początku byli Adam i Ewa. Gdy urodziła pierwsze dziecko była przekonana,
że jest jego wyłączną stwórczynią. Ze względu na brak wcześniejszych
doświadczeń oboje rodzice nie mieli świadomości tego, że Adam współtworzył
dziecko. Ewa  zajmowała się potomkiem a Adam starał się o to by nie zginęli
z głodu. Nieświadomość faktu wspólnego poczęcia dziecka utrwalała się przez
wieki. Na początku nie mieli zbyt wiele poza jaskinią, w której żyli i tym
co uzbierali do jedzenia. Ewa i jej następczynie traktowały jednak dzieci
coraz bardziej jako swoją własność. Wraz z rozwojem cywilizacji majątek pary
zaczął się powiększać , najpierw o ziemię a później o to co na tej ziemi
wytworzyli i zbudowali. Ciągle jednak Adam przynosił pożywienie a Ewa
zajmowała się domem i dzieckiem. Żeby Adam polował/ pracował wydajniej
zachęcała go dopuszczaniem do współżycia seksualnego lub odmawiając mu tego
jeżeli był niepokorny. Adamowi brakowało poczucia własnej wartości i
wewnętrznego autorytetu więc nie potrafił dostrzec, że jest manipulowany w
celu zgromadzenia coraz więcej dóbr gdyż kobieta nie mając również poczucia
własnej wartości gromadziła coraz więcej i więcej tak na wszelki wypadek,
gdyby przyszły gorsze czasy. Adam był jej niewolnikiem i podobnie jak
dziecko traktowała go jak swoją własność. Miała więc dziecko, niewolnika i
posiadała coraz więcej dóbr. Do dzisiaj w wielu kulturach dziedziczenie
przeprowadzane jest w linii żeńskiej obowiązuje więc matriarchat ściśle
związany z posiadaniem przez kobietę. Można to tłumaczyć tym, że kobieta za
wszelka cenę dąży do podtrzymania życia gatunku ale z drugiej strony walka o
dominację ekonomiczną jest zagrożeniem dla całej ludzkości. A wszystko przez
pierwotna nieświadomość wspólnego stwarzania dziecka i przyczyny oraz skutki
sprawowania przez kobietę władzy poprzez nadużycia seksualne. Trzeba Kobietę
wyzwolić z tego jarzma.

LeoTar


>> >> Na początku byli Adam i Ewa. Gdy urodziła pierwsze dziecko była przekonana,
>> >> że jest jego wyłączną stwórczynią. Ze względu na brak wcześniejszych
>> >> doświadczeń oboje rodzice nie mieli świadomości tego, że Adam współtworzył
>> >> dziecko. Ewa  zajmowała się potomkiem a Adam starał się o to by nie zginęli
>> >> z głodu. Nieświadomość faktu wspólnego poczęcia dziecka utrwalała się przez
>> >> wieki. Na początku nie mieli zbyt wiele poza jaskinią, w której żyli i tym
>> >> co uzbierali do jedzenia. Ewa i jej następczynie traktowały jednak  dzieci
>> >> coraz bardziej jako swoją własność. Wraz z rozwojem cywilizacji majątek
>> >> pary zaczął się powiększać , najpierw o ziemię a póżniej o to co na tej  ziemi
>> >> wytworzyli i zbudowali. Ciągle jednak Adam przynosił pożywienie a Ewa
>> >> zajmowała się domem i dzieckiem. Żeby Adam polował/ pracował wydajniej
>> >> zachęcała go dopuszczaniem do współżycia seksualnego lub odmawiając mu
>> >> tego jeżeli był niepokorny. Adamowi brakowało poczucia własnej wartości i
>> >> wewnętrznego autorytetu więc nie potrafił dostrzec, że jest  manipulowany
>> >> w celu zgromadzenia coraz więcej dóbr gdyż kobieta nie mając również poczucia
>> >> własnej wartości gromadziła coraz więcej i więcej tak na wszelki  wypadek,
>> >> gdyby przyszły gorsze czasy. Adam był jej niewolnikiem i podobnie jak
>> >> dziecko traktowała go jak swoją własność. Miała więc dziecko,  niewolnika
>> >> i posiadała coraz więcej dóbr. Do dzisiaj w wielu kulturach dziedziczenie
>> >> przeprowadzane jest w linii żeńskiej obowiązuje więc matriarchat ściśle
>> >> związany z posiadaniem przez kobietę. Można to tłumaczyć tym, że  kobieta
>> >> za  wszelka cenę dąży do podtrzymania życia gatunku ale z drugiej  strony
>> >> walka o dominację ekonomiczną jest zagrożeniem dla całej ludzkości. A wszystko
>> >> przez pierwotna nieświadomość wspólnego stwarzania dziecka i przyczyny oraz
>> >> skutki sprawowania przez kobietę władzy poprzez nadużycia seksualne. Trzeba
>> >> Kobietę wyzwolić z tego jarzma nieuświadomionej przemocy.

>> >najlepszy do tego celu jest męski celibat ;)

>>Nie byłoby powielania osobników i gatunek wymarłby, a nie o to chodzi lecz o
>>przemianę tego co juz istnieje w coś nowego, wolnego od manipulacji i
>>przemocy. Bo manipulacja to nic innego jak przemoc emocjonalna.

>Celibat to nie zakaz kontaktów seksualnych ale bezżeństwo:
>czyli zniesienie usankcjonowanej prawnie instytucji małżeństwa wywołującej
>wszak roszczeniowa postawę kobiety wobec mężczyzny, czyli przemoc
>emocjonalna, prawda? ;)

Małżeństwo zabezpieczone prawnie bez wyeliminowania przemocy seksualnej
kobiety jest instytucją matriarchalną, gdyż gwarantuje kobiecie dominację
nad mężczyzną w świetle prawa stanowionego.
Pozostawienie kobiety samej z dzieckiem oznacza skrajna nieodpowiedzialność
mężczyzny a więc przemoc wobec kobiety. Mężczyzna i kobieta muszą
współpracować ze sobą. Żeby więc wyeliminować dominację kobiety i
nieodpowiedzialność mężczyzny (przemoc mężczyzny wobec kobiety) należy
pozbyć się PRZYCZYNY destrukcji zarówno z jednej jak i drugiej strony
Trzeba doprowadzić do stanu kiedy będą sobie wzajemnie ufać i szanować się.
Aby stać się takimi muszą wyeliminować niepewność z ich życia która
przejawia się w braku poczucia własnej wartości. A jak to osiągnąć. Wymusić
stan aby mężczyzna i kobieta stali się autorytetami dla samych siebie oraz
żyli we wzajemnym, zaufaniu. A lekarstwo na to to wychowanie bez tajemnic i
inicjacja w domu rodzinnym.

LeoTar


>>  A jak to osiągnąć. Wymusić
...
>gratulacje piewco wymuszanej wolności! ;P

Źle napisałem.  Należy uświadomić.

LeoTar


>>Celibat to nie zakaz kontaktów seksualnych ale bezżeństwo:
>>czyli zniesienie usankcjonowanej prawnie instytucji małżeństwa
>>wywołującej wszak roszczeniowa postawę kobiety wobec mężczyzny, czyli
>>przemoc emocjonalna, prawda?

>jak bumbum - nie czytałam Twojej odpowiedzi gdy dodałam swoją!
>ale jak już się rozpędziłam, to LeoTar od +- 12 lat nie może zrozumieć
>swojej (i w ogóle tradycyjnej męskiej) postawy roszczeniowej wobec
>kobiet. A może by tak spróbował jednak?

W czym widzisz moją roszczeniową postawę wobec kobiet. Bo stawiasz zarzut niczym go nie podpierając.


>Monogamia i grzeczne znoszenie "obowiązku małżeńskiego" jest
>najczęściej nie do zniesienia dla obu stron, LeoTarciu.

Uważam, że CELEM jest stan przeciwny, gdy małżeństwo i małżeński seks staną się wielką radością i przyjemnością. Obecny stan to powszechna prostytucja małżeńska z konsekwencjami, o których piszesz. Ale dla dobra gatunku kobiety uprawiają prostytucję małżeńską.


>No a jakby facio chciał swój popęd rozładowywać na mojej córce
>lub chciał uprawia trójkąciki z synami... no!

Dojdziemy do tego już niedługo, że kazirodztwo emocjonalne jest powszechnością w stosunku do dzieci płci obojga, uprawiane przez mężczyzn i kobiety.

LeoTar

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego