Tradycyjna prostytucja, odc. 1. - LeoTar'a rozmowy o wychowaniu, wiosna 2013

Idź do spisu treści

Menu główne:

Tradycyjna prostytucja, odc. 1.

Tradycyjna prostytucja

Wiele pokoleń kobiet prostytuowało się w celu zabezpieczenia swego potomstwa przy boku nieświadomych mężczyzn. Tak postępowały same i tak uczyły postępować swoje córki. Wszystko dla dobra dziecka i tak by mężczyzna się nie domyślił. Dzięki seksowi sprawują władzę same czując się poniżane a winę za to przenoszą na mężczyzn.

LeoTar


> Pisząc o "nieświadomych mężczyznach" perorujesz tutaj stricte o
> rozpłodnikach, tzn dawcach nasienia jedynie.

Czy pierwotny mężczyzna MÓGŁ sobie zdawać sprawę z tego, że jest
współuczestnikiem Tworzenia nowego życia ? Ten pierwszy, któremu nie miał kto
podpowiedzieć, że nowe życie to również jego dzieło. Wszak nie miał Ojca,
który by mu to wytłumaczył. Tak samo było z Ewą.


> Bo na pewno nie o  tych, którzy z racji w znoju i trudzie nabytego w
> drodze ewolucji człowieczeństwa odczuwają instynkt rodzinny a nie
> stadny, mając poczucie odpowiedzialności za swe potomstwo.

Ale Kobieta nie chce zrezygnować z władzy, której MUSIAŁA używać by wymusić
na Mężczyźnie uświadomienie mu współodpowiedzialności za ich potomka.
Rezygnacja z władzy sprawowanej w sekretny sposób bywa bardzo bolesna. Co ja
gadam: JEST bardzo bolesna. Bo trzeba ZAUFAĆ...


> PS.  I jedno pytanko: a co z prostytuującymi się przy boku mężczyzn...
> mężczyznami? Jakie idee im przyświecają i kto w takim związku jest
> nieświadomy oraz czego?
> 3-]

Boją się kobiet i dlatego próbują z tą samą płcią. Ale role odgrywają nadal
męsko-damskie.

LeoTar



>>policja to policja - poprzebierani w mundury ludzie. a bóg to istota
>>najwyższa, która wszystko może - czyż nie? zatem olewał i olewa ten
>>twój bóg zło, które się dzieje. bo jak może a nie czyni, to znaczy ze
>>nie chce!

>Tyle, że zło czyni człowiek- który_ma_wolną_wolę.

Czy aby na pewno nieświadomy człowiek ma wolną wolę...? Czy człowiek
działający pod przymusem podświadomości może korzystać z wolnej woli,
może dokonywać wolnych wyborów ?


> Obwinianie Boga za swoje przewiny- to z całą
> pewnością brak odpowiedzialności.

A kogo innego jak nie Boga-rodzica obwiniać za nieuświadomienie...?


>Do przemyślenia:
>
>Gurdżijew mawiał: "Twój podstawowy błąd polega na tym, że myślisz, że
>zawsze masz świadomość.

Ja nie myślę, ja wiem. Tak jak kobieta, która urodziła dziecko w sposób naturalny i która nie myśli lecz działa. Świadomość to stan permanentny Umysłu, a nie stan przypadkowy od czasu do czasu.


>W rzeczywistości świadomość jest jakością, która
>ciągle ulega zmianie. Raz jest obecna, raz nie jest obecna. I istnieją
>też różne stopnie i różne poziomy świadomości.

Świadomym się jest lub nie. Jak w logice Prawda lub Fałsz, nie ma możliwości pośrednich.


> Trzeba rozróżnić też pomiędzy świadomością, a możliwością
> świadomości. My mamy tylko możliwość świadomości i rzadkie
> jej przebłyski.

Manipulacja i brak wiary we własne siły. Brak wiary w siebie samego.


>Zatem nie możemy zdefiniować czym jest świadomość.

Świadomość to permanentny stan Umysłu wyzwolonego z okowów niepamięci spowodowanej zaburzeniami emocjonalnymi. A jaki jest mechanizm powstania tych zaburzeń wyjaśniałem już wielokrotnie.


>Postawione pytanie: Co jest najważniejszą rzeczą, którą spostrzegamy
>obserwując siebie?

Świadomość samego siebie, wyzwolonego z emocjonalnego uzależnienia od rodziców.


Odpowiadając na nie Gurdżijew stwierdził, że nikt nie spostrzega, że NIE
PAMIĘTA SAMEGO SIEBIE.

To cecha umysłu zniewolonego, brak świadomości.


>"Nie czujecie siebie samych; nie jesteście świadomi siebie samych. .
>Jest tak, że TO obserwuje, TO mówi, To myśli. Wy nie czujecie, że JA
.obserwuję, JA zauważam JA widzę. By rzeczywiście móc obserwować samego
>siebie, trzeba najpierw PAMIĘTAĆ SAMEGO SIEBIE. "

Dlaczego On nie wierzy w samego siebie ? To chyba właściwe pytanie ?

LeoTar



> >...Świadomość to stan permanentny Umysłu, a nie stan przypadkowy od czasu
> > do czasu.

> Nie, świadomość to stan od czasu do czasu.

Czy Twój umysł steruje Twoim ciałem od czasu do czasu  czy w sposób ciągły ?


> Jak śpię, nie jestem świadoma.

Kiedyś musisz odpoczywać po znoju walki z nieuświadomionym przeciwnikiem, po
całym dniu wyczerpującego manipulowania. Sen to ucieczka i odpoczynek od
przemocy ukrytej w podświadomości.

LeoTar



>>> >...Świadomość to stan permanentny Umysłu, a nie stan przypadkowy od
>>> >czasu do czasu.

>>> Nie, świadomość to stan od czasu do czasu.

>> Czy Twój umysł steruje Twoim ciałem od czasu do czasu  czy w sposób
>> ciągły ?

> Świadomość to nie jest to samo co sterowanie swoim ciałem.
> Zwykle , gdy nie śpimy, sterujemy swoim ciałem.

Jestem odmiennego (przeciwnego) zdania. :)


> Mimo to, istnieje używany zwrot w języku polskim: "czy jesteś
> świadomy....?"  i odpowiedź może być tak lub nie lub nie wiem...

Trójstanowe są tylko elementy komputerów ale nie Umysł.


> Tak więc stan bycia świadomym nie ma związku z panowaniem nad swoim
> ciałem. Dodatkowo: jak śpię nie panuje nad swoim ciałem, czyli nawet według
> twojego sposobu myślenia jestem świadoma tylko od czasu do czasu (gdy nie
> śpię).

A kto niby za Ciebie panuje wówczas nad Twoim ciałem ?


>>> Jak śpię, nie jestem świadoma.

>> Kiedyś musisz odpoczywać po znoju walki z nieuświadamianym przeciwnikiem,
>> po całym dniu wyczerpującego manipulowania. Sen to ucieczka i odpoczynek
>> od przemocy ukrytej w podświadomości.

> Całkowite bzdury. Życie nie powinno jest być walką.

Ale jest.


> Jest może często w   cywilizacji.

Właśnie. Ale DLACZEGO ?


> W dobrym klimacie życie to rozkosz.

i Ja tak uważam. Ale by rozkoszować się pięknem życia trzeba być świadomym,
wyzwolonym (uwolnionym) od piekła podświadomości (nieświadomości).

LeoTar



>>>>>> policja to policja - poprzebierani w mundury ludzie. a bóg to istota
>>>>>> najwyższa, która wszystko może - czyż nie? zatem olewał i olewa ten
>>>>>> twój bóg zło, które się dzieje. bo jak może a nie czyni, to znaczy ze
>>>>>> nie chce!

>>>>> Tyle, że zło czyni człowiek- który_ma_wolną_wolę.

>>>> Czy aby na pewno nieświadomy człowiek ma wolną wolę...? Czy człowiek
>>>> działający pod przymusem podświadomości może korzystać z wolnej woli,
>>>> może dokonywać wolnych wyborów ?


>>>> > Obwinianie Boga za swoje przewiny- to z całą
>>>> > pewnością brak odpowiedzialności.

>>>> A kogo innego jak nie Boga-rodzica obwiniać za nieuświadomienie...?

>>> Do przemyślenia:
>>>
>>> Gurdżijew mawiał: "Twój podstawowy błąd polega na tym, że myślisz, że
>>> zawsze masz świadomość.

>> Ja nie myślę, ja wiem. Tak jak kobieta, która urodziła dziecko w sposób
>> naturalny i która nie myśli lecz działa. Świadomość to stan permanentny
>> Umysłu, a nie stan przypadkowy od czasu do czasu.


>>> W rzeczywistości świadomość jest jakością, która
>>> ciągle ulega zmianie. Raz jest obecna, raz nie jest obecna. I istnieją
>>> też różne stopnie i różne poziomy świadomości.

>> Świadomym się jest lub nie. Jak w logice Prawda lub Fałsz, nie ma
>> możliwości pośrednich.


>>> Trzeba rozróżnić też pomiędzy świadomością, a możliwością
>> > świadomości. My mamy tylko możliwość świadomości i rzadkie
>> > jej przebłyski.

>> Manipulacja i brak wiary we własne siły. Brak wiary w siebie samego.


>>> Zatem nie możemy zdefiniować czym jest świadomość.

>> Świadomość to permanentny stan Umysłu wyzwolonego z okowów niepamięci
>> spowodowanej zaburzeniami emocjonalnymi. A jaki jest mechanizm powstania
>> tych zaburzeń wyjaśniałem już wielokrotnie.


>>> Postawione pytanie: Co jest najważniejszą rzeczą, którą spostrzegamy
>>> obserwując siebie?

>> Świadomość samego siebie, wyzwolonego z emocjonalnego uzależnienia od
>> rodziców.


>>> Odpowiadając na nie Gurdżijew stwierdził, że nikt nie spostrzega, że NIE
>>> PAMIĘTA SAMEGO SIEBIE.

>> To cecha umysłu zniewolonego, brak świadomości.


>>> "Nie czujecie siebie samych; nie jesteście świadomi siebie samych. .
>>> Jest tak, że TO obserwuje, TO mówi, To myśli. Wy nie czujecie, że JA
>>> obserwuję, JA zauważam JA widzę. By rzeczywiście móc obserwować samego
>>> siebie, trzeba najpierw PAMIĘTAĆ SAMEGO SIEBIE. "

>> Dlaczego On nie wierzy w samego siebie ? To chyba właściwe pytanie ?

> Świadomość podstawowa i absolutna to tylko odczucia somatyczne oraz
> zmysłowe - bez względu na to, jak je upraszczasz i tłumaczysz.  Odczuwasz
> je nawet wtedy, jeśli nie masz pamięci ani żadnych wizji co do
> rzeczywistości.

IMHO nie fakty stwarzają Świadomość lecz to Ona kreuje fakty, czyli
otaczającą nas Rzeczywistość.

cyt. za Wikipedią:

"Świadomość - podstawowy i fundamentalny stan psychiczny, w którym jednostka
zdaje sobie sprawę ze zjawisk wewnętrznych, takich jak własne procesy
myślowe, oraz zjawisk zachodzących w środowisku zewnętrznym i jest w stanie
reagować na nie (somatycznie lub autonomicznie)."


> To one stanowią punkt wejściowy oraz podstawę wszelkich dalszych
> projekcji, które sobie czynisz na temat prawdziwego bytu.

> One nie są neutralne, bo mogą wywoływać fizyczne cierpienia lub też
> błogość i ekstazę.  Dlatego stanowią źródło wszelkich motywacji.

Umysł  świadomy samego siebie JEST neutralny. Umysł neutralny jest wolny od
emocji i ich fizycznych przejawów takich jak cierpienie, pożądanie, ekstaza.


> Zaś wszelkie wtórnie powstałe elementy świadomości (interpretacje,
> domysły, taka czy inna wiara) powstają tylko po to, aby jak najskuteczniej
> kontrolować doznania somatyczne.  W późniejszym czasie ich produktem
> ubocznym staje się stabilne poczucie satysfakcji na szczeblu psychicznym.

> W ten sposób dążysz do szczęścia i unikasz cierpień.  Emocje to elementy
> pośrednie, które powstają pomiędzy (pierwotnymi) doznaniami somatycznymi
> oraz (wtórnymi) koncepcjami.

Umysł świadomy samego siebie nie musi kontrolować innych. Satysfakcja jest
zadowoleniem z dominacji nad innymi. Dominacji uzyskanej przez manipulację.


> Cała dostępna ci rzeczywistość to nic innego jak doznania świadome:
> somatyczne, zmysłowe i koncepcyjne ujęcia.   Dlatego rzeczywistość to nic
> innego jak świadomość.

To nie rzeczywistość tworzy Świadomość  lecz Świadomość kreuje
Rzeczywistość.


> Interpretacje rzeczywistości jakie sobie tworzysz, są ostatecznie
> niepotwierdzalne.   Może ich być nieskończenie wiele, w zależności od
> poczynionych wstępnych założeń (obranych celowo, lub podświadomie) oraz od
> wybiórczego uznawania pewnych aspektów bytu, przy jednoczesnym negowaniu
> innych.

Dlaczego czynić jakiekolwiek założenia ?  Dlaczego ograniczać się do
akceptowanych rozwiązań ? Dlaczego nie ufać własnemu doświadczeniu ?


> A więc, pomijając ich skuteczność i zaangażowanie na szczeblu lokalnym,
> wszystkie interpretacje są w ostateczności równorzędne.

Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu.


> Posiadamy wspólne interpretacje rzeczywistości tylko dlatego, że są nam
> one odgórnie wpajane jako właściwe i słuszne, przez doktryny cywilizacji -
> ale żadna interpretacja nie jest ostatecznie bardziej słuszna od innych,
> bo ostateczny wymiar jest dla wszystkich jednakowo niedostępny.

Dlaczego więc odrzuca się tę jedną, która przywraca równowagę między Kobietą
i Mężczyzną przynosząc im zarazem Wolność ?


> Elity które pragną podporządkować sobie świat, wpajają nam usilnie takie
> interpretacje, które negują nas jako jednostki i podmioty posiadające
> własne wartości.  Np. negując ludzkie emocje pod pretekstem rzekomego
> racjonalizmu, negujesz jednocześnie samego siebie.  Argumenty przeciw
> 'zniewoleniu emocjami' to zupełnie to samo co wygłaszają faszyści,
> syjoniści czy komuniści, aby móc wykańczać bez skrupułów kogo popadnie.

Wszyscy MUSIMY dojrzeć do wspólnych wartości aby zniknęła rywalizacja, gdyż
inaczej grozi nam zagłada gatunku na co Umysł nie może sobie pozwolić gdyż
jego celem jest TRWANIE. Wykorzysta więc każdą szansę na uwolnienie się z
okowów nieświadomości.

LeoTar



> Jesteś ideologiem, i nie wiem, czy rozumiesz to co piszesz.

Jestem całkowicie świadomym tego co piszę.


> Wydaje mi się , że rozmawiamy o innej świadomości.

Nie ma RÓŻNYCH Świadomości, jest JEDNA Świadomość Człowieka, neutralna bez
względu na płeć fizyczną osoby. Kobieta i Mężczyzna uwolnieni z uzależnień
pasują do siebie idealnie. Świadomi  Kobieta i Mężczyzna nie walczą ze sobą,
nie są przeciwieństwami lecz jednością.


> Politycznie możemy się zgadzać, ale biologicznie, psychologicznie - nie.

Biologicznie nieświadoma Kobieta jest niewolnicą biologii, Materii i
dominuje nad psychiką nieświadomego Mężczyzny. Uzależniając Mężczyznę swoją
biologią sama staje się tejże biologii zakładniczką. Dlatego nie zgadzasz
się ze mną gdyż nie chcesz zrezygnować z tej dominacji. Nie ufasz, tak jak
nasza pramatka Ewa, że uwolniony Mężczyzna nie odwróci się od Ciebie. Możesz
to pojąć albo umrzesz.

LeoTar



>>>> Cała dostępna ci rzeczywistość to nic innego jak doznania świadome:
>>>> somatyczne, zmysłowe i koncepcyjne ujęcia. Dlatego rzeczywistość to nic
>>>> innego jak świadomość.

>>> Rzeczywistość to świat obiektywny, a nasza świadomość tej rzeczywistości
>>> często bywa zupełnie z nim niezgodna przez nasz zmysłowy odbiór.
>>> Przykład -
>>> nasze widzenie kolorów. Kolory są jedynie naszym doznaniem zmysłowym,
>>> istnieją tylko w naszych mózgach. Rzeczywistość nie posiada koloru, kolor
>>> istnieje w naszej świadomości, ale nie jest atrybutem rzeczywistości.
>>>
>>> Mało tego, stwarzane przez nas coraz bardziej skomplikowane przyrządy i
>>> technologie do mierzenia rzeczywistości moim zdaniem niekoniecznie nas  do
>>> jej obiektywnego poznania przybliżają, jako że są tworzone DLA NASZYCH
>>> ZMYSŁÓW oraz PRZEZ NASZE ZMYSŁY. I zawsze to ograniczenie będzie.

>> Gorzej , nasza świadomość nie tylko jest w nas, jest też w obiekcie
>> poza nami, tym samym nigdy nie patrzymy na człowieka jak na coś w
>> rodzaju - jaki on jest, -tylko jakim nam się wydaje że jest, i ten
>> drugi człowiek może wyrazić sprzeciw do takiego brukania go
>> opinią ,gdyż sam siebie widzieć inaczej, czyli reaguje i swoją
>> świadomość umieszcza w przedmiocie twoje świadomości i tym samym mamy
>> dwie świadomości poza odbiorcami, w przestrzeni, które razem
>> wyznaczają coś trzeciego, które jest czymś nowym.
>>  Dlatego człowiek jest taką tajemnicą i te świadomość w przestrzeni,
>> poza osobami, są jakby drogą do coraz szerszego widzenia drugiej osoby
>> przez konfrontacje, ale nigdy nie nastąpi to do całkowitego poznania,

> Dokładnie.

Sprzeciw. Zmierzamy ku jednej, wspólnej Świadomości.
Nigdy nie należy mówić nigdy. :)


>> więc tym samym psychologia jako taka ,wyjaśnia jedynie mechanizmy
>> działania w świecie dla siebie opisanym ,a nie jaki człowiek jest.

> I też wyjaśnia je na tyle, na ile wydaje się jej twórcom, że je poznała -
> a  przecież nigdy całkowicie nie pozna...

Pozna jeżeli uwolni się od dotychczas obowiązujących schematów myślenia.
Powrót do Freuda zalecany. :)

LeoTar

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego