O winie i karze, odc. 2. - LeoTar'a rozmowy o wychowaniu, wiosna 2013

Idź do spisu treści

Menu główne:

O winie i karze, odc. 2.

O winie i karze

Człowiek nieświadomy tego DLACZEGO popełnił błąd jest niewinny.
Człowiek, któremu uświadomi się DLACZEGO ten błąd popełnił, ale który
dalej trwa w błędzie staje się winnym i musi ponieść karę.


>>Idę się założyć, że ogromna część złoczyńców nie ma świadomości, że
>>robi  źle. Porozmawiaj ze złodziejem, dlaczego kradnie. Bardzo możliwe, że
>>usłyszysz całą dorobioną ideologię do tego: że kradnie tylko tym, co
>>jego okradają, że ma rodzinę na utrzymaniu i nie robi nic złego- a
>>przynajmniej nie jest gorszy niż ten facet w garniturze, którego on
>>okradł etc. On_nie_ma_świadomości_że_robi_źle.

Rozumiem wiec, że zgadzasz się ze mną.


>Dlaczego zabierasz z niego winę- jak z bydlęcia?

A dlaczego Ty zmieniłeś nagle zdanie ? W ostatnim zdaniu piszesz coś
wręcz przeciwnego do tego co napisałeś na początku.
Weźmy na ten przykład polityka, który jest w sposób kontrolowany
(manipulowany) przez jego żonę ale tak, że on nie zdaje sobie z tego
sprawy. Czy jego decyzje polityczne będą służyły całemu
społeczeństwu czy tylko będą podporządkowane interesom jego żony ?
To, że ona zabiega o zabezpieczenie swojego dziecka nie ma
znaczenia. On również działa z taka myślą żeby zabezpieczy własne
dzieci. Ale jej nieufność prowadzi do tego, że tylko jej dziecko się
liczy, wszystkie inne już nie. Tyle tylko, że wszystkie żony
polityków działają w taki właśnie sposób co prowadzi do totalnej
walki o wpływy między politykami mężczyznami. Każdy chce się
przypodobać swojej kobiecie i ciągnie do siebie ile się da nie
myśląc o wspólnocie.

Ale czy można ich za to winić? Przecież są nieświadomi tego w jaki
sposób sś manipulowani przez kobiety, a więc nie są winni i nie mogą
ponosić kary za swoje indywidualne i egoistyczne decyzje.

Czy zastanawiałeś się kiedyś dlaczego kobiety nie pchają się do
polityki mimo ustalania dla nich kwot wyborczych ?
A po cóż mają się tam pchać i denerwować skoro inne kobiety, żony
polityków, lub tez one same będąc żonami polityków, osiągają
wszystkie cele potrzebne do zapewnienia trwania gatunku. A że odbywa
się to w sposób egoistyczny... No cóż dla trwania gatunku nie ma to
znaczeni chyba, że wojny zagrożą totalnym wyniszczeniem życia.


>Widzisz- wcale nie zmieniłem zdania. Szanowny Interlokutorze- nie
>rozpatrujesz w ogóle, DLACZEGO ktoś sobie z czegoś nie zdaje sprawy.

Dziwię się, że do Ciebie nie dotarło jeszcze to, że wszystkie moje
teksty traktują o tym właśnie DLACZEGO ludzie trwają  w nieświadomości
i co krok popełniają błędy. Powinieneś wiec wrócić w PRZESZŁOŚĆ i
prześledzić te teksty jeszcze raz.:)


Ktoś   coś robi nieświadomie- ok. Tyle, że jeśli nawet jakoś go to
usprawiedliwia- ten brak świadomości- to_zawsze_tylko_częściowo.

Nie częściowo lecz CAŁKOWICIE. Dopóki jest nieświadomy tego, że
popełnia błędy to nie jest to jego wina. Lecz gdy stanie się świadom i
dalej będzie usilnie trwać w błędzie to stanie się winnym. Głęboko
wierzę w dobroć Człowieka, nawet tego jeszcze nieświadomego i wiem, że
gdy tylko odzyska Świadomość swego pochodzenia przestanie krzywdzić i
manipulować i nie trzeba go juz będzie karać.


>Najczęściej nie chce sobie  czegoś uświadomić- bo mu tak wygodnie. Ja
>tego nie usprawiedliwiam.

Więc trzeba mu uzmysłowić jak piękny bedzie świat, gdy miejsce
powszechnej nienawiści zajmie MIŁOŚĆ.


>Tyle, że do tego można podchodzić na różne sposoby. A raczej z różnych
>stron. Kupujesz pan złotego Rolexa za 100$ od jakiegoś obdartusa. No i
>co Ci to da, że będziesz się tłumaczyć, że nie wiedziałeś, że on
>kradziony? Ty nie chciałeś wiedzieć- chciwość przytłumiła Twój osąd
>sytuacji- i czy w Polsce, czy w USA Rolexa stracisz, a jeszcze możesz
>być ciągany za paserstwo. Ba! Kiedyś oglądałem program a także film
>fabularny- o działaniu w USA prawa (nie wiem, czy tylko w kilku stanach,
>czy wszędzie)- na mocy którego rodzina narkomana nie mogła się
>tłumaczyć, że nie wiedziała, że ma w domu narkotyki. Jak ilość
>przekraczała dopuszczalną i policja znalazła- to wsadzali babcię, mamę
>razem z synalkiem- narkomanem do ciupy. Ja nie uważam tego za dobre czy
>mądre- pokazuję tylko, że z prawniczego punktu widzenia nie można się
>tłumaczyć, że się nie wiedziało czegoś, co rozsądny człowiek powinien
>przypuszczać.

Więc ja kwestionuję prawo, które karze ludzi nieświadomych tego, że popełniają błąd. Takie prawo jest prawem nieludzkim, chociaż z drugiej strony dzięki represji wobec nieświadomego człowieka poszukuje on wyjścia z sytuacji czyli próbuje dotrzeć do przyczyny, która spowodowała, że niesłusznie został poddany represji. W końcu któryś z takich delikwentów trafi na właściwie wyjaśnienie tego DLACZEGO niesłusznie został poddany represji. Tylko przemocą można zmusić do wycofania nieuświadomioną przemoc.
Prawo obecne, mimo iż oparte na błędnym fundamencie powoduje taką właśnie opresję w stosunku do nieświadomych i zmusza ich do poszukiwania.


>To jeden aspekt. A teraz aspekt psychologiczny: jeśli ktoś coś robi źle,
>i uznaje, że nie ma w tym jego winy-
>to_nie_ma_najmniejszych_szans_na_zmianę_swego_życia.


Dlatego musi zostać poddany opresji, którą będzie się starał pokonać i od niej uwolnić.


>Jeśli np kobieta jest w toksycznym związku, mąż ją bije. No i ona uzna,
>że tu nie było w ogóle jej winy. Co się dzieje? Ano- może i odejdzie
> od swojego partnera,
>
>ale niemal na pewno trafi następnym razem na kogoś, z kim stworzy
>podobny toksyczny związek.

Kobieta rozbija związek, gdy nie może już dłużej znieść niewoli seksualnej, w która sama siebie wpędziła i czuje wstręt do partnera lub gdy znalazła następnego, który według niej daje jej szansę na wyzwolenie się z jarzma seksualnej przemocy, którą sama stanowi po to by partner ją z tej niewoli uwolnił. Nasze prawo nie dostrzega roli kobiety w USTANOWIENIU przemocy i chroni ją dokonując presji na Mężczyznę, którego aktywność ma ja wyzwolić (jak wyżej).


>No bo skoro to nie była jej wina- to z tego
>wniosek, że to nie ona ma coś zrobić ze swoim życiem- tylko inni mają
>się zmienić. Może to i częste zjawisko- ale prowadzi wyłącznie na manowce.

Chyba, że uświadomisz Kobiecie DLACZEGO ustanowiła ona nieświadomie przemoc posługując się manipulacją seksualną.


>Świadomość pozwala nam dostrzec nasze własne błędy i dzięki temu możemy
>zmienić swoje życie.

Dokładnie.

LeoTar



>Świadomość pozwala nam dostrzec nasze własne błędy i dzięki temu możemy
>zmienić swoje życie.

Cała prawda o Człowieku - jest dobry ze swej Natury. I ku temu zmierza.
>Jak można zmierzać do czegoś czym się juz JEST?

Źle się wyraziłem. Chodziło mi o to, że pragnie być dobry, ale mu to nie wychodzi. I że ostatecznym jego celem jest dobro bez zła.


>"Cokolwiek posiadasz
>Cokolwiek posiadać będziesz
>Wszystko utracisz
>O czym przekonasz się
>Wcześniej czy później
>Raptem lub z wolna
>Ale niekoniecznie boleśnie!
>Bo utracić możesz wszystko całkowicie bezboleśnie!
>Z cudowną wręcz radością!
>Tak że olśni cię Oczywistość
>Ze wcale nie musiałeś i wcale nie musisz czegokolwiek posiadać.
>Co posiadać i po co posiadać jeżeli wszystko jest dane:
>Ciało jest dane, ziemia cała i wszystko co na ziemi żyjące...
>Niebo całe i wszystko co na niebie żyjące...
>
>Posiadać możesz tylko jedynie nieszczęście.
>I to nieszczęście nieprawdziwe.
>Bo dowiedz się że PRAWDZIWEGO nieszczęścia nie ma!
>Prawdziwe jest szczęście
>A szczęścia nie potrzeba posiadać...
>Albowiem szczęściem się JEST!"
>
>Stachura
LeoTar



Człowiek nieświadomy tego DLACZEGO popełnił błąd jest  niewinny.
Człowiek, któremu uświadomi się DLACZEGO ten błąd popełnił,
ale który  dalej trwa w błędzie staje się winnym i musi ponieść karę.


>>Idę się założyć, że ogromna część złoczyńców nie ma  świadomości, że
>>robi  źle. Porozmawiaj ze złodziejem, dlaczego kradnie. Bardzo
>>możliwe, że  usłyszysz całą dorobioną ideologię do tego: że kradnie tylko
>>tym, co  jego okradają, że ma rodzinę na utrzymaniu i nie robi nic złego- a
>>przynajmniej nie jest gorszy niż ten facet w garniturze,
>>którego on  okradł etc. On_nie_ma_świadomości_że_robi_źle.

Rozumiem wiec, że zgadzasz się ze mną.


>Dlaczego zabierasz z niego winę- jak z bydlęcia?

A dlaczego Ty zmieniłeś nagle zdanie ? W ostatnim zdaniu piszesz
coś  wręcz przeciwnego do tego co napisałeś na początku.
Weźmy na ten przykład polityka, który jest w sposób kontrolowany
(manipulowany) przez jego żonę ale tak, że on nie zdaje sobie z
tego  sprawy. Czy jego decyzje polityczne będą służyły całemu
społeczeństwu czy tylko będą podporządkowane interesom jego żony ?
To, że ona zabiega o zabezpieczenie swojego dziecka nie ma
znaczenia. On również działa z taka myślą żeby zabezpieczyć własne
dzieci. Ale jej nieufność prowadzi do tego, że tylko jej dziecko
się  liczy, wszystkie inne już nie. Tyle tylko, że wszystkie żony
polityków działają w taki właśnie sposób co prowadzi do totalnej
walki o wpływy między politykami mężczyznami. Każdy chce się
przypodobać swojej kobiecie i ciągnie do siebie ile się da nie
myśląc o wspólnocie.

Ale czy można ich za to winić? Przecież są nieświadomi tego w jaki
sposób są manipulowani przez kobiety, a więc nie są winni i nie
mogą  ponosić kary za swoje indywidualne i egoistyczne decyzje.

Czy zastanawiałeś się kiedyś dlaczego kobiety nie pchają się do
polityki mimo ustalania dla nich kwot wyborczych ?
A po cóż mają się tam pchać i denerwować skoro inne kobiety, żony
polityków, lub tez one same będąc żonami polityków, osiągają
wszystkie cele potrzebne do zapewnienia trwania gatunku. A że  odbywa
się to w sposób egoistyczny... No cóż dla trwania gatunku nie ma to
znaczeni chyba, że wojny zagrożą totalnym wyniszczeniem życia.


>Widzisz- wcale nie zmieniłem zdania. Szanowny Interlokutorze- nie
>rozpatrujesz w ogóle, DLACZEGO ktoś sobie z czegoś nie zdaje sprawy.

Dziwię się, że do Ciebie nie dotarło jeszcze to, że wszystkie moje
teksty traktują o tym właśnie DLACZEGO ludzie trwają  w  nieświadomości
i co krok popełniają błędy. Powinieneś wiec wrócić w PRZESZŁOŚĆ i
prześledzić te teksty jeszcze raz.:)


>Ktoś   coś robi nieświadomie- ok. Tyle, że jeśli nawet jakoś go to
>usprawiedliwia- ten brak świadomości- to_zawsze_tylko_częściowo.

Nie częściowo lecz CAŁKOWICIE. Dopóki jest nieświadomy tego, że
popełnia błędy to nie jest to jego wina. Lecz gdy stanie się  świadom i
dalej będzie usilnie trwać w błędzie to stanie sie winnym. Głęboko
wierzę w dobroć Człowieka, nawet tego jeszcze nieświadomego i  wiem, że
gdy tylko odzyska Świadomość swego pochodzenia przestanie krzywdzić i
manipulować i nie trzeba go juz będzie karać.


>Najczęściej nie chce sobie  czegoś uświadomić- bo mu tak  wygodnie. Ja
>tego nie usprawiedliwiam.

Więc trzeba mu uzmysłowić jak piękny będzie świat, gdy miejsce
powszechnej nienawiści zajmie MIŁOŚĆ.


>Tyle, że do tego można podchodzić na różne sposoby. A raczej z różnych
>stron. Kupujesz pan złotego Rolexa za 100$ od jakiegoś obdartusa. No i
>co Ci to da, że będziesz się tłumaczyć, że nie wiedziałeś, że on
>kradziony? Ty nie chciałeś wiedzieć- chciwość przytłumiła Twój osąd
>sytuacji- i czy w Polsce, czy w USA Rolexa stracisz, a jeszcze możesz
>być ciągany za paserstwo. Ba! Kiedyś oglądałem program a także film
>fabularny- o działaniu w USA prawa (nie wiem, czy tylko w kilku
>stanach,  czy wszędzie)- na mocy którego rodzina narkomana nie mogła się
>tłumaczyć, że nie wiedziała, że ma w domu narkotyki. Jak ilość
>przekraczała dopuszczalną i policja znalazła- to wsadzali babcię, mamę
>razem z synalkiem- narkomanem do ciupy. Ja nie uważam tego za dobre
>czy  mądre- pokazuję tylko, że z prawniczego punktu widzenia nie można się
>tłumaczyć, że się nie wiedziało czegoś, co rozsądny człowiek powinien
>przypuszczać.

Więc ja kwestionuję prawo, które karze ludzi nieświadomych tego, że
popełniają błąd. Takie prawo jest prawem nieludzkim, chociaż z
drugiej strony dzięki represji wobec nieświadomego człowieka
poszukuje on wyjścia z sytuacji czyli próbuje dotrzeć do przyczyny,
która spowodowała, że niesłusznie został poddany represji. W końcu
któryś z takich delikwentów trafi na właściwie wyjaśnienie tego
DLACZEGO niesłusznie został poddany represji. Tylko przemocą można
zmusić do wycofania nieuświadomioną przemoc.
Prawo obecne, mimo iż oparte na błędnym fundamencie powoduje taką
właśnie opresję w stosunku do nieświadomych i zmusza ich do
poszukiwania.


>To jeden aspekt. A teraz aspekt psychologiczny: jeśli ktoś coś robi
>źle,  i uznaje, że nie ma w tym jego winy-
>to_nie_ma_najmniejszych_szans_na_zmianę_swego_życia.

Dlatego musi zostać poddany opresji, którą będzie się starał pokonać
i od niej uwolnić.


> Jeśli np kobieta jest w toksycznym związku, mąż ją bije. No i ona  uzna,
> że tu nie było w ogóle jej winy. Co się dzieje? Ano- może i odejdzie
> od swojego partnera,
>
>ale niemal na pewno trafi następnym razem na kogoś, z kim stworzy
>podobny toksyczny związek.

Kobieta rozbija związek, gdy nie może już dłużej znieść niewoli
seksualnej, w która sama siebie wpędziła i czuje wstręt do partnera
lub gdy znalazła następnego, który według niej daje jej szansę na
wyzwolenie się z jarzma seksualnej przemocy, którą sama stanowi po
to by partner ją z tej niewoli uwolnił. Nasze prawo nie dostrzega
roli kobiety w USTANOWIENIU przemocy i chroni ją dokonując presji na
Mężczyznę, którego aktywność ma ja wyzwolić (jak wyżej).


>No bo skoro to nie była jej wina- to z tego
>wniosek, że to nie ona ma coś zrobić ze swoim życiem- tylko inni mają
>się zmienić. Może to i częste zjawisko- ale prowadzi wyłącznie na
>manowce.

Chyba, że uświadomisz Kobiecie DLACZEGO ustanowiła ona nieświadomie
przemoc posługując się manipulacją seksualną.


>Świadomość pozwala nam dostrzec nasze własne błędy i dzięki temu
>możemy zmienić swoje życie.

Dokładnie.

>Przede wszystkim- IMO Ty zakładasz, że albo ktoś jest świadomy, albo
>nieświadomy. Skoro jest nieświadomy, to nie odpowiada za swoje czyny-
>czyli nie ma w nim winy. Mam głębokie przekonanie, że to błąd. To nie
>zero- jedynkowy układ. Można mieć trochę świadomości, można być dosyć
>dobrze uświadomionym, można być bardzo świadomy, etc. Zgadzasz się?

Nie, nie zgadzam się. Moja logika jest dwuwartościowa bez żadnych
stanów pośrednich. Albo jest się świadomym albo nie jest się
świadomym. Albo wiesz albo nie wiesz. Stany pośrednie są
niedopuszczalne. Następstwem dopuszczenia do obiegu stanów pośrednich
jest na przykład rozmyte i niekonsekwentne prawo.


>To, że jedną z konsekwencji jest rozmyte prawo- to jedno. To, że Ty się
>nie zgadzasz z tym, że człowiek z natury swej dwustanowy nie jest- to po
>prostu zaklinasz rzeczywistość. A od tego rzeczywistość się nie zmieni.

Świadomość zmienia Rzeczywistość i to się dzieje na naszych oczach. To nie jest zaklinanie Rzeczywistości lecz jej kreowanie. Przyjrzyj się sobie; Twoje poglądy ewoluują z każdą wypowiedzią.


>I właśnie tu także zawadzamy o problem podejścia do pewnych spraw:
>praktycznie aż do 19 wieku uczeni obserwowali przyrodę w bardzo szerokim
>znaczeniu, i starali się wyciągać wnioski, aby znaleźć pewne prawa i móc
>z nich skorzystać. To działało. Tak znaleziono prawa o ruchu gwiazd-
>nauczono się ustalać pozycję podróżnego wobec tych gwiazd na ziemi- co w
>ogóle umożliwiło podróże, szczególnie morskie. Skoro działało
>skutecznie- to nie dopuszczano teorii Kopernika- bo na jej podstawie nie
>dawało się wtedy wyliczyć położenia gwiazd. Gdy się nauczono lepiej, niż
>poprzednio- zaakceptowano tę teorię.

Uświadomiono sobie, że te nowe myśli przynoszą korzyść i je zaakceptowano. Dokonała się istotna zmiana w ludzkiej Świadomości i spowodowała ona zmianę Rzeczywistości.


>Takich przykładów jest mnóstwo-
>chodzi o pokazanie pewnego schematu- aż do 19 wieku. Dopiero niejaki
>Marx, syn rabina- uznał, że np filozof nie tylko powinien poznawać
>prawa, tworzyć teorie- ale także dostosowywać społeczeństwo do tych
>teorii. To się dzieje do dziś- i w moim przekonaniu to, co Ty głosisz- to
>właśnie ten sam paradygmat. Ne ważne, że zginie czy choćby tylko zrobi
>się krzywdę milionom- to nawóz historii. Najważniejsze, że stworzy się
>Nowego, Lepszego człowieka. Oczywiście- tak to nie zadziała. Nigdy.

W jaki jeszcze sposób można skrzywdzić nieświadomych niewolników umysłowych ? Oni sami siebie dostatecznie krzywdzą i zabijają się psychicznie nie zdając sobie z tego sprawy. I umierają w nieświadomości, wcale nie trzeba ich zabijać.
A dążenie do stworzenia Doskonałego Człowieka jest CELEM Natury i czyni to Ona PRZEMOCĄ.


Jednak kolejnych eksperymentatorów to nie odstraszy.

Nie odstraszy Natury, która - nieważne teraz czy kiedy indziej - zmusi Człowieka nieświadomego do przeistoczenia się w Świadomego.

LeoTar



Na początku byli Adam i Ewa. Gdy urodziła pierwsze dziecko była  przekonana,
że jest jego wyłączną stwórczynią. Ze względu na brak wcześniejszych
doświadczeń oboje rodzice nie mieli świadomości tego, że Adam  współtworzył
dziecko. Ewa  zajmowała się potomkiem a Adam starał się o to by nie  zginęli
z głodu. Nieświadomość faktu wspólnego poczęcia dziecka utrwalała się  przez
wieki. Na początku nie mieli zbyt wiele poza jaskinią, w której żyli i  tym
co uzbierali do jedzenia. Ewa i jej następczynie traktowały jednak  dzieci
coraz bardziej jako swoją własność. Wraz z rozwojem cywilizacji  majątek  pary
zaczął się powiększać , najpierw o ziemię a później o to co na tej  ziemi
wytworzyli i zbudowali. Ciągle jednak Adam przynosił pożywienie a Ewa
zajmowała się domem i dzieckiem. Żeby Adam polował/ pracował wydajniej
zachęcała go dopuszczaniem do współżycia seksualnego lub odmawiając mu
tego  jeżeli był niepokorny. Adamowi brakowało poczucia własnej wartości i
wewnętrznego autorytetu więc nie potrafił dostrzec, że jest  manipulowany  w
celu zgromadzenia coraz więcej dóbr gdyż kobieta nie mając również  poczucia
własnej wartości gromadziła coraz więcej i więcej tak na wszelki  wypadek,
gdyby przyszły gorsze czasy. Adam był jej niewolnikiem i podobnie jak
dziecko traktowała go jak swoją własność. Miała więc dziecko,  niewolnika
i  posiadała coraz więcej dóbr. Do dzisiaj w wielu kulturach  dziedziczenie
przeprowadzane jest w linii żeńskiej obowiązuje więc matriarchat  ściśle
związany z posiadaniem przez kobietę. Można to tłumaczyć tym, że  kobieta
za  wszelka cenę dąży do podtrzymania życia gatunku ale z drugiej strony
walka o  dominację ekonomiczną jest zagrożeniem dla całej ludzkości.
A wszystko  przez  pierwotna nieświadomość wspólnego stwarzania dziecka
i przyczyny oraz  skutki  sprawowania przez kobietę władzy poprzez
nadużycia seksualne. Trzeba  Kobietę  wyzwolic z tego jarzma
nieuświadomionej przemocy.


>>najlepszy do tego celu jest męski celibat

Nie byłoby powielania osobników i gatunek wymarłby,


>>Celibat to nie zakaz kontaktów seksualnych ale bezżeństwo:
>>czyli zniesienie usankcjonowanej prawnie instytucji małżeństwa
>>wywołującej wszak roszczeniowa postawę kobiety wobec mężczyzny, czyli
>>przemoc emocjonalna, prawda?

>jak bumbum - nie czytałam Twojej odpowiedzi gdy dodałam swoją!
>ale jak już się rozpędziłam, to LeoTar od +- 12 lat nie może zrozumieć
>swojej (i w ogóle tradycyjnej męskiej) postawy roszczeniowej wobec
>kobiet. A może by tak spróbował jednak?

W czym widzisz moją roszczeniową postawę wobec kobiet. Bo stawiasz
zarzut niczym go nie podpierając.  


>Monogamia i grzeczne znoszenie "obowiązku małżeńskiego" jest
>najczęściej nie do zniesienia dla obu stron, LeoTarciu.

Uważam, że CELEM jest stan przeciwny, gdy małżeństwo i małżeński seks staną się wielką radością i przyjemnością. Obecny stan to powszechna prostytucja małżeńska z konsekwencjami, o których piszesz. Ale dla dobra gatunku kobiety uprawiają prostytucję małżeńską.


>No a jakby facio chciał swój popęd rozładowywać na mojej córce
>lub chciał uprawia trójkąciki z synami... no!

Dojdziemy do tego już niedługo, że kazirodztwo emocjonalne jest powszechnością w stosunku do dzieci płci obojga, uprawiane przez mężczyzn i kobiety.

LeoTar

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego