Tradycyjna prostytucja, odc. 2. - LeoTar'a rozmowy o wychowaniu, wiosna 2013

Idź do spisu treści

Menu główne:

Tradycyjna prostytucja, odc. 2.

Tradycyjna prostytucja

>Tak więc stan bycia świadomym nie ma związku z panowaniem nad swoim
>ciałem.
>Dodatkowo: jak śpię nie panuje nad swoim ciałem, czyli nawet według
>twojego sposobu myślenia jestem świadoma tylko od czasu do czasu (gdy
>nie śpię).

A kto niby za Ciebie panuje wówczas nad Twoim ciałem ?


>Chemia, biologia, warunki dookoła, a nie świadomość.

Chemia, biologia i inne to wytwory Świadomości. Mylisz EFEKT (skutek) z PRZYCZYNĄ.


>..Życie nie powinno jest być walką.

Ale jest.


>Jest może często w   cywilizacji.

Właśnie. Ale DLACZEGO ?


>Gęstość zaludnienia zbyt wielka.

Im więcej doświadczających tym większa szansa na wyzwolenie się z nieświadomości.


>Złe wybory ludzi decydują.

Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.
Nieważne co zrobisz, w końcu odzyskasz świadomość lub umrzesz.


>Zła organizacja życia.

Ale coraz doskonalsza. Coraz bliższa ideałowi.


>W skrócie nie spełniane są podstawowe potrzeby życiowe, takie , które
>wydają się być mniej ważne, a jednak są ważne.

Nieświadomi muszą odejść aby zrobić miejsce następnym pokoleniom, które wyzwolą się z jarzma nieświadomości. Jesteśmy nawozem dla przyszłych pokoleń.


W dobrym klimacie życie to rozkosz.

i Ja tak uważam. Ale by rozkoszować się pięknem życia trzeba być  świadomym,


>Wydaje mi się , że rozkoszowanie się nie ma związku ze świadomością.
>Wydaje się, że zdrowa duża roślina jest rozkoszna, że rozkoszuje się
>życiem.

A co według Ciebie potrzebne jest do rozkoszowania się życiem ?


>A przecież nie jest świadoma.

Dlatego jest tylko rośliną a nie Człowiekiem.


>Wydaje się nawet , ze świadomość psuje rozkosz, że bardziej szczęśliwym
>i rozkoszującym się może być ktoś pozbawiony pełnej świadomości.

Nieświadomy pozostaje zawsze w jakimś uzależnieniu. Odczuwa satysfakcję/szczęście gdy uda mu się zdominować kogoś/coś od czego był uzależniony. Poczucie szczęścia to satysfakcja z bycia lepszym od tego kogoś/czegoś.

LeoTar



>>Cała dostępna ci rzeczywistość to nic innego jak doznania świadome:
>>somatyczne, zmysłowe i koncepcyjne ujęcia. Dlatego rzeczywistość to nic
>>innego jak świadomość.
>>Rzeczywistość to świat obiektywny, a nasza świadomość tej rzeczywistości
>>często bywa zupełnie z nim niezgodna przez nasz zmysłowy odbiór.
>>Przykład -
>>nasze widzenie kolorów. Kolory są jedynie naszym doznaniem zmysłowym,
>>istnieją tylko w naszych mózgach. Rzeczywistość nie posiada koloru, kolor
>>istnieje w naszej świadomości, ale nie jest atrybutem rzeczywistości.
>>
>>Mało tego, stwarzane przez nas coraz bardziej skomplikowane przyrządy i
>>technologie do mierzenia rzeczywistości moim zdaniem niekoniecznie nas  do
>>jej obiektywnego poznania przybliżają, jako że są tworzone DLA NASZYCH
>>ZMYSŁÓW oraz PRZEZ NASZE ZMYSŁY. I zawsze to ograniczenie będzie.
>>Gorzej , nasza świadomość nie tylko jest w nas, jest też w obiekcie  poza nami,
>>tym samym nigdy nie patrzymy na człowieka jak na coś w rodzaju - jaki on
>>jest, - tylko jakim nam się wydaje że jest, i ten  drugi człowiek może wyrazić
>>sprzeciw do takiego brukania go  opinią ,gdyż sam siebie widzieć inaczej, czyli
>>reaguje i swoją świadomość umieszcza w przedmiocie twoje świadomości i tym
>>samym mamy dwie świadomości poza odbiorcami, w przestrzeni, które razem
>>wyznaczają coś trzeciego, które jest czymś nowym.
>>   Dlatego człowiek jest taką tajemnicą i te świadomość w przestrzeni,
>>poza osobami, są jakby drogą do coraz szerszego widzenia drugiej osoby
>>przez konfrontacje, ale nigdy nie nastąpi to do całkowitego poznania,

>Dokładnie.

Sprzeciw. Zmierzamy ku jednej, wspólnej Świadomości.
Nigdy nie należy mówić nigdy.


>więc tym samym psychologia jako taka ,wyjaśnia jedynie mechanizmy
>działania w świecie dla siebie opisanym ,a nie jaki człowiek jest.
>I też wyjaśnia je na tyle, na ile wydaje się jej twórcom, że je poznała -
>a  przecież nigdy całkowicie nie pozna...

Pozna jeżeli uwolni się od dotychczas obowiązujących schematów myślenia.
Powrót do Freuda zalecany.


>Ta i kobieta ma zazdrość o penisa odczuwać, gdy nigdy nic takiego nie
>czuła. Znowu tu mamy kantowskie okulary na oczach Freauda, bo żył w 19
>wieku i kobieta była zdominowana, tym samym musiała być jako ta gorsza
>zazdrosna o penisa, bo sobie Freud ze struktury uwczesnego świata tak
>chciał, a nie tak jest.

Warto przeczytać książeczkę Bettelheima zatytułowaną "Freud a dusza ludzka". Jest tam znacznie łatwiejszy wykład aniżeli w "Królu Edypie" Sofoklesa. Książeczka dostępna na mojej stronie,  w biblioteczce. Polecam.

LeoTar



>więc tym samym psychologia jako taka , wyjaśnia jedynie mechanizmy
>działania w wiecie dla siebie opisanym ,a nie jaki człowiek jest.
>I to wyjaśnia je na tyle, na ile wydaje się jej twórcom, że je poznają -
>a przecież nigdy całkowicie nie pozna...

Pozna jeżeli uwolni się od dotychczas obowiązujących schematów myślenia.
Powrót do Freuda zalecany.


>Ta i kobieta ma zazdrość o penisa odczuwa , gdy nigdy nic takiego nie
>czuła. Znowu tu mamy kantowskie okulary na oczach Freuda, bo żył w 19
>wieku i kobieta by a zdominowana, tym samym musiała być jako ta gorsza
>zazdrosna o penisa, bo sobie Freud ze struktury ówczesnego świata tak
>chciał , a nie tak jest.

Warto przeczyta książeczkę  Bettelheima zatytułowaną "Freud a dusza
ludzka". Jest tam znacznie łatwiejszy wykład aniżeli w "Królu Edypie"
Sofoklesa. Książeczka dostępna na mojej stronie,  w biblioteczce. Polecam.


>Z teorii Freuda we współczesnej psychologii nic już nie zostało, tym
>samym nie ma żadnych kompleksów edypa i elektry, było to wmawianie
>ludziom rzeczy nieistniejących.

Człowiek, który nieświadomie popełnia błąd jest niewinny ale winnym staje się ten, który pomimo uświadomienia go gdzie i dlaczego popełnił błąd nadal trwa uparcie w błędzie.

LeoTar



>>więc tym samym psychologia jako taka ,wyjaśnia jedynie mechanizmy
>>działania w świecie dla siebie opisanym ,a nie jaki człowiek jest.

>I to wyjaśnia je na tyle, na ile wydaje się jej twórcom, że je poznała -
>a przecie nigdy całkowicie nie pozna...

Pozna jeżeli uwolni się od dotychczas obowiązujących schematów myślenia.
Powrót do Freuda zalecany.


>Ta i kobieta ma zazdrość o penisa odczuwać , gdy nigdy nic takiego nie
>czuła. Znowu tu mamy kantowskie okulary na oczach Freuda, bo żył w 19
>wieku i kobieta była zdominowana, tym samym musiała by jako ta gorsza
>zazdrosna o penisa, bo sobie Freud ze struktury ówczesnego świata tak
>chciał, a nie tak jest.

Warto przeczyta książeczkę Bettelheima zatytułowaną "Freud a dusza
ludzka". Jest tam znacznie łatwiejszy wykład aniżeli w "Królu Edypie"
Sofoklesa. Książeczka dostępna na mojej stronie,  w biblioteczce. Polecam.


>Z teorii Freuda we współczesnej psychologii nic już nie zostało, tym
>samym nie ma żadnych kompleksów edypa i elektry, było to wmawianie
>ludziom rzeczy nieistniejących.

Człowiek, który nieświadomie popełnia błąd jest niewinny ale winnym
staje się ten, który pomimo uświadomienia go gdzie i dlaczego popełnił
błąd nadal trwa uparcie w błędzie.

LeoTar



O czym ty ględzisz zacznij się interesować psychologią kwantową-
transpersonalną, bo jak na razie woodoo uprawiasz i nie rozumiesz co
pisze ikselka czy Aw bo ci uciekło 200 lat rozwoju ludzkości.

Kolejny wymysł nieświadomego człowieka, który CHCE BYĆ LEPSZY od swego Stwórcy-rodzica, gdyż ten nie pozwolił mu być sobie równym.
A wracając do mojej biblioteczki to nie ma znaczenia co w niej zamieszczę, gdyż wszystkie książki zawierają ten sam przekaz o uzależniających relacjach między Ojcem i Synem, Matką i Córką. Tylko trzeba to umieć odczytać. WSZYSCY twórcy, naukowcy, sportowcy, lekarze, etc. CHCĄ się czymś wyróżnić. Chcą być lepsi od tego, który ich stworzył, czyli od rodzica. Przekaz w tych działaniach jest zawsze ten sam. To rywalizacja o bycie lepszym gdyż ZRÓWNAĆ się z rodzicem nam ZAKAZANO. Może jednak warto przeczytać Króla Edypa albo Freuda objaśniającego kompleks Edypa/Elektry. Freud nie dokonał przełomu gdyż przestraszył się tego do czego dotarł i nie miał na tyle siły by pokonać ZAKAZ. Nie zanegował ZAKAZ-u, nie zmienił paradygmatu zakazującego inicjacji seksualnej dzieci wśród rodziców.
LeoTar



>>Ależ droga Ikselko, to co mówisz to zwykła, oklepana konwencja.  Zdaj sobie
>>sprawę, że fakty niezaprzeczalne to odbiór podstawowych świadomych doznań,
>>zaś tzw. 'świat obiektywny' to już wtórny wniosek, który tworzysz jako
>>interpretację owych doznań.

>Ależ drogi AW, zarzucasz mi oklepane konwencje - a ja żadnych wniosków na
>temat wyglądu świata obiektywnego sobie nie tworzę, przyjmuję pokornie do
>wiadomości to, ze NIE WIEM i wiedzieć nigdy nie będę, jaki jest świat
>obiektywny.

Uwolnij się od emocji, które zniekształcają odbiór Rzeczywistości. Uwolnij się od tych, których jeszcze sobie nie uświadomiłaś.
LeoTar



O czym ty ględzisz zacznij się interesować psychologią kwantową-
transpersonalną, bo jak narazie woodoo uprawiasz i nie rozumiesz co
pisze ikselka czy Aw bo ci uciekło 200 lat rozwoju ludzkości.

Kolejny wymysł nieświadomego człowieka, który CHCE BYĆ LEPSZY od swego
Stwórcy-rodzica, gdyż ten nie pozwolił mu być sobie równym.
A wracając do mojej biblioteczki to nie ma znaczenia co w niej
zamieszczę, gdyż wszystkie książki zawierają ten sam przekaz o
uzależniających relacjach między Ojcem i Synem, Matką i Córką. Tylko
trzeba to umieć odczytać. WSZYSCY twórcy, naukowcy, sportowcy, lekarze,
etc. CHCĄ się czymś wyróżnić. Chcą być lepsi od tego, który ich
stworzył, czyli od rodzica. Przekaz w tych działaniach jest zawsze ten
sam. To rywalizacja o bycie lepszym gdyż ZRÓWNAĆ się z rodzicem nam
ZAKAZANO. Może jednak warto przeczytać Króla Edypa albo Freuda
objaśniającego kompleks Edypa/Elektry. Freud nie dokonał przełomu gdyż
przestraszył się tego do czego dotarł i nie miał na tyle siły by pokonać
ZAKAZ. Nie zanegował ZAKAZ-u, nie zmienił paradygmatu zakazującego
inicjacji seksualnej dzieci wśród rodziców.

Nie ma żadnego kompleksu edypa, a sobie Freuda nie mieszaj ze
zboczeniami bo to są twoje własne zachciewajki.

To była "zachciewajka" mojej córki, której to zachciewajki nie spełniłem gdyż nie uczestniczyła w tym jej matka. Gdybym spełnił dopuściłbym się kazirodztwa, pedofilii. Córka zasygnalizowała mi jednak swoją nieuświadomioną potrzebę. Matka gdy o tym sie dowiedziała zrzuciła na córkę poczucie winy, którego efektem jest syn córki obciążony wadą zwaną genetyczną. W ten sposób przemoc emocjonalna kobiety znalazła swoje ujście w zniekształceniu ciała fizycznego. Uzależnienie trwa.

LeoTar



>>>> Kolejny wymysł nieświadomego człowieka, który CHCE BYĆ LEPSZY od swego
>>>> Stwórcy-rodzica, gdyż ten nie pozwolił mu być sobie równym.
>>>> A wracając do mojej biblioteczki to nie ma znaczenia co w niej
>>>> zamieszczę, gdyż wszystkie książki zawierają ten sam przekaz o
>>>> uzależniających relacjach między Ojcem i Synem, Matką i Córką. Tylko
>>>> trzeba to umieć odczytać. WSZYSCY twórcy, naukowcy, sportowcy, lekarze,
>>>> etc. CHCĄ się czymś wyróżnić. Chcą być lepsi od tego, który ich
>>>> stworzył, czyli od rodzica. Przekaz w tych działaniach jest zawsze ten
>>>> sam. To rywalizacja o bycie lepszym gdyż ZRÓWNAĆ się z rodzicem nam
>>>> ZAKAZANO. Może jednak warto przeczytać Króla Edypa albo Freuda
>>>> objaśniającego kompleks Edypa/Elektry. Freud nie dokonał przełomu gdyż
>>>> przestraszył się tego do czego dotarł i nie miał na tyle siły by  pokonać
>>>> ZAKAZ. Nie zanegował ZAKAZ-u, nie zmienił paradygmatu zakazującego
>>>> inicjacji seksualnej dzieci wśród rodziców.

>>> Nie ma żadnego kompleksu edypa, a sobie Freuda nie mieszaj ze
>>> zboczeniami bo to są twoje własne zachciewajki.

>> To była "zachciewajka" mojej córki, której to zachciewajki nie spełniłem
>> gdyż nie uczestniczyła w tym jej matka. Gdybym spełnił dopuściłbym się
>> kazirodztwa, pedofilii. Córka zasygnalizowała mi jednak swoją
>> nieuświadomioną potrzebę. Matka gdy o tym się dowiedziała zrzuciła na
>> córkę poczucie winy, którego efektem jest syn córki obciążony wadą zwaną
>> genetyczną. W ten sposób przemoc emocjonalna kobiety znalazła swoje
>> ujście w zniekształceniu ciała fizycznego. Uzależnienie trwa.

> dobra, juz wiem, ze masz. współczuję. zonie i dzieciom.

Dzieciom należy się współczucie ale nie ich matce, która pożera je niczym
Kali. Uzależniła seksualnie synów od siebie i żeruje na nich. Pracują na nią
by jej się dostatnio żyło. Najpierw wykorzystała mnie a teraz wykorzystuje
własne dzieci.

LeoTar



>>To była "zachciewajka" mojej córki, której to zachciewajki nie spełniłem
>>gdyż nie uczestniczyła w tym jej matka. Gdybym spełnił dopuściłbym się
>>kazirodztwa, pedofilii. Córka zasygnalizowała mi jednak swoją
>>nieuświadomioną potrzebę. Matka gdy o tym sie dowiedziała zrzuciła na
>>córkę poczucie winy, którego efektem jest syn córki obciążony wadą zwaną
>>genetyczną. W ten sposób przemoc emocjonalna kobiety znalazła swoje
>>ujście w zniekształceniu ciała fizycznego. Uzależnienie trwa.

>To nie jej zachciewajka, tylko twoja, którą projektujesz na inne osoby.

A czy Ty masz własne dzieci, że wypowiadasz się tak autorytatywnie ?
LeoTar



>>Cała dostępna ci rzeczywistość to nic innego jak doznania świadome:
>>somatyczne, zmysłowe i koncepcyjne ujęcia. Dlatego o rzeczywistości
>>to nic innego jak wiadomo .
>>Rzeczywistość to świat obiektywny, a nasza świadomość tej rzeczywistości
>>często bywa zupełnie z nim niezgodna przez nasz zmysłowy odbiór.
>>Przykład -
>>nasze widzenie kolor w. Kolory s jedynie naszym doznaniem zmysłowym,
>>istniej tylko w naszych mózgach. Rzeczywistość nie posiada koloru, kolor
>>istnieje w naszej świadomości, ale nie jest atrybutem rzeczywistości.
>>Mało tego, stwarzane przez nas coraz bardziej skomplikowane przyrządy i
>>technologie do mierzenia rzeczywistości moim zdaniem niekoniecznie nas  do
>>jej obiektywnego poznania przybliżają, jako że są tworzone DLA NASZYCH
>>ZMYSŁW oraz PRZEZ NASZE ZMYSŁY. I zawsze to ograniczenie będzie.
>>Gorzej , nasza świadomość nie tylko jest w nas, jest też w obiekcie
>>poza nami, tym samym nigdy nie patrzymy na człowieka jak na coś w
>>rodzaju - jaki on jest, - tylko jakim nam się wydaje że jest, i ten
>>drugi człowiek może wyrazić sprzeciw do takiego brukania jego
>>opinii, gdyż sam siebie widzi inaczej, czyli reaguje i swoją
>>świadomość umieszcza w przedmiocie twojej świadomości i tym samym mamy
>>dwie świadomości poza odbiorcami, w przestrzeni, które razem
>>wyznaczają co trzeciego, które jest czymś nowym.
>>        Dlatego człowiek jest taką tajemnicą i też świadomość w przestrzeni,
>>poza osobami, są jakby drogą do coraz szerszego widzenia drugiej osoby
>>przez konfrontacje, ale nigdy nie nastąpi to do całkowitego poznania,

>Dokładnie.

Sprzeciw. Zmierzamy ku jednej, wspólnej świadomości.
Nigdy nie należy mówić nigdy.


>więc tym samym psychologia jako taka ,wyjaśnia jedynie mechanizmy
>działania w świecie dla siebie opisanym ,a nie jaki człowiek jest.
>I te wyjaśnia je na tyle, na ile wydaje się jej twórcom, że je poznała -
>a przecież nigdy całkowicie nie pozna...

Pozna jeżeli uwolni się od dotychczas obowiązujących schematów myślenia.
Powrót do Freuda zalecany.


>Ta i kobieta ma zazdrość o penisa odczuwać, gdy nigdy nic takiego nie
>czuła. Znowu tu mamy kantowskie okulary na oczach Freuda, bo y w 19
>wieku i kobieta była zdominowana, tym samym musiała by jako ta gorsza
>zazdrosna o penisa, bo sobie Freud ze struktury ówczesnego świata tak
>chciał, a nie tak jest.

Warto przeczyta książeczkę Bettelheima zatytułowaną "Freud a dusza
ludzka". Jest tam znacznie łatwiejszy wykład aniżeli w "Królu Edypie"
Sofoklesa. Książeczka dostępna na mojej stronie,  w biblioteczce. Polecam.


>Z teorii Freuda we współczesnej psychologii nic już nie zostało, tym
>samym nie ma żadnych kompleksów edypa i elektry, było to wmawianie
>ludziom rzeczy nieistniejących.

Człowiek, który nieświadomie popełnia błąd jest niewinny ale winnym
staje się ten, który pomimo uświadomienia go gdzie i dlaczego popełnił
błąd nadal trwa uparcie w błędzie.
Moje ulubione książki   - http://leotar.00freehost.com/Books/index.html


>O czym ty ględzisz zacznij się interesować psychologią kwantową-
>transpersonalną, bo jak na razie woodoo uprawiasz i nie rozumiesz co
>pisze ikselka czy Aw bo ci uciekło 200 lat rozwoju ludzkości.

Kolejny wymysł nieświadomego człowieka, który CHCE BYĆ LEPSZY
od swego Stwórcy-rodzica, gdyż ten nie pozwolił mu być sobie równym.
A wracając do mojej biblioteczki to nie ma znaczenia co w niej
zamieszczę, gdyż wszystkie książki zawierają ten sam przekaz o
uzależniających relacjach między Ojcem i Synem, Matką i Córką. Tylko
trzeba to umieć odczytać. WSZYSCY twórcy, naukowcy, sportowcy, lekarze,
etc. CHCĄ się czymś wyróżnić. Chcą być lepsi od tego, który ich
stworzył, czyli od rodzica. Przekaz w tych działaniach jest zawsze ten
sam. To rywalizacja o bycie lepszym gdyż ZRÓWNAĆ się z rodzicem nam
ZAKAZANO. Może jednak warto przeczytać Króla Edypa albo Freuda
objaśniającego kompleks Edypa/Elektry. Freud nie dokonał przełomu gdyż
przestraszył się tego do czego dotarł i nie miał na tyle siły by pokonać
ZAKAZ. Nie zanegował ZAKAZ-u, nie zmienił paradygmatu zakazującego
inicjacji seksualnej dzieci wśród rodziców.


>Nie ma żadnego kompleksu edypa, a sobie Freuda nie mieszaj ze
>zboczeniami bo to są twoje własne zachciewajki.

To była "zachciewajka" mojej córki, której to zachciewajki nie spełniłem
gdyż nie uczestniczyła w tym jej matka. Gdybym spełnił dopuściłbym się
kazirodztwa, pedofilii. Córka zasygnalizowała mi jednak swoją
nieuświadomioną potrzebę. Matka gdy o tym się dowiedziała zrzuciła na
córkę poczucie winy, którego efektem jest syn córki obciążony wadą zwaną
genetyczną. W ten sposób przemoc emocjonalna kobiety znalazła swoje
ujście w zniekształceniu ciała fizycznego. Uzależnienie trwa.
To nie jej zachciewajka, tylko twoja, którą projektujesz na inne osoby.

A czy Ty masz własne dzieci, że wypowiadasz się tak autorytatywnie ?


>Trzeba myśleć co jest we własnych emocjach, to się ich nie projektuje
>na innych.

Dlaczego nie odpowiedziałeś na moje proste pytanie ? Manipulujesz bo
niewiele wiesz o dzieciach. Nie chcesz wiedzieć bo to boli.
LeoTar

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego