Jak ważny jest ten "pierwszy raz", odc.5. - LeoTar'a rozmowy o wychowaniu, wiosna 2013

Idź do spisu treści

Menu główne:

Jak ważny jest ten "pierwszy raz", odc.5.

Jak ważny jest ten "pierwszy raz".

> ..........
> Właściwie są tu jakby dwie warstwy w tym, co piszesz. Pierwsza- to warstwa
> Twego ego- które za nic na świecie nie dopuszcza, że możesz nie mieć
> racji. Przykro to pisać- ale w ten sposób nie podyskutujemy. Ba! Z nikim
> tak naprawdę nie podyskutujesz. Bo Twoje ego nie dopuszcza ŻADNEJ
> możliwości pomyłki.

Rzeczywiście nie podyskutujemy bo Ty chcesz mnie zmusić do zmiany
stanowiska, w którym z dnia na dzień utwierdzam się coraz bardziej. Może to
Ty nie masz racji ale z powodu  Twego ego nie jesteś w stanie zmienić
poglądów gdyż oznaczałoby to ruinę Twego wizerunku. Albo widzisz przemoc we
współczesnym świecie w każdej sytuacji albo tego nie widzisz. Jeże widzisz to
powinieneś się zastanowić DLACZEGO a jeżeli nie widzisz to znaczy że jesteś
skostniałym starym dziadem niezdolnym do poszukiwania przyczyny z powodu
której przemoc szaleje.


>Zakładając, że postarasz się to zmienić- odpowiadam dalej.

To znaczy, że musiałbym przystać na obowiązujące w psychologii dogmaty.
Czy  tak ?


>Powoduje   to na przykład eliminację wszelkich faktów- ich negację, jeśli
>są w sprzeczności z Twoją teorią. Zobacz tu- na ten przykład:

>>> Ja w swój związek wniosłem swojego garba- żona swojego. I tak
>>> rozpoczęliśmy garbate życie. Tyle, że ani jej ani mnie nie podobał się
>>> taki układ. Owszem- nie wiedzieliśmy, co tak naprawdę się dzieje- ale
>>> szukaliśmy możliwości zmiany takiego życia (właściwie wegetacji).
>>> Doprowadziło to nas (na początku mnie samego) do rozpoczęcia pracy nad
>>> sobą- indywidualnie, grupowo, razem, osobno- także przez terapię
>>> małżeńską. Zmieniliśmy nasz związek- zupełnie nie przypomina on tego,
>>> czym był. Nie jest idealny- ale i nie jest toksyczny.

To nie jest mój przykład lecz Twój.


>..........
>> I dobrze uważałeś, że WSZYSTKIE związki sa toksyczne a najbardziej te
>> które maja dzieci na wychowaniu bo w nich kobieta walczy o przetrwanie
>> kupując sobie opiekę mężczyzny w zamian za uprawianie z nim seksu.
>> Kobieta nie ufa niedojrzałemu, bez poczucia własnej wartości facetowi  i
>> zmusza go do służenia jej i dzieciom.
>> A teraz odpowiedz sobie na pytanie DLACZEGO faceci są niegodni zaufania
>> kobiet ? I drugie Jak to zmienić ?

> Sądząc z odpowiedzi- przeczytałeś moją wypowiedź. Jednak ABSOLUTNIE w nią
> nie uwierzyłeś- bo zaprzecza Twojej teorii. Uznałeś, że jestem osobą
> nieświadomą i łatwo podatną na manipulację- inaczej leży Twoja teoria.

Tak uważam - jesteś nieświadomy, jesteś ślepy na przemoc gdyż Twoja żona
zasłania Ci to widzenie. Nie może Ci o tym powiedzieć bo nie zdaje sobie z
tego sprawy tak jak i Ty. Ona kieruje się instynktem Ty powinieneś
rozumować.


> Kiedyś pewien pruski filozof tak powiedział- na pytanie studentów:
> - pytanie: studenta: a jeśli fakty zaprzeczą pańskiej teorii?
> - to tym gorzej dla faktów! odkrzyknął filozof.

Fakty potwierdzają moja teorię a najważniejszym z nich jest to, że uwalnia
ona ludzkość od przemocy. Czekam na koronny argument właśnie.


> To nie złośliwość- ale dokładnie tak odbieram rozmowę z Tobą- i nie tylko
> nasz wątek.
> Napiszę Ci, jak ja widzę ten cały problem- psychomanipulacji - i mam
> głębokie przekonanie, że pierwszy lepszy psycholog z praktyką to
> potwierdzi: otóż w naszych domach dostajemy od rodziców różne rzeczy. Są
> domy- przysięgam Ci, że są- gdzie rodzice się kochają.

W trwaniu gatunku nie ma czegoś takiego jak miłość - jest zimna, ,lodowata
kalkulacja ze wszystkimi konsekwencjami. Współczesna psychologia zakłada, że
przemoc musi być bo - trywializując - poczęcie i narodziny dziecka odbywają
się przez prawie gwałt i że musimy zabijać by przetrwać a ja twierdzę, że
nie musimy zabijać by przetrwać. Obowiązujący kanon psychologiczny czegoś
takiego sobie nie wyobraża gdyż jest oparty na ślepej ideologii
chrześcijańskiej.
Królestwo moje nie z tego świata powiedział ponoć Chrystus. Moje też nie
jest z tego świata lecz ze świata Umysłu.


>Naprawdę kochają. Wszystko jest wypełnione ich miłością. Miłość jest
>nieskończona- więc napełnia cały ich dom. W tej miłości "zanurzone" jest
>też co oczywista ich potomstwo. I uwaga- tam, gdzie jest Miłość- tam jest i
>Prawda.

Prawda o czym ? skąd wiesz, że to co wyznajesz jest rzeczywiście Prawdą
Absolutną. A może jest kardynalnym Błędem? A może wymyślono sobie jakąś
Prawdę, która była pierwszą lepszą pod ręką ? Bo tak nakazywała niewiedza i
brak Doświadczenia. I taka Prawda stała się prawdą tradycyjną, subiektywną
która nie ma nic wspólnego z Prawdą obiektywna Taką Prawdę trudno jest
wyeliminować by zmienić paradygmat.


>Nie ma miejsca na  nieszczerość.

Ale Ty nie jesteś szczery bo mi nie odpowiedziałeś na pytanie czy masz
jeszcze dzieci w domu czy też już opuściły gniazdo rodzinne. I Ile masz lat
? Ja mam , na ten przykład mam 63.


>Ani wobec   innych- ani też wobec siebie samego. Manipulacja to córunia
>Kłamstwa.

twój świat jest zakłamany, czy tego nie widzisz. Może więc nie masz racji z
tą swoja Prawdą i warto byłoby zastanowić się nad zmiana stanowiska czyli
paradygmatu. A są tylko dwie opcje: ta obecna albo jej przeciwna i ani
troszkę więcej.


>Nie ma jej tam, gdzie jest Prawda. Oczywiście w domu pełnym Miłości- nie ma
>miejsca także na jakąkolwiek przemoc (za wyjątkiem usprawiedliwionej
>obrony).

W domu pełnym zauroczenia, w którym seks jest przedmiotem manipulacji,
a więc przemocy. Jest towarem z czego wynika małżeńska prostytucja bo kobieta
tak jak przed wiekami trwa w przekonaniu o swej wyłącznej roli w poczęciu i
opiekowaniu dziecka. Taka jest Tradycja. I kobieta robi wszystko by ten stan
zachować nawet narażając się na upodlenie fizyczne. Bo psychicznie to ona
rządzi i rozdaje karty a tzw. Miłością mydli  oczy mężczyźnie. I trwa to od
początku, i trwa to nieuświadomione. I jakże trudno jest to zmienić. Kobietę
trzeba WYZWOLIĆ z czeluści upokorzenia, wstydu i poczucia niższości. Czy
Twoja Prawda to umożliwia ? Bo moja tak.


>I takie domy pełne Miłości- to - podkreślam- rzeczywistość, nie tylko
>pewien ideał.  Niestety- wielu z nas wychowało się w rodzinach, gdzie nie
>było Miłości. Były wszelkie pochodne Kłamstwa i Nienawiści: niepewność,
>niewiara w siebie, manipulacja, niskie poczucie własnej wartości, etc.

Tak jest we wszystkich domach a patologię dostrzegamy tylko w przypadkach
skrajnych tam gdzie kłamstwo jest tuż tuz pod powierzchnią gotowe do
ujawnienia.


> No to jak ktoś dostanie od rodziców takiego "garba"- to przecież nie wie,
> że jest garbaty.

Ba ! Jest przekonany, że tak właśnie ma być. Tak samo kobieta handlująca
seksem jest przekonana, że tak właśnie ma być. I nie zastanawia się nad tym
DLACZEGO lecz realizuje swoje powołanie czyli podtrzymanie gatunku i jego
przetrwanie. I robi to za wszelką cenę, nie myśląc. Od myślenia jest
Mężczyzna i tego od niego żąda.


>Poszuka sobie partnera (partnerki) z podobnym "garbem"- i tak wiodą swoje
>życie. Jest prosta zasada w fizyce: coś nie powstaje z niczego. Skoro tak,
>to taka para "garbusów" może sobie dać tylko to, co sami posiadają.
>Posiadają zaś to, co im dało ich wychowanie: kłamstwa, manipulacje, niskie
>poczucie wartości, etc.

Dokładnie tak właśnie jest. My wszyscy jesteśmy obarczeni takimi garbami, i
to dosłownie.


> I jeśli któremuś z nich to będzie przeszkadzać- to może zbudować swoją
> osobowość od nowa. Może zacząć coś, co nazywają rozwojem umysłowym,
> rozwojem osobistym, czy rozwojem duchowym. Jak zwał.
> Wiem to- jak Ci pisałem- z praktyki swojej a także innych- którzy na
> jakimś odcinku mojej drogi mi towarzyszyli- albo o których słyszałem czy
> też czytałem. Z żoną udało nam się wywalić toksyny z naszego związku- jak
> obaj synowie z nami mieszkali- młodszy kończył podstawówkę- szedł do
> gimnazjum.

Szkoda, że nie miałeś córki, gdyż na niej mógłbyś zaobserwować manipulację
żony. Chłopcy byli Twoimi rywalami tak jak to opisuje Freud. Walczyli
z Tobą o matkę ale ona tak manipulowała byś tego nie zauważył.


> Kolejny- potężny błąd, który w mojej opinii popełniasz: zauważasz, że
> psyche jest ściśle połączona z sommą- może więc, będąc poddawana
> niszczeniu- odbijać się na sommie w postaci różnych chorób. No- sam to
> pisze od dawna- więc ok. Jednakże dalej piszesz coś IMO strasznie
> naiwnego: że powiedzenie prawdy spowoduje ozdrowienie. Nie ma to ŻADNEGO
> umocowania w faktach. Oczywiście- powiedzenie prawdy- takie zdanie sobie
> sprawy z pewnych rzeczy- to_dokładnie_początek_Drogi. W tym wypadku-
> początek procesu zdrowienia.

A czy ja mówię, że to stanie się  z dnia na dzień ? Ale im kto bliżej
krawędzi tym proces zdrowienia jest szybszy i krótszy.
Prawda was uleczy... Nie pamiętam kto to powiedział . :)


>To coś, jak wyjście z tłumu, przedstawienie się, opowiedzenie swojej
>historii i powiedzenie: mówił to (na przykład) Andrzej, alkoholik. To
>początek pójścia we właściwą stronę.

A w którą stronę ? W tę sama czy w przeciwną? Zmiana kierunku wymaga zmiany
paradygmatu a Ty tego nie chcesz zrobić.
Ja zmieniłem swój ogląd świata i wyszedłem przed szereg tak jak tego sobie
życzysz .:) I wiem, że pociągnę za sobą tłumy. Najpierw kobiety a tuz tuż za
nimi w tyle mężczyźni. A może nie z tyłu; ramię w ramię. I będzie to armia
zbawienia, która przebuduje bez niszczenia stary świat. Bo przemianie muszą
ulec WSZYSCY. Ci którzy nie dadzą rady po prostu umrą w swoim czasie.


>Możemy zostać przy tym dobrym przykładzie: chory przez
> kilkanaście (kilkadziesiąt) lat niszczył swoje ciało i psychikę. Zdał
> sobie z tego sprawę, naprawdę doznał Zrozumienia (nie ma to za wiele
> wspólnego z kognitywnym stricte rozumieniem) tego, że jest alkoholikiem i
> że to go niszczy. Dopuścił to do siebie- przestał się okłamywać,
> powiedział o tym innym. On_nie_jest_zdrowy. Ba! Alkoholikiem będzie całe
> życie. On teraz może iść w kierunku trzeźwości. Jeśli będzie intensywnie
> ze sobą pracował- to jego umysł całkiem trzeźwy powinien już być za jakieś
> 30 lat.

Drogę ku zmianom rozpoczynamy już w momencie narodzin, kiedy poddawani
jesteśmy przemocy. A później cały czas mamy pod górkę, spotykają nas różne
przeciwności, które musimy pokonywać zdobywając w ten sposób na wiedzę i
doświadczenie. Jeżeli żyjemy po to tylko aby żyć to nic ciekawego nas nie
spotyka. Ale kiedy zaczynamy aktywnie analizować doświadczenia a następnie
syntetyzujemy wnioski nasza wiedza ulega poszerzeniu. Nawet alkoholik myśli
, można się od niego wiele dowiedzieć jeżeli wie  się o co pytać. I
oni właśnie, ludzie borderline mówią najwięcej o mechanizmach patologii. Ale
by to z nich wydobyć musisz zmienić paradygmat na mój. Nawet jeżeli na
początku nie wierzysz mi - ja też bardzo długo byłem nieufny w stosunku do
ludzi - to pytając o relacje seksualne w rodzinie dowiesz się wszystkiego.
Warunek: musisz pytać będąc pewnym siebie. Spróbuj, próba nic nie kosztuje
i NIC   CI SIĘ nie stanie.


>Oczywiście zniszczone organy (wątroba, etc)- może teraz z różnym skutkiem
>leczyć. Wracam do strony psychicznej tego procesu: powiedział sobie i
>innym, że jest alkoholikiem. Teraz powinien szukać wzorca w swojej
>psychice, który go do tego alkoholizmu doprowadził.

Syn chce być wierny ojcu ale matka przyciąga go do siebie seksualnie. Syn
nie chce zabrać ojcu matki chociaż ta go do tego prowokuje. Tak kobieta jak
i mężczyzna musza mieć partnera, ale gdy matka ucieka jako prostytutka
małżeńska od mężczyzny skierowuje swe zainteresowania do syna. U syna
powstaje konflikt: z jednej strony przyciągająca go matka a z drugiej
lojalność wobec ojca. Kończy się to prędzej czy później alkoholizmem lub
innymi uzależnieniami czyli autodestrukcją spowodowanym konfliktem
seksualnym.
Zarzucają mojej teorii wychowania seksualnego w rodzinie i inicjacji
seksualnej dziecka w kręgu rodziców, że to jest patologia. A ja mówię tak,
ze ani syn nie zabierze ojcu kobiety ani córka nie zabierze matce mężczyzny
chcą tylko poznać z najbardziej zaufanego (rodzice) źródła JAK TO MA BYĆ. I
potem odejdą od rodziców zakładając własne rodziny. Rodzice są WZORCAMI dla
dzieci i uczą się od nich przez DOŚWIADCZANIE z rodzicami. Patologią albo
przemocą jest zakazanie dziecku takiego ostatecznego doświadczenia w sferze
życia najważniejszej, bo odpowiedzialnej za przetrwanie gatunku. Gatunek
Homo Sapiens odchodzi powoli do lamusa gdyż nie potrafi sobie poradzić z
przemocą. Generuje skrajną przemoc i sam sobie grozi zagładą. No chyb, że
wyeliminuje się przemoc.


>Znaleźć- i przepracować. Na przykład: znajdzie toksyczną żonę, która jest
>typową współuzależnioną - będzie pracował z tą traumą, ma szansę ją
>przepracować.

Jak można coś przepracować jeżeli nie rozumie się mechanizmu powstania
patologii. A żadna z dotychczasowych teorii psychologicznych nie daje
odpowiedzi na pytanie DLACZEGO przemoc jest tak wszechobecna i
nieokiełznana. Dlaczego kobiety dręczą psychicznie mężczyzn a ci z
wzajemności dręczą je fizycznie. Dlaczego rodzi się tyle patologicznych
dzieci, którymi później zajmują się prawie wyłącznie kobiety. Dlaczego
mężczyźni gwałcą kobiety. I można by tak w nieskończoność. DLACZEGO ?


>Dojdzie do miejsca, w którym takie zachowania, jak jego żony- będą już dla
>niego niegroźne. Będzie potrafił się asertywnie zachowywać. Nic mu już to
>nie będzie robić. I wtedy...wtedy zobaczy, że zdjął pierwszą warstwę
>cebuli. Będzie się przyglądał i zobaczy drugą. To może być jego reakcja na
>krzywdę innych.

Dokładnie tak właśnie robiłem, ale robiłem to w warunkach skrajnych. Mam
syna z zespołem Down'a i program rehabilitacji był maksymalnie wyczerpujący
nas wszystkich. Dlatego przez całe życie jechałem po bandzie czyli nie
zdając sobie z tego sprawy byłem borderline. Nie piłem ale paliłem - nie
pale juz  27 lat. I zdarzyło mi się tak, że zostałem sam z dwójką dzieci w
USA. Musiałem im zaufać bo inaczej nie dałbym rady. I dzieci odpłaciły mi
takim samym zaufaniem. Działałem podświadomie i całkowicie otworzyłem się na
dzieci bez strachu, że mnie wykorzystają. Może i było to wtedy na wyrost ale
nie miałem wyjścia. I to dzięki dzieciom, całkowitemu dla nich oddaniu
otrzymałem wskazówki  GDZIE szukać przyczyny przemocy, która wkrótce potem
rozszalała się w naszej rodzinie. Nieświadomie ujawniłem manipulanta czyli
oszusta i jego świat się zawalił. To moja żona. Nic by się nie stało ale
ujawnienie jej jako oszustki i seksualnej manipulantki w jej wyobrażeniu
było niedopuszczalne gdyż pozbawiało jej władzy nad całą rodziną, głownie
nade mną.; I to moje najważniejsze doświadczenie a jego wynikiem jest
teoria, która publicznie głoszę.


>Załóżmy (z reala) biznesmen- rekin. Szef spółki- bezwzględny dla
>pracowników i konkurencji. Jednak jego psyche nie daje sobie z tym rady-
>żąda od niego sprawiedliwości, postępowania w zgodzie z sumieniem.

Bo KAŻDY człowiek chce być uczciwy i sprawiedliwy wobec siebie i innych.
"Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe" to przecież chrześcijańska zasada,
a jednak nawet Kościół ją łamie. DLACZEGO ?


>No to ją zalewał wódą...Jak przepracuje ten wzorzec, to zobaczy następną
>warstwę...i tak całe życie goni się króliczka:-). Każdy następny raz jest
>na coraz wyższym poziomie. I zawsze można przestać. Jednak- wtedy łatwo się
>cofnąć- a to może być powrót do nałogu.

Jest ostatni poziom, kiedy psychika jest absolutnie stabilna  a człowiek
całkowicie wolny w przeciwieństwie do np. alkoholika, który czuje się wolny
ale błyskawicznie wypada z wierzchołka i się rozregulowuje. Człowiek
stabilny jest w dolinie między górami a niestabilny na szczycie góry. I
jeden i drugi  czuja się wolni ale tylko jeden z nich jest stabilny, ten w dolinie.


> Rozpisałem się o alkoholiku- bo to typowy przykład dla wszelkich tego typu
> toksycznych psychik ludzkich, które chcą zdrowieć. W żadnym razie-
> podkreślam- nie wystarczy jednorazowy akt prawdy.

Co to ma być za akt prawdy ? W mojej teorii jedynym aktem prawdy jest
emocjonalne uwolnienie dziecka spod kurateli rodziców w akcie inicjacji
seksualnej, gdyż kończy się wówczas etap pobierania nauki, doświadczania z
rodzicami a zaczyna się samodzielne życie. Życie, które musi być
odpowiedzialne i uczciwe.


> Kolejna rzecz w Twojej historii- kobieta płacąca seksem. Pisałem Ci- znam
> też takich panów. Ot- ma kilka kochanek, a żona w domu jest szantażowana-
> ma swoje potrzeby, zdradzać go nie jest w stanie, a on ją właśnie seksem
> szantażuje.

Bo ona go seksualnie poniżała, manipulowała jego potencją by go sobie
podporządkować. A te inne manipulowały mniej bo chciały dołożyć rywalce. Ot
i cała zagadka.


> Następnym razem możemy zająć się tym, co spowodować może wprowadzenie
> przymusowej inicjacji kazirodczej- tyle, że opisz sposób wprowadzenia w
> każdej rodzinie.

W każdej rodzinie edukacja seksualna od momentu narodzin przez otwartość
wychowawczą. Dzieci uczą się bardzo szybko przez oglądanie i doświadczanie.
Pełna otwartość informacyjna, bez manipulacji w jakimkolwiek celu
(uczciwość). A finał to jednokrotny akt seksualny dziecka z rodzicami, w
trójkącie. Ot i cała tajemnica. Może na początku wydawać się dość trudna do
realizacji ale wynika to stąd, że taki akt jest traktowany jako kazirodczy i
zakazany. Zakaz wytworzyła kobieta aby mogła nim skazywać na banicję lub
śmierć wszystkich tych, którzy ten zakaz złamią. Stworzyła ten zakaz by się
pozbyć rywalek do samca wewnątrz rodziny, a przecież w pierwotnej hordzie
zakaz taki musiał być powszechnie łamany.


> No- to tak pokrótce a propos Twoich teorii

Napisałem może trochę chaotycznie, ale jestem chory i nie idzie mi to
zbytnio dobrze.

LeoTar



>>
>>> ..........
>>> Właściwie są tu jakby dwie warstwy w tym, co piszesz. Pierwsza- to
>>> warstwa Twego ego- które za nic na świecie nie dopuszcza, że możesz nie
>>> mieć racji. Przykro to pisać- ale w ten sposób nie podyskutujemy. Ba! Z
>>> nikim tak naprawdę nie podyskutujesz. Bo Twoje ego nie dopuszcza ŻADNEJ
>>> możliwości pomyłki.

>> Rzeczywiście nie podyskutujemy bo Ty chcesz mnie zmusić do zmiany
>> stanowiska, w którym z dnia na dzień utwierdzam się coraz bardziej. Może
>> to Ty nie masz racji ale z powodu  Twego ego nie jesteś w stanie zmienić
>> poglądów gdyż oznaczałoby to ruinę Twego wizerunku. Albo widzisz przemoc
>> we współczesnym świecie w każdej sytuacji albo tego nie widzisz. Jeże
>> widzisz to powinieneś się zastanowić DLACZEGO a jeżeli nie widzisz to
>> znaczy że jesteś skostniałym starym dziadem niezdolnym do poszukiwania
>> przyczyny z powodu której przemoc szaleje.

> No tak. Chcę Cię zmusić:-)). Właśnie przykładam Ci lufę pistoletu do
> skroni i przeładowuję swoją Berettę:-)))

Nie zdążyłbyś :) -  Umysł wyprzedza Materię


>> Ale Ty nie jesteś szczery bo mi nie odpowiedziałeś na pytanie czy masz
>> jeszcze dzieci w domu czy też już opuściły gniazdo rodzinne. I Ile masz
>> lat ? Ja mam , na ten przykład mam 63.

> Odpisałem wyraźnie. Nie napisałem, ile mam lat- nie pytałeś. Mam 52 lata.

A więc masz więcej czasu ode mnie by wyprostować relacje rodzinne zaczynając
od żony, gdyż to ona była i jest nadal naczelnym agresorem w rodzinie. Ale
pamiętaj, że ujawnianie agresora wiąże się z ogromnymi napięciami w jego
psychice i może oszaleć gdy zostanie ujawniony. Bo to tak jakbyś mu
przykłada swoja Berettę do jego skroni. Chcesz ją obnażyć a ona się tego
obawia chociaż uświadomienie sobie jak to by było uwalnia Kobietę z jarzma
seksualnego upodlenia, z seksualnego niewolnictwa, w które sama wepchnęła
siebie i ludzkość przez NIEŚWIADOME. Bo przecież nie miała rodziców, którzy
byliby świadomi i zdolni ją nauczyć tak jak być powinno.


>> W domu pełnym zauroczenia, w którym seks jest przedmiotem manipulacji, a
>> więc przemocy. Jest towarem z czego wynika małżeńska prostytucja bo
>> kobieta tak jak przed wiekami trwa w przekonaniu o swej wyłącznej roli w
>> poczęciu i opiekowaniu dziecka. Taka jest Tradycja. I kobieta robi
>> wszystko by ten stan zachować nawet narażając się na upodlenie fizyczne.
>> Bo psychicznie to ona rządzi i rozdaje karty a tzw. Miłością mydli  oczy
>> mężczyźnie. I trwa to od początku, i trwa to nieuświadomione. I jakże
>> trudno jest to zmienić. Kobietę trzeba WYZWOLIĆ z czeluści upokorzenia,
>> wstydu i poczucia niższości. Czy Twoja Prawda to umożliwia ? Bo moja tak.

> Nie ma "Twoje prawdy" czy "Mojej prawdy".

Zgoda. Prawda jest jedna a my teraz żyjemy w Fałszu. Czy teraz dobrze ? :)
Spójrz wokół siebie ile wokoło nas jest obłudy, zakłamania, nieuczciwości,
hipokryzji... Można by tak w nieskończoność. Kiedyś trzeba z tym skończyć.


>Możemy szukać prawdy, możemy się do niej zbliżać, starać się ją odkryć. Ona
>już jest tam, gdzie jest. Nie koniecznie tam, gdzie ktoś uważa, że jest.
>Jest tam, gdzie ma być- i już. Takie podejście do prawdy przekazali nam
>nasi starożytni protoplaści kulturowi: Grecy. Ty proponujesz podejście
>talmudyczne: "może to prawda, ale nie moja, bo dla mnie niekorzystna".

Zbliżanie się do prawdy to tak jak w matematyce asymptotyczne zbliżanie się  do
granicy. Kiedyś jednak pora tę GRANICĘ osiągnąć. Ale bez postawienia kropki
nad i granica nie zostanie osiągnięta. Ja proponuję więc postawić kropkę nad
i objaśniając przy tym metodę jak ten stan ostateczny osiągnąć. A że kłóci
się to z dotychczasowymi poglądami.... No cóż, poglądy bywają takie i inne,
zmieniają się ale cały czas poszukiwana jest droga wyjścia z kryzysu.
Nie bardzo rozumiem to podejście talmudyczne, co chciałeś pokazać ? Objaśnij
proszę.


>> Dokładnie tak właśnie robiłem, ale robiłem to w warunkach skrajnych. Mam
>> syna z zespołem Down'a i program rehabilitacji był maksymalnie
>> wyczerpujący nas wszystkich. Dlatego przez całe życie jechałem po bandzie
>> czyli nie zdając sobie z tego sprawy byłem borderline. Nie piłem ale
>> paliłem - nie pale juz  27 lat. I zdarzyło mi się tak, że zostałem sam z
>> dwójką dzieci w USA. Musiałem im zaufać bo inaczej nie dałbym rady. I
>> dzieci odpłaciły mi takim samym zaufaniem. Działałem podświadomie i
>> całkowicie otworzyłem się na dzieci bez strachu, że mnie wykorzystają.
>> Może i było to wtedy na wyrost ale nie miałem wyjścia. I to dzięki
>> dzieciom, całkowitemu dla nich oddaniu otrzymałem wskazówki  GDZIE szukac
>> przyczyny przemocy, która wkrótce potem rozszalała się w naszej rodzinie.
>> Nieświadomie ujawniłem manipulanta czyli oszusta i jego świat się zawalił.
>> To moja żona. Nic by się nie stało ale ujawnienie jej jako oszustki i
>> seksualnej manipulantki w jej wyobrażeniu było niedopuszczalne gdyż
>> pozbawiało jej władzy nad całą rodziną, głownie nade mną.; I to moje
>> najważniejsze doświadczenie a jego wynikiem jest teoria, która publicznie
>> głoszę.

> To było TWOJE_INDYWIDUALNE_DOŚWIADCZENIE. Rozciąganie go
>  na innych jest  wysoce nieuprawnione.

A czy nie mogę z niego wyciągnąć wniosków ? Tym bardziej że po tym pierwszym
doświadczeniu przyszły inne, które potwierdziły moją wstępną hipotezę, która
opublikowałem pokątnie Pod koniec 1994 roku. Od tamtego momentu wiele wody w
Wiśle upłynęło a ja ciągle kolekcjonuję coraz to nowe dowody potwierdzające
prawidłowość mojego rozumowania. Wystarczy tylko raz zacząć a rozwiązuje się
worek z przypadkami, które utwierdziły mnie o słuszności mojego podejścia do
tematu: wychowanie dzieci.


>>> Następnym razem możemy zająć się tym, co spowodować może wprowadzenie
>>> przymusowej inicjacji kazirodczej- tyle, że opisz sposób wprowadzenia w
>>> każdej rodzinie.

>> W każdej rodzinie edukacja seksualna od momentu narodzin przez otwartość
>> wychowawczą. Dzieci uczą się bardzo szybko przez oglądanie i
>> doświadczanie. Pełna otwartość informacyjna, bez manipulacji w
>> jakimkolwiek celu (uczciwość). A finał to jednokrotny akt seksualny
>> dziecka z rodzicami, w trójkącie. Ot i cała tajemnica. Może na początku
>> wydawać się dość trudna do realizacji ale wynika to stąd, że taki akt
>> jest traktowany jako kazirodczy i zakazany. Zakaz wytworzyła kobieta aby
>> mogła nim skazywać na banicję lub śmierć wszystkich tych, którzy ten
>> zakaz złamią. Stworzyła ten zakaz by się pozbyć rywalek do samca wewnątrz
>> rodziny, a przecież w pierwotnej hordzie zakaz taki musiał być
>> powszechnie łamany.
>
>> A w którą stronę ? W tę sama czy w przeciwną? Zmiana kierunku wymaga
>> zmiany paradygmatu a Ty tego nie chcesz zrobić.
>> Ja zmieniłem swój ogląd świata i wyszedłem przed szereg tak jak tego
>> sobie życzysz .:) I wiem, że pociągnę za sobą tłumy. Najpierw kobiety a
>> tuz tuż za nimi w tyle mężczyźni. A może nie z tyłu; ramię w ramię. I
>> będzie to armia zbawienia, która przebuduje bez niszczenia stary świat.
>> Bo przemianie muszą ulec WSZYSCY. Ci którzy nie dadzą rady po prostu
>> umrą  w swoim czasie.

> Czyli: pociągniesz za sobą tłumy, one zrobią rewolucję- w tej chwili
> zakładasz, ze nie będzie przemocy, bo wszyscy prędzej czy później się
> przyłączą.

Każdy musi to rozważyć nie w gronie "towarzyszy" jak to piszesz niżej, lecz
w swojej wyłącznie rodzinie. Jest to decyzja indywidualna każdej pojedynczej
rodziny. Nikt nie będzie wychodził na ulice ani też nie będzie rozlewu krwi
bo to jest rewolucja pokojowa. Jej celem nie jest sianie przemocy lecz jej
wyeliminowanie. Eliminowanie przemocy rozpoczyna się w każdej rodzinie przez
najpierw wyzwolenie kobiety a dopiero później inicjacja seksualna dzieci.
Warunkiem podstawowym jest uświadomienie kobiecie w jaki sposób dokonuje
przemocy i co jest tego przyczyną a inicjacja to już dla następnego
pokolenia.


>I ja się cały czas zastanawiałem, gdzie ja to już słyszałem (czytałem)? I
>już wiem: po Paryżu, w gronie francuskich komunistów często widywano
>swojego czasu młodego, inteligentnego Pol Pota. W kawiarnianym gwarze
>paryskich bulwarów opowiadał swoim młodym, francuskim towarzyszom jakie
>szczęście sprowadzi na swój niegdyś wielki, kambodżański naród-
>wprowadzając tam komunizm. Przekonywał, że większość, jaką stanowią chłopi-
>oczywiście w 100% poprze komunistów. Pozostali są rzeczywiście najczęściej
>sługusami kolonistów- no ale da się ich zresocjalizować, poprzez rozmowy,
>przekonywanie. O żadnej przemocy nie może być mowy. Często opowiadał, że
>widział siebie na czele tłumów...a dalej znasz pewnie- a jak nie, to bez
>trudu znajdziesz.

Czytałem o Pol Pocie będąc w USA ale uważam, że on zabierał się robienia
rewolucji nie rozumiejąc przemocy i jej mechanizmów. Był jednym z wielu
tych, którzy odważyli się spróbować. Ale żaden z nich nie myślał o
wyeliminowaniu przemocy i wszyscy dopuszczali, a może nawet zakładali,
rewolucję z trupami.

LeoTar


 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego