Śmierć Voodoo - Jak to na wojence bywało

Przejdź do treści

Menu główne:

Śmierć Voodoo

Rok 1998

> Adam Przybyla wrote:

>>> Zabawne...:-))))

>> ... od kiedy zauwazono takie zjawiska jak: smierc voodoo,
>> efekt placebo itd - niezbyt "zabawne". Wycwiczony czlowiek potrafi

> Efekt placebo - OK. Ale voodu ? Zauwazono tez NOLe, lewitacje,
> telepatie, telekineze, a ktos nawet zbudowal perpetum mobile, tylko sa
> 'pewne, niewielkie' problemy, gdyz jakos zadna z tych obserwacji nie
> staje sie faktem naukowym.
> Oj Adamie, jestem tu juz chyba wystarczajaco dlugo, zebys zdazyl sie
> przekonac, ze tego typu argumentacja mnie nie przekonuje - jestem
> sceptykiem.


>> kontrolowac bardzo wiele procesow przebiegajacych w swoim organizmie.

> Zgoda, nie przecze o czym w jednym z moich dzisiejszych postow, wraz z
> wyjasnieniami skad wzielo sie to 'zabawne :-))))'

... hi hi, to jest termin naukowy jesli Cie to interesuje
dokladnie to polecam lekture "Psychologi i zycia" Zimbardo tam sa
np. opisane dokladnie doswiadczenia na szczurach poddanych dzialaniu
kurrary ktorym drazniono osrodek przyjemnosci uzyskujac mozliwosc
sterowania takich dziwnych rzeczy jak rytm bicia serca biednego
zwierzaka lub np zmiany cieploty okreslonych czesci jego ciala.
Jak Cie to interesuje moge Ci podac dokladnie strone na pamiec
tego nie znam , hehe. Ogolnie chodzi o to, ze mozna kogos "przekonac", ze
ma umrzec i on umiera - to jest wklasnie tak zwana Smierc VooDoo.
Staram sie wypowiadac tylko wtedy gdy wiem o co chodzi - nie ma obawy.
Z powazaniem
Adam Przybyla                        19.01.1998



In article <69vihi$aln$1...@info.nask.pl>,
 Adam Przybyla <ad...@zeus.polsl.gliwice.pl> wrote:

> Ogolnie chodzi o to, ze mozna kogos "przekonac", ze
> ma umrzec i on umiera - to jest wklasnie tak zwana Smierc VooDoo.
> Staram sie wypowiadac tylko wtedy gdy wiem o co chodzi - nie ma obawy.
> Z powazaniem
> Adam Przybyla

W Australii Aborygeni to robili. Aborygen , ktory popelnil jakies ciezkie
przestepstwo byl karany smiercia. Nikt go jednak nie zabijal. Byl obyczaj
, w ktorym uzywano kosci ("pointing a bone"). Wskazywano nia na
oskarzonego, ktory w ten sposob mial nakazane umrzec i.. tak mowia , ze w
ciagu kilku godzin umieral.

Jerzy Zieba



In article <885244328....@dejanews.com>, Jerzy Zieba
<bart...@idx.com.au> writes:
> In article <69vihi$aln$1...@info.nask.pl>,
> Adam Przybyla <ad...@zeus.polsl.gliwice.pl> wrote:

>> Ogolnie chodzi o to, ze mozna kogos "przekonac", ze
>> ma umrzec i on umiera - to jest wklasnie tak zwana Smierc VooDoo.

> W Australii Aborygeni to robili. Aborygen, ktory popelnil jakies ciezkie
> przestepstwo byl karany smiercia. Nikt go jednak nie zabijal. Byl obyczaj,
> w ktorym uzywano kosci ("pointing a bone"). Wskazywano nia na
> oskarzonego, ktory w ten sposob mial nakazane umrzec i.. tak mowia,
> ze w ciagu kilku godzin umieral.

"Zbrodnia i kara" - odwieczny problem.
Czy jednak skazanie kogokolwiek na smierc, nawet za najciezsza zbrodnie,
bez jednoznacznego wyjasnienia PRZYCZYNY nie jest juz przestepstwem
samym w sobie?  I komu ono sluzy - czy calej spolecznosci czy tylko pewnej
czesci tejze spolecznosci (na przyklad... kobietom) ktora poprzez zastraszenie
(patrz:"koziol ofiarny" -  http://leotar.friko.pl/Books/girard)
utrzymuje zdobyta w taki lub inny sposob dominacje nad cala spolecznoscia.
Ostracyzm spoleczny, wypedzenie, kara smierci to przejawy funkcjonowania
niewolniczego systemu wladzy opartego na... nieswiadomosci i poslugujacego sie
transem hipnotycznym do wymuszania AUTODESTRUKCJI, ktorej przykladem jest
smierc Voodoo.

LeoTar



In article <69vihi$aln$1...@info.nask.pl>, Adam Przybyla
<ad...@zeus.polsl.gliwice.pl> writes:

>>> ... od kiedy zauwazono takie zjawiska jak: smierc voodoo,
>>> efekt placebo itd - niezbyt "zabawne". Wycwiczony czlowiek potrafi

>> Efekt placebo - OK. Ale voodu ? Zauwazono tez NOLe, lewitacje,
>> telepatie, telekineze, a ktos nawet zbudowal perpetum mobile, tylko sa
>> 'pewne, niewielkie' problemy, gdyz jakos zadna z tych obserwacji nie
>> staje sie faktem naukowym.

Czy Czlowiek stworzyl nauke po to by istniala ona niezaleznie od niego
czy tez dlatego by wyjasnic swoje wlasne rozterki a zarazem by odbudowac
utracone (przez grzech pierworodny popelniony w mitycznym raju :-)  )
poczucie wlasnej wartosci?

Czy nie wydaje Ci sie, ze ci, ktorzy opowiadaja o czyms takim jak zjawiska
przez Ciebie wymienione chca byc od innych lepsi tak samo jak ci, ktorzy
ubzdurali sobie istnienie niedostepnego boga, ktorego istnienia nie sposob ani
potwierdzic ani zaprzeczyc? Dzieki tej NIEPOTWIERDZALNEJ konstrukcji
moga nie tylko uwazac siebie za lepszych ale sa rowniez za takich uwazani
przez innych cierpiacych na brak poczucia wlasnej wartosci. Bo przeciez cos
tajemniczego, czego NIE sposob doswiadczyc bylo i jest nadal magnesem
przyciagajacym wszystkich niewierzacych we wlasne sily, we wlasn moc.


>>> kontrolowac bardzo wiele procesow przebiegajacych w swoim organizmie.

A czyz tego caly czas nie robimy?
Czy nasze zycie fizyczne byloby mozliwe bez samodzielnego (nawet zaklocanego)
sterowania naszymi biochemicznymi procesami wewnetrznymi? Procesami, ktore
w rzeczy samej sa produktem... nieswiadomej Swiadomosci, naszego Stworcy,
Pana i Wladcy. Wystarczy tylko uzmysliowic Stworcy posiadanie przezen dwoch
obliczy by odzyskal on pelna moc tworcza, a my razem z nim.:-)


>> Zgoda, nie przecze o czym w jednym z moich dzisiejszych postow, wraz z
>> wyjasnieniami skad wzielo sie to 'zabawne :-))))'

> ... hi hi, to jest termin naukowy jesli Cie to interesuje
> dokladnie to polecam lekture "Psychologi i zycia" Zimbardo tam sa
> np. opisane dokladnie doswiadczenia na szczurach poddanych dzialaniu
> kurrary ktorym drazniono osrodek przyjemnosci uzyskujac mozliwosc
> sterowania takich dziwnych rzeczy jak rytm bicia serca biednego
> zwierzaka lub np zmiany cieploty okreslonych czesci jego ciala.
> (...)
> Ogolnie chodzi o to, ze mozna kogos "przekonac", ze
> ma umrzec i on umiera - to jest wklasnie tak zwana Smierc VooDoo.
> Staram sie wypowiadac tylko wtedy gdy wiem o co chodzi - nie ma obawy.

Czy aby na pewno wiesz o co chodzi? :-)
Odwolujac sie do jakichs tam tytulow swiadczysz przeciwko samemu sobie,
gdyz NIE wyjasniasz zjawisk wlasnymi slowami. Powolanie sie na czyjas
ksiazke wcale NIE oznacza, ze zaprezentowana zostanie prawda uniwersalna.
Tymbardziej jezeli autor ksiazki opisuje jedynie obserwowalne SKUTKI bez
siegania PRZYCZYN oraz wyjasnienia calego mechanizmu oraz ciagu reakcji.

LeoTar


 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego