Choroba świata czyli LeoTar ma rację odc.5 - Jak to na wojence bywało

Przejdź do treści

Menu główne:

Choroba świata czyli LeoTar ma rację odc.5

Rok 1999 > Choroba świata czyli LeoTar ma rację

> W.Deszczu, zdaje mi sie, ze jeszcze nie upewniles sie co do
> racjonalnosci i sensownosci projektu? Czyzbys chcial projekt
> przeze mnie zgloszony zmutowac do formy bliskiej oryginalowi ale
> rownoczesnie pasujacej do obecnie funkcjonujacego modelu wychowawczego?

Nie chce mutowac Twojego projektu, ale stworzyc swoja "odnoge" - mniej
radykalna (glownie w kwestii inicjacji seksualnej w domu).


> Jezeli tak, to nie ludz sie, ze ja zgodze sie to firmowac - ALBO bez
> zadnych modyfikacji i zacznij myslec o tym jak spelnic WARUNKI KONIECZNE
> do wdrozenia, albo won od jakichkolwiek konszachtow ze mna !

Traktuj mnie jak kogos, kto wiele dostrzegl w Twoich teoriach i wiele Ci
zawdziecza - byc moze nawet lepsze zycie... Poniewaz jednak w
przeciwienstwie do Ciebie jestem o wiele mlodszy i rozwiazuje aktualnie
kluczowe sprawy dotyczace mojego zycia, mam wiecej do stracenia - ponosze
wieksze ryzyko. Nie oczekuj wiec ode mnie akceptacji absolutnej Twoich
teorii... nie pojde tak od razu "na calosc", bo nie jestem jeszcze tak na
100% pewny (a musze byc!), czy my przypadkiem nie poruszamy sie w obszarze
niebezpiecznych sofizmatow... Potrzebuje czasu, by dokonac weryfikacji
Twoich i swoich pogladow.


> Coz za piekne slowka, za ktorymi ukryta jest niezdolnosc do
> zaakceptowania ELEMENTU  KLUCZOWEGO koncepcji wyzwolenia z niewoli.

Co nas rozni przede wszystkim to sprawa elementu kluczowego...


>> Jedne zrodla wysychaja (rodzice), tworza sie kolejne (ich dzieci staja
>> sie rodzicami) - zrodlo zycia nigdy nie umiera.

> Bzdury. Po prostu DEGENERUJA sie wskutek klamstw, oszustw, a generalnie
> STRACHU, ktory w nich drzemie z powodu nieswiadomosci samych siebie, braku
> poczucia wlasnej wartosci i... KRZYWD, ktore wyrzadzaja starzy zramolali
> debile swoim Dzieciom.

Calkowicie sie z tym zgadzam - pisalem o _zdrowym_ zrodle zycia... wybieglem
juz troche w przyszlosc. Bog nie jest zrodlem zycia, a jedynie produktem
choroby swiata.


>> Chyba inaczej pojmujemy pojecie rownosci absolutnej... Jak mozna uzyskac
>> rownosc _absolutna_ miedzy np. 6-latkiem a jego ojcem? Nierealne!

> Owszem, realne. Bedzie realne jezeli tylko dorosly nie bedzie niczego
> ukrywal przed 6-latkiem i nie bedzie sie bal lub wstydzil (to tez strach,
> przed osmieszeniem sie) udzielac 6-latkowi jasnych a nie pokreconych i
> zawinietych odpowiedzi. Jednym slowem dorosaly nie moze 'sciemniac'. :)

Phi... i to sie nazywa rownosc ABSOLUTNA??? To jest po prostu rownosc
(jestem za!!!)... ale nie ABSOLUTNA.


> Wiesz co Deszczu, polecam Ci postudiowac troche podstawowych rzeczy z
> teorii sterowania, a nawet z najprostszych ukladow ze sprzezeniem
> zwrotnym.

:-) Coz... z prac technicznych mialem tylko 4. ;-D


> Zakwestionowalem juz wylaczne prawo Rodzicow do mowienia, ze sa oni
> wylacznymi Stworcami Dziecka. Dla mnie Dziecko i Rodzice sa PARTNERAMI
> w odzyskiwaniu samoswiadomosci, ktorej nigdy nie posiadalismy.
> Dyskryminujesz wiec Dziecko w stosunku do rodzicow twierdzac, ze
> relacja miedzy Dzieckiem i Rodzicem jest relacja Niwolnik-Pan,
> w ktorej Dziecko jest zawsze nizej notowane od Rodzica.

I tu dokonales nadinterpretacji, gdyz po pierwsze, nie traktuje relacji
stworca-stworzony, jak pan-niewolnik... po drugie, jestem jak najbardziej za
partnerstwem! Tylko nie mow mi, ze dziecko i rodzice moga zamienic sie
rolami - dziecko nigdy nie stanie sie stworca wlasnych stworcow!


> Jezeli nie bedzie rownosci emocjonalnej osiagnietej poprzez
> DOSWIADCZENIE to nie bedzei mozliwa zadna inna rownosc.

Rownosc bedzie mozliwa do osiagniecia przez TEORIE i zdrowa INTUICJE
uzyskana dzieki dojrzewaniu wsrod doswiadczonych rodzicow oraz DOSWIADCZENIE
(inicjacji seksualnej) poza domem - ktorego znaczenie nie bedzie zbyt duze,
gdyz poczucie wlasnej wartosci, zaufanie i szacunek zostana wpojone (a
raczej "umozliwione mu do odkrycia") w _podswiadomosc_ dziecka duzo
wczesniej.


> A wiesz Ty co? Ze osiagniecie calkowitej rownosci i przekazanie pelnej
> Wiedzy Dziecku przez Rodzica eliminuje wszelkie UZALEZNIENIA miedzy
> Dzieckiem a Rodzicem.

Calkowitej rownosci juz nie ruszam, bo sie nagadalem, ale... przekazanie
pelnej wiedzy dziecku przez rodzica jest konieczne i do tego dazmy! Masz
racje, ze wyeliminuje to wszelkie uzaleznienia.


> Eliminacja uzaleznien oznacza doborowlna wspolprace, gdyz pelna
> Wiedza oznacza calkowita i absolutna zdolnosc do podejmowania
> swiadomych i niezaleznych decyzji, gdyz nie istnieje zadna obawa
> o niepewnosci skutkow takich decyzji.

To prawda... a gdy jeszcze ta pewnosc odpowiednio wczesnie zakorzeni sie w
intuicji, podwalinach osobowosciowych dziecka... cudo!


> Nie istnieje zadne ryzyko, ktore jest tylko i wylacznie
> wynikiem RYWALIZUJACYCH ze soba osobnikow nie posiadajacych poczucia
> wlasnej wartosci i poprzez rywalizacje chcacych sobie odbudowac
> to poczucie ale na garbach innych slabeuszy.,

Masz racje.


> Przekazanie Wiedzy oznacza przede wszystkim PELNE OTWARCIE  i
> uwolnienie zdolnosci tworczych Czlowieka, ktore zostaly zablokowane...
> brakiem poczucia wlasnej wartosci. Oznacza rowniez wyeliminowanie
> przemocy i manipulacji, ktora jest sposobem uwalniania sie od...
> braku poczucia wlasnej wartosci. A skoro przestaja dzialac manipulacja
> i przemoc wowczas KAZDA  DECYZJA podjeta przez kogokolwiek jest
> decyzja oparta na tej samej Wiedzy a wieec i tej samej ETYCE.
> Przestaje wiec istniec i obowiazywac sprzecznosc interesow, ktora
> wystepuje tylko wowczas, gdy poprzez kreowanie wlasnych norm chcemy...
> oszukiwac innych manipulujac nimi oraz 'wpuszczajac ich w maliny'.

Nic dodac nic ujac.


> Mozna wiec powiedziec, ze udostepnienie Dzieciom przez Rodzicow Wiedzy
> o Zyciu Rodzicow, ktore jest IDENTYCZNE dla nas wszystkich, gwarantuje
> uwolnienie nas z lapsk uzaleznien oraz uwolnienie z braku poczucia
> wlasnej wartosci generowanego w zakazowym systemie wychowawczym,
> co w dalszej konsekwencji likwiduje rywalizacje i powstanie jednolitej,
> spojnej ETYKI.

I wtedy do piachu idzie bezsens moralistow, ktorzy okupuja swoja "etyke"
zbrodniami. "Gniew twoj bezsilny niech bedzie jak morze (...), niech nie
opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda" - pisal w wierszu Zbigniew Herbert.
Nie wiem, jak Tobie, ale mi to pachnie idealnie spreparowanym
skurwysynstwem - prawie fanatycznym wyznawaniem zasad, ktore jedynie
kamufluja spiepszony budynek Choroby Swiata, a nie dokopuja sie do jego
fundamentow. To cos jak perfumowanie g... . (Przepraszam za nieestetyczne
skojarzenia...)


> A wspolna i powszechnie znana etyka oznacza calkowite
> otwarcie sie systemu i przejscie od systemu z zamknieta petla
> sprzezenia zwrotnego (na etapie poszukiwania samoswiadomosci)
> do  systemu bez petli sprzezenia zwrotnego, ktorego dzialanie jest
> oparte na Wiedzy Powszechnej i powszechnie dostepnej

Racja.


> oraz utrwalanej dzieki rytualowi inicjacji seksualnej dzieci w rodzinie.

Nie badz taki pewny... :)


> System bez sprzezenia zwrotnego i bez szumu (strachu) generowanego
> wskutek dotychczasowej niepewnosci Wiedzy o nas samych staje sie
> systemem bezstratnym, nie wymagajacym zadnych nakladow na
> przetwarzanie informacji.
>
> Czyzby perpetuum mobile.....? :)

:)
W. Deszcz



In article <7go38b$9e5$1...@h1.uw.edu.pl>, "W. Deszcz" <w...@cybis.asp.wroc.pl>
writes:

>> W.Deszczu, zdaje mi sie, ze jeszcze nie upewniles sie co do
>> racjonalnosci i sensownosci projektu? Czyzbys chcial projekt
>> przeze mnie zgloszony zmutowac do formy bliskiej oryginalowi ale
>> rownoczesnie pasujacej do obecnie funkcjonujacego modelu wychowawczego?

> Nie chce mutowac Twojego projektu, ale stworzyc swoja "odnoge" - mniej
> radykalna (glownie w kwestii inicjacji seksualnej w domu).

Smialo wiec. W jaki sposob wyobrazasz sobie przemiany, przebudowe systemu
edukacyjnego by doprowadzic do wyeliminowania przemocy? W jaki sposob
zamierzasz wyeliminowac strach i brak poczucia wlasnej wartosci, ktore - chyba
nie zaprzeczysz - sa motorem rywalizacji prowadzacej do przemocy? Opisz
'podstawe' swojej 'odnogi'...


>> Jezeli tak, to nie ludz sie, ze ja zgodze sie to firmowac - ALBO bez
>> zadnych modyfikacji i zacznij myslec o tym jak spelnic WARUNKI KONIECZNE
>> do wdrozenia, albo won od jakichkolwiek konszachtow ze mna !

> Traktuj mnie jak kogos, kto wiele dostrzegl w Twoich teoriach i wiele Ci
> zawdziecza - byc moze nawet lepsze zycie... Poniewaz jednak w
> przeciwienstwie do Ciebie jestem o wiele mlodszy i rozwiazuje aktualnie
> kluczowe sprawy dotyczace mojego zycia, mam wiecej do stracenia - ponosze
> wieksze ryzyko.

Kazdy z nas moze przegrac... swoje zycie. Duzo to czy malo...?


> Nie oczekuj wiec ode mnie akceptacji absolutnej Twoich teorii...
> nie pojde tak od razu "na calosc", bo nie jestem jeszcze tak na 100% pewny
> (a musze byc!), czy my przypadkiem nie poruszamy sie w obszarze
> niebezpiecznych sofizmatow... Potrzebuje czasu, by dokonac weryfikacji
> Twoich i swoich pogladow.

Rozumiem, i nie nalegam zatem. :)


>> Coz za piekne slowka, za ktorymi ukryta jest niezdolnosc do
>> zaakceptowania ELEMENTU  KLUCZOWEGO koncepcji wyzwolenia z niewoli.

> Co nas rozni przede wszystkim to sprawa elementu kluczowego...

No wlasnie. Jaki jest element kluczowy w Twoim podejsciu? Wskaz go...


>> Po prostu DEGENERUJA sie wskutek klamstw, oszustw, a generalnie
>> STRACHU, ktory w nich drzemie z powodu nieswiadomosci samych siebie, braku
>> poczucia wlasnej wartosci i... KRZYWD, ktore wyrzadzaja starzy zramolali
>> debile swoim Dzieciom.

> Calkowicie sie z tym zgadzam - pisalem o _zdrowym_ zrodle zycia... wybieglem
> juz troche w przyszlosc. Bog nie jest zrodlem zycia, a jedynie produktem
> choroby swiata.

No to nazwij te chorobe wreszcie. Moze jednak znajdziemy jakis sposob do
uzgodnienia stanowisk odnosnie METODY uzdrowienia Chorego Umyslu.


>> Bedzie realne jezeli tylko dorosly nie bedzie niczego
>> ukrywal przed 6-latkiem i nie bedzie sie bal lub wstydzil (to tez strach,
>> przed osmieszeniem sie) udzielac 6-latkowi jasnych a nie pokreconych i
>> zawinietych odpowiedzi. Jednym slowem dorosly nie moze 'sciemniac'. :)

> Phi... i to sie nazywa rownosc ABSOLUTNA??? To jest po prostu rownosc
> (jestem za!!!)... ale nie ABSOLUTNA.

Niech Ci bedzie.:) Niech bedzie, ze chodzi o rownosc... bezwarunkowa. Zadnych
roznic miedzy prawami Dziecka i Rodzica. W koncu (a moze w istniejacym swiecie
- przede wszystkim) Dziecko to Czlowiek.


>> Wiesz co Deszczu, polecam Ci postudiowac troche podstawowych rzeczy z
>> teorii sterowania, a nawet z najprostszych ukladow ze sprzezeniem
>> zwrotnym.

> :-) Coz... z prac technicznych mialem tylko 4. ;-D

Szkoda, ze tylko 'prace techniczne' studiowales....:)
Technika umozliwia wykorzystanie wiedzy encyklopedycznej nagromadzonej przez
nauki humanistyczne, ktorym brakuje czegos takiego jak sprzezenie zwrotne.
Mysle, ze dopiero dzieki technice, a w szczegolnosci teorii ukladow sterowania,
teorii systemow i ich stabilnosci moglismy wykorzystac te cala nagromadzona
wiedze zarowno nauk homanistycznych jak i nauk scislych. A wiec wiedza
stosowana, aplikacje tego, co wyprodukowala matematyka i fizyka...
Biegajac zas dzisiaj po sieci znalazlem nastepujaca informacje na stronach The
American Psychoanalytic Association (http://apsa.org/programs/media.htm):
       
“         Media Alert, May 12-16, 1999
Panel discussions, films, and events of general and scientific interest. (...)
Thursday, May 13, 1999 (...)
4:45 - 7:15 P.M.
Research on the Relations of Pstchoanalysis and Neuroscience Resent work in the
lab shown that many of the foundatios of psychoanalysis have a biological
basis. At the same time, psychoanalytic theories have been important in
interpreting the results of neuroscientific investigation and have pointed the
way toward new research. This presentation will show some of the ways the
neurosciences and psychoanalysis have enhanced understanding of each other and
the problems that result from the differences in methods and theories between
the two sciences. State Room (Terrace Level). (...) "

Jak to milo uslyszec, ze nastaje czas wspolpracy do niedawna rywalizujacych ze
soba grup naukowcow.
W tym spotkaniu dyskutowanych rowniez bedzie wiele tematow z zakresu przemocy
(violence). Polecam obejrzec strone. Zarazem dziekuje Martinowi McKey za
wskazanie tej strony w I-necie.


>> Dyskryminujesz wiec Dziecko w stosunku do rodzicow twierdzac, ze
>> relacja miedzy Dzieckiem i Rodzicem jest relacja Niwolnik-Pan,
>> w ktorej Dziecko jest zawsze nizej notowane od Rodzica.

> I tu dokonales nadinterpretacji, gdyz po pierwsze, nie traktuje relacji
> stworca-stworzony, jak pan-niewolnik... po drugie, jestem jak najbardziej za
> partnerstwem!

Ale tylko werbalnie. Nie wyjasniles bowiem w zadnym miejscu w jaki sposob
chcesz dokonac emocjonalnego zrownania Dziecka z Rodzicem. A zrownanie to nie
moze sie odbyc na poziomie werbalnym, gdyz uczymy sie przez doswiadczenie.
Osiagniecie rownosci z kims to rowniez doswiadczenie. Gadaniem tego nie
zalatwisz. :)


> Tylko nie mow mi, ze dziecko i rodzice moga zamienic sie
> rolami - dziecko nigdy nie stanie sie stworca wlasnych stworcow!

Ale taka role obecnie pelni podpowiadajac Rodzicow czego mu brakuje. I czyni to
dziekio temu, ze jest mniej zafajdane emocjonalnie od swoich rodzicow. Dlatego
wlasnie twierdze, ze Dziecko jest wspoltworca swoich rodzicow. Wspoltworzy ich
by wreszcie stali sie dlan prawdziwymi Nauczycielami Zycia.


>> Jezeli nie bedzie rownosci emocjonalnej osiagnietej poprzez
>> DOSWIADCZENIE to nie bedzie mozliwa zadna inna rownosc.

> Rownosc bedzie mozliwa do osiagniecia przez TEORIE i zdrowa INTUICJE

A co to takiego zdrowa intuicja...? Czy posadzasz o "zdrowa intuicje" Dziecko
czy Rodzica?  I w jaki sposob ta zdrowa intuicja ma sie przejawiac skoro
Dziecko ne ma pewnosci Wiedzy?


> uzyskana dzieki dojrzewaniu wsrod doswiadczonych rodzicow oraz DOSWIADCZENIE
> (inicjacji seksualnej) poza domem - ktorego znaczenie nie bedzie zbyt duze,

Ale jednak bedzie. Zgodzilbym sie co do tego, ze pierwsze doswiadczenie
seksualne nie mialoby znaczenia gdyby w domu nie hodowano 'monstrum seksualnej
manipulacji'. Ale nie hodowano by tego monstra tylko wowczas, gdyby rodzice
sami przeszli inicjacje seksualna wsrod... swoich rodzicow. I tak moznaby do
samego rana, tylko po co...


> gdyz poczucie wlasnej wartosci, zaufanie i szacunek zostana wpojone (a
> raczej "umozliwione mu do odkrycia") w _podswiadomosc_ dziecka duzo
> wczesniej.

Przetestowane przez wieki i tysiaclecia w roznych srodowiskach. I niestety -
nie zdalo egzaminu.


>> A wiesz Ty co? Ze osiagniecie calkowitej rownosci i przekazanie pelnej
>> Wiedzy Dziecku przez Rodzica eliminuje wszelkie UZALEZNIENIA miedzy
>> Dzieckiem a Rodzicem.

> Calkowitej rownosci juz nie ruszam, bo sie nagadalem, ale... przekazanie
> pelnej wiedzy dziecku przez rodzica jest konieczne i do tego dazmy! Masz
> racje, ze wyeliminuje to wszelkie uzaleznienia.

Ale pozostanie DOSWIADCZENIE przed ktorym sie tak wzbraniasz i wzdragasz. Nie
dopuszczajac tego niczego nie zmienisz. Zajrzyj do swiata antycznego a
przekonasz sie, ze tam tez nie bylo tajemnic poza ta jedna - brakiem SWIADOMEJ
(!) inicjacji seksualnej Dzieci wsrod Rodzicow. Taoizm byl az tak bardzo
zaawansowany, ze dzieci 'pomagaly' swoich rodzicow w uprawianiu seksu. Tyle
tylko, ze rodzice-taoisci bedac uzaleznionymi w ten sposob bardzo sprytnie
uzalezniali swoje dzieci. Mozna to znalezc w przeksztalcaniu sie wladzy w
Chinach - od ksiazecej sprawowanej wspolnie przez pare ksiazeca do wladzy
zewnetrznej (i odpowiedzialnosci) Mezczyzny i wladzy ukrytej Kobiety
sprawowanej w zaciszu domowych pieleszy. I popatrz do czego doprowadzila ta
manipulacja - doprowadzila do najbardziej ortodoksyjnego komunizmu w
spoleczenstwie, ktore nie zdazylo wylezc spoza struktur agrarnych.


>> Eliminacja uzaleznien oznacza doborowlna wspolprace, gdyz pelna
>> Wiedza oznacza calkowita i absolutna zdolnosc do podejmowania
>> swiadomych i niezaleznych decyzji, gdyz nie istnieje zadna obawa
>> o niepewnosci skutkow takich decyzji.

> To prawda... a gdy jeszcze ta pewnosc odpowiednio wczesnie zakorzeni sie w
> intuicji, podwalinach osobowosciowych dziecka... cudo!

No wiec...?

(...)

>> Mozna wiec powiedziec, ze udostepnienie Dzieciom przez Rodzicow Wiedzy
>> o Zyciu Rodzicow, ktore jest IDENTYCZNE dla nas wszystkich, gwarantuje
>> uwolnienie nas z lapsk uzaleznien oraz uwolnienie z braku poczucia
>> wlasnej wartosci generowanego w zakazowym systemie wychowawczym,
>> w dalszej konsekwencji likwiduje rywalizacje i powstanie jednolitej,
>> spojnej ETYKI.

> I wtedy do piachu idzie bezsens moralistow, ktorzy okupuja swoja "etyke"
> zbrodniami. "Gniew twoj bezsilny niech bedzie jak morze (...), niech nie
> opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda" - pisal w wierszu Zbigniew Herbert.

Nie znam, chociaz slyszalem nazwisko. Nie czytam literatury piekna zwanej, gdyz
nie mam na to czasu. A poza tym tam dopiero jest znakomicie zakamuflowana
manipulacja. Gdybym sie poddawal analizowaniu tych dzielek tracil bym wiele sil
zupelnie niepotrzebnie; miast zajac sie doglebna anbaliza tego co sam przezywam
i z czego moge wyciagnac najwiecej spojnych wnioskow analizowalbym wytwory
czyjejs chorej wyobrazni niczym Freud analizowal sny. :)

Totalna bzdura, chociaz mozna znalezc jakies tam wspolne mianowniki. Szkoda
jednak czasu.

> Nie wiem, jak Tobie, ale mi to pachnie idealnie spreparowanym
> skurwysynstwem - prawie fanatycznym wyznawaniem zasad, ktore jedynie
> kamufluja spiepszony budynek Choroby Swiata, a nie dokopuja sie do jego
> fundamentow. To cos jak perfumowanie g... . (Przepraszam za nieestetyczne
> skojarzenia...)

Dostrzegam mniej wiecej tyle samo. Nie masz wiec za co przepraszac. :)


>> A wspolna i powszechnie znana etyka oznacza calkowite
>> otwarcie sie systemu i przejscie od systemu z zamknieta petla
>> sprzezenia zwrotnego (na etapie poszukiwania samoswiadomosci)
>> do  systemu bez petli sprzezenia zwrotnego, ktorego dzialanie jest
>> oparte na Wiedzy Powszechnej i powszechnie dostepnej

> Racja.

To jednak cos wiesz z tych systemow...? :)


>> oraz utrwalanej dzieki rytualowi inicjacji seksualnej dzieci w
>> rodzinie.

> Nie badz taki pewny... :)

Ales oporny... :)


>> System bez sprzezenia zwrotnego i bez szumu (strachu) generowanego
>> wskutek dotychczasowej niepewnosci Wiedzy o nas samych staje sie
>> systemem bezstratnym, nie wymagajacym zadnych nakladow na
>> przetwarzanie informacji.
>> Czyzby perpetuum mobile.....? :)

> :)

Nie potrafisz sobie wyobrazic swiata bez zapotrzebowania na energie w formie
jak ja sobie WYOBRAZILISMY ? Przeciez 'energia' to wymysl naszej chorej
zbiorowej wyobrazni... :)

> W. Deszcz

LeoTar




In article <01be942f$d9fa8400$LocalHost@gallanon>, "Darius"
<boo...@box43.gnet.pl> writes:

> Witam,
>
> Przyjmiecie trzeciego do Waszej "rewolucji"? Nie masz moze Wladku jakiegos
> pelnego opracowania swojej teorii?

Ciagle obiecuje cos napisac i jak zwykle schodzi mi na fragmentach. Nie jest
mozliwym spisanie tych wszystkich doswiadczen moich i roznych ludzi, z ktorymi
mialem kontakt. Zreszta bez ich zgody nie odwazylbym sie pisac o tych
spostrzezeniach. Wyjatek uczynilem w stosunku do mojej wlasnej rodziny, gdyz
bylo to nieodzownym do tego by pokazac przynajniej fragmentarycznie pajeczyne
uzaleznien. A i tak spotkaly mnie za to gromy. Jako jedyne wytlumaczenie mam
dla siebie to, ze zostalem zmieszany z blotem przez Kobiete i system ja
utrzymujacy w stanie nietykalnosci na podstawie jej klamstw i manipulacji.
Moglem sie wiec poddac i zginac, i pewnie mialbym swiety spokoj. Ale nie
mialyby tego swietego spokoju moje Dzieci, ktory wspolpowolalem do
biologicznego zycia i za ktore czulem sie odpowioedzialny dopoty dopoki moglem
interweniowac wnikajac w autorytarny, matriarchalny proces wychowawczy, ktorego
celem bylo ustalenie jednoznacznie niewolniczej relacji miedzy Kobieta (pan) i
Mezczyzna (niewolnik). Publikacje w Internecie byly tym wlasnie sposobem
zwrocenia uwagi spolecznosci na problemy wystepujace powszechnie we wszystkich
kregach kulturowych, narodowych, religijnych naszego ziemskiego swiata.


> Chodzi mi o cos, co zawieraloby Twoja biografia + Twoje przemyslenia +
> przemyslenia Twoich rozmowcow + duzo przykladow z Twojego zycia + duzo
> przykladow z zycia innych ludzi + badania naukowe + obszerna bibliografia +
> co ciekawsze fragmenty z dyskusji jakie miales okazje prowadzic na ten temat
> + przystepnosc, logiczna organizacja.

To czego oczekujesz od jednego ludzika to cala ogromna Ksiega Zycia, ktorej nie
sposob wypelnic przez jednego czlowieka. Te Wiedze porozrzucana i czestokroc
przytaczana bez zrozumienia mozesz znalezc w wielu dzielach naszych
poprzednikow. Mozesz ja znalezc studiujac historie zaginionych cywilizacji,
ktore dopiero co zostaly opisane badz tez studiujac (niekoniecznie
systematycznie) historie dawnych Chin, Rzymu, Grecji, Sumeru, Babilonu, itd.
Mozesz tez studiowac socjologow, psychologow, psychoanalitykow, teologow z ich
Pismem. Mozesz studiowac mistrzow wiedzy tajemnej, Rozokrzyzowcow, satanistow,
i innych sekciarzy. Ale niczego w tych dzielach nie znajdziesz jezeli nie
uzyjesz KLUCZA i nie zapytasz DLACZEGO. Nie musisz wiedziec wszystkiego by
ZROZUMIEC WSZYSTKO. Kluczem, ktory pozwala otworzyc wielkie archiwum  Historii
Naturalnej naszego Zycia jest... PRZYCZYNA, ktora doprowadzila do braku
poczucia wlasnej wartosci, manipulacji, rywalizacji a w konsekwencji ewolucji i
wymierania gatunkow, ktore nie byly w stanie posunac naprzod wielkiego Dziela
samouswiadmiania sie Stworcy, czyli Swiadomosci.


> Byloby to bardzo pomocne w zrozumieniu z czym, jak, dlaczego, po co,
>walczysz.

Walcze o powszechny dostep do Wiedzy, bez ktorej zawsze bedziemy niedojdami
zyciowymi i karaluchami.

LeoTar



> W. Deszcz <w...@cybis.asp.wroc.pl> wrote in article
> <7gf7nv$2mo$1...@h1.uw.edu.pl>...

>> Nielatwo, nielatwo... mysle, ze Twoje idee powinny byc przede wszystkim
>> kierowane do ludzi mlodych, bo sa oni jeszcze najbardziej elastyczni i
>> sklonni do przebudowania fundamentow swojej psychiki. Potem, wysoka
>> budowla (ich dorosle zycie) nie pozwala juz na przeprowadzenie takich
>> remontow.

> No wlasnie. Ja dopiero zaczynam moja budowle. Mozna powiedziec ze
> fundamenty juz zalalem, ale jesli uznam ze warto - przebuduje je. Mam na
> nia kuuupe kasy wiec pokazcie mi prosze Wasz projekt, powiedzcie z jakich
> materialow i co moge wybudowac, a pozniej - pozwolcie samemu zdecydowac.

Otwartosc, Zaufanie, Szacunek... Jednym slowem brak dyskryminacji
JAKIEGOKOLWIEK rozwiazania w sytuacji gdy POSZUKUJEMY rozwiazania. Wszystkie
rozwiazania musisz uznac za ROWNOPRAWNE gdyz przyznanie ktoremukolwiek z nich
statusu NIE jako zakazanego, nieakceptowanego, obrzydiwego, heretyckiego,
nielogicznego, etc.  oznacza najzwyczajniej w swiecie DYSKRYMINACJE. Skoro zlo
otacza nas zewszad to znaczy, ze istnieje jakis BLAD, o ktorym PRAWDA moze byc
ukryta wlasnie w rozwiazaniu najbardziej karkolomnym pozornie. A ROZWIAZANIE to
musialo byc zakazane  dotychczas tylko dlatego, ze nie posiadalismy
wystarczajacej ilosci wiedzy, za pomoca ktorej moglismy zaczac obalac swoje
wlasne dotychczasowe twierdzenia i pewniki (czyli aksjomaty) przyjmowane... na
wiare !!! :)


> Mam zadawac pytania czy sami ulozycie jakis zgrabny plan zajec? :)

Nie da sie.:)


> Wolalbym jednak, zebyscie chociaz na poczatek, zasugerowali jakis temat.
> Cos, jak przerobienie systemu binarnego jako wprowadzenie do programowania
> w Assemblerze.

Czy potrafisz porownac wady i zalety systemow cyfrowych i analogowych w
warunkach szumu?
I czy potrafisz nastepnie wyciagnac z tego wnioski co do PRZYCZYNY, dla ktorej
podzielilismy swiat na analogowy i dyskretny? Zauwaz, ze "dyskretny" oznacza
rowniez "umiejacy, potrafiacy dotrzymywac dyskrecji, czyli zdolny do
tajemniczosci".:)


>> > Cieszy mnie bardzo, ze jest nas juz conajmniej dwoch...:)

>> Miejmy nadzieje, ze bedzie nas wiecej.

> Wobec tego przyjmuje ze moge liczyc na Wasza pomoc.

Zawsze i wszedzie - az do... grobowej deski.:)
No chyba, ze nie umrzemy. Ale mysle, ze jeszcze pare pokolen bedzie pozbawionych
tej opcji uzycia wolnej woli.:)


>> Rownosci _absolutnej_ miedzy Dzieckiem i Rodzicem byc nie moze, z samego
>> faktu ze to rodzice dali dziecku zycie,

> No wlasnie, jak to jest z tym "dawaniem zycia"? Ja przyjmuje ze rodzice
> jedynie "przekazuja" zycie, a "dal" je kto inny - Bog. Bo skoro rodzice
> sa/byliby Zrodlem Zycia, to dlaczego umieraja????

Bo sie degeneruja wskutek blokad informacyjnych. Blokady sa wywolywane szumem
(strachem) i powoduja ewoluowanie informacji o nich samych. A poniewaz sa
przekonani, ze nie moga zyc wiecznie wiec musza ze soba cos zrobic...:) A ze
zostalo to zafiksowane w naszej swiadomosci jako smierc... No coz, widocznie
nie potrafilismy wyobrazic sobie innego sposobu pozbycia sie tyranow inaczej
jak przez eliminowanie ich z naszego otoczenia...:)


>> Mozna natomiast uzyskac jak najmniej  ograniczona rownosc przez
>> wspomniane przeze mnie w poprzednich akapitach metody wychowawcze.

> Mozna uzyskac _absolutna_ rownosc ze swoim ojcem wychodzac z w/w zalozenia.

A jakie to zalozenie?

Ciagle nie widze jasnosci metody, o ktorej mowi W.Deszcz. Czy moglibyscie mi
objasnic JAKI rytual ma wyeliminowac nierownosc miedzy Ojcem i Synem, miedzy
Matka i Corka? Dotychczasowe rytualy wieku dorastanie polegajace na
eliminowaniu lęku spalily na panewce we wszystkich kregach kulturowych - we
wszystkich kregach jest przemoc conajmniej w formie szczatkowej.


> O ile dobrze rozumiem rola ojca polega na tym aby wykreowaniu Czlowieka
> takiego jak sam ojciec. Czlowieka zdolnego do podejmowania samodzielnych
> decyzji, zdolnego do uszczesliwiajacego zycia i co najwazniejsze zdolnego
> do wychowania wlasnego syna. Lub krocej, ojciec ma wykreowac ojca, a
> matka - matke. A caly problem w tym ze ludzie biora sie za prokreacje nie
> majac pojecia o ojcostwie.

Swiete slowa :) Darku.


>> W. Deszcz

> D a r e k

LeoTar



> Ciagle nie widze jasnosci metody, o ktorej mowi W.Deszcz. Czy
> moglibyscie mi objasnic JAKI rytual ma wyeliminowac nierownosc
> miedzy Ojcem i Synem, miedzy Matka i Corka?

Nie rytual (ten wyraz zle mi sie kojarzy... uciekajmy o terminologii
religijno-uzaleznieniowej) a wychowywanie - w obustronnym zaufaniu i
szacunku, na zasadach partnerstwa, z poczuciem wlasnej wartosci, bez
nakazowo-zakazowych metod, z wyczerpujacym przekazywaniem Wiedzy, wolnosci
od uzaleznien... Wtedy nierownosc miedzy Ojcem i Synem, miedzy Matka i Corka
jest minimalna, a triumfuje szeroko pojeta rownosc. Rownosc ta nie jest wiec
uzyskiwana przez inicjacje seksualna w domu, gdyz taka inicjacja staje sie
wtedy zbedna, a jej doswiadczenie poza domem nie jest niczym istotnym w
ksztaltowaniu sie psychiki dziecka oraz wiedzy o tym JAK ZYC (zakladam, ze
inicjuje sie z partnerem/partnerka wychowana w ten sam sposob). Wtedy tez
bez problemu zaufanie i szacunek zakorzeniaja sie w _nowym_ zwiazku, a nie
staja sie _monopolem_ rodzicow (to moga uczynic Twoje teorie! - patrz
nizej).

Przemyslalem to jeszcze raz, LeoTarze i jestem coraz bardziej pewny, ze
jezeli zaistnieja zdrowe(promowane przez Ciebie i mnie) warunki wychowawcze
(szacunek, zaufanie, itd) oraz (promowana juz tylko przez Ciebie) idea
inicjacji w domu to DZIECKO BEDZIE CHCIALO REGULARNIE WSPOLZYC Z RODZICEM, a
to wydaje mi sie byc niezwykle niebezpieczne, jezeli mamy tworzyc kolejne
rodziny, dokonywac przemiany pokolen, przekazywac plomien zycia...

W. Deszcz




In article <7go38j$9e5$2...@h1.uw.edu.pl>, "W. Deszcz" <w...@cybis.asp.wroc.pl>
writes:

>> Ciagle nie widze jasnosci metody, o ktorej mowi W.Deszcz. Czy
>> moglibyscie mi objasnic JAKI rytual ma wyeliminowac nierownosc
>> miedzy Ojcem i Synem, miedzy Matka i Corka?

> Nie rytual (ten wyraz zle mi sie kojarzy... uciekajmy o terminologii
> religijno-uzaleznieniowej) a wychowywanie - w obustronnym zaufaniu i
> szacunku, na zasadach partnerstwa, z poczuciem wlasnej wartosci, bez
> nakazowo-zakazowych metod, z wyczerpujacym przekazywaniem Wiedzy, wolnosci
> od uzaleznien...

Wspaniale... !


> Wtedy nierownosc miedzy Ojcem i Synem, miedzy Matka i Corka
> jest minimalna, a triumfuje szeroko pojeta rownosc.

....by za chwile popasc w samooszukiwanie sie. Oj Deszczu, Deszczu...:(
Zal mi Cie gdy patrze na Twoje zalosne i rozpaczliwe proby unikniecia
akceptacji dla inicjaji seksualnej Dziecka wsrod Rodzicow. Kiedy wreszcie
zrozumiec, ze niewazne o ile roznia sie Syn od Ojca, czy tez Corka od Matki.
   
         NIEROWNOSC = BRAK ROWNOSCI !!!

Tego nie mozna zmienic Deszczu. W zaden sposob nie zamienisz nierownosci w
rownosc jak tylko przez zanegowanie. A zanegowanie wartosci wymaga zanegowania
warunkow, w ktorych nierownosc jest spelniana. To jest "prosta jak drut"
logika. :)


> Rownosc ta nie jest wiec uzyskiwana przez inicjacje seksualna w domu, gdyz
> taka inicjacja staje sie wtedy zbedna,

Pieprzysz, "stary". Inicjacja jest NIEZBEDNA gdyz jest elementem edukacji, jest
USTAWIENIEM warunkow poczatkowych w drodze doswiadczenia. Nie da sie uruchomic
czegokolwiek bez ROZRUCHU, bez INICJACJI. Tak samo jest z poczuciem wlasnej
wartosci i eliminacja strachu PRZED Stworca-Rodzicem.


> a jej doswiadczenie poza domem nie jest niczym istotnym w ksztaltowaniu sie
> psychiki dziecka oraz wiedzy o tym JAK ZYC (zakladam, ze inicjuje sie z
> partnerem/partnerka wychowana w ten sam sposob).

No wiec najlepiej sprobuj a przekonasz sie sam, czy Twoje metoda zda egzamin.
Metoda, ktora niczym sie nie rozni od sposobu inicjacji naszych ojcow, dziadow
i pradziadow. Metoda inicjacji poza domem, ktorej oplakane skutki obserwujemy
caly czas w walkach etnicznych, sekciarstwie, wyzysku, manipulacji i wszelakiej
masci patologii. Sprobuj i daj znac jak bylo... :)))


> Wtedy tez bez problemu zaufanie i szacunek zakorzeniaja sie w _nowym_
> zwiazku, a nie staja sie _monopolem_ rodzicow (to moga uczynic Twoje
> teorie! - patrz nizej).

Zycie i Wiedza nie sa monopolem i domena jednego czlowieka ani tez jednej pary
ludzi. Dlatego tez MUSI byc Wiedza o Zyciu przekazywana z pokolenia na
pokolenie nie zas ukrywana przed naszymi potomkami jak to sie dzieje
dotychczas. Twoja manipulacja ma zas na celu podtrzymanie seksualnej wladzy
Kobiety nad Mezczyzna, gdyz do tego wlasnie prowadzi ZAKAZ inicjacji seksualnej
Dzieci wsrod Rodzicow. Reprezentujesz wiec Deszczu typowa kulture matriarchalna
(moze byc agrarna, komunistyczna, plemienna, etc..), gdyz we wszystkich tych
formacjach spolecznych dominowala (i nadal dominuje) Kobieta, dzieki ZAKAZOWI.


> Przemyslalem to jeszcze raz, LeoTarze i jestem coraz bardziej pewny, ze
> jezeli zaistnieja zdrowe (promowane przez Ciebie i mnie) warunki wychowawcze
> (szacunek, zaufanie, itd) oraz (promowana juz tylko przez Ciebie) idea
> inicjacji w domu to
> DZIECKO BEDZIE CHCIALO REGULARNIE WSPOLZYC Z RODZICEM,

NIe ufasz i nie szanujesz Dziecku. Nie ufasz twierdzac, ze Dziecko zechce
zabrac swojemu rodzicowi jego partnera. To jest rowniez poznizanie Dziecka.
Zauwaz ponadto, ze rowniez w obecnym ukladzie wychowawczym WSZYSCY dazymy do
porzucenia pierwszego partnera, tego spoza rodziny dazac zarazem do tego by byc
jaknajblizej rodzicow. Czyz to wlasnie nie w zakazowym ukladzie istnieje
najwieksze zagrozenie i mozliwosc powstawania zwiazkow bliskich krewnych.
Tymbardziej dlatego, ze wsrod krewnych najlatwiej jest... oszukiwac... :)


> a to wydaje mi sie byc niezwykle niebezpieczne, jezeli mamy tworzyc kolejne
> rodziny, dokonywac przemiany pokolen, przekazywac plomien zycia...

Ja mowie o tym, by dalsze przemiany zatrzymac, by ustabilizowac to co jest.
Nie wiemy wiec, czy dalsza prokreacja (replikacja) bedzie konieczna jezeli
wskutek eliminacji szumu (strachu) wyeliminowane zostana procesy starzeniowe.
W obecnym zas stanie rzeczy brak zaufania i szacunku miedzy Kobieta i
Mezczyzna doprowadzic musi do rezygnacji (przymusowej) z prokreacji czyli
starzenia sie spoleczenstw, gdyz same procesy starzeniowe wyeliminowane nie
zostana (wskutek utrzymywania sie strachu i zaburzen informacyjnych)

> W. Deszcz

LeoTar



LeoTar <leo...@aol.com> wrote in article
<19990503143842.07591.00000771@ngol06.aol.com>...

>> Chodzi mi o cos, co zawieraloby Twoja biografia + Twoje przemyslenia +
>> przemyslenia Twoich rozmowcow + duzo przykladow z Twojego zycia + duzo
>> przykladow z zycia innych ludzi + badania naukowe + obszerna bibliografia +
>> co ciekawsze fragmenty z dyskusji jakie miales okazje prowadzic na ten temat
>> + przystepnosc, logiczna organizacja.

> To czego oczekujesz od jednego ludzika to cala ogromna Ksiega Zycia, ktorej nie
> sposob wypelnic przez jednego czlowieka.

Tak sobie pomyslalem ze jeszcze slownik pojec moglbys do tego dorzucic.:-)


> Te Wiedze porozrzucana i czestokroc
> przytaczana bez zrozumienia mozesz znalezc w wielu dzielach naszych
> poprzednikow. Mozesz ja znalezc studiujac historie zaginionych cywilizacji,
> ktore dopiero co zostaly opisane badz tez studiujac (niekoniecznie
> systematycznie) historie dawnych Chin, Rzymu, Grecji, Sumeru, Babilonu, itd.
> Mozesz tez studiowac socjologow, psychologow, psychoanalitykow, teologow z ich
> Pismem. Mozesz studiowac mistrzow wiedzy tajemnej, Rozokrzyzowcow, satanistow,
> i innych sekciarzy. Ale niczego w tych dzielach nie znajdziesz jezeli nie
> uzyjesz KLUCZA i nie zapytasz DLACZEGO. Nie musisz wiedziec wszystkiego by
> ZROZUMIEC WSZYSTKO. Kluczem, ktory pozwala otworzyc wielkie archiwum  Historii
> Naturalnej naszego Zycia jest... PRZYCZYNA, ktora doprowadzila do braku
> poczucia wlasnej wartosci, manipulacji, rywalizacji a w konsekwencji ewolucji i
> wymierania gatunkow, ktore nie byly w stanie posunac naprzod wielkiego Dziela
> samouswiadmiania sie Stworcy, czyli Swiadomosci.

Widzisz i w tym momencie nie wiem o czym mowisz. Wielkie Dzielo
samouswiadamiania sie Stworcy, czyli Swiadomosci. Mozna prosic szerzej?


> Czy potrafisz porownac wady i zalety systemow cyfrowych i analogowych w
> warunkach szumu?

Systemy analogowe przenosza szumy, cyfrowe nie. Czy o to chodzi?


> I czy potrafisz nastepnie wyciagnac z tego wnioski co do PRZYCZYNY, dla ktorej
> podzielilismy swiat na analogowy i dyskretny? Zauwaz, ze "dyskretny" oznacza
> rowniez "umiejacy, potrafiacy dotrzymywac dyskrecji, czyli zdolny do
> tajemniczosci".:)

Tu przydalyby sie Twoje wyjasnienia.:)


> No chyba, ze nie umrzemy. Ale mysle, ze jeszcze pare pokolen bedzie
> pozbawionych tej opcji uzycia wolnej woli.:)

Czy uwazasz ze mozliwe jest nigdy nie umrzec?

> LeoTar
--
P O Z D R A W I A M
___________________
d a r i u s     k r a u s e



> Pisal o niej A.Camus w "Dzumie". Masz racje, to odwieczna choroba swiata -
> nieswiadomosc. I zeby przebic te cieniutka warstwe izolacyjna dzielaca
> Swiadomsc od Nieswiadomosci trzeba uzyc poteznych detonatorow. A przemoc i
> manipulacja doskonala sie caly czas w miare jak Postep zaczyna ujawniac ich
> rozne oblicza.
> To tak jak z kondensatorem elektrycznym - w miare jak doskonalimy materialy
> dielektryczne mozemy wykorzystywac coraz ciensze warstwy dielektryka dla
> uzyskania tych samych pojemnosci elektrycznych a rownoczesnie coraz trudniej
> jest 'przebic' czyli zniszczyc taki dielektryk, gdyz jego wytrzymalosc
> dielektryczna jest coraz wyzsza. Tak samo jest z metodami manipulacji i
> podtrzymywania przemocy. Najskuteczniejszym sposobem na to by ja
> wyeliminowac jest po prostu wyeliminowac jej PRZYCZYNE, a ta - jak
> zapewne już wszystkim wiadomo :) - tkwi w blednym wychowaniu dzieci
> w rodzinach.

Wiecie co jak to czytam to zaczynam sie zastanawiac jaki ja bede w roli
ojca.
Choc pewnie nie predko to pewnie kiedys.


> Albo wezmy nieufna kobiete, ktora dzieki swojej manipulacji seksem sprawuje
> wladze nad mezczyzna. Wyeliminowanie braku zaufania pozbawi jej zas tej
> mozliwosci (sprawowania wladzy nad mezczyzna) co diametralnie zmieniloby jej
> zycie eliminujac zen prostytucje. Ale czy wydaje Ci sie, ze ona w to uwierzy
> przyzwyczajona do tego, ze taki jeden prosty zabieg moze całkowicie zmienic jej
> zycie i zycie jej corek? Ona woli trwac w oparach przemocy ustanowionej przez
> tradycje, gdyz wydaje sie jej niemozliwym iz mezczyznie mozna zaufac.

Ludzie po prostu nie lubia sie zmieniac.


>> LeoTar juz nie jest jedynym, ktory walczy z choroba swiata - ja dolaczylem
>> do niego,

> Cieszy mnie bardzo, ze jest nas juz conajmniej dwoch...:)

Coz charyzme to ty masz :-))))
Kiedys pamietam ze dyskutowalismy via e-mail na jakis temat ale mi nie
zawrociles tak w glowie jak kilku osobom nie tylko na tej grupie.

pajonk hfat

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego