Co z nim zrobimy? - Jak to na wojence bywało

Przejdź do treści

Menu główne:

Co z nim zrobimy?

Rok 1998
Tomasz Korcz  napisał:                                                      27.01.1998

Coraz czesciej powtarzaja sie rzadania usuniecia LeoTara z grupy.

JA JESTEM PRZECIWKO TEMU !

Uwazam,ze pomysl z moderatorem moze stac sie niebezpiecznym
precedensem na przyszlosc. W ten sposob moze powstac zamkniete
towarzystwo wzajemnej adoracji. Niech kto mowi co chce, ale to bedzie
pewna forma cenzury. Ktos bedzie decydowac o ty kto ma prawo
upublicznic swoje poglady i przekonania, a kto nie !
Kto zagwarantuje, ze ten moderator bedzie naprawde bezstronny?
Nie bedzie sie kierowal osobistymi animozjami, pogladami politycznymi
i religijnymi ?

Zostanie zlamana pryncypialna zasada wolnosci slowa i przekonan.
Prosze nie zapominac, ze wlasnie ta zasada przyswiecala "tworcom" Internetu.
Umozliwienie wszystkim nieograniczonej swobody wymiany informacji
pogladow,przekonan i doswiadczen itd.

Teraz ktos pewnie powie - a co z Netikieta ?
To prawda, ze Leotar to nieokrzesany i wulgarny cham.
Ale to nie jest zaden powod aby wprowadzac moderacje.
Wszyscy mamy codziennie do czynienia z chamstwem i ignorancja.
Nie mozemy tych ludzi izolowac, odpychac na margines spoleczenstwa.
Musimy z nimi walczyc (werbalnie !) uczyc, przekonywac i tolerowac.

Jesli jednak ktos odczuwa wyjatkowa awersje do Leotara to istnieje bardzo
prosta metoda - FILTR.

Tomek.




Elżbieta Kołakowska napisała:                                              28.01.1998

Tomasz Korcz wrote:

> Coraz czesciej powtarzaja sie rzadania usuniecia LeoTara z grupy.
>
> JA JESTEM PRZECIWKO TEMU !
>
> Uwazam, ze pomysl z moderatorem moze stac sie niebezpiecznym
> precedensem na przyszlosc. W ten sposob moze powstac zamkniete
> towarzystwo wzajemnej adoracji. Niech kto mowi co chce, ale to bedzie
> pewna forma cenzury. Ktos bedzie decydowac o tym kto ma prawo
> upublicznic swoje poglady i przekonania,a kto nie !

Nie chodzi o poglady i przekonania. Otworz oczy.
Chodzi o chamstwo, obelgi, wyzwiska i grozby. LeoTar stosuje je jako
podstawowy sposob komunikowania sie z ludzmi. Nie ma mozliwosci rozmowy
bez narazania sie na jego plucie. To jest jego zasada. Zreszta to byla
przyczyna podstawowa usuwania go z wielu innych grup, wiele jest przed
nim zamknietych od dawna i bynajmniej nie staly sie one towarzystwem
wzajemnej adoracji.

Nie ma innej metody na LeoTara w sieci. Nie ma mozliwosci by powstrzymal
sie od chamstwa, bo to jest jego CELOWO przyjeta metoda i on tego nie
ukrywa. A to ma fatalny wplyw na kazda grupe w ktorej jest.
Ale szczerze mowiac ja rowniez nie jestem za usuwaniem go z tych samych
przyczyn o jakich napisales. Poza tym sa osoby, ktore chca z nim rozmawiac.
Mysle raczej o potrzebie nowej grupy, ale zamknietej dla niego, takiej w
ktorej moznaby normalnie rozmawiac o psychologii.

To nie jest podyktowane potrzeba cenzury jego pogladow, tylko jego
totalnym nie liczeniem sie z ludzmi, lamaniem wszelkich podstawowych
zasad porozumiewania sie i szanowania drugiego czlowieka. Malo tego,
uwazam, ze jego chamstwo nasila sie. I jest to dla mnie jakies chore
patrzenie na sprawe jesli mowi sie o przesladowaniu go za poglady.
Przesladowca jest on, a raczej jego chamstwo, ktore dotyka prawie
kazdego. Jesli ktos lubi rozmawiac w takiej atmosferze to jego sprawa.
Ale co z tymi ktorzy sie na to nie godza? Dlaczego ci nie maja miec
mozliwosci rozmawiania w grupie o interesujacych ich sprawach bez
terroru celowego, zamierzonego i otwarcie stosowanego chamstwa stajacego
sie przyjeta i akceptowana NORMA takiej grupy? Czy taki ma byc standard
grupy "psychologia"? Czy tak trudo dostrzec jaki to ma wplyw na jej
poziom?


> Kto zagwarantuje, ze ten moderator bedzie naprawde bezstronny ?

A jak zagwatantujesz to, by LeoTar przy kazdej mozliwej okazji nie plul
na ludzi? Dlaczego uwazasz, ze mniejszym zlem jest mieszenie kogos z
blotem, obrzucanie obelgami itd. Jaki masz na to pomysl? Nie ma
znaczenia czy rozmawia sie z nim, czy nie - on i tak pluje. Powtarzam:
nie ma metody na LeoTara, ale trzeba znalezc metode na funkcjonowanie w
sieci tych ludzi, ktorzy chca rozmawiac o psychologii, ale nie chca i
nie powinni byc narazani na jego CELOWE, zamierzone, totalne chamstwo.


> Zostanie zlamana pryncypialna zasada wolnosci slowa i przekonan.

Chwileczke. Przeciez nikt nie broni mu waglaszec poglady. Kto chce to z
nim dyskutuje. Ale jesli ktos nie chce z nim dyskutowac, omija go i
rozmawia z innymi, czy po prostu ma inne zdanie tez jest chamsko
opluwany! To jest jego sposob kontrolowania tej grupy. Kto tu lamie
zasady?

Ale jest bardzo prosty, praktyczny sposob by przekonac sie o co w tym
wszystkim chodzi i kto kogo i jak przesladuje. Wystarczy by LeoTar
zrezygnowal tylko z chamstwa wyglaszajac sowoje poglady jak do tej pory,
do woli. I nie byloby problemu. Czy to jest jakies nienormalne
wymaganie, lub przesladowanie kogos? Jego poglady moga mnie nie
interesowac, moge z nim nie rozmawiac, ale dlaczego mam uwazac, ze jego
ewidentne chamstwo pod moim adresem, gdy nawet rozmawiam z zupelnie kims
innym, jest moim zamachem na jego wolnosc slowa? Tolerancja, ktora
przymyka oczy na ewidentne zlo nie jest tolerancja, jest zlem.
Rzecz w tym, ze on nie zrezygnuje z chamstwa, za to bedzie trabil o
przesladowaniu go za poglady i bedzie plul by uniemozliwic dyskusje, bo
taki jest tego cel, masz jak w banku.

A reszta ma sie do tego chamstwa DOSTOSOWAC, albo zrezygnowac z grupy.
O taka wolnosc mu chodzi. Czy uwazasz, ze to jest w porzadku? Czy masz
jakis pomysl?


> Umozliwienie wszystkim nieograniczonej swobody wymiany informacji
> pogladow, przekonan i doswiadczen itd.

I chamstwa? Kazdy poglad nie zgodny z jego pogladami jest
natychmiastowym powodem jego totalnego chamstwa. Czy o taka norme
swobody chodzi w internecie? O tym rozmawiamy w tym przypadku, a nie o
swobodzie wymiany pogladow.


> Teraz ktos pewnie powie - a co z Netikieta ?
> To prawda,ze Leotar to nieokrzesany i wulgarny cham.
> Ale to nie jest zaden powod aby wprowadzac moderacje.
> Wszyscy mamy codziennie doczynienia z chamstwem i ignorancja.
> Nie mozemy tych ludzi izolowac,odpychac na margines spoleczenstwa.
> Musimy z nimi walczyc (werbalnie !) uczyc, przekonywac i tolerowac.

Popatrz na sprawe realnie, a nie przez idealistyczne oczekiwania.
LeoTar stosuje celowe chamstwo. To nie sa wybryki, czy chwilowe nie
panowanie nad nerwami. To jest METODA na hamowanie wszelkich
niewygodnych mu dyskusji, lub sprowadzanie dyskusji do rynsztoka, co na
jedno przeciez wychodzi. W tym czuje sie jak ryba w wodzie. W ten sposob
kontroluje te grupe i ludzi.

Nikt nie zabrania mu mowic o swoich pogladach, ale kazdy ma prawo sie z
nim nie zgadzac, lub go omijac i rozmawiac z wybranymi przez siebie
osobami. Teoretycznie, bo w praktyce to jest nie mozliwe, bo on pluje na
wszystko i wszystkich, procz tych, o ktorych wie, ze lubia jego plwociny
na twarzy.

On nie chce zrezygnowac ze swojego chamstwa a grupa jest tym chamstwem
przesiaknieta. I niech tak bedzie jesli sa na to amatorzy. Niech taka grupa istnieje.
Ale ci ktorzy nie chca byc na to narazani, a chca rozmawiac o psychologii,
powinni miec taka mozlowosc w innym miejscu.

Wolnosc istnieje tylko tam gdzie istnieja wybory i gdzie szanowane sa
podstawowe zasady stosunkow miedzyludzkich. Te dwa elementy sa podstawa.
On te zasady w tej grupie lamie celowo, metodycznie.
On ma prosty wybor - moze nie byc chamem i prostakiem i glosic swoje
poglady do woli. On wybiera gloszenie swoich pogladow z totalnym
chamstwem skierowanym na innych, wybiera taka metode, tak chce, wprost o
tym mowi. Jego sprawa.

Wyboru w tej grupie nie maja ci, ktorzy chca rozmawiac o psychologii i
chca szanowc podstawowe zasady w kontaktach miedzyludzkich oraz chca byc
traktowani zgodnie z tymi zasadami, poniewaz teraz moga sie tylko
dostosowac do jego chamstwa lub zrezygnowac z grupy. I ta "reszta",
wlasnie w mysl idei wolnosci, powinna miec tez wybor i moc rozmawiac o
psychologii w takiej grupie, gdzie nie siega jego CELOWE chamstwo.

E.Kolakowska




Alex napisał:                                                                   28.01.1998

Czesc!

E.Kolakowska <ela...@concentric.net> napisał(a) w artykule
<34CF9F...@concentric.net>...

> Nie chodzi o poglady i przekonania. Oworz oczy.
> Chodzi o chamstwo, obelgi, wyzwiska i grozby. LeoTar stosuje je jako

Czytuje Leo od 3-4 miesiecy na roznych listach. Czasem mowi fajnie,
czasem raczej nie do przyjecia (dla mnie osobiscie), ale gdy uzywa takich
czy innych zwrotow - to mozna to zaakceptowac. Jezeli ktos nie chce go
czytac to mozna zalozyc filtr, albo nie odpowiadac na jego posty.
Nie sadzisz ze to jest chyba najlepsze rozwiazanie.

Pozdrawiam
Alexko...@ks.onet.pl





Elżbieta Kołakowska napisała:                                                  29.01.1998

Alex wrote:

> Czesc!
> E.Kolakowska <ela...@concentric.net> napisał(a) w artykule
> <34CF9F...@concentric.net>...

>> Nie chodzi o poglady i przekonania. Oworz oczy.
>> Chodzi o chamstwo, obelgi, wyzwiska i grozby. LeoTar stosuje je jako

> Czytuje Leo od 3-4 miesiecy na roznych listach. Czasem mowi fajnie,
> czasem raczej nie do przyjecia (dla mnie osobiscie), ale gdy uzywa takich
> czy innych zwrotow - to mozna to zaakceptowac.

Co mozna zaakceptowac? To nie sa "takie czy inne zwroty". To sa OBELGI,
WULGARYZMY, GROZBY pod ktorymi jest nienawisc i potrzeba ponizania
innych. Sprzyjasz normie istnienia takich zjawisk. Tu nie chodzi o
jakies marginalne wybryki. Byc moze Twoja tolerancja na tego typy
przejawy jast na tyle wysoka, iz Ci to nie przeszkadza, a jak cos Ci
bluzgnie w twarz, to mowisz sobie, ze deszcz pada i do tego wydaje Ci
sie, ze tak to tez powinno byc dla innych. Mozna i tak. Dlatego ja
powtarzam, niech taka grupa istnieje. Ale powinna istniec tez taka, w
ktorej metodyczne chamostwo i ponizanie innych nie jest norma, nie jest
akceptowane.


> Jezeli ktos nie chce go czytac to mozna zalozyc filtr, albo nie odpowiadac
> na jego posty.  Nie sadzisz ze to jest chyba najlepsze rozwiazanie.

Nie, to jest rozwiazanie pozorne, dla tych ktorzy wybieraja defensywe i
wycofanie /z bezsilnosci/. W internecie jest duzo miejsca, takze dla
chamstwa. Ale powinno byc tez miejsce dla szacunku i prawa innych do
rozmowy z zachowaniem PODSTAWOWYCH zasad. Chodzi o to jaka droge
wybieraja ludzie zainteresowani grupa "psychologia".
Norma chamstwa, ktora juz przyjela sie w tej grupie, nie jest zasada
jakiejkolwiek wolnosci, w tym wolnosci slowa.

> Pozdrawiam
> Alexko...@ks.onet.pl

Na razie,
E.Kolakowska




Alex napisał:                                                                     30.01.1998.

Czesc!

E.Kolakowska <ela...@concentric.net> napisał(a) w artykule
<34D0CA...@concentric.net>...

> Co mozna zaakceptowac? To nie sa "takie czy inne zwroty". To sa OBELGI,
> WULGARYZMY, GROZBY pod ktorymi jest nienawisc i potrzeba ponizania
> innych. Sprzyjasz normie istnienia takich zjawisk.

Napisalem, ze nie przyjmuje wszystkiego co on pisze, ale to tez jest pewien
punkt widzenia.


> Byc moze Twoja tolerancja na tego typy
> przejawy jest na tyle wysoka, iz Ci to nie przeszkadza, a jak cos Ci
> bluzgnie w twarz, to mowisz sobie, ze deszcz pada i do tego wydaje Ci
> sie, ze tak to tez powinno byc dla innych.

To wlasnie Ty piszesz co jest dobre dla innych, ja zas pisze *wylacznie* o
tym co mysle. Nie wiem co jest dobre dla innych, jest to zbyt trudne do
okreslenia, a czytam liste wlasnie po to by poznac co inni maja do powiedzenia,
co czuja, jak mysla. Jezeli Leo bedzie uzywal zbyt wiele obelg - przestane go
czytac i tyle.
Jezeli widzisz w takiej postawie cos zlego, to powiedz to, ale nie sadz
mnie zbyt pochopnie i napisz co sama myslisz, a nie co inni...


> Nie, to jest rozwiazanie pozorne, dla tych ktorzy wybieraja defensywe i
> wycofanie /z bezsilnosci/.

Akceptacja i podatnosc nie jest tozsama z bezsilnoscia. Gdy obserwujemy
silnego drapieznika w naturze, wiedzac ze jego zachowanie jest wg naszych
norm nie do przyjecia (np. zabijanie), nikomu nie przyjdzie do glowy osadzac
zwierze. Dlaczego? A dlatego ze rozumiemy jego motywacje. Moze bys podjela
probe zrozumiec motywacje Leotara? Wtedy czytanie jego postow robi sie
naprawde ciekawe, a gniew i oburzenie odchodza. Gdy to sie znudzi -
przestaniesz czytac. Czy to takie trudne?


> Norma chamstwa, ktora juz przyjela sie w tej grupie, nie jest zasada
> jakiejkolwiek wolnosci, w tym wolnosci slowa.

Tu sie zgadzam calkowicie, tylko trzeba chamstwo zdefiniowac.

Pozdrawiam
Alexko...@ks.onet.pl




LeoTar napisał:                                                                   30.01.1998.

Alex wrote:

>> Nie, to jest rozwiazanie pozorne, dla tych ktorzy wybieraja defensywe i
>> wycofanie /z bezsilnosci/.

> Akceptacja i podatnosc nie jest tozsama z bezsilnoscia. Gdy obserwujemy
> silnego drapieznika w naturze, wiedzac ze jego zachowanie jest wg naszych
> norm nie do przyjecia (np. zabijanie), nikomu nie przyjdzie do glowy osadzac
> zwierze. Dlaczego? A dlatego ze rozumiemy jego motywacje.

A wiec sa ludzie, ktorzy rozumieja moje motywacje.Cieszy mnie to, ze bede mogl
ograniczac agresje.:-)


> Moze bys podjela probe zrozumiec motywacje Leotara? Wtedy czytanie jego
> postow robi się naprawde ciekawe, a gniew i oburzenie odchodza. Gdy to sie
> znudzi - przestaniesz czytac. Czy to takie trudne?

By mozna mnie jednak czytac nalezy odejsc od wylacznie wlasnego sposobu
widzenia swiata. A to oznacza, ze czlowiek musi sie wpierw stac elstyczny i
wolny od nieuswiadamianych emocji, ktore zostaly wpisane w nasza podswiadomosc
przez destrukcyjnych wychowawcow dzialajacych w obronie... wlasnych
krzywdzacych dziecko przekonan. I to jest wlasnie problem Elzbiety i kazdej
innej kobiety, gdyz to one wlasnie, KOBIETY zostaly znacznie bardziej
skrzywdzone przez wlasne matki nakazujace im handlowanie seksem w celu
zachowania dominacji i kontroli nad MEZCZYZNA. Jest mi zal tak Eli jak i kazdej
innej kobiety, ale zal NIE jest sposobem rozwiazania ich problemow, gdyz
uparcie bronia TRADYCJI i tak skutecznie wdrozonych im zachowan. Te obrone
mozna rozwalic tylko... kopniakami, co caly czas czynie.


>> Norma chamstwa, ktora juz przyjela sie w tej grupie, nie jest zasada
>> jakiejkolwiek wolnosci, w tym wolnosci slowa.

> Tu sie zgadzam calkowicie, tylko trzeba chamstwo zdefiniowac.

Rownie dobrze CHAMSTWEM mozna nazwac postawe Elzbiety, ktora NIE chce sie
uwolnic od emocjonalnego traktowania mnie by zaczac myslec OBIEKTYWNIE o
bepieczenstwie calego gatunku a nie tylko podgatunku kobiet rzadzacego
podgatunkiem mezczyzn. W sumie obie plci trwaja we wzajemnym uzaleznieniu i
niewolnictwie.

Czy mozna sie zgodzic z tym, ze CHAMSTWEM jest czyjas upartosc w obronie
wlasnych... posladkow? :-)

LeoTar

> Pozdrawiam
> Alexko...@ks.onet.pl

Wladek Tarnawski





Elżbieta Kołakowska napisała:                                              30.01.1998.

Alex wrote:

> Czesc!
>
> E.Kolakowska <ela...@concentric.net> napisał(a) w artykule
> <34D0CA...@concentric.net>...

>> Co mozna zaakceptowac? To nie sa "takie czy inne zwroty". To sa OBELGI,
>> WULGARYZMY, GROZBY pod ktorymi jest nienawisc i potrzeba ponizania
>> innych. Sprzyjasz normie istnienia takich zjawisk.

> Napisalem, ze nie przyjmuje wszystkiego co on pisze, ale to tez jest pewien
> punkt widzenia.

A mnie chodzilo o nazywanie rzeczy po imieniu.


>> Byc moze Twoja tolerancja na tego typy
>> przejawy jast na tyle wysoka, iz Ci to nie przeszkadza, a jak cos Ci
>> bluzgnie w twarz, to mowisz sobie, ze deszcz pada i do tego wydaje Ci
>> sie, ze tak to tez powinno byc dla innych.

> To wlasnie Ty piszesz co jest dobre dla innych, ja zas pisze *wylacznie* o
> tym co mysle. Nie wiem co jest dobre dla innych, jest to zbyt trudne do
> okreslenia, a czytam liste wlasnie po to by poznac co inni maja do powiedzenia, co
> czuja, jak mysla. Jezeli Leo bedzie uzywal zbyt wiele obelg - przestane go czytac i tyle.
> Jezeli widzisz w takiej postawie cos zlego, to powiedz to, ale nie sadz mnie zbyt
> pochopnie i napisz co sama myslisz, a nie co inni...

Wyraznie napisalam, ze nie mam nic przeciw istnieniu grupy naszpikowanej
chamstwem LeoTara. On to dobrze opanowal i sa na to amatorzy wiec
wszystko gra. Mowilam o potrzebie istnienia innej grupy, w ktorej ci
ktorzy chca rozmawiac o psychologii nie beda na to chamstwo narazani. I
wiem, ze taka grupa powstanie, to tylko kwestia czasu.


>> Nie, to jest rozwiazanie pozorne, dla tych ktorzy wybieraja defensywe i
>> wycofanie /z bezsilnosci/.

> Akceptacja i podatnosc nie jest tozsama z bezsilnoscia. Gdy obserwujemy
> silnego drapieznika w naturze, wiedzac ze jego zachowanie jest wg naszych
> norm nie do przyjecia (np. zabijanie), nikomu nie przyjdzie do glowy
> osadzac zwierze.

Oczywiscie, ze nie chodzi o "osadzanie" LeoTara. Przeciez wyraznie
napisalam, ze jestem gleboko przekonana, iz nic nie zmieni jego chamstwa
i nie ma co sie na nim koncentrowac, strata czasu. Ale tez jestem
przekonana, ze kazde chamstwo, a szeczegolnie w takim nasileniu
ogranicza dyskusje, jest zaprzeczeniem dyskusji.


> Dlaczego? A dlatego ze rozumiemy jego motywacje. Moze bys podjela
> probe zrozumiec motywacje Leotara? Wtedy czytanie jego postow robi sie
> naprawde ciekawe, a gniew i oburzenie odchodza. Gdy to sie znudzi -
> przestaniesz czytac. Czy to takie trudne?

Roznimy sie tym, ze ja nie mam potrzeby koncentrowania sie na nim i jego
motywach. To mnie wlasnie zupelnie nie "ciekawi". Uwazam, ze sa
ciekawsze zajawiska i tematy pojawiajace sie w tej grupie. Szukanie
motywacji ktora nim kieruje gdy pluje i uprawia chamstwo jest dla mnie
strata czasu. Nie interesuje mnie rowniez zmienianie go. Jego poglady
znam na pamiec, mam o nich swoje zdanie i rowniez mnie nie "ciekawia". 
Natomiast interesuje mnie takie miejsce w sieci gdzie moglabym rozmawiac
o psychologii bez jego jakkolwiek umotywowanego chamstwa. Nic wiecej. I
takich osob jest wiecej. I takie miejsce bedzie, a ta grupa zostanie dla
tych ktorzy beda interesowali sie poszukiwaniem motywow jego chamstwa.
Innej szansy obawiam sie ta grupa nie ma.


>> Norma chamstwa, ktora juz przyjela sie w tej grupie, nie jest zasada
>> jakiejkolwiek wolnosci, w tym wolnosci slowa.

> Tu sie zgadzam calkowicie, tylko trzeba chamstwo zdefiniowac.

Dreptamy w pietke. Jak juz to chamstwo "zdefiniujesz" to co potem?  


> Pozdrawiam
> Alexko...@ks.onet.pl

Trzymaj sie :-)
E.Kolakowska





LeoTar napisał:                                                                        28.01.1998.

In article <34CF9F...@concentric.net>, elaKola@concentric.net wrote:
> Tomasz Korcz wrote:

>> Coraz czesciej powtarzaja sie rzadania usuniecia LeoTara z grupy.
>>
>> JA JESTEM PRZECIWKO TEMU !
>>
>> Uwazam, ze pomysl z moderatorem moze stac sie niebezpiecznym
>> precedensem na przyszlosc. W ten sposob moze powstac zamkniete
>> towarzystwo wzajemnej adoracji. Niech kto mowi co chce, ale to bedzie
>> pewna forma cenzury. Ktos bedzie decydowac o tym kto ma prawo
>> upublicznic swoje poglady i przekonania, a kto nie !

> Nie chodzi o poglady i przekonania.

Chodzi o poglady i przekonania, za ktorych wyglaszanie wysmiewano mnie,
wyzywano, wysylano do psychiatrow i innych debilnych instytucji. I
robilas to rowniez Ty, Kolakowska Elzbieta. I robilas to w grupie "guru",
ktora teraz zapewne przytaczasz jako oaze porozumienia i dobrych manier
wsrod psycholi.


> Chodzi o chamstwo, obelgi, wyzwiska i grozby. LeoTar stosuje je jako
> podstawowy sposob komunikowania sie z ludzmi.

Wypisujesz bzdury. Sprawa ma sie tak, ze ktos, kto zbudowal swoja
dominacje na manipulacji (czyli oszustwie) i handlu dupa, a tak wlasnie
dziala kazda kobieta, nie jest w stanie dostrzec tego, ze jego
postepowanie jest naganne z tej prostej przyczyny, ze musialby zniszczyc
samego siebie, musialby dobrowolnie napluc samemu sobie w twarz. A na to
nie tylko Ciebie ale zadnej kobiety NIE stac.

Bedziesz zaprzeczala, ze to, co mowie jest nieprawda i masz do tego
prawo, ale takie samo prawo mam ja zarzut taki podnosic i objasniac jak
to sie stalo, jak do tego doszlo. A moim najwazniejszym dowodem
doswiadczalnym, ze z ludzkoscia jest cos NIE w porzadku, jest szalejaca
PRZEMOC, ktorej pochodzenie wyjasnilem Tobie i innym czytelnikom juz
chyba wystarczajaco jasno.

Aby wyjasnic to, co mam do wyjasnienia lagodnie i bez wstrzasow musze
uzywac zbyt wielu slow. Kazdy, kto podejmuje ze mna rozmowe a ja probuje
mu to wszystko grzecznie tlumaczyc, ma zbyt wiele czasu na analizowanie
tego i taka interpretacje, by byla zgodna z jego oszukanczym modelem
wspolzycia miedzy ludzmi. I zanuim ja dobrne do konca to on juz postawi
nowe zapory psychologiczne na drodze do zrozumienia tego o czym mowie ale
NIE tak jak nakazuje mu tradycja lecz w sposob otwarty, bez uprzedzen
kulturowych i i wplywow zaklamanego wychowania. Dlatego wlasnie musze
udzielac wyjasnien bardzo szybko, czyli musze sie poslugiwac jezykiem NIE
lubianym ale za to przez wszystkich dobrze rozumianym.:-) Takie gwaltowne
dostarczanie informacji pozwala przelamac psychologiczne mechanizmy
obronne oszusta i inicjuje nowy sposob postrzegania rzeczywistosci
odslaniajac te obszary, ktore dotychczas byly osloniete... nietykalnoscia
matki i ojca; byly osloniete stanem hipnozy, w ktory dzieci sa wprawiane
przez matki.

Nigdy NIE ukrywalem tego, ze stosuje terapie szokowa po to, by USWIADOMIC
ludziom te zjawiska, ktorych postrzeganie zostalo im ZAKAZANE! Bo skoro
czlowiek boi sie samodzielnie odrzucic ZAKAZY, gdyz w jego przekonaniu
calkowite obnazenie sie grozi mu samodestrukcja, to nalezy go do tego
obnazenia sie zmusic, nawet kosztem czegos takiego jak... mila znajomosc.:-)

Moja sila polega na tym wlasnie, ze NIE obawiam sie stracic nawet
najblizszych byle tylko uswiadomic im, co zlego robia we wlasnym zyciu.
Ty natomiast propagujesz postawe wzajemnego uzalezniania sie, nawet
trwajac w gownie, tylko dlatego, ze NIE wyobrazasz sobie zycia bez
MANIPULOWANIA drugim czlowiekiem. A by moc manipulowac musisz byc bardzo
blisko niego i musisz byc w jego oczach... przyjacielem. Nie potrafisz
zyc bez dominowania i dlatego OSZUKUJESZ, tak jak czynia to WSZYSTKIE
kobiety i mezczyzni. Bo przeciez wszyscy cierpia na to samo: na brak
poczucia wlasnej wartosci i wydaje sie im, ze bez czyjejs pomocy NIE sa w
stanie przetrwac. A poniewaz NIE ufaja wiec rownoczesnie musza DOMINOWAC,
bo przeciez ktos, kto nie ufa zginie ze strachu przed kims innym, kto
moglby go przypadkiem zniewolic. To jest petla zamknieta, o ktorej TY (i
wielu tobie podobnych) NIE chcecie dyskutowac i wowczas dyskusja konczy
sie na moich wulgarnych zachowaniach. Bo jezeli NIE chcecie dyskutowac to
w pewnym momencie zaczniecie zagrazac mnie. A poniewaz wiem wiecej i
rozrozniam szybciej wiec i moje wypowiedzi sa gwaltowniejsze... Czyzbys
byla az tak tepa, ze NIE potrafisz zrozumiec mechanizmu obronnego? Jakim
wiec prawem smiesz sie zwac psychologiem/psychoterapeuta? A jezeli tego
NIE rozumiesz to NIE widzisz rowniez tego, ze sama oszukujesz !


> Nie ma mozliwosci rozmowy bez narazania sie na jego plucie. To jest jego
> zasada. Zreszta to byla przyczyna podstawowa usuwania go z wielu innych grup,
> wiele jest przed nim zamknietych od dawna i bynajmniej nie staly sie one
> towarzystwem wzajemnej adoracji.

Ze mna mozna rozmawiac bardzo spokojnie gdyz jestem niesamowicie spokojny
czlowiek za wyjatkiem tych chwil, kiedy ktos chce mnie oszukac. Wowczas
jestem tak gwaltowny jak dzika bestia o czym przekonala sie w ubiegly
czwartek mloda mezatka, ktora chciala mnie... wykorzystac. Pisalem juz
co nieco o tym, ale powtorze najwazniejsze rzeczy z calego zajscia.
Sytuacja byla nabrzmiala, gdyz chciala nade mna dominowac i chciala w tym
celu wykorzystac swojego meza. We srode powiedzialem jej cala prawde: ze
traktuje ich tak jak wlasne dzieci albo i lepiej, gdyz wiem juz jakie
bledy popelnialem i dlaczego ze swoimi dziecmi, ze bardzo mi sie podoba
ale ze jest zona innego mezczyzny i nie moze mnie we zaden sposob
prowokowac seksualnie; i wreszcie powiedzialem jej tez, ze w przypadku
prowokacji moge byc smiertelnie niebezpieczny. Zona drugiego faceta to
dla mnie rzecz swieta - gdybym sie na nia skusil to ponizylbym drugiego
mezczyzne i zlamalbym wlasne zasady - naplulbym sobie w twarz. A ta
dziewczynka potraktowala moja szczerosc i otwartosc jako UZALEZNIENIE od
niej - wydalo sie jej, ze po takim wyznaniu moze ze mna zrobic co tylko
zechce. Jak srodze sie zawiodla moglaby powiedziec tylko ona sama. Wiec w
czwartek zaczela mnie ponizac w obecnosci swojego meza prowokujac nas do
walki przeciwko sobie. Wyjasnilem wiec im obojgu, ze nie chce w domu
zadnej walki i zeby skonczyla z seksualnymi prowokacjami w stosunku do
mnie. Poniewaz nie chciala sie uspokoic wiec im natychmiast
wypowiedzialem pokoj. Zaczeli sie oboje stawiac (on byl przez nia
hipnotyzowany caly dzionek za pomoca dupy) wiec zadzwonilem po policje i
to samo co we troje powtorzylem w obecnosci dwoch policjantow z zadaniem
wyprowadzenia sie ich do konca miesiaca stycznia. Powiedzialem wprost, ze
prowokacja seksualna bez mozliwosci zaspokojenia to ni mniej ni wiecej
lecz molestowanie seksualne. I nie ma znaczenia, kto jest prowokatorem,
czy mezczyzna, czy tez kobieta.

Moge Ci Elu powiedziec, ze skutek terapeutyczny byl piorunujacy. To nie
to samo, co powiedziec kobiecie w cztery oczy, ze jest dziwka. W cztery
oczy sie wysmieje a jezeli tych oczu jest troche wiecej to musi sie
zastanowic, gdyz wprowadzilem ja w stan szoku pochodzacego od wstydu.
Gdybym to byl zrobil w cztery oczy wowczas by mnie nie tylko wysmiala ale
jeszcze bardziej probowalaby mna manipulowac. Szok zmusil ja do
zastanowienia sie nad sama soba, gdyz dzieki szokowi wlasnie rozwalilem
jej pancerz obronny. To, ze powiedzialem to w jego obecnosci zmusi
rowniez jego do innego jej traktowania, gdyz on rowniez - tak jak i ona -
ponizal ja usmiechajac sie do innych kobiet i ponizajac ja przed nimi. To
byla lekcja dla nich obojga. Gra taka jest jednak smiertelnie
niebezpieczna, gdyz czlowiek wprawiony w stan szoku wpada w panike,
dokladnie tak samo jak wpadla Teresa M., gdy ujawnilem jej klamstwa.

Tak samo wpadasz w szok Ty, kiedy Ci wytykam Twoje oszustwa. I boisz sie
przekroczyc ten "prog nadziei", gdyz oszukiwalas przez tyle lat, ze nagle
odsloniecie sie przeraza Cie smiertelnie. Nie zapominaj jednak o tym, ze
jezeli chcesz zmienic swoje zycie to to odsloniecie sie musi nastapic w
skonczonym czasie, gdyz po swojej smierci juz niczeho NIE zmienisz.:-)


> Nie ma innej metody na LeoTara w sieci. Nie ma mozliwosci by powstrzymal
> sie od chamstwa, bo to jest jego CELOWO przyjeta metoda i on tego nie
> ukrywa. A to ma fatalny wplyw na kazda grupe w ktorej jest.

Jak juz Ci wyjasnilem, ja nie dbam o falszywe i pozorowane "przyjaznie",
ktore maja sluzyc wzajemnemu manipulowaniu sie. Ja jestem samodzielna
jednostka plywajaca, ktora gotowa jest wspolpracowac ze wszystkimi,
ktorzy NIE oszukuja i nie daza do podporzadkowania mnie sobie. Kazdy inny
dostanie "wiazanke" epitetow by sie ode mnie jak najszybciej odczepil.
Chyba juz masz troche w tym wzgledzie doswiadczenia ze mna, czyz nie
tak..? :-) A mimo wszystko co jakis czas wracasz nieco odmieniona i
zaczynasz mnie atakowac, i czynic podchody bym Cie zauwazyl i... dokopal
Ci jeszcze raz. Wierz mi, naprawde bardzo Cie lubie i zdaje sobie sprawe,
ze jezeli potrafie rozmawiac z Toba, to bede potrafil rowniez rozmawiac z
Teresa M. Musze Jej dostarczyc to DOSWIADCZENIE, kiedy spotka sie ze mna
i - mimo ze chciala mnie zabic, mimo ze oszukiwala przez cale zycie - NIC
sie jej NIE stanie. Ona sie boi tego, czym mi zagrozila i mierzy mnie ta
miara, jaka wdrozyli jej rodzice. Nie jest w stanie wyobrazic sobie INNEJ
miary czlowieka i DLATEGO musi DOSWIADCZYC spotkania ze mna. Musi sie
przekonac, ze Jej wyobrazenia o mnie byly bledne i oparte na blednych
zalozeniach, ktore wpompowano jej w domu rodzinnym.


> Ale szczerze mowiac ja rowniez nie jestem za usuwaniem go z tych samych
> przyczyn o jakich napisales. Poza tym sa osoby, ktore chca z nim
> rozmawiac.

W koncu poruszam temat, ktory dotyczy WSZYSTKICH, nie tylko mnie czy
Ciebie. Temat Wolnosci i JAK tej Wolnosci NIE ZABRAC dzieciom. Jak
wychowywac dzieci, by ich wolnosc NIE zostala w zaden sposob zachwiana,
by byly osobnikami samodzielnymi, niezaleznymi, zdolnymi do bezwarunkowej
MILOSCI i wzajemnego poswiecania sie dla innych, ktorzy dokladnie tak
samo czynic beda z nimi. A to, ze moje przemyslenia zaprowadzily mnie w
obszary traktowane jako patologie... No coz, relacje sekaulne miedzy
doroslymi i ich dziecmi zawsze byly przedmiotem tabu i interpretowane
byly wylacznie jako negatywne. Dzieki tejze interpretacji oraz ZAKAZOWI
tych stosunkow nawet w celach wychowawczych kobieta zdominowala rodzaj
ludzki i stala sie.... dziwka w rodzinie. Ja NIE jestem w stanie zyc z
dziwka, ktora bedzie chciala sie na mnie MSCIC wychodzac z zalozenia, ze
to ja jestem winien jej wstretnego samopoczucia podczas gdy w rzeczywistosci
winna jest METODA WYCHOWAWCZA oparta na nieswiadomym
zakazie i jego pochodnej - TAJEMNICY. A jak wiadomo kazda tajemnica
dzieli ludzi na tych co rzekoma tajemnice znaja i na tych, ktorzy chca ja
poznac. W konsekwencji obie strony staja sie NIEWOLNIKAMI TAJEMNICY.

Niestety, musze juz konczy i isc na zajecia. Postaram sie te rozmowe
kontynuowac gdy czas mi na to pozwoli.:-)

Wladek Tarnawski
LeoTar





Agnieszka Sikora napisała:                                                      03.02.1998.

Po co chcesz uświadamiać ludzi, skoro oni tego nie chcą? I czy Ci się to
podoba czy nie, mają do tego prawo. To prawo nazywa się wolność poglądów.
Nie zmienisz świata choćbyś się zagadał na śmierć. Wydaje mi się, że
mielenie takie w kółko tego samego problemu jest bez sensu, ale to znowu
Twoje prawo. Jeśli Ci się podoba, to powtarzaj to samo bez przerwy, tylko że
to staje się powoli nudne. Jasne mogę tego nie czytać. Ale wygląda, że cała
grupa od pewnego czasu kręci się wciąż wokół tego samego problemu i nie
można specjalnie wybierać w tematach do dyskusji.

Agnieszka





LeoTar napisał:                                                                     03.02.1998.

Agnieszka Sikora wrote:

> Po co chcesz uświadamiać ludzi, skoro oni tego nie chcą?

Jak moga chciec czegos czego NIE sa swiadomi?


> I czy Ci się to podoba czy nie, mają do tego prawo.

Dopoki Nie naruszaja mojego prawa dobycia wolnym. A predzej czy pozniej ci
nieswiadomi zaczna mi zagrazac fizycznie wiec musze ich uswiadomic by NIE zdazyli
mi zaszkodzic. Czy to az tak trudno zrozumiec?


> To prawo nazywa się wolność poglądów.

Bywaja jednak poglady, ktore nie szkodza ich glosicielowi a w jakis sposob
szkodza innym. I w tym miejscu konczy sie ich NEUTRALNOSC. Ja zwalczam tylko
takie poglady, ktore nie gwarantuja czlowiekowi neutralnosci lecz zmuszaja go do
walki. A to, ze motorem tego zjawiska jest kobieta ze swoimi kompleksami to mnie
najmniej interesuje - jest takim samym celem jak kazdy inny, ktory zagraza mojej
wolnosci. Roznica miedzy mna i kobieta jest taka, ze ja NIE chce kobiety zniszczyc (w
przeciwienstwie do tego, co ona chciala i nadal chce uczynic mnie) lecz chce jej
USWIADOMIC dlaczego tak robi. I nie po to to robie by ja ZNIEWOLIC lecz po to,
by stala sie dla mezczyzny PATNERKA. A partnerstwo nie jest mozliwe bez
Wolnosci, Zaufania i Szacunku.  Czy to az tak trudno zrozumiec, Agnieszko?


> Nie zmienisz świata choćbyś się zagadał na śmierć.

Ale nikt nie moze mi zabronic takiej proby wykonac. To moje niezbywalne prawo.


> Wydaje mi się, że mielenie takie w kółko tego samego problemu jest bez sensu,
> ale to znowu Twoje prawo. Jeśli Ci się podoba, to powtarzaj to samo bez przerwy,
> tylko że to staje się powoli nudne. Jasne mogę tego nie czytać. Ale wygląda, że cała
> grupa od pewnego czasu kręci się wciąż wokół tego samego problemu i nie można
> specjalnie wybierać w tematach do dyskusji.

A wiec jednak problem istnieje a jego wyjasnienie wzbudza spore zainteresowanie
rowniez przez to, ze temat zdominowal NIE tylko te grupe - w takiej lub innej
formie przewija sie miedzy wierszami roznych dyskusji. Czy zatem to co napisalas
o nudnosciach nie jest przesadzone i ujawnia tylko niechec kobiety do
zastanawiania sie nad sama soba.

Czyzbyscie wy, pracowite pszczolki, byly az tak wielkimi umyslowymi leniami?
Czyz to mozliwe?

LeoTar

> Agnieszka

Wladek Tarnawski





Agnieszka Sikora napisała:                                                        06.02.1998.

leotar napisał(a) w wiadomości: <34D74055...@ix.netcom.com>...

> Jak moga chciec czegos czego NIE sa swiadomi?

Ale ich prawem jest byc nieswiadomymi. Jesli nie chca zostac uswiadomieni,
nie wolno nam lamac ich prawa.


> Dopoki NIe naruszaja mojego prawa dobycia wolnym. A predzej czy pozniej ci
> nieswiadomi zazna mi zagrazac fizycznie wiec musze ich uswiadomic by NIE
> zdazyli mi zaszkodzic. Czy to az tak trudno zrozumiec?

Raczej trudno zrozumiec. To filozofia Cygana, który posylajac swoje dziecko
z dzbanem po wode, bije go za kazdym razem za stluczony dzbana, który to
dziecko mogloby stluc. Poza tym to pewnego rodzaju mania przesladowcza.
Dlaczego uwazasz, ze caly swiat Ci zagraza. Ja tak nie uwazam. Na pewno sa
ludzie, którzy moga zrobic nam krzywde w zyciu, ale generalizowanie w tym
wypadku jest krzywdzace w stosunku do tych, których Twoja osoba guzik
obchodzi.


> Bywaja jednak poglady, ktore nie szkodza ich glosicielowi a w jakis sposob
> szkodza innym. I w tym miejscu konczy sie ich NEUTRALNOSC.

Sa rzeczywiscie, lecz sa to nieliczne przypadki. Natomiast z Twoich
wypowiedzi winika, ze wypowiedzi wszystkich ludzi, którzy sie z Toba nie
zgadzaja glosza takie niebezpieczne poglady. To przypomina znane
powiedzenie: "Kto nie jest ze mna, ten jest przeciw."


> Ja zwalczam tylko takie poglady, ktore nie gwarantuja czlowiekowi
> neutralnosci lecz zmuszaja go do walki.

Wlasnie zwalczasz. A przeciez mówiles o uswiadamianiu. Czy nie mozna
uswiadamiac pokojowo?


> A partnerstwo nie jest mozliwe bez
> Wolnosci, ZAufania i Szacunku.
> Czy to az tak trudno zrozumiec, Agnieszko?

Alez ja sie z tym najzupelniej zgadzam. Nigdy nie mówilam inaczej. Ale z
Twoimi pogladami bedzie Ci trudno znalezc partnerke. Musze Ci powiedziec, ze
ja wychowalam sie w rodzinie, w której nigdy nie slyszalam o nierównosci
kobiety i mezczyzny. Moi rodzice prowadzili nasz dom na zasadach bardzo
partnerskich. Jednakze po opuszczeniu "gniazda" spotkal mnie szok. Bylam
eliminowana z wielu dziedzin zycia tylko dlatego, ze bylam kobieta, czyli
istota z natury zla. Ja nie uwazam, ze jakakolwiek istota moze byc zla z
natury. Uwazam, ze "byt ksztaltuje swiadomosc" i czlowiek staje sie taki
jaki jest pod wplywem bardzo wielu czynników zewnetrznych i wewnetrznych. Ta
sama osoba wychowana w róznych srodowiskach moze stac sie "dobra" i "zla".

Ale powiedz. Dlaczego uwazasz, ze mozesz powiedziec, ze wszystkie kobiety sa
zle, podle a mezczyzni tacy biedni, bez skazy? Dlaczego zawsze uzywasz
okreslenia "wszystkie", przeciez nie znasz wszystkich kobiet. Czy myslisz o
wszystkich kobietach w Polsce, Europie czy w swiecie?


> Ale nikt nie moze mi zabronic takiej proby wykonac. To moje niezbywalne prawo.

Tak samo jak prawo atakowanych - bronic sie.


> Czy zatem to co napisalas o nudnosciach nie jest przesadzone i ujawnia tylko
> niechec kobiety do zastanawiania sie nad sama soba.

Nie moge mówic o innych kobietach. Ja bardzo czesto zastanawiam sie nad
soba.


> Czyzbyscie wy, pracowite pszczolki, byly az tak wielkimi umyslowymi leniami?
> Czyz to mozliwe?

Nie jestem pracowita pszczólka. Jestem wyjatkowym leniem, ale nie umyslowym.

Agnieszka




LeoTar napisał:                                                                       06.02.1998.

Agnieszka Sikora wrote:
> leotar napisał(a) w wiadomości: <34D74055...@ix.netcom.com>...

>> Jak moga chciec czegos czego NIE sa swiadomi?

> Ale ich prawem jest byc nieswiadomymi. Jesli nie chca zostac uswiadomieni,
> nie wolno nam lamac ich prawa.

Wowczas oni predzej lub pozniej zabiora sie za lamanie naszych praw. I wowczas
dowiedzialbym sie, ze... moglem ich wczesniej uswiadomic.


>> Dopoki NIe naruszaja mojego prawa dobycia wolnym. A predzej czy pozniej ci
>> nieswiadomi zazna mi zagrazac fizycznie wiec musze ich uswiadomic by NIE
>> zdazyli mi zaszkodzic. Czy to az tak trudno zrozumiec?

> Raczej trudno zrozumiec. To filozofia Cygana, który posylajac swoje dziecko z
> dzbanem po wode, bije go za kazdym razem za stluczony dzbana, który to dziecko
> mogloby stluc. Poza tym to pewnego rodzaju mania przesladowcza.

Przemoc jest FAKTEM a nie moim wymyslem.


> Dlaczego uwazasz, ze caly swiat Ci zagraza.

Zagrazaja mi nieswiadomi, a poniewaz swiadomych jest niewielu wiec zagrozenie
jest raczej duze.


> Ja tak nie uwazam.

Bo to wlasnie kobieta jest glownym zrodlem i szerzycielem przemocy; dzieki
wlasnej manipulacji czuje sie... bezpieczna, co wlasnie potwierdzilas.:-) Bez
manipulacji zas czujesz sie zagrozona bo NIE POTRAFISZ UFAC !


> Na pewno sa ludzie, którzy moga zrobic nam krzywde w zyciu, ale generalizowanie
> w tym wypadku jest krzywdzace w stosunku do tych, których Twoja osoba guzik
> obchodzi.

Jezeli ktokolwiek moze byc skrzywdzony to tym kims moge byc rownie dobrze ja jak
i ktos mi zupelnie nieznany. Zgadzasz sie wiec na anonimowa przemoc by NIE
ZOSTAC - jako kobieta - rozpoznana, ze to wlasnie Ty rowniez stoisz po tej
stronie, ktora PRZEMOC generuje i wydziela.

Glosicielka teorii, ze przemoc ma wiele (nieskonczonosc) zrodel, Ela Kolakowska
wlasnie dzieki takiemu wlasnie podejsciu moze przeciwstawiac mnie co
poniektorych z newsow - wykorzystuje ten fakt, ze NIE maja rodzin i tak
naprawede nic NIE wiedza o kobietach, no i bardzo chetnie zgadzaja sie na BYCIE
NIEODPOWIEDZIALNYMI byle tylko bylo mozna pogruchac i pokokietowac jedno
drugie.

Ty rowniez zachecasz do nieodpowiedzialnosci by potem, juz indywidualnie przy
pomocy d.... zwalic poczucie winy na faceta za PRZEMOC wlasnie. Nigdy wiec NIE
przekonasz mnie do tego, bym zostawil przemoc obok siebie i NIE zwracal na nia
uwagi. Zawsze postapie odwrotnie - WSKAZE na nia prosto palcem, nawet gdyby to
byla moja corka lub syn.


>> Bywaja jednak poglady, ktore nie szkodza ich glosicielowi a w jakis sposob
>> szkodza innym. I w tym miejscu konczy sie ich NEUTRALNOSC.

> Sa rzeczywiscie, lecz sa to nieliczne przypadki.

To sa przypadki POWSZECHNE a NIE nieliczne. Pewnie tak jak Kulakowska jestes
pojebana feministka, ktora probuje mamic i czarowac delikatnymi slowkami. Nie ze
mna ta zabawa i lepiej spadaj jak nie chcesz zarobic w rylo...


> Natomiast z Twoich wypowiedzi wynika, ze wypowiedzi wszystkich ludzi, którzy
> sie z Toba nie zgadzaja glosza takie niebezpieczne poglady. To przypomina
> znane powiedzenie:"Kto nie jest ze mna, ten jest przeciw."

Gdy ide po ostrzu noza ostrego jak brzytwa kazdy, kto chce mnie nacisnac bym sie
skaleczyl JEST moim wrogiem i natychmiast potraktuje go jak wroga. Ale ja mu nic
NIE zrobie - zabije go jego podswiadomosc, ktora ja zen uwolnie. To tak, jakbym
otworzyl puszke Pandorry w mozgownicy tego, ktory oszukujac chce sie wymknac
odpowiedzialnosci.


>> Ja zwalczam tylko takie poglady, ktore nie gwarantuja czlowiekowi neutralnosci
>> lecz zmuszaja go do walki.

> Wlasnie zwalczasz. A przeciez mówiles o uswiadamianiu. Czy nie mozna
> uswiadamiac pokojowo?

Opor przed uswiadomieniem sobie wlasnego bagna wewnetrznego jest tak wielki, ze
NIKT NIE chce sie zgodzic dobrowolnie na przezycie powtornie STRACHU przed
PORZUCENIEM, ktorym KAZDA matka straszy KAZDE dziecko w celu podporzadkowania
go sobie. To jest to, co gleboko ukryte w naszej podswiadomosci ale juz jako
ktoras mutacja ZAKAZOW.


>> A partnerstwo nie jest mozliwe bez Wolnosci, Zaufania i Szacunku.
>> Czy to az tak trudno zrozumiec, Agnieszko?

> Alez ja sie z tym najzupelniej zgadzam. Nigdy nie mówilam inaczej.

Jezeli mowisz o tym, ze sie ze mna zgadzasz a rownoczesnie odrzucasz koniecznosc
wyeliminiowania przemocy to OSZUKUJESZ. Bo jak jest przemoc to NIE moze byc ani
szacunku ani zaufania.


> Ale z Twoimi pogladami bedzie Ci trudno znalezc partnerke.

Jezeli mowisz o sobie, ktora mnie NIE akceptujewsz to mow tylko za siebie. Ale
rozejrzyj sie po grupie i porozmawiaj z kobietami co o mnie mysla. Nie badz
slepa i naiwna.:-)))


> Musze Ci powiedziec, ze ja wychowalam sie w rodzinie, w której niegdy nie
> slyszalam o nierównosci kobiety i mezczyzny. Moi rodzice prowadzili nasz dom
> na zasadach bardzo partnerskich.

Skoro NIE slyszalas o nierownosci plci i dyskryminacji to jak moglas WIEDZIEC
co to jest, i w jaki sposob moglas ocenic czy Twoj rodzinny dom byl partnerskim
przedsiewzieciem matki i ojca? Skoro NIE bylas swiadoma to NIE moglas wiedziec
jak wyglada dyskryminacja.


> Jednakze po opuszczeniu "gniazda" spotkal mnie szok.

A wiec jednak NIE wiedzialas NIC o zyciu.


> Bylam eliminowana z wielu dziedzin zycia tylko dlatego, ze bylam kobieta,
> czyli istota z natury zla.

Przez tyle wiekow wspolistnienia mezczyzny i kobiety skads musialo sie wziac to
przekonanie o "zlym" siedzacym w ukryciu w kobiecie.:-)


> Ja nie uwazam, ze jakakolwiek istota moze byc zla z natury.

Moze nie z natury, ale ze STRACHU i z NIESWIADOMOSCI byc moze.:-)


> Uwazam, ze "byt ksztaltuje swiadomosc" i czlowiek staje sie taki jaki jest pod
> wplywem bardzo wielu czynników zewnetrznych i wewnetrznych. Ta sama osoba
> wychowana w róznych srodowiskach moze stac sie "dobra" i "zla".

Osoba nie jest ani dobra ani zla dopoty, dopoki nie wskaze sie jej czegos, co w
przekonaniu tradycji jest zlem. Nie mowie o morderstwach, kradziezach i innych
aktach gwaltu ale o podstawowych relacjach miedzy dzieckiem i jego
rodzicami/wychowawcami, w ktorych pojawia sie ZAKAZ, wskazujacy dziecku, ze cos,
czego ono bardzo pragnie moze byc ZLEM. A przeciez dziecko pragnie tylko
DOSWIADCZYC wszystkiego, czego doswiadczaja jego rodzice/opiekunowie. I chce
tego doswiadczyc w ich otoczeniu i pod ich NADZOREM chociaz raz, ten "pierwszy
raz". :-) W koncu to wlasnie oni, rodzice/wychowawcy, sa dla dziecka PIERWSZYM i
NAJWAZNIEJSZYM wzorcami zachowan osobniczych.


> Ale powiedz. Dlaczego uwazasz, ze mozesz powiedziec, ze wszystkie kobiety sa
> zle, podle a mezczyzni tacy biedni, bez skazy?

Nigdy NIE powiedzialem, ze kobiety sa zle a mezczyzni sa cacy. Wytykam tylko
BEZMYSLNE i DSTRUKCYJNE dzialania, ktore sa nastepstwem NIESWIADOMOSCI i braku
WZORCOW zachowan ksztaltujacych powszechny SZACUNEK i ZAUFANIE oraz MILOSC
blizniego.


> Dlaczego zawsze uzywasz okreslenia "wszystkie", przeciez nie znasz wszystkich
> kobiet. Czy myslisz o wszystkich kobietach w Polsce, Europie czy w swiecie?

Wystarczy, ze rozumiem MECHANIZM destrukcji, ktory dziala dokladnie w kazdym
przypadku zgodnie z jednym schemate, chociaz przejawy destrukcji sa calkowicie
odmienne, i tylko po wnikliwej analizie mozna dojsc do tego, jak dany osobnik
ksztaltowal swoja zdolnosc UKRYWANIA manipulacji (przemoc).


>> Ale nikt nie moze mi zabronic takiej proby wykonac. To moje niezbywalne
>> prawo.

> Tak samo jak prawo atakowanych - bronic sie.

Od tego wlasnie wyszedlem: zostalem zaatakowany przez kobiete (Teresa M.), ktora
sadzila, ze zmusi mnie do podporzadkowania sie jej przy pomocy instytucji
matriarchalnego prawa. Okazalo sie jednak, ze moje pragnienie wolnosci i
uwolnienia sie od przemocy sa silniejsze od strachu przed kara, za rzekome moje
przewinienia, ktore wydumala sobie Teresa M. Postapilem dokladnie tak, jak
stwierdzilas to swoim ostatnim zdaniem. Prawo do obrony NIE jest nalezne tylko
kobiecie i ma dzialac w stosunku do mezczyzny; dokladnie takie samo prawo mam
ja MEZCZYZNA, i bede go uzywal przeciwko kobiecie dopoty, dopoki bedzie mnie
traktowac jak wlasnego niewolnika.


>> Czy zatem to co napisalas o nudnosciach nie jest przesadzone i ujawnia tylko
>> niechec kobiety do zastanawiania sie nad sama soba.

> Nie moge mówic o innych kobietach. Ja bardzo czesto zastanawiam sie nad soba.

A wiec mysl dalej nad soba. Zapamietaj jednak, ze reprezentujesz jedna z plci,
i ze NIE tylko Ty cierpisz z powodu roznego rodzaju dolegliwosci.


>> Czyzbyscie wy, pracowite pszczolki, byly az tak wielkimi umyslowymi leniami?
>> Czyz to mozliwe?

> Nie jestem pracowita pszczólka. Jestem wyjatkowym leniem, ale nie umyslowym.

To pocieszajace. Bo lenie umyslowe musza miec dobre bicepsy. :-) I ciagle
narzekaja na to, ze inni im nie daja szansy na ZBAWIENIE.:-)


> Agnieszka

Pozdrawiam
LeoTar





Agnieszka Sikora napisała:                                                       06.02.1998.

leotar napisał(a) w wiadomości: <34DB9898...@ix.netcom.com>...

> Wowczas oni predzej lub pozniej zabiora sie za lamanie naszych praw.

Jestes tego pewien?


> I wówczas dowiedzialbym sie, ze... moglem ich wczesniej uswiadomic.

Skad wiesz, ze to Ty posiadasz monopol na prawde? Twoje postepowanie nazywa
sie faszyzmem.


> Przemoc jest FAKTEM a nie moim wymyslem.

Tak, ale Ty tez stosujesz przemoc. A tyle mówisz o walce z przemoca.


> Zagrazaja mi nieswiadomi, a poniewaz swiadomych jest niewielu więc zagrozenie
> jest raczej duze.

To sobie sam wymysliles. Nie jestes pepkiem swiata. Caly swiat ma Cie gdzies.
Malo tego, tylko nieliczni o Tobie wiedza. Cala reszta ma swoje problemy i nawet
nie sni o tym, by Tobie zagrozic.


> Bo to wlasnie kobieta jest glownym zrodlem i szerzycielem przemocy; dzieki
> wlasnej manipulacji czuje sie... bezpieczna, co właśnie potwierdzials.:-) Bez
> manipulacji zas czujesz sie zagrozona bo NIE POTRAFISZ UFAC !

Skad tak dobrze mnie znasz? Nie mozesz nic o mnie powiedziec. Akurat nie
jestem typem manipulantki, moze wlasnie przez moje lenistwo. Nigdy by mi sie
nie chcialo nikim manipulowac. Z prostej przyczyny: mam swoje sprawy na
glowie i malo czasu na ich realizacje. Nie interesuja mnie intrygi. Mam to
gdzies. A Twoje wypowiedzi, zaprzeczaja akurat Twojej teorii, ze kobieta
jest szerzycielem przemocy. To Ty jestes zródlem przemocy, udowadniasz to
kazdym swoim newsem. A poza tym w swoim zyciu spotkalam sie wielokrotnie z
przemoca ze strony mezczyzn, a ze strony kobiet jakos nie za bardzo.


> Jezeli ktokolwiek moze byc skrzywdzony to tym kims moge byc rownie dobrze ja jak
> i ktos mi zupelnie nieznany. Zgadzasz sie wiec na anonimowa przemoc by NIE
> ZOSTAC - jako kobieta - rozpoznana, ze to wlasnie Ty rowniez stoisz po tej
> stronie, ktora PRZEMOC generuje i wydziela.

Nie wkladaj w moje usta slów, których nie powiedzialam. To tez jest forma
przemocy. Nic nie wiesz, po której stronie stoje i na co sie zgadzam. Nie
zgadzam sie na zadna przemoc, bez wzgledu na to, od kogo pochodzi: kobiety
czy mezczyzny.


> Ty rowniez zachecasz do nieodpowiedzialnosci by potem, juz indywidualnie przy
> pomocy d.... zwalic poczucie winy na faceta za PRZEMOC wlasnie.

Nie przypominam sobie, zebys kiedykolwiek robil za przescieradlo. Moja d...
to moja sprawa. Chyba, ze zapomniales, co mówiles o wolnosci. Nikomu
krzywdy nie robie, a moje dzieci sa tego przykladem: sa zdrowe, zadowolone z
zycia, szczesliwe i nie maja problemów w szkole, rozwijaja sie prawidlowo
bez zadnych odchylów. Z reszta nie musze Ci sie tlumaczyc z mojego zycia i
stylu w jakim wychowuje moje dzieci.


> Nigdy wiec NIE przekonasz mnie do tego, bym zostawil przemoc obok siebie i
> NIE zwracal na nia uwagi.

Nie zamierzam Cie przekonywac. Nikt nie powinien stac obojetnie obok
przemocy, ale tez nikt nie powinien w imie walki z przemoca samemu siac
wokól przemoc, jak to Ty czynisz.


> To sa przypadki POWSZECHNE a NIE nieliczne. Pewnie tak jak Kulakowska jestes
> pojebana feministka, ktora probuje mamic i czarowac delikatnymi slowkami. Nie ze
> mna ta zabawa i lepiej spadaj jak nie chcesz zarobic w rylo...

No wlasnie, a Ty mówisz, ze walczysz z przemoca. Jak nie potrafisz czegos
wyrazic slowami, to w rylo. Ciekawe, jakbys to zrobil? Bardzo jestem ciekawa.
Poza tym nie porównuj mnie z ta pania. Nie znam jej i jej pogladów. Nie moge
sie wiec wypowiadac w tej kwestii. A poza tym nie jestem pojebana
feministka. Kiedys mnie wkurzal Twój styl dyskusji, ale teraz mnie bawi. Nie
spadne tylko dlatego, ze na mnie tupnales. Nie boje sie Ciebie, Twoich
pogrózek, bo nie sa nic warte. To tylko gadanie, Ty tylko gadasz duzo, a nic
nie robisz. Co zrobiles w walce z przemoca, jakie masz sukcesy w
uswiadamianiu ludzi (glównie kobiet)? Krowa która duzo ryczy, malo mleka
daje. Nie wysilaj sie na swoje wulgaryzmy, bo nie robia na mnie wrazenia. To
tylko swiadczy o tym, ze nie potrawisz inaczej przedstawic swoich racji,
czyli ponosisz porazke - kleske!


> Gdy ide po ostrzu noza ostrego jak brzytwa kazdy, kto chce mnie nacisnac bym sie
> skaleczyl JEST moim wrogiem i natychmiast potraktuje go jak wroga. Ale ja mu nic
> NIE zrobie - zabije go jego podswiadomosc, ktora ja zen uwolnie. To tak, jakbym
> otworzyl puszke Pandorry w mozgownicy tego, ktory oszukujac chce się wymknac
> odpowiedzialnosci.

Nie idziesz po zadnym nozu. Siedzisz sobie wygodnie za komputerem i bebnisz
tysiace slów codziennie. To wszystko. Gdybys rzeczywiscie cos robil, nie mialbys
czasu na pusta gadanine. A gadanie jeszcze nikt w zyciu niczego nie zwojowal.


> Opor przed uswiadomieniem sobie wlasnego bagna wewnetrznego jest tak wielki, ze
> NIKT NIE chce sie zgodzic dobrowolnie na przezycie powtornie STRACHU przed
> PORZUCENIEM, ktorym KAZDA matka straszy KAZDE dziecko w celu
> podporzadkowania go sobie. To jest to, co gleboko ukryte w naszej podswiadomosci
> ale już jako ktoras mutacja ZAKAZOW.

Dziwne, ja jakos tego nie czuje. Mów wiec za siebie. Moja matka nigdy mnie
niczym nie straszyla i uwazam, ze jest wzorem matki. Ja moze nie jestem idealna,
ale staram sie postepowac podobnie.


> Jezeli mowisz o tym, ze sie ze mna zgadzasz a rownoczesnie odrzucasz koniecznosc
> wyeliminiowania przemocy to OSZUKUJESZ. Bo jak jest przemoc to NIE moze być
> ani szacunku ani zaufania.

Nidgy nie mówilam, ze jestem za przemoca. Znowu mi cos wmawiasz. To zreszta
jest Twoja metoda.


>> Ale z Twoimi pogladami bedzie Ci trudno znalezc partnerke.

> Jezeli mowisz o sobie, ktora mnie NIE akceptujesz, to mow tylko za siebie. Ale
> rozejrzyj sie po grupie i porozmawiaj z kobietami co o mnie mysla. Nie badz
> slepa i naiwna.:-)))

To Ty jestes slepy i naiwny, bo wydaje Ci sie, ze mozesz zmienic swiat. Wielu
juz takich bylo, ale zadnemu to sie nie udalo. Poza tym zawsze mówie tylko
za siebie, w przeciwienstwie do Ciebie.


> Skoro NIE slyszalas o nierownosci plci i dyskryminacji to jak moglas WIEDZIEC
> co to jest, i w jaki sposob moglas ocenic czy Twoj rodzinny dom był partnerskim
> przedsiewzieciem matki i ojca? Skoro NIE bylas swiadoma to NIE moglas wiedziec
> jak wyglada dyskryminacja.

Zadajesz glupie pytania. Jak doroslam i zobaczylam inny swiat, inne rodziny
i inne zwiazki pomiedzy rodzinami oczywiscie! Jak mozna czegos tak prostego
nie rozumiec? Przeciez jak bylam dzieckiem, to mnie to nie obchodzilo. Bylo
mi dobrze i dziecinstwo uwazam za najszczesliwszy okres w moim zyciu. A to
chyba najwazniejsze: zeby dziecko czulo sie kochane i szczesliwe, nieprawdaz?


> A wiec jednak NIE wiedzialas NIC o zyciu.

Malemu dziecku nie jest to do niczego potrzebna wiedza. Wiedzialam tyle, ile
potrzeba. Wszystko przychodzilo w swojej kolejnosci.


> Osoba nie jest ani dobra ani zla dopoty, dopoki nie wskaze sie jej czegos, co w
> przekonaniu tradycji jest zlem. Nie mowie op morderstwach, kradziezach i innych
> aktach gwaltu ale o podstawowych relacjach miedzy dzieckiem i jego
> rodzicami/wychowawcami, w ktorych pojawia sie ZAKAZ, wskazujacy dziecku, ze
> cos, czego ono bardzo pragnie moze byc ZLEM. A przeciez dziecko pragnie tylko
> DOSWIADCZYC wszystkiego, czego doswiadczaja jego rodzice/opiekunowie. I chce
> tego doswiadczyc w ich otoczeniu i pod ich NADZOREM chociaz raz, ten "pierwszy
> raz". :-) W koncu to wlasnie oni, rodzice/wychowawcy, sa dla dziecka PIERWSZYM i
> NAJWAZNIEJSZYM wzorcem zachowan osobniczych.

Widocznie mialam dobrych rodziców. I swiadomie staram sie ich nasladowac.


> Wystarczy, ze rozumiem MECHANIZM destrukcji, ktory dziala dokladnie w kazdym
> przypadku zgodnie z jednym schemate, chociaz przejawy destrukcji są calkowicie
> odmienne, i tylko po wnikliwej analizie mozna dojsc do tego, jak dany osobnik
> ksztaltowal swoja zdolnosc UKRYWANIA manipulacji (przemoc).

To Tobie sie wydaje, ze rozumiesz jakiekolwiek mechanizmy. Wydaje Ci sie, ze
zjadles wszystkie rozumy. Ja nie uwazam, ze cokolwiek w tych sprawach rozumiesz.


> Od tego wlasnie wyszedlem: zostalem zaatakowany przez kobiete (Teresa M.),

Moja mama ma takie powiedzenie:" widzialy galy, co braly."


> A wiec mysl dalej nad soba. Zapamaietaj jednak, ze reprezentujesz jedna z plci,
> i ze NIE tylko Ty cierpisz z powodu roznego rodzaju dolegliwosci.

Nie cierpie, choc na pewno bardzo bys chcial. Jestem zadowolona ze swojego
zycia. I wlasnie dlatego nie marudze wciaz i nie narzekam. Ty zas
zachowujesz sie jak prawdziwa baba, wciaz narzekasz i nic nie robisz w tym
kierunku, aby byc zadowolonym z zycia. Nikt nie powiedzial, ze zycie jest
latwe, ale jak sie siedzi z zalozonymi rekami i bebni wciaz w klawiature, to
jak mozna cos zmienic?

Agnieszka





LeoTar napisał:                                                                      29.01.1998.

In article <34CF9F...@concentric.net>, "E.Kolakowska"
<ela...@concentric.net> writes:

> Mysle raczej o potrzebie nowej grupy, ale zamknietej dla niego, takiej w
> ktorej moznaby normalnie rozmawiac o psychologii.

Czyzby psychologia juz tak nisko upadla, ze mozna sobie o niej tylko porozmawiac? :-)


> To nie jest podyktowane potrzeba cenzury jego pogladow, tylko jego
> totalnym nie liczeniem sie z ludzmi, lamaniem wszelkich podstawowych
> zasad porozumiewania sie i szanowania drugiego czlowieka. Malo tego,

By byc szanowanym wpierw samemu trzeba umiec szanowac, Droga Elu.
A skoro cos jesrt NIE w porzadku (to mozna powszechnie zobaczyc) to NIE
mozna inaczej dzialac jak tylko lamac to, na czym struktura (moze byc
cywilizacja,) dajaca takie zdegenerowane produkty, zostala zbudowana.
NIE da sie wyeliminowac (zmienic) zgnilej rzeczywistosci stwarzanej przez
ludzi jezeli ograniczone zostana reakcje tylko do "formatu" stworzonego przez
matriarchalna kulture.

Znamienna moze byc tutaj ostatniawypowiedz prof. Ewy Letowskiej podczas
dwudniowej konferencji poswieconej urzedowi Rzecznika praw obywatelskich.
ktora powiedziala, ze w naszych (czyich? czy Polska rozni sie od reszty
swiata? ) warunkach nie moze on byc bojownikiem o ideologie, ale o prawidlowe
korzystanie z prawa. Jak wiadomo, prof.Letowska byla rzecznikiem praw
obywatelskich pierwszej kadencji i az zdziwko mnie chapnelo, ze osoba, ktora
pelnila te funkcje po latach wypowiada takie stwierdzenia. Jak bowiem mozna
oczekiwac zmian spolecznej swiadomosci jezeli funkcja rzecznika ograniczy sie
do OCHRONY bezprawnego prawa? Znaczy to mniej wiecej tyle, ze wszyscy
wiemy, ze jest zle ale NIE WOLNO nam jest tego stanu probowac zmieniac.
Pani Profesor, czy Pani aby ma dobrze w glowie?

A moze prof.Letowska dolaczyla do grona zajadlych feministek, i gotowa jest
za wszelka cene bronic upadlego matriarchalnego prawa? Kiedys, gdy sama
sprawowala urzad dyskretnie podtrzymywala i ukrywala demoralizacje
spoleczenstwa matriarchalnego (a moze i NIE byla tego swiadoma). Teraz, gdy
wiadomo juz w jaki sposob kobiety rzadza swiatem i dokad to prowadzi, pani
Profesor przerazila sie, ze utraciu te dyskretna wladze oparta na babskiej
manipulacji d... i za wszelka cene NIE CHCE ZMIENIAC prawa. Ograniczyc
liczbe ludzi poszukujacych nowych rozwiazan ("rzecznik powinien tylko dbac o
przestrzeganie obowiazujacego prawa") to znaczy spowolnic procews przemian
spolecznych, a to jest na reke kobietom, gdyz maja czas na lepsze okopanie sie
na zajetych od samego Poczatku pozycjach.

W nieswiadomym i poszukujacym spoleczenstwie polityke musza obserwowac
WSZYSCY. A najlepiej gdyby brali w niej aktywnie udzial. Skoro kobiety NIE chca
w niej uczestniczyc to tym lepiej - szybciej uswiadomieni zostana mezczyzni po to,
by moc wreszcie zlapac za rogi tego babskiego byka.:-)


> uwazam, ze jego chamstwo nasila sie. I jest to dla mnie jakies chore
> patrzenie na sprawe jesli mowi sie o przesladowaniu go za poglady.

A moze mnie glaskalas kiedy za to, ze Cie chce pozbawic mozliwosci dominowania
nad mezczyznami? Nie przypominam sobie bys do mnie kiedykolwiek powiedziala,
ze moze jednak mam racje. Nigdy NIE dopuscilas tego, ze to TWOJE poglady sa
chore. A jakie sa Twoje poglady Elu wszyscy wiedza: sa PRZECIWNE do moich.
I nie dociera do Ciebie to, jak wyjasniam, ze zaakceptowanie moich pogladow
prowadzi do uwolnienia kobiety od zlego samopoczucia prostytutki. A moze Ciebie
to ani ziebi ani grzeje, ze w ukladzie z mezczyzna zawesze robisz za dziwke, co?
Jezeli seks jest wam kobietom tak zupelnie obojetny to DLACZEGO tak wzdychacie,
i jeczycie, i wolacie o jeszcze gdy sie z facetami pierdolicie? Czy to jest tylko na
pokaz, dla mezczyzny, zeby sie dal nabrac na to jaki jest wam niezbedny, tylko po to
by go pozniej tym skuteczniej wykorzystac? Jezeli tak jest to NIGDY NIE cofne tego
co o Tobie powiedzialem, zes dziwka !


> Przesladowca jest on, a raczej jego chamstwo, ktore dotyka prawie
> kazdego. Jesli ktos lubi rozmawiac w takiej atmosferze to jego sprawa.

Droga Pani Psycholog, mow za siebie. A od innych sie odpierdol !
Niech kazdy mysli za siebie i wybiera to, co mu pasuje. Skoro NIE zgadzasz sie
na to, bym ja doradzal to jakie masz prawo oczekiwac tego, ze ja NIE bede tepil
Ciebie za to, ze chcesz sama z siebie zrobic doradce polskiego Usenetu? Uwazasz
siebie za Pana i Boga tego srodowiska? A spierdalaj dziwko !


> Ale co z tymi ktorzy sie na to nie godza? Dlaczego ci nie maja miec
> mozliwosci rozmawiania w grupie o interesujacych ich sprawach bez
> terroru celowego, zamierzonego i otwarcie stosowanego chamstwa stajacego
> sie przyjeta i akceptowana NORMA takiej grupy?

Terror sluzy jednemu: UNIEZALEZNIENIU sie od opinii innych osobnikow. Jezeli
czytelnicy tej grupy NIE skoncza z niesamodzielnym mysleniem to zostana
podporzadkowani Tobie. A jezeli skoncza, to beda NIEZALEZNI. Tobie chodzi o to
by podtrzymywac ciepla, rodzinna atmosfere pelna uzaleznienia i wzajemnej
kokieterii a mnie chodzi o to by kazdy dbal o wlasne bezpieczenstwo, którego NIE
bedzie w stanie osiagnac niezaleznie od tego co bedzie bezposrednia przyczyna
jego uzaleznienia. Praprzyczyna uzaleznienia jest przekonanie kobiety, ze jest
ona wazniejsza od mezczyzny w dawaniu w stwarzaniu zycia oraz wynikajaca z
tego prostytucja. I WSZYSTKIE kobiety-matki wpajaja swoim dzieciom taka
hierarchie: kobieta jest Pania a mezczyzna Niewolnikiem. Tak jestesmy cwiczeni
od samego zarania i cala manipulacja kobiet sprowadza sie do wdrozenia w synow
poczucia winy w stosunku do kobiety - syn ma sie czuc winny za rzekome przewiny
ojca w stosunku do matki, a wiec wmawia mu mamuska, ze na kazdym kroku zawsze
musi wpierw ustapic miejsca kobiecie niezaleznie od tego jak ona sie zachowuje. Syn
przyjmuje na siebie juz za wczasu wine za jeszcze niepopelnione grzeszki w
stosunku do kobiety. Dlatego w religiach istnieje problem PIERWORODNEGO
GRZECHU, w domysle zas tym grzechem obciazony jest wylacznie syn.
A tak naprawde chodzi o to, ze dzieciom ZAKAZANE zostalo POZNANIE pelnej
PRAWDY o zyciu ich rodzicow, w tym o zyciu seksualnym. ZAKAZANE zostalo
rowniez to pierwsze, najwazniejsze DOSWIADCZENIE seksualne NA obiekcie
wzorcowym, dzieki ktoremu mozna NIE tylko zaufac we wlasne sily (stalem/am
sie rowny/a mojemu bogu-stworcy-rodzicowi) ale takze zaufac osobnikowi plci
przeciwnej. No bo ktoryz SWIADOMY rodzic chce swiadomie skrzywdzic wlasne
dziecko? Rozumiesz glupia i uparta pizdo?


> Czy taki ma byc standard grupy "psychologia"?
> Czy tak trudo dostrzec jaki to ma wplyw na jej poziom?

Grupa psychologia bedzie na najwyzszym poziomie jezeli bedzie sie w niej
serwowac PRAWDE a nie KŁAMSTWO i FALSZ, za ktorymi tak wojowniczo
obstajesz.


>> Kto zagwarantuje, ze ten moderator bedzie naprawde bezstronny ?

> A jak zagwatantujesz to, by LeoTar przy kazdej mozliwej okazji nie plul na ludzi?

Pluje NIE dla zasady lecz w celach terapeutycznych. Czy wiesz, DLACZEGO
Boadella napisal "Toksycznych terapeutow" ? Wedlug mnie podobnie jak Tadeusz
Kobierzycki, Wilhelm Reich byl bliski tego samego o czym mowie ja, czyli roli
INICJACJI osobniczej konczacej sie inicjacja seksualna dziecka wsrod rodzicow
tylko DLATEGO, by dziecko moglo PRAKTYCZNIE zaakceptowac wzorce relacji
miedzy Kobieta i Mezczyzna. Boadella dlatego pisze tak wiele o sektach i grupach
"encounter", bo czul, ze w rozpetaniu niepohamowanej przemocy lezy szansa na
ujawnienie PRAZRODLA przemocy. Ale podobnie jak Kobierzycki NIE byl w stanie
odrzucic istnienia boga funkcjonujacego jako nadzor nad czlowiekiem. Bo tak jak
i wszyscy zostal wychowany w podswiadomym przekonaniu, ze bogiem i stworca
jest kobieta.


> Dlaczego uwazasz, ze mniejszym zlem jest mieszenie kogos z
> blotem, obrzucanie obelgami itd. Jaki masz na to pomysl? Nie ma
> znaczenia czy rozmawia sie z nim, czy nie - on i tak pluje.

Mysisz sie odwazyc uwolnic emocje od ktorych zaakceptowania uciekasz. A skoro
od nich uciekasz gdyz sa zwiazane - dla Ciebie - z bardzo bolesnymi przezyciami
dziecinstwa (rodzicielskie ponizanie przez ZAKAZ) wiec unikasz ich za wszelka
cene konstruujac niesamowite zapory psychologiczne. I ZAWSZE robisz to kosztem
innych, i zawsze Twoimi ofiarami sa mezczyzni, na ktorych podswiadomie zrzucasz
poczucie winy. A korzystasz przy tymz tego, co wmurowaly w nich ich matki.
A poniewaz ja rowniez jestem mezczyzna i rozumiem Twoja manipulacje wiec bede
Cie ponizal tak dlugo az skonczysz z tymi praktykami i spojrzysz w zwierciadlo
wlasnej duszy. I w ten sposob bede jebal kazdego, kto tylko zapragnie zepchnac na
mnie poczucie winy, gdyz URODZILEM SIE WOLNYM czlowiekiem; te moja wolnosc
z urodzenia zabrala mi nieswiadomie matka. Ale dzieki zyciu, te utracona WOLNOSC
odzyskalem i zajebie kazdego ktokolwiek i jakikolwiek sposob bedzie probowal te moja
wolnosc ograniczyc. Nie czynie nikomu szkody ale zamieniam sie w bestie jeżeli tylko
wyczuje, ze ktos chce mnie zrobic winnym za cos, za co winnym byc NIE MOGE.


> Powtarzam: nie ma metody na LeoTara, ale trzeba znalezc metode na funkcjonowanie
> w sieci tych ludzi, ktorzy chca rozmawiac o psychologii, ale nie chca i nie powinni
> byc narazani na jego CELOWE, zamierzone, totalne chamstwo.

Nie bede Ci po raz setny wyjasnial DLACZEGO stosuje tak chamskie metody, a Ty
jako osoba wyksztalcona (a wiec oszustka) NIE jestes w stanie pojac, ze JEDYNYM
sposobem zniszzenia oszustwa jest ZNISZCZENIE stuglowej Hydry - bo takim
wlasnie jest klamstwo. Klamstwo jest niczym stuglowa Hydra, czyli kobieta. Nie darmo
mowi sie, ze "kobieta zmienna jest". Jest zmienna bo OSZUKUJE wszedzie, gdzie tylko
PRAWDA moglaby zagrozic jej dominacji. Dlatego zajebie Cie na smierc jezeli NIE
przestaniesz omijac ZASADNICZEGO tematu dyskusji, czyli WYCHOWANIA dzieci w
wolnosci, poczuciu ZAUFANIA i SZACUNKU. A z tym tematem jest scisle zwiazana
PRAWDA o zyciu seksualnym czlowieka, ktorej to prawdy dzieci musza sie uczyc OD
i NA rodzicach. Tak jak w taoizmie i u Reicha.


>> Zostanie zlamana pryncypialna zasada wolnosci slowa i przekonan.

> Chwileczke. Przeciez nikt nie broni mu wyglaszac poglady. Kto chce to z
> nim dyskutuje. Ale jesli ktos nie chce z nim dyskutowac, omija go i
> rozmawia z innymi, czy po prostu ma inne zdanie tez jest chamsko
> opluwany!

Kogos kto KLAMIE i NIE chce sie do tego przyznac mozna tylko zjebac i
opluc w najgorszy sposob by sie zamknal po wsze czasy. I jezeli NIE
przestaniesz dziwko pierdolic trzy po trzy, jezeli NIE przestaniesz poruszac
sie w koronie "drzewa FALSZU" zamiast zejsc do jego korzenia i spojrzec
prawdzie w oczy, to ja NIE przestane CIE opierdalac na kazdym kroku.
Nie przestane Cie OBNAZAC i NIE przestane pokazywac jak uciekasz od
PRAWDY i dyskusji o ISTOCIE rzeczy.


> To jest jego sposob kontrolowania tej grupy. Kto tu lamie zasady?

Ktos zlamal zasady znacznie wczesniej ode mnie. Zlamala je kobieta, ktora
uznala mezczyzne za winnego jej ponizenia. Stworzyla pseudo-zasady, ktore
na kazdym kroku uznaja mezczyzne za winnego zlego samopoczucia kobiety.
A winna temu jest ona sama z jej nieswiadomoscia. To Ty dziwko zlamalas
zasady i jezeli chcesz bym Cie nazywal kobieta to musisz zrezygnowac z
poodejscia tzw. psychologicznego. A jezeli NIE bedziesz chciala z tego
zrezygnowac to bede Cie jebal i opluwal dotad az padniesz. Bo NIE uda Ci sie
juz nigdy wiecej przerzucic poczucia winy ani na mnie ani na zadnego innego
mezczyzne. No z wyjatkiem tych tepych pedalow, ktorzy tak sie boja zajrzec
we wlasne wnetrze, NIE chca widziec jakiemu "praniu mozgow" zostali poddani
przez wlasne rodzicielki, ze az sie z Toba zgadzaja. Spierdalac ode mnie gnieciuchy.


> Ale jest bardzo prosty, praktyczny sposob by przekonac sie o co w tym
> wszystkim chodzi i kto kogo i jak przesladuje. Wystarczy by LeoTar
> zrezygnowal tylko z chamstwa wyglaszajac sowoje poglady jak do tej pory,
> do woli. I nie byloby problemu. Czy to jest jakies nienormalne
> wymaganie, lub przesladowanie kogos?

Jezeli przestaniesz oszukiac to ja zrezygnuje z "metody".


> Jego poglady moga mnie nie interesowac, moge z nim nie rozmawiac,
> ale dlaczego mam uwazac, ze jego ewidentne chamstwo pod moim adresem,
> gdy nawet rozmawiam z zupelnie kims innym, jest moim zamachem na
> jego wolnosc slowa?

Dyskusja jest intelektualnym oszustwem w wykonaniu wyksztalconych
zboczencow !


>Tolerancja, ktora przymyka oczy na ewidentne zlo nie jest tolerancja, jest zlem.

Ewidentnym zlem jest PRZEMOC. Ale to NIE ja te przemoc wywolalem; przemoc
w mojej rodzinie wywolala kobieta a Ty probujesz zwalic na mnie poczucie winy.
Ja NIE toleruje przemocy ale ja WYJASNILEM jej korzenie Ty zas probujesz
zaglaskac otoczenie chcac ukryc caly mechanizm NIE wyjasniwszy i NIE
zaakceptowawszy jego pochodznia. W ten sposob NIE rozwiaze sie problemu
PRZEMOCY, ktora nadal bedzie szalec a Czlowiek nadal bedzie sadzil, ze jest
ona do zycia niezbedna. Ty bronisz PRZEMOCY, Ty chcesz by ona nadal
egzystowala wsrod ludzi. Chcesz by Kobieta nadal dominowala nad Mezczyzna
handlujac seksem i robiac z siebie DZIWKE by potem mogla zwalac za to
poczucie winy na mezczyzne. Jestes niepoprawna DZIWKA, Elu !


> Rzecz w tym, ze on nie zrezygnuje z chamstwa, za to bedzie trabil o
> przesladowaniu go za poglady i bedzie plul by uniemozliwic dyskusje, bo
> taki jest tego cel, masz jak w banku.

Chcialabys mi zatkac gebe tuz przed osiagnieciem przez Ciebie samego szczytu.
Przezylabys orgazm, gdyby udalo Ci sie mnie zniszczyc, najlepiej zamordowac,.
Ale ja sie NIE dam w zamian zas dostaniesz ode mnie taka porcje ublizania
i zniewag, ze albo sie ... ZMIENISZ albo wyladujesz poza ta grupa i poza
Netem bys miala czas na zastanowienie sie w ciszy i spokoju.


> A reszta ma sie do tego chamstwa DOSTOSOWAC, albo zrezygnowac z grupy.
> O taka wolnosc mu chodzi. Czy uwazasz, ze to jest w porzadku? Czy masz
> jakis pomysl?

Nienawidze klamcow i oszustow ! I mysle, ze nikt ich nie lubi poniewaz to oni
wlasnie stanowia zagrozenie dla ludzkosci.


>> Umozliwienie wszystkim nieograniczonej swobody wymiany informacji
>> pogladow,przekonan i doswiadczen itd.

> I chamstwa?

Jezeli trzeba by kogos przywolac do pionowej pozycji.:-)


> Kazdy poglad nie zgodny z jego pogladami jest natychmiastowym powodem
> jego totalnego chamstwa.

Wczesniej byly tylko poglady zgodne z Twoimi pogladami. Nie dziwie sie, ze jestes
zaskoczona i... zbulwersowana bezczelnoscia jakiegos faceta, ktory odwazyl sie
przeciwstawic Kobiecie, tak znakomicie okopanej i zabezpieczonej w swiecie
matriarchalnego prawa. Zdziwko chaplo, nieprawdaz?


> Czy o taka norme swobody chodzi w internecie?

Nie bedziesz mnie obciazac poczuciem winy a ja na pewno NIE bede Ci ublizal
i NIE bede Cie atakowal. Ale jezeli w jakikolwiek sposob mnie zaatakujesz to tak
samo jak Tobie mnie przysluguje PRAWO do obrony mojego bezpieczenstwa.
I bede z tego PRAWA korzystal pelna geba...


> O tym rozmawiamy w tym przypadku, a nie o swobodzie wymiany pogladow.

A wiec juz NIE wolno miec wolnych i niezaleznych pogladow. Pani Ela Kolakowska
wraz z innymi dziwkami chca narzucic (to prawo caly czas istnieje) swoja
dominacje i utrzymywac mezczyzn w poczuciu winy a faceci NIE maja sie prawa
temu sprzeciwiac bo jak sie tylko sprzeciwia to zaraz mozna ich nazwac chamami
albo zboczencami, jak niejakiego Tarnawskiego vel LeoTar'a. A spierdalaj w buraki
stara kurwo ! Moze jaki slepiec w burakach jeszcze sie na Ciebie skusi.


>> Teraz ktos pewnie powie - a co z Netikieta ?
>> To prawda,ze Leotar to nieokrzesany i wulgarny cham.
>> Ale to nie jest zaden powod aby wprowadzac moderacje.
>> Wszyscy mamy codziennie do czynienia z chamstwem i ignorancja.
>> Nie mozemy tych ludzi izolowac, odpychac na margines spoleczenstwa.
>> Musimy z nimi walczyc (werbalnie !) uczyc, przekonywac i tolerowac.

> Popatrz na sprawe realnie, a nie przez idealistyczne oczekiwania.
> LeoTar stosuje celowe chamstwo. To nie sa wybryki, czy chwilowe nie
> panowanie nad nerwami. To jest METODA na hamowanie wszelkich
> niewygodnych mu dyskusji, lub sprowadzanie dyskusji do rynsztoka, co na
> jedno przeciez wychodzi.W tym czuje sie jak ryba w wodzie. W ten sposob
> kontroluje te grupe i ludzi.

.... ktora to grupa do tej pory byla kontrolowana przez grzecznych bawidamkow
i lesbijki manipulujace podswiadomoscia tych bawidamkow. Nie podoba Ci sie to,
ze znalazl sie taki jen skurwysyn, ktory NIE daje sie nabrac na Melisowy lep
oddupny. Lubie lizac - nie powiem - bo to fajne jak ja lize jej a ona mnie. To
najlepszy TEST ZAUFANIA i WZAJEMNEGO SZACUNKU. A Ty kurwo jedna
pewnie tylko potrafisz obciagac facetowi chuja by potem wziac za to... pieniadze.
Uzaleznic go i NIE POKAZAC mu tego. Jestes sprytna, ale pamietaj, ze ja
jestem rownie przebiegly.

W ubieglym roku zaczalem propagowac "pozycje 69" we wspolzyciu miedzy ludzmi.
Jest to pozycja, w ktorej FALSZ jest NATYCHMIAST rozpoznawlany. Nie mineta,
nie "robienie loda" ale wlasnie "POZYCJA 69". Babski falsz (meski rowniez)
wylazi natychmiast na swiatlo dzienne. Sprobuj popierdolona dziwko. Jak chcesz
mozemy razem, tylko musisz przestac klamac.:-)


> Nikt nie zabrania mu mowic o swoich pogladach, ale kazdy ma prawo sie z
> nim nie zgadzac, lub go omijac i rozmawiac z wybranymi przez siebie
> osobami. Teoretycznie, bo w praktyce to jest nie mozliwe, bo on pluje na
> wszystko i wszystkich, procz tych, o ktorych wie, ze lubia jego plwociny
> na twarzy.

Bo WSZYSCY trwaja w tym samym NIEWOLNICZYM i OGLUPIONYM ukladzie,
a wladze nad wszystkim sprawuja kobiety. Dlatego trzeba PONIZYC wszystkich
bez wyjatku by sie zapoznali ze samym dnem, z syfem wlasnej podswiadomosci,
ktorej ogladac NIE chca.


> On nie chce zrezygnowac ze swojego chamstwa a grupa jest tym chamstwem
> przesiaknieta. I niech tak bedzie jesli sa na to amatorzy. Niech taka grupa istnieje.

OSZUSTWO, ktore wy, kobiety serwujecie niczym sie NIE rozni od mojego
chamstwa. Ja jednak mowie DLACZEGO to robie natomiast wy nadal trwacie w
przekonaniu, ze sie wam uda to klamstwo przy zyciu utrzymac.
Czy ludziom, ktorzy czytaja (i mam nadzieje, ze rozumieja co czytaja) chcesz
"pomagac" zrozumiec jak maja interpretowac moje slowa? Moje slowa proste,
jasne i klarowne, tak wtedy, gdy nazywam Cie dziwka jak i wowczas, gdy mowie
o skutkach zaburzen emocjonalnych. Mam nadzieje, ze rownie jasne sa slowa
stanowiace o PRZYCZYNACH niestabilnosci zlozonych systemow informacyjnvch.
A jezeli kto NIE rozumie to moze pytac wprost - Ty nie musisz objasniac moich
postaw i slow. Jezeli chce byc chamem po to by Ci przypieprzyc w zakuty leb to
czynie to WPROST, bez zadnych machinacji i podjazdow w przeciwienstwie do
Ciebie, ktora chcesz sie zaslonic pogladmi innych, tradycja, przekonaniami i
obowiazujacym prawem z jego zasrana (n)etykieta i poprawnoscia polityczna albo
seksualna.

A jak chce Cie popiescici to tez to mowie WPROST, NIE uzywajac wybiegow.
Bo gdybym uzywal wybiegow to chcialbym Cie na cos namowic NIE mowiac
o co mi chodzi, bylbym wiec MANIPULANTEM, ktory NIEchce wziac
odpowiedzialnosci za swoje slowa i czyny. Ja tego NIE robie, ja robie wszystko
WPROST, za co spotyka mnie z Twojej (i nie tylko) strony jede wielki afront i
posadzenie o chec... dominowania. Jestes glupia, uparta i smierdzaca starocia,
pani Elu.:-)


> Ale ci ktorzy nie chca byc na to narazani, a chca rozmawiac o
> psychologii, powinni miec taka mozlowosc w innym miejscu.

To niech sobie pojada na biwak.:-)


> Wolnosc istnieje tylko tam gdzie istnieja wybory i gdzie szanowane sa
> podstawowe zasady stosunkow miedzyludzkich. Te dwa elementy sa podstawa.

Calkowicie sie z Toba zgadzam. Ja tego wrecz ZADAM ale NIE w ukladzie, gdy
sedzia jest KOBIETA z jej matriarchalnym prawem. Cos wiem o tym jak ono
funkcjonuje i jak (za pomoca czego: oczywiscie DUPY) zostalo zbudowane.


> On te zasady w tej grupie lamie celowo, metodycznie.

Masz calkowita racje - lamie wszystko co zostalo zbudowane po to by dokopac
wylacznie Mezczyznie a z Kobiety zrobic boga.


> On ma prosty wybor - moze nie byc chamem i prostakiem i glosic swoje
> poglady do woli. On wybiera gloszenie swoich pogladow z totalnym
> chamstwem skierowanym na innych, wybiera taka metode, tak chce, wprost o
> tym mowi. Jego sprawa.

Nie tylko moja sprawa. Jezeli ktokolwiek chce mnie za moje poglady napietnowac,
dokonywac ostracyzmu etc. to przestaje to byc wylacznie moja sprawa, a staje
sie sprawa PUBLICZNA. Staje sie to sprawa WOLNOSCI gloszenia i wybierania
czegokolwiek co tylko ma zapewnic POMYSLNOSC zbiorowosci. Bo ja NIE
jestem czyms oderwanym od cywilizacji, w ktorej zycje. Zostalem przez te
cywilizacje STWORZONY zgodnie ze wszystkimi (blednymi lub nie) regulami
w tej cywilizacji obowiazujacymi. I jezeli widze, ze cos w tej cywilizacji NIE gra
to moim obowiazkiem jest MOWIENIE o tym nawet jezeli mialbym sie spotkac
z tak zawzieta opozycja jak Twoja. Czy nigdy NIe dopuscilas do siebie mysli
o tym, ze czegos mozesz NIE wiedziec, ze czegos NIe jestes w stanie ODCZUWAC?
Moze wiec powinnas posluchac i popatrzec na tego, ktory mowi, ze cos wiecej
zobaczyl i chcialby sie swoimi spostrzezniami podzielic - czy nie jest to
rozsadne podejscie do rzeczy? By jednak tak dzialac (a Ty NIE potrafisz) trzeba
miec UMYSL otwarty i NIE bac sie zweryfikowac wlasnych pogladow. Chyba, ze jest
sie przekonanym o swej absolutnej dominacji i zdolnosci podporzadkowania sobie
wszystkich innych, przede wszystkim plci przeciwnej.


> Wyboru w tej grupie nie maja ci, ktorzy chca rozmawiac o psychologii i

Durna babo - o psychologii NIE wolno rozmawiac. Psychologie nalezy stosowac
i robilyscie to do tej pory wy, kobiety wylacznie na WLASNY, babski uzytek. A
teraz gdy jakis facet pokazuje wszem i wobec dla jakich celow wykorzystywalyscie
psychologie to przestaje Ci sie to podobac i trzeba zachecic milczaca większość do
odbierania psychoplogii "po staremu" czyli w obronie interesow kobiet. Ty prostytutko!


> chca szanowac podstawowe zasady w kontaktach miedzyludzkich oraz chca byc
> traktowani zgodnie z tymi zasadami, poniewaz teraz moga sie tylko
> dostosowac do jego chamstwa lub zrezygnowac z grupy.

Odpowiadaj dziwko za siebie!


> I ta "reszta", wlasnie w mysl idei wolnosci, powinna miec tez wybor i moc
> rozmawiac o psychologii w takiej grupie, gdzie nie siega jego CELOWE chamstwo.

A wiec jednak dostrzegasz jakis CEL w moim chamstwie.:-)
A mozesz go lepiej ode mnie samego objasnic, czy tylko bedzie to jakas
interpretacja (a moze nadinterpretacja) moich slow, co?

Puknij sie stara prukwo w czolko.:-)

Pozdrawiam
LeoTar

>E.Kolakowska

Wladek Tarnawski





Tomasz Kurnatowski napisał:                                           29.01.1998.

Mysle, ze nie ma sensu usuwac kogos z grupy, jakkolwiek bylby
obelzywy; przeciez wystarczy nie czytac jego listow. Dopoki nie
meczy was prywatnie to chyba zaden problem. Bez urazy, ale ja na
przyklad nie czytam wiekszosci listow na tej liscie, po pierwsze
z braku czasu, a po drugie, ze na niektore z nich naprawde go
(czasu) szkoda. :-((
Ktos wspomnial o filtrze i jest to b.dobra metoda.

Samael
<sam...@sgh.waw.pl>





Adam Przybyła napisał:                                                            29.01.1998.

Tomasz Kurnatowski <sam...@sgh.waw.pl> wrote:

> Mysle, ze nie ma sensu usuwac kogos z grupy, jakkolwiek bylby
> obelzywy; przeciez wystarczy nie czytac jego listow. Dopoki nie
> meczy was prywatnie to chyba zaden problem. Bez urazy, ale ja na
> przyklad nie czytam wiekszosci listow na tej liscie, po pierwsze
> z braku czasu, a po drugie, ze na niektore z nich naprawde go
> (czasu) szkoda. :-((
> Ktos wspomnial o filtrze i jest to b.dobra metoda.

... polecam kanal #psychologia na irc dla wszystkich tych,
ktorzy potrafia to obslugiwac. Z powazaniem

Adam Przybyla




TSC1 napisał:                                                                         04.02.1998.

Zrobmy zrzutke na jakiegos ruska co byl w afganistanie i sprawa zostanie
zalatwiona :)

TSC1





Melisa napisała:                                                                     06.02.1998.

tsc1 <ts...@free.polbox.pl> napisał(a)

> Zrobmy zrzutke na jakiegos ruska co byl w awganistanie i sprawa zostanie
> zalatwiona :)

Pudlo. Z tego co wiem to LeoTarowi juz nie raz grozono i jakos sie
spryciula wywinal :-)))

Melisa

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego