Degeneraci w białych kitlach - podsumowanie - Jak to na wojence bywało

Przejdź do treści

Menu główne:

Degeneraci w białych kitlach - podsumowanie

Rok 1997

In article <609cut$184$1...@sparky.wolfe.net>, for pl.listserv.dziennikarz
 Dr Ignacy <ign...@anon.nymserver.com> wrote:

> Przepraszam tych sposrod Szanownych Pacjentow, ktorym nie w smak bylo moje
> nekanie pacjenta Tarnawskiego na Waszej sali. Wiem, ze to nie moj szpital
> ale tak jakos sie zlozylo, za akurat tutaj przydybalem pacjenta
> Tarnawskiego.

Cos mi sie wydaje psycholu, ze "lecisz w kule" z dziennikarska bracia i
nie tylko. Mnie w Usenecie wszedzie pelno a Ty twierdzisz, ze tak bardzo
sie chowam, iz dopiero wsrod salonow dziennikarskich mnie dopadles, he,
he, he... Czyzbys przy okazji tych rzekomych poscigow za mna chcial sobie
zrobic reklame? Nie mam nic przeciwko uzywaniu mojego imienia dla
zboznych celow Pomocy ludziom, ale nigdy nie zgodze sie na to, by
korzystali z tego wszelkiej masci psychiczne przekrety uzurpujace sobie
prawo do dominowania nad innymi, a wiec miedzy innymi psychiatrzy,
psycholodzy, lekarze, etc.. Dopoki wiec bedziesz chcial uchodzic za
kogos, kto chce wystawiac innym cenzurki o ich stanie psychicznym bede
cie scigal i tepil wszelkimi dostepnymi sposobami.


> Na szczescie juz skonczylem.

Kolejny jasnowidz, he, he, he..


> Zebralem dostatecznie duzo informacji do sformulowania wstepnej diagnozy.

Chyba na swoj temat - "Wiem, ze nic nie wiem" bylaby najwlasciwsza.


> Diagnoza specjalistyczna nie moze, rzecz jasna, byc tematem publicznej
> dyskusji.

Uzurpatorzy jak zwykle okrywaja swoja dzialalnosc tajemnica pod pretekstem
DOBRA PUBLICZNEGO.


> Moge tylko powiedziec, ze pacjent Tarnawski z pewnoscia jest czlowiekiem
> chorym ale w jego obecnym stanie nie wydaje sie byc niebezpiecznym dla
> swojego otoczenia.

Coz za wspaniala jednoznacznosc - "...wydaje sie...", he, he, he.


> Niepokoi tylko to, ze choc prawdopodobienstwo, ze Pacjent wyrzadzi realna
> szkode jest niskie, to ew. skutki tego bylyby bardzo  kosztowne, ze
> wzgledu na nature obiektu jego niezdrowych zainteresowan.

A jednak sa jakies watpliwosci, jakies niejasnosci, niedomowienia,
przepastne mozliwosci "statystyki" i niezawodnego "prawdopodobienstwa".


> Pacjent Tarnawski jest czlowiekiem nieszczesliwym, ktory szuka pomocy i
> akceptacji. Dlatego wlasnie tu jest.

Czyli nie tak calkiem jestem "samo dno" i "negatywny typ spod ciemnej
gwiazdy". Ba, doktorek wymyslil nawet, ze jestem bardzo nieszczesliwy
podczas gdy do mnie dotarlo ze wreszcie, uwolniwszy sie od mojej hetery,
jestem szczesliwy. Ten psychol nie jest w stanie dostrzegac w czlowieku
pozytywow lecz chce zawsze widziec tylko czarna strone. Ten facet jest
PSYCHICZNIE CHORY !!!   Nalezy go czem predzej w zakladzie, w ktorym
uchodzil dotychczas za lekarza.


> Nawet w stosunku do mnie nie byl zupelnie negatywny i usilowal wciagac
> mnie do dialogu, choc nie dalem mu ku temu zadnej zachety.

Nie dosc, ze mnie napadl to jeszcze mowi, ze go chcialem wciagnac w
dyskusje. Przyszedl do mnie po porade a chce uchodzic za doradce. Te,
panie-psychiatra, nie musisz sie wstydzic jezeli potrzebujesz pomocy; ja
nie bede ci sie narzucal, tak jak ty mnie. Mozemy pogadac. Jak ci opowiem
moja historie to od razu wroci ci spokoj psychiczny gdy dostrzezesz, ze
sa inni, ktorzy mieli podobne prolemy i z nich sie wygrzebali. Wal
smialo,  ja to rozumiem. Bo jak tak bedziesz chcial "zza winkla" i w
dodatku jeszcze z rusznica do mnie podchodzic, to ci przypierdole tak, ze
od razu wpadniesz do dolka.


> W sposob chaotyczny Pacjent przeskakuje od skatologicznych obelg do
> zapraszania do "dyskusji".

Bo tylko tak mozna dyskutowac z wyksztalconymi i uwazajacymi sie za
siodmy cud swiata oszustami psychicznymi, ktorzy zamiast zastanawiac sie
nad zamiana podejscia do etiologii zaburzen psychicznych uparcie trwaja w
przekonaniu, ze zalozenia, na ktorych opierala sie cala dotychczasowa
psychiatria musza zostac odlozone do lamusa historii. Ludzi, ktorzy
prowadza psychiczne doswiadczenia na innych ludziach i do perfekcji
doprowadzili metody oszukiwania innych nie mozna traktowac inaczej jak
tylko "pala przez leb", niezaleznie od tego jaka beda mi chcieli
wystawiac "specjalistyczna opinie psychiatryczna". Taka opinia moga oni
samym sobie podcierac tylki.

Panie jebniety psychol, ja nie ukrywam jakich metod uzywam do rozwalania
zascianka polskiego (i nie tylko) w przeciwienstwie do ciebie, ktory
chcesz uchodzic za znawce poslugujacego sie tajemniczymi metodami
"specjalistow".


> Prosze jednak powstrzymac sie od dialogu z pacjentem Tarnawskim.

Czyzbys chcial palancie odbierac ludziom przyrodzona im wolnosc
podejmowania decyzji? Ty smierdzacy skunksie, jajoglowa zawalidrogo
usilujaca manipulowac emocjami czytelnikow...


> Wbrew temu co napisalem poprzednio, Internet nie jest zbyt dobrym medium do
> terapii psychiatrycznej.

Czyzby cie strach oblecial przed publiczna spowiedzia? Jako "specjalista"
od ludzkiej psychiki powinienes wiedziec, ze ludzie ufaja tym, ktorzy
niczego przed nimi nie ukrywaja; a juz szczegolnie dotyczy to ludzi
gleboko skrzywdzonych w dziecinstwie przez ich rodzicow. Dlatego taki
smierdziel jak ty, ktory chce wystawiac cenzurki, opiniowac, nakazywac
innym samemu pozostajac w ukryciu nie ma zadnych szans przetrwania.
Najpierw sam musisz uporzadkowac wlasna podswiadomosc bys potem mogl
pomagac innym doradzajac w Sieci. Do roboty pacholku niewolniczego
systemu !


> Kazdy tu moze znalezc cos dla siebie; a czego nie moze znalezc, moze sobie
> latwo wyimaginowac. Dlatego Internet nadaje sie tylko do pewnego typu
> terapii; chodzi raczej o ludzi, ktorzy wlasciwie nie sa chorzy, a raczej
> maja tylko pewnego typu problemy jak np. trudnosc w komunikowaniu sie z
> otoczeniem.

Cozes tak spuscil z tonu, amatorze psychoterapii w Internecie? Czyzby
twoja wiedza o psychice czlowieka tak mizerna byla? A moze tylko
chcialbys czlowiekowi pomoc tylko na tyle, aby potem jeszcze raz, i
jeszcze raz musial przyjsc do ciebie? Bo manipulujac pacjentem  bez woli
uruchomienia "wewnetrznego lekarza", ktorego kazdy z nas posiada, a ktory
pozostaje  tylko w stanie uspienia wskutek zaburzen emnocjonlnych,
zapewniasz sobie, ze ten pacjent bedzie dla ciebie nigdy nie wysychajacym
zrodelkiem zaopatrujacym twoja kase. Ale nie tylko dlatego nie uwalniasz
pacjenta od siebie. Ty po prostu nie wiesz jak to zrobic, to po pierwsze.

A po drugie sprawia ci rowniez przyjemnosc, ze ktos ciebie caly czas
potrzebuje, ze jest od ciebie uzalezniony. W ten sposob dowartosciowujesz
samego siebie, poprawiasz swoje wlasne samopoczucie KOSZTEM twojego
pacjenta. Czujesz, ze dzieki swej umiejetnosci manipulacji "jestes lepszy
od pacjenta". Dzieki pacjentowi chwilowo rozwiazujesz swoj wlasny
problem. Ale ty przeciez miales pomoc PACJENTOWI, a nie pacjent tobie. I
jeszcze w dodatku on tobie placi za to, ze ci pomogl. Niczym nie roznisz
sie od ksiedza.


> Terapia, ktorej wymaga pacjent Tarnawski, aby byla skuteczna, powinna
> odbywac sie pod okiem specjalisty, w warunkach okreslonych przez niego
> (specjaliste).

Pomijam juz twoja bezczelna glupote - pewnie chcialbys mnie zamknac w
zakladzie zamknietym, aby tam wybic mi z glowy moje niecne pomysly tyczace
sie lekarskiego polswiatka (a przy okazji moze i moje zeby). I pewnie nie
wnikalbys tepaku w to, czy mam racje, czy tez sie myle. Ty po prostu masz
"jasno zdefiniowany model czlowieka zdrowego" i kazdy, kto do tego modelu
nie pasuje musi zostac poddany takiej terapii, aby przyjal postawe
zasadnicza w stosunku do karabiniera Ignacego.
Pomijam juz zupelnie, czy leczenie jest potrzebne mnie czy tez tobie, bo
ja nie mam zadnych zludzen, ze to ty JESTES juz TERAZ moim pacjentem, he,
he.


> Nie znam sie i nie interesuje sie zbytnio dziennikarstwem, dlatego nie
> przewiduje czestych wizyt na tej sali, choc bede obecny na innych
> internetowych salach. Przenosze sie teraz na pl.soc.seks gdzie wlasnie
> zasygnalizowano potrzebe poradnictwa specjalistycznego, i gdzie moja
> ekspertyza, ze wzgledu na tamtejsza grupe wiekowa, bedzie bardziej
> produktywnie zatrudniona niz w przypadku Szanownownych Pacjentow.
> Zycze Pacjentom wiele owocnych dyskusji.

Ten typ przerasta bezczelnoscia wszystkich psychiatrow, ktorych do tej
pory spotkalem (w prokuraturze rejonowej Wroclaw-Fabryczna), a ktorzy
mieli wydac opinie na moj temat. A w zasadzie zawsze chodzilo o to, czy
jestem niepoczytalny.:-)  I zawsze jakos wychodzilo, ze jestem
niegrozny.:-)


> NB. A gdyby ktos z Pacjentow potrzebowal porady psychiatrycznej
> (niekoniecznie na serio) to moj adres e-mailowy jest jak najbardziej
> autentyczny.
>
> Dr Ignacy

A moze wiecej dzialalnosci spolecznej? Moze by sie tak czesciej udzielac
na "newsach" doktorku?  Wiecej ludzi skorzysta z Twoich porad i moze Ty
nauczylbys sie wspolpracowac z innymi.

LeoTar       24.09.1997
-------------------==== Posted via Deja News ====-----------------------

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego