Dtereminizm odc.2 - Jak to na wojence bywało

Przejdź do treści

Menu główne:

Dtereminizm odc.2

Rok 1997 > Determinizm

On Wed, 17 Dec 1997, leotar wrote:

>> Postulujesz 'BEZWZGLEDNY system wartosci, dla wszystkich taki
>> sam', a jednoczesnie denerwujesz sie, ze kazdy normalny czlonek
>> spolecznosci usenetowej ma inne zdanie niz ty, na wlasciwie kazdy temat.

> Miec 'wlasne zdanie' a 'miec wlasne zdanie i potrafic je UZASADNIC' to
> dwie rozne sprawy. Kobieta chce zazwyczaj dostac od swego wielbiciela
> 'gwiazdke z nieba', ale czy ktorkolwiek facet potrafi taki prezent zrobic ? :-)

Czy oczekujesz od 50 % ludzi (tych majacych IQ<90), aby byli w stanie
uzasadnic swoje zdanie ? Oni nie beda tego potrafic, ale mimo to maja do
swojego zdania prawo i nie powinno sie ideologicznie okreslac, co myslec
im wolno, a co nie.


>> Jakze chcialbys zmusic nagle wszystkich, aby uznali te same wartosci i w
>> taki sam sposob wartosciowali elementy otaczajacego ich swiata ?

> Poprzez wyjasnianie, uswiadamianie negatywnych skutkow NIEJEDNOLITEGO
> systemu wartosci. Bo ze roznorodnosc norm prowadzi do rywalizacji, walki i

Dobra. Wszystkich moze uda sie przekonac, ze brak jednolitego systemu
wartosci jest szkodliwy, ale nie przekonasz np. czumistow, by zaczeli
myslec tak jak ty, czy ja.


> wpierw zrozumiec DLACZEGO ta roznorodnosc zostala rozpowszechniona i

Dlatego, ze ludzie mysla. Jedni lepiej, drudzy gorzej, dlatego jedni sie z
drugimi zgodzic nie moga.


>> Terrorem, czy srodkami psychotropowymi ? Obie metody bardzo skuteczne,
>> ale obie przecza mozliwosci istnienia takowego systemu.

> Zarowno terror jak i psychodeliki prowadza do tego samego, do efektu
> wymuszenia przyjecia poczucia winy na siebie nawet wowczas, gdy jeszcze
> zadnej zbrodni nie popelniles. Tak ylo z moja corka - ktora matka terrorem a
> "specjalisci" od naprawiania ludzkiej psychiki srodkami psychotropowymi –
> naprowadzali na "dobra droge". Dobra...?  Dla kogo?

No dobra, ale nie powiedziales nic nowego, w stosunku do tresci zawartej w
moim jednym zdaniu:
'Obie metody bardzo skuteczne,  ale obie przecza mozliwosci istnienia
takowego systemu.' NIe odpowiedziales natomiast jak chcesz tego dokonac.
'Uswiadomienie negatywnych skutkow' do niczego nie doprowadzi.


>> Masz racje. Po chwili zastanowienia dostrzegam, ze ty faktycznie starasz
>> sie realizowac to przykazanie - chcesz walczyc z psychicznym wykorzystywaniem
>> mezczyzn przez kobiety. W twoim mniemaniu oczywiscie...

> Jestes "slepy", ze NIE dostrzegasz tej przemocy kobiet. Dlaczego... No

Nie jestem slepy. Nie spotkalem sie dotychczas z przejawami przemocy
kobiecej skierowanej przeciwko mnie.


> coz, nie potrafisz uwolnic sie od tego przekonania wudowanego Ci przez matke, ktora
> wmowila Ci swoimi zachowaniami oraz stosunkiem do twojego ojca,  ze kazdy facet
> krzywdzi kobiete. Czyz NIE byl to terror w stosunku do Ciebie, terror rodzicielki,
> ktora zamiast uczyc Cie szacunku dla swojej plci uczyla Cie do siebie  nienawisci.

Zostaw ty moja mame w spokoju. Skad masz taka pewnosc, ze moja matka
robila to wlasnie, a nie co innego ? Masz monopol na prawde ? Jestes w
bledzie, gdyz matka nie wmowila mi, ze kazdy facet krzywdzi kobiete i nie
stosowala wzgledem mnie terroru. Czy nie slyszales nigdy o partnerskich
stosunkach w rodzinie ?


> Przeciez NIE byles winien tego, ze ona czula sie prostytutka we
> wlasnym zwiazku seksualnym z Twoim ojcem. To byl SKUTEK blednych, bo
> ZAKAZOWYCH i ograniczajacych wolnosc Dziecka, metod wychowawczych
> jej rodzicow. To NIE Ty byles winien, lecz ten caly przeklety rekurencyjny
> lancuch nieswiadomych pokolen Twoich (naszych) przodkow.

Twoich przodkow, nie moich. I zostaw ty moja matke w spokoju, bo nie bede
z toba dyskutowal. Nie masz pojecia co robila, a tym bardziej jak sie
czula, czy tez co ja laczy z moim ojcem. To ze twoi starzy sie gryzli i
twoja matka czula sie jak prostytutka nie znaczy, ze jest to sytuacja
normalna.


>> tyle, ze jakiejs agresywnej i zadnej  absolutnej wladzy nad meskim cialem i
>> umyslem niewiascie moze sie to nie spodobac. I co wtedy ?

> A co zrobilbys Ty, gdyby kobieta jawnie chcialaby z Ciebie zrobic swojego
> niewolnika?

Powiedzialbym 'zegnaj'. Proste i skuteczne. Bez tworzenia zbednej
filozofii i unieszczesliwiania calego swojego otoczenia i obarczania wina
za swoje nieszczescie wszystkich wokol siebie.


>> A moze owe przykazanie interpretujesz w ten sposob, ze to tylko inni nie
>> powinni robic tego co  TOBIE niemile ??? Jak to jest Wladeczku ?

> Postawa, ktora przyjmujesz swiadczy dobitnie o tym, ze NIE potrafisz sobie
> nawet wyobrazic sytuacji, w ktorej dwoje ludzi NIE krzywdzi sie wzajem bedac
> rownoczesnie calkowicie sobie oddanymi. Skoro NIE potrafisz sobie wyobrazic
> takiej sytuacji to istnieje tylko jedna mozliwosc bys PRZETRWAL nie ufajac:

Przeciez to byla parafraza TWOICH slow. Ja w to nie wierze. To TWOJE slowa
wskazuja, ze nie wierzysz w partnerskie stosunki damsko-meskie. Nie
przypisuj mi wlasnych bredni. Ja zawsze staram sie budowac partnerskie
stosunki. Chyba dalem dobitny wyraz dezaprobaty dla dominowania kobiet
(przez facetow) w odpowiedzi na post Warra, prawda ?


> MUSISZ KONTROLOWAC dzialania swego otoczenia. A by skutecznie
> kontrolowac

To twoje dywagacje. Nic takiego nie powiedzialem, ani niczego takiego nie
robie.


>> Myslisz sie chlopie. Wcale nie jestem wewnetrznie spojny, ani spokojny.
>> To tylko pozory...

> Ja mowie o stanie rownowagi chwiejnej, w ktorym sie znajdujesz. Ja wiem, ze Ty
> jestes calkowicie rozregulowany i tylko sila woli oraz "uczieczka od wolnosci"
> bronisz sie przed calkowitym rozpadem osobowosci. Ale ten rozpad jest

Rozpadem osobowosci
:))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
Ten wielki usmiech to wyraz wspolczucia...dla ciebie biedaku. Ja mam
psychike niezwykle wrecz odporna i malo jest osob o tak silnej strukturze
osobowosci jak ja.

> niestety konieczny, by zamist bandziora wyrosl z Ciebie porzadny facet, ktory
> NIe bedzie gnoil innego faceta tylko dlatego, by sie przypodobac byle jakiej
> spodniczce.:-)

NIe bede rysowal tego usmiechu jeszcze raz, bo szkoda mi klawiatury, ale
to rownie zabawne.


>> A jak to sie ma do uniwersalnego systemu wartosci ? 'Masz uznawac moj,
>> albo dostaniesz kopa w dupe' - to ten ideal do ktorego dazysz ???

> Ponownie wylazi z Ciebie BRAK zaufania do drugiego osobnika,
> niezdolnosc do

To znowu parafraza twoich slowm z ktorymi sie nie zgadzam. Stawiasz
diagnoze samemu sobie. To ty zgodnie ze swymi slowami nie potrafisz nikomu
zaufac.


> Mam coraz mniej szacunku dla Ciebie i Twojej "wiedzy" Mariuszu.

Ja dla Ciebie rowniez. Bo nie rozumiesz co ja mowie. Przypisujesz mi
wlasne wypowiedzi i masz zbyt duzo do powiedzenia o mojej matce, ktorej
nie znasz, wiec powinienes milczec na jej temat. Zauwaz, ze ja oceniam
tylko Ciebie i wpieprzam sie w zaleznosci miedzy twoja matka ojcem i toba.
Wiec i ty racz sie od mojej rodziny odczepic, bede wdzieczny.

MARIUSZ GRZECA



Mariusz Grzeca <mg17...@nospam.bigfoot.com> wrote in article
<Pine.LNX.3.95.971218115203.10171C-100000@zodiac2.mimuw.edu.pl>...
> On Wed, 17 Dec 1997, leotar wrote:

>>> (...) kazdy normalny czlonek spolecznosci usenetowej ma inne zdanie
>>> niz ty, na wlasciwie kazdy temat.

>> Miec 'wlasne zdanie' a 'miec wlasne zdanie i potrafic je UZASADNIC' to
>> dwie rozne sprawy. (...)

> Czy oczekujesz od 50 % ludzi (tych majacych IQ<90), aby byli w stanie
> uzasadnic swoje zdanie ?

Skoro NIE potrafia uzasadnic 'swego zdania' to jaka dasz mi gwarancje, ze to
rzekomo ich wlasne zdanie NIE jest postawa etyczna przyjeta od kogos innego
pod wplywem takich lub innych naciskow? I moze to byc postawa NIE sluzaca
nawet osobnikowi ja wyglaszajacemu a nawet jej broniacemu.

W Niemczech hitlerowskich czy tez stalinowskiej Rosji dyktatorzy wymusili
na swoich spoleczenstwach akceptacje ich wlasnych dazen, ktore byly
calkowicie sprzeczne z interesami narodow osciennych ale za to sluzyly
budowaniu rzekomo doskonalszych spoleczenstw.

Czy powiesz wiec, jako obywatel nie-Niemiec, ze obywatele Niemiec
hitlerowskich mieli prawo do tego, rzekomo ich wlasnego zdania, dzieki
ktoremu Hitler mogl mordowac miliony? Przeciez dali sie zastraszyc
bezlitosnemu przestepcy i mordercy i przyjeli jego poglady jako wlasne...


> Oni nie beda tego potrafic, ale mimo to maja do swojego zdania prawo
> i nie powinno sie ideologicznie okreslac, co myslec im wolno, a co nie.

A co zrobisz, jezeli  nagle okaze sie, ze masz dwoch klientow, ktorych ich
rzekomo "wlasne zdania" sa tak skrajnie odmienne, ze za chwile sa sklonni
wyciagnac spluwy i rozstrzygnac spor "na sile" ? A przy okazji  mozesz i Ty
zarobic kulke gdzies-tam. Co wowczas propagatorze nieskonczonej
roznorodnosci?


>>> Jakze chcialbys zmusic nagle wszystkich, aby uznali te same wartosci i w
>>> taki sam sposob wartosciowali elementy otaczajacego ich swiata ?

>> Poprzez wyjasnianie, uswiadamianie negatywnych skutkow NIEJEDNOLITEGO
>> systemu  wartosci. Bo ze roznorodnosc norm prowadzi do rywalizacji, walki i

> Dobra. Wszystkich moze uda sie przekonac, ze brak jednolitego systemu
> wartosci jest szkodliwy, ale nie przekonasz np. czumistow, by zaczeli
> myslec tak jak ty, czy ja.

Doswiadczenie jest najlepszym DOWODEM i sposobem na przekonywanie
"niewiernych".:-) Ale NIE takie doswiadczenie jakie przeprowadza sie w
akceleratorach czastek elementarnych, gdzie "nie-fachowiec" NIE tylko ze
NIe jest w stanie zrozumiec ale nawet NIE wolno mu tam zagladac. To musi
byc doswiadczenie, podczas ktorego czlowiek musi zostac zmuszony do decyzji
ekstremalnych, gdzie NIE ma miejsca na kunktatorstwo i zaslanianie sie, ze
moze ktos inny.... wezmie na siebie odpowiedzialnosc.


>> wpierw zrozumiec DLACZEGO ta roznorodnosc zostala rozpowszechniona i

> Dlatego, ze ludzie mysla. Jedni lepiej, drudzy gorzej, dlatego jedni się z
> drugimi zgodzic nie moga.

DLATEGO, panie Grzeca, ze ludzie POSZUKUJA rozwiazania. Nieswiadomie  bo
nieswiadomie ale poszukuja, dlaczego sa ciagle gwalceni przez innych.


>>> Terrorem, czy srodkami psychotropowymi ? Obie metody bardzo skuteczne,
>>> ale obie przecza mozliwosci istnienia takowego systemu.

>> Zarowno terror jak i psychodeliki prowadza do tego samego, do efektu
>> wymuszenia przyjecia poczucia winy na siebie nawet wowczas, gdy jeszcze
>> zadnej zbrodni nie popelniles. Tak bylo z moja corka - ktora matka terrorem a
>> "specjalisci" od naprawiania ludzkiej psychiki srodkami psychotropowymi -
>> naprowadzali na "dobra droge". Dobra...?  Dla kogo?

> No dobra, ale nie powiedziales nic nowego, w stosunku do tresci zawartej w
> moim jednym zdaniu:
> 'Obie metody bardzo skuteczne,  ale obie przecza mozliwosci istnienia
> takowego systemu.' NIe odpowiedziales natomiast jak chcesz tego dokonac.
> 'Uswiadomienie negatywnych skutkow' do niczego nie doprowadzi.

Jak to ? Przeciez caly czas wyjasniam na czym polega blad w zachowaniach
czlowieka i JAK ten blad usunac, a Ty mi tutaj zajezdzasz ni z gruszki ni z
pietruszki, ze "Nie odpowiadam w jaki sposob chce tego dokonac". Od blisko
dwoch lat niczego innego nie robie, poza zabezpieczeniem sobie podstawowych
srodkow do zycia, lecz tylko trabie, i trabie, i trabie.... A tu ciagle nowe i nowe
przejawy niezrozumienia... I to u kogo... U wspaniale wyedukowanego
osobnika, zwacego sie Mariusz Grzeca.:-)))


>>> Masz racje. Po chwili zastanowienia dostrzegam, ze ty faktycznie starasz
>>> sie realizowac to przykazanie - chcesz walczyc z psychicznym  
>>> wykorzystywaniem mezczyzn przez kobiety. W twoim mniemaniu oczywiscie...

>> Jestes "slepy", ze NIE dostrzegasz tej przemocy kobiet. Dlaczego... No

> Nie jestem slepy. Nie spotkalem sie dotychczas z przejawami przemocy
> kobiecej skierowanej przeciwko mnie.

Wiec moze nadszedl czas, bys tej przemocy (w manipulacji i ponizaniu)
zakosztowal. A moze robisz uniki by jednak NIE sprawdzic na wlasnym
grzbiecie tego, o czym mowie? Boisz sie panie Grzeca. Boisz sie przekonac,
ze jednak to ja mam racje...  W gebie mozesz byc mozcny, ale gdy przyjdzie
do doswiadczenia wowczas okaze sie... Zreszta NIE bede prorokowal, bys nie
mogl potem na mnie zwalac, ze Ci cos wmowilem. Zacznij dzialac albo zamknij
paszcze  na temat rezultatow "wspoldzialania" mesko-damskiego
podporzadkowanego kobiecie.


>> coz, nie potrafisz uwolnic sie od tego przekonania wbudowanego Ci przez matke,
>> ktora wmowila Ci swoimi zachowaniami oraz stosunkiem do twojego ojca, ze
>> kazdy facet krzywdzi kobiete. Czyz NIE byl to terror w stosunku do Ciebie, terror
>> rodzicielki, ktora zamiast uczyc Cie szacunku dla swojej plci uczyla Cie do siebie
>> nienawisci.

> Zostaw ty moja mame w spokoju. Skad masz taka pewnosc, ze moja matka
> robila to wlasnie, a nie co innego ? Masz monopol na prawde ?

Tu NIE chodzi o MONOPOL na prawde lecz o PRAWDE. Nie sadzisz chyba, ze
wprawisz mnie w zaklopotanie posadzajac o monopolistyczne zapedy. Nie mam
takich, a ze mowie prawde o swoich wlasnych odczuciach, ktore uzmyslowilem
sobie dopierow wowczas, gdy dostrzeglem ten sam efekt na moich synach... No
coz, NIE mozsz miec do mnie pretensji o to, ze mam znacznie bogatsze od
Ciebie doswiadczenie z kobietami i dziecmi...  Nawet jezeli ograniczyc do 4
czy 5 liczbe kobiet, z ktorymi pozostawalem w zwiazkach seksualnych to NIE
jest to tak istotne jak doswiadczenia uzyskane z mojego oddania sie
Dzieciom. To Dzieci dostarczyly mi calej tej WIEDZY o mechanizmach
przemocy. Gdyby NIE one nadal bylbym takim slepcem jak Ty, czy inni
bezdzietni.


> Jestes w  bledzie, gdyz matka nie wmowila mi, ze kazdy facet krzywdzi kobiete
> i nie stosowala wzgledem mnie terroru. Czy nie slyszales nigdy o partnerskich
> stosunkach w rodzinie ?

Zadna matka NIE mowi synowi, "patrz jaki ten Twoj ojciec skurwysyn, jak
mnie krzywdzi i zmusza do prostytucji". "Ciepelko rodzinne", ktorym mamuski
otaczaja dzieci sprzyja dzialaniom poza-werbalnym, ktore sa rownie albo i
bardziej skuteczne od rozmow. Oczywiscie, mamuski, ktore "pielegnuja"
ogniska domowe maja rowniez wiecej czasu dla dzieci od ojcow
zapier..........  i zabieganych za pieniedzmi na utrzymanie rodziny. A
wszystko w mysl zasady, ze: "mezczyzna ma jelenia upolowac aby kobieta
miala co dzielic na obiad". Upolowanie jest faktem ale podzialu mozna
dokonac bardzo roznie, zaleznie od INTENCJI nie zawsze uswiadamianych...


>> Przeciez NIE byles winien tego, ze ona czula sie prostytutka we wlasnym
>> zwiazku seksualnym z Twoim ojcem. To byl SKUTEK blednych, bo ZAKAZOWYCH
>> i ograniczajacych wolnosc Dziecka, metod wychowawczych jej rodzicow. To NIE
>> Ty byles winien, lecz ten caly przeklety rekurencyjny lancuch nieswiadomych
>> pokolen Twoich (naszych) przodkow.

> Twoich przodkow, nie moich.

Czyzbys przylecial z Marsa...?
A czymzez Twoja rodzina rozni sie od mojej? Czy moze tym, ze moj ojciec byl
robotnikiem a Twoj... No przyznaj sie wreszcie?  Czy moze tym, ze moja
matka nie pracowala... A coz robila Twoja?

Jezeli masz tak wyedukowanych rodzicow jak o nich piszesz to byli i sa tylko
DOSKONALSZYMI oszustami od moich. To nie jest oskarzenie Mariuszu, to
stwierdzenie faktu. Ludzi dobrze wyksztalceni dlatego sa wyksztalceni by
mogli lepiej manipulowac innymi bez uzywania sily fizycznej a jeno za
pomoca psychicznej MANIPULACJI. I cale szczescie, ze sie edukujemy, gdyz
dzieki tejze edukacji mezczyzna bedzie mogl wreszcie zmusic kobiete do
rozmowy o PRAWDZIE.


> I zostaw ty moja matke w spokoju, bo nie bede z toba dyskutowal.

Czyzbym Ci sprawil przykrosc...?
Tobie, niewzruszonemu ateiscie, dla ktorego NIE ma rzeczy swietych?
A moze to tylko pozory Mariuszku, moze to tylko maseczka, co...?


> Nie masz pojecia co robila, a tym bardziej jak sie czula, czy  tez co ja
> laczy z moim ojcem. To ze twoi starzy sie gryzli i twoja matka czula sie
> jak prostytutka nie znaczy, ze jest to sytuacja normalna.

I nie mam zamiaru wnikac w to, co robia Twoi rodzice. Ale mam wystarczajaco
wiele obserwacji i doswiadczen wlasnych bys byl w stanie wplynac na zmiane
mojego pogladu o relacjach miedzy rodzicami jakiegokolwiek dziecka. To, ze
dziecko NIE jest w stanie patrzec bezosobowo i beznamietnie na swoich
rodzicow wynika z kilku rzeczy:
1. rodzice sa dla dziecka jedynymi i najdoskonalszymi wzorcami.
2. dziecko NIE ma innych wzorcow, a wiec to co wpoili rodzice jest JEDYNIE
   sluszne.
3. Skoro postepowanie rodzicow jest dla dziecka postepowaniem wzorcowym to
   NIE jest ono w stanie wyjsc poza ten wzorzec.
4. gdyby nawet dziecko jakims cudem zmobilizowalo sie,  "wyszlo z siebie,
   stanelo obok i popatrzylo na rodzicow jak na obcych" to i tak opinia
   dziecka NIE zostalaby zaakceptowana NIE tylko przez rodzicow ale takze
   przez cala spolecznosc poniewaz cala spolecznosc cierpi dokladnie na taka
   sama dolegliwosc zafalszowania postrzegania.
5. spostrzezenie NIEPRAWIDLOWOSCI (delikatnie mowiac) skonczyloby sie dla
   dziecka wyslaniem do zakladu dla "psychicznie chorych" co caly czas
   spolecznosc tchorzliwych gniotow doradza mnie. Gdybym NIE mial takiego
   doswiadczenia jakie mam dzieki dzieciom to juz dawno bym sie zalamal i
   pewnie palnalbym sobie w leb. A co moze zrobic dziecko, ktore takiego
   doswiadczenia NIE ma ? Co polska psychologia i socjologia zrobily z moja
   Kasia? A zrobily to dzieki temu, ze Teresa M. odizolowala dzieci ode mnie
   chociaz formalnie nikt NIE zakazal mi widywania sie z dziecmi. Wystarczylo
   jednak pozbyc sie mnie z Polski... A na to by sie kogos pozbyc z kraju jest
   wiele sposobow. Chyba wiesz co to jest przymusowa banicja, panie Grzeca?


>>> tyle, ze jakiejs agresywnej i zadnej  absolutnej wladzy nad meskim cialem i
>>> umyslem niewiascie moze sie to nie spodobac. I co wtedy ?

>> A co zrobilbys Ty, gdyby kobieta jawnie chcialaby z Ciebie zrobic swojego
>> niewolnika?

> Powiedzialbym 'zegnaj'. Proste i skuteczne.

A co zrobilbys z dziecmi? Pozostawilbys je "na wypas" mamusce, by mogla
wyhodowac nowych niewolnikow?


> Bez tworzenia zbednej filozofii i unieszczesliwiania calego swojego otoczenia
> i obarczania wina za swoje nieszczescie wszystkich wokol siebie.

Ty Grzeca jestes jednak tchorzliwy cielak, ktorego mozna zarznac a on ani
beknie. Ujawnianie faktow i ich wyjasnianie nazywasz "zbedna filozofia"
oraz "unieszczesliwianiem calego swojego otoczenia". Otoczenia, ktore chce
cie potraktowac jak "kozla ofiarnego" byles tylko NIE zaklocal spokoju tych
tchorzliwych scierw zyjacych w uzaleznieniach,  kopulujacych sie nawzajem z
przymusu i na odczepnego. Ludzi szukajacych milosci ale zadowalajacych sie
substytutami w postaci dziwek, alkoholu, narkotykow i innych uzywek...

A Ty masz czelnosc te swoja "ucieczke od wolnosci", od uzmyslowienia sobie
gdzie lezy PRZYCZYNA cierpien jednostki oraz zbiorowosci, Ty masz czelnosc
mowic, ze ja chce obarczac wina za swoje nieszczescie wszystkich naokolo?
To ze mnie probowano zrobic "kozla ofiarnego", to mnie probowano usmiercic,
okaleczyc i doprowadzic do sytuacji, w ktorej poddalbym sie lub popelnil
samobojstwo. Ty glupi i tchorzliwy szczurze, kreaturo szukajaca sposobu na
unikniecie odpowiedzialnosci za wlasny  los poslugujac sie wyswiechtanymi i
calkowicie pozbawionymi wartosci "standardami moralnymi"...


> (...) To TWOJE slowa wskazuja, ze nie wierzysz w partnerskie stosunki
> damsko-meskie.

Kiedys NIE ufalem podswiadomie i dzieki temu przetrwalem. Poznalem
mechanizm oraz PRZYCZYNE bezwzglednej dominacji kobiety i doszedlem do
wniosku, ze dopoki EDUKACJA seksualna i INICJACJA NIE zostana wprowadzone
W zycie dopoty caly czas trzeba bedzie miec sie na bacznosci w kontaktach z
kobieta. Przejscie od stanu calkowitego BRAKU zaufania do totalnego
ZAUFANIA wymaga czasu tymbardziej, ze kobieta broni swojej pozycji bardzo
brutalnie. A przeciez stosunki partnerskie NIE moga sie opierac na
PODPORZADKOWANIU mezcyzny kobiecie ani tez na odwrot. Na razie jednak
dominuje kobieta i nalezy ja z tego stanu WYRZUCIC.


> Nie przypisuj mi wlasnych bredni. Ja zawsze staram sie budowac partnerskie
> stosunki. Chyba dalem dobitny wyraz dezaprobaty dla dominowania kobiet
> (przez facetow) w odpowiedzi na post Warra, prawda ?

Masz stala patnerke i dzieci z Nia...?
Jak NIE masz to zdobadz sie i zacznij doswiadczac. A za jakis czas pogadamy...:-)


>> MUSISZ KONTROLOWAC dzialania swego otoczenia. A by skutecznie
>> kontrolowac

> To twoje dywagacje. Nic takiego nie powiedzialem, ani niczego takiego nie
> robie.

No coz, jestes slepy NIE tylko w stosunku do kobiet...
Jestes rowniez bezkrytyczny w stosunku do siebie.


>>> Myslisz sie chlopie. Wcale nie jestem wewnetrznie spojny, ani spokojny.
>>> To tylko pozory...

>> Ja mowie o stanie rownowagi chwiejnej, w ktorym sie znajdujesz.  Ja wiem, ze
>> Ty jestes calkowicie rozregulowany i tylko sila woli oraz "uczieczka od wolnosci"
>> bronisz sie przed calkowitym rozpadem osobowosci. Ale ten rozpad jest

> Rozpadem osobowosci :-)

Zeby sie zmienic musisz sie najpierw "rozpasc" - chyba wiesz co to jest
dezintegracja pozytywna..?  Bez niej niemozliwa jest totalna przemiana
osobowosci.


> Ten wielki usmiech to wyraz wspolczucia...dla ciebie biedaku. Ja mam
> psychike niezwykle wrecz odporna i malo jest osob o tak silnej strukturze
> osobowosci jak ja.

Zobaczymy jak dlugo...:-)
No i ile razy przy okazji zmienisz partnerke... Albo ona Ciebie...
Jestes silny w manipulacji kobietami poniewaz wystarczajaco wiele
doswiadczen w manipulowaniu mezczyzna (Twoim ojcem) dostarczyla Ci Twoja
matka. To masz darmowa nauke, ktora wyniosles ze swojego rodzinnego domu.
Dlatego tez jestes taki odporny na manipulacje. Poniewaz jednak kobiety
rowniez podswiadomie rozpoznaja manipulacje wiec beda Cie unikac, a
przynajmniej beda unikac trwalego zwiazku z Toba. Ty NIE pozwalasz
manipulowac soba (i brawo Ci za to) ale rownoczesnie kobieta poszukuje
tylko takiego, ktorym manipulowac moze. Wniosek prosty: NIE bedziesz mial
stalej partnerki a wiec i dzieci. A skoro NIE bedziesz mial dzieci to NIE
bedziesz mial szansy na doswiadczenie tego, czego doswiadczylem ja. Jasne,
proste...?

[... niepotrzebne epitety wyciete...]


>> Mam coraz mniej szacunku dla Ciebie i Twojej "wiedzy" Mariuszu.

> Ja dla Ciebie rowniez. Bo nie rozumiesz co ja mowie.

Mysle, ze krazymy na zupelnie roznych orbitach wynikajacych ze skrajnie
roznego poziomu wiedzy doswiadczalnej o zyciu. Dlatego nasze porozumienie
sie NIE jest mozliwe dopoty, dopoki NIE sprobujesz doswiadczyc zycia w
stadle z kobieta, i dopoki NIE urodzi ona dzieci. Wtedy zapraszam ponownie.:-)


> Przypisujesz mi wlasne wypowiedzi i masz zbyt duzo do powiedzenia
> o mojej matce, ktorej nie znasz, wiec powinienes milczec na jej temat.

Tak, jak powiedzialem wczesniej: NIE musze jej znac, wystarczy, ze slucham
Ciebie.


> Zauwaz, ze ja oceniam  tylko Ciebie i wpieprzam sie w zaleznosci
> miedzy twoja matka ojcem i toba.

A jakie masz do tego prawo...? Czy prawa przyslugujace Tobie sa inne od
tych, ktore przysluguja mnie? Skoro Ty MASZ prawo, to ja mam takie samo
prawo. A jezeli NIE honorujesz tego, co sam ustanowiles, to jestes kupka
smierdziela, ktory CHCE MIEC wiecej praw od innych. Jestes osobnikiem
stanowiacym przemoc i probujacym te przemoc  uzasadniac ladnymi i
okraglymi slowkami. Jestes osobnikiem, ktory DYSKRYMINUJE innych. A skoro
Twoi rodzice mieszkaja w Chorwacji, jak sam pisales, to NIE dziwie sie juz
niczemu, a w szczegolnosci temu, ze Chorwaci byli wspolnikami Hitlera w
jego zbrodniach przeciwko ludzkosci. Zreszta, czy trzeba sie cofac az tak
daleko w przeszlosc...?


> Wiec i ty racz sie od mojej rodziny odczepic, bede wdzieczny.

Jezeli "zejdziesz" ze mnie i wycofasz wszystko, co do tej pory
negatywnego powiedziales o mnie. A jezeli NIE to bede robil coraz
staranniejsza  i glebsza analize Twojej osobowosci. Az Cie w ktoryms
momencie "trafie" w samo serduszko...:-)

> MARIUSZ GRZECA

Wladek Tarnawski



Tarnawski, Wladyslaw wrote:

> Czy powiesz wiec, jako obywatel nie-Niemiec, ze obywatele Niemiec
> hitlerowskich mieli prawo do tego, rzekomo ich wlasnego zdania, dzieki
> ktoremu Hitler mogl mordowac miliony? Przeciez dali sie zastraszyc
> bezlitosnemu przestepcy i mordercy i przyjeli jego poglady jako wlasne...

Znajomosc historii sie klania Wladku...


>> Oni nie beda tego potrafic, ale mimo to maja do swojego zdania prawo
>> i nie powinno sie ideologicznie okreslac, co myslec im wolno, a co nie.

> A co zrobisz, jezeli  nagle okaze sie, ze masz dwoch klientow, ktorych ich
> rzekomo "wlasne zdania" sa tak skrajnie odmienne, ze za chwile sa sklonni
> wyciagnac spluwy i rozstrzygnac spor "na sile" ? A przy okazji  mozesz i Ty
> zarobic kulke gdzies-tam. Co wowczas propagatorze nieskonczonej
> roznorodnosci?

Wowczas jeden z nich zginie, byc moze rowniez ja. Drugi natomiast
pojdzie (byc moze) do paki.


>> takowego systemu.' NIe odpowiedziales natomiast jak chcesz tego dokonac.
>> 'Uswiadomienie negatywnych skutkow' do niczego nie doprowadzi.

> Jak to ? Przeciez caly czas wyjasniam na czym polega blad w zachowaniach
> czlowieka i JAK ten blad usunac, a Ty mi tutaj zajezdzasz ni z gruszki ni z

Czytam Cie juz ladne kilkanascie miesiecy i ani razu nie dostrzeglem
zadnej Twojej wypowiedzi, w ktorej sugerowalbys chocby jakakolwiek
sensowna metode radzenia sobie z tym rzekomym problemem.


> Wiec moze nadszedl czas, bys tej przemocy (w manipulacji i ponizaniu)
> zakosztowal. A moze robisz uniki by jednak NIE sprawdzic na wlasnym

Mam sie zenic ? Majac dwadziescia lat ? Na glowe jeszcze nie upadlem.


> Tu NIE chodzi o MONOPOL na prawde lecz o PRAWDE. Nie sadzisz chyba, ze
> wprawisz mnie w zaklopotanie posadzajac o monopolistyczne zapedy. Nie mam
> takich, a ze mowie prawde o swoich wlasnych odczuciach, ktore uzmyslowilem
> sobie dopierow wowczas, gdy dostrzeglem ten sam efekt na moich synach... No

Taaa. TWOICH odczuciach i TWOICH synach. Nawet gdybys mial 10 zon i z
kazda z nich dziesiecioro dzieci, to i tak nie stanowi to nawet jednego
promila rodzin zyjacych w samej Polsce. Wiec na jakiej podstawie
twierdzisz, ze masz racje odnoszac swoje spostrzezenia do wszystkich
innych przypadkow, o ktorych nie masz zielonego pojecia ??? Zapewne nie
masz zielonego pojecia o statystyce, ale nawet zdrowy rozsadek powinien
sugerowac, ze fakt iz 3, 5, 7 sa liczbami pierwszymi nie swiadczy, iz
wszystkie liczby nieparzyste sa pierwsze...jesli rozumiesz analogie.


> Zadna matka NIE mowi synowi, "patrz jaki ten Twoj ojciec skurwysyn, jak
> mnie krzywdzi i zmusza do prostytucji". "Ciepelko rodzinne", ktorym mamuski
> otaczaja dzieci sprzyja dzialaniom poza-werbalnym, ktore sa rownie albo i
> bardziej skuteczne od rozmow. Oczywiscie, mamuski, ktore "pielegnuja"
> ogniska domowe maja rowniez wiecej czasu dla dzieci od ojcow
> zapier..........  i zabieganych za pieniedzmi na utrzymanie rodziny. A

Rozumiem, ze w N.Y.C. to 'dziura zabita dechami', w ktorej nikomu nie
snilo sie nawet, ze kobieta moze pracowac, wiec jak masz o tym wiedziec TY...


>>> Ty byles winien, lecz ten caly przeklety rekurencyjny lancuch nieswiadomych
>>> pokolen Twoich (naszych) przodkow.

>> Twoich przodkow, nie moich.

> Czyzbys przylecial z Marsa...?
> A czymzez Twoja rodzina rozni sie od mojej? Czy moze tym, ze moj ojciec byl
> robotnikiem a Twoj... No przyznaj sie wreszcie?  Czy moze tym, ze moja

Miedzy innymi roznica polega rowniez na tym. Moj ojciec nie byl
robotnikiem, jest magistrem, absolwentem Wydzialu Zarzadzania UW,
merytorycznym pracownikiem abasady RP w...


> matka nie pracowala... A coz robila Twoja?

I to kolejna roznica. Moja matka jest magistrem ekonomii, pracuje i
pracowala bez przerw od czasu ukonczenia studiow.


> Jezeli masz tak wyedukowanych rodzicow jak o nich piszesz to byi i sa tylko
> DOSKONALSZYMI oszustami od moich. To nie jest oskarzenie Mariuszu, to
> stwierdzenie faktu.

Do ktorego doszedles na podstawie obserwacji 'reprezentatywnej' grupy
dwoch przedstawicieli Homo sapiens. Rzeczywiscie Wladku takie fakty
mowia same za siebie...zes glupi, jak but.


>> I zostaw ty moja matke w spokoju, bo nie bede z toba dyskutowal.

> Czyzbym Ci sprawil przykrosc...?

Tak, zdecydowanie nie lubie, gdy ktos obraza moja rodzine.


> I nie mam zamiaru wnikac w to, co robia Twoi rodzice. Ale mam wystarczajaco
> wiele obserwacji i doswiadczen wlasnych bys byl w stanie wplynac na zmiane
> mojego pogladu o relacjach miedzy rodzicami jakiegokolwiek dziecka. To, ze
> dziecko NIE jest w stanie patrzec bezosobowo i beznamietnie na swoich
> rodzicow wynika z kilku rzeczy:
>
> 1. rodzice sa dla dziecka jedynymi i najdoskonalszymi wzorcami.

Bzdura. Tylko w okresie wczesnego rozwoju dziecka. Majac szesc lat moim
najdoskonalszym wzorcem byl Einstein. Dla przecietnego dziecka zapewne
staje sie nim  superbohater z kreskowki, czy 'ktos' podobny.


> 2. dziecko NIE ma innych wzorcow, a wiec to co wpoili rodzice jest JEDYNIE
> sluszne.

Dziecko jest przede wszystkim czlowiekiem, czego widze nie dostrzegasz.
Dziecko mysli, obserwuje, uczy sie i w pewnym momencie dostrzega, ze
rodzice nie zawsze znaja odpowiedzi na jego pytania, nie zawsze sa
nieomylni i dzieje sie to tym  wczesniej, im slabiej sa wyksztalceni


> 3. Skoro postepowanie rodzicow jest dla dziecka postepowaniem wzorcowym to
> NIE jest ono w stanie wyjsc poza ten wzorzec.

W takim razie dlaczego dzieci kradna, morduja swoja kolezanke/kolege,
gwalca przypadkowo spodkana na ulicy kobiete, dlaczego te najmlodsze
ulegaja poparzeniom, mimo, iz rodzice mowili: 'nie dotykaj' ??? Kolejny
raz powtarzam, ze twoj swiat jest plaski i bezbarwny. Wszystko
upraszczasz i ograniczasz, do paru, jak ci sie wydaje prawidlowosci,
ktore rzekomo udalo ci sie odkryc, a faktycznie sa jedym z urojen
paranoicznych.


> 5. spostrzezenie NIEPRAWIDLOWOSCI (delikatnie mowiac) skonczyloby sie dla
> dziecka wyslaniem do zakladu dla "psychicznie chorych" co caly czas
> spolecznosc tchorzliwych gniotow doradza mnie. Gdybym NIE mial takiego
> doswiadczenia jakie mam dzieki dzieciom to juz dawno bym sie zalamal i

A ilez ty tych dzieci masz ??? Dwoje, troje, dziesiecioro ??? nawet
jesli 155.5, to o niczym to nie swiadczy. Kazde inne dziecko rozwija sie
w innych warunkach, ma innych rodzicow, wiec twoje spostrzezenia maja
sie don nijak. Twoj blad polega na tym, ze szukajac prostych rozwiazan
pominales te drobne, z pozoru nieistotne roznice miedzy poszczegolnymi
przedtsawicielami gatunku ludzkiego


> chociaz formalnie nikt NIE zakazal mi widywania sie z dziecmi. Wystarczylo
> jednak pozbyc sie mnie z Polski... A na to by sie kogos pozbyc z kraju jest
> wiele sposobow. Chyba wiesz co to jest przymusowa banicja, panie Grzeca?

Uuu. Coz za zabawna tautologia.
Banicja, to kara polegajaca na wygnaniu kogos z ojczyzny. Banicja z
definicji jest przymusowa. Z wlasnej woli mozna sie przeprowadzic, albo
emigrowac.


>> Powiedzialbym 'zegnaj'. Proste i skuteczne.

> A co zrobilbys z dziecmi? Pozostawilbys je "na wypas" mamusce, by mogla
> wyhodowac nowych niewolnikow?

O prawie do opieki nad dziecmi decyduje sad, nie ja.


> A Ty masz czelnosc te swoja "ucieczke od wolnosci", od uzmyslowienia sobie
> gdzie lezy PRZYCZYNA cierpien jednostki oraz zbiorowosci, Ty masz czelnosc

Ja nie cierpie i to jest dla mnie najwazniejsze. Nie jestem jakims
zasranym altruista, coby martwic sie o los innych, obcych mi ludzi. Ta
'ucieczka' jest moim swiadomym wyborem. MNIE NIE INTERESUJE KTO, GDZIE I
DLACZEGO CIERPI, mam to w 'glebokim powazaniu'.


> samobojstwo. Ty glupi i tchorzliwy szczurze, kreaturo szukajaca sposobu na
> unikniecie odpowiedzialnosci za wlasny  los poslugujac sie wyswiechtanymi i
> calkowicie pozbawionymi wartosci "standardami moralnymi"...

Ja sie boje odpowiedzialnosci za swoj los ??? Jestes glupszy niz
przypuszczalem. Ja swiadomie swoim losem kieruje.


> Masz stala patnerke i dzieci z Nia...?
> Jak NIE masz to zdobadz sie i zacznij doswiadczac. A za jakis czas
> pogadamy...:-)

Jasne, ze pogadamy. Taki to juz twoj smutny los, ze jak dlugo bedziesz
puszczal megabajty swoich wypocin do usenetu, tak dlugo bedziesz sie ze
mna stykal.


> Zobaczymy jak dlugo...:-)
> No i ile razy przy okazji zmienisz partnerke... Albo ona Ciebie...
> Jestes silny w manipulacji kobietami poniewaz wystarczajaco wiele
> doswiadczen w manipulowaniu mezczyzna (Twoim ojcem) dostarczyla Ci Twoja
> matka. To masz darmowa nauke, ktora wyniosles ze swojego rodzinnego domu.
> Dlatego tez jestes taki odporny na manipulacje. Poniewaz jednak kobiety
> rowniez podswiadomie rozpoznaja manipulacje wiec beda Cie unikac, a
> przynajmniej beda unikac trwalego zwiazku z Toba. Ty NIE pozwalasz
> manipulowac soba (i brawo Ci za to) ale rownoczesnie kobieta poszukuje
> tylko takiego, ktorym manipulowac moze. Wniosek prosty: NIE bedziesz mial
> stalej partnerki a wiec i dzieci. A skoro NIE bedziesz mial dzieci to NIE
> bedziesz mial szansy na doswiadczenie tego, czego doswiadczylem ja. Jasne,
> proste...?

Przesledzmy krotko twe rozumowanie. Twoim zdaniem, jak kazdy, czy tez
wiekszosc facetow (dzieci) obserwowalem jak rzekomo moj ojcec byl
manipulowany przez matke. Czy tak ? Dalej ja rowniez, tak jak inni
faceci bylem manipulowany. Dobrze pamietam ? Dalej piszesz, ze dzieki
tej obserwacji uodpornilem sie na manipulacje, czy tak ? Wiec wytlumacz
mi, jak to sie stalo, ze ja sie uodpornilem, a te miliardy facetow, o
ktorych los tak bardzo sie martwisz nie ? Czy to ja jestem wyjatkowy,
czy oni ulomni ? Zbyt wczesnie, bym mogl ustosunkowac sie do dalszej
czesci powyzszego akapity, ale czas pokaze i wtedy pogadamy.


>> Zauwaz, ze ja oceniam  tylko Ciebie i wpieprzam sie w zaleznosci
>> miedzy twoja matka ojcem i toba.

Och, jak zes sprytnie zmodyfikowal moja wypowiedz. Pomiedzy 'i' oraz
'wpieprzam' bylo w oryginale 'nie', wiec daruj sobie...


>> Wiec i ty racz sie od mojej rodziny odczepic, bede wdzieczny.

> Jezeli "zejdziesz" ze mnie i wycofasz wszystko, co do tej pory
> negatywnegop powiedziales o mnie. A jezeli NIE to bede robil coraz

O tobie, alez dlaczego ? Nie czepiam sie twojej rodziny, tylko ciebie i
pozostawiam ci wolna reke w wylewaniu na mnie megabajtow blota. Nie mam
natomiast zamiaru dyskutowac z toba, jesli bedziesz sie czepial mojej
rodziny, bo ja tego nie robie, a po za tym to nieladnie swiadczy o
kulturze i twym intelekcie.


> staranniejsza  i glebsza analize Twojej osobowosci. Az Cie w ktoryms
> momencie "trafie" w samo serduszko...:-)

Z glebi serca zycze ci powodzenia.

> Wladek Tarnawski

Mariusz Grzeca

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego