IYP - LeoTar - Jak to na wojence bywało

Przejdź do treści

Menu główne:

IYP - LeoTar

Rok 1997
11.06.1997
On Tue, 10 Jun 1997 Leo...@aol.com wrote:

> Czyzby...?
> Nawet jezeli jej teraz nie posiadasz, to liczysz na to, ze kiedys do Ciebie
> splynie.

Co prawda nie mam nic przeciwko temu zeby ona do mnie splynela;))). Ale
za bardzo mi na niej nie zalezy. Zwlaszcza po tym jak sie napatrzylem na
Hamerykanow ktorzy maja jej wiele, jak sa przez nia zniewoleni i jak nie
potrafia jej wykorzystac dla ulepszenia swojego zycia.


> Dlatego chcesz sie podporzadkowac stereotypom,  ktore zagwarantuja Ci nie
> tyle SZCZESCIE ile jego materialna iluzje. Jestes konformista; nie potrafisz
> walczyc o marzenia, na poczatku moze nawet  iluzoryczne, ale...  Przeciez zawsze
> wszystko zaczyna sie od marzen o szczesciu...  O to prosila mnie moja corka -
> mam nadzieje, ze dostrzegles to w Jej liscie, ktory jest dostepny na mojej stronie w AOL?

Ja na walke o marzenia poswiecilem wieksza czesc swojego zycia. Trzeba
umiec marzyc, ale tez umiec zrezygnowac z niektorych marzen, jesli
prowadza one czlowieka na manowce.


> Wyjasnij zatem gdzie tkwi blad w moim rozumowaniu.
> Czy w tym, ze powiazalem wszechobecna przemoc z ZAKAZEM?

Tak to blad. Nie Ty pierwszy go popelniles. Freud glosil cos podobnego,
tylko bardziej umiarkowanego. Ty posunales to do skrajnosci - w pewnym
momencie zaczynajac rzeczywiscie stosowac zasady logicznego myslenia.


> Czy w tym, ze dostrzeglem zwizaki miedzy strachem i zakazami?

Tu masz troche racji. Zbyt wielka ilosc zakazow rodzi strach. Ale
calkowity brak zakazow powoduje jeszcze wiekszy strach.


> Czy w tym, ze dostrzegam zwiazki miedzy tworzeniem nauki a checia
> "bycia lepszym" by w ten sposob, przez dominacje nad innymi, skompensowac
> sobie ponizanie wyniesione z domu rodzinnego?
To jest zupelnie chore.


> Czy moze w tym, ze widze jak kobiety naduzywaja swej psychofizjologii seksu
> aby zdominowac mezczyzn?

Ja tez to zauwazylem. Zauwazylem tez, ze sa bardzo nieszczesliwe.… gdy
im sie to uda. Nie widze tu jednak zadnego zwiazku z zakazem kazirodztwa.


> A moze jeszcze w innych sprawach, o ktorych by dlugo tutaj mowic mozna?
>
> Wytlumacz to, wyjasnij wlasny punkt widzenia. Nie zbywaj calej dyskusji (wlasciwie
> mojego monologu) stwierdzeniem: BLEDNE ZALOZENIA. To za malo, by obalic
> czyjas teorie w szczegolnosci poparta obserwacjami. Ja w tym uczestniczylem
> nie jako obserwator, przygodny widz, ktory moze pluc na wszystko, bo to go nic nie
> kosztuje.

Wydaje mi sie, ze juz to powiedzialem wczesniej. Ale zbiore wszystko do
kupy. Uwazam kazirodztwo za zlo dlatego ze:
- instynktownie czuje, ze to jest zlo
- w mojej kulturze i we wszystkich kulturach ktore utrzymaly pewien poziom
  bylo ono zawsze traktowane jako zlo
- nie wykazales zwiazku przyczynowo-skutkowego miedzy zakazem kazirodztwa a
  negatywnymi zjawiskami, ktorych przyczyny dopatrujesz sie w tym zakazie.
- nawet spojna i logiczna teoria moze faktycznie byc absurdem, gdy jest
  oparta na blednych zalozeniach.


> Ja uczestniczylem w tym spotykajac sie z zagrozeniem mojego zycia przez
> kobiete,  ktora nie chciala pozbyc sie wladzy, czyli dominacji.

I stad wiekszosc Twoich problemow. Choc moglo byc w tym i sporo Twojej
winy - ja w to nie wnikam. Ale nie przekonales mnie, ani chyba nikogo na
tej liscie, ze ma to zwiazek z zakazem kazirodztwa.


> Ja nie chce uszczesliwiac ludzkosci, wystarczy mi jak uszczesliwie swoje dzieci,
> siebie i moja zone, ktora teraz panicznie sie boi odpowiedzialnosci za skutki
> wlasnych poczynan. Bo te skutki bedzie widac na naszych dzieciach. Chyba,
> ze zdobedzie sie na odwage i przyzna sie dzieciom, ze klamala ze... strachu przed
> konsekwencjami emocjonalnego kazirodztwa, ktorego dopuscila sie w stosunku do
> naszych synow.

Czyli w przypadku zony jestes przeciwnikiem kazirodztwa, nawet
emocjonalnego.


> Czy wierzysz w to, ze Czlowiek jest zly?
>
> Czy wierzysz w to, ze ma zle zamiary?

Generalnie czlowiek nie jest zly. Ma jedynie pewne zle sklonnosci.
Sklonnosci te sa jednak rozbudzane i potegowane przez zla sile. W roznych
kulturach jest ona roznie okreslana. W chrzescijanstwie nazywa sie ja Szatanem.


> To tylko kilka pytan, nad ktorymi powinienes sie zastanowic zarzucajac moim
> teoriom blednosc zalozen. Ja nie czynilem zadnych zalozen, ja tylko odbieralem
> RZECZYWISTOSC, "tu i teraz"

Ale interpretowales ja blednie.
Pozdrawiam
Klaudiusz




11.06.1997
In a message dated 97-06-10 03:07:23 EDT, kwes...@u.washington.edu (K.
Wesolek) writes:
On Mon, 9 Jun 1997 Leo...@aol.com wrote:
>.....
> Ja i mamona? smieszny jestes....

Czyzby...?
Nawet jezeli jej teraz nie posiadasz, to liczysz na to, ze kiedys do Ciebie splynie.
Dlatego chcesz sie podporzadkowac stereotypom,  ktore zagwarantuja Ci nie
tyle SZCZESCIE ile jego materialna iluzje. Jestes konformista; nie potrafisz
walczyc o marzenia, na poczatku moze nawet  iluzoryczne, ale...  Przeciez zawsze
wszystko zaczyna sie od marzen o szczesciu...  O to prosila mnie moja corka -
mam nadzieje, ze dostrzegles to w Jej liscie, ktory jest dostepny na mojej stronie w
AOL?


>> Ja mam prawo wierzyc, ze mnie sie to juz udalo. I wcale nie zamierzam z tego
>> prawa rezygnowac. To moje zycie i tak jak ja musze szanowac Twoje poglady tak
>> samo Ty musisz szanowac moje. A jezeli tego nie potrafisz, to sie ode mnie
>> odczep albo Ci  wymierze lepszy policzek.
>> I nie halasuj tyle o demokracji skoro nie potrafisz szanowac cudzych pogladow
>> - jestes zwyczajnym lgarzem, na ktorego splunac nawet nie warto. Tyle tylko,
>> zes  ubrany w   ladne slowka.

> To wlasnie ja szanuje poglady innych, a Ty nazywasz mnie bezpodstawnie
> lgarzem, nawet nie podajac zadnego uzasadnienia. Co do twoich pogladow, to
> mowilem wczesniej, ze sa one niby logiczne i konsekwentne, ale oparte na
> chorych podstawach.

Wyjasnij zatem gdzie tkwi blad w moim rozumowaniu.
Czy w tym, ze powiazalem wszechobecna przemoc z ZAKAZEM?
Czy w tym, ze dostrzeglem zwiazki miedzy strachem i zakazami?
Czy w tym, ze dostrzegam zwiazki miedzy tworzeniem nauki a checia
"bycia lepszym" by w ten sposob, przez dominacje nad innymi, skompensowac
sobie ponizanie wyniesione z domu rodzinnego?
Czy moze w tym, ze widze jak kobiety naduzywaja swej psychofizjologii seksu
aby zdominowac mezczyzn?
A moze jeszcze w innych sprawach, o ktorych by dlugo tutaj mowic mozna?
Wytlumacz to, wyjasnij wlasny punkt widzenia. Nie zbywaj calej dyskusji (wlasciwie
mojego monologu) stwierdzeniem: BLEDNE ZALOZENIA. To za malo, by obalic
czyjas teorie w szczegolnosci poparta obserwacjami. Ja w tym uczestniczylem
nie jako obserwator, przygodny widz, ktory moze pluc na wszystko, bo to go nic nie
kosztuje. Ja uczestniczylem w tym spotykajac sie z zagrozeniem mojego zycia przez
kobiete, ktora nie chciala pozbyc sie wladzy, czyli dominacji.
Jezeli nie wytlumaczysz sie z tego, DLACZEGO zarzucasz mi blednosc zalozen,
to nazwe Cie lepiej niz lgarzem i oszustem. Czy wyrazam sie jasno? :-)


>> Ale to za malo by wytyczac kierunki rozwoju ludzkosci.

> To raczej Ty chcesz uszczesliwiac ludzkosc na sile i w dodatku chorymi
> ideami. Nawet rozsadne idee wcielane za wszelka cene w zycie moga miec
> fatalne skutki, a co dopiero idee szalencow, nawet jesli nie sa one tak
> daleko posuniete jak twoja  idea.

Ja nie chce uszczesliwiac ludzkosci, wystarczy mi jak uszczesliwie swoje dzieci,
siebie i moja zone, ktora teraz panicznie sie boi odpowiedzialnosci za skutki
wlasnych poczynan. Bo te skutki bedzie widac na naszych dzieciach. Chyba,
ze zdobedzie sie na odwage i przyzna sie dzieciom, ze klamala ze... strachu przed
konsekwencjami emocjonalnego kazirodztwa, ktorego dopuscila sie w stosunku do
naszych synow. I ze zrobi wszystko, by wyciagnac nasza Kaske z przepasci
psychicznej, w ktora ja wepchnela przez "pranie mozgu", ktore zastosowala w stosunku
do Kasi, gdy dowiedziala sie o Kasi seksualnych odruchach w stosunku do mnie.

Dobrze chociaz, ze zauwazasz to, ze  MOGE  sie mylic.
Zastanow sie jednakze nad tym, czy nie mylily sie do tej pory wszystkie inne
teorie, lacznie z "nieoznaczonoscia Heisenberga" i "teoria wzglednosci Einsteina".
Gdyby te teorie byly poprawne to czyz mielibysmy tyle krwi i niedoli na tym
naszym padole. A moze to wlasnie przez ten jeden maluczku blad spotyka nas tyle
nieszczesc i niedoli. Pomysl globalnie. Nie zapominaj o szczegolach ale analizuj
globalnie.

Czy wierzysz w to, ze Czlowiek jest zly?

Czy wierzysz w to, ze ma zle zamiary?

Czy Swiadomosc po to stworzyla Czlowieka by ja unicestwil, czy po to
by ja uwolnil z okowow jej wlasnej Nieswiadomosci?

Czyz nie jest dazeniem Czlowieka osiagniecie samoswiadomosci?

Czyz Czlowiek nie jest jedynie Manifestacja Swiadomosci, przejawem jej
wiecznego Zycia, jej nieskonczonego Trwania?

To tylko kilka pytan, nad ktorymi powinienes sie zastanowic zarzucajac moim
teoriom blednosc zalozen. Ja nie czynilem zadnych zalozen, ja tylko odbieralem
RZECZYWISTOSC, "tu i teraz"

Wladek Tarnawski
LeoTar
http://members.aol.com/LeoTar
> Klaudiusz

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego