LeoTar Filutkowi - Jak to na wojence bywało

Przejdź do treści

Menu główne:

LeoTar Filutkowi

Rok 1996

Filutek      08.05.1996

Rempolsk...@PLEARN.EDU.PL (Adam Rempolski) wrote:

> Bardzo Ci dziekuje za prace , ktora za mnie wykonales. Powiem wiecej
> pomogles mi przed ostateczna batalia, ktora mnie czeka.
> Jestes zbyt slaby jeszcze Filutku abym z Toba walczyl;
> Trzymaj sie Stary i przypomnij sobie czasami te lekcje.
> Z szacunkiem
> Wladek Tarnawski
> (Jan Pawel Gnostyk)

Ciesze sie Wladku, ze Ci pomoglem i ze wreszcie przestaniesz nas meczyc
swoimi rodzinnymi problemami.
Ale przyznam, ze zabrales sie do tego bez pojecia. Zamiast ludzi
zainteresowac, to w przewazajacej czesci ich zniecheciles i zraziles do
siebie. Masz szczescie, ze trafiles na mnie.  :)

A czy teraz zawiesisz swoja internetowa dzialalnosc, czy tez
zaproponujesz inny rownie ciekawy temat?

Osiolek

PS
To jest dopiero pierwszy list od Ciebie dzisiejszego dnia:
jesli masz ochote to mozesz mi jeszcze doslac cztery :)




Adam Rempolski     09.05.1996

Bardzo Ci dziekuje za prace , ktora za mnie wykonales. Powiem wiecej
pomogles mi przed ostateczna batalia, ktora mnie czeka.
A czy pomyslales kiedykolwiek o tym, ze byles tylko narzedziem, ktore
pomoglo mi dotrzec do mojej zony?
Czy nie pomyslales o tym, ze to moze ja Ciebie prowokowalem do coraz
gwaltowniejszych wystapien abys roznosil to czego sam nie moglem doniesc?

Powiem Ci cos jeszcze Filutku. Eksperyment, o ktorym pisze jest prowadzony
za  'cicha i niepisana' zgoda psychiatrow i psychologow z Wroclawia,
i rozpoczal sie juz w grudniu 1994 a jego 'przesilenia' byly w marcu i sierpniu 95
oraz na przelomie 95/96 kiedy uzyskalem potwierdzenie emocjonalnego
kazirodztwa miedzy moja zona i naszym mlodszym synem (totalne uzaleznienie
emocjonalne).

Filutku, ja uzylem Internetu jako narzedzia w walce o wolnosc dzieci, swoja i
zony, jezeli jej bedzie chciala. Przykro mi, ze uwazales ze jestes dla mnie
wazniejszy od mojej rodziny.  Kazdy osobnik w tej walce o wolnosc czlowieka
jest wazny, ale dla mnie najwazniejsza byla i jest moja rodzina.
Ale nigdy nie zrezygnuje tez z wolnosci. Bo jezeli ja bede niewolnikiem to
niewolnikami beda rowniez moje dzieci.

A Twoja opinia na moj temat zupelnie mnie nie interesuje. Poczytaj wypowiedz
Anety Lisowskiej z listy PRAWO z kwietnia oraz ostatnia Anety Lotycz z Guru na
moj temat. Sa skrajnie odmienne. Gdybym kierowal sie ktorakolwiek z nich
nie moglbym byc soba. Wiem za co podziwiala mnie p.Lisowska i czego bala
sie  p.Lotycz, pierwsza jest Matka druga nie.

"Szczesliwy (?) ojciec, ktory ma same corki". Czyzby? Jego zona nigdy nie
pozwoli mu uslyszec prawdziwych glosow dzieci?
Przeczytaj list, ktory ja dostalem od mojej corki, moze zrozumiesz skad biore
sily.
...................

Czesc Tato!

Moze list nie jest najlepszym pomyslem na wyrazanie tego co sie czuje, ale
jak na razie ja nie potrafie zrobic tego w inny sposob.

Wcale nie jest mi latwo wyjezdzac, bo bede tesknic za Toba, chociaz byly
takie momenty kiedy mialam naprawde wszystkiego dosyc! Wtedy nie zalezalo mi
na niczym, chcialam wrocic do Polski i wiecej Cie nie widziec! Moze nie jest
to przyjemne slyszec (czytac), ale ja pisze to co czuje!  Jednak mimo to
naprawde jest mi smutno wyjezdzac!

Wiesz co jest moim marzeniem? Miec dom (pelny, zawsze na miejscu), do
ktorego wracajac nie mialabym obawy, ze zastane klocacych sie rodzicow, albo
w ogole ich nie zastane. Dom, w ktorym nikt nie zrzucalby na mnie
odpowiedzialnosci za losy rodziny, i nikt nie kazalby mi byc wdziecznym za
to, ze mnie kocha.

Mam nadzieje, ze kiedys bede miala taki dom!  I jak na razie to nie będzie dom, w
ktorym ja bede zona, czy matka ale dom, w ktorym bede mogla byc jeszcze
dzieckiem!  I ze stanie sie to szybko!!!!!

Caluje Cie  Kaska.

P.S.Jezeli moge to chcialabym sie spotkac z Agata. Mysle, ze porozmawiasz o
tym z mama, i ze bede mogla ja poznac.

P.S.Nie jestem pewna czy uwalnianie emocji jest dobrym pomyslem (tzn.
pomysl jest bardzo dobry), ale trzeba to robic powoli, bo niektorzy, rzadko
okazujacy swoje uczucia (tak jak my a szczegolnie mama) w wyniku uwolnienia
emocji (dobrych) moga dostac SZOKU !

P.S.Jezdzij ostroznie !

P.S.Mam nadzieje, ze  rozumiesz co chce Ci przekazac przez ten list. To czego
nie potrafie powiedziec a chcialabym tego. To sie nazywa SZCZESCIE RODZINNE.

Caluje Cie Kaska.                     2 wrzesnia 1994

........................

przyp. Agata jest moja corka z pierwszego malzenstwa, ktorej poznania moja
obecna zona zabraniala Kasi, mojej mlodszej corce.
Kasia, od roku 1990, prawie caly czas (za wyjatkiem kilkumiesiecznych pobytow
w USA) spedzala z matka w Polsce. Rehabilitacje Wojtka prowadzilismy w
wiekszosci w Polsce poczynajac od roku 1990.

..........................

Jezeli przeczytales ten list uwaznie Filutku to nastepnie gleboko się zastanow
zanim jeszcze raz cokolwiek obrazliwego do mnie napiszesz. Mozesz to zrobic
i nie zabronie Ci tego. Ale zapamietaj ten list mojej corki do konca swego
zycia, tak jak ja.  Ten list jest byl moim przewodnikiem w poszukiwaniach przyczyn.
Od tego dnia nigdy wiecej nie moglem z corka swobodnie rozmawiac poniewaz
zona kontrolowala kazdy jej ruch i slowo. Moglem tylko polegac na czytaniu
jej podswiadomosci, ktora to umiejetnosc posiadlem, i tylko z tego moglem
rekonstruowac przeszlosc. A musialem ja zrekonstruowac zeby dokonac korekty
przyszlosci.

Jestes zbyt slaby jeszcze Filutku abym z Toba walczyl; nie mam zreszta ani
takiej potrzeby ani nie jest to moj cel. Odwaliles za mnie kawal dobrej roboty ktorej
rezultaty zmienia kiedys rowniez Twoje zycie i zycie Twojej rodziny.

A jezeli chodzi o nasza korespondencje to ze strachu zrobiles sie ordynarny i
zlosliwy. Mysle, ze powinienes zastanowic sie co dalej.  Moge Ci tylko powiedziec,
ze jezeli Twoja zona urodzila bez narkozy i ciecia, i jezeli rzeczywiście dales Jej
poczytac te korespondencje bez wyjatkow to Ona podziwia mnie i bedziesz
teraz jeszcze bardziej prowokowany (albo zniewalany i oglupiany jak wolisz).
Bo chcialaby by ojciec Jej corek byl taki sam. Bo one kiedys wybiora sobie
mezczyzna na wzor i podobienstwo Twoje: jezeli bedziesz odwazny, wybiora
odwaznych, a jezeli bedziesz tchorzem - wybiora tchorzliwych.
Jezeli dasz sie ponizac one rowniez wybiora mezczyzn, ktorzych bedz mogly
ponizac. Trzymaj sie Stary i przypomnij sobie czasami te lekcje.

Z szacunkiem
Wladek Tarnawski
(Jan Pawel Gnostyk)

P.S.A jako listonosz do listy WROCLAW spisujesz sie kiepsko, nie dostalem
zbyt wielu Twoich listow z tej listy.

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego