Medytacje - Jak to na wojence bywało

Przejdź do treści

Menu główne:

Medytacje

Rok 1997

Czesc. Szukam miejsc(a) gdzie mozna w Warszawie nauczyc sie medytacji. Ale
zalezy mi na tym, zeby nikt nie staral sie przy tym uczynic ze mnie
wyznawce "nowej wiary". Okazalo sie ze jest to trudne. Chyba ze chce sie
byc czlonkiem sekty, a ja nie chce...

Czy ktos zna namiary na osobe/miejce?

Paulina        15.05.1997



In article <01bc60fe$2a812e40$bdb7...@paulina.osce.waw.pl>, "Paulina
Merino" <pau...@odihr.osce.waw.pl> writes:

> Czesc. Szukam miejsc(a) gdzie mozna w Warszawie nauczyc sie medytacji.
> Ale zalezy mi na tym, zeby nikt nie staral sie przy tym uczynic ze mnie
> wyznawce "nowej wiary".

Skoro chcesz wierzyc we wlasne sily to musisz sama nad tym popracowac.
Ludzie sa zajeci samymi soba (i wreszcie bardzo dobrze, tak jak ma byc)
a ci, ktorzy ci cos oferuja chca Cie od siebie uzaleznic. Jezeli chcesz byc
niezalezna musisz pracowac nad samodzielnie i w samotnosci.
Jedyna rzecza,ktora powinnas robic, to komunikowanie sie z otoczeniem,
weryfikowanie informacji naplywajacych, ale rowniez tych,  ktore sama
uwazasz za nienaruszalne jezeli nie wiesz DLACZEGO sa dla Ciebie
niepodwazalne.


> Okazalo sie ze jest to trudne. Chyba ze chce sie byc czlonkiem sekty, a ja
> nie chce...

Nie powinno Cie dziwic, ze drapiezny, dopiero co zrodzony w Polsce kapitalizm
chce zniewolic jak najwiecej ludzi. A kazdy nastepny uzalezniony czlowiek
oznacza wprowadzanie w zycie idei, ktora obumarla juz na Zachodzie.
Kapitalistyczne niedobitki probuja sie wiec teraz przeflancowac na Polske
i kraje postkomunistyczne. To tak, jak kiedys "Grundig" sprzedal do Polski
licencje na magnetofony, ktore byly juz tak przestarzale, ze nie mozna bylo
znaleźć na nie nabywcow.


> Czy ktos zna namiary na osobe/miejce?
> Paulina

Sluchaj wszedzie gdzie sie da. Miej uszy i oczy otwarte. :-)

LeoTar



Hej,

Zgadzam sie prawie calkowicie ze swoimi przedmowcami.
Do medytacji dochodzi sie samemu.
Lecz coz to jest medytacja ?
Spotkalem sie z paroma twierdzeniami.
Osobiscie uwazam, ze medytacja jest przeciwienstwem koncentracji:

koncentracja: skupianie swych mysli na jednym przedmiocie.
             np. kwiatek, ktory trzyma sie w reku.

kontemplacja: skupianie swych mysli na konkretnym rodzaju przedmiotow.
             np. laka, las, kraj, swiat

medytacja: niezmacony przeplyw swobodnych mysli. Myslenie o wszystkim
          i o niczym.

Teraz pozostaje pytanie do czego koleznaka chcialaby stosowac medytacje.
Czy jest jakis cel ?
Czy jest nim osobiste doswiadczenie ?
Czy tez poprawa ogolnego samopoczucia ?
Moze poprawienie swych wynikow (we wszystkim co sie robi) ?
Na wszystko jest sposob i niekoniecznie musi to byc medytacja.
A co do sekt to sie calkowicie zgadzam. To swinstwo.
Kazdy powinien kroczyc Wlasna Droga...

Reorx
--------------------
Pawel Rogozinski



Paulina Merino wrote:

> Czesc. Szukam miejsc(a) gdzie mozna w Warszawie nauczyc sie medytacji. Ale
> zalezy mi na tym, zeby nikt nie staral sie przy tym uczynic ze mnie
> wyznawce "nowej wiary". Okazalo sie ze jest to trudne. Chyba ze chce sie
> byc czlonkiem sekty, a ja nie chce...
>
> Czy ktos zna namiary na osobe/miejce?
> Paulina

Nic dodac, nic ujac do listow moich przedmowcow.
Nikt nie moze Ci wskazac drogi, znalezc mozesz ja tylko Ty sama.
Pomoca moga ewentualnie sluzyc ksiazki (temat do przemyslen)
i kasety z muzyka (pomagaja sie zrelaksowac i rozluznic).
Inna sprawa - co rozumiesz przez medytacje.
Bo np. taka 'medytacja dwoch serc' w zasadzie nie wymaga wiele
wysilku i gdy Ci ktos pokaze albo opisze, jak to robic,
to mozesz sama pozniej medytowac.
Wspomniana medytacja sluzy doenergetyzowaniu organizmu i oczyszczeniu
go z toksyn (m.in. energetycznych).

Sebastian Maleszewski

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego