Przemoc - Jak to na wojence bywało

Przejdź do treści

Menu główne:

Przemoc

Rok 1996

Witold Rempolski      17.06.1996

In a message dated 96-06-17 05:14:15 EDT,
WIECKOWS%PL...@PLEARN.EDU.PL (pw) writes:

>>> Duchowosc stara sie wydobyc z iluzji przed "kopanina", choc dla niektorych
>>> moze to byc ucieczka od zycia i jej problemow. Ale jesli rezultatem jest
>>> wyrobienie pokojowego umyslu (buddyzm i inne dyscypliny) to taka ucieczka
>>> przerodzi sie w produktyny wklad w spoleczenstwo na wyzszym poziomie.

>> A pokojowy umysl, ktory
>> rzekomo jest produktem technik duchowych jest zwyczajnym odizolowaniem sie
>> od przemocy seksualnej. Nie jest  ROZWIAZANIEM problemu a jedynie
>> UKRYCIEM   problemu.
>> Wladek Tarnawski

> To jest realny problem - czy jak przestaje odczuwac nienawisc, to znaczy, ze ja
> unieszkodliwilem czy tylko ukrylem przed soba. Czy np. mlodziez na oazach
> katolickich, ktore spiewa piosenki o powszechnym dobru, pokonuje agresje, czy tez
> oklamuje siebie, ze jej nie ma? Ale aby to rozstrzygnac, trzeba wymyślić jakies
> kryterium.

Jedynym sposobem jest obserwacja. Obserwuj wiec rozklad katolickiej
rodziny i porownuj z rozkladem rodzin zyjacych w innych wyznaniach a zobaczysz
wiele ciekawych rzeczy.  Katolicyzm rozpad rodziny skrzetnie ukrywa poprzez
ceremonie i rytualy cotygodniowe oraz wewnatrzrodzinne ale tak naprawde
jest syf taki sam jak gdzie indziej.  Sprobuj porownac rodziny w roznych
kulturach.

Co do  spiewania piosensk przez mlodziez to poprzez wspolne spiewy i modly
doskonali sie tylko mechanizmy samooszukiwania w przyszlosci.  Tylko
dzieki podswiadomym nakazowm, ze zyjac w katolicyzmie bedziemy lepsi
uzyskujemy formalnie wieksza trwalosc zwiazkow rodzinnych katolickich. A pod
spodem takie samo bagno jak gdzie indziej.  Dlaczego papiez tak nawoluje
do poszanowania i utrwalania rodziny?  Gdyby wsrod katolickich rodzin bylo
tak dobrze jak to Kosciol kat. probuje przedstawiac to po co te święte wezwania
do umacniania rodziny?

Gdyby katolicyzm byl panaceum na trwalosc rodziny to nie trzeba byloby
obawiac sie o skutecznosc terapii nazywanej: katolicki Bog, Wiara, modly,
rytualy.  To wszystko narzedzia do ukrywania bagna.


> Nie mozna po prostu upierac sie przy jednym albo przy drugim rozwiazaniu.
> Jesli ktos twierdzi, ze pokonal swoja agresje, a potem nagle wybucha
> wsciekloscia, gdy go ktos umiejetnie sprowokuje,to chyba cos nie tak. Ale
> mozliwe sa tez inne rozwiazania - pokonujemy  agresje na chwile, a potem ona
> wraca.

Pawle, jestes na dobrej drodze.  Nie wiem czy widziales wszystko co sie wokół mnie
dzialo gdy prowokowalem swoimi wystapieniami takiej wlasnie agresji wybuchy.
Robilem to swiadomie i celowo;  jako osobnik niedoskonaly popelnialem bledy
i czasami 'padalem'  ale najwieksza agresja w stosunku do mnie wykazali sie
ludzie, ktorzy tejze agresji powinni sie wyzbyc - studenci i pracownicy KUL-u.
I to z Prawa.  Gdy poruszalem tematy, ktorych oni nie chca poruszac, bo to narusza
ich chwiejna stabilnosc wowczas przestawali byc ulozonymi i dobrymi katolikami
a pluli w stosunku do mnie, drugiego czlowieka, nienawiscia.
Lista Prawo nie byla wyjatkiem.


> Co do roli seksu i inicjacji, to jedynie dane statystyczne (w probie zainicjowanych
> 1000 dzieci wskaznik agresji jest znaczaco mniejszy niz w probie kontrolnej dzieci
> niezainicjowanych) moglyby stanowic jakis dowod. Spekulacje teoretyczne, ktore
> Wladek uprawia, nie sa zadnym dowodem, co najwyzej hipoteza.

Po takim argumencie nie mam nic do powiedzenia nie mam bowiem zadnych
danych statystycznych  z  zachowan, ktore sa traktowane przez prawo w sposob
najbardziej represyjny a zatem niemozliwe jest zrobienie zadnej statystyki.
Pojedyncze przypadki, o ktorych wiem, nie moga byc zadnym dowodem a jedynie
sugestia, ktora moze potwierdzac moja hipoteze.

Jezeli jednak przesledzic historie to pokonywanie tego zakazu zawsze bylo
najblizsze monarchom, wprowadzalo bowiem w niezanane obszary Wolnosci
tak potrzebne w zarzadzaniu ciemnymi masami.  Przeciez to wlasnie oni, krolowie,
faraonowie, cesarze i inni pomazancy bozy prowadzili ludzkosc ku lepszej
przyszlosci nawet jezeli musieli czasem mordowac tysiace.  I wlasnie wsrod
swieckich wladcow ludzkosci najczesciej spotykamy nieswiadoma inicjacje
zarowno seksualna jak i tę że w formie roznorodnych rytualow. Cos, co bylo
dokonywane nieswiadomie zawsze musialo prowadzic do kazirodztwa, czyli
zjawiska zniewolenia.  Kazirodztwo, jako lamanie zakazow bylo tepione przez
Kosciol kat (i nie tylko) dlatego, ze dawalo  ludziom niezwykla zdolnosc
rozpoznawania Dobra i Zla i pozbawialo Autorytety ich wieszczej mocy.
A to obalalo wladze duchowa kaplanow i czarownikow.  Dlatego wlasnie Kosciol
kat. palil na stosach katarow i tych, ktorych uznal za czarownikow(ce) poniewaz
zbytnio zblizyli sie do obszarow Wolnosci. A to likwidowalo wladze kaplana.

Dlatego tez teraz Kosciol kat. tak bardzo walczy o pozostawienie wychowania
seksualnego rodzicom, ktorzy beda ulegli wychowaniu tradycyjnemu
nakazywanemu przez Kosciol i nadal beda utrzymywac dzieci w ciemnocie .
A to pozwala Kosciolowi jeszcze przez jakis czas trwac.

Spojrz beznamietnie w przeszlosc i przeanalizuj meandry Wladzy a zobaczysz to
o czym pisze.  Moze nie pisze tego jeszcze zbyt klarownie ale moze choc troche
bedzie z tego zrozumiale.

Zakaz inicjacji daje wladze tym, ktorzy ten zakaz podtrzymuja.

Pozdrawiam
Wladek Tarnawski

> Pozdrawiam, Pawel Wieckowski




Witold Rempolski     21.06.1996

In a message dated 96-06-21 05:13:22 EDT,
WIECKOWS%PL...@PLEARN.EDU.PL (Pawel Wieckowski) writes:
> On Mon, 17 Jun 1996 08:50:55 -0400 Witold Rempolski said:

>> Kazirodztwo, jako lamanie zakazow bylo tepione przez
>> Kosciol kat (i nie tylko) dlatego, ze dawalo  ludziom niezwykla zdolnosc
>> rozpoznawania Dobra i Zla i pozbawialo Autorytety ich wieszczej mocy.
>> A to obalalo wladze duchowa kaplanow i czarownikow.  Dlatego wlasnie
>> Kosciol kat. palil na stosach katarow i tych, ktorych uznal za czarownikow(ce)
>> ponieważ zbytnio zblizyli sie do obszarow Wolnosci.
>> Wladek Tarnawski

> Bardzo sie ciesze, ze Twoja argumentacja staje sie nieco bardziej spokojna.
> Musze przyznac, ze zachwyca mnie polaczenie logiki i szalenstwa w Twoich
> listach. Czasami wszystko jest rzeczowe, a kiedy indziej wylania sie cos, co
> kopletnie zaskakuje. Np. czy Ty naprawde wierzysz, ze kogos przekonasz,
> nawrocisz itd.?

Ja prezentuje wlasne poglady i nie ma dla mnie znaczenia, czy ktokolwiek sie
do tego przekona. Wazne jest bym ja zyl w zgodzie z wlasnym sumieniem
i przekonaniami, bo moje sumienie to moj sedzia i kat zarazem.  Chyba wyrazam
sie jasno, czy tak?


> Co do spraw rzeczowych, mam nadal dwie watpliwosci.
> 1. Skad Twoja pewnosc, ze inicjacja daje wiedze o dobru i zlu? A moze daje
> tylko poczucie krzywdy?

Dlatego, ze czlowiek staje sie rowny swemu Bogu-Rodzicowi. Osobnik, niewazne
mezczyzna czy kobieta staje sie emocjonalnie neutralny i posiada zdolnosc
rozumienia zarowno siebie jak i partnera plci przeciwnej. Jest emocjonalnie
biseksualny i dlatego nie jest zdolny do stanowienia przemocy. Zreszta  w mysl
przykazania "Szanuj blizniego swego jak siebie samego". Czyz wsrod prawd
chrzescijanstwa nie mozna dostrzec tego o czym mowie?  Czyz nie da sie tego
dostrzec w buddyzmie, islamie, systemie Huny, u gnostykow, etc, etc.?
Roznica jest tylko taka, ze ja mowie o  NARZEDZIU  socjotechnicznym sluzacym
urzeczywistnieniu najskrytszych pragnien czlowieka a religie mowia o CELU
rownoczesnie zakazujac uzywania narzedzia.  Czyz to naprawde tak trudno
pojac?


> 2. Skad wiesz, ze wolnosc wychodzi ludziom na dobre? A moze prowadzi tylko do
> chaosu i zagubienia? Od dawna zraca sie uwage, ze wielu ludzi pragnie, by
> prowadzono ich za reke. A inni chca co prawda byc wolni, ale poniewaz maja w
> sobie duzo zla, skutkiem tej wolnosci jest niszczenie. Kiedy w Polsce panowal
> komunizm, chuliganow dawalo sie opanowac, narkomanow bylo nieiwielu, w
> pociagach nie napadali... Teraz jest demokracja i strach wyjsc na ulice. Nowy Jork,
> jesli wierzyc ludziem, ktorzy go znaja (mozesz to skorygowac), jest miastem
> wolnosci - i najwiekszej przestepczosci.

Wolnosc jest odwiecznym pragnieniem Czlowieka nie bede wiec dyskutowal i
uzasadnial, ze jej osiagniecie jest CELEM.  Problem w tym, ze czlowiek zyjacy
bez nakazow, zakazow, ograniczen musi wziac na siebie pelna i niepodzielna
odpwoedzialnosc za wlasne decyzje. A wspolczesny czlowiek nie jest jeszcze do
takiej aktywnosci przygotowany wlasnie dlatego, ze cierpi na kompleks nizszosci,
na brak pewnosci siebie a zatem na  NIEPEWNOSC  podejmowanych decyzji.
Taki czlowiek istotnie nie moze byc uwolniony bo narobi wiecej szkod niz
pozytku z niego bedzie.  Tyle tylko, ze  trwanie w takim stanie, ktory jest
generatore dalszej przemocy jest rowniez nie do przyjecia. A zatem musi
pojawic się ktos, jednostka, grupa ludzi, ktorzy sie podejma przeanalizowania
zjawiska przemocy i niestabilnosci gatunku nie tylko  PLACZAC  nad biednymi
i skrzywdzonymi, ale ktorzy podejma sie  SYNTEZY  i dotra do  PRZYCZYN  przemocy.
Bo biadolenie nad przemoca i rownoczesne w niej trwanie bez proby wyrwania
sie z niej jest niczyn innym jak holubieniem  TRADYCJI, ktora - to chyba nie
wymaga rozpisywania sie - nie przynosi nam chluby jako dumnemu gatunkowi.

Wladek Tarnawski

> Pozdrawiam - Pawel Wieckowski



On Fri, 21 Jun 1996 Str...@aol.com wrote:
> Date: Fri, 21 Jun 1996 21:18:17 +0200
> From: Str...@aol.com
> To: Multiple recipients of list <dzien...@ia.pw.edu.pl>
> Subject: DZIENNIKARZ: Re: przemoc
>
> In a message dated 96-06-21 05:13:22 EDT,
> WIECKOWS%PL...@PLEARN.EDU.PL (Pawel Wieckowski) writes:
>
>> On Mon, 17 Jun 1996 08:50:55 -0400 Witold Rempolski said:

>>> Kazirodztwo, jako lamanie zakazow bylo tepione przez
>>> Kosciol kat (i nie tylko) dlatego, ze dawalo  ludziom niezwykla zdolnosc
>>> rozpoznawania Dobra i Zla i pozbawialo Autorytety ich wieszczej mocy.
>>> A to obalalo wladze duchowa kaplanow i czarownikow.  Dlatego wlasnie Kosciol
>>> kat. palil na stosach katarow i tych, ktorych uznal za czarownikow(ce) poniewaz
>>> zbytnio zblizyli sie do obszarow Wolnosci.
>>> Wladek Tarnawski

>> Bardzo sie ciesze, ze Twoja argumentacja staje sie nieco bardziej spokojna.
>> Musze przyznac, ze zachwyca mnie polaczenie logiki i szalenstwa w Twoich
>> listach. Czasami wszystko jest rzeczowe, a kiedy indziej wylania sie cos, co
>> kompletnie zaskakuje. Np. czy Ty naprawde wierzysz, ze kogos przekonasz,
>> nawrocisz itd.?

> Ja prezentuje wlasne poglady i nie ma dla mnie znaczenia, czy ktokolwiek sie
> do tego przekona. Wazne jest bym ja zyl w zgodzie z wlasnym sumieniem
> i przekonaniami, bo moje sumienie to moj sedzia i kat zarazem.  Chyba wyrazam
> sie jasno, czy tak?


>> Co do spraw rzeczowych, mam nadal dwie watpliwosci.
>>
>> 1. Skad Twoja pewnosc, ze inicjacja daje wiedze o dobru i zlu? A moze daje
>> tylko poczucie krzywdy?

> Dlatego, ze czlowiek staje sie rowny swemu Bogu-Rodzicowi. Osobnik, niewazne
> mezczyzna czy kobieta staje sie emocjonalnie neutralny i posiada zdolnosc
> rozumienia zarowno siebie jak i partnera plci przeciwnej. Jest emocjonalnie
> biseksualny i dlatego nie jest zdolny do stanowienia przemocy. Zreszta  w mysl
> przykazania "Szanuj blizniego swego jak siebie samego". Czyz wsrod prawd
> chrzescijanstwa nie mozna dostrzec tego o czym mowie?  Czyz nie da sie tego
> dostrzec w buddyzmie, islamie, systemie Huny, u gnostykow, etc, etc.?
> Roznica jest tylko taka, ze ja mowie o  NARZEDZIU  socjotechnicznym sluzacym
> urzeczywistnieniu najskrytszych pragnien czlowieka a religie mowia o CELU
> rownoczesnie zakazujac uzywania narzedzia.  Czyz to naprawde tak trudno
> pojac?


>> 2. Skad wiesz, ze wolnosc wychodzi ludziom na dobre? A moze prowadzi tylko do
>> chaosu i zagubienia? Od dawna zwraca sie uwage, ze wielu ludzi pragnie, by
>> prowadzono ich za reke. A inni chca co prawda byc wolni, ale poniewaz maja w
>> sobie duzo zla, skutkiem tej wolnosci jest niszczenie. Kiedy w Polsce panowal
>> komunizm, chuliganow dawalo sie opanowac, narkomanow bylo nieiwielu, w
>> pociagach nie napadali... Teraz jest demokracja i strach wyjsc na ulice. Nowy Jork,
>> jesli wierzyc ludziem, ktorzy go znaja (mozesz to skorygowac), jest miastem
>> wolnosci - i najwiekszej przestepczosci.

> Wolnosc jest odwiecznym pragnieniem Czlowieka nie bede wiec dyskutowal i
> uzasadnial, ze jej osiagniecie jest CELEM.  Problem w tym, ze czlowiek zyjacy
> bez nakazow, zakazow, ograniczen musi wziac na siebie pelna i niepodzielna
> odpwoedzialnosc za wlasne decyzje. A wspolczesny czlowiek nie jest jeszcze do
> takiej aktywnosci przygotowany wlasnie dlatego, ze cierpi na kompleks nizszosci,
> na brak pewnosci siebie a zatem na  NIEPEWNOSC  podejmowanych decyzji.
> Taki czlowiek istotnie nie moze byc uwolniony bo narobi wiecej szkod ni pozytku
> z niego bedzie.  Tyle tylko, ze  trwanie w takim stanie, ktory jest generatorem
> dalszej przemocy jest rowniez nie do przyjecia. A zatem musi pojawic się ktos,
> jednostka, grupa ludzi, ktorzy sie podejma przeanalizowania zjawiska przemocy
> i niestabilnosci gatunku nie tylko  PLACZAC  nad biednymi i skrzywdzonymi, ale
> ktorzy podejma sie  SYNTEZY  i dotra do  PRZYCZYN  przemocy.
> Bo biadolenie nad przemoca i rownoczesne w niej trwanie bez proby wyrwania
> sie z niej jest niczyn innym jak holubieniem  TRADYCJI, ktora - to chyba nie
> wymaga rozpisywania sie - nie przynosi nam chluby jako dumnemu gatunkowi.
> Wladek Tarnawski

>> Pozdrawiam - Pawel Wieckowski

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego