Żyjemy nadal w świecie niewolników. - Rocznik 2015

Idź do spisu treści

Menu główne:

Żyjemy nadal w świecie niewolników.

Lato 2015

Data: Wed, 16 Sep 2015 08:10:24 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.polityka

Każda władza oznacza, że ci który jej podlegają są niewolnikami.
A czy Ty chcesz być niewolnikiem?

LeoTar



Data: Wed, 16 Sep 2015 11:08:35 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.polityka,pl.sci.psychologia

szklanynocnik@gmail.com pisze:

> W małych plemionach mają swojego wodza, czy ci co słuchają wodza
> są niewolnikami?

Tak. Jeżeli istnieje jakakolwiek hierarchia w grupie jedni sprawują
władzę a inni ich słuchają i są im podporządkowani; są więc niewolnikami.

Każda forma podległości oznacza istnienie niewolnictwa.
A zaczyna się od kołyski, gdy rodzic (w domyśle matka) zmusza dziecko,
które urodziło się wolnym, do uległości manipulując nim subtelnie.

LeoTar



Data: Wed, 16 Sep 2015 11:33:34 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.polityka

P03 pisze:
> LeoTar pisze:

>> Każda władza oznacza, że ci który jej podlegają są niewolnikami.
>> A czy Ty chcesz być niewolnikiem?

> Dzisiaj jest bardzo rozwinięta nauka i niewolnik ma tak dobrze sprany
> mózg iż nie zdaje sobie sprawy z faktu bycia niewolnikiem.

Może gdyby nie miał tak spranego mózgu nie można by go uwolnić od
błędnej tradycji po to by wszczepić mu nowy sposób myślenia i
postępowania, hm?

Jeżeli w naszym wychowaniu został na samym początku popełniony błąd, na
którym została zbudowana fałszywa rzeczywistość to nie ma innego sposobu
jak tylko zniszczenie psychicznych podstaw tej tradycji, która okopała
się w naszym ego tworząc znakomite mechanizmy obronne, które mają jej
zapewnić trwanie nawet za cenę zniszczenia gatunku i jego świadomości.
Najtrwalszym jest niewolnictwo umysłowe.


> No i nie bez znaczenia jest spora pozorna wolność posiadania dóbr np.
> może być posiadaczem 55 calowego TV lub nawet niezłej fury na dojazdy
> do swojego zakładu pracy dla niewolników albo i mieszkania zakupionego
> na 30 letnie raty.

Dobra materialne nie są złem, są wręcz koniecznością gwarantującą nam
bezpieczne i wygodne trwanie ale gdzieś jest granica konsumpcjonizmu po
przekroczeniu której mamy destrukcję tego co wytworzyliśmy. Nie tyle
destrukcję materialną co socjalną przez wzmożone powstawanie patologii
takich jak homoseksualizm, rozpad rodziny, trudności z prokreacją, brak
zaufania i szacunku dla siebie i współplemieńców. Za rozwojem
materialnym w tyle pozostał rozwój społeczny.


> Powszechne wybory do różnych bardzo ważnych stanowisk i pozorne prawa
> wyborcze mamią demokracją i wolnością więc mało jest świadomych
> niewolników.

Niewolnik z definicji nie jest świadomym swego niewolnictwa chociaż
podświadomie je wyczuwa i broni się przed nim atakując tego, który (lub
która) go zniewala. Niewolnictwo wymusza rozwój materialny i w nieco
wolniejszym tempie również rozwój społeczny. Kiedyś musi jednak nastąpić
definitywny kres niewolnictwa poprzez uświadomienie sobie PRZYCZYNY i
CELU, któremu niewolnictwo służy. Jeżeli tego nie dostąpimy to
niewolnicy i ich władcy nawzajem się wyeliminują.


> http://www.wakingtimes.com/2014/04/28/16-signs-youre-slave-matrix/
> --
> P03

LeoTar



Data: Wed, 16 Sep 2015 12:05:53 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.polityka,pl.sci.psychologia

szklanynocnik@gmail.com pisze:
> użytkownik LeoTar napisał:

>> Każda forma podległości oznacza istnienie niewolnictwa.
>> A zaczyna się od kołyski, gdy rodzic (w domyśle matka) zmusza dziecko,
>> które urodziło się wolnym, do uległości manipulując nim subtelnie.

> No zmusza, aby te jakoś sobie poradziło przez następne lata.
> A jak nie zmusza, to dziecko popełnia elementarne błędy
> kiedy dorośnie.

Dziecko uczy się od rodziców dobrego i złego; jeżeli rodzice popełniają
błędy to te same błędy popełnia również dziecko. Dziecko nie dlatego
jednak popełnia, że chce je popełniać lecz dlatego, że zostało przez
rodziców niedouczone lub... oszukane. I to nawet wówczas gdy rodzice
popełniliby te błędy nieświadomie, wskutek niewiedzy wyniesionej z...
poprzedniego pokolenia. Nie zakładam złej woli lub złośliwości rodziców
lecz zwyczajną niewiedzę. Bo któż zdrowy na umyśle chciałby świadomie
skrzywdzić dziecko. Tylko niewiedza wyniesiona z poprzedniego pokolenia
może do tego prowadzić. Ale poprzednie pokolenie można wytłumaczyć
dokładnie w taki sam sposób, i tak aż do naszych pierwszych rodziców
(kimkolwiek byli).

LeoTar



Data: Wed, 16 Sep 2015 15:20:55 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.polityka

Chiron pisze:
> Użytkownik "LeoTar" <LeoTar@wp.pl> napisał w wiadomości
> news:mtb1d8$l97$1@portraits.wsisiz.edu.pl...

>> Każda władza oznacza, że ci którzy jej podlegają… są… niewolnikami.
>> A czy Ty chcesz być‡ niewolnikiem?

> To jest to, co powoduje, że nazywam Cię manipulatorem. Odrywasz rzeczy od
> ich kontekstu.

Po pierwsze to ustaw sobie czytnik, żeby nie robił w tekście bohomazów.
A po drugie to czy zniewolenie fizyczne czy psychiczne, obojętnie czego
dotyczy, jest dla Ciebie na tyle niepojęte, że wymagasz przykładów?
Czyżbyś był aż tak ślepy (albo zaślepiony)?


> Daj tej wolności kontekst, jak mamy dyskutować.

Czy na przykład uzależnienie seksualne nie oznacza, że uzależniony jest
niewolnikiem a uzależniający/a panem? I czy musi być świadom
uzależnienia by być niewolnikiem?

Czy brak wiedzy nie jest formą uzależnienia w stosunku do tych, którzy
takowa wiedzę posiadają? I to nieważne w jakiej dziedzinie. Bo mając
wiedzę, z którą komuś innemu nie dane było się zapoznać można nim
manipulować czyniąc zeń niewolnika żadnego sięgnąć po tę ukrytą dla
niego wiedzę. Można, oczywiście, wskazać dziedziny szczególnie wrażliwe
decydujące o naszym życiu. Czy chcesz bym Ci dawał przykłady a Ty
będziesz ciągle krzyczał: mało!


> Nasuwa mi się tekst rabinów, który kiedyś czytałem. Otóż dowodzi on - w
> sposób dla mnie czytelny i sensowny, że każdy pracownik najemny to
> niewolnik. No dobrze, tylko co niby z tego ma wynikać?

A to, że jego pracodawca może go wykorzystywać jeśli jest pazerny i
nastawiony na wyciśnięcie z pracownika wszystkich soków zamiast być mu
nauczycielem. Oczywiście można sprawę wyjaśnić tak, że jeżeli pracownik
będzie trwał przy takim pracodawcy to znaczy, że jest głupi i na takiego
bossa zasłużył. Bo gdyby był mądry to poszukałby sobie innej, lepszej
pracy. Można więc wyciągnąć następny wniosek, że mądremu pracownikowi
taki wyzyskiwacz się przysłużył bo spowodował, że ten (myślący
pracownik) znalazł sobie lepszą pracę. Ale uzasadniając w ten sposób
możemy dojść do wniosku skrajnego, że wszystkich słabszych (lub
niepasujących) należałoby się po prostu pozbyć metoda Hitlera, na
przykład. Dlatego podtrzymywanie niewolnictwa zamiast dążenie do jego
wyeliminowania uważam za przestępstwo przeciwko prawom człowieka. Trzeba
ludziom uświadamiać że są niewolnikami i uczyć ich drogi wyjścia z "domu
niewoli". By jednak nauczyć jak wyzwolić się trzeba wpierw poznać
PRZYCZYNĘ która spowodowała, że nasz dom został zbudowany jako dom
niewoli i przemocy. Bo jedno i drugie idą ze sobą ręka w rękę.


> Czy może to, że wszyscy mają mieć firmy?

Nie Chironie, nie wszyscy muszą mieć firmy ale nikt nie może się bać o
to, że pomimo tego iż pracuje brakuje mu środków na przeżycie. Przeżycie
muszą mieć zagwarantowane wszyscy, nieważne jaką pracę dany człowiek
wykonuje, gdyż każda praca jest potrzebna i społecznie użyteczna.
Wielkie rozwarstwienie społeczeństwa jest rezultatem zwyczajnego
złodziejstwa, dzięki któremu co sprytniejsi zapewniają sobie konfitury,
dzięki którym czuja się lepsi od pozostałych (w ten sposób chwilowo
zaspokajają swój nierozwiązany kompleks Edypa) i mogą sobie kupować
atrakcyjniejsze i materialnie bardziej wymagające kobiety (czyt.
małżeńskie prostytutki).


> Przecież nie każdemu to pasuje - więc w tym sensie jest niewolnikiem.

Nie, nawet pracownik najemny nie musi być niewolnikiem, gdyż wolność
jest sprawą Ducha raczej niż Materii. Wolności się nie nabywa, rodzimy
się wolni i rodzice powinni nam zapewnić utrzymanie tej wolności przez
właściwe wychowanie ale zabierają ja dzieciom przez nieświadomość tego
czego i w jaki sposób powinni dzieci nauczyć. Zabierając wolność
dzieciom sami próbują się podnieść z niewoli, którą zafundowali im ich
nieświadomi poprzednicy. I tak dalej aż do początków stwarzania naszego
świata przez nieświadomego Stwórcę - poczynając od Niego wszyscy Jego
następcy popełniali ten sam błąd, który zaowocował... rozwojem
materialnym i upadkiem moralnym przy mizernym rozwoju społecznym.


> Zadaję więc pytanie - czy każdy człowiek musi dążyć do
> jakiejś bezwzględnej wolności?

Czy nie można być wolnym - pracując u kogoś? Ja szukałbym jednak
rozwiązania we własności wspólnej, np. spółdzielczej. Wyskoczysz pewnie,
że własność wspólną przerabialiśmy na co odpowiem, że społeczna własność
środków produkcji nie była możliwa do zrealizowania wśród umysłowych
niewolników, a których każdy chciał zagarnąć jak najwięcej dla siebie, a
właściwie to dla "swojej" kobiety, którą musiał (i musi) nadal kupować.
By fakt kupowania sobie kobiety przez mężczyznę przestał mieć miejsce
zarówno kobieta jak i mężczyzna muszą się stać osobnikami świadomymi
tego w jaki sposób mogą odzyskać wolność zabraną im przez ich
nieświadomych rodziców i w jaki sposób mają wychowywać swoje potomstwo
by nie czynić z dzieci swoich niewolników.


> Praktycznie tak samo jest z Twoją tezą

Co jest złego z moją tezą? :-)

LeoTar


 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego