Eurokurwokracja kontra polskie przemiany. - Rocznik 2015

Idź do spisu treści

Menu główne:

Eurokurwokracja kontra polskie przemiany.

Jesień 2015
Data: Fri, 18 Dec 2015 16:16:59 +0100
Nadawca: LeoTar <LeoTar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Eurokurwokracja (albo eurokołchoz) chce utrzymać podporządkowanie Polski
rozpadającym się zachodnim demokracjom. Były Węgry, Grecja a teraz
przyszedł czas na Polskę by wygodnie żyjące zachodnie kurwiszony mogły
nadal żyć wygodnie kosztem społeczeństw państw Europy Wschodniej
przyjętych łaskawie w poczet Eurokołchozu. Martin Schultz już zagroził
Polsce restrykcjami jeżeli ta nie podporządkuje "demokratycznej" (a cóż
to puste słowo znaczy?) większości w imię tego by zapewnić poczucie
bezpieczeństwa swoim dupodajkom, by czuły się lepsze i pewniejsze siebie
od pozostałych. By panował określony odwieczny uświęcony przez
międzynarodowe prawo porządek między wyzyskiwanymi i wyzyskiwaczami. A
teraz jeszcze niejaka Barbara Wessel z Deutsche Welle nawołuje do
przemocy w Polsce (za pl.sci.polityka

"Publicystka niemieckiego radia publicznego nawołuje by "siekierą" rąbać
w PiS. Czy Niemcy pamiętają, że wojna jest kosztowna dla obu stron?

opublikowano: 9 godzin temu · aktualizacja: 9 godzin temu

Poważna publicystka, poważne medium, poważna sprawa. Oto, na co zwrócił
uwagę Piotr Semka, korespondentka niemieckiego radia publicznego
Deutsche Welle w Brukseli Barbara Wesel, pisze na stronach polskiej
wersji portalu tej stacji następujące słowa:

Polska jest największym beneficjentem netto budżetu UE. I Warszawa
myli się, jeżeli stolicę Europy postrzega tylko przez pryzmat kasy.
Wiążą się z tym także obowiązki. Pierwszym jest na pewno przestrzeganie
reguł gry obowiązujących w klubie. Jeżeli Jarosław Kaczyński uważa, że
bezczelnie może postawić się ponad tymi regułami, trzeba go pouczyć.
Niestety w UE prawie nie ma możliwości nałożenia oficjalnie sankcji
finansowych. Ale może znajdą się błędy w przyszłych polskich wnioskach
projektowych… Do tak grubego pnia, jakim okazuje się szef PiS-u, trzeba
i grubej siekiery.

Naprawdę trzeba być Niemcem żeby użyć takich słów i takiego tonu w
stosunku do sąsiada, któremu spaliło się żywcem i zamordowało 6 milionów
obywateli. Ale to na marginesie. Usłyszmy, co naprawdę mówi do nas pani
Wesel:

1. Próba wybicia się na podmiotowość może być ukarana bo trudno
powiedzieć o jakie inne „reguły klubu” jej chodzi.

2. Narzędzi karania formalnie nie ma, ale nieformalne się znajdą.
Cytuję: „Ale może znajdą się błędy w przyszłych polskich wnioskach
projektowych… „.

3. Takie sztuczki i oszustwa mają być właśnie siekierą, która zetnie PiS
- czyli zmieni wolę Polaków.

To tylko fragment bardzo agresywnego wobec Polaków komentarza pani
Wesel. Niemieckie państwo i niemiecki podatnik wysyłają nam jeszcze
epitet, że PiS to „ekstremalny nacjonalizm” i że Kaczyński rzekomo
stwierdził iż

dopiero, od kiedy jego partia jest ponownie u władzy, stwierdził w
międzyczasie Kaczyński, rządzą znowu w kraju „prawdziwi Polacy”.

Co jest kłamstwem, powtórzonym za dzielnymi bojownikami TVN, którzy to
sobie po prostu wymyślili w roku 2010.

Puenta tekstu jest jasna: Unia Europejska ma „pomóc” w tej sprawie:

UE nie reagowała już w przypadku Węgier, teraz musi działać.

Komu pomóc? Wiadomo: establishmentowi III RP. W jaki sposób? Pani Wesel
podpowiedziała: cięciami w dotacjach pod byle pretekstem. Bo prawo i
procedury są widocznie dla naiwnych.

Ale przecież sposobów rąbania siekierą jest wiele. Od podpuszczeń pani
Wesel po kanonadę organizowaną przez niemieckie media w Polsce. Reguły
dziennikarskie okazują się tak samo płynne jak procedury związane z
unijnymi dotacjami.

Warto zapamiętać tę lekcję. I wyciągnąć wnioski. Pierwszy - ktoś tu chce
iść na wojnę. Drugi - skoro reguł nie ma, co sugeruje pani Wesel, to nie
ma ich dla obu stron. Niemiecki stan posiadania w Polsce, także
medialny, nie musi być wieczny. Tym bardziej, że tak jasno się nam mówi,
że prawo i umowy są kategorią umowną, polityczną. Rozumiemy, rozumiemy…

Państwo polskie jest w stanie obronić się przed tą agresją. Tak, owszem,
w latach 2005-2007 i w 2010 roku nie dało rady, ale dzisiaj sytuacja
jest inna. Tym bardziej, że dzisiejsza Unia Europejska naprawdę
poważnych kłopotów ma co niemiara.

Lepiej żeby nasi niemieccy nauczyciele to zrozumieli, bo koszty wojny na
którą idą mogą się okazać i dla nich zaskakująco duże. Można zrozumieć
niemiecki żal po utracie totalnej kontroli nad Warszawą. Ale w
najbliższych latach nie ma możliwości jej odzyskania. Niemcy powinni
przemyśleć czy warto tak łatwo i tak emocjonalnie rezygnować z
partnerskich relacji i życzliwej współpracy, do której nowa ekipa w
Warszawie jest zdecydowanie gotowa.

CZYTAJ: Premier Szydło po spotkaniu z Martinem Schulzem: „Potrzebujemy
uczciwej komunikacji w naszych relacjach”

Czasem lepiej mieć mniej niż nic."

Niemcy boją się najbardziej przemian świadomości Polaków gdyż najwięcej
ze wszystkich wykorzystują gospodarczo Polskę i Polaków. Boją się tego
że stracą doskonały rynek zbytu i tanią siłę roboczą. A najbardziej
obawiają się tego Niemki, gdyż w dużej mierze to dzięki pracy Polek i
Polaków żyje się im wygodnie i dostatnio. A dupa Tusk siedzi cicho i
nawet słowem nie piśnie w obronie swojej Ojczyzny o równości,
braterstwie i zachowaniu wolności nie wspominając. Do tego dołączył się
bałwan Schetyna zachęcający Eurokołchoz do mieszania się w wewnętrzne
sprawy Polski. Ci rzekomi obrońcy wolności i równości to zwykli
szubrawcy, którzy boją się powstania organizmu, który promieniować może
rzeczywistą równością, wolnością i braterstwem nie tylko na Europę ale
na cały świat i może zmieść z powierzchni Ziemi cały ten niewolniczy
system zwący się szumnie demokracją.

LeoTar



Data: Fri, 18 Dec 2015 18:49:58 +0100
Nadawca: LeoTar <LeoTar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

CookieM pisze:

> Obawiam się, że został Pan tzw. pożytecznym idiotą PiS-u i całej
> faszyzującej prawicy. Oczywiście gratulacji od X-li nie będzie, bo ma
> Pan status świra czy tam pedofila ale trolle się pewnie cieszą.

Na razie kierunek działań Jarosława Kaczyńskiego jest zbieżny z moim
zamysłem zbudowania idealnego społeczeństwa egalitarnego. Nie widzę na
razie skłonności do faszyzmu w działaniach PiS natomiast widzę wyraźne
tendencje do realizacji tego o czym ja również piszę. I dlatego go
popieram. Ma Pan wszelkie prawo uważać mnie za pożytecznego idiotę
ponieważ nie przekroczył Pan jeszcze progu myślenia samodzielnego bez
konieczności podpierania się "wiedzą" narzuconą Panu przez tzw.
"autorytety". Jeżeli Pan ten próg przekroczy to może dostrzeże Pan inną
perspektywę.

LeoTar 

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego