Franciszek: dzieci dyscyplinować fizycznie byle nie po gębie - Rocznik 2015

Idź do spisu treści

Menu główne:

Franciszek: dzieci dyscyplinować fizycznie byle nie po gębie

Zima 2014/15

Data: Sun, 8 Feb 2015 02:59:21 -0800 (PST)
Nadawca: mcmlxxi.xi.xi@gmail.com
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

W dniu piątek, 6 lutego 2015 19:57:22 UTC+1 użytkownik wolim napisał:

> Jak powiedział prawie święty Pater Francisco, dzieci można bić, byle nie
> po gębie. Ponoć bicie po ryju za bardzo poniża. Zatem bijcie, katabasy,
> dzieci, byle nie było widać. Tako rzecze wasz treser, bo pasterzem już
> go nazwać nie można.
>
> Przykro mi, bo do dzisiaj myślałem, że rzeczywiście w końcu trafił się
> rozsądny papież. Mam nadzieję, że jakoś się z tych słów wycofa i uderzy
> w pierś.

Mam trochę POdobnie.
Problem w tym ze w krajach niskorozwiniętych czyli tam gdzie katolicyzm swieci tryumfy w dolnych warstwach społecznych -wlasnie tamze ciężko o jakikolwiek inny model wychowania POza walnieciem małego PO gnatach kiedy narozrabia.
Dla takich teza Franciszka o oszczędzaniu dzieciakom wiekszego uPOkorzenia POprzez oszczędzenie im walenia w gebe to krok milowy w mysleniu o innym niż dotychczasowy modelu wychowawczym -daniu sygnalu o jakiejś tam "godności dziecka". Dla nas zepsutych "bezstresowym" wychowaniem to również sztych do bitwy o przemyślenie owocow owej "bezstresowości" -która daje w efekcie tabuny malych niewychowanych egoistycznych za przeproszeniem "gnojk...". Nauczyciele gimnazjalni cos o tym wiedza.



glob pisze:

> Kościół uważa się za przeciwnika przemocy w rodzinie. Słowa z
> ostatniej katechezy papieża, który zachwycał się nad cudownym
> postępowaniem ojca, który dyscyplinuje syna biciem, ale
> najważniejsze, że nie uderza w twarz zaprzeczają tezom obrońców
> kościoła o jego anty-przemocowym charakterze. Kościół, który ustami
> swojego szefa opowiada się za biciem dzieci nie może być uznawany za
> poważnego partnera w dyskusji na temat konwencji anty-przemocowej.
> TRZEBA TO WRESZCIE WYKRZYCZEĆ - KOŚCIÓŁ OPOWIADAJĄC ZA BICIEM DZIECI,
> JAKO PODSTAWOWYM PRAWEM RODZICÓW DO WYCHOWANIA, POPIERA PRZEMOC
> DOMOWĄ. PRZEMOC WOBEC DZIECI JEST RODZAJEM PRZEMOCY DOMOWEJ. Jeżeli
> tak ma wyglądać katolicka tradycja, rodzina, w której dopuszczalne
> jest bicie dzieci, to ta konwencja faktycznie zagraża kościelnej
> wizji świata. Dziecko bite jest poniżane, wyrasta na dorosłego
> bijącego najbliższych. Kościół aprobatą bicia dzieci przyczynia się
> do powiększania obszaru przemocy w rodzinie. Opowiadanie o rodzinie
> jako o domowym kościele pełnym miłości to bajeczka dla idiotów - nie
> ma miłości w rodzinie, w której bije się dzieci.

Pozwolisz globku, że rozszerzę Twoje pojmowanie przemocy. Powiem, że nie
ma miłości w rodzinie, w której maltretuje się dzieci. Maltretowanie to
przemoc fizyczna ale również przemoc psychiczna, o której Ty zapominasz.

LeoTar



glob pisze:

> Leo
> Papież powiedział prać dzieci tylko nie w pyska, no to jest przemoc fizyczna, zboczeńcu.

Tak, to jest przemoc fizyczna mistrzu.

LeoTar



Dirko pisze:

> Użytkownik "Budzik" <budzik61@poczta.o.n.e.t.pl.nie.spam.oj> napisał w
> wiadomości news:XnsA43B8CE573DBEbudzik61pocztaonetpl@127.0.0.1...
>> Użytkownik glob robert.pawlowski4@gmail.com ...

>>> Franciszek oburzył swoim prymitywizmem cywilizowany świat, pokazują że
>>> kler barbarzyńską przemocą stoi, a dzieci bite wyrastają na patologie,
>>> która również nie szanuje innych ludzi, zakłady karne to przede
>>> wszystkim osoby z domów gdzie było bicie.

Zapomniałeś o maltretowaniu psychicznym dzieci. Te maltretowane
psychicznie wyrastają na bardziej wyrafinowanych przestępców aniżeli te,
w których rodzinach dominowała przemoc fizyczna. Nie można oczywiście
nie doceniać przemocy fizycznej, ale nie należ zapominać o maltretowaniu
psychicznym, o manipulowaniu psychiką dzieci. To spośród tych właśnie
rodzą się przestępcy w "białych rękawiczkach", którzy unikają paragrafów.


>> A ja myślałem, ze to była wypowiedź mówiąca o tym, ze ludzie mają swoje
>> wady ale nawet wtedy jak nas poniesie i dziecko otrzyma klapsa to nawet
>> wtedy trzeba pamiętać o godności dziecka...
>> Mówisz że ty wyczytałeś zachęcanie do patologii? Hmm...

> Miałem niewątpliwą przyjemność znaleźć się w towarzystwie dzieciaka
> wychowywanego metodą bezstresowa i jego mamy. To dopiero jest patologia
> co ten gówniarz wyprawiał przekonany o swojej bezkarności.

A czy chociaż przez chwilę próbowałeś sobie wyjaśnić dlaczego to dziecko
tak się zachowywało? Czy aby jego zachowanie nie było przejawem
ukrytego, a może i otwartego, konfliktu toczącego się między jego
rodzicami i bezstresowe wychowanie było przekupstwem stosowanym przez
rodziców, a głównie przez matkę bo to ona przeciwstawia syna ojcu by
upokorzyć tego drugiego. A upokarza ojca i wynosi na wyżynę syna
bezmyślnie pozwalać synowi na wszystko zamiast służyć mu dobrym
przykładem. Trudno jednak o dobry przykład gdy tkwi się w konflikcie z
mężem, w konflikcie, w którym zazwyczaj wszystkie nieuczciwe chwyty są
dozwolone, a w szczególności manipulacja uczuciami i emocjami. Nie da
się ograniczyć manipulacji wyłącznie do ojca, kobieta musi równocześnie
manipulować dziećmi tym bardziej, że równocześnie kreuje samą siebie na
ofiarę mężczyzny. Rodzina to system naczyń połączonych i nie można
odizolować dzieci od patologicznych relacji istniejących między rodzicami.

LeoTar

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego