Matriarchat ma się świetnie w Polsce. - Rocznik 2015

Idź do spisu treści

Menu główne:

Matriarchat ma się świetnie w Polsce.

Jesień 2015
Data: Thu, 10 Dec 2015 17:49:55 +0100
Nadawca: LeoTar <LeoTar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Precz z sądami i sędziami, którzy nie rozumiejąc mechanizmu
zawłaszczania dzieci przez mamuśki wydają decyzje zapewniające matkom
monopol na wychowanie dzieci. W glorii i w świetle prawa "kochane
mamuśki" stają się jedynymi paniami życia i śmierci dzieci. To nie
ojcowie porzucają (zdradzają) dzieci jak pisze W.Eichelberger w swojej
książeczce "Zdradzony przez ojca"
lecz ślepa Temida w glorii i chwale w dalszym ciągu sankcjonuje
dominację i przemoc kobiet-matek w stosunku do dzieci i ich ojców.

Poczytajcie tutaj:

LeoTar



Data: Thu, 10 Dec 2015 20:56:52 +0100
Nadawca: LeoTar <LeoTar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

CookieM pisze:
> W dniu 10.12.2015 o 17:49, LeoTar pisze:

>> Precz z sądami i sędziami, którzy nie rozumiejąc mechanizmu
>> zawłaszczania dzieci przez mamuśki wydają decyzje zapewniające matkom
>> monopol na wychowanie dzieci. W glorii i w świetle prawa "kochane
>> mamuśki" stają się jedynymi paniami życia i śmierci dzieci. To nie
>> ojcowie porzucają (zdradzają) dzieci jak pisze W.Eichelberger w swojej
>> książeczce "Zdradzony przez ojca"
>> lecz ślepa Temida w glorii i chwale w dalszym ciągu sankcjonuje
>> dominację i przemoc kobiet-matek w stosunku do dzieci i ich ojców.
>>
>> Poczytajcie tutaj:

> Na szczęście (dla kobiet) tych spolegliwych matołków jest więcej. A w
> Polsce rządzi "chytrość nierozumu", o czym świadczy wynik PiS-lamistów w
> wyborach.

A może sposobem na zmuszenie kobiet i mężczyzn do zaakceptowania
rozwiązania problemu kompleksu Edypa/Elektry i wprowadzenie kompletnego
wychowania seksualnego dzieci do poziomu rodziny jest takie skopanie
dupy facetom by zaczęli o tym rozmawiać ze swoimi kobietami. Kobiety po
krótszym lub dłuższym przekonywaniu akceptują nowy model wychowawczy ale
obawiają się reakcji swoich partnerów i sa nie tyle oporne co
zachowawcze ze względu na postawy swoich partnerów. To mężczyźni muszą
stać się nauczycielami w swoich rodzinach. Mężczyzna musi się wreszcie
stać odpowiedzialną "głową rodziny" decydującą o kierunku rozwojowym
rodziny. A faceci są zapatrzeni w sromy swoich kobiet traktując je jako
swoja nienaruszalną własność, którą uda się być może utrzymać w zamian
za kasę. Błąd!

LeoTar



Data: Thu, 10 Dec 2015 21:11:34 +0100
Nadawca: LeoTar <LeoTar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

glob pisze:

> Poza tym jak już wiesz że Patryjarchat to baba dom, facet poluje na
> mamuta. To kościół z nienawiści do kobiet, zupełnie zapomina pouczać
> facetów, że maja płacić w ramach mamuta pierdolone alimenty. I tak
> nagle państwo płaci tego mamuta jak baba zostaje sama z dziećmi, a
> facet jak nie ma mamuta tak nie ma i jeszcze pretensje że ma płacić
> czyli wypełniać patryjarchalną powinność i w zębach przynieś mamuta.
> A bo partyjarchat jest nierealnym obciążeniem mężczyny, bo samemu
> utrzymać dom bez pomocy kobiety to jest straszne ciężkie zajęcie,
> więc w konsekwencji faceci schodza na zawał bo stres ich wykańcza,
> tak więc propozycja wymiany rolami, jest prozrdowotna i
> sprawiedliwa.

Jak pokazują różne doświadczenia na przestrzeni czasów specjalizacja
jest cechą organizmów i organizacji wyżej rozwiniętych. Tak samo powinno
być w rodzinie. Nie żadne wspólne wykonywanie prac koniecznych do
zaabsorbowania przez rodzinę, jak próbują narzucić genderyści i
feministki, lecz specjalizacja by nie powielać niepotrzebnie pracy tej
drugiej strony. Ni powinno być - między partnerami utrzymującymi rodzinę
- rywalizacji lecz dobrowolna współpraca. By taka współpraca mogła być
możliwa muszą panować wzajemny szacunek i zaufanie oraz szacunek i
zaufanie do siebie samego. Te atrybuty muszą byc wyniesione z domu
rodzinnego, każde z partnerów musi to otrzymać w darze od swoich
rodziców by nowa rodzina nie stała się polem bitwy, na którym jedno i
drugie będzie starało się odzyskać to, czego nie wyniosło ze swojego
domu rodzinnego, czyli wolności, zaufania, szacunku. By zbudować trwałą
wspólnotę trzeba dobrowolnie współpracować dla dobra wspólnego a nie
walczyć o wyzwolenie siebie z traumatycznych doświadczeń dzieciństwa.

LeoTar



Data: Thu, 10 Dec 2015 20:42:02 +0100
Nadawca: LeoTar <LeoTar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

glob pisze:
> LeoTar napisał:

>> Precz z sądami i sędziami, którzy nie rozumiejąc mechanizmu
>> zawłaszczania dzieci przez mamuśki wydają decyzje zapewniające
>> matkom monopol na wychowanie dzieci. W glorii i w świetle prawa
>> "kochane mamuśki" stają się jedynymi paniami życia i śmierci
>> dzieci. To nie ojcowie porzucają (zdradzają) dzieci jak pisze
>> W.Eichelberger w swojej książeczce "Zdradzony przez ojca"
>> lecz ślepa Temida w glorii i chwale w dalszym ciągu sankcjonuje
>> dominację i przemoc kobiet-matek w stosunku do dzieci i ich ojców.
>>
>> Poczytajcie tutaj:

> Przecież to patryjarchat, facet zarabia baba wychowuje dzieci.

Durny facet zapier...a na utrzymanie całej rodziny zapominając o tym, że
kobieta w tym czasie kształtuje dzieci na własną modłę. A ponieważ jest
przekonana o tym, że mężczyzna ją krzywdzi, gdyż - według niej - jest
przez niego zmuszana do uprawiania prostytucji, więc podświadomie mści
się na nim robiąc z siebie przed dziećmi jego ofiarę. Przedstawia siebie
jako ofiarę męskiego szowinizmu podczas gdy to ona sama decyduje się
handlować seksem po to by uczynić mężczyznę jej uległym. Opiekując się
dziećmi ma wiele czasu na to by uczynić męża w oczach dzieci jej
wrogiem. Jest to subtelna, długodystansowa praca, której efekty widać po
latach we wrogich postawach dzieci wobec ojców i przyjaznych wobec
matek. Kopiąc przepastny rów w relacjach ojców z dziećmi eliminują matki
powoli acz systematycznie ojców z życia dzieci. Wynik tego działania to
syndrom dziecka zdradzonego, porzuconego przez ojca przy czym syndrom
ten wywołują matki obciążając nim ojców.

Budując swoją pozycję bycia niezastąpionymi w życiu dzieci uzależniają
dzieci emocjonalnie od siebie przez co czują się lepsze, ważniejsze od
ojców i w ten sposób kompensują sobie częściowo brak poczucia własnej
wartości wyniesiony z domu rodzinnego z relacji z ich matkami, które
wywołały u nich kompleks Elektry. O mechanizmie powstania kompleksu
Elektry pisałem już setki razy więc nie będę się tutaj powtarzał.
Nierozwiązany w  dzieciństwie kompleks Elektry skutkuje tym, że
obciążona nim w swoim dzieciństwie kobieta, która sama staje się matką,
przenosi go na swoje córki i synów czyniąc z dzieci wrogów ich ojca.

Bzdury więc pieprzycie globik, sugerując, że kobieta nie czerpie
korzyści z opiekowania się dziećmi. Ona je totalnie uzależnia od siebie
i z uzależnienia dzieci czerpie satysfakcję, o której gówno wiecie
towarzyszu globie. Zamiast wychowywać dzieci w wolności pozbawia je
wolności, wysysa z nich życiowe soki gdyż stają się jej podporą nie
tylko na starość ale również w walce z mężczyzną o dominację nad
rodziną. Zamiast równości, szacunku i zaufania staje się rodzina
siedliskiem patologicznego braku zaufania, braku szacunku i
podporządkowania wszystkich jej członków kobiecie, która na grzbietach
dzieci oraz jej męża próbuje się wyzwolić z poniżenia, którego doznała
od swojej matki. Przekleństwo pokoleń zostaje przeniesione w przyszłość.


> Właśnie w matryjarchacie to mężczyźni wychowują dzieci, lub jak
> Gender proponuje, że wymieniają się nawzajem rolami, bo może być tak
> że facet ma zajęcie które pozwoli mu na opiekę a baba jeżdzi w
> delegacje.

Nie ma znaczenia to, że w modelu rodziny, który się proponuje (ale bez
inicjacji seksualnej dzieci w rodzinie) kobieta i mężczyzna wypełniają
podobne lub nawet identyczne funkcje, poza rodzeniem dzieci oczywiście.
Kobieta, która nie zrównała się emocjonalnie z matka w trakcie całego
cyklu wychowania seksualnego zakończonego inicjacją z rodzicami, zawsze
będzie dążyła do sprawowania władzy nad mężczyzną i całym swoim
otoczeniem, gdyż wskutek braku właściwego wychowania seksualnego nie
nauczyła się doświadczalnie ufać i szanować samej siebie. Zakaz to
pierwotna szkoła poniżania i braku zaufania, którego dziecko doznaje w
rodzinie. Zakazowy trening wychowawczy w rodzinie tego właśnie uczy
dziecko: braku szacunku i zaufania dla samego siebie. A skoro nie
szanujesz i nie ufasz sobie to jak możesz szanować i ufać innym.

To negatywne nauczanie (albo "czarna pedagogika") dotyczy dzieci płci
obojga a role kobiety i mężczyzny w rodzinie ukształtowane zostały
dlatego, że tylko jedno z nich może rodzić dzieci. Gdyby oboje mogli
rodzić dzieci nie byłoby zróżnicowania, "napędu" do wyjaśnienia źródła
naszego pochodzenia i odszukania mechanizmu zapewniającego nam
utrzymanie wolności po wsze czasy. I chociaż to zróżnicowanie prowadzi
do walki płci to efektem tej walki ma być wyzwolenie Bytu (i Człowieka)
z okowów nieświadomości. Specyfika psychofizjologii kobiecego seksu
sprawia, że dopóki nie odnajdzie ona w nim satysfakcji dopóty będzie  ona
w stanie mężczyznę poniżać a nawet zajeździć go na śmierć. A nie odnajdzie 
ona satysfakcji seksualnej dopóty, dopóki będzie stawała się małżeńską
prostytutką wskutek tego, że nie szanuje samej siebie i nie ufa sobie
samej oraz partnerowi. A nie osiągnie tego stanu dopóty, dopóki nie
stanie się emocjonalnie równa swojej matce dzięki właściwemu wychowaniu
seksualnemu, które tę równość zapewni i rozwiąże kompleks Elektry.

Działania genderowców i feministek, którzy chcieliby by mężczyzna i
kobieta robili wszystko wspólnie i zarabiali po równo nie mają
najmniejszego sensu gdyż nie rozwiązują problemu - nie dotykają jego
sedna a nakręcają jedynie spiralę przemocy i walki o dominację
pozostawiając całą niszczycielską moc w rękach kobiety, która jest w stanie 
zrobić wszystko by uniezależnić się maksymalnie od mężczyzny zamiast dążyć
do dobrowolnej współpracy we wzajemnym szacunku i zaufaniu. Mężczyzna
nie ma takiej siły by pokonać seksualność kobiety ale ma inną możliwość,
znaleźć rozwiązanie problemu przemocy i doświadczalnie przekonać kobietę
do zaakceptowania tego rozwiązania. Problem jednak w tym, że tak jak
kobiety przyspawały się do władzy za pomocą seksu tak mężczyznom wydaje
się, że utrzymają kobiety w zależności od siebie przez dominację ekonomiczną. 
Ale to nie jest jedyny męski problem (jest to również problem kobiet):
jak podzielić się z synem kimś, kogo traktuje się jak swoją własność.
Identycznie resztą traktują kobiety swoich mężów i nie zgadzają się na
inicjację swoich córek, gdyż ojciec-mąż to ich prywatna własność. A to
przecież wielka bzdura, gdyż nikt nikogo ie może mieć na własność ponieważ
wolni jesteśmy z urodzenia.


> Schemat kulturowy, baba przy dzieciach jest właśnie
> niewoleniem kobiety w domu przy dzieciach, więc o czym ty zboku znowu
> pierdolisz, kościół jeszcze umacnia ten stereotyp, a sądy są
> najbardziej konserwatywną grupą społeczną.

Obowiązujący schemat funkcjonowania rodziny, czyli ten zakazowy i bez
wychowania seksualnego z inicjacją dziecka w rodzinie, musi obowiązywać
dotąd aż patologia i przemoc, który ten model wychowawczy generuje
zaczną zagrażać podstawom naszego bytowania. Wtedy ludzie będą się
musieli zdecydować: albo zmienią zakazowy system wychowawczy na system
otwarty z pełną edukacją seksualną dzieci w rodzinie albo przemoc i
patologie zniszczą nasz gatunek. Zniknie świadomość Człowieka, który
okazał się bezmyślnym tchórzem i tradycjonalistą i w nasze miejsce
pojawi się coś nowego, coś będzie w stanie przeobrazić Świadomość Bytu, naszego
S(T)wórcy i Pana.

A środowisko prawnicze niech nadal idzie w zaparte i nakręca przemoc
swoim tradycjonalizmem. Może takich właśnie ludzi potrzeba temu ciemnogrodowi.

LeoTar



Data: Thu, 10 Dec 2015 21:50:50 +0100
Nadawca: LeoTar <LeoTar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

glob pisze:
> LeoTar napisał:

>> Durny facet zapier...a na utrzymanie całej rodziny zapominając o tym,
>> że kobieta w tym czasie kształtuje dzieci na własną modłę

> ***** To musisz walczyć o matryjarchat, bo wtenczas faceci byli przy
> dzieciach a pola kobiety uprawiały, bo rolnictwo to wymysł kobiety,
> bardziej opłacalny od łowiectwa i tym samym mężczyźni w dom czyli tak
> jak chcesz..

W żadnej z dotychczas funkcjonujących organizacji społecznych kobieta
nie odpuściła sprawowaniadyktatorskiej władzy nad dziećmi i mężem. Może
jedynie w Sparcie ten model wychowawczy został nieco zburzony, ale nawet
tam pierwsze, a zarazem najważniejsze z punktu widzenia rozwoju
emocjonalnego, chwile chłopcy spędzali z matkami. Również przebywanie
chłopców wyłącznie wśród mężczyzn nie jest zdrowe tak jak przebywanie
dziewczynek wyłącznie wśród kobiet jest chore. I w jednym i w drugim
przypadku dziecko nie uczy się przez obserwację i doświadczenie tego jak
mają wyglądać relacje miedzy kobietą i mężczyzną. Zaufania i szacunku
dziecko może się nauczyć wyłącznie od swoich rodziców obserwując ich
zachowania wzajemne. Jak ojciec nie szanuje matki to tego samego uczy
się syn oraz córka: syn uczy się nie szanować kobiety a córka uczy się,
że może być nie szanowana w przyszłości przez swojego partnera. Podobnie
jeżeli matka nie szanuje męża to uczy córkę jak nie szanować mężczyzn w
ogólności i w szczególności; również syn uczy się tego jak ma się dawać
nie szanować kobiecie w swoim przyszłym życiu rodzinnym. Odpowiednio
można wyjaśnić sprawę zaufania wzajemnego oraz do siebie samego.

I nie ma tutaj nic do rzeczy kto ma upolować mamuta a kto hodować
ziemniaki. Wiadomo jednak, że polowanie na mamuta jest bardziej
niebezpieczne od uprawiania ziemniaków czy warzyw a więc w jakiś sposób
kobieta wybrała sobie zajęcia mniej niebezpieczne i dające jej większą
gwarancję przeżycia. Aby to osiągnąć stała się nawet słabsza i mniejsza
od mężczyzny by móc uzasadniać swoje wybory. :-)

LeoTar


 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego