Nie wierzycie w Boga... - Rocznik 2015

Idź do spisu treści

Menu główne:

Nie wierzycie w Boga...

Lato 2015

Data: Tue, 23 Jun 2015 18:15:02 +0200
Nadawca: Klin <klin@wp.pl>,
Firma/Organizacja: Telekomunikacja Polska
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

 ...a czy bylibyście skłonni uwierzyć, że kiedyś
 jakimś cudem ewolucja może doprowadzić
 do powstania istot potrafiących manipulować
 całym światem materialnym - czyli w powstanie
 Twórców na miarę kosmiczną?



Data: Wed, 24 Jun 2015 13:59:26 +0200
Nadawca: Jakub A.  Krzewicki <patrick.o.hooligan@gmail.com>
Firma/Organizacja: Project WINTERISLE
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

SZEF PSR wrote:
> On 6/24/2015 1:25 AM, Jakub A. Krzewicki wrote:

>> Przekonany jestem, że istnieje hierarchia wielu przywódców różnej rangi -
>> krajowej, planetarnej, międzyplanetarnej, międzygwiezdnej, galaktycznej,
>> międzygalaktycznej etc. Niektórzy są skonfliktowani z innymi, niektórzy
>> mają poglądy bliskie prawdy inni raczej błędne, niektórzy są bardziej
>> aktywni, inni mniej, różnią się upodobaniami, etc.

> Wiem... skrzynka dla idiotów cię przekonała że istnieją galaktyki a
> kolejna teoria, heliocentryczna, oczywiście bezdowodowa , ale cieniasy
> takie jak ty łykają to na suche gardło!
>
> Mówiąc prościej, jesteś Kuba ofiarą skrzynki dla Idiotów - TV.

Jak jeszcze nie było popularnej TV było o tym wszystkim w encyklopediach
przyrodniczych i technicznych. Jednymi z pierwszych książek w ogóle przeze
mnie przeczytanych w wieku kilku lat (nauczyłem się czytać w wieku 3 lat!)
były książki i encyklopedie popularnonaukowe z początku lat 60-tych, z
czasów kiedy TV nie była właściwie w Polsce upowszechniona. Czytałem te
książki w czasach początku lat 80-tych, z grubsza pierwszej Solidarności i
stanu wojennego, jak byłem bajtlem przedszkolnym i wczesnoszkolnym - wtedy
też telewizji prawie nie oglądałem, a to ponieważ w niej prawie nic nie było
- z polskich były dostępne tylko dwa kanały plus dwa czeskie. Zatem mówiąc o
skrzynce dla idiotów popełniasz zwyczajny anachronizm. Oprócz tego, jak już
dostałem się do szkoły, to obowiązkowo "Młody Technik", "Техника Молодёжи",
"Mała delta" w czytelni.

PS. No i w szkole średniej miałem program, w którym matematyczno-
przyrodnicze przedmioty były bardzo dokładnie wyłożone, wraz z
wyprowadzeniami wszystkich obluiczeń i historią odkryć. A jeżeli chodzi o
edukację wyższą, to studiowałem dwa kierunki, z czego ten filologiczny  
ukończyłem, a tego ścisłego niestety nie - i to wcale nie ze względu na
nieznajomość tematu, tylko po prostu wysiadłem kondycyjnie na kilka lat od
natłoku ćwiczeń i laborek - przepracowałem się innymi słowy. Niestety jestem
"krótkodystansowcem" czyli potrafię brylować przewyższając innycj stopniem
błyskotliwości kiedy jestem zdrowy, wypoczęty i najedzony jak teraz. Przy
nadmiarze mozołu i przemęczeniu (tj. w przypadku, gdy niedojadam i
niedosypiam) - sukcesywnie z dnia na dzień tępieję.



Data: Tue, 23 Jun 2015 19:33:24 +0200
Nadawca: Jakub A.  Krzewicki <patrick.o.hooligan@gmail.com>
Firma/Organizacja: Project WINTERISLE
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

Klin wrote:

>    ...a czy bylibyście skłonni uwierzyć, że kiedyś
>    jakimś cudem ewolucja może doprowadzić
>    do powstania istot potrafiących manipulować
>    całym światem materialnym - czyli w powstanie
>    Twórców na miarę kosmiczną?

Ja akurat jestem przekonany, że do czegoś takiego doszło i to wielokrotnie
(politeizm). Tylko że uważam, iż prawa współzależnego powstawania są czymś,
czego żaden Stwórca nawet na miarę kosmiczną nie jest w stanie w czymkolwiek
przekroczyć, ani też się na nie zamachnąć. Czyli że nie ma Stwórcy nie
podlegającego karmie a jeśli jakiś chce rzucić wyzwanie współzależnemu
powstawaniu, to logiczne jest, że albo musi się wyzwolić z dążenia do
kreacji, albo jest szaleńcem na miarę kosmiczną skazanym na kosmicznej miary
porażkę, w międzyczasie stwarzającym piekło. Droga wyzwolenia się od karmy
na pewnym etapie staje się zatem czymś innym niż droga do kreacji - żeby
wyzwolić się z współzależnego powstawania trzeba wyjść z kreacji. Tak więc
nie proście swojego Boga, żeby taił przed ludźmi rzecz o mechanizmach
funkcjonowania świata, ponieważ jeżeli wysłucha Waszych próśb, to w ten
sposób na skutek promocji niewiedzy, zamieni świat w którym mieszkacie w
kolejnych odsłonach na ocean cierpień nie do wytrzymania. Co prawda szybko
taki świat się skończy, jednakże zahamuje to wiele istot w grze o wolność.

PS. I nie należy popadać również w personalizm, bo jest to pathetic fallacy.
Ci różni "bogowie" mogą widziani być przez nas jako osoby, ale raczej są to
siły sprawcze ponadosobowe - z czymś co się nazywa osopba łączy je
inteligencja i skłonności, ale graczem w sensie najbardziej świadomym można
być wyłącznie jeśli twój wzorzec dąży do odrodzenia na poziomie człowieka.
Zarówno Kosmiczni Twórcy i inne istoty niewidzialne, jak zwierzęta i inne
istoty widzialne, sąupośledzone pod tym względem, w stosunku do człowieka.
Zgodnie z prawami współzależnego powstawania Stwórcy są zmuszeni umieścić
ideę gatunku ludzkiego, która istniała przed nimi, jeżeli świat, który
tworzą ma nabrać wystarczającego stopnia rzeczywistości.



Data: Tue, 23 Jun 2015 23:05:20 +0200
Nadawca: Klin <klin@wp.pl>
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

W dniu 2015-06-23 o 20:42, Jakub A. Krzewicki pisze:
>  Klin wrote:
>> W dniu 2015-06-23 o 19:10, Jakub A. Krzewicki pisze:
>>>    Klin wrote:

>>>>      ...a czy bylibyście skłonni uwierzyć, że kiedyś
>>>>      jakimś cudem ewolucja może doprowadzić
>>>>      do powstania istot potrafiących manipulować
>>>>      całym światem materialnym - czyli w powstanie
>>>>      Twórców na miarę kosmiczną?

>>> Ja akurat jestem przekonany, że do czegoś takiego doszło i to
>>> wielokrotnie (politeizm). Tylko że uważam, iż prawa współzależnego
>>> powstawania są czymś, czego żaden Stwórca nawet na miarę kosmiczną nie
>>> jest w stanie w czymkolwiek przekroczyć, ani też się na nie zamachnąć.

>>      Nie za wcześnie decydujesz co jest a co nie jest możliwe.
>>      Zadałem to pytanie bo jeśli tutejsi ateusze byliby się na
>>      nie skłonni zgodzić to można by ich zapytać skąd wiedzą,
>>      że nie jesteśmy "dziełem" takich właśnie Twórców czy
>>      Twórcy minionych wieków, którzy/ry/ opanowali/ał/ sztukę
>>      kreacji wszechświatów materialnych i duchowych.
>>      Dla mnie prawdopodobieństwo takiej "ewolucji" wynikające
>>      z wiary czy intuicji jest bliskie jedności, bo czuję jego
>>      głęboki sens założenie odwrotne czyli prawdopodobieństwo
>>      zbliżone do zera pozbawia skrzydełek ludzkiego ducha,
>>      zniechęca do wysiłku i do pracy nad sobą. Tylko najwyżej
>>      ustawiona poprzeczka może zachęcić ludzkość do trwania
>>      w wysiłku osiągnięcia celu który Chrystus nazwał poznaniem
>>      Boga - a na tym ma właśnie polegać życie wieczne.

> Nie decyduję, ja tylko mówię, co wynika z teorii. Zmartwychwstanie w niej
> jak najbardziej jest możliwe, co do życia wiecznego, to nie w sensie
> "wieczne życie-i-twórczość" - kiedyś po miliardach lat ten cykl musi się
> zakończyć wygaśnięciem wszystkiego. I powstaje nowy cykl, w którym wszystko
> organizuje się od nowa, powstają supercywilizacje, które tworzą cywilizacje
> takie jak my, później to musi wygasnąć etc. etc.

   Nawet gdyby dopuścić takie cykle to podejrzewam
   że będą to jakieś cykle spiralne i tak jak cykle
   reikarnacyjne nie mogą być zwykłą powtórką lecz
   na coraz wyższym poziomie rozwoju by w końcu
   przejść w coś w rodzaju życia wiecznego już
   nie cyklicznego tak jak cykl inkarnacyjny który ma
   kończyć się życiem w pełni duchowym tak ten
   t.z. cykl Brahmy powinien też mieć kres, kiedy
   Brahma jako w pełni doskonała istota też osiągnie
   nieśmiertelność w coraz pełniejszym poznaniu
   Jedynego Boga - popuszczam tu wodze fantazji.
   Chodzi o uniknięcie upadku istot duchowych, który jak
   Biblia mówi był przyczyną grzechu pierworodnego
   czyli pragnienia bycia jak Bóg - Absolut. Zbliżajmy
   się do Boga ale nie starajmy się go przeskoczyć
   bo może to grozić zaczynaniem wszystkiego od
   początku co właśnie może być przyczyną t.z. "Śmierci
   Brahmy". Modelem matematycznym takiego rozwoju
   może być spirala której ostatnie pętla już tylko zbliża
   się do stycznej którą jest "Najwyższy". Powstaje pytanie
   czy Brahma już na tyle dojrzał, by nie potrzebował już
   umierać i ciągle na nowo się odradzać.



Data: Tue, 23 Jun 2015 23:33:25 +0200
Nadawca: Jakub A.  Krzewicki <patrick.o.hooligan@gmail.com>
Firma/Organizacja: Project WINTERISLE
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

Klin wrote:
> W dniu 2015-06-23 o 20:42, Jakub A. Krzewicki pisze:
>>   Klin wrote:
>>> W dniu 2015-06-23 o 19:10, Jakub A. Krzewicki pisze:
>>>>    Klin wrote:

>>>>>      ...a czy bylibyście skłonni uwierzyć, że kiedyś
>>>>>      jakimś cudem ewolucja może doprowadzić
>>>>>      do powstania istot potrafiących manipulować
>>>>>      całym światem materialnym - czyli w powstanie
>>>>>      Twórców na miarę kosmiczną?

>>>> Ja akurat jestem przekonany, że do czegoś takiego doszło i to
>>>> wielokrotnie (politeizm). Tylko że uważam, iż prawa współzależnego
>>>> powstawania są czymś, czego żaden Stwórca nawet na miarę kosmiczną nie
>>>> jest w stanie w czymkolwiek przekroczyć, ani też się na nie zamachnąć.

>>>      Nie za wcześnie decydujesz co jest a co nie jest możliwe.
>>>      Zadałem to pytanie bo jeśli tutejsi ateusze byliby się na
>>>      nie skłonni zgodzić to można by ich zapytać skąd wiedzą,
>>>      że nie jesteśmy "dziełem" takich właśnie Twórców czy
>>>      Twórcy minionych wieków, którzy/ry/ opanowali/ał/ sztukę
>>>      kreacji wszechświatów materialnych i duchowych.
>>>      Dla mnie prawdopodobieństwo takiej "ewolucji" wynikające
>>>      z wiary czy intuicji jest bliskie jedności, bo czuję jego
>>>      głęboki sens założenie odwrotne czyli prawdopodobieństwo
>>>      zbliżone do zera pozbawia skrzydełek ludzkiego ducha,
>>>      zniechęca do wysiłku i do pracy nad sobą. Tylko najwyżej
>>>      ustawiona poprzeczka może zachęcić ludzkość do trwania
>>>      w wysiłku osiągnięcia celu który Chrystus nazwał poznaniem
>>>      Boga - a na tym ma właśnie polegać życie wieczne.

>> Nie decyduję, ja tylko mówię, co wynika z teorii. Zmartwychwstanie w niej
>> jak najbardziej jest możliwe, co do życia wiecznego, to nie w sensie
>> "wieczne życie-i-twórczość" - kiedyś po miliardach lat ten cykl musi się
>> zakończyć wygaśnięciem wszystkiego. I powstaje nowy cykl, w którym
>> wszystko organizuje się od nowa, powstają supercywilizacje, które tworzą
>> cywilizacje takie jak my, później to musi wygasnąć etc. etc.

>      Nawet gdyby dopuścić takie cykle to podejrzewam
>      że będą to jakieś cykle spiralne i tak jak cykle
>      reikarnacyjne nie mogą być zwykłą powtórką lecz
>      na coraz wyższym poziomie rozwoju by w końcu
>      przejść w coś w rodzaju życia wiecznego już
>      nie cyklicznego tak jak cykl inkarnacyjny który ma
>      kończyć się życiem w pełni duchowym tak ten
>      t.z. cykl Brahmy powinien też mieć kres, kiedy
>      Brahma jako w pełni doskonała istota też osiągnie
>      nieśmiertelność w coraz pełniejszym poznaniu
>      Jedynego Boga - popuszczam tu wodze fantazji.
>      Chodzi o uniknięcie upadku istot duchowych, który jak
>      Biblia mówi był przyczyną grzechu pierworodnego
>      czyli pragnienia bycia jak Bóg - Absolut. Zbliżajmy
>      się do Boga ale nie starajmy się go przeskoczyć
>      bo może to grozić zaczynaniem wszystkiego od
>      początku co właśnie może być przyczyną t.z. "Śmierci
>      Brahmy". Modelem matematycznym takiego rozwoju
>      może być spirala której ostatnie pętla już tylko zbliża
>      się do stycznej którą jest "Najwyższy". Powstaje pytanie
>      czy Brahma już na tyle dojrzał, by nie potrzebował już
>      umierać i ciągle na nowo się odradzać.

Plan jest bardzo ambitny, nie jest celem w zasadzie przeskoczenie wzorca
obecnego Najwyższego czy rywalizacja, tylko przejście na tor równoległy.
Wyobraź sobie piramidę - nie chodzi o to żeby dostać się na jej czubek i ją
zwalić czy obalić Piramidion, tylko aby wydostać się przejściem poziomym na
wolną przestrzeń i kontynuować dalszą aktywność niezależnie.

PS. Jako że tego co już zbudowane nie musi podtrzymywać aż tylu, ilu zostało
zatrudnionych w trakcie budowy, wystarczy tylko paru zamiataczy i dozorców
na wejściach. Im wyżej w piramidzie, tym mniej potrzeba rąk zarówno do
budowy, jak i ich utrzymania, a reszta po co ma stać i kisić się, albo
wykonywać roboty nonsensowne w jej wnętrzu?



Data: Wed, 24 Jun 2015 18:37:02 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

Klin pisze:
> W dniu 2015-06-24 o 14:31, Trybun pisze:
>> W dniu 2015-06-23 o 18:15, Klin pisze:

>>>   ...a czy bylibyście skłonni uwierzyć, że kiedyś
>>>   jakimś cudem ewolucja może doprowadzić
>>>   do powstania istot potrafiących manipulować
>>>   całym światem materialnym - czyli w powstanie
>>>   Twórców na miarę kosmiczną?

>> Boskość to chyba jednak spore wykroczenie poza sferę materialną..

> Świadome manipulowanie sferą materialną sugeruje, wykroczenie poza tę
> sferę. Świadomość to inny poziom bytu różny od sfery materialnej i chociaż
> wzajemnie te poziomy na siebie oddziałują przyjmuję jako pewnik, że poziom
> świadomości jest podstawowy. A pewników się nie dowodzi można co najwyżej
> obserwować czy takie założenie nie prowadzi do sprzeczności. Jeśli ktoś widzi
> tu jakąś dysharmonię niech spróbuje powiedzieć nam co mu w nim nie pasuje.

Kosmosem, Stwórcą albo inaczej Bogiem jest ŚWIADOMOŚĆ, która ewoluuje od
stanu absolutnej nieświadomości (Pustka kosmosu) do stanu pełnej
samoświadomości (pełni Wiedzy o samej sobie) czyli Absolutu. Wszechświat
materialny został zbudowany w Świadomości przez nią samą od Pustki
poczynając a na Absolucie (Pełni, kompletności) kończąc.

LeoTar



Data: Wed, 24 Jun 2015 19:03:48 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

Andrzej Lawa pisze:
> W dniu 23.06.2015 o 18:15, Klin pisze:

>>    ...a czy bylibyście skłonni uwierzyć, że kiedyś
>>    jakimś cudem ewolucja może doprowadzić
>>    do powstania istot potrafiących manipulować
>>    całym światem materialnym - czyli w powstanie
>>    Twórców na miarę kosmiczną?

> Doprowadziła. Tylko dopiero uczymy się manipulować.

Manipulując zaczynamy wierzyć w potęgę naszego Umysłu; dojrzewamy powoli
do świadomości tego, że jesteśmy jedynymi kreatorami rzeczywistości,
jedynymi odpowiedzialnymi za naszą przyszłość. Jeżeli uzyskamy pewność
swej doskonałości osiągniemy Oświecenie, Wolność i będziemy mogli
świadomie korzystać z Wolnej Woli. Świadomy Człowiek to świadomy
Stwórca, to Absolut.

LeoTar

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego