O wojnie płci, jej przyczynie i skutkach. - Rocznik 2015

Idź do spisu treści

Menu główne:

O wojnie płci, jej przyczynie i skutkach.

Lato 2015

Data: Wed, 01 Jul 2015 22:36:16 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.religia

Wojna jest dążeniem do podporządkowania sobie jednej grupy ludzi przez inną po to by zwycięzcy chociaż chwilowo poczuli się lepszymi lepszymi od pokonanych. Z mojego punktu widzenia jest więc wojna formą rywalizacji, sposobem na chwilowe i niestabilne rozwiązanie kompleksu Edypa u mężczyzn i kompleksu Elektry u kobiet. Poniżej postaram się pokazać dlaczego formy rywalizacji między kobietami oraz między mężczyznami mają tak odmienny charakter, dlaczego mężczyźni rozpętują wielkie i krwawe wojny kobiety zaś zadowalają się w większości co najwyżej szarpaniem się za włosy i używaniem paznokci.

Skutkiem zakazu edukacji i inicjacji seksualnej dziecka w układzie <dziecko + oboje rodzice> jest poczucie nierówności dziecka z rodzicem tej samej płci i powstanie u dziecka kompleksu niższości w stosunku do tego rodzica. Freud nazwał to zjawisko kompleksem Edypa u mężczyzn a Jung rozszerzył o kompleks Elektry w przypadku kobiet. Zjawisko można określić jako symetryczne u obojga płci aczkolwiek jego konsekwencje mają różny charakter ze względu na odmienność psychofizjologii seksu kobiety i mężczyzny. Reakcjami fizjologicznymi narządów płciowych zarządza mózg a do tego by doszło do aktu seksualnego potrzebny jest wzwód męskiego członka. Do tego potrzebna jest wiara mężczyzny we własne siły i poczucie własnej wartości. Ponieważ takiej pewności siebie mężczyźni są pozbawieni z powodu kompleksu Edypa więc rolę stymulatora mężczyzny w zastępstwie jego mózgu przejmuje kobieta, która posługując się seksapilem i stosując różne techniki uwodzenia doprowadza mężczyznę do 'stanu używalności'. Przy czym sama kobieta  niekoniecznie musi być podniecona, gdyż pozwala jej na to jej fizjologia współżycia – może być całkowicie bierna lub wystarczy by się podnieciła mechanicznie. Tak więc w akcie seksualnym osobników obciążonych kompleksem Edypa/Elektry stroną rozgrywającą jest zawsze kobieta gdyż to ona sprawuje władzę nad potencją mężczyzny  i w zależności od swojej dobrej lub złej woli, kaprysu, może manipulować jego poczuciem sprawności (przydatności) i poczuciem spełnienia się. Panujące we wszystkich kulturach przekonanie o tym że mężczyzna musi być macho jest więc oszustwem pozostawiającym ocenę jego seksualnej przydatności w rękach kobiety, przy czym jego potencja jest również kontrolowana przez kobietę a więc nie ma on nic do gadania. Do takiego układu przyuczają swoich synów ich matki ucząc równocześnie córki jak mają manipulować tą męską 'słabością' by wykorzystać ją do jej celów. Jeżeli mamy parę kobieta-mężczyzna wychowaną bez właściwej edukacji seksualnej, a więc obciążoną kompleksami, to potencjalnym agresorem jest zawsze kobieta, która może manipulować męską potencją poza świadomością mężczyzny wykorzystując mechanizmy wdrukowane w jego podświadomość przez jego wzorzec kobiety, przez jego własną matkę w okresie gdy pozostawał pod jej skrzydłami.

W wielu wcześniejszych dyskusjach podkreślałem, że ludziom obciążonym nierozwiązanymi kompleksami Elektry/Edypa brakuje poczucia własnej wartości, wiary we własne siły i zaufania we własne siły. Nie ufają samym sobie a skoro nie ufają samym sobie więc nie mogą ufać również nikomu innemu, w tym również swojemu partnerowi seksualnemu. I dotyczy to obojgapartnerów. Ten brak zaufania partnerzy skrzętnie przed sobą ukrywają budując wokół siebie wały obronne czyli mechanizmy obronne psychiki, które nie tylko że służą ukryciu swoich słabości ale zapobiegają również potencjalnemu zranieniu przez partnera. Gdy dochodzi do obnażenia manipulacji (oszustwo) strach obnażonego bywa tak wielki, że decyduje się on na paniczną ucieczkę i rozbicie związku. Stara się on to jednak zrobić w taki sposób aby poczuciem winy za rozpad obciążyć tego, który odsłonił wrażliwe na ciosy 'wewnętrzne dziecko' ujawnionego oszusta gdyż przyjęcie na siebie winy za upadek dodatkowo by oszusta zdołowało. Ten strach jest tak potężny, że można go przyrównać tylko do osobliwości – na przykład delty Diraca, tak potężny jest to szok. Po ucieczce rozbity uciekinier konsoliduje siły przez udoskonalanie mechanizmów obronnych po to by wchodząc w nowy związek nie zostać ponownie przyłapanym na manipulacji, której celem jest ustanowienie z partnerem takich relacji, które oszustowi dadzą przewagę, a więc władzę nad partnerem (przewaga oznacza faktycznie sprawowanie władzy nad partnerem). Tymi, które rozbijają związki są zawsze kobiety. Gdy mężczyzna za bardzo zbliża się do murów obronnych kobiety z zamiarem podporządkowania jej sobie (on również nie ufa, a więc dąży do sprawowania władzy nad nią) wówczas ona ucieka według schematu, który dopiero co przedstawiłem.

Wojna podjazdowa między płciami, która toczy się codziennie we wszystkich parach damsko-męskich, niezależnie od tego czy są to związki partnerskie czy też związane zostały sakramentem małżeństwa, jest wynikiem nierozwiązanego kompleksu Edypa/Elektry a jej skutki obciążają nie tylko dorosłych ale przede wszystkim ich dzieci, które są właśnie na etapie uczenia się życia i czerpią te naukę obserwując, naśladując i oczekując doskonałego pierwszego doświadczenia seksualnego. Tyle, że nieświadomi swoich słabości rodzice nie są ani godnymi naśladowania a tym bardziej doświadczenia z nimi czegoś co ma utrwalić wszystkie wzorce i relacje między matka i ojcem. Rodzice powinni być doskonałymi wzorcami dla swoich dzieci ale cierpiąc za grzech nieświadomości swoich rodziców przekazują jego skutki na następne pokolenie.

LeoTar



Data: Fri, 03 Jul 2015 06:57:02 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Penetrator pisze:

> Na wsi masz rywalizacje lub wojne między babami i chłopami i jedna
> lub druga strona dąży do władzy nad drugą. Dlaczego tak jest bo to
> jeszcze zwierzęta, lub jak wolisz psychologicznie osobnicy
> niedojrzali, a niedojrzałość wyklucza partnerstwo.

Dobrze gadasz Penetratorku. Ale samo potwierdzenie, że istotnie ludzie
są niedojrzali niczego nowego w dyskurs nie wnosi. No może poza tym, że
kiedyś ludzie byli tej swojej niedojrzałości nieświadomi a teraz
zaczynają sobie z tego zdawać sprawę podobnie jak i z tego, że
niedojrzali osobnicy nigdy nie staną się partnerami a więc równoprawnymi
członkami zespołu od podstawowej komórki społecznej, pary
kobieta-mężczyzna poczynając. Wreszcie uzyskaliśmy jakąś zgodność.

Jednakże sama akceptacja faktów oddziałujących negatywnie na rodzinę, a
co za tym idzie również na społeczeństwo, które jest zbiorem (rodziną)
rodzin, nie wystarcza. Trzeba jeszcze wskazać metodę, sposób działania,
który spowoduje, że członkowie rodziny 'dojrzeją' do partnerstwa i
niestosowania przemocy czyli wolności od niej.  Jaką Ty wskażesz metodę,
sposób działania, który spowoduje, że wszyscy ludzie będą dojrzali do
dorosłości gdy w tę dorosłość będą wkraczać by obcowanie z drugim
człowiekiem nie było dla nich ciągłą 'grą o władzę', o dominację? Ja
wskazałem na to, że kompletne wychowanie seksualne łącznie z inicjacją
seksualną ma się dokonywać w rodzinie. Jest to cel  strategiczny, który
można osiągnąć stosując różną taktykę w zależności od tradycji
kulturowej danej społeczności, poziomu uświadomienia czy tez konkretnych
sytuacji indywidualnych dzieci, które są edukowane przez swoich
opiekunów/rodziców.


> Gdyż niedojrzały jak gnojek musi popisać się nad tym słabszym aby
> poczuć się lepiej, egocentryzm zapatrzony w siebie, brak cywilizacji
> bo kultura, prawo, chroni słabszych aby gnojki na nich nie skakały,
> na wsi gnojki babę lać, dzieci prać, inność prześladować i za wszelką
> cenę narzucić swoje wymysły.

Penetratorku, narzekać i pluć na to co Ci się nie podoba to Ty potrafisz
ale z myśleniem i wyciąganiem wniosków co do przyczyn takiego
zdegenerowania społeczeństwa to już znacznie gorzej. Kierują Tobą emocje
a zanikł zupełnie krytycyzm i zdolność do niezależnego analizowania
zdarzeń i ich przyczyn, które ukryte są w ludzkiej podświadomości, i
które zostały wyparte w sferę ludzkiej nieświadomości dlatego, że
dziecko nie jest zdolne zrobić czegoś wbrew woli rodzica. Woli zaprzeć
się samego siebie i zrezygnować z realizacji swoich podświadomych
potrzeb aniżeli wystąpić przeciwko ograniczeniom narzucanym przez
nieświadomego rodzica-Stwórcę. Dlatego dzieci chronią rodziców mimo tego
iż ci się znęcają nad swoimi pociechami. I nie jest ważne dla dziecka,
ze rodzic jest nieświadomym potrzeb dziecka i znęca się nad nim
zakazując poznania tylko dlatego, że tak został sam nauczony przez
swoich rodziców. Dla dziecka liczy się FAKT. Dlatego tak trudno jest
zmieniać ludzką świadomość gdyż dzieci bardzo szybko stają się
konserwatystami  pielęgnującymi tradycję, w której są ofiarami
niedojrzałości własnych rodziców. I chronią tej tradycji nadstawiając
własnej piersi, chronią poglądów swoich rodziców, którzy się nad nimi
znęcali.


> Ty tu opisujesz buractwo wsiórku.

Może coś więcej na temat mojego 'buractwa'... ?


> Przemocą oprócz bicia jest też gwałcenie tych sŁabszych, nie liczenie
> się z krzywdą tych słabszych tylko spełnienie swojego podniesionego
> kutasa się liczy.

Niby mówimy o tym samym a jednak nie o tym samym. Niby zgadzasz się z
tezą, że przemoc jest be i należałoby się od niej uwolnić, ale już
dalej: 'samą ciemność widzę'. Żadnego wnioskowania co do przyczyny a o
sposobie na uwolnienie się od niej nie wspominając. Ty, który tyle
piszesz o wypaczeniach kleru katolickiego w jednej chwili stajesz się
konserwatystą i własną piersią bronisz zakazowej tradycji ograniczającej
swobodny dostęp dziecka do wiedzy o życiu seksualnym jego rodziców.
Bronisz tradycji gdyż z powodu niewiary we własne siły musisz posiłkować
się tym co Ci wdrożono w dzieciństwie. Tradycja jest Twoim bogiem.
tradycja, w którą wyposażyli Cię Twoi rodzice, twoi bogowie-stwórcy.


> To zabite dechami chore wsióry a nie ludzie cywilizowani ,
> gdzie kobieta czy dzieci się szanuje i rozmawia, bo od tego jest mózg
> homo sapiens, gdzie mamy współprace żony z mężem bo stanowią razem
> dom i nie ma przemocy czy gwałcenia, bo to krzywda kogoś bliskiego w
> więzi emocjonalnej między nimi. Wystarczy dorosnąć buraczku a baba
> przestaje być wrogiem a jest zajebistym partnerem.

Najpierw groch z kapustą a potem nagle przeistoczenie. Penetratorku, a
gdzie formuła dzięki której mężczyzna i kobieta staną się partnerami.
Napisz coś o niej bo czuję niedosyt 'tajemnicy'.

LeoTar



Data: Fri, 03 Jul 2015 07:50:40 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Penetrator pisze:

> Chiron To znaczy że Leo jak zgwałci dzieciaka, psychiatra który
> następnie odkryje u dzieciaka problemy związane z tym co mu zrobił
> Leo, windukuje mu nieprawdziwe wspomnienia tak? Tak napisałeś że
> wredni terapeuci indukowali dzieciom fałszywe wspomnienia i jak to ma
> się tego że Leo właśnie jest takim zboczeńcem co gwałci dzieci.? No
> bo napisałeś nielogiczną zaprzeczającą sobie bzdurę. Po następne
> pedofilia czy kaziroctwo to ciężkie zboczenia i biorą się z modelu że
> ojciec w domu jest pan i wszyscy na paluszkach, czyli takiego jak
> reklamuje twój kościół. Jak to się u ciebie dzieje że  tego
> niedostrzegasz i mieszasz LGBT z pedofilią?

A Ty w dalszym ciągu żyjesz swoimi wyobrażeniami o mnie i ani w ząb nie
chcesz dać wiary temu o czym piszę. Nigdy nie byłem specjalnie
religijny, chociaż zostałem wychowany na katolika w polskiej rodzinie o
żydowsko-ukraińskich korzeniach. Różnorodność, o której Ty tyle tutaj
piszesz, wyssałem z mlekiem matki. Mój Ojciec, mimo że był od zawsze
jedynym żywicielem rodziny nigdy nie zachowywał się jak tyran. Oberwałem
od Niego tylko raz, ale tak, że doskonale wiedziałem za co to było i
nigdy o to nie miałem do Niego żalu. Starał się być zawsze sprawiedliwym
w stosunku do mnie i innych.


> A skąd się biorą Fricle: 1.Psycholog
>
> - Od reszty pedofilów, którzy z reguły wiedzą, że popełniają
> przestępstwo, kazirodców odróżnia przekonanie, że mają prawo do
> kontaktów seksualnych z własnymi dziećmi - dodaje prof. Beisert. -
> Traktują swoje dzieci jak własność. Takiemu podejściu sprzyja
> niestety wciąż powszechny u nas, zwłaszcza na wsiach, patriarchalny
> model rodziny, w którym to ojciec decyduje o wszystkim. On jest panem
> i władcą.

Pan profesor bzdury pisze nie podając żadnego uzasadnienia dla swojego
twierdzenia. Żyje wyobrażeniami, które opiera na swoim tradycyjnym
wychowaniu, na 'czarnej pedagogice', i które nie rozumie potrzeb dzieci
lecz zapewnia poczucie bezpieczeństwa kobietom cierpiącym na brak
poczucia własnej wartości. Wszelka dotychczasowa działalność nauki, w
tym psychologii, miała zapewnić poczucie bezpieczeństwa kobiecie
niepewnej swego losu z powodu braku poczucia jej własnej wartości.


> 2. Pisarka Jelinek
>
> - Wiemy, że wstrząsnęła panią w ostatnim czasie sprawa Josepha
> Fritzla, a przedtem jeszcze Nataschy Kampusch. Pomyślała pani sobie:
> "To przecież tak jak w moich książkach!"?
>
> - Potworne zbrodnie, które popełniono wobec Nataschy Kampusch czy
> rodziny Fritzlów w Amstetten, nie dziwią mnie (i nie chciałabym
> wiedzieć, ile podobnych przypadków jeszcze istnieje, o których nikt
> się nigdy nie dowie). Stosunki panujące w kraju klerykofaszystowskim
> (uważam, że klerykofaszyzm - to świętoszkowate połączenie
> katolicyzmu i posłuszeństwa wobec władzy - jest w Austrii ideologią
> państwową, pod tym względem Austria jest prawdopodobnie dość podobna
> do Polski) wręcz prowokują do takich rzeczy.

w podtekście: 'kto winien?'. No, pani Jelinek ma jasno sformułowany
pogląd: winni są mężczyźni i jest to tak pewne, że nawet nie trzeba o
tym jawnie mówić, wystarczy kontekst. :-)  A żeby tak popatrzeć na rolę
kobiet... No jakżeby, westalki, strażniczki ogniska domowego miałyby być
w jakikolwiek sposób odpowiedzialne za przemoc w rodzinie? Toż to nijak
się w głowie nie może pomieścić. Ale 'kozła ofiarnego' trzeba znaleźć i
wskazują nań kobiety: 'To mężczyzna, pedofil'. Widzą źdźbło trawy w oku
mężczyzny a nie dostrzegają belki w swoim oku. Najciemniej zawsze pod
latarnią, albo 'łapaj złodzieja' krzyczy ... złodziej. :-)


> ---Dlatego pisała pani tak dużo (na przykład w"Żądzy",
> "Pożądaniu","Wykluczonych") o tego rodzaju zbrodniach?
>
> --Tak, w przeciwieństwie do wielu innych, którzy twierdzą, że taka
> potworność może zdarzyć się zawsze i wszędzie (i że już się
> zdarzyła), widzę w tym coś modelowo austriackiego. Systemem panującym
> w Austrii jest nadal klerykofaszyzm z okresu międzywojennego, co
> oznacza,że Pater familias jest w rodzinie jakby panem życia i
> śmierci. Kobieta musi zaś być podporządkowana mężczyźnie.To bardzo
> katolickie (ten Kościół przecież nadal nie dopuszcza kobiet do
> kapłaństwa). Wątku seksualnych nadużyć księży katolickich wobec
> dzieci nie muszę zaś chyba w ogóle rozpoczynać. Krótko mówiąc, w
> Austrii, która zawsze była krajem posłusznym władzy i jest nim nadal,
> fetyszyzacja prawa ojca (szefa, przełożonego) i pogarda dla kobiety
> przynajmniej dla mnie szczególnie rzucają się w oczy.

Kobiety same prowokują mężczyzn do agresji fizycznej przez to, że
manipulują podświadomością mężczyzn wykorzystując w tym celu seks.
Czynią z siebie ofiary po to by uzasadnić swoje postępowanie względem
mężczyzn - przecież muszą się bronić ale nie mówią o tym, że same są
przyczyną męskiej agresji.


> 3. W bardzo wielu krajach (także w Polsce) kazirodztwo z zasady jest
> karalne. Jednak do postaw i zachowań kazirodzkich w sposób istotny
> przyczynia się system kulturowy oparty na dominującej religii, w
> Polsce katolickiej, który daje rodzicom nieograniczoną władzę
> rodzicielską nad dziećmi. Wiele ofiar kazirodzkiego molestowania
> skarży się, że w trakcie spowiedzi, księża spowiednicy nakazują
> "milczenie" i "nie wygadywanie głupstw" o matce czy ojcu lub innym
> krewnym, z którym się przymusowo grzeszyło...

Księża to poszukiwacze. Tyle, że bez doświadczeń z kobietą nie ma mowy o
tym by mężczyzna zrozumiał jej psychikę. Dlaczego prowokuje mężczyznę do
zachowań agresywnych w stosunku do niej...


> Zakaz kazirodztwa należy do najbardziej powszechnych zakazów, istniał
> najprawdopodobniej we wszystkich kulturach. Antropologia strukturalna
> Claude'a Lévi-Straussa uznaje go wręcz za swego rodzaju początek
> kultury, punkt graniczny między dziczą a kulturą, w którym jedna się
> kończy, a druga zaczyna.

Istotnie, bez tego zakazu nie nastąpiłby wzrost technologiczny
ludzkości, nie nastąpiłoby zwiększenie poczucia bezpieczeństwa
materialnego dla trwania gatunku. Można więc ten zakaz uznać za punkt
przełomowy w historii życia. Ale równocześnie ten zakaz wywołał
rywalizację miedzy synem i ojcem oraz córką i matką. Męska rywalizacja
doprowadziła do wzrostu technologicznego gdyż to mężczyźni trudnią się
głównie tworzeniem nowych technologii by zwiększyć poczucie
bezpieczeństwa kobiety. Natomiast rywalizacja między kobietami prowadzi
do doskonalenia metod manipulacji (zarządzania) i wymuszania aktywności
mężczyzn w poszukiwaniu rozwiązania zagadki: dlaczego stosujemy przemoc.
Kobieta z jednej strony walczy z przemocą a z drugiej strony ją generuje.


> "Kazirodztwo jest zapewne najbardziej okrutnym (...) doświadczeniem
> człowieka. Jest ono zdradą najbardziej podstawowego zaufania między
> dzieckiem a rodzicem. Doprowadza do całkowitego spustoszenia
> emocjonalnego. Młode ofiary są całkowicie zależne od swoich
> napastników, gdyż nie mają dokąd ani do kogo uciec. Opiekunowie stają
> się prześladowcami, a rzeczywistość staje się więzieniem pełnym
> brudnych tajemnic. Kazirodztwo zdradza samą istotę dzieciństwa - jego
> niewinność" (Susan Forward).

I znowu kobieta wskazuje na mężczyznę jako JEDYNEGO winnego za przemoc
seksualną w rodzinie. Unika zajmowania się przemocą emocjonalną
(psychiczną) w której stosowaniu kobiety są nie do pobicia.
Winnymi/niewinnymi są oboje rodzice: są winnymi bo przemoc stosują a
niewinnymi gdyż są nieświadomi tego faktu oraz tego CZEMU służy przemoc.


> Zabójstwo rodzica dokonane przez dziecko
> najczęściej miewa przyczyny w kazirodzkich epizodach bądź kazirodzkim
> molestowaniu seksualnym. Uderza stosunkowo wysoki poziom
> alkoholizowania się tych ojców (około 75%), którzy molestują i gwałcą
> swoje córki. Ojcowie ci często są prawdziwymi despotami i tyranami
> domowymi. Rodzina jest całkowicie mu podporządkowana i uzależniona
> finansowo.

I znowu jesteś ślepy na 'przestępstwa' kobiety, globiku. Poniżasz własną
płeć po to by znaleźć aplauz u płci przeciwnej bez której życie nie
przetrwałoby i bez której nie byłoby tak ciekawe i piękne.

LeoTar



Data: Fri, 03 Jul 2015 08:30:28 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Penetrator pisze:
> Qrczak
>> Dnia 2015-07-02 09:58, obywatel Chiron uprzejmie donosi:

>>> Początek 21 wieku: niejaki LeoTar na podstawie swoich przeżyć
>>> doszedł do wniosku, że gdyby jego syn w jego obecności miał
>>> pierwszy stosunek ze swoją mamusią, a jego córki w obecności
>>> oczywiście jego żony mialyby inicjację seksualną z nim - to
>>> wyrosłyby na wolne, asertywne istoty - nieskażone kompleksem Edypa
>>> i Elektry. Na szczęście dla USA - opuścił ten kraj i wyjechał do
>>> Polski - przez co nie namówił w sumie być może nawet przychylnego
>>> pomysłowi prezydenta Obamę do nakazu aktów kazirodczych wśród
>>> obywateli USA. Zadrżeli natomiast obywatele naszego
>>> nieszczęśliwego kraju. LGBT święciło coraz większe triumfy. Idee
>>> LeoTara zaczęły byc coraz popularniejsze w tęczowych
>>> środowiskach...

>> Chiron musi znać te środowiska na wylot.

> Ciekawe dlaczego do tego zakutego łba nie dociera taki fakt..
>
> 1. Homo legalizują już niemal w każdym cywilizowanym kraju i dają
> im prawo do wychowania dzieci.

Jesteś kiep jeżeli dobrobyt materialny utożsamiasz z rozwojem
psycho-społecznym. Rozwój materialny jest niezbędnym składnikiem rozwoju
cywilizacyjnego ale nie jest czynnikiem decydującym. O tym, czy nastąpi
rozwój cywilizacji decyduje ŚWIADOMOŚĆ. To po pierwsze.

Co do prawa wychowywania dzieci przez pary homoseksualne to uważam, że
niepoprawnie i uparcie trwasz w błędzie. Żadna para homoseksualna nie
jest w stanie dostarczyć dziecku wzorców prawidłowych relacji
mężczyzna-kobieta ponieważ nieodzownym składnikiem wychowania jest
edukacja seksualna wraz z inicjacją dziecka. Jak sobie wyobrażasz dwóch
panów, z którymi dziecko miałoby odbyć inicjację seksualną? Bo ja sobie
tego  wyobrazić nie mogę. Albo dwie panie + dziecko...? Hę?


> 2. Każdy cywilizowany kraj gania zboczeńców gwałcących dzieci, tak
> że bankrutują placówki, a wielu chce kastrować dewiantów.

Pierdu, pierdu. Zostałeś w blokach startowych globiku a świat popędził
do przodu.


> Fakty pokazują Homo=normalne. Sekta= zboczona. Dwa osobne
> światy zupełnie siebie wykluczające. A ten baran nadal widzi
> pedofilie nie w tym miejscu gdzie ona jest.

Pokaż te 'fakty' - nie istnieją poza Twoją chorą wyobraźnią. Wyobraźnią
skażoną przez Twoją matkę.

LeoTar



Data: Fri, 03 Jul 2015 07:58:04 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.religia

Qrczak pisze:
> Dnia 2015-07-02 09:58, obywatel Chiron uprzejmie donosi:

>> Początek 21 wieku: niejaki LeoTar na podstawie swoich przeżyć doszedł do
>> wniosku, że gdyby jego syn w jego obecności miał pierwszy stosunek ze
>> swoją mamusią, a jego córki w obecności oczywiście jego żony mialyby
>> inicjację seksualną z nim- to wyrosłyby na wolne, asertywne istoty-
>> nieskażone kompleksem Edypa i Elektry. Na szczęście dla USA- opuścił ten
>> kraj i wyjechał do Polski- przez co nie namówił w sumie być może nawet
>> przychylnego pomysłowi prezydenta Obamę do nakazu aktów kazirodczych
>> wśród obywateli USA. Zadrżeli natomiast obywatele naszego
>> nieszczęśliwego kraju. LGBT święciło coraz większe triumfy. Idee LeoTara
>> zaczęły byc coraz popularniejsze w tęczowych środowiskach...

> Chiron musi znać te środowiska na wylot.

Każda wiedza może być dobrze spożytkowana. Ważne jest by nie była to
wiedza tylko powierzchowna lecz dogłębna. Miałem w życiu to szczęście,
iż miałem wielu nauczycieli, którzy nauczyli mnie, że dowolną dziedzinę
za którą się biorę muszę poznać aż do samego korzenia. Dlatego nie
rozumiem Twojego 'kwacha' na Chirona.

LeoTar



Data: Fri, 03 Jul 2015 06:42:17 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.religia

Chiron pisze:
> Użytkownik "LeoTar" <LeoTar@wp.pl> napisał w wiadomości
> news:mn1j5t$q0a$1@node2.news.atman.pl...

>> Wojna jest dążeniem do podporządkowania sobie jednej grupy ludzi przez
>> inną po to by zwycięzcy chociaż chwilowo poczuli się lepszymi
>> od pokonanych. Z mojego punktu widzenia jest więc wojna formą
>> rywalizacji, sposobem na chwilowe i niestabilne rozwiązanie kompleksu
>> Edypa u mężczyzn i kompleksu Elektry u kobiet. Poniżej postaram się
>> pokazać dlaczego formy rywalizacji między kobietami oraz między
>> mężczyznami mają tak odmienny charakter, dlaczego mężczyźni rozpętują
>> wielkie i krwawe wojny kobiety zaś zadowalają się w większości co
>> najwyżej szarpaniem się za włosy i używaniem paznokci.
>>
>> Skutkiem zakazu edukacji i inicjacji seksualnej dziecka w układzie
>> <dziecko + oboje rodzice> jest poczucie nierówności dziecka z rodzicem
>> tej samej płci i powstanie u dziecka kompleksu niższości w stosunku do
>> tego rodzica. Freud nazwał to zjawisko kompleksem Edypa u mężczyzn a
>> Jung rozszerzył o kompleks Elektry w przypadku kobiet. Zjawisko można
>> określić jako symetryczne u obojga płci aczkolwiek jego konsekwencje
>> mają różny charakter ze względu na odmienność psychofizjologii seksu
>> kobiety i mężczyzny. Reakcjami fizjologicznymi narządów płciowych
>> zarządza mózg a do tego by doszło do aktu seksualnego potrzebny jest
>> wzwód męskiego członka. Do tego potrzebna jest wiara mężczyzny we
>> własne siły i poczucie własnej wartości. Ponieważ takiej pewności
>> siebie mężczyźni są pozbawieni z powodu kompleksu Edypa więc rolę
>> stymulatora mężczyzny w zastępstwie jego mózgu przejmuje kobieta,
>> która posługując się seksapilem i stosując różne techniki uwodzenia
>> doprowadza mężczyznę do 'stanu używalności'. Przy czym sama kobieta
>> niekoniecznie musi być podniecona, gdyż pozwala jej na to jej
>> fizjologia współżycia – może być całkowicie bierna lub wystarczy by
>> się podnieciła mechanicznie. Tak więc w akcie seksualnym osobników
>> obciążonych kompleksem Edypa/Elektry stroną rozgrywającą jest zawsze
>> kobieta gdyż to ona sprawuje władzę nad potencją mężczyzny  i w
>> zależności od swojej dobrej lub złej woli, kaprysu, może manipulować
>> jego poczuciem sprawności (przydatności) i poczuciem spełnienia się.
>> Panujące we wszystkich kulturach przekonanie o tym że mężczyzna musi
>> być macho jest więc oszustwem pozostawiającym ocenę jego seksualnej
>> przydatności w rękach kobiety, przy czym jego potencja jest również
>> kontrolowana przez kobietę a więc nie ma on nic do gadania. Do takiego
>> układu przyuczają swoich synów ich matki ucząc równocześnie córki jak
>> mają manipulować tą męską 'słabością' by wykorzystać ją do jej celów.
>> Jeżeli mamy parę kobieta-mężczyzna wychowaną bez właściwej edukacji
>> seksualnej, a więc obciążoną kompleksami, to potencjalnym agresorem
>> jest zawsze kobieta, która może manipulować męską potencją poza
>> świadomością mężczyzny wykorzystując mechanizmy wdrukowane w jego
>> podświadomość przez jego wzorzec kobiety, przez jego własną matkę w
>> okresie gdy pozostawał pod jej skrzydłami.
>>
>> W wielu wcześniejszych dyskusjach podkreślałem, że ludziom obciążonym
>> nierozwiązanymi kompleksami Elektry/Edypa brakuje poczucia własnej
>> wartości, wiary we własne siły i zaufania we własne siły. Nie ufają
>> samym sobie a skoro nie ufają samym sobie więc nie mogą ufać również
>> nikomu innemu, w tym również swojemu partnerowi seksualnemu. I dotyczy
>> to obojga partnerów. Ten brak zaufania partnerzy skrzętnie przed sobą
>> ukrywają budując wokół siebie wały obronne czyli mechanizmy obronne
>> psychiki, które nie tylko że służą ukryciu swoich słabości ale
>> zapobiegają również potencjalnemu zranieniu przez partnera. Gdy
>> dochodzi do obnażenia manipulacji (oszustwa) strach obnażonego bywa
>> tak wielki, że decyduje się on na paniczną ucieczkę i rozbicie
>> związku. Stara się on to jednak zrobić w taki sposób aby poczuciem
>> winy za rozpad obciążyć tego, który odsłonił wrażliwe na ciosy
>> 'wewnętrzne dziecko' ujawnionego oszusta gdyż przyjęcie na siebie winy
>> za upadek dodatkowo by oszusta zdołowało. Ten strach jest tak potężny,
>> że można go przyrównać tylko do osobliwości – na przykład delty
>> Diraca, tak potężny jest to szok. Po ucieczce rozbity uciekinier
>> konsoliduje siły przez udoskonalanie mechanizmów obronnych po to by
>> wchodząc w nowy związek nie zostać ponownie przyłapanym na
>> manipulacji, której celem jest ustanowienie z partnerem takich
>> relacji, które oszustowi dadzą przewagę, a więc władzę nad partnerem
>> (przewaga oznacza faktycznie sprawowanie władzy nad partnerem). Tymi,
>> które rozbijają związki są zawsze kobiety. Gdy mężczyzna za bardzo
>> zbliża się do murów obronnych kobiety z zamiarem podporządkowania jej
>> sobie (on również nie ufa, a więc dąży do sprawowania władzy nad nią)
>> wówczas ona ucieka według schematu, który dopiero co przedstawiłem.
>>
>> Wojna podjazdowa między płciami, która toczy się codziennie we
>> wszystkich parach damsko-męskich, niezależnie od tego czy są to
>> związki partnerskie czy też związane zostały sakramentem małżeństwa,
>> jest wynikiem nierozwiązanego kompleksu Edypa/Elektry a jej skutki
>> obciążają nie tylko dorosłych ale przede wszystkim ich dzieci, które
>> są właśnie na etapie uczenia się życia i czerpią te naukę obserwując,
>> naśladując i oczekując doskonałego pierwszego doświadczenia
>> seksualnego. Tyle, że nieświadomi swoich słabości rodzice nie są ani
>> godnymi naśladowania a tym bardziej doświadczenia z nimi czegoś co ma
>> utrwalić wszystkie wzorce i relacje między matka i ojcem. Rodzice
>> powinni być doskonałymi wzorcami dla swoich dzieci ale cierpiąc za
>> grzech nieświadomości swoich rodziców przekazują jego skutki na
>> następne pokolenie.

> Przypomnę Ci po raz wtóry - i cos dodam:
>
> zaraz po wojnie żydowski psychiatra, który przeżył obóz koncentracyjny
> zauważył, że pomiędzy ssmanami a więźniami KZów - szczególnie tymi,
> stojącymi najniżej w hierarchii- zachodzi praktycznie taka sama relacja
> jak między rodzicem a dzieckiem autystycznym. Doszedł do przekonania, że
> w takim razie autyzm musi być czymś bardzo podobnym - podobnymi
> przyczynami spowodowanym. Rozumiesz? Doszedł do wniosku, że rodzice
> dzieci autystycznych tak gnębią swoje dzieci, jak ssmani więźniów KZów.
> Opinia ta miała wielu przeciwników - ale on zdołał przekonać rząd USA -
> który za jego namową zaczął na masową skalę odbierać dzieci autystyczne
> rodzicom. Dzieci tak bardzo poszkodowane autyzmem - skrzywdzono po raz
> kolejny - zabierając je ze znanego im środowiska - od rodziców, którzy
> przecież je kochali! Gdy okrucieństwo zatoczyło już dostatecznie
> szerokie kręgi, wywołało to silne protesty - oczywiście okazało się, że
> to wszystko okrutna bzdura, i USA zaprzestała tych zbrodniczych praktyk.

Pamiętam, że już kiedyś mi o tym pisałeś. Ja dodałbym do tych przykładów
jeszcze zjawisko nazwane "syndromem sztokholmskim". We wszystkich tych
przypadkach celem oprawcy jest uzyskanie maksymalnej satysfakcji z faktu
sprawowania pełnej kontroli (władzy) nad sprowadzoną do parteru ofiarą,
która, by przetrwać w środowisku oprawcy, musi się stać jego absolutnym
wyznawcą zaparłszy się swoich, nawet najbardziej skrywanych, pragnień.

I znowu odwołam się tutaj do moich doświadczeń rodzinnych, do tego czego
mi nikt nie może zabrać. Moja rodzina stała się w pewnym momencie taką
sektą, w której rolę guru kontrolującego myślenie i działanie
pozostałych członków rodziny sprawowała moja żona Teresa M. Dopóki nie
zdawałem sobie z tego sprawy dopóty byłem akceptowany i...
wykorzystywany. Gdy dzięki podpowiedzi naszej córki Kasi uświadomiłem
sobie, że w naszej rodzinie panuje niewolnictwo zostałem wyrzucony przez
żonę jako ten, który zagroził jej dominacji natomiast córka, wówczas
wróg numer jeden żony, została przez matkę totalnie spacyfikowana -
musiała się zaprzeć samej siebie by przetrwać. Została zmuszona przez
matkę do wystąpienia przeciwko ojcu, którego kochała między innymi za
to, że okazałem jej bezwarunkowe i absolutne oddanie, szacunek oraz
zaufanie, relacje, które przypisuje się wyłącznie kobietom z racji
sprawowanego przez nie macierzyństwa. Ponoć ojcowie kochają dzieci 'za
coś' a kobiety 'bezwarunkowo'. Ja jestem zaprzeczeniem tej powszechnie i
bezmyślnie przyjmowanej 'prawdy'. To ja kochałem i kocham dzieci
bezwarunkowo natomiast moja żona 'kochała' je dlatego, że umożliwiały
jej sprawowanie władzy dzięki której czuła się lepsza ode mnie gdyż
potrafiła manipulować rodzinę by... przetrwać.

Nigdy nie traktowałem Teresy jako swojego konkurenta ani też jako wroga,
którego należy sobie podporządkować lub zniszczyć. Uważałem, że mamy być
partnerami chociaż podchodziłem wtedy do tego 'na czuja' nie wnikając w
istotę rzeczy. Nigdy nie zastanawiałem się nad zagadnieniami władzy.
Dopiero gdy rozwaliła rodzinę zacząłem roztrząsać DLACZEGO to zrobiła i
wyszło, że ona również została skrzywdzona przez swoją matkę za zbyt
bliskie emocjonalne kontakty z ojcem. Przekleństwo pokoleń - nigdy nie
kończący się łańcuch przemocy rodziców w stosunku do dzieci - musiało
się w końcu poddać potędze ludzkiego umysłu i zwyczajnej miłości między
rodzicami i dziećmi.

A wracając do Twojego amerykańskiego przykładu myślę, że Amerykanie
dlatego wycofali się z kontynuowania eksperymentu ponieważ nie mieli
ostatecznego racjonalnego wyjaśnienia mechanizmu napędzającego przemoc w
rodzinie. Przerwali eksperyment gdyż kontynuowanie go bez zrozumienia
istoty problemu prowadzi na manowce. Poza tym połowa społeczeństwa,
czyli kobiety, broniły swoich odwiecznych praw nabytych dzięki męskiej
nieświadomości. A połowa społeczeństwa to dość znaczna grupa wyborców. :-)


> Lata 70, też USA. Jakżeby inaczej:-). Coraz modniejsza psychoanaliza
> stała się przedmiotem badań. Badacze zauważyli, że podczas
> psychoanalizy - wzmacnianej np hipnozą, masażami czy innymi działaniami
> (sugestie, akupunktura, etc) wielu pacjentów cierpiących na niedające
> się wyjaśnić dolegliwości zaczęło wiązać swe dolegliwości z
> wykorzystywaniem seksualnym, które miały padać ofiarą w dzieciństwie.
> Badający sprawę psycholodzy amerykańscy orzekli, że wszystkie tego typu
> dolegliwości to właśnie efekt molestowania w dzieciństwie - no to zaczęły
> się sypać procesy dzieci przeciw rodzicom o molestowanie seksualne. Jak
> destrukcyjny wpływ na rodziny to miało - mam nadzieję, że nie trzeba Cię
> przekonywać. Aż ktoś odkrył - a następnie upowszechnił - syndrom
> fałszywych wspomnień. Okazało się, że znaczna większość przynajmniej
> tych "wspomnień" - to zaindukowane, fałszywe wspomnienia (niektórzy
> twierdzą, że nawet wszystkie). No to teraz - jak to w USA - zaczęły się
> procesy przeciw psychoterapeutom.

Możesz nie lubić Ameryki i Amerykanów ale nie zaprzeczysz, że są kołem
zamachowym wszelkiego postępu. Popełniają błędy bo taka jest kolej
rzeczy gdy jest się 'na przodku', ale nie boją się ich popełniać w imię
lepszej przyszłości całej ludzkości. To kraj ludzi odważnych i
odpowiedzialnych za własne decyzje, również te błędne, w przeciwieństwie
do gnuśniejącej Europy zafascynowanej wyłącznie własną przeszłością. Ja
jestem z przekonania i sposobu działania Amerykaninem chociaż nie
zaprzeczam, że wiedzę o przeszłości czerpię również z moich
judeo-chrześcijańskich korzeni.


> Początek 21 wieku: niejaki LeoTar na podstawie swoich przeżyć doszedł do
> wniosku, że gdyby jego syn w jego obecności miał pierwszy stosunek ze
> swoją mamusią, a jego córki w obecności oczywiście jego żony miałyby
> inicjację seksualną z nim - to wyrosłyby na wolne, asertywne istoty -
> nieskażone kompleksem Edypa i Elektry. Na szczęście dla USA - opuścił ten
> kraj i wyjechał do Polski - przez co nie namówił w sumie być może nawet
> przychylnego pomysłowi prezydenta Obamę do nakazu aktów kazirodczych
> wśród obywateli USA. Zadrżeli natomiast obywatele naszego
> nieszczęśliwego kraju. LGBT święciło coraz większe triumfy. Idee LeoTara
> zaczęły być coraz popularniejsze w tęczowych środowiskach...

Czyli jest jednak coś w mojej idei co pociąga i fascynuje, coś co sięga
samego dna naszej nieświadomości a tym samym i początków tworzenia
naszego świata. Ja już swoją pracę umysłową wykonałem i czekam tylko na
jej akceptację przez kobietę, która - niczym ślimak - powoli wystawia z
muszli zwanej tradycją swoje czułki by sprawdzić, czy jej przypadkiem
coś nie grozi z racji tylu przestępstw emocjonalnych, których się
dopuściła. I nieważne w tej chwili jest to czy popełniła je świadomie
czy też nieświadomie. Ważna jest decyzja, którą podejmie: albo wyzwoli
siebie i dzieci albo je całkowicie pogrąży - wybór należy do niej. I
nikt jej z tego nie będzie fizycznie rozliczał poza jej sumieniem, a
sumienie to sędzia nierychliwy ale sprawiedliwy.


> Ciąg dalszy schował się i obiecał sobie, że tym razem nie nastąpi
> --
> Chiron

LeoTar



Data: Fri, 03 Jul 2015 09:11:18 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Penetrator pisze:

> Leo Społeczeństwo nie jest niedojrzałe, to patologia jest niedojrzała
> i takich jak ty zamyka się w pierdlu, bo nie są wstanie funkcjonować
> w społeczeństwie, krzywdząc seksualnie innych. A następnie zakład
> psychiatryczny i jak wyczytałem leczenie takich jak ty trwa ok.5 lat.

Przyznaj się wreszcie Penetratorku - siedziałeś w więzieniu za pedofilię
i to tam właśnie tak Ci wyprano mózgownicę, obciążono Cię poczuciem winy
za to, że miałeś skłonności seksualne ku dzieciom. Stałeś się 'kozłem
ofiarnym' bezmyślnego systemu prawnego, który karze nie rozumiejąc
DLACZEGO ludzie popełniają przestępstwa. Ty nie byłeś przestępcą z
własnej woli lecz z powodu nieświadomości ludzkości, z powodu niewiedzy
jak edukować dzieci. Nie masz się czego wstydzić globku, bo to nie Twoja
wina że wziąłeś się za dzieci.


> Bo to się da wyleczyć, skuteczność terapii jest prawie stu
> procentowa, wtenczas już nie będzie ci się wydawało że baba to wróg i
> trzeba jebać dzieci, będziesz mógł funkcjonować wśród tych dojrzałych
> normalnie. Z tego co wiem samemu zgłaszając się na zakład
> psychiatryczny, można z domu dochodzić na terapie, bo po popełnieniu
> przestępstwa nie wypuszczą dopuki nie wyleczą no i jeszcze pierdel.

Dobrze, że zauważyłeś, że skuteczność terapii jest PRAWIE 100%, ale NIE
JEST 100%. Zastanowiłbym się głęboko nad wynikami moich rozważań gdybyś
powiedział, że skuteczność jest 100%, ale Ty uczciwie powiedziałeś, że
istnieje niepewność co do tego, czy celem tego co się robi w więzieniach
jest istotnie uwolnienie ludzi od przemocy.
W moim rozumieniu ukrytym (mistycznym) celem funkcjonowania zakładów
psychiatrycznych i penitencjarnych jest zmuszanie zamkniętych w nich
ludzi do poszukiwania wyzwolenia. Ale nie ma wyzwolenia bez uświadomienia 

sobie PRZYCZYNY patologii. Ja znalazłem ją tam gdzie najciemniej, czyli pod 

latarnią.

LeoTar



Data: Fri, 03 Jul 2015 19:06:43 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.religia

gazebo pisze:
> W dniu 03.07.2015 o 07:58, LeoTar pisze:
>> Qrczak pisze:
>>> Dnia 2015-07-02 09:58, obywatel Chiron uprzejmie donosi:

>>>> Początek 21 wieku: niejaki LeoTar na podstawie swoich przeżyć doszedł do
>>>> wniosku, że gdyby jego syn w jego obecności miał pierwszy stosunek ze
>>>> swoją mamusią, a jego córki w obecności oczywiście jego żony mialyby
>>>> inicjację seksualną z nim- to wyrosłyby na wolne, asertywne istoty-
>>>> nieskażone kompleksem Edypa i Elektry. Na szczęście dla USA- opuścił ten
>>>> kraj i wyjechał do Polski- przez co nie namówił w sumie być może nawet
>>>> przychylnego pomysłowi prezydenta Obamę do nakazu aktów kazirodczych
>>>> wśród obywateli USA. Zadrżeli natomiast obywatele naszego
>>>> nieszczęśliwego kraju. LGBT święciło coraz większe triumfy. Idee LeoTara
>>>> zaczęły byc coraz popularniejsze w tęczowych środowiskach...

>>> Chiron musi znać te środowiska na wylot.

>> Każda wiedza może być dobrze spożytkowana. Ważne jest by nie była to
>> wiedza tylko powierzchowna lecz dogłębna. Miałem w życiu to szczęście,
>> że miałem wielu nauczycieli, którzy nauczyli mnie, że dowolną dziedzinę
>> za którą się biorę muszę poznać aż do samego korzenia. Dlatego nie
>> rozumiem Twojego 'kwacha; na Chirona.

> za bardzo sie poswiecasz

Aleś mnie rozpracował. ;-)

LeoTar



Data: Fri, 3 Jul 2015 21:14:49 +0200
Nadawca: CookieM <tomek@do.not.spam>
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

W dniu 03.07.2015 o 06:57, LeoTar pisze:
> Penetrator pisze:

> […]

Sądząc z aktywności globa/Penetratora na blogu Hartmana
(http://hartman.blog.polityka.pl/), ten klerożerca a jednocześnie
apologeta Państwa i (nowoczesnej, prozachodniej) Tradycji jest jego
niedoścignionym wzorem.
Jakiekolwiek próby wpłynięcia na tego ćwieczka mijają się z celem. On po
prostu lubi toczyć pianę, tak jak wielu troli w internecie.

CookieM



Data: Fri, 3 Jul 2015 20:02:06 -0700 (PDT)
Nadawca: Penetrator <robert.pawlowski4@gmail.com>
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

CookieM
>W dniu 03.07.2015 o 21:51, Rewolucja pisze:

[…]

>> To ciekawe piszesz do pedofila który tu swoje deprawacje zamieszcza,
>> gdy glob go wysyła na leczenie, że glob jest trolem. To może od razu
>> podeślij mu dzieci entuzjasto jebania niemowląt?

> Można nazwać LeoTara zafiksowanym na jednej idei szaleńcem,
> hochsztaplerem proponującym proste rozwiązanie złożonych problemów ale
> określanie go mianem pedofila jest świadectwem albo głupoty/ignorancji
> albo złej woli.

To najpierw do podstawówki nauczyć się czytać musisz, bo on ciągle o
jebaniu dzieci pisze i wymyśla że to uratuje świat przed przemocą. Każdy
jego wątek dotyczy pedofilii i jak rucha dzieci. Zapytaj się innych ty
skrajny debilu.

Penetrator



Data: Sat, 04 Jul 2015 08:47:38 +0200
Nadawca: gazebo <gaz@eb.o>
Firma/Organizacja: A noiseless patient Spider
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

W dniu 03.07.2015 o 08:30, LeoTar pisze:

> Pokaż te 'fakty' - nie istnieją poza Twoją chorą wyobraźnią. Wyobraźnią
> skażoną przez Twoją matkę

co prawda to prawda, udawac orgazm? coz prostszego, niech poudaje
erekcje jedna z druga

gazebo



Data: Sat, 04 Jul 2015 07:24:19 +0200
Nadawca: Qrczak <qr@qrnik.pl>
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Dnia 2015-07-04 01:44, obywatel Ikselka uprzejmie donosi:
> Dnia Fri, 03 Jul 2015 22:19:18 +0200, Qrczak napisał(a):
>> Dnia 2015-07-03 21:41, obywatel Ikselka uprzejmie donosi:
>>> Dnia Fri, 03 Jul 2015 21:33:24 +0200, Qrczak napisał(a):
>>>> Dnia 2015-07-03 11:45, obywatel Ikselka uprzejmie donosi:
>>>>> Dnia Thu, 2 Jul 2015 22:08:04 +0200, Chiron napisał(a):
>>>>>> Użytkownik "Qrczak"<qr@qrnik.pl>    napisał w wiadomości
>>>>>> news:55955b88$0$8387$65785112@news.neostrada.pl...
>>>>>>> Dnia 2015-07-02 09:58, obywatel Chiron uprzejmie donosi:

>>>>>>>> Początek 21 wieku: niejaki LeoTar na podstawie swoich przeżyć doszedł do
>>>>>>>> wniosku, że gdyby jego syn w jego obecności miał pierwszy stosunek ze
>>>>>>>> swoją mamusią, a jego córki w obecności oczywiście jego żony mialyby
>>>>>>>> inicjację seksualną z nim- to wyrosłyby na wolne, asertywne istoty-
>>>>>>>> nieskażone kompleksem Edypa i Elektry. Na szczęście dla USA- opuścił ten
>>>>>>>> kraj i wyjechał do Polski- przez co nie namówił w sumie być może nawet
>>>>>>>> przychylnego pomysłowi prezydenta Obamę do nakazu aktów kazirodczych
>>>>>>>> wśród obywateli USA. Zadrżeli natomiast obywatele naszego
>>>>>>>> nieszczęśliwego kraju. LGBT święciło coraz większe triumfy. Idee LeoTara
>>>>>>>> zaczęły być coraz popularniejsze w tęczowych środowiskach...

>>>>>>> Chiron musi znać te środowiska na wylot.

>>>>>> Nie musi

>>>>>>> Q
>>>>>>> --
>>>>>>> a ni chy bi

>>>>>> Popraw sobie celność

>>>>> Qra zazdrości wylotu, bo sama stek jeno posiada 3-]

>>>> Jeśli już, to tylko znajomości.

>>> Od steku się nie wymówisz 3-)

>> Aż tak bardzo przywiązana nie jestem.

> Wypada?
> ;-PPP

Jakoś znoszę.

Q



Data: Sat, 04 Jul 2015 20:25:58 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia,pl.sci.psychologia

tau pisze:

> Leo- pomiędzy płciami jest napiecie sluzace doborowi naturalnemu
> partnerow spłodzeniu i odchowaniu potomstwa kosztem kogo się tylko
> da. Cala reszta to wynik tego +komplikacje w stylu geje i lesbijki.
> Zwykly cykl reprodukcyjny+egoizm jednostek i populacji temu sluzacy.
> Nie komplikuj sobie niepotrzebnie zycia. ;)

Dobór naturalny to ostatnia z koncepcji matriarchalnego społeczeństwa
zafascynowanego biologizmem, kapitalizmem i materializmem. Koncepcja,
która przypisuje prymat Materii nad Duchem. Oznacza to w konsekwencji
zniewolenie jednego z pierwiastków (składników) przez tego drugiego co w
dalszej kolejności prowadzi do akceptacji niewolnictwa w dowolnej,
zmutowanej postaci.

I zapewniam Cię, że nie tylko nie skomplikowało mi to życia ale
radykalnie wręcz uprościło. Wraz z wolnością od uzależnień pojawiają się
przede mną nieograniczone możliwości. Uwierz mi..

LeoTar

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego