Psychopatyczne zarazki. - Rocznik 2015

Idź do spisu treści

Menu główne:

Psychopatyczne zarazki.

Wiosna 2015

Data: Sat, 28 Mar 2015 15:03:24 +0100
Nadawca: zdumiony <zdumiony@jestem.pl>
Firma/Organizacja: ATMAN - ATM S.A.
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Niestety między nami, normalnymi ludźmi są psychopaci. Ludzi można
podzielić na dwa zbiory: pierwszy, to ludzie może niezbyt dokonali,
popełniają jakieś błędy, ale w gruncie rzeczy trzymają się jakiś zasad,
drudzy, to tacy, dla których pieniądz i władza są bogiem.
Na szczęście "ludzi dobrej woli jest więcej" jak śpiewał Czesław Niemen.
Druga grupa, tylko z wyglądu przypominając ludzi pasożytuje na tej
pierwszej.
Mają swój sposób na życie, po co za marne grosze tyrać w supermarkecie
jak można założyć biznes np. sklep wysyłkowy, który nie będzie wysyłał
towaru a tylko przyjmował pieniądze albo "bank" który z pieniędzmi się
zwinie?
Bardzo znanym przykładem psychopaty jest Kalibabka, który nie oddał
pieniędzy i wyszedł na wolność dzięki amnestii zasądzonej przez nasze
wrażliwe na przestępców władze.
Bernard Madoff pochodzenia żydowskiego na szczęście prędko nie wyjdzie,
ale poszkodowani nie mają szans odzyskania pieniędzy.
Podobnie jest Amber Gold, gdzie przestępcy zamiast pracować na spłatę
długów, zabawiają się za kratkami.
Albo Lech Grobelny, założyciel "Bezpiecznej" Kasy Oszczędności. No po co
pracować jak można wziąć pieniądze i nie oddać?
Albo złodzieje samochodów - jeden człowiek haruje, składa grosz do
grosza a taki mu ukradnie, za co są śmieszne wyroki.
Psychopatom nie chodzi tylko o pieniądze, chcą upajać się władzą nad
drugim człowiekiem, wykańczać go. Jak np. lichwiarze, którzy prowadząc
"chwilówki" bardziej niż dla pieniędzy, po to aby upajać się gnojeniem
ludzi.



Data: Mon, 30 Mar 2015 10:17:33 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Pszemol pisze:
> "zdumiony" <zdumiony@jestem.pl> wrote in message
> news:mf8hvv$tgm$2@node2.news.atman.pl...
>> W dniu 2015-03-28 o 19:18, Pszemol pisze:

>>> No w dzieciństwie na religii wprasowali mu bajki o piekle do głowy...
>>> I biedak do dziś sprawiedliwości będzie się doszukiwał po śmierci :-)

>> A kiedy ma być Sprawiedliwość jak za życia jej nie ma?

> Jest, z tym że nieidealna... Nie ma rzeczy idealnych.

Albo TAK albo NIE - nie ma stanów pośrednich.
Jeżeli jest "niedoskonała" to jej NIE MA.
Nasza Temida jest ślepa to znaczy, że nie ma punktu odniesienia według
którego dokonywałaby osądów, ocenienia co jest dobre a co złe.
Uważam człowieka za dobrego z urodzenia. Jeżeli udałoby się mu
uzmysłowić DLACZEGO czyni zło, pokazać mu cały mechanizm który napędza
zło, to - jestem pewien, powiem więcej: wierzę - człowiek zacznie
postępować wyłącznie dobrze. Jeżeli uzmysłowić to WSZYSTKIM ludziom to
po pewnym czasie zło zniknie z ludzkiego stada. I nie będą potrzebne
sądy, sędziowie, prokuratorzy, adwokaci bo nie będzie kogo za co sadzić.

LeoTar



Data: Mon, 30 Mar 2015 23:28:28 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Pszemol pisze:
> "LeoTar" <LeoTar@wp.pl> wrote in message
> news:mfb0qu$iav$1@node1.news.atman.pl...
>> Pszemol pisze:
>>> "zdumiony" <zdumiony@jestem.pl> wrote in message
>>> news:mf8hvv$tgm$2@node2.news.atman.pl...

>>>> A kiedy ma być Sprawiedliwość jak za życia jej nie ma?

>>> Jest, z tym że nieidealna... Nie ma rzeczy idealnych.

>> Albo TAK albo NIE - nie ma stanów pośrednich.
>> Jeżeli jest "niedoskonała" to jej NIE MA.

> Bzdura. Takie myślenie zaprowadzi Cię na manowce.
> Życie nie jest czarno-białe, zero-jedynkowe, jest pełne odcieni.

Przestępstwo albo JEST popełnione albo NIE JEST popełnione. Jest PRAWDA
albo FAŁSZ, nie ma logiki rozmytej.


> To, że nie złapiemy wszystkich morderców nie znaczy że mamy
> przestać ich szukać. To, że nie ukarzemy wszystkich przestępców
> finansowych nie znaczy że mamy znieść kary za takie przestępstwa.

A czy nie byłoby prościej gdyby usunąć z życia społeczeństwa PRZYCZYNĘ,
z powodu której WSZYSCY stajemy się mniejszymi lub większymi
przestępcami. Spojrzyj na siebie uczciwie i sam sobie odpowiedz na
pytanie: Czy nigdy nie popełniłem chociaż najdrobniejszego przestępstwa
przeciwko drugiemu człowiekowi?


> Dążenie do doskonałości, mimo świadomości że doskonałości
> nie da się prawdopodobnie nigdy uzyskać, nie jest niczym złym.

Więc nie jesteś pewien, że doskonałości nie można osiągnąć?
A ja jestem pewien, że MOŻNA ją osiągnąć. Każdy indywidualnie a w
konsekwencji i cała zbiorowość.


>> Nasza Temida jest ślepa to znaczy, że nie ma punktu odniesienia według
>> którego dokonywałaby osądów, ocenienia co jest dobre a co złe.

> Uzasadnij...

Gdyby nasi sędziowie znali i rozumieli mechanizm powstawania
przestępstwa to nie popełnialiby błędów od których aż roi się na
polskich salach sądowych a wiele spraw pozostaje nierozwiązanych.

>> Uważam człowieka za dobrego z urodzenia. Jeżeli udałoby się mu
>> uzmysłowić DLACZEGO czyni zło, pokazać mu cały mechanizm który napędza
>> zło, to - jestem pewien, powiem więcej: wierzę - człowiek zacznie
>> postępować wyłącznie dobrze. Jeżeli uzmysłowić to WSZYSTKIM ludziom to
>> po pewnym czasie zło zniknie z ludzkiego stada. I nie będą potrzebne
>> sądy, sędziowie, prokuratorzy, adwokaci bo nie będzie kogo za co sadzić.

> Jesteś naiwnym idealistą.

Jestem bardzo twardo osadzonym w rzeczywistości realistą. Tyle że
rozumiem MECHANIZM powstawania patologii i stosuję go do oceny
zachowania każdego człowieka. Nie popełniam błędów oceny. :-)

LeoTar



Data: Tue, 31 Mar 2015 05:00:54 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Pszemol pisze:
> "LeoTar" <LeoTar@wp.pl> wrote in message
> news:mfcf5s$ucf$1@node2.news.atman.pl...

>>>> Albo TAK albo NIE - nie ma stanów pośrednich.
>>>> Jeżeli jest "niedoskonała" to jej NIE MA.

>>> Bzdura. Takie myślenie zaprowadzi Cię na manowce.
>>> Życie nie jest czarno-białe, zero-jedynkowe, jest pełne odcieni.

>> Przestępstwo albo JEST popełnione albo NIE JEST popełnione.
>> Jest PRAWDA albo FAŁSZ, nie ma logiki rozmytej.

> W jakimś idealnym, fikcyjnym świecie pewnie tak gdzieś jest...
> Ale nie tu, na Ziemi.

A czy nie o taki właśnie świat walczymy?
Czyż nie prowadzimy codziennie walki o lepszy świat, świat wolny od
patologii?


> To czy przestępstwo zostało popełnione czy nie zostało zależy
> od INTERPRETACJI przepisów.

... przepisów, które zostały stworzone dla ludzi nieświadomych
mechanizmu przestępstwa przez innych ludzi również nieświadomych
mechanizmu powstawania przestępstwa. Ustawiano zapory ograniczające
wolność by przez presję na nieświadomą jednostkę zmuszać ją podświadomie
do poszukiwania przyczyny rodzącej konieczność. Skoro problem dotyczy
całej zbiorowości to i cała zbiorowość musi pracować nad jego rozwiązaniem.


> W oczach interpretującego te przepisy nastąpiło lub nie
> popełnienie przestępstwa. Rozumiesz jakie są tego konsekwencje?

Interpretowane są (uznaniowość) przepisy, które już same w sobie są
nieprecyzyjne z powodu niezrozumienia mechanizmów przemocy i które
zostały zbudowane na niewiedzy. Temida jest ślepa czyli nie rozumie
istoty problemu przestępstwa.


>>> To, że nie złapiemy wszystkich morderców nie znaczy że mamy
>>> przestać ich szukać. To, że nie ukarzemy wszystkich przestępców
>>> finansowych nie znaczy że mamy znieść kary za takie przestępstwa.

>> A czy nie byłoby prościej gdyby usunąć z życia społeczeństwa
>> PRZYCZYNĘ, z powodu której WSZYSCY stajemy się mniejszymi lub
>> większymi przestępcami.

> O jakiej tu przyczynie myślisz i jak ją proponujesz usunąć?

O uniwersalnej przyczynie przestępstwa (patologii, przemocy)
powodującej, że już każdych dwóch dowolnie wybranych ludzi zaczyna ze
sobą walkę o to, który z nich ma rację, który z nich jest lepszy,
któremu uda się wywyższyć nad tego drugiego. Dlaczego oczekując pokojowo
działającego świata ciągle ze sobą rywalizujemy starając się pognębić
innych, zdobyć laur zwycięzcy?


>>> Dążenie do doskonałości, mimo świadomości że doskonałości
>>> nie da się prawdopodobnie nigdy uzyskać, nie jest niczym złym.

>> Więc nie jesteś pewien, że doskonałości nie można osiągnąć?

> Więc jestem pewien, że doskonałości nie można osiągnąć.

A na jakich przesłankach opierasz swoje przekonanie?


>> A ja jestem pewien, że MOŻNA ją osiągnąć.
>> Każdy indywidualnie a w konsekwencji i cała zbiorowość.

> Cóż, masz prawo być pewny :-) Ja uważam że się mylisz.

Więc udowodnij to. :-)


>>>> Nasza Temida jest ślepa to znaczy, że nie ma punktu odniesienia według
>>>> którego dokonywałaby osądów, ocenienia co jest dobre a co złe.

>>> Uzasadnij...

>> Gdyby nasi sędziowie znali i rozumieli mechanizm powstawania
>> przestępstwa to nie popełnialiby błędów od których aż roi się na
>> polskich salach sądowych a wiele spraw pozostaje nierozwiązanych.

> Napisz o jakim punkcie odniesienia myślałeś...

O punkcie bezwzględnym, o oparciu prawa na ZROZUMIENIU dlaczego łamiemy
prawo. Oparcie prawa na Wiedzy o nieuświadamianych procesach
psychicznych po ujawnieniu PRZYCZYNY je wywołującej. A służy temu logika
dwuwartościowa która jest potrzebna tylko na etapie dochodzenia do PRAWDY.


>>>> Uważam człowieka za dobrego z urodzenia. Jeżeli udałoby się mu
>>>> uzmysłowić DLACZEGO czyni zło, pokazać mu cały mechanizm który napędza
>>>> zło, to - jestem pewien, powiem więcej: wierzę - człowiek zacznie
>>>> postępować wyłącznie dobrze. Jeżeli uzmysłowić to WSZYSTKIM ludziom to
>>>> po pewnym czasie zło zniknie z ludzkiego stada. I nie będą potrzebne
>>>> sądy, sędziowie, prokuratorzy, adwokaci bo nie będzie kogo za co
>>>> sadzić.

>>> Jesteś naiwnym idealistą.

>> Jestem bardzo twardo osadzonym w rzeczywistości realistą. Tyle że
>> rozumiem MECHANIZM powstawania patologii i stosuję go do oceny
>> zachowania każdego człowieka. Nie popełniam błędów oceny. :-)

> Opowiedz nam coś więcej o tym... :-) Chętnie poczytam.

Jeżeli jeszcze nie prowadziliśmy ze sobą rozmowy to wpierw zapoznaj sie
z tym, co już po kilka razy zostało powtórzone by nie bić niepotrzebnie
piany. Zacznij od strony, której adres podany jest w stopce a poprowadzi
Cie ona do następnych stron omawiających problem rdzenia wszelkich
patologii. Możesz też skorzystać z prymitywnego selektora tych samych
stron pod adresem http://leotar.friko.pl/index1.html. Jest to prymitywne
rozwiązanie ale z powodu braku czasu nie "dorobiłem się" jeszcze
porządnej strony głównej.:-)

LeoTar



Data: Wed, 01 Apr 2015 17:46:32 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.polityka

Pszemol pisze:
> "LeoTar" <LeoTar@wp.pl> wrote in message
> news:mfd2l5$pkh$1@node1.news.atman.pl...

>>>> Opowiedz nam coś więcej o tym... :-) Chętnie poczytam.

>> Jeżeli jeszcze nie prowadziliśmy ze sobą rozmowy to wpierw zapoznaj sie
>> z tym, co już po kilka razy zostało powtórzone by nie bić
>> niepotrzebnie piany. Zacznij od strony, której adres podany jest w
>> stopce a poprowadzi Cie ona do następnych stron omawiających problem
>> rdzenia wszelkich patologii. Możesz też skorzystać z prymitywnego
>> selektora tych samych stron pod adresem
>> http://leotar.friko.pl/index1.html. Jest to prymitywne rozwiązanie ale
>> z powodu braku czasu nie "dorobiłem się" jeszcze porządnej strony
>> głównej.:-)

> :-))
>
> Zacząłem czytać ale zanudziłem się na śmierć...
> Piszesz rozwlekle i bez konkretów - napisz esencję w 2-3 zdaniach.

Dobrze więc. Ale będzie to wyłącznie kwintesencja podana Tobie bo ci,
którzy chcieli zapoznali się już z tym po wielokroć, i będą się czuli -
zapewne - znudzeni.

Rzecz idzie o przemocy. Jej zalążkiem była nieświadomość Stwórcy, który
nie nauczył swego potomstwa (kimkolwiek było) w jaki sposób i jaką
Wiedzę mają przekazywać swemu potomstwu. Przez nieświadomość zabronił
inicjacji seksualnej dzieci ("pierwszego razu") wśród rodziców. Ten
zakaz stał się przyczyną przemocy - rodzicielski zakaz jest poniżeniem
dziecka przez zakazującego rodzica. Z tego zakazu zrodził się kompleks
Edypa/Elektry. Nierozwiązanie tego kompleksu prowadzi do rywalizacji,
eskalacji przemocy i powstania społeczeństwa hierarchicznego
(niewolniczego), w którym wszyscy walczą ze wszystkimi o jakąś formę
władzy. Zgoda rodziców udzielona dziecku na jego/jej inicjację seksualną
wśród nich zrównuje dziecko z rodzicami; zbudowana w ten sposób rodzina
wyzwala się od rywalizacji i prowadzi do zbudowania społeczeństwa
niehierarchicznego (Utopia).

Jeżeli coś Ci to wyjaśniło to się ucieszę a jeżeli nie mogę stopniowo
rozszerzać wyjaśnienia gdyż temat jest interdyscyplinarny i w żaden
sposób nie da się go zamknąć w 2-3 zdaniach jak tego oczekiwałeś.

LeoTar



Data: Wed, 1 Apr 2015 11:27:06 -0500
Nadawca: Pszemol <Pszemol@PolBox.com>
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.polityka

"LeoTar" <LeoTar@wp.pl> wrote in message
news:mfh3sm$i04$1@node2.news.atman.pl...

> Rzecz idzie o przemocy. Jej zalążkiem była nieświadomość Stwórcy, który
> nie nauczył swego potomstwa (kimkolwiek było) w jaki sposób i jaką Wiedzę
> mają przekazywać swemu potomstwu. Przez nieświadomość zabronił inicjacji
> seksualnej dzieci ("pierwszego razu") wśród rodziców. Ten zakaz stał się
> przyczyną przemocy - rodzicielski zakaz jest poniżeniem dziecka przez
> zakazującego rodzica. Z tego zakazu zrodził się kompleks Edypa/Elektry.
> Nierozwiązanie tego kompleksu prowadzi do rywalizacji, eskalacji przemocy
> i powstania społeczeństwa hierarchicznego (niewolniczego), w którym
> wszyscy walczą ze wszystkimi o jakąś formę władzy. Zgoda rodziców
> udzielona dziecku na jego/jej inicjację seksualną wśród nich zrównuje
> dziecko z rodzicami; zbudowana w ten sposób rodzina wyzwala się od
> rywalizacji i prowadzi do zbudowania społeczeństwa niehierarchicznego
> (Utopia).
>
> Jeżeli coś Ci to wyjaśniło to się ucieszę a jeżeli nie mogę stopniowo
> rozszerzać wyjaśnienia gdyż temat jest interdyscyplinarny i w żaden sposób
> nie da się go zamknąć w 2-3 zdaniach jak tego oczekiwałeś.

Wydaje mi się, że nie musisz tego rozwijać, wszystko jest jasne:
Uważasz że przyczyną (prawie)wszystkich problemów na świecie jest
hierarchiczna/niewolnicza natura społeczeństwa, a ta powstała
przez to, że tatusiowie mają społeczny zakaz ciupciania się z córkami.

Fajnie byłoby gdybyś jeszcze dodał parę słów na temat tego jak
doszedłeś do takich tez/wniosków i to czy potrafisz zaproponować
jakiś eksperyment, test, którym można jakoś obalić Twoja tezę...



Data: Wed, 1 Apr 2015 14:29:12 -0500
Nadawca: Pszemol <Pszemol@PolBox.com>
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.polityka

"Dirko" <jacki.dirko@wp.pl> wrote in message
news:mfhfgt$jbo$1@news.vectranet.pl...
> Użytkownik "Pszemol" <Pszemol@PolBox.com> napisał w wiadomości
> news:mfh676$qaj$1@dont-email.me...

>> Wydaje mi się, że nie musisz tego rozwijać, wszystko jest jasne:
>> Uważasz że przyczyną (prawie)wszystkich problemów na świecie jest
>> hierarchiczna/niewolnicza natura społeczeństwa, a ta powstała
>> przez to, że tatusiowie mają społeczny zakaz ciupciania się z córkami.
>>
>> Fajnie byłoby gdybyś jeszcze dodał parę słów na temat tego jak
>> doszedłeś do takich tez/wniosków i to czy potrafisz zaproponować
>> jakiś eksperyment, test, którym można jakoś obalić Twoja tezę...

>    Coś mi to wygląda na pedofilię.

Być może, ale niekoniecznie - z tego co wiem jego dzieci mają więcej
niż 30 lat. Z całą pewnością jednak postuluje on aby spopularyzować
związki kazirodcze i przeciwstawia się naturalnemu w wielu
społeczeństwach tabu w tym zakresie widząc w tym przyczyne zła...
Powiem szczerze że LeoTar prezentuje dosyć unikalne stanowisko :-)



Data: Wed, 1 Apr 2015 22:56:44 +0200
Nadawca: Ikselka <ikselk@gazeta.pl>
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.polityka

Dnia Wed, 1 Apr 2015 22:00:25 +0200, Ghost napisał(a):
> Użytkownik "Pszemol"  napisał w wiadomości grup
> dyskusyjnych:mfhgu5$a62$1@dont-email.me...
> "Ghost" <ghost@everywhere.com> wrote in message
> news:551c45f2$0$15677$65785112@news.neostrada.pl...
>> Użytkownik "Pszemol"  napisał w wiadomości grup
>> dyskusyjnych:mfh676$qaj$1@dont-email.me...

>>>>Fajnie byłoby gdybyś jeszcze dodał parę słów na temat tego jak
>>>>doszedłeś do takich tez/wniosków i to czy potrafisz zaproponować
>>>>jakiś eksperyment, test, którym można jakoś obalić Twoja tezę...

>>> Abstrahując od kontekstu - ile znasz falsyfikowalnych hipotez
>>> psychologicznych?

>>Ile znasz osób, które chcą tu z Tobą dyskutować?

> fhuj

No no, jak na razie to zbierasz tu cięgi tylko, nikt z tobą tu nie
dyskutuje.

Ikselka



Data: Wed, 01 Apr 2015 21:34:26 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.polityka

Pszemol pisze:
> "LeoTar" <LeoTar@wp.pl> wrote in message
> news:mfh3sm$i04$1@node2.news.atman.pl...

>> Rzecz idzie o przemocy. Jej zalążkiem była nieświadomość Stwórcy,
>> który nie nauczył swego potomstwa (kimkolwiek było) w jaki sposób i
>> jaką Wiedzę mają przekazywać swemu potomstwu. Przez nieświadomość
>> zabronił inicjacji seksualnej dzieci ("pierwszego razu") wśród
>> rodziców. Ten zakaz stał się przyczyną przemocy - rodzicielski zakaz
>> jest poniżeniem dziecka przez zakazującego rodzica. Z tego zakazu
>> zrodził się kompleks Edypa/Elektry. Nierozwiązanie tego kompleksu
>> prowadzi do rywalizacji, eskalacji przemocy i powstania społeczeństwa
>> hierarchicznego (niewolniczego), w którym wszyscy walczą ze wszystkimi
>> o jakąś formę władzy. Zgoda rodziców udzielona dziecku na jego/jej
>> inicjację seksualną wśród nich zrównuje dziecko z rodzicami; zbudowana
>> w ten sposób rodzina wyzwala się od rywalizacji i prowadzi do
>> zbudowania społeczeństwa niehierarchicznego (Utopia).
>>
>> Jeżeli coś Ci to wyjaśniło to się ucieszę a jeżeli nie mogę stopniowo
>> rozszerzać wyjaśnienia gdyż temat jest interdyscyplinarny i w żaden
>> sposób nie da się go zamknąć w 2-3 zdaniach jak tego oczekiwałeś.

> Wydaje mi się, że nie musisz tego rozwijać, wszystko jest jasne:
> Uważasz że przyczyną (prawie) wszystkich problemów na świecie jest
> hierarchiczna/niewolnicza natura społeczeństwa, a ta powstała
> przez to, że tatusiowie mają społeczny zakaz ciupciania się z córkami.

Nic nie zrozumiałeś. Zakaz jest przyczyną powstania hierarchicznego
społeczeństwa a nie jego skutkiem. Walka zżerające wszystkie
hierarchiczne organizmy społeczne jest konsekwencją zakazu.


> Fajnie byłoby gdybyś jeszcze dodał parę słów na temat tego jak
> doszedłeś do takich tez/wniosków i to czy potrafisz zaproponować
> jakiś eksperyment, test, którym można jakoś obalić Twoja tezę...

Jak sam przyznałeś nie chce Ci się czytać moich dotychczasowych wywodów.
Ja natomiast nie mam czasu na powielanie tego samego po raz któryś tam z
kolei. Mam ważniejsze sprawy aniżeli zaspokajanie leniuchów.

LeoTar



Data: Wed, 1 Apr 2015 15:11:38 -0500
Nadawca: Pszemol <Pszemol@PolBox.com>
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

"glob" <robert.pawlowski4@gmail.com> wrote in message
news:a328c81c-b187-4f1c-a99e-2a1344a11751@googlegroups.com...

> Zwyczajny pedofil zdaje sobie sprawę że krzywdzi dziecko.

Skąd ta pewność?
Można sobie wyobrazić takiego, który myśli inaczej...

Zresztą są różne konotacje dla tego słowa u różnych ludzi i w różnych
rejonach geograficznych.

Wiem, że np w USA bardzo sie tego słowa nadużywa bo w wielu stanach "wiek
przyzwolenia" jest bardzo wysoko (18 lat) i słyszy się o "pedofilii" moim
zdaniem nieco na wyrost, karykaturalnie naciąganej, np w kontekście związków
kochających się nastolatków: chłopak ze starszej klasy
liceum, mający już 18 lat z dziewczyną z młodszej klasy oskarżony o
molestowanie seksualne i wpisane w papiery do końca życia jako "sexual
predator" który musi się wszedzie rejestrować, nie może szukać mieszkania
koło szkół, pracować w szkole/przedszkolu itp, itd... To jest chyba dla Was
wszystkich paranoja.

Można też pod słowem pedofilia wyobrażać sobie 40 letniego "wujka" z 10
letnią dziewczynką czy też 15 letniego chłopca z 45-letnią ciocią czy
nauczycielką i wtedy masz zupełnie inne konotacje niż w poprzednim
wypadku...

Nie wiemy dokładnie co ma LeoTar na myśli bo nie bardzo chce nam o tym
opowiedzieć...


> Z pedofilem kazirodczym jest taka różnica,
> że on sam siebie i innych chce przekonać
> że słusznie postępuje,
> działa mechanizm obronnych, który nie pozwala
> mu zobaczyć jakim jest potworem,
> więc racjonalizuje że wada jest wartością.

Myślę, że warto z takim człowiekiem porozmawiać...
Poznać powody jego myślenia tak czy inaczej zanim się wyda oceny - dlatego
zachęcałem LeoTara do tego aby uzasadnił te wnioski końcowe jakimś tokiem
myślenia który doprowadził go do takich wniosków... Ale nie wiem czy on
zechce kontynuować temat... Nie robiłbym tu atmosfery potępienia - raczej
porozmawiałbym o przyczynach i starał się poszukać może jakiegoś sposobu
przekonania tego człowieka, że błądzi.



Data: Wed, 1 Apr 2015 13:43:59 -0700 (PDT)
Nadawca: glob <robert.pawlowski4@gmail.com>
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

A skąd się biorą Fricle:
1 .Psycholog

- Od reszty pedofilów, którzy z reguły wiedzą, że popełniają przestępstwo, kazirodców odróżnia przekonanie, że mają prawo do kontaktów seksualnych z własnymi dziećmi - dodaje prof. Beisert. - Traktują swoje dzieci jak własność. Takiemu podejściu sprzyja niestety wciąż powszechny u nas, zwłaszcza na wsiach, patriarchalny model rodziny, w którym to ojciec decyduje o wszystkim. On jest panem i władcą.

2. Pisarka Jelinek

_Wiemy, że wstrząsnęła panią w ostatnim czasie sprawa Josepha
Fritzla, a przedtem jeszcze Nataschy Kampusch. Pomyślała pani sobie:
"To przecież tak jak w moich książkach!"?

-Potworne zbrodnie, które popełniono wobec Nataschy Kampusch czy
rodziny Fritzlów w Amstetten, nie dziwią mnie (i nie chciałabym
wiedzieć, ile podobnych przypadków jeszcze istnieje, o których nikt
się nigdy nie dowie). Stosunki panujące w kraju klerykofaszystowskim
(uważam, że klerykofaszyzm - to świętoszkowate połączenie katolicyzmu
i posłuszeństwa wobec władzy - jest w Austrii
ideologią państwową, pod tym względem Austria jest prawdopodobnie dość
podobna do Polski) wręcz prowokują do takich rzeczy.

---Dlatego pisała pani tak dużo (na przykład w"Żądzy",
"Pożądaniu","Wykluczonych") o tego rodzaju zbrodniach?

--Tak, w przeciwieństwie do wielu innych, którzy twierdzą, że taka
potworność może zdarzyć się zawsze i wszędzie (i że już się zdarzyła),
widzę w tym coś modelowo austriackiego. Systemem panującym w Austrii
jest nadal klerykofaszyzm z okresu międzywojennego, co oznacza,że
Pater familias jest w rodzinie jakby panem życia i śmierci. Kobieta
musi zaś być podporządkowana mężczyźnie.To bardzo katolickie (ten
Kościół przecież nadal nie dopuszcza kobiet do kapłaństwa). Wątku
seksualnych nadużyć księży katolickich wobec dzieci nie muszę zaś
chyba w ogóle rozpoczynać. Krótko mówiąc,
w Austrii, która zawsze była krajem posłusznym władzy i jest nim
nadal, fetyszyzacja prawa ojca (szefa, przełożonego) i pogarda dla
kobiety przynajmniej dla mnie szczególnie rzucają się w oczy.

3.
W bardzo wielu krajach (także w Polsce) kazirodztwo z zasady jest karalne. Jednak do postaw i zachowań kazirodzkich w sposób istotny przyczynia się system kulturowy oparty na dominującej religii, w Polsce katolickiej, który daje rodzicom nieograniczoną władzę rodzicielską nad dziećmi. Wiele ofiar kazirodzkiego molestowania skarży się, że w trakcie spowiedzi, księża spowiednicy nakazują "milczenie" i "nie wygadywanie głupstw" o matce czy ojcu lub innym krewnym, z którym się przymusowo grzeszyło...

Zakaz kazirodztwa należy do najbardziej powszechnych zakazów, istniał najprawdopodobniej we wszystkich kulturach. Antropologia strukturalna Claude'a Lévi-Straussa uznaje go wręcz za swego rodzaju początek kultury, punkt graniczny między dziczą a kulturą, w którym jedna się kończy, a druga zaczyna.

"Kazirodztwo jest zapewne najbardziej okrutnym (...) doświadczeniem człowieka. Jest ono zdradą najbardziej podstawowego zaufania między dzieckiem a rodzicem. Doprowadza do całkowitego spustoszenia emocjonalnego. Młode ofiary są całkowicie zależne od swoich napastników, gdyż nie mają dokąd ani do kogo uciec. Opiekunowie stają się prześladowcami, a rzeczywistość staje się więzieniem pełnym brudnych tajemnic. Kazirodztwo zdradza samą istotę dzieciństwa - jego niewinność" (Susan Forward). Zabójstwo rodzica dokonane przez dziecko najczęściej miewa przyczyny w kazirodzkich epizodach bądź kazirodzkim molestowaniu seksualnym. Uderza stosunkowo wysoki poziom alkoholizowania się tych ojców (około 75%), którzy molestują i gwałcą swoje córki. Ojcowie ci często są prawdziwymi despotami i tyranami domowymi. Rodzina jest całkowicie mu podporządkowana i uzależniona finansowo.






Data: Thu, 02 Apr 2015 06:03:57 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

LeoTar pisze:
> Pszemol pisze:

>> Nie wiemy dokładnie co ma LeoTar na myśli bo nie bardzo chce nam o tym
>> opowiedzieć...

> Zapoznaj się z tym co jest zawarte na jednej z moich stron zatytułowanej
> "Rocznik 2015" po adresem http://leotar.friko.pl/year_2015/ . Tam jest
> chyba wszystko w skrócie.

Właściwie to zacznij od
http://leotar.friko.pl/year_2015/list-do--niebieskiej-linii-.html

LeoTar



Data: Thu, 02 Apr 2015 14:46:49 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Pszemol pisze:
> "LeoTar" <LeoTar@wp.pl> wrote in message
> news:mfif3c$r8g$1@node2.news.atman.pl...

>>> Zapoznaj się z tym co jest zawarte na jednej z moich stron zatytułowanej
>>> "Rocznik 2015" po adresem http://leotar.friko.pl/year_2015/ .
>>> Tam jest chyba wszystko w skrócie.

> W skrócie? Chyba żartujesz... Przecież tam są kopie dyskusji z tej grupy...
> Rzucone w bałaganie, bez jakiejkolwiek organizacji tematycznej!

Gdybym miał czas na porządkowanie tego co wiem napisałbym książkę. :-)

(...)


> "I doszedłem do wniosku, że kompleks niższości zaczyna się od relacji
> dziecka z rodzicem. Połączyłem to z freudowskim kompleksem Edypa i
> jungowskim kompleksem Elektry i wyszło, że kompleks dziecka w stosunku
> do rodzica tej samej płci ma swój początek w ZAKAZie. Zakaz jest
> najprostszym sposobem poniżenia dziecka przez rodzica.  I jest to fakt,
> którego ludzie są całkowicie nieświadomi. Fakt, który dla mnie - po
> latach analizy -  jest absolutną oczywistością ale który tak łatwo unika
> zauważenia." - nie ma tu ani wcześniej ani słowa na temat tego jak
> doszedłeś do tak absurdalnych dla mnie wniosków.

Jak wyżej. Poczytaj inne strony, które zawierają te informacje:
"Wałkowanie LeoTar'a" czy "LeoTar'a rozmowy o wychowaniu, wiosna 2013".


> Potem piszesz o tym, że uważasz że tylko oddani dziecku i kochający
> rodzice są w stanie dać wzór dziecku tego "pierwszego razu", czyli
> inicjacji seksualnej. Znowu nie piszesz dlaczego tak dziwnie uważasz...

Jak wyżej.


> Najważniejszą sferą Twojego życia jest życie seksualne, i uzasadniasz to
> prokreacją. Owszem - mając czwórkę dzieci  pewnie z prokreacją może
> łączyć Twoje życie seksualne ale domyślam się, że w całym swoim życiu
> nie miałeś seksu 4 razy, za każdym razem kończącym się ciążą? A jeśli
> nie prokreacja to co?

To jest raczej filozoficzne pytanie. Trzeba by sobie odpowiedzieć na
pytanie: "Skąd przychodzimy i dokąd zmierzamy?", "Czym jest Byt i
Świadomość?". A to na całą rozmowę nie na jedno zdanie.


> "doszedłem do wniosku, że pierwszy akt seksualny młodego człowieka, jego
> inicjacja seksualna musi być doskonały pozbawiony strachu i niepewności
> przed niepowodzeniem. I że takiego doświadczenia może dostarczyć synowi
> tylko matka a córce ojciec" - czy Ty w młodości miałes jakikolwiek
> pociąg seksualny do swojej matki?

Te zachowania dzieci są wypierane przez nie na skutek obowiązującego
zakazu kulturowego, te pragnienia zostają zepchnięte w głęboką
podświadomość. Dlatego ich nie pamiętamy. I nie jest to li tylko moja
obserwacja. I dotyczą zarówno chłopców jak i dziewczynek.


> "Syn od samego zarania porównuje się z ojcem walcząc o matkę" - czy
> faktycznie wspomniasz coś takiego z własnego życia, własnego dorastania?

Jak wyżej - pragnienia zostały wyparte i zapomniane. Natomiast moja
córka wyraziła nieświadomie takie pragnienie prowokując mnie fizycznie.


> Faktycznie porównywałeś się z ojcem? Czy dajesz sobie tu coś wmówić?

To są wyniki mojego wnioskowania na podstawie obserwacji zachowań dzieci.


> "Natomiast jeżeli  zbliżenie dziecka z rodzicem jest inicjowane przez
> dziecko w celu przeżycia inicjacji seksualnej to całkowite uwolnienie
> się przez dziecko od emocjonalnych uzależnień od rodzica." - pomijając
> już błąd składni w tym zdaniu - czy Ty przypominasz sobie ze swojego
> dzieciństwa czy kiedykolwiek sam inicjowałeś zbliżenie seksualne ze
> swoją matką??

Moi rodzice nie byli świadomi tego do czego doszedłem ja, więc pewnie na
moje odruchy reagowali negatywnie, zakazowo. Dlatego wyparłem to do
podswiadomości i by sobie to przypomnieć pewnie potrzebowałbym hipnozy.


> "Akt -misterium inicjacji seksualnej dziecka ma się odbywać  z udziałem
> obojga rodziców. Syn porównuje się z ojcem 'na matce', matka jest
> 'wagą'; i analogicznie córka porównuje się z matką 'na ojcu', ojciec
> jest w tym przypadku pasywna 'wagą'." - co to znaczy w tym kontekście "z
> udziałem obojga rodziców"? Drugi rodzic ma Twoim zdaniem uczestniczyć w
> inicjacji seksualnej dziecka? Jakiś trójkąt w łóżku sobie wyobrażasz:
> ty, żona + córka?

Tak. Oboje rodziców i dziecko.


> "rozważania te doprowadziły mnie do wniosku, że wszelka patologia, i
> biologiczna, psychiczna czy społeczna bierze się z tego właśnie
> centralnego zakazu obowiązującego wszystkie gromady ludzkie" - nie wiem
> czy zauważyłeś, ale nie wszystkie rodziny są patologiczne, jak Twoja,
> nie wszyscy ludzie się rozwodzą dwa razy... Myślisz że wszyscy ludzie
> którym się udało w życiu, w pracy w miłości mieli stosunki seksualne z
> rodzicami???? Wiesz, może zweryfikuj jakoś te wnioski, co? Popytaj ludzi
> których odbierasz jako szczęśliwych czy mieli jakieś stosunki seksualne
> ze swoimi rodzicami, bo może Twoje wnioski są niepoprawne?

Nawet ci, którzy uważają się za szczęśliwych mają jakieś problemy z sobą
oraz z płcią przeciwną lub z dziećmi. Na bank. :-)


> "Obecnie testuję metodę resocjalizacji (szeroko pojmowanej) opartą na
> tej właśnie wiedzy na wybranych mieszkańcach Domu Pomocy Społecznej w
> Ostrowinie gdzie mieszkam." - napiszesz coś więcej na ten temat?
> W jaki sposób testujesz tą metodę "resocjalizacji"?

Tak. Założenie terapii jest bardzo proste. Jeżeli mam rację to
uświadomienie uzależnionym jednostkom tego, czego nie dane im było
przeżyć z rodzicami lub opiekunami (czyli inicjacji seksualnej) powinno
spowodować wycofanie uzależnienia. Taką autoterapię zaaplikowałem wpierw
sobie a teraz zaaplikowałem to dwom trudnym patologicznym przypadkom,
jeden 24 lata a drugi 38. Personel DPS-u obserwuje czy następują u nich
jakieś zmiany na lepsze. Jeżeli metoda terapii przez uświadomienie okaże
się dla nich skuteczna spróbuję ją przenieść na teren zamkniętego
zakładu karnego.

LeoTar



Data: Fri, 03 Apr 2015 16:54:46 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: ATMAN - ATM S.A.
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Pszemol pisze:
> "LeoTar" <LeoTar@wp.pl> wrote in message
> news:mfjdnn$pmo$1@node2.news.atman.pl...
>> Pszemol pisze:
>>> "LeoTar" <LeoTar@wp.pl> wrote in message
>>> news:mfif3c$r8g$1@node2.news.atman.pl...

>> Gdybym miał czas na porządkowanie tego co wiem napisałbym książkę. :-)

> Sprawiasz wrażenie, że czasu masz mnóstwo.

Wrażenia bywają mylące.

(...)

> Jak kiedyś skondensujesz to w coś łatwostrawnego.
> Na razie szkoda mi mojego życia na przedzieranie się
> przez hektolitry popłuczyn gdzie większość to lanie wody.

(...)

>> To jest raczej filozoficzne pytanie. Trzeba by sobie odpowiedzieć na
>> pytanie: "Skąd przychodzimy i dokąd zmierzamy?", "Czym jest Byt i
>> Świadomość?". A to na całą rozmowę nie na jedno zdanie.

> Przyznaj że jednak seks dziś uprawiamy dla przyjemności a nie po to
> aby prokreować dzieci - z całą pewnością nie mysli o prokreacji ten
> kto zakłada gumę :-)

Zgoda.


>>> "doszedłem do wniosku, że pierwszy akt seksualny młodego człowieka, jego
>>> inicjacja seksualna musi być doskonały pozbawiony strachu i niepewności
>>> przed niepowodzeniem. I że takiego doświadczenia może dostarczyć synowi
>>> tylko matka a córce ojciec" - czy Ty w młodości miałes jakikolwiek
>>> pociąg seksualny do swojej matki?

>> Te zachowania dzieci są wypierane przez nie na skutek obowiązującego
>> zakazu kulturowego, te pragnienia zostają zepchnięte w głęboką
>> podświadomość. Dlatego ich nie pamiętamy. I nie jest to li tylko moja
>> obserwacja. I dotyczą zarówno chłopców jak i dziewczynek.

> Widzę, że obudowałeś swoją "teorię" murem zabezpieczeń aby nie dało
> się jej łatwo sfalsyfikować. Sprawiłeś przez to, że z teorii naukowej
> stała się dogmatem religijnym w który sam wierzysz ale zweryfikowac
> go czy prawdziwy czy nie już nie dasz rady.

To nie ja obudowałem lecz psychologia i psychologia dostarczyły nam
takich wniosków.


>>> "Syn od samego zarania porównuje się z ojcem walcząc o matkę" - czy
>>> faktycznie wspomniasz coś takiego z własnego życia, własnego dorastania?

>> Jak wyżej - pragnienia zostały wyparte i zapomniane. Natomiast moja
>> córka wyraziła nieświadomie takie pragnienie prowokując mnie fizycznie.

> Pytałeś jej o to ?
> Czy to wyłącznie TWOJA WŁASNA interpretacja jej zachowań?

A o co i czy miałem ją pytać będąc wtedy zaskoczonym jej reakcją? Ty byś
pewnie zapytał...


>>> Faktycznie porównywałeś się z ojcem? Czy dajesz sobie tu coś wmówić?

>> To są wyniki mojego wnioskowania na podstawie obserwacji zachowań dzieci.

> Tak myślałem.

Jeżeli nie obserwujesz dzieci i nie uczysz się od nich toś nieokrzesany buc!

(...)

>>> "Akt -misterium inicjacji seksualnej dziecka ma się odbywać  z udziałem
>>> obojga rodziców. Syn porównuje się z ojcem 'na matce', matka jest
>>> 'wagą'; i analogicznie córka porównuje się z matką 'na ojcu', ojciec
>>> jest w tym przypadku pasywna 'wagą'." - co to znaczy w tym kontekście "z
>>> udziałem obojga rodziców"? Drugi rodzic ma Twoim zdaniem uczestniczyć w
>>> inicjacji seksualnej dziecka? Jakiś trójkąt w łóżku sobie wyobrażasz:
>>> ty, żona + córka?

>> Tak. Oboje rodziców i dziecko.

> Jesteś pewny, że to nie jest efekt działania Twojej wyobraźni podsycanej
> głodem niezapokojenia seksualnego? Pisałeś coś o manipulacji żony
> polegającej na odbieraniu Ci seksu - może po prostu Twój wygłodniały
> mózg cały czas myślał o "chlebie" i stąd takie wypaczone myślenie?

Jesteś kmiotkiem, który chce mnie obrazić w zamian za szczerość.


>> Nawet ci, którzy uważają się za szczęśliwych mają jakieś problemy z
>> sobą oraz z płcią przeciwną lub z dziećmi. Na bank. :-)

> Jasne... :-))) A to przekonanie opierasz na jakiej podstawie?

Na podstawie rozmów z ludźmi, którzy mi ufają. A może Ty uważasz się za
bezproblemowego, co? To może napiszesz coś o swoich relacjach z
kobietami, hm...


> Czy słyszałeś o efekcie Westermarka?
> Jeśli nie, to jestem pewny, że Cię zainteresuje temat:
> http://en.wikipedia.org/wiki/Westermarck_effect

Nie, nie słyszałem.


>>> "Obecnie testuję metodę resocjalizacji (szeroko pojmowanej) opartą na
>>> tej właśnie wiedzy na wybranych mieszkańcach Domu Pomocy Społecznej w
>>> Ostrowinie gdzie mieszkam." - napiszesz coś więcej na ten temat?
>>> W jaki sposób testujesz tą metodę "resocjalizacji"?

>> Tak. Założenie terapii jest bardzo proste.

> Tego upraszczania się właśnie obawiałem... :-)

Że niby co?


>> Jeżeli mam rację to uświadomienie uzależnionym jednostkom tego, czego
>> nie dane im było przeżyć z rodzicami lub opiekunami (czyli inicjacji
>> seksualnej) powinno spowodować wycofanie uzależnienia. Taką
>> autoterapię zaaplikowałem wpierw sobie a teraz zaaplikowałem to dwom
>> trudnym patologicznym przypadkom, jeden 24 lata a drugi 38. Personel
>> DPS-u obserwuje czy następują u nich jakieś zmiany na lepsze. Jeżeli
>> metoda terapii przez uświadomienie okaże się dla nich skuteczna
>> spróbuję ją przenieść na teren zamkniętego zakładu karnego.

> A jak zdefiniowałeś warunki do oceny czy uzależnienie się wycofało czy nie?
> Innymi słowy - jesli "terapię" zastosujesz u 3 osób to uznasz efekty tych
> 3 osób jako wysrarczająca próbkę statystyczną do oceny skuteczności
> terapii?

Od oceny postępów osób poddanych terapii są opiekunowie, psycholog,
pedagog, którzy obserwują delikwentów.

LeoTar



Data: Fri, 03 Apr 2015 17:52:26 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Pszemol pisze:
> "LeoTar" <LeoTar@wp.pl> wrote in message
> news:mfm9mb$j30$1@node2.news.atman.pl...

>>>> Gdybym miał czas na porządkowanie tego co wiem napisałbym książkę. :-)

>>> Sprawiasz wrażenie, że czasu masz mnóstwo.

>> Wrażenia bywają mylące.

> Zamiast mówić "nie mam na to czasu" powiedz raczej
> "to nie jest dla mnie ważne i nie chcę na to poświęcić swojego czasu".
> Będziesz wtedy bardziej uczciwy względem samego siebie...

Albo przyjmiesz to co piszę na temat mojego braku czasu albo spadaj na
drzewo.

(...)

>>>> Natomiast moja córka wyraziła nieświadomie takie pragnienie
>>>> prowokując mnie fizycznie.

>>> Pytałeś jej o to ?
>>> Czy to wyłącznie TWOJA WŁASNA interpretacja jej zachowań?

>> A o co i czy miałem ją pytać będąc wtedy zaskoczonym jej reakcją?
>> Ty byś pewnie zapytał...

> Jej reakcją na co ?

Słuchaj kpie. Była mowa o prowokacji seksualnej mojej córki w stosunku
do mnie a Ty chcesz obrócić kota ogonem by wyglądało, że ja się
dobierałem do córki. Skończ z dziecinadą.


> I nie najeżaj się - nie osądzam tego że nie zapytałeś, pytałem tylko
> czy pytałeś/potwierdziłeś to u niej czy tylko zgadywałeś/domyślałeś
> się jej intencji.

Nie musiałem się domyślać gdyż fizycznie manipulowała pupą przy moim
podbrzuszu.


> Z mojego doświadczenia powiem Ci tylko tyle, że nie wszystkie
> zachowania kobiet odbieramy/odczytujemy poprawnie naszymi
> męskimi mózgami. Nasze męskie mózgi, często głodne seksu
> mogą widzieć zachowania których interpretacja wyłącznie
> w kontekście seksualnym poprowadzi na manowce :-)

Mówisz chyba o sobie.


> Ty nawet sam piszesz, że Twoja "córka wyraziła *nieświadomie*
> takie pragnienie prowokując mnie fizycznie" - czyli sam widzisz
> nieświadomość córki w tym kontekście, która być może nie jest
> nieświadomością córki tylko Twoim przypisywaniem jej zachowaniom
> błędnych interpretacji wygłodniałym brakiem seksu mózgiem...
>
> Kazdy facet który umie obserwować swoje zachowanie "z boku"
> zauważy różnice swojego podejścia/interpretacji otaczającego
> go świata pomiędzy czasem gdy jest seksualnie zaspokojony
> a zachowaniem/interpretacji gdy od tygodnia/dwu seksu nie miał
> i jest wyraźnie "głodny"...
> Ktoś kto jest notorycznie "głodny" może mieć do tego stopnia
> zaburzoną percepcję że będzie zupełnie dla innych neutralne
> seksualnie zachowania interpretował jako silnie seksualne bo
> jest zwyczajnie "niewyżyty" i podnieca go sam widok kobiety :-)

Chyba znowu piszesz o sobie. Jesteś uzależniony od seksu.


>>>>> Faktycznie porównywałeś się z ojcem? Czy dajesz sobie tu coś wmówić?

>>>> To są wyniki mojego wnioskowania na podstawie obserwacji zachowań
>>>> dzieci.

>>> Tak myślałem.

>> Jeżeli nie obserwujesz dzieci i nie uczysz się od nich toś
>> nieokrzesany buc!

> Fascynujące...

Co, język Ci nagle skołowaciał, że nie znajdujesz słów?


(...)

>> Jesteś kmiotkiem, który chce mnie obrazić w zamian za szczerość.

> Błędnie odczytujesz moje intencje.

Czytam to co jest napisane, nie zastanawiam się nad tym o czym Ty
myślałeś pisząc.


>>>> Nawet ci, którzy uważają się za szczęśliwych mają jakieś problemy z
>>>> sobą oraz z płcią przeciwną lub z dziećmi. Na bank. :-)

>>> Jasne... :-))) A to przekonanie opierasz na jakiej podstawie?

>> Na podstawie rozmów z ludźmi, którzy mi ufają.

> Czy dopuszczasz możliwość, że otaczają Cię ludzie nieszczęśliwi
> którzy udają szczęśliwych? Że naprawdę szczęśliwych nie spotkałeś
> albo nie miałeś okazji z nimi szczerze porozmawiać?

Nie ma naprawdę szczęśliwych. Każdy jest od czegoś w jakiś sposób
uzależniony.


>> A może Ty uważasz się za bezproblemowego, co?
>> To może napiszesz coś o swoich relacjach z kobietami, hm...

> Nie ufam Ci :-P

Gdybyś był uczciwy i szczęśliwy to nie bałbyś się opowiadać o swoich
relacjach z kobietami.


>>> Czy słyszałeś o efekcie Westermarka?
>>> Jeśli nie, to jestem pewny, że Cię zainteresuje temat:
>>> http://en.wikipedia.org/wiki/Westermarck_effect
>>
>> Nie, nie słyszałem.

> :-)) Unik?

Ty nie masz czasu na czytanie moich 'wypocin' a ja nie mam czasu na
studiowanie wszystkiego co ktoś tam mi próbuje wcisnąć. Wolę medytować i
rozmyślać gdyż większy z tego dla mnie (i innych) pożytek.

(...)

>>>> Jeżeli mam rację to uświadomienie uzależnionym jednostkom tego, czego
>>>> nie dane im było przeżyć z rodzicami lub opiekunami (czyli inicjacji
>>>> seksualnej) powinno spowodować wycofanie uzależnienia. Taką
>>>> autoterapię zaaplikowałem wpierw sobie a teraz zaaplikowałem to dwom
>>>> trudnym patologicznym przypadkom, jeden 24 lata a drugi 38. Personel
>>>> DPS-u obserwuje czy następują u nich jakieś zmiany na lepsze. Jeżeli
>>>> metoda terapii przez uświadomienie okaże się dla nich skuteczna
>>>> spróbuję ją przenieść na teren zamkniętego zakładu karnego.

>>> A jak zdefiniowałeś warunki do oceny czy uzależnienie się wycofało
>>> czy nie?
>>> Innymi słowy - jesli "terapię" zastosujesz u 3 osób to uznasz efekty tych
>>> 3 osób jako wystarczająca próbkę statystyczną do oceny skuteczności
>>> terapii?

>> Od oceny postępów osób poddanych terapii są opiekunowie, psycholog,
>> pedagog, którzy obserwują delikwentów.

> Czy masz jakieś wykształcenie z branży pedagogicznej/psychologicznej?

Tak mam. Byłem szkolony w Instytutach Osiągania Ludzkich Możliwości w
Filadelfii, PA, w ramach rehabilitacji mojego syna Wojciecha (Down).
Była to terapia obliczona dla całej rodziny.

LeoTar



Data: Fri, 03 Apr 2015 20:26:00 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Pszemol pisze:
> "LeoTar" <LeoTar@wp.pl> wrote in message
> news:mfmcvq$gb1$1@node1.news.atman.pl...
>> Pszemol pisze:
>>> "LeoTar" <LeoTar@wp.pl> wrote in message
>>> news:mfm9mb$j30$1@node2.news.atman.pl...

(...)

>>> I nie najeżaj się - nie osądzam tego że nie zapytałeś, pytałem tylko
>>> czy pytałeś/potwierdziłeś to u niej czy tylko zgadywałeś/domyślałeś
>>> się jej intencji.

>> Nie musiałem się domyślać gdyż fizycznie manipulowała pupą
>> przy moim podbrzuszu.

> W jakich okolicznościach?
>
> Przyszła do Twojej sypialni nago o 2 w nocy?
>
> Czy może przechodziła koło Ciebie w kuchni i niechcący
> musnęła Cię pupą przeciskając się po łyżkę z szuflady?

To wszystko już opisałem więc nie będę się powtarzał tylko dlatego że
Tobie szkoda czasu na czytanie tego. A wystarczy byś przeczytał te moje
'wyciągi' z grupy zamieszczone na moich stronach.


(...)

>> Chyba znowu piszesz o sobie. Jesteś uzależniony od seksu.

> ??? Ja? No popatrz... ciekawe jest to, że to nie ja piszę o tym że mnie
> córka podnieca seksualnie tylko Ty.

Może nie słuchasz zbyt uważnie tego co dzieci maja Ci do powiedzenia.


>>>> Jesteś kmiotkiem, który chce mnie obrazić w zamian za szczerość.

>>> Błędnie odczytujesz moje intencje.

>> Czytam to co jest napisane, nie zastanawiam się nad tym o czym Ty
>> myślałeś pisząc.

> To duży błąd. Postaraj się poprawić go w przyszłości...

Myślenie o tym co ktoś sobie pomyślał...? Strata czasu. Chyba kpisz...


(...)

>>> Czy dopuszczasz możliwość, że otaczają Cię ludzie nieszczęśliwi
>>> którzy udają szczęśliwych? Że naprawdę szczęśliwych nie spotkałeś
>>> albo nie miałeś okazji z nimi szczerze porozmawiać?

>> Nie ma naprawdę szczęśliwych. Każdy jest od czegoś w jakiś sposób
>> uzależniony.

> Odpowiedz mi proszę na moje pytanie...

Ślepy jesteś?


>>>> A może Ty uważasz się za bezproblemowego, co?
>>>> To może napiszesz coś o swoich relacjach z kobietami, hm...

>>> Nie ufam Ci :-P

>> Gdybyś był uczciwy i szczęśliwy to nie bałbyś się opowiadać o swoich
>> relacjach z kobietami.

> Masz prawo tak sobie myśleć :-))) A mnie to tylko śmieszy...

Śmieszy Cię to, że nie umiesz rozmawiać publicznie o swoich sprawach
rodzinnych? Widocznie czujesz, że masz nieczyste sumienie. Albo boisz
się, że zostaniesz wyśmiany tak jak to próbujesz robić ze mną.


(...)

>> Ty nie masz czasu na czytanie moich 'wypocin' a ja nie mam czasu na
>> studiowanie wszystkiego co ktoś tam mi próbuje wcisnąć. Wolę medytować
>> i rozmyślać gdyż większy z tego dla mnie (i innych) pożytek.

> Nie ma potrzeby tak się najeżać... Myślałem że jako fanatyczny zwolennik
> Freuda zechcesz przeczytać o alternatywie do Twoich freudowskich pomysłów.
> Ale jak nie, to nie - w końcu o Twoich problemach rodzinnych mówimy,
> nie moich... zrobisz jak zechcesz.

Nie jestem fanatycznym zwolennikiem Freuda a moja koncepcja nie wyrosła
na bazie jego teorii lecz na bazie moich osobistych, rodzinnych
doświadczeń. Następnie obserwacje przeniosłem na swoje otoczenie. I w
otoczeniu znalazłem potwierdzenie słuszności wniosków, które do których
doszedłem pracując z rodziną.

(...)

>>>> Od oceny postępów osób poddanych terapii są opiekunowie, psycholog,
>>>> pedagog, którzy obserwują delikwentów.

>>> Czy masz jakieś wykształcenie z branży pedagogicznej/psychologicznej?

>> Tak mam. Byłem szkolony w Instytutach Osiągania Ludzkich Możliwości w
>> Filadelfii, PA, w ramach rehabilitacji mojego syna Wojciecha (Down).
>> Była to terapia obliczona dla całej rodziny.

> Napiszesz więcej parę słów na temat tego szkolenia?

Poczytaj sobie o metodzie Domana-Delcato tutaj:

http://sceptycy.org/?page_id=209,
http://www.dzieci.bci.pl/strony/blask/doman.htm,
http://www.fizjoterapeutom.pl/materialy/artykuly/metody-specjalne/metoda-domana,
i inne.

Umiesz chyba używać google'a.

Różni ludzie różne odnieśli z jej stosowania korzyści. Mnie, zamiast
mojemu synowi, jej zastosowanie przyniosło wolność. Syn pozostał w
rękach uzależnionej matki, która go nadal wykorzystuje.

LeoTar



Data: Sat, 04 Apr 2015 08:36:41 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia
Pszemol pisze:
> "LeoTar" <LeoTar@wp.pl> wrote in message
> news:mfmlvo$q0l$1@node1.news.atman.pl...

>> To wszystko już opisałem więc nie będę się powtarzał tylko dlatego że
>> Tobie szkoda czasu na czytanie tego. A wystarczy byś przeczytał te
>> moje 'wyciągi' z grupy zamieszczone na moich stronach.

> Nie chciałbym Cię urazić, ale jak Ty nie rozumiesz że określenie
> "wystarczy abyś przeczytał moje wyciągi" jest po prostu śmieszne
> w obliczu setek jeśli nie tysięcy porozrzucanych na przestrzeni
> kilku lat luźnych wyrywków z Twoich dyskusji na grupach
> to coś musi być jednak nie tak z Twoją głową... Przecież to zajmie
> komuś parę tygodni aby się przedrzeć przez te setki wypowiedzi!

A jednak są tacy, którzy przebrnęli przez to jeszcze zanim dokonałem
zgromadzenia tego materiału na moich stronach. Bo to samo wszystko można
znaleźć samodzielnie jeżeli tylko nie jest się leniwcem i używa się
google'a w określonym celu.


> Albo Cię interesuje rozmowa na ten temat, i gotowy jesteś
> rozmawiać tu i teraz bez odsyłania mnie do bliżej nieokreślonego
> archiwum pełnego bałaganu albo kończymy to bez kontynuacji.

Rozmowa mnie interesuje ale rozmowa partnerska: ja daję coś a Ty
zwracasz mi coś innego.Ja też muszę mieć korzyść jakowąś korzyść z
wymiany myśli. A Ty chcesz bym Ci opowiedział wszystko o sobie i
rodzinie jeszcze raz przy czym sam nie chcesz podzielić się publicznie
żadnymi informacjami na swój temat. To jest nie fair.


>>> ??? Ja? No popatrz... ciekawe jest to, że to nie ja piszę o tym że mnie
>>> córka podnieca seksualnie tylko Ty.

>> Może nie słuchasz zbyt uważnie tego co dzieci maja Ci do powiedzenia.

> Twoja córka co Ci mówiła na ten temat, kiedy Ty uważnie słuchałeś?

Wspominałeś coś o języku ciała, prawda? Jak sądzisz, w jaki sposób córka
mogła mi zakomunikować coś z czego świadomie nie zdawała sobie sprawy i
co jest w naszej kulturze zakazane? Chyba nie słowami lecz właśnie
językiem ciała.


>>> To duży błąd. Postaraj się poprawić go w przyszłości...

>> Myślenie o tym co ktoś sobie pomyślał...? Strata czasu. Chyba kpisz...

> Sens języka mówionego czy pisanego polega na przekazu informacji,
> myśli, emocji, intencji... Widząc słowa jakie ktoś napisał postaraj się
> dotrzeć do tego co ten człowiek próbował Ci przekazać - nie jesteś
> chyba jakimś automatem komputerowym który nie rozumie co
> ludzie myślą pisząc to co piszą?

Ponieważ życie w fałszywym świecie jest gr a obliczoną na to, kto kogo
sobie podporządkuje więc i narzędzie komunikacji, którym jest język,
służy do manipulowania innym człowiekiem lub grupa ludzi. Tylko emocje
dostarczają nieskażonego przekazu, a emocje są związane z
doświadczaniem. Dlatego tak ważnym jest doświadczenie, również w
wychowywaniu dzieci.


>>>>> Czy dopuszczasz możliwość, że otaczają Cię ludzie nieszczęśliwi
>>>>> którzy udają szczęśliwych? Że naprawdę szczęśliwych nie spotkałeś
>>>>> albo nie miałeś okazji z nimi szczerze porozmawiać?

>>>> Nie ma naprawdę szczęśliwych. Każdy jest od czegoś w jakiś sposób
>>>> uzależniony.

>>> Odpowiedz mi proszę na moje pytanie...

>> Ślepy jesteś?

> Celowo próbujesz być niegrzeczny czy brak Ci podstaw wychowania?

Zgodnie z tym co sam wcześniej napisałeś: domyśl się.



>>>>>> A może Ty uważasz się za bezproblemowego, co?
>>>>>> To może napiszesz coś o swoich relacjach z kobietami, hm...

>>>>> Nie ufam Ci :-P

>>>> Gdybyś był uczciwy i szczęśliwy to nie bałbyś się opowiadać o swoich
>>>> relacjach z kobietami.

>>> Masz prawo tak sobie myśleć :-))) A mnie to tylko śmieszy...

>> Śmieszy Cię to, że nie umiesz rozmawiać publicznie o swoich
>> sprawach rodzinnych?

> Nie, śmieszy mnie to że robisz bezsensowne założenia
> i wychodzą Ci śmieszne wnioski.

Nie robię ŻADNYCH założeń lecz postąpiłem zgodnie z tym do czego mnie
namawiasz: dowolnie interpretuję to co Ty napisałeś. Jeżeli nie chcesz
być zrozumiany opacznie to pisz jednoznacznie a nie wieloznacznie.


>> Widocznie czujesz, że masz nieczyste sumienie.

> Kolejne śmieszne wnioski z kolejnych błędnych założeń.

Gdybyś się nie bał ujawnienia swoich sposobów które służą Ci do
manipulowania innymi, w tym kobietami, to byś napisał o swoich relacjach
z nimi.


>> Albo boisz się, że zostaniesz wyśmiany tak jak to próbujesz robić ze mną.

> Ile Ty masz lat że przejmujesz się byciem wyśmianym przez obcego człowieka?

A skąd ten wniosek, że ja się tego obawiam. Ja Ci to tylko wytykam.


>>>> Ty nie masz czasu na czytanie moich 'wypocin' a ja nie mam czasu na
>>>> studiowanie wszystkiego co ktoś tam mi próbuje wcisnąć. Wolę medytować
>>>> i rozmyślać gdyż większy z tego dla mnie (i innych) pożytek.

>>> Nie ma potrzeby tak się najeżać... Myślałem że jako fanatyczny zwolennik
>>> Freuda zechcesz przeczytać o alternatywie do Twoich freudowskich
>>> pomysłów.
>>> Ale jak nie, to nie - w końcu o Twoich problemach rodzinnych mówimy,
>>> nie moich... zrobisz jak zechcesz.

>> Nie jestem fanatycznym zwolennikiem Freuda

> Dobre! :-))))))))) A mi wydawało się, że wprost cytujesz jego dzieła...

Jedyne co przeczytałem z Freuda od dechy do dechy to "Człowiek imieniem
Mojżesz a religia monoteistyczna".


>> a moja koncepcja nie wyrosła na bazie jego teorii lecz na bazie moich
>> osobistych, rodzinnych doświadczeń.

> To widzę że ta koncepcja ma bardzo silne fundamenty skoro
> opiera się na jednym epizodzie manipulowania córki pupą
> przy Twoim podbrzuszu...

To jest istotnie epizod z mojego życia rodzinnego. Znacznie więcej
informacji w temacie: PRZEMOC uzyskałem od mojej żony, która w akcie
desperacji po ujawnieniu przeze mnie jej manipulacji wyrzuciła mnie z
domu grożąc nożem kuchennym. Zamiast z nią walczyć zacząłem myśleć nad
odpowiedzią na pytanie DLACZEGO? to zrobiła.


>> Następnie obserwacje przeniosłem na swoje otoczenie.
>> I w otoczeniu znalazłem potwierdzenie słuszności wniosków,
>> które do których doszedłem pracując z rodziną.

> Jak to dobrze że metoda naukowa polega na czymś innym...

Czyż w metodzie naukowej nie dokonuje się obserwacji doświadczenia celem
wyciągnięcia wniosków dla rozwoju (modyfikacji) teorii aż do momentu gdy
eksperyment potwierdzi lub zaprzeczy słuszności teorii?

LeoTar



Data: Sat, 04 Apr 2015 15:57:08 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Pszemol pisze:

(...)

> Generalnie sprawa coraz mniej mnie interesuje i coraz bardziej
> przekonany jestem że jesteś poważnie chory psychicznie...

(...)

> Nie licz na żadną partnerskość z mojej strony - ja próbowałem pisać
> do Ciebie bardziej terapeutycznie, jak do człowieka z problemami
> który wyciąga do grupy rękę o pomoc, jak tonący chwyta się koła
> ratunkowego... Ale widzę teraz że ja nie jestem w stanie Ci pomóc.
> Ty potrzebujesz pomocy profesjonalisty, i to szybko.

(...)

> To była iluzja, fałszywa interpretacja zdarzeń która powstała
> w Twojej chorej głowie.

(...)

> No cóż... sam jesteś jak widać nieszczery, wyrachowany i manipulujesz
> językiem więc wydaje Ci się że wszyscy robią to samo co Ty...

(...)

> Robisz założenia i nie zdajesz sobie z tego sprawy.
> Zakładasz błędnie "gdybyś był uczciwy i szczęśliwy to nie bałbyś się
> opowiadać o swoich relacjach z kobietami." - i potem wyciągasz
> równie błędne wnioski z błędnego założenia. I to jest dla mnie śmieszne.

(...)

> Powody dla których nie mam ochoty na rozmowę z Tobą są
> dużo bardziej prozaiczne i tkwią w Twojej osobie...

(...)

> Nie mów mi, że masz jakieś wątpliwości dlaczego to zrobiła?
> Bo według mnie Twoja choroba psychiczna odegrała tu główną rolę.

Generalnie-według Ciebie - jestem wszystkiemu winien ja sam. To Twoja
"diagnoza".
A Twoje "metoda terapeutyczna" - spuścić na mnie poczucie winy za
wszystko co tylko złego działo się w mojej rodzinie.

Myślę, że jesteś dobrze pojebany katolicki "terapeuto". Spadaj na drzewo
frajerze.

EOT

LeoTar




Data: Sun, 05 Apr 2015 21:56:26 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Pszemol pisze:
> "LeoTar" <LeoTar@wp.pl> wrote in message
> news:mfoqmb$2e8$1@node2.news.atman.pl...

>> Generalnie-według Ciebie - jestem wszystkiemu winien ja sam. To Twoja
>> "diagnoza".

> Nie, tego nie powiedziałem.
> Powiedziałem tylko że wyglądasz na chorego psychicznie
> i zachowujesz się jak chory psychicznie...

Żaden z psychiatrów, którzy ze mną rozmawiali na temat mojej koncepcji  
wychowawczej nie powiedział, że zachowuję się jak chory psychicznie. A  
Ty na podstawie kilku zdań z moich tekstów - bo więcej nie chciało Ci  
się przeczytać - stawiasz taka diagnozę. Jesteś dobrze szurnięty palant.


>> A Twoje "metoda terapeutyczna" - spuścić na mnie poczucie winy za
>> wszystko co tylko złego działo się w mojej rodzinie.

> Jeśli moje całkowicie neutralne pytania, od osoby która czytała Twoją
> własną relację, bez dostępu do wersji wydarzeń Twojej pierwszej i drugiej
> żony, wywoływały w Tobie poczucie winy, to być może coś w tym jest.
> Zastanów się, może Twoje poczucie winy nie jest jednak bezpodstawne?

Nie będę przytaczał tych Twoich "neutralnych" pytań, z których zionie  
jadem i ... strachem, że może byc całe swoje życie przeżyłeś na próżno i  
trwając w błędzie. A ja Ci to uświadomiłem. Bronisz własnej dupy ze  
strachu przed samym sobą. To Ty boisz się poczucia winy i próbujesz  
zepchnąć je z siebie na mnie. Jesteś dupek.


>> Myślę, że jesteś dobrze pojebany katolicki "terapeuto".

> Katolicki??? :-)) Dawno mnie tak nikt nie nazwał... Dobre!
> Co takiego widziałeś we mnie "katolickiego"?

Jesteś śliski jak gówno.

LeoTar



Data: Mon, 30 Mar 2015 23:36:04 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

zdumiony pisze:
> W dniu 2015-03-30 o 10:17, LeoTar pisze:

>> Uważam człowieka za dobrego z urodzenia. Jeżeli udałoby się mu
>> uzmysłowić DLACZEGO czyni zło, pokazać mu cały mechanizm który napędza
>> zło, to - jestem pewien, powiem więcej: wierzę - człowiek zacznie
>> postępować wyłącznie dobrze. Jeżeli uzmysłowić to WSZYSTKIM ludziom to
>> po pewnym czasie zło zniknie z ludzkiego stada. I nie będą potrzebne
>> sądy, sędziowie, prokuratorzy, adwokaci bo nie będzie kogo za co sadzić.

> Komuniści tak samo gadali..

Oni bardzo chcieli by tak było. Ale samo chciejstwo nie wystarczy by
stworzyć idealny świat i niepatologicznego Człowieka. By taki świat
zbudować trzeba sięgnąć do PRZYCZYNY zła, czyli do samego fundamentu
naszej osobowości,i podmienić tę "fałszywą osobowość" na Prawdziwą, nie
oszukującą. Bo każde oszustwo (przestepstwo) to dążenie do bycia lepszym
od chociażby jednego, który da się oszukać. To leczenie kompleksów
otaczających kompleks główny, czyli kompleks Edypa/Elektry. Oszukiwanie
to próba wyzwolenia się z poniżenia doznanego od NIEŚWIADOMYCH rodziców,
którzy zakazując/zabraniając dziecku dostępu do wiedzy o życiu człowieka
poniżali je.

LeoTar



Data: Thu, 02 Apr 2015 06:16:45 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Pszemol pisze:
> "Ikselka" <ikselk@gazeta.pl> wrote in message
> news:1nqgrx56ws32h$.tgdvcin3fdhb$.dlg@40tude.net...

>>> Bywają trudne :)

>> Jasne, bo dorosły liczy, co MU się opłaca :->

> Nie, nie dlatego trudne. Trudne bo wymagają odrzucenia nawyków z
> dzieciństwa i wymagają samodzielnego, odważnego myślenia na co nie
> każdego stać, niestety.

Bo: "Czym skorupka za młodu nasiąknie tym na starość trąci". Pierwsze
doświadczenie, "pierwszy raz", obojętnie czego dotyczy wywiera ogromny
wpływ na całe dalsze życie człowieka. Jeżeli wzorzec wbudowany w
podświadomość podczas "pierwszego razu" jest błędny to wykorzenienie go
z podświadomości będzie bardzo trudne i zajmie dużo czasu nawet przy
sprzyjających okolicznościach. Przekonanie o nieomylności naszych
pierwszych autorytetów, czyli rodziców, i przyzwyczajenia na tej bazie
wbudowane w schemat naszego działania to bardzo kłopotliwa sprawa.

LeoTar



Data: Thu, 02 Apr 2015 14:17:11 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Pszemol pisze:
> "LeoTar" <LeoTar@wp.pl> wrote in message
> news:mfifrc$s6u$1@node2.news.atman.pl...
>> Pszemol pisze:
>>> "Ikselka" <ikselk@gazeta.pl> wrote in message
>>> news:1nqgrx56ws32h$.tgdvcin3fdhb$.dlg@40tude.net...

>>>>> Bywają trudne :)

>>>> Jasne, bo dorosły liczy, co MU się opłaca :->

>>> Nie, nie dlatego trudne. Trudne bo wymagają odrzucenia nawyków z
>>> dzieciństwa i wymagają samodzielnego, odważnego myślenia na co nie
>>> każdego stać, niestety.

>> Bo: "Czym skorupka za młodu nasiąknie tym na starość trąci". Pierwsze
>> doświadczenie, "pierwszy raz", obojętnie czego dotyczy wywiera ogromny
>> wpływ na całe dalsze życie człowieka. Jeżeli wzorzec wbudowany w
>> podświadomość podczas "pierwszego razu" jest błędny to wykorzenienie
>> go z podświadomości będzie bardzo trudne i zajmie dużo czasu nawet
>> przy sprzyjających okolicznościach. Przekonanie o nieomylności naszych
>> pierwszych autorytetów, czyli rodziców, i przyzwyczajenia na tej bazie
>> wbudowane w schemat naszego działania to bardzo kłopotliwa sprawa.

> Nie mówiliśmy o seksie... nie mieszaj tu swojego "pierwszego razu".

Też. :-)

LeoTar



Data: Mon, 30 Mar 2015 07:50:02 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

LeoTar pisze:
> Pszemol pisze:

>> Po co przekonywać się na siłę do chorej wiary w wymyślonego boga?
>>
>> Przeczytaj sobie dobre książki filozofów ateistycznych - zrozumiesz że
>> masz dobre przeczucia i wiara jest Ci do niczego niepotrzebną protezą.
>> Bóg chrześcijan i katolików jest właśnie mściwym, zazdrosnym psychopatą
>> - historyjki o Jezusie, rzekomym "synie" boga czy o duchu świętym to
>> nietrzymające się kupy bzdury.
>>
>> Znajdź w jakiejś bibliotece lub księgarni książkę Bóg urojony (tytuł
>> oryginalny The God Delusion) - jest to książka o religii i ateizmie,
>> której autorem jest brytyjski naukowiec-biolog i ateista, Richard
>> Dawkins. Polecam.

> Przeczytałem ostatnio dwie pozycje niemieckiego filozofa młodego
> pokolenia. Bardzo bliskie moim poglądom a zarazem ukazujące czego
> filozofia jeszcze nie przeskoczyła. Ten autor to Michael Schmidt-Salomon
> a tytuły książek to: "Poza dobrem i złem" i "Humanizm ewolucyjny". Czyta
> się je jednym, zapartym tchem.

Dawkins przy Salomonie trąci już nieco myszką. :-)

LeoTar



Data: Mon, 30 Mar 2015 23:15:28 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Pszemol pisze:
> "LeoTar" <LeoTar@wp.pl> wrote in message
> news:mfao6a$4oj$1@node2.news.atman.pl...
>> LeoTar pisze:
>>> Pszemol pisze:

>>>> Po co przekonywać się na siłę do chorej wiary w wymyślonego boga?
>>>>
>>>> Przeczytaj sobie dobre książki filozofów ateistycznych - zrozumiesz że
>>>> masz dobre przeczucia i wiara jest Ci do niczego niepotrzebną protezą.
>>>> Bóg chrześcijan i katolików jest właśnie mściwym, zazdrosnym psychopatą
>>>> - historyjki o Jezusie, rzekomym "synie" boga czy o duchu świętym to
>>>> nietrzymające się kupy bzdury.
>>>>
>>>> Znajdź w jakiejś bibliotece lub księgarni książkę Bóg urojony (tytuł
>>>> oryginalny The God Delusion) - jest to książka o religii i ateizmie,
>>>> której autorem jest brytyjski naukowiec-biolog i ateista, Richard
>>>> Dawkins. Polecam.

>>> Przeczytałem ostatnio dwie pozycje niemieckiego filozofa młodego
>>> pokolenia. Bardzo bliskie moim poglądom a zarazem ukazujące czego
>>> filozofia jeszcze nie przeskoczyła. Ten autor to Michael Schmidt-Salomon
>>> a tytuły książek to: "Poza dobrem i złem" i "Humanizm ewolucyjny". Czyta
>>> się je jednym, zapartym tchem.

>> Dawkins przy Salomonie trąci już nieco myszką. :-)

> Kto go z Salomonem porównuje? I po co?

Żeby zainteresować polskie podwórko najnowszymi trendami
racjonalistycznymi i humanistycznymi. Żeby wreszcie ocknęło się z tego
letargu w którym trwa.

LeoTar



Data: Mon, 30 Mar 2015 08:31:00 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Ikselka pisze:
> Dnia Sun, 29 Mar 2015 21:19:57 +0200, zdumiony napisał(a):

>> Między złymi a dobrymi jest przepaść jak w przypowieści o bogaczu i
>> Łazarzu. Źli są jak kąkol zasiany wśród zboża. Trzeba będzie się za
>> życia z nimi męczyć, ale przynajmniej po śmierci jest rozdzielenie i
>> sprawiedliwość.

> Psychopata to człowiek, w szerszym znaczeniu, ale jednak chory, czy raczej
> "uszkodzony" - bo z uszkodzoną psychiką. Nawet najstraszniejsze jego czyny
> nie są czynami człowieka normalnego. U psychopaty czynienie zła jest JEGO
> jedynie słuszną rzeczywistością, bo on nie odróżnia dobra od zła. Człowiek
> tzw normalny to odróżnia - i dlatego jeśli czyni zło, to powinien trafić do
> piekła, czym by ono nie było...

Skoro jesteś tak zdecydowana wysyłać "psychopatów" do piekła,
czymkolwiek by ono nie było to może wyjaśnisz wpierw co to jest ZŁO. Bo
rozumiem, że to właśnie popełnianie "złych" uczynków czyni jednostkę
psychopatą. By zakwalifikować kogoś do grupy "psychopaci" trzeba pierwej
ustanowić granicę miedzy dobrem a złem.

LeoTar



Data: Mon, 30 Mar 2015 10:08:07 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Fragi pisze:
> Dnia Mon, 30 Mar 2015 08:31:00 +0200, LeoTar napisał(a):
>> Ikselka pisze:
>>> Dnia Sun, 29 Mar 2015 21:19:57 +0200, zdumiony napisał(a):

>>>> Między złymi a dobrymi jest przepaść jak w przypowieści o bogaczu i
>>>> Łazarzu. Źli są jak kąkol zasiany wśród zboża. Trzeba będzie się za
>>>> życia z nimi męczyć, ale przynajmniej po śmierci jest rozdzielenie i
>>>> sprawiedliwość.

>>> Psychopata to człowiek, w szerszym znaczeniu, ale jednak chory, czy raczej
>>> "uszkodzony" - bo z uszkodzoną psychiką. Nawet najstraszniejsze jego czyny
>>> nie są czynami człowieka normalnego. U psychopaty czynienie zła jest JEGO
>>> jedynie słuszną rzeczywistością, bo on nie odróżnia dobra od zła. Człowiek
>>> tzw normalny to odróżnia - i dlatego jeśli czyni zło, to powinien trafić do
>>> piekła, czym by ono nie było...

>> Skoro jesteś tak zdecydowana wysyłać "psychopatów" do piekła,

> ???
> Najpierw przeczytaj uważnie, ze zrozumieniem, a dopiero potem komentuj.
> Taka mała sugestia.

Masz racje, przeczytałem niezbyt uważnie. Przepraszam. :-)


>> czymkolwiek by ono nie było to może wyjaśnisz wpierw co to jest ZŁO. Bo
>> rozumiem, że to właśnie popełnianie "złych" uczynków czyni jednostkę
>> psychopatą. By zakwalifikować kogoś do grupy "psychopaci" trzeba pierwej
>> ustanowić granicę miedzy dobrem a złem.

> To sobie ustanów. Jesteś w tym "świetny". A w zasadzie w ich "łamaniu".

"Dziękuję" za "reklamę". Spróbuję pokazać te granicę biorąc za punkt
wyjścia przykazanie: "Traktuj bliźniego swego jak siebie samego".
Rozszerzę to przykazanie o relację zwrotną: "Wymagaj od bliźniego
takiego samego traktowania jak ty go traktujesz". Ci, którzy postępują
zgodnie z tym przykazaniem czynią dobro, pozostali zadowalają się
szerzeniem zła. Czy we współczesnym świecie istnieją ludzie, którzy w
pełni, bez żadnych ograniczeń stosują powyższe przykazanie? Mnie się
wydaje, że takich ludzi nie ma a więc nie ma również dobra. W każdym
działaniu współczesnego człowieka (ale również w działaniach naszych
przodków) można doszukać się postaw egoistycznych, których celem jest i
było zaspokojenie własnego "ja" w taki bądź inny sposób. Tak więc
wszyscy tkwimy w bagnie zła i w konsekwencji wszyscy jesteśmy
psychopatami na mniejszą lub większą skalę.

Czy możliwa jest zmiana tego stanu? Według mnie TAK. Wystarczy
zidentyfikować PRZYCZYNĘ która powoduje, że budujemy własne "ja" czyli
poczucie własnej wartości na barkach innych ludzi zamiast czynić to na
własnym grzebiecie. I wystarczy usunąć BŁĄD tkwiący w naszej historii,
który powoduje, że traci,y poczucie własnej wartości z którym
przychodzimy do tego swiata materii.

LeoTar



Data: Tue, 31 Mar 2015 05:23:47 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

FEniks pisze:
> W dniu 2015-03-30 o 10:08, LeoTar pisze:

>> Rozszerzę to przykazanie o relację zwrotną: "Wymagaj od bliźniego
>> takiego samego traktowania jak ty go traktujesz". Ci, którzy postępują
>> zgodnie z tym przykazaniem czynią dobro, pozostali zadowalają się
>> szerzeniem zła. Czy we współczesnym świecie istnieją ludzie, którzy w
>> pełni, bez żadnych ograniczeń stosują powyższe przykazanie?

> Zaryzykowałabym stwierdzenie, że wszyscy. Nawet jeśli robią to
> nieświadomie (albo nie do końca świadomie).

W życiu codziennym ludzie nie zastanawiają się nad swoimi działaniami
podświadomymi, I tak być powinno - człowiek powinien postępować
automatycznie zgodnie z tym przykazaniem - gdyż ciągłe analizowanie
zgodności naszych i cudzych postępowań nadmiernie obciąża nasze szare
komórki ograniczając moce psychiczne. Analiza powinna odbywać się z
automatu w pierwotnych obszarach naszej psychiki. Co jednak się dzieje,
jeżeli osobnik nie ma bazy wiedzy, ulokowanej równie głęboko w
nieświadomości, która pozwoliłaby mu odróżniać Dobro od Zła? Ano trzeba
mu narzucić jakiekolwiek normy (prawo) by zmusić go do poszukiwania
kamienia węgielnego, który stanowi rdzeń etyki doskonałej (etyka
Absolutu, Stwórcy, Boga). Człowiek, który jest manifestacją Stwórcy,
jest ze swej natury dobry a więc przygniatany ślepymi normami nie
opartymi na prawdzie w końcu przełamie swoją nieświadomość i znajdzie
sferę wolną od przemocy, w której nie będzie musiał już stosować
przemocy by udowodnić samemu sobie, że jest lepszy od swojego Stwórcy.

LeoTar



Data: Tue, 31 Mar 2015 10:51:42 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

FEniks pisze:
> W dniu 2015-03-31 o 05:23, LeoTar pisze:
>> FEniks pisze:

>> W życiu codziennym ludzie nie zastanawiają się nad swoimi działaniami
>> podświadomymi, I tak być powinno - człowiek powinien postępować
>> automatycznie zgodnie z tym przykazaniem - gdyż ciągłe analizowanie
>> zgodności naszych i cudzych postępowań nadmiernie obciąża nasze szare
>> komórki ograniczając moce psychiczne. Analiza powinna odbywać się z
>> automatu w pierwotnych obszarach naszej psychiki.

> Zgoda. I w ten właśnie sposób "ludzie wymagają od bliźniego
> takiego samego traktowania jak ty go traktujesz". Może zamiast
> "wymagają" - oczekują, powodują, prowokują.

Tak.


>> Co jednak się dzieje, jeżeli osobnik nie ma bazy wiedzy, ulokowanej
>> równie głęboko w nieświadomości, która pozwoliłaby mu odróżniać Dobro
>> od Zła? Ano trzeba mu narzucić jakiekolwiek normy (prawo) by zmusić go
>> do poszukiwania kamienia węgielnego, który stanowi rdzeń etyki
>> doskonałej (etyka Absolutu, Stwórcy, Boga). Człowiek, który jest
>> manifestacją Stwórcy, jest ze swej natury dobry a więc przygniatany
>> ślepymi normami nie opartymi na prawdzie w końcu przełamie swoją
>> nieświadomość i znajdzie sferę wolną od przemocy, w której nie będzie
>> musiał już stosować przemocy by udowodnić samemu sobie, że jest lepszy
>> od swojego Stwórcy.

> A tu zmieniłeś temat.

W tym chyba cały urok rozmowy, że mozna zmienić jej tok. :-)

LeoTar



Data: Wed, 01 Apr 2015 17:48:06 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

FEniks pisze:
> W dniu 2015-03-31 o 10:51, LeoTar pisze:
>> FEniks pisze:

>>> A tu zmieniłeś temat.

>> W tym chyba cały urok rozmowy, że można zmienić jej tok. :-)

> To zależy. Czasami jest to jak stąpanie po polu minowym.
> Ewa

Ale od czego w końcu są saperzy? :-)

LeoTar



Data: Thu, 02 Apr 2015 15:04:19 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Pszemol pisze:
> "zdumiony" <zdumiony@jestem.pl> wrote in message
> news:mf869d$hu0$2@node2.news.atman.pl...
>> W dniu 2015-03-29 o 00:49, glob pisze:

>>> Piekło to nie jest kara, kara polega na uzmysłowieniu sobie zła,
>>> resocjalizacji,

>> Kara więzienia ani Kalibabki ani Grobelnego niczego nie nauczyła.

> Szkoła nie każdego uczy, dlaczego oczekujesz że więzienie każdego nauczy?

Ani szkoła ani więzienie niczego delikwenta nie nauczą jeżeli nie
uświadomi mu się PRZYCZYNY jego patologicznych zachowań.

LeoTar


 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego