Uleczalny homoseksualizm - Rocznik 2015

Idź do spisu treści

Menu główne:

Uleczalny homoseksualizm

Wiosna 2015

Data: Thu, 11 Jun 2015 12:26:48 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

krys pisze:
> Fragi wrote:

>> Mąż z problemami w pracy traci podziw w oczach kochającej żony???

> Nie z problemami, tylko z mazgajeniem się nad nimi. No i chyba
> inaczej definiujemy problem.

No pewnie. Jakich użyć tricków aby udało się na faceta spuścić poczucie
winy.


> Z moich obserwacji wynika, że faceci nie lubią, kiedy kobieta
> zauważa, że z czymś sobie średnio radzą.

Bo od kołyski mamuśki wpajają synom, że mają być za siebie i za kobietę
odpowiedzialni.


> Kierowcy np. nie można "doradzać" "uważaj na..., jedź wolniej...,
> "wyprzedź zawalidrogę...", bo to podważa jego kompetencje;-) i się
> wścieka.

A kto ponosi odpowiedzialność za decyzje, które zapadają na drodze:
kierowca czy podpowiadacz?


> Tak samo nie wypada mieć racji, kiedy zgubi się drogę, bo w końcu to
> facet jest przewodnikiem. Taką mają naturę.

A kto zmusił facetów do przyjęcia takiej pozycji w związku? Sami
dobrowolnie czy pod naciskiem babskiej manipulacji? Wygodnie jest
schować się a plecami mężczyzny i krzyczeć: zabij!


> Problemy też rozwiązują w jaskini, rzadko proszą o pomoc, w
> przeciwieństwie do kobiet, którym samo obgadanie problemu przynosi
> jego rozwiązanie.

Bo ciągle liczą na to, że zostaną zostaną przez kobietę nagrodzeni...
seksem. A kobiety rozwiązują problemy  damsko-męskie dzieląc się między
sobą wypracowanymi od zarania sposobami manipulacji mężczyznami by nadal
szyja (kobieta) rządziła ruchami głowy (mężczyzna) zamiast
współdziałania i współodpowiedzialności za podejmowane decyzje.

LeoTar



Data: Thu, 11 Jun 2015 13:23:16 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

krys pisze:
> LeoTar wrote:
>> krys pisze:
>>> Fragi wrote:

>>>> Mąż z problemami w pracy traci podziw w oczach kochającej żony???

>>> Nie z problemami, tylko z mazgajeniem się nad nimi. No i chyba
>>> inaczej definiujemy problem.

>> No pewnie. Jakich użyć tricków aby udało się na faceta spuścić poczucie
>> winy.

> Masz jakiś problem z poczuciem winy?

Kiedyś i owszem miałem, dopóki brakowało mi poczucia własnej wartości i
moja była żona wykorzystywała to do spuszczania na mnie poczucia winy za
wszystko zło, które wydarzało się w naszej rodzinie sama zaś chodziła w
glorii i chwale za sukcesy, które przypisywała wyłącznie sobie. Teraz,
kiedy już wyjaśniłem cały mechanizm ujawniając PRZYCZYNĘ
takiego stanu rzeczy żadna kobieta nie jest w stanie manipulować moją
podświadomością. Mogę co najwyżej świadomie zgodzić się na babską
manipulację np. dla osiągnięcia wspólnej przyjemności.


>>> Z moich obserwacji wynika, że faceci nie lubią, kiedy kobieta
>>> zauważa, że z czymś sobie średnio radzą.

>> Bo od kołyski mamuśki wpajają synom, że mają być za siebie i za kobietę
>> odpowiedzialni.

> Ba! od jaskini synowie polowali, żeby kobiety mogły zająć się przetrwaniem
> ich genów!

Ale robili to nie z dobrej woli lecz pod przymusem seksualnym kobiety a
nie dobrowolnie. Byli (i nadal są) przez kobiety wykorzystywani. Byli i
są niewolnikami hymenu, który sam siebie przecenia.


>>> Kierowcy np. nie można "doradzać" "uważaj na..., jedź wolniej...,
>>> "wyprzedź zawalidrogę...", bo to podważa jego kompetencje;-) i się
>>> wścieka.

>> A kto ponosi odpowiedzialność za decyzje, które zapadają na drodze:
>> kierowca czy podpowiadacz?

> Nie mówimy o odpowiedzialności, tylko o omawianiu problemów.

Z podejmowaniem decyzji, a takie podejmujemy na drodze, jest ściśle
związania odpowiedzialność za ich skutki. Jeżeli nie kierowca lecz
pasażer podejmuje decyzję a odpowiedzialność za tę decyzję ponosi
kierowca to jest to manipulacja i przestępstwo. Oszustwo...


>>> Tak samo nie wypada mieć racji, kiedy zgubi się drogę, bo w końcu to
>>> facet jest przewodnikiem. Taką mają naturę.

>> A kto zmusił facetów do przyjęcia takiej pozycji w związku? Sami
>> dobrowolnie czy pod naciskiem babskiej manipulacji? Wygodnie jest
>> schować się a plecami mężczyzny i krzyczeć: zabij!

> Facetów nikt do niczego nie zmusza. Ale to tylko chłopów z jajami. Mięczaki
> usiłują znaleźć wytłumaczenie dla własnej nieudolnosci.

j.w. Jeżeli kobieta wymusza na mężczyźnie określoną, nawet słuszną
decyzję, ale całą odpowiedzialność za tę decyzję spuszcza na
uzależnionego mężczyznę oczekującego od niej seksualnej dywidendy to
jest to manipulacja i nadużycie. Jeżeli decyzja dotyczy wspólnoty
rodzinnej (a która nie dotyczy?) to zarówno decyzja jak i
odpowiedzialność za nią muszą być wspólne.


>>> Problemy też rozwiązują w jaskini, rzadko proszą o pomoc, w
>>> przeciwieństwie do kobiet, którym samo obgadanie problemu przynosi
>>> jego rozwiązanie.

>> Bo ciągle liczą na to, że zostaną zostaną przez kobietę nagrodzeni...
>> seksem.

> Masz obsesję.

Nie, stwierdzam fakty gdyż sam to przerabiałem z niejedną kobietą.


>> A kobiety rozwiązują problemy  damsko-męskie dzieląc się między
>> sobą wypracowanymi od zarania sposobami manipulacji mężczyznami by nadal
>> szyja (kobieta) rządziła ruchami głowy (mężczyzna) zamiast
>> współdziałania i współodpowiedzialności za podejmowane decyzje.

> I jesteś mizoginem.
> W dodatku zwalającym winę na kobiety.

Żadnej winy na kobiety nie zwalam tylko chcę uświadomić tak kobietom jak
i mężczyznom, że rodzina ma być wspólnotą ze wszystkimi tego
konsekwencjami a nie polem do wykorzystywania jednej strony przez drugą.
Bo jeżeli mamy do czynienia z jakąkolwiek formą manipulacji to jej
efektem jest niewolnictwo. A któż z nas chce być niewolnikiem?

LeoTar



Data: Thu, 11 Jun 2015 13:48:11 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

FEniks pisze:
> W dniu 2015-06-11 o 13:23, LeoTar pisze:

>> Byli i są niewolnikami hymenu

> Krótkotrwałe to niewolnictwo.

Wystarczająco długie: od kiedy mamy male i female w różnych ewolucyjnych
odmianach poszerzającej się świadomości/nieświadomości Stwórcy.

LeoTar


 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego