Umysł i ewolucja. - Rocznik 2015

Idź do spisu treści

Menu główne:

Umysł i ewolucja.

Lato 2015

Data: Sat, 20 Jun 2015 17:07:10 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.sci.biologia,pl.sci.filozofia

W procesie twórczym możemy wyróżnić trzy składniki:

1. materialny zapis przeszłości czyli historię (warunki początkowe),
2. analizę historii i podejmowanie decyzji (teraźniejszość),
3. tworzenie (przyszłość) czyli syntezę opartą na analizie historii i
decyzji rozwojowych podjętych w wyniku doświadczenia.

Historię Życia możemy potraktować jako rekurencyjny proces twórczy
(ewolucja), w którym Wiedza (informacja) o całej historii rozwoju jest
zapisana w formie materialnej nazwanej przez nas genem. Pod wpływem
bodźców środowiskowych  uzyskanych w wyniku doświadczenia (pomiar,
obserwacja) Umysł analizuje niedoskonałości formy materialnej zbudowanej
w przeszłości opisanej przez informację zawartą w genie i podejmuje w
danej chwili DECYZJE (zmienia informację) co do zmian w formie
materialnej które nastąpią w przyszłości. Podział na przeszłość,
teraźniejszość i przyszłość jest podziałem nieco sztucznym, gdyż
ewolucja jest procesem ciągłym gdyż 'teraz' jest punktem na osi czasu, w
którym przeszłość łączy się z przyszłością. A punkt, jak wiadomo, jest
nieskończenie drobny. :-)

Co było na początku, kiedy NIC nie było i ie istniała żadna historia
(warunki początkowe) ? Ano NIC (nieświadomy Umysł), czyli nasz Stwórca
ze strachu że zniknie(!) bezpotomnie podjął jakąkolwiek decyzję byle
tylko przetrwać. I stworzył Materię, w której się ulokował pozwalając
się jej zniewolić gdyż nie będąc świadomym czegokolwiek nie był również
świadom jej zaborczości. Ale był również jej panem gdyż tylko on miał na
nią wpływ by ją przekształcać chociaż długo nie zdawał sobie z tego
sprawy. Nie mógł istnieć bez niej ale i ona bez niego nie zaistniała by.
I chociaż wzajemnie zniewalali się to jednak wskutek tej walki o
dominację ewoluowali wzajemnie a wszystko po to by nieświadomy Umysł
mógł kiedyś uświadomić sobie kim/czym jest i by ten fakt zakończył jego
odwieczną walkę z Materią w akcie zjednoczenia i dobrowolnej współpracy
dzięki uświadomieniu.

LeoTar



Data: Sat, 20 Jun 2015 18:31:21 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.sci.filozofia,pl.sci.biologia

gazebo pisze:
> W dniu 20.06.2015 17:07, LeoTar pisze:

>> W procesie twórczym możemy wyróżnić trzy składniki:

> dlaczego tworczym i co to niby ma znaczyc?

Zaprzeczasz stawaniu się?


>> 1. materialny zapis przeszłości czyli historię (warunki początkowe),
>> 2. analizę historii i podejmowanie decyzji (teraźniejszość),
>> 3. tworzenie (przyszłość) czyli syntezę opartą na analizie historii i
>> decyzji rozwojowych podjętych w wyniku doświadczenia.

> to akurat jest w miare zrozmumiale, a reszte strachu wycinam

Może masz jakiś pomysł dlaczego NIC zaczęło się stawać CZYMŚ ?

LeoTar



Data: Sat, 20 Jun 2015 18:57:43 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.sci.biologia,pl.sci.filozofia

chwilozof pisze:
> "LeoTar" <LeoTar@wp.pl> wrote in message news:mm3vob$upl$1@node2.news.atman.pl...

>> W procesie twórczym możemy wyróżnić trzy składniki:
>>
>> 1. materialny zapis przeszłości czyli historię (warunki początkowe),

> Najczęściej fałszowane i zniekształcane przekazy - nie znamy prawdziwej historii
> To niemożliwe.

Ale próbujemy ją odtworzyć. Tyle tylko, że nie jesteśmy dość
konsekwentni w tym odtwarzaniu i uciekamy od bezwzględnej konsekwencji w
stawianiu pytania dlaczego?


>> 2. analizę historii i podejmowanie decyzji (teraźniejszość),

> Analizę opinii o historii czyli bzdura o bzdurze

Czy zaprzeczysz temu, że by podjąć właściwą decyzję, taką, która nikogo
nie będzie krzywdzić i przyczyni się do postępu, musimy znać historię?


>> 3. tworzenie (przyszłość) czyli syntezę opartą na analizie historii i
>> decyzji rozwojowych podjętych w wyniku doświadczenia.

> Wymuszanie na nas podążania za tą opinią - dogmaty kontrolerów wpajane od dziecka

A jednak jesteśmy do tego konsekwentnie zmuszani przez kolejne wymuszane
doświadczenia. I to nieważne, czy osiągniemy zbliżymy się do sukcesu czy
też do totalnej klęski. Ważne jest jednak byśmy z tego ciągu
doświadczeń, czyli z naszej historii, wyciągnęli wnioski. W ten sposób
wzbogacamy to co genetycy nazywają chyba pulą genową.


>> Historię Życia możemy potraktować jako rekurencyjny proces twórczy
>> (ewolucja), w którym Wiedza (informacja) o całej historii rozwoju jest
>> zapisana w formie materialnej nazwanej przez nas genem. Pod wpływem
>> bodźców środowiskowych  uzyskanych w wyniku doświadczenia (pomiar,
>> obserwacja) Umysł analizuje niedoskonałości formy materialnej zbudowanej
>> w przeszłości opisanej przez informację zawartą w genie i podejmuje w
>> danej chwili DECYZJE (zmienia informację) co do zmian w formie
>> materialnej które nastąpią w przyszłości. Podział na przeszłość,
>> teraźniejszość i przyszłość jest podziałem nieco sztucznym, gdyż
>> ewolucja jest procesem ciągłym gdyż 'teraz' jest punktem na osi czasu, w
>> którym przeszłość łączy się z przyszłością. A punkt, jak wiadomo, jest
>> nieskończenie drobny. :-)

> Gówno wiesz o atomie a co dopiero o genach. One nic nie znaczą poza ekspresją
> ducha w materii.

Mnie nie interesują atomy, o których nawet nie wiemy czy rzeczywiście
istnieją (według mnie to tylko dotychczas użyteczny model Materii) ale
relacja między Duchem (Umysłem, Wiedzą, Informacją) a Materią.


> Ewolucja czego? Materii czy człowieka?

Życia.


> Co powoduje decyzje podczas zapłodnienia? Umysł nasionka czy plemnika?
> A może jajka?

Chcąc być konsekwentnym muszę odpowiedzieć, że decyzja zapada w Umyśle a
tej decyzji jest podporządkowana zmiana stanu Materii.


>> Co było na początku, kiedy NIC nie było i ie istniała żadna historia
>> (warunki początkowe) ? Ano NIC (nieświadomy Umysł), czyli nasz Stwórca
>> ze strachu że zniknie(!) bezpotomnie podjął jakąkolwiek decyzję byle
>> tylko przetrwać. I stworzył Materię, w której się ulokował pozwalając
>> się jej zniewolić gdyż nie będąc świadomym czegokolwiek nie był również
>> świadom jej zaborczości. Ale był również jej panem gdyż tylko on miał na
>> nią wpływ by ją przekształcać chociaż długo nie zdawał sobie z tego
>> sprawy. Nie mógł istnieć bez niej ale i ona bez niego nie zaistniała by.
>> I chociaż wzajemnie zniewalali się to jednak wskutek tej walki o
>> dominację ewoluowali wzajemnie a wszystko po to by nieświadomy Umysł
>> mógł kiedyś uświadomić sobie kim/czym jest i by ten fakt zakończył jego
>> odwieczną walkę z Materią w akcie zjednoczenia i dobrowolnej współpracy
>> dzięki uświadomieniu.

> Początku czego? Skąd wiesz że czas istnieje? To twój słaby umysł go tworzy.
> Ty jesteś Niczym. Od kiedy to materia myśli i zniewala?

Według mnie czas nie istnieje a został wymyślony przez fizyków tylko w
celu uporządkowania zmieniających się stanów Umysłu. Dla Materii czas
nie ma żadnego znaczenia - spójrz na kobiety. ;-)


> Czytałeś Biblię?? Mamroczesz jak pijany 'naukowiec'.
> Więc jesteś dzieckiem Boga czy nie? Gadające mięso..goyem?

Jestem dzieckiem Stwórcy i sam jestem... Stwórcą gdyż współtworzyłem dzieci.

LeoTar



Data: Sat, 20 Jun 2015 19:15:47 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.sci.filozofia,pl.sci.biologia

gazebo pisze:
> W dniu 20.06.2015 18:31, LeoTar pisze:
>> gazebo pisze:
>>> W dniu 20.06.2015 17:07, LeoTar pisze:

>>>> W procesie twórczym możemy wyróżnić trzy składniki:

>>> dlaczego tworczym i co to niby ma znaczyc?

>> Zaprzeczasz stawaniu się?

> zaprzeczam wielu rzeczom

Jesteś niewiarygodny w swym zaprzeczaniu ponieważ nie oferujesz nic w
zamian. Nie nadajesz się na konstruktora. ;-)


>>>> 1. materialny zapis przeszłości czyli historię (warunki początkowe),
>>>> 2. analizę historii i podejmowanie decyzji (teraźniejszość),
>>>> 3. tworzenie (przyszłość) czyli syntezę opartą na analizie historii i
>>>> decyzji rozwojowych podjętych w wyniku doświadczenia.

>>> to akurat jest w miare zrozmumiale, a reszte strachu wycinam

>> Może masz jakiś pomysł dlaczego NIC zaczęło się stawać CZYMŚ ?

> myslec zaczelo

A jaka mogła być pierwsza myśl tego NIC ?

LeoTar



Data: Sat, 20 Jun 2015 23:36:04 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.sci.biologia,pl.sci.filozofia

chwilozof pisze:
> "LeoTar" <LeoTar@wp.pl> wrote in message
> news:mm467l$5a0$1@node2.news.atman.pl...

>> Ale próbujemy ją odtworzyć. Tyle tylko, że nie jesteśmy dość
>> konsekwentni w tym odtwarzaniu i uciekamy od bezwzględnej
>> konsekwencji w stawianiu pytania dlaczego?

> Robimy to nie znając siebie samych. Jesteśmy duszami a nie ciałami.
> Jak ciało może cokolwiek się dowiedzieć o ciele? Nie stawiamy
> żadnych pytań - to iluzja Ego. Śpimy w hipnozie jak na razie.
> Potrzeba narodzić się na nowo by 'widzieć' nas prawidłowo.

A doświadczanie? Czyż Doświadczenie w sferze Materii nie dostarcza nam
Wiedzy o nas samych właśnie? Nie tylko o samym ciele ale również o
Duszy... Doświadczanie poprzez Materię jest sprzężeniem, które umożliwia
nam weryfikowanie słuszności bądź też niesłuszności podjętych decyzji. A
przestaniemy żyć w hipnozie zaserwowanej nam przez nasze matki gdy
Świadomość i Nieświadomość będą współbrzmieć; gdy będzie istniało jawne
i permanentne połączenie między tym co nieświadome a tym co świadome.


>>> Analizę opinii o historii czyli bzdura o bzdurze

>> Czy zaprzeczysz temu, że by podjąć właściwą decyzję, taką, która
>> nikogo nie będzie krzywdzić i przyczyni się do postępu, musimy
>> znać historię?

> Co to jest decyzja? Czyżby to nie zwykła myśl? Mówisz chyba o
> działaniu.

Tak, decyzja jest podejmowana w Umyśle a jej następstwem jest działanie
materialne zarówno wewnętrzne jak i zewnętrzne. Decyzja jest podejmowana
przez Umysł z uwzględnieniem rezultatów doświadczeń wcześniejszych
(obserwacji, pomiarów) zarówno wewnętrznych jak i zewnętrznych.
Obserwacje wewnętrzne dotyczą wszystkich życiowych funkcji organizmu
natomiast zewnętrzne to nie tylko pogoda ale również tradycja, kultura i
wszystko to badziewie tworzące środowisko zewnętrzne.


> Co to jest postęp?

Przemiany świadomości Stwórcy na Jego drodze ku Absolutowi, ku pełnej
świadomości samego siebie.


> Skoro wg ciebie czas płynie to postęp i tak postępuje i go nie
> zatrzymasz.

Czasu nie ma ale są zmieniające się stany naszej świadomości. A celem
jest odzyskanie utraconej Wolności czyli Oświecenie. Odzyskanie
Wolności, której pozbawił nas nieświadomy Stwórca, lub - jeśli wolisz -
nasi nieświadomi Rodzice. Nieświadomi kim jest dziecko i jakie mają
względem niego obowiązki. Dziecko wspiera Rodziców na ich drodze ku
Wyzwoleniu samo popadając w ich niewolę. A celem postępu jest
osiągnięcie stanu gdy Rodzice nie będą zniewalać Dziecka, gdyż sami
staną się wolnymi w którejś fazie rozwoju ich świadomości i nie będą
musieli już więcej wspierać się na Dziecku.


> W ogóle co to jest historia?? Przekazy naszych rodzin tworzą historię
> a nie faszyści z akademii zabijania umysłów

Faszyści pochodzą z tych właśnie rodzin, które tworzą - według Ciebie -
historię. Formacja społeczno-gospodarczo-polityczna to wypadkowa stanu
świadomości rodzin funkcjonujących w danym społeczeństwie a faszyści to
najbardziej jaskrawe przejawy działania wirusa Umysłu wszczepionego nam
przez nieświadomego Stwórcę, który nie wiedział czego ma nauczyć swoje
dzieci, gdyż nie miał żadnego doświadczenia wychowawczego i na samym
początku popełnił błąd, który - poprzez doświadczanie - muszą naprawiać
kolejne jego emanacje z ludźmi na samym końcu. Świadomy Człowiek będzie
ostatnią materialną postacią Stwórcy. To właśnie Człowiek, dzięki
wytworzonym przez siebie środkom komunikacji w postaci języka i
technologii uświadomi sobie kim jest.


>>>> 3. tworzenie (przyszłość) czyli syntezę opartą na analizie
>>>> historii i decyzji rozwojowych podjętych w wyniku
>>>> doświadczenia.

>>> Wymuszanie na nas podążania za tą opinią - dogmaty kontrolerów
>>> wpajane od dziecka

>> A jednak jesteśmy do tego konsekwentnie zmuszani przez kolejne
>> wymuszane doświadczenia. I to nieważne, czy osiągniemy zbliżymy
>> się do sukcesu czy też do totalnej klęski. Ważne jest jednak byśmy
>> z tego ciągu doświadczeń, czyli z naszej historii, wyciągnęli
>> wnioski. W ten sposób wzbogacamy to co genetycy nazywają chyba
>> pulą genową.

> Widzisz, ważne czy nieważne - ty o tym nie decydujesz. Jakże głupie
> i bzdurne jest to twoje stwierdzenie. Wyciąganie wniosków trwa setki
>  lat i co? Kończy się wyciągnięciem nóg. Cenne to jest powrócenie do
>  prawdy o naszym świecie. Prawda jest w nas. Jesteśmy duszami które
> szanują się i nie mają autorytetów nad sobą. Każdy powinien być
> unikalnym 'Jezusem'

A co to znaczy - według Ciebie - Prawda? Czym jest i czego dotyczy? Co
to znaczy, że jest ona w nas? A skoro żyje ona w nas to w jaki sposób
możemy ją wydobyć na powierzchnię byśmy się stali autorytetami dla
samych siebie w pełni odpowiedzialnymi za własne decyzje?

Ja mówię dokładnie o tym samym od wielu lat ale jak widać rzadko kto
słucha tego dokładnie gdyż woli doświadczać na własnej skórze co widać
na Twoim przykładzie. Gdybyś staranie przeczytał to, co zawierają moje
strony to nie wyważałbyś otwartych drzwi. ;-) Widocznie jednak obrałeś
drogę przez mękę by stać się samodzielnym gdyż zmusili Cie do tego Twoi
nieświadomi Rodzice.


>> Mnie nie interesują atomy, o których nawet nie wiemy czy
>> rzeczywiście istnieją (według mnie to tylko dotychczas użyteczny
>> model Materii) ale relacja między Duchem (Umysłem, Wiedzą,
>> Informacją) a Materią.

> Zdradzę ci tą wielką tajemnicę - ta relacja to TY.

Jestem jednak maleńkim trybikiem w wielkiej machinie społecznej, w
której każdy ma swoje zdanie na temat Wolności, sprawiedliwości, sposobu
odzyskania utraconego poczucia własnej wartości. Tam gdzie nie ma zgody
tam rodzi sie konflikt i walka o to czyja Prawda jest ważniejsza,
lepsza. By zniknęła przyczyna rywalizacji Musimy uzgodnić wspólna
Prawdę, która nie będzie rodziła konfliktu. I to jest wielka tajemnica,
kamień filozoficzny, którego ludzkość poszukuje nieomalże od samego
swego zarania.  Prawda, czy też jak wolisz relacja, nie może być
tajemnicą gdyż tajemnica jest zarzewiem walki o to kto tajemnice posiądzie.


>>> Ewolucja czego? Materii czy człowieka?

>> Życia.

> Czyjego życia??? Ludzi czy zwierząt?? Jesteś klaunem

Masz dość ograniczone pojmowanie zjawiska jakim jest Życie. ;-)


>> Chcąc być konsekwentnym muszę odpowiedzieć, że decyzja zapada w
>> Umyśle a tej decyzji jest podporządkowana zmiana stanu Materii.

> Bzdura - tak myśląc jesteś martwym robotem, chodzącym mięsem. Żal mi
> ciebie

Byłbym robotem, zombiem, gdybym nie był w stanie korzystać z wolnej woli
i zdolności przewidywania skutków swoich decyzji. Mogę się na przykład
do Ciebie uśmiechnąć mimo tego, że zdaję sobie sprawę z tego, że chcesz
mnie poniżyć gdy z tylko w ten sposób możesz się poczuć lepszy ode mnie.
Cierpisz z powodu nierozwiązanego kompleksu Edypa, kompleksu w który
wpędzili Cię oboje Twoi nieświadomi rodzice.


>>> Początku czego? Skąd wiesz że czas istnieje? To twój słaby umysł
>>> go tworzy. Ty jesteś Niczym. Od kiedy to materia myśli i
>>> zniewala?

>> Według mnie czas nie istnieje a został wymyślony przez fizyków
>> tylko w celu uporządkowania zmieniających się stanów Umysłu. Dla
>> Materii czas nie ma żadnego znaczenia - spójrz na kobiety. ;-)

> Dobrze kombinujesz. Jesteś na dobrej drodze poznania realiów

Chyba jesteś tutaj 'nowy' skoro nie zapoznałeś się jeszcze z moimi
analizami. Ale dziękuję za cenne wskazówki. ;-)


>> Jestem dzieckiem Stwórcy i sam jestem... Stwórcą gdyż
>> współtworzyłem dzieci.

> Nic nie współtworzyłeś. Ty tylko doświadczasz i wymieniasz
> informacje tak jak kobieta w ciąży która nie ma wpływu na szybkość i
> stan przebiegu tej ciąży. Tylko czeka i udaje że coś tworzy. Nie
> rozumiesz że my nie tworzymy ale budujemy. Budowanie to nasza misja.
> Co miało być stworzone już zostało dawno. To świat Stwórcy a my
> jesteśmy budowniczymi własnej rzeczywistości. Możemy stworzyć rzeczy
> dopiero po śmierci albo po całkowitym oświeceniu i oryginalnym
> połączeniu z naszą duszą...naszym ja..otwarciem Oczu Duszy

A może wiesz jak osiągnąć Oświecenie? ;-)

LeoTar



Data: Sun, 21 Jun 2015 03:09:17 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.sci.biologia,pl.sci.filozofia

chwilozof pisze:

> O żesz a ty dalej gnijesz na zewnątrz...

A gdzie mam gnić? Na zewnątrz  świeże powietrze...


> jesteś ślepym głupcem wiesz o tym?

Może jestem i głupcem ale wzrok posiadam. I to ostatnio wzmocniony.


> Mylisz zasrany umysł z duchem.

Oświeć mnie w rozróżnianiu 'tych dwóch'. Błagam o objaśnienie mi...


> Nie wiesz że to on podaje ci sraczkę w postaci świętej geometrii...

Zapoznaj mnie z nią... I dlaczego serwuje mi sraczkę?


> nie wiesz że materia znaczy tyle co pierdnięcie na sali....

Według mnie jest równoprawną partnerką Umysłu. Według mnie Umysł bez
Niej nic nie zdziała bo nie będzie miał w czym doświadczać.

A Ty w czym dostrzegasz Jej podległość Umysłowi?


> Jesteś typowym goyem....facet szkoda mi cię...
>
> cwf

Może goyem i jestem, ale czy z tego powodu już wszystko dla mnie
stracone że aż Ci się żal mnie zrobiło...?

LeoTar



Data: Sun, 21 Jun 2015 03:18:59 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.sci.filozofia,pl.sci.biologia

gazebo pisze:
> W dniu 20.06.2015 19:15, LeoTar pisze:
>> gazebo pisze:
>>> W dniu 20.06.2015 18:31, LeoTar pisze:
>>>> gazebo pisze:
>>>>> W dniu 20.06.2015 17:07, LeoTar pisze:

>>>>>> W procesie twórczym możemy wyróżnić trzy składniki:

>>>>> dlaczego tworczym i co to niby ma znaczyc?

>>>> Zaprzeczasz stawaniu się?

>>> zaprzeczam wielu rzeczom

>> Jesteś niewiarygodny w swym zaprzeczaniu ponieważ nie oferujesz nic w
>> zamian. Nie nadajesz się na konstruktora. ;-)

> a co to niby konstruktora moze obchodzic?

Każdy konstruktor powinien być odpowiedzialny za to co stworzył.


>>>>>> 1. materialny zapis przeszłości czyli historię (warunki początkowe),
>>>>>> 2. analizę historii i podejmowanie decyzji (teraźniejszość),
>>>>>> 3. tworzenie (przyszłość) czyli syntezę opartą na analizie historii i
>>>>>> decyzji rozwojowych podjętych w wyniku doświadczenia.

>>>>> to akurat jest w miare zrozmumiale, a reszte strachu wycinam

>>>> Może masz jakiś pomysł dlaczego NIC zaczęło się stawać CZYMŚ ?

>>> myslec zaczelo

>> A jaka mogła być pierwsza myśl tego NIC ?

> zadowolenie z posilku

A czym się posiliło?

LeoTar



Data: Sun, 21 Jun 2015 11:03:23 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.sci.filozofia,pl.sci.biologia

gazebo pisze:
> W dniu 21.06.2015 03:18, LeoTar pisze:

>>>> Jesteś niewiarygodny w swym zaprzeczaniu ponieważ nie oferujesz nic w
>>>> zamian. Nie nadajesz się na konstruktora. ;-)

>>> a co to niby konstruktora moze obchodzic?

>> Każdy konstruktor powinien być odpowiedzialny za to co stworzył.

> bylby gownianym konstruktorem jakby sie czyms tak mialkim zajmowal jak
> opinie o nim

Mylisz dwie sprawy: poczucie odpowiedzialności przed samym sobą ze
zwracaniem uwagi na opinię otoczenia o sobie. Mnie nie interesuje co o
mnie myślą inni lecz to pierwsze: czy nie popełniam/łem błędu. I
rozstrzygam to sam przed sobą.


>>>>>> Może masz jakiś pomysł dlaczego NIC zaczęło się stawać CZYMŚ ?

>>>>> myslec zaczelo

>>>> A jaka mogła być pierwsza myśl tego NIC ?

>>> zadowolenie z posilku

>> A czym się posiliło?

> wlasna mysla

A czy NIC było zadowolone z własnej pierwszej myśli?

LeoTar



Data: Sun, 21 Jun 2015 14:41:19 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.sci.filozofia,pl.sci.biologia

gazebo pisze:
> W dniu 21.06.2015 11:03, LeoTar pisze:
>> gazebo pisze:
>>> W dniu 21.06.2015 03:18, LeoTar pisze:

>>>>>> Jesteś niewiarygodny w swym zaprzeczaniu ponieważ nie oferujesz nic w
>>>>>> zamian. Nie nadajesz się na konstruktora. ;-)

>>>>> a co to niby konstruktora moze obchodzic?

>>>> Każdy konstruktor powinien być odpowiedzialny za to co stworzył.

>>> bylby gownianym konstruktorem jakby sie czyms tak mialkim zajmowal jak
>>> opinie o nim

>> Mylisz dwie sprawy: poczucie odpowiedzialności przed samym sobą ze
>> zwracaniem uwagi na opinię otoczenia o sobie. Mnie nie interesuje co o
>> mnie myślą inni lecz to pierwsze: czy nie popełniam/łem błędu. I
>> rozstrzygam to sam przed sobą.

> otoz mylisz sie zakladajac, ze kogokolwiek o wiekszej mocy sprawczej
> obchodzisz ty i twoje otoczenie

Nie czytasz uważnie tego co piszę, a właśnie Ci napisałem, że mnie nie
interesuje to co sądzi otoczenie o moim postępowaniu A co do  mocy
sprawczej to jest ona we mnie, pochodzi z mojej myśli.


>>>>>>>> Może masz jakiś pomysł dlaczego NIC zaczęło się stawać CZYMŚ ?

>>>>>>> myslec zaczelo

>>>>>> A jaka mogła być pierwsza myśl tego NIC ?

>>>>> zadowolenie z posilku

>>>> A czym się posiliło?

>>> wlasna mysla

>> A czy NIC było zadowolone z własnej pierwszej myśli?

> musialbym spytac, gusta sa rozne wiec mogl byc zniesmaczony


Na Początku było tylko NIC i Jego pierwsza myśl, więc nie wydziwiaj za
bardzo z tymi różnymi gustami tylko się sprężaj i skończ z unikami. Bo
na razie to się tylko się migasz od jednoznacznych odpowiedzi.

LeoTar



Data: Sun, 21 Jun 2015 17:05:05 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.sci.filozofia,pl.sci.biologia

gazebo pisze:
> W dniu 21.06.2015 14:41, LeoTar pisze:
>> gazebo pisze:
>>> W dniu 21.06.2015 11:03, LeoTar pisze:
>>>> gazebo pisze:
>>>>> W dniu 21.06.2015 03:18, LeoTar pisze:

>>>>>>>> Jesteś niewiarygodny w swym zaprzeczaniu ponieważ nie oferujesz
>>>>>>>> nic w zamian. Nie nadajesz się na konstruktora. ;-)

>>>>>>> a co to niby konstruktora moze obchodzic?

>>>>>> Każdy konstruktor powinien być odpowiedzialny za to co stworzył.

>>>>> bylby gównianym konstruktorem jakby sie czyms tak mialkim zajmowal jak
>>>>> opinie o nim

>>>> Mylisz dwie sprawy: poczucie odpowiedzialności przed samym sobą ze
>>>> zwracaniem uwagi na opinię otoczenia o sobie. Mnie nie interesuje co o
>>>> mnie myślą inni lecz to pierwsze: czy nie popełniam/łem błędu. I
>>>> rozstrzygam to sam przed sobą.

>>> otoz mylisz sie zakladajac, ze kogokolwiek o wiekszej mocy sprawczej
>>> obchodzisz ty i twoje otoczenie

>> Nie czytasz uważnie tego co piszę, a właśnie Ci napisałem, że mnie nie
>> interesuje to co sądzi otoczenie o moim postępowaniu A co do  mocy
>> sprawczej to jest we mnie, pochodzi z mojej myśli.

> a jakiego powodu mnie maja obchodzic twoje mysli?

Skoro chcesz ze mną rozmawiać to chyba nie na bezdurno. No chyba, że
robisz to dla zabicia czasu. Ale w takim razie uszanuj mój czas i odwal
się ode mnie.



>>>>>>>>>> Może masz jakiś pomysł dlaczego NIC zaczęło się stawać CZYMŚ ?

>>>>>>>>> myslec zaczelo

>>>>>>>> A jaka mogła być pierwsza myśl tego NIC ?

>>>>>>> zadowolenie z posilku

>>>>>> A czym się posiliło?

>>>>> wlasna mysla

>>>> A czy NIC było zadowolone z własnej pierwszej myśli?

>>> musialbym spytac, gusta sa rozne wiec mogl byc zniesmaczony

>> Na Początku było tylko NIC i Jego pierwsza myśl, więc nie wydziwiaj za
>> bardzo z tymi różnymi gustami tylko się sprężaj i skończ z unikami. Bo
>> na razie to się tylko się migasz od jednoznacznych odpowiedzi.

> twoje przekonania nie sa moimi wiec spadaj na molo z taki tekstami

A czy Ty w ogóle masz jakieś przekonania? Wyglądasz mi na zwyczajnego
trolla wiec i chyba czas najwyższy zakończyć z Tobą pogwarki.

LeoTar


 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego