Świadomość i propagacja informacji. - Rok 2016

Przejdź do treści

Menu główne:

Świadomość i propagacja informacji.

Wiosna
Data: Wed, 27 Apr 2016 07:37:37 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.sci.fizyka,pl.sci.filozofia

W wątku „Wszechświat, Świadomość i Fizyka” zaproponowałem postulat
istnienia Wszechświata jako wytworu Świadomości czyli Stwórcy, w której
niekontrolowane emocje są czynnikiem zaburzającym, ograniczającym
zdolności poznawcze (samo-poznawcze). Niekontrolowane emocje zaburzają
przepływ informacji w samej świadomości powodują rozmycie informacji
(dyspersja) oraz uniemożliwiają jej odczytanie (pomiar) jeżeli nie
przewyższy ona pewnego poziomu określonego przez szum, który został
wywołany emocjami. Innymi słowy jeżeli wartość stosunku S/N
(sygnał/szum) jest poniżej pewnej wartości pomiar jest niemożliwy.
Wartość S/N można zwiększyć albo podwyższając wartość sygnału albo
zmniejszając (ograniczając) wartość szumu. By podwyższyć wartość sygnału
użytkowego trzeba dostarczyć więcej energii więc jest to droga
energochłonna natomiast zmniejszając poziom szumu odnosimy same
korzyści. Warunkiem ograniczenia szumu jest, oczywiście, poznanie
przyczyny szumu i jej eliminacja. W sytuacji krańcowej gdy wyeliminujemy
szum całkowicie do przekazywania informacji wystarczy skrajnie mały
sygnał a więc i minimalna energia. Energia potrzebna do wykonania
pomiaru zostanie sprowadzona do zera jeżeli nie będziemy musieli
wykonywać pomiarów co zaistnieje w sytuacji gdy przestrzeń stanów
obserwowanego systemu zostanie całkowicie wypełniona (poznana) czyli gdy
nie trzeba będzie wykonywać pomiarów by przewidzieć konsekwencje zmiany
stanu systemu (Świadomości). Wszelkie operacje takim bezstratnym
systemie są nieskończenie efektywne i nie wymagają dostarczania energii.

Jeżeli naszym hipotetycznym systemem, w którym rozgrywa się Zycie, jest
Świadomość, to wyeliminowanie przyczyny powstawania emocji zredukuje te
emocje do zera i w ten sposób wyeliminowany zostanie szum, czynnik
zakłócający oraz zniekształcający informację i jej przepływ w systemie.
Dokładając do tego fakt, że Świadomość istnieje poza wszelką geometrią,
możemy wywnioskować, że w takim systemie: bezwymiarowym i uwolnionym od
szumu wszelkie procesy będą przebiegały natychmiast (w czasie zero) i
bez zniekształceń (brak szumu to brak dyspersji). Eliminacja emocji
(zaburzeń Świadomości) pociągnie za sobą maksymalizację wrażliwości
systemu, zaś poznanie wszystkich stanów (pełnia wiedzy) systemu
wyeliminuje konieczność wykonywania pomiarów (gdyż żaden pomiar nie
wniesie już nowej wiedzy o systemie). System z dyskretnego (wiedza
punktowa) zamieni się w analogowy.

Ponieważ świat fizyczny jest zbudowany na wzór i podobieństwo świata
duchowego (informacyjnego) więc wyeliminowanie czynnika zakłócającego
świadomość oraz uzyskanie pełnej wiedzy dotyczącej przestrzeni stanów
Świadomości w tym stanów zabronionych spowoduje, że w ślad za zmianami
Świadomości jako systemu informacyjnego nastąpią (i już następują)
zmiany w świecie fizycznym odzwierciedlającym stan naszej Świadomości.
Gdy całkowicie wyeliminujemy ograniczenia, które powodowały szum
fizyczny, wówczas nieoznaczoność Heisenberga (która jest miarą naszych
aktualnych zdolności poznawczych) zostanie zredukowana do zera z dwóch
powodów: przestanie działać szum oraz będziemy dysponować pełnią wiedzy
o systemie. Świadomość jet bezwymiarowa a światło jest w niej ideą,
ideą której propagacja nie będzie już ulegać zakłóceniom więc prędkość
światła osiągnie nieskończoność podobnie jak i nieskończona będzie
szybkość pobierania (nie pomiaru lecz pobierania) informacji ze Świadomości.

LeoTar




Data: Wed, 27 Apr 2016 12:26:48 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

glob pisze:
> LeoTar napisał:

>> Ponieważ świat fizyczny jest zbudowany na wzór i podobieństwo
>> świata duchowego (informacyjnego) więc wyeliminowanie czynnika
>> zakłócającego świadomość oraz uzyskanie pełnej wiedzy dotyczącej
>> przestrzeni stanów

> ...... No nareszcie doszedłeś do tego że masz zakłóconą świadomość i
> tak ci faluje na rypanie dzieci, teraz musisz pojąć że usuwanie
> czynnika zakłócającego, to zrozumieć że jesteś pedofilem i udać do
> opieki zdrowotnej, o nazwie zakład psychiatryczny.


Oh, Ty biedna idioto. To stan zabroniony (stan zakazany) jest właśnie
czynnikiem zaburzającym Świadomość wymuszającym zwiększone
zapotrzebowanie na energię po to by go wpierw omijać a następnie
odrzucić (wyeliminować).

LeoTar




Data: Tue, 3 May 2016 08:36:00 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

CookieM pisze:
> W dniu 27.04.2016 o 12:26, LeoTar pisze:

> […]

>> Oh, Ty biedna idioto. To stan zabroniony (stan zakazany) jest właśnie
>> czynnikiem zaburzającym Świadomość wymuszającym zwiększone
>> zapotrzebowanie na energię po to by go wpierw omijać a następnie
>> odrzucić (wyeliminować).

> Może i jest on biedny ale za to jest ich wielu, a w obecnych czasach to
> grupie siła a nie w jednostce.


Masz rację, co wcale nie znaczy, że jednostka nie może zdominować grupy.
Nie po to chyba kształcimy tylu darmozjadów w celu poszerzenia ich
horyzontów myślowych by społeczeństwo nie miało z tego kształcenia
żadnych korzyści? Nawet jeżeli te ich dyplomy są niewiele warte to w
końcu coś z tej nauki pozostanie w zakutych pałach. :-)


> Swoją drogą Twoja koncepcja pierwotności uczuć (lęków) wobec materii i
> (nie)świadomości przypomina trochę teorię 1. fazy metabolizmu
> informacyjnego, wysuniętej przez prof. Kępińskiego. Otóż we wczesnym
> rozwoju dziecka wykształcają się urojeniowe emocjonalne postawy „do” lub
> „od” świata zewnętrznego, które rozpoczynają lub blokują 2. fazę, czysto
> intelektualną, metabolizmu informacyjnego, polegającą na budowaniu
> struktur czynnościowych, mających za zadanie zdobywanie i eksplorację
> otaczającego środowiska. To z kolei pokrywa się z teorią „skarbca złota”
> Barona-Cohena, podkreślającą rolę pozytywnych doświadczeń dziecka we
> wczesnym dziecięctwie na formowanie się empatii i rozumienia potrzeb
> innych.


Nieświadoma i cierpiąca na brak poczucia własnej wartości matka jest tą
postacią w życiu dziecka, która je zawłaszcza (niczym Materia dąży do
ograniczenia wolności Ducha). Dziecko, które jest wolne z urodzenia z
jednej strony broni się przed tym matczynym zawłaszczaniem a z drugiej
ulega jej by nie wywołać negatywnej reakcji ze strony matki grożącej
dziecku porzuceniem, jeżeli nie podporządkuje się ono jej woli. Matka,
panicznie bojąca się zaufać komukolwiek jak to opisałem w wątku "Aborcja
a brak prezerwatywy", tak jak chce podporządkować sobie partnera tak i
chce podporządkować sobie dziecko. Dziecko broni się przed tą agresywną
postawą matki i buduje sobie psychiczny schron, który zabezpieczy je
przed agresją. A schron ten to nic innego jak kontr-manipulacja będąca
odpowiedzią na manipulację matki i może przyjmować różne formy, które
zapewnią dziecku wolność chociażby tylko w wymiarze wewnętrznym. Według
mnie wszelkie formy autyzmu to taka właśnie ucieczka dziecka przed
agresywną postawą matki, postawą którą wspiera ojciec dziecka
uzależniony seksualnie od matki i jej pragnienia absolutnego i
bezwarunkowego podporządkowania sobie najbliższego otoczenia. Celem
matczynej "empatii" jest... agresja w stosunku do najbliższych na czym
najbardziej cierpią bezbronne dzieci opuszczone przez nieświadomych
ojców. A wszystko dlatego, że matce brakuje poczucia własnej wartości,
niedosyt wyniesiony z jej relacji z własną matką. I znowu mimo tych
zarzutów oddam hołd kobiecie, która stosując przemoc w stosunku do
swoich najbliższych chce zmusić mężczyznę do myślenia by wyzwolił ją z
"domu niewoli", w którą wtrącili ją jej nieświadomi rodzice przez brak
wychowania seksualnego i brak..... .

LeoTar




Data: Tue, 3 May 2016 09:34:58 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.filozofia,pl.sci.psychologia

mcmlxxi.xi.xi@gmail.com pisze:
> W dniu środa, 27 kwietnia 2016 07:37:47 UTC+2 użytkownik LeoTar
> napisał:

>> W wątku "Wszechświat, Świadomość i Fizyka" zaproponowałem postulat
>> istnienia Wszechświata jako wytworu Świadomości czyli Stwórcy, w
>> której niekontrolowane emocje są czynnikiem zaburzającym,
>> ograniczającym zdolności poznawcze (samo-poznawcze).
>> Niekontrolowane emocje zaburzają przepływ informacji w samej
>> Świadomości powodują rozmycie informacji (dyspersja) oraz
>> uniemożliwiają jej odczytanie (pomiar) jeżeli nie przewyższy ona
>> pewnego poziomu określonego przez szum, który został wywołany
>> emocjami. Innymi słowy jeżeli wartość stosunku S/N (sygnał/szum)
>> jest poniżej pewnej wartości pomiar jest niemożliwy. Wartość S/N
>> można zwiększyć albo podwyższając wartość sygnału albo
>> zmniejszając (ograniczając) wartość szumu. By podwyższyć wartość
>> sygnału użytkowego trzeba dostarczyć więcej energii więc jest to
>> droga energochłonna natomiast zmniejszając poziom szumu odnosimy
>> same korzyści. Warunkiem ograniczenia szumu jest, oczywiście,
>> poznanie przyczyny szumu i jej eliminacja. W sytuacji krańcowej
>> gdy wyeliminujemy szum całkowicie do przekazywania informacji
>> wystarczy skrajnie mały sygnał a więc i minimalna energia. Energia
>> potrzebna do wykonania pomiaru zostanie sprowadzona do zera jeżeli
>> nie będziemy musieli wykonywać pomiarów co zaistnieje w sytuacji
>> gdy przestrzeń stanów obserwowanego systemu zostanie całkowicie
>> wypełniona (poznana) czyli gdy nie trzeba będzie wykonywać
>> pomiarów by przewidzieć konsekwencje zmiany stanu systemu
>> (Świadomości). Wszelkie operacje takim bezstratnym systemie są
>> nieskończenie efektywne i nie wymagają dostarczania energii.
>>
>> Jeżeli naszym hipotetycznym systemem, w którym rozgrywa się Zycie,
>> jest Świadomość, to wyeliminowanie przyczyny powstawania emocji
>> zredukuje te emocje do zera i w ten sposób wyeliminowany zostanie
>> szum, czynnik zakłócający oraz zniekształcający informację i jej
>> przepływ w systemie. Dokładając do tego fakt, że Świadomość
>> istnieje poza wszelką geometrią, możemy wywnioskować, że w takim
>> systemie: bezwymiarowym i uwolnionym od szumu wszelkie procesy
>> będą przebiegały natychmiast (w czasie zero) i bez zniekształceń
>> (brak szumu to brak dyspersji). Eliminacja emocji (zaburzeń
>> Świadomości) pociągnie za sobą maksymalizację wrażliwości systemu,
>> zaś poznanie wszystkich stanów (pełnia wiedzy) systemu wyeliminuje
>> konieczność wykonywania pomiarów (gdyż żaden pomiar nie wniesie już
>> nowej wiedzy o systemie). System z dyskretnego (wiedza punktowa)
>> zamieni się w analogowy.
>>
>> Ponieważ świat fizyczny jest zbudowany na wzór i podobieństwo
>> świata duchowego (informacyjnego) więc wyeliminowanie czynnika
>> zakłócającego świadomość oraz uzyskanie pełnej wiedzy dotyczącej
>> przestrzeni stanów Świadomości w tym stanów zabronionych
>> spowoduje, że w ślad za zmianami Świadomości jako systemu
>> informacyjnego nastąpią (i już następują) zmiany w świecie
>> fizycznym odzwierciedlającym stan naszej Świadomości. Gdy
>> całkowicie wyeliminujemy ograniczenia, które powodowały szum
>> fizyczny, wówczas nieoznaczoność Heisenberga (która jest miarą
>> naszych aktualnych zdolności poznawczych) zostanie zredukowana do
>> zera z dwóch powodów: przestanie działać szum oraz będziemy
>> dysponować pełnią wiedzy o systemie. Świadomość jet bezwymiarowa a
>> światło jest w niej ideą, ideą której propagacja nie będzie już
>> ulegać zakłóceniom więc prędkość światła osiągnie nieskończoność
>> podobnie jak i nieskończona będzie szybkość pobierania (nie pomiaru
>> lecz pobierania) informacji ze Świadomości.

> NTG ->pl.sci.psychologia Coraz bardziej brzydko się Leo bawisz. Nie
> wiem czy sobie zdajesz sprawę ale tym tekstem promujesz socjopatię ;)
> Istota ludzka bez emocji zostaje pozbawiona możliwości socjalizacji,
> zjawiska zakłóceń poprawnej emocjonalności w dziejach ludzkości
> raczej marginalne dziś się nasiliły przez dostęp do - zazwyczaj
> odhumanizowujących treściowo - mediów. Wyłączaj częściej telewizor,
> nadzoruj co dzieci oglądają a wychowasz zdrowe społeczeństwo. Może
> nie kontrolowałeś co żona oglądała i stad twoje problemy ;P


Kpisz chyba. To właśnie obecnie obowiązujący zakazowy system wychowawczy
najpierw degeneruje dziecko by następnie mieć uzasadnienie dla jego
tzw.socjalizacji. Gdyby rodzice dobrowolnie udostępniali dziecku
(Człowiekowi) pełnię wiedzy o swoim życiu (życiu Stwórcy) wówczas
dziecko nie musiałoby uciekać się do podglądania, podsłuchiwania i
innych sposobów pozyskiwania wiedzy, która będzie mu w życiu niezbędna.
To rodzice (Stwórca) przez swoją ograniczająca postawę wobec dziecka
(Człowieka) tworzą socjopatę skłonnego dopuścić się wszelkiego
przestępstwa by tylko wyrwać tajemnicę TWORZENIA z rąk swojego Stwórcy.
Po raz kolejny powtarzam: tajemnica jest źródłem sprawowania władzy a
władza rodziców (Stwórcy) oznacza niewolnictwo dziecka (Człowieka).
Niewolnik chce wyrwać nawet siłą tajemnicę z rąk swego pana co prowadzi
do wojny, w skrajnych przypadkach wojny totalnej. Bo społeczeństwo to
przecież rodzina rodzin, w którym następuje akumulacja i ujawnianie na
wielką skalę agresji skrywanej w rodzinach.

Co do zarzutu, że media promują odhumanizowanie społeczeństwa to się z
tym całkowicie zgadzam, ale też popieram takie działania. Bo jaką
widzisz inną drogę do pokonania kołtuna ukrytego w zakazowej tradycji
wychowawczej? Ślepą przemoc rozpętaną przez Kobietę można pokonać tylko
świadomą przemocą sterowaną dzięki której Mężczyzna pozbawi Kobietę jej
oręża i zmusi ją do tego by spojrzała wstecz na pustynię, którą za sobą
pozostawia działając bezmyślnie, jedynie w myśl Tradycji. Te
odhumanizowujące media służą sprawie wyzwolenia ludzkości z zaścianka
zakazowej Tradycji. To jest uodparniające pranie mózgów działające na
mężczyzn (i chłopców) jak szczepionka wyzwalająca ich spod dominacji
hymenu. I chociaż nie na wszystkich działa skutecznie to jednak wielu
wyzwala a zarazem zmusza do poszukiwania rozwiązania, co zrobić by
relacje wrogości między płciami zamienić na dobrowolną i harmonijną
współprace.

LeoTar




Data: Tue, 3 May 2016 13:59:26 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

CookieM pisze:
> W dniu 03.05.2016 o 08:36, LeoTar pisze:

> […]
>>> Swoją drogą Twoja koncepcja pierwotności uczuć (lęków) wobec materii i
>>> (nie)świadomości przypomina trochę teorię 1. fazy metabolizmu
>>> informacyjnego, wysuniętej przez prof. Kępińskiego. Otóż we wczesnym
>>> rozwoju dziecka wykształcają się urojeniowe emocjonalne postawy „do” lub
>>> „od” świata zewnętrznego, które rozpoczynają lub blokują 2. fazę, czysto
>>> intelektualną, metabolizmu informacyjnego, polegającą na budowaniu
>>> struktur czynnościowych, mających za zadanie zdobywanie i eksplorację
>>> otaczającego środowiska. To z kolei pokrywa się z teorią „skarbca złota”
>>> Barona-Cohena, podkreślającą rolę pozytywnych doświadczeń dziecka we
>>> wczesnym dziecięctwie na formowanie się empatii i rozumienia potrzeb
>>> innych.

>> Nieświadoma i cierpiąca na brak poczucia własnej wartości matka jest tą
>> postacią w życiu dziecka, która je zawłaszcza (niczym Materia dąży do
>> ograniczenia wolności Ducha). Dziecko, które jest wolne z urodzenia z
>> jednej strony broni się przed tym matczynym zawłaszczaniem a z drugiej
>> ulega jej by nie wywołać negatywnej reakcji ze strony matki grożącej
>> dziecku porzuceniem, jeżeli nie podporządkuje się ono jej woli. Matka,
>> panicznie bojąca się zaufać komukolwiek jak to opisałem w wątku "Aborcja
>> a brak prezerwatywy", tak jak chce podporządkować sobie partnera tak i
>> chce podporządkować sobie dziecko. Dziecko broni się przed tą agresywną
>> postawą matki i buduje sobie psychiczny schron, który zabezpieczy je
>> przed agresją. A schron ten to nic innego jak kontr-manipulacja będąca
>> odpowiedzią na manipulację matki i może przyjmować różne formy, które
>> zapewnią dziecku wolność chociażby tylko w wymiarze wewnętrznym. Według
>> mnie wszelkie formy autyzmu to taka właśnie ucieczka dziecka przed
>> agresywną postawą matki, postawą którą wspiera ojciec dziecka
>> uzależniony seksualnie od matki i jej pragnienia absolutnego i
>> bezwarunkowego podporządkowania sobie najbliższego otoczenia. Celem
>> matczynej "empatii" jest... agresja w stosunku do najbliższych na czym
>> najbardziej cierpią bezbronne dzieci opuszczone przez nieświadomych
>> ojców. A wszystko dlatego, że matce brakuje poczucia własnej wartości,
>> niedosyt wyniesiony z jej relacji z własną matką. I znowu mimo tych
>> zarzutów oddam hołd kobiecie, która stosując przemoc w stosunku do
>> swoich najbliższych chce zmusić mężczyznę do myślenia by wyzwolił ją z
>> "domu niewoli", w którą wtrącili ją jej nieświadomi rodzice przez brak
>> wychowania seksualnego i brak..... .

> Bardziej chodziło mi tutaj o Twoją koncepcję „strachu” Materii przed
> tym, że przeminie, nie wiedząc, czym jest, tak jakby lęki istniały już w
> nieożywionej materii. Dlatego zauważyłem tu pewne podobieństwo do teorii
> metabolizmu informacyjnego Kępińskiego (pierwotność emocji przed
> poznaniem czysto intelektualnym).
> To część Twojej teorii „niedoskonałego Boga”, jak nazywa ją Chiron,
> którą wyłożyłeś, kiedy wielu zarzucało ci odstępstwo od
> instytucjonalnych Bogów judaizmu/chrześcijaństwa i musiałeś przedłożyć
> im swoje poglądy na ten temat.


Nie, to było odwrotnie. Mój wywód dotyczył Ducha, który nie będąc
świadomym tego, że jest jedynym i ponadczasowym Bytem przeraził się swej
samotności oraz tego, że może zniknąć bezpowrotnie, i stworzył COŚ
(Materię) z którą się zespolił, i która równie co On nieświadoma i
nieufna zaczęła go zniewalać z tych samych powodów, które wpłynęły na
pierwszą decyzję Ducha. Duch poprzez to co sam stworzył doświadczył
samego siebie ale wówczas stał się niewolnikiem Materii gdyż bez niej
takie doświadczanie byłoby niemożliwe. Również ona była panicznie od
niego uzależniona gdyż nie ufała mu, że jej nie porzuci i że ona zginie
bezpotomnie i stworzyła potomka, którego uznała za swój wyłączny wytwór
który miał ją wspierać w walce z Duchem. Ten schemat jest powielany na
wszystkich poziomach tworzenia aż po dzisiejszą emanację Stwórcy czyli
po parę Kobieta-Mężczyzna. Dziecko jest zakładnikiem Materii a zarazem
jej agentem prowokującym Ducha do poszukiwania rozwiązania dla
uniezależnienia się i wyzwolenia z zaklętego kręgu przemocy. My ludzie
odtwarzamy wiernie walkę Ducha z Materią o prymat jednego z nich zamiast
poszukiwania HARMONII i współpracy. Ponieważ Byt jest wieczny i
ponadczasowy więc faktycznie nie grozi mu znikniecie, zginąć natomiast
muszą te jego emanację, które nie są w stanie wyzwolić się ze zgubnego
kręgu przemocy czyli nie są w stanie sięgnąć po DOSKONAŁOŚĆ. Według mnie
wychowanie seksualne w rodzinie wraz z inicjacją dziecka wśród rodziców
jest właśnie tą techniką społeczną, która umożliwi Bytowi-Człowiekowi
sięgnąć po doskonałość.

Co do Prof. Kępińskiego to istotnie odnalazłem w moich przemyśleniach
wiele wspólnego z Jego koncepcjami. Dotarłem już do Jego "Lęku" gdzie
znalazłem chyba identyczne z moim podejście systemowe do fenomenu Życia;
nie znalazłem jeszcze nic na temat ewolucji, ale myślę, że gdzieś po
drodze i to się odnajdzie.

To byłoby na razie tyle. :-)

LeoTar




Data: Wed, 11 May 2016 19:43:56 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.filozofia,pl.sci.psychologia

mcmlxxi.xi.xi@gmail.com pisze:
> W dniu wtorek, 3 maja 2016 09:35:09 UTC+2 użytkownik LeoTar napisał:

[...]

>> Co do zarzutu, że media promują odhumanizowanie społeczeństwa to
>> się z tym całkowicie zgadzam, ale też popieram takie działania. Bo
>> jaką widzisz inną drogę do pokonania kołtuna ukrytego w zakazowej
>> tradycji wychowawczej? Ślepą przemoc rozpętaną przez Kobietę można
>> pokonać tylko świadomą przemocą sterowaną dzięki której Mężczyzna
>> pozbawi Kobietę jej oręża i zmusi ją do tego by spojrzała wstecz na
>> pustynię, którą za sobą pozostawia działając bezmyślnie, jedynie w
>> myśl Tradycji. Te odhumanizowujące media służą sprawie wyzwolenia
>> ludzkości z zaścianka zakazowej Tradycji. To jest uodparniające
>> pranie mózgów działające na mężczyzn (i chłopców) jak szczepionka
>> wyzwalająca ich spod dominacji hymenu. I chociaż nie na wszystkich
>> działa skutecznie to jednak wielu wyzwala a zarazem zmusza do
>> poszukiwania rozwiązania, co zrobić by relacje wrogości między
>> płciami zamienić na dobrowolną i harmonijną współprace.

> Wszystko o co walczysz w sprawie wyrwania potomstwa spod kurateli
> kobiet właściwie osiągnął już dawno kler kościoła katolickiego... ;P


Możesz to nieco rozjaśnić ?

LeoTar




Data: Thu, 12 May 2016 15:51:10 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.filozofia,pl.sci.psychologia

mcmlxxi.xi.xi@gmail.com pisze:
> W dniu środa, 11 maja 2016 19:43:58 UTC+2 użytkownik LeoTar napisał:
>> mcmlxxi.xi.xi@gmail.com pisze:

>>> Wszystko o co walczysz w sprawie wyrwania potomstwa spod
>>> kurateli kobiet właściwie osiągnął już dawno kler kościoła
>>> katolickiego... ;P

>> Możesz to nieco rozjaśnić ?

> Kapłani, zakonnicy i zakonnice też mają swoje mamy a jednak udaje im
> się "oderwać od spódnicy". Jeśli odkryjesz jak to działa to albo:
> uznasz kler za gorsze zniewolenie od macieżyńskiej nadopiekuńczości
> służącej przetrwaniu gatunku lub...nawrócisz się na chrześcijaństwo
> ;) Życzę raczej tej drugiej opcji :)


Mylisz się, im się wcale nie udaje oderwać od tej jednej, najważniejszej
w życiu dziecka, matczynej spódnicy. Oni pozostają uzależnieni od matek
do tego stopnia, że nie są w stanie związać się na stałe z inną kobietą.
Dlatego szukają "pocieszenia" w ramionach innych facetów gdyż żadnej
kobiecie nie ufają, nawet matce pomimo uzależnienia od niej. Może brzmi
to paradoksalnie ale uzależnienie to jest tak silne, że tylko kulturowy
zakaz kazirodztwa nie powadzi do fizycznych związków matek z synami.
Wystarczy jednak, że matki tak bardzo uzależniają synów od siebie, że ci
nie są w stanie przerwać symbiotycznej, kazirodczej więzi emocjonalnej.
Ta działalność matek względem synów na pewno nie służy przetrwaniu
gatunku chociaż wydawało by się, że matki są opiekunkami domowych
ognisk. One deprawują dzieci a nie ojcowie. Ojcowie są bezradnymi
kukiełkami, które z powodu braku poczucia własnej wartości i
obowiązywania matriarchalnego prawa nie są w stanie przeciwstawić się
agresywnemu seksualizmowi kobiet-matek zachęcających swym seksualizmem
synów a równocześnie odpychających i poniżających mężów-ojców by uciec
od prostytucji małżeńskiej, za którą obwiniają swoich mężów.

Psychiki kobiety nie da się ujarzmić i zneutralizować przemocy, którą
rozsiewa jeżeli nie dotrze się do przyczyny patologii, która jest coraz
bardziej widoczna. Dopiero gdy odnajdzie się praprzyczynę przemocy
psychicznej, którą wznieca kobieta jej działanie (kobiety) staje się
jasne, proste i - o dziwo - bardzo logiczne. Wystarczy pojąć, ale by
tego dokonać trzeba się uwolnić od seksualnego tabu ograniczającego
wychowanie seksualne dzieci w rodzinie do spraw antykoncepcji zamiast
doświadczalnego zapoznania dziecka przez rodziców z ich życiem
seksualnym, by odmitologizować sferę seksu; wychowania, które powinno
kończyć się inicjacją seksualną dziecka w trójkącie: dziecko+oboje
rodzice by rozwiązać kompleks Edypa/Elektry. Jego nierozwiązanie
prowadzi do poczucia niższości dziecka w stosunku do rodzica tej samej
płci, braku poczucia własnej wartości i niewiary we własne siły. Do
ukazania wszystkich konsekwencji takiego stanu nierówności dziecka i
rodzica wystarczy zwykła logika.

Co do mojej ścieżki rozwoju duchowego to chrześcijaństwo odegrało w nim
pozytywną rolę ale uważam się za człowieka wolnego od religii pomimo
szacunku dla wszystkich systemów duchowych, gdyż każdy z nich wniósł w
mój rozwój coś ważnego.

LeoTar




Data: Fri, 13 May 2016 17:32:06 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.filozofia

mcmlxxi.xi.xi@gmail.com pisze:
> W dniu czwartek, 12 maja 2016 15:51:14 UTC+2 użytkownik LeoTar
> napisał:

>> Co do mojej ścieżki rozwoju duchowego to chrześcijaństwo odegrało w
>> nim pozytywną rolę ale uważam się za człowieka wolnego od religii
>> pomimo szacunku dla wszystkich systemów duchowych, gdyż każdy z
>> nich wniósł w mój rozwój coś ważnego.

> Rzymski-katolicyzm to religia. Chrześcijanstwo religią nie jest.
> Jeśli tego nie zrozumiałeś nic właściwie z chrześcijaństwa nie
> wyniosłeś i nigdy nawet ci nie zaświtało co to takiego, mimo że
> uważasz się za wolnego ducha :)


A gdzie ja się odwołuję do katolicyzmu? Chociaż zostałem wychowany w tej
religii katolikiem nie jestem. I chyba nastąpiło nieporozumienie - ja
nie mówię o religiach lecz o prądach filozoficzno-duchowych. Racz więc
nie wciskać mi czegoś czego nawet na myśli nie miałem.

LeoTar

 
Świat według LeoTar'a
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego