Czy warto poddać się regresji? - Rok 2016

Przejdź do treści

Menu główne:

Czy warto poddać się regresji?

Lato
Data: Sat, 27 Aug 2016 18:46:16 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

pinokio pisze:

> Z jednej strony można się czegoś dowiedzieć, ale co gdy dowiemy się
> bzdur? Regresja zakłada reinkarnację a według wiary jej nie ma.

Ale według wiary jest życie wieczne, czyli Zbiorowa Świadomość do której
dusza wraca po śmierci ciała. Albo po prostu do Świadomości w stan
nieświadomości. Każde zaś nowe życie biologiczne rozpoczyna się od stanu
nieświadomego Świadomości. A więc każde nowe życie ma za swój początek i
koniec Zbiorową Świadomość. Nie ma więc żadnej sprzeczności między
reinkarnacją w religiach Wschodu z życiem wiecznym w religiach Zachodu.

LeoTar




Data: Sun, 28 Aug 2016 09:05:24 -0700 (PDT)
Nadawca: Jakub A. Krzewicki <patrick.o.hooligan@gmail.com>
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

W dniu niedziela, 28 sierpnia 2016 17:22:58 UTC+2 użytkownik pinokio napisał:
> W dniu 27.08.2016 o 18:22, pinokio pisze:

>> Z jednej strony można się czegoś dowiedzieć, ale co gdy dowiemy się
>> bzdur? Regresja zakłada reinkarnację a według wiary jej nie ma.

> regresja hipnotyczna Andrzej Kaczorowski:
> https://www.youtube.com/watch?v=j3NHgcwzlN8
> czy warto? a może lepiej zaufać Jezusowi?


Mylisz z interpretatorami Jezusa w mojej opinii. Próbowali ujednoznaczniać Jego
zdania i wprowadzali swoje własne orzeczenia oparte na tym, co kiedyś w ich
tradycji było obiegową opinią.

To nie jest tak jak z Buddą, że znamy przemówienia Jezusa w całości, tylko ich
fragmenty, które uczniowie zapamiętali. Więc jeżeli komu ufasz to uczniom
Jezusa, a to nie to samo, co zaufanie Jezusowi. Sporo też rzeczy za cesarzy
rzymskich takich jak Konstantyn i jego następcy było cenzurowanych z takich
powodów, że nie podlegały doktrynie akurat tej sekty, którą dany cesarz
popierał. Głosowania na soborach w okresie cesarstwa wschodniorzymskiego
często miały wyniki wymuszone rozruchami czy mordobiciem.

Jak możesz zatem twierdzić, że ufasz Jezusowi w sprawach, w których Jego zdanie
jest słabo znane, a uzupełniane przez domysły różnych uczniów z różnych
okresów historycznych w dodatku o nie zawsze czystych intencjach. To by
znaczyło, że sądzisz iż znasz zdanie historycznego Jezusa w tej kwestii,
a akurat nie ma osoby, która by go znała, a nie tylko ludzką tradycję. Chyba że
chodzi Tobie o jakiegoś innego "Jezusa" tworzonego przez zbiorową wyobraźnię
ludzi, a taki nie jest dla mnie specjalnym autorytetem. Pomijając już fakt,
że Jezus nie przyszedł do Pogan ale tylko do zaginionych na całym świecie owiec
z domu Izraela.




Data: Sun, 28 Aug 2016 09:56:24 -0700 (PDT)
Nadawca: Jakub A. Krzewicki <patrick.o.hooligan@gmail.com>
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

W dniu niedziela, 28 sierpnia 2016 18:14:11 UTC+2 użytkownik pinokio napisał:
> W dniu 28.08.2016 o 18:05, Jakub A. Krzewicki pisze:

>> To nie jest tak jak z Buddą, że znamy przemówienia Jezusa w całości, tylko ich
>> fragmenty, które uczniowie zapamiętali. Więc jeżeli komu ufasz to uczniom

> Jednak te fragmenty są natchnione. I śmierć Jezusa była prawdą. Powiedz,
> jaki sens miała śmierć Jezusa, skoro i tak trzeba się wcielać? Jezus
> umierał na darmo?


A nie pomyślałeś o tym, że ludzie mają tu coś do roboty na świecie, np.
porządkować ten chlew, który podobno niejaki Mara-Devaputra jeszcze
stara się robić? Czyli jest jeszcze gdzieś czający się fałszywy syn boży
w istocie czort wcielony, który ma prykaz jeszcze z poprzedniej misji danej
mu za karę: wystawiać ludzi na próbę. Tylko że ze względu na powagę królestwa
Niebios ten nakaz jest trudno w zupełności odwołać, tak że ma podstawy prawne
do sporadycznego grasowania, którym niejako wiele rzeczy psuje i przedłuża
na czas nieokreślony funkcjonowanie takiej karmy która powinna już wygasnąć.

To trochę tak jak w każdym mocarstwie wyjątkowo silnym są dwie zwalczające się
służby specjalne - w CCCP KGB i GRU, w USA CIA i FBI dla przykładu. Więc są
z jednej strony te złe chłopaki od Mary-Devaputry (rakszasy, pisiacze czy inne
leśne licha) i jesteśmy my dobrzy ludzie - apostołowie, bodhisattwowie czy
jak im tam, którzy mają te czorty monitorować i zwalczać poprzez znoszenie
w miarę naszych możliwości nieprawidłowego wzorca, na jakim się opierają.
Jezus umierał, żeby dać przykład i kierunek, w którą stronę należy działać.
Przy okazji odwiedził różne piekła, żeby pomóc niektórym uwięzionym tam istotom
(w domyśle urodzić się jako synowie i uczniowie Jego uczniów). W końcu uzyskał
ciało tęczowe jako pierwszy człowiek, którego pamięta z tego osiągnięcia
historia (powtórzyło ten wyczyn zmartwychwstania w specjalnym ciele wielu tzw.
joginów-mahasiddhów w Indiach czy "nieśmiertelnych" w Chinach ale ZTCW o kilka
stuleci później). Miał Jezus takie powiązania ze sferą boską, że większość Jego
uczniów uznaje go za Awatar Boga, ale też nie zgadzając się na jakiej zasadzie
i z tego powodu wybuchały spory chrystologiczne o osobę Syna Bożego - no ale
osobiście wolałbym się z daleka trzymać od tych sporów i konfliktów o definicję,
polegając na tym, co jest pozytywne i uniwersalne. Dlatego mało się interesuję
chrześcijaństwem tzw. głównego nurtu, bo to jest krótko mówiąc pole minowe,
teren tej całej zachodniej agonistyki, która utrudnia rozprawienie się ze złem
na prosty sposób orientalny.

 
Świat według LeoTar'a
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego