Dlaczego syn zabil panią prokurator? - Rok 2016

Przejdź do treści

Menu główne:

Dlaczego syn zabil panią prokurator?

Zima 2015/16
Data: Sun, 10 Jan 2016 02:14:35 +0100
Nadawca: LeoTar <LeoTar@yahoo.com>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia


26-letni Przemysław J. zamordował swoją matkę, krakowską prokurator Annę
Jedynak. Sprawa wydaje się być bardzo prostą do rozwiązania. Jestem
przekonany, że matka - manipulując - próbowała obciążyć syna, jako
mężczyznę, poczuciem winy za jej nieudane życie osobiste. Nie udało się
jej zapewne zrobić kozła ofiarnego z żadnego z dojrzałych mężczyzn, w
tym również ojca Przemysława, więc skoncentrowała swe destrukcyjne
działania na synu. Za wszelką cenę dążyła do podporządkowania go sobie
by mieć z niego emocjonalnego niewolnika. W ten sposób chciała zapewnić
pożywkę dla swojego skrzywdzonego (przez jej rodziców, a szczególnie
przez matkę)"wewnętrznego dziecka"; chciała zapewnić sobie poczucie
bezpieczeństwa i fałszywe poczucie wolności kosztem syna.

Ale on również pragnął wolności, którą matka chciała mu zabrać w jej
dążeniu do emocjonalnego ubezwłasnowolnienia go. Prawdopodobnie
posługiwała się seksem aby sprawdzić czy jej manipulacja jest skuteczna
i czy oddziałuje na niego jako kobieta. Posługiwała się zakazanym
emocjonalnym środkiem nacisku - zapewne nie posunęła się do kazirodztwa
fizycznego a jedynie uprawiała kazirodztwo emocjonalne. Uzależniony od
matki syn musiał podjąć jakieś działania by nie dać się do końca
zniewolić łagodnemu oprawcy. Nie potrafił rozwiązać węzła, który po
wielokroć zawiązała jego matka i wybrał rozwiązanie radykalne czyli
zabicie oprawcy. A to, że był pod wpływem alkoholu wskazuje na to, że na
trzeźwo miał opory z realizacją swego czynu i musiał sobie dodać
animuszu, "na odwagę".

20 lat temu ja również stanąłem przed dylematem, czy zabić Teresę M. i
pozornie uwolnić od niej siebie i dzieci, czy też zostawić w łapskach
hetery dzieci poświęcając ich wolność po to by ujawnić mechanizm
powstawania i rozpowszechniania przemocy w rodzinie i społeczeństwie. W
tamtym czasie gdybym był ją zabił nikt nie uwierzyłby mi w to, że
broniłem przed nią siebie i dzieci przed totalnym zniewoleniem przez
psychicznego oprawcę, którym była i nadal jest. Zresztą zabicie jej nie
sprawiłoby, że wyzwoliłbym dzieci gdyż nie stałyby się od niej wolne a i
ja sam, chociaż wewnętrznie wolny, wylądowałbym w efekcie w więzieniu i
dzieci nie miałyby ze mnie żadnego pożytku. Dlatego wybrałem drogę może
mozolną ale za to bardziej skuteczną. Ponieważ zrozumiałem mechanizm
przemocy postanowiłem uświadomić społeczeństwo od czego się zaczyna i
jak kręci się przemoc.

Żeby jeszcze bardziej uprawdopodobnić i uzasadnić proponowane przeze
mnie wyjaśnienie przyczyn krakowskiej tragedii dobrze byłoby mieć trochę
więcej danych takich jak sytuacja osobista pani prokurator (mężatka,
rozwódka, w separacji, w jakimś związku). Wówczas można by jednoznacznie
objaśnić jaką drogę przeszedł jej syn zanim zdecydował się na zabicie
własnej matki.

A tutaj jeszcze garść innych informacji:

LeoTar




Data: Sun, 10 Jan 2016 09:34:28 +0100
Nadawca: LeoTar <LeoTar@yahoo.com>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Jakub A. Krzewicki pisze:
> W dniu niedziela, 10 stycznia 2016 02:14:36 UTC+1 użytkownik LeoTar napisał:

>>
>> 26-letni Przemysław J. zamordował swoją matkę, krakowską prokurator Annę
>> Jedynak. Sprawa wydaje się być bardzo prostą do rozwiązania. Jestem
>> przekonany, że matka - manipulując - próbowała obciążyć syna, jako
>> mężczyznę, poczuciem winy za jej nieudane życie osobiste. Nie udało się
>> jej zapewne zrobić kozła ofiarnego z żadnego z dojrzałych mężczyzn, w
>> tym również ojca Przemysława, więc skoncentrowała swe destrukcyjne
>> działania na synu. Za wszelką cenę dążyła do podporządkowania go sobie
>> by mieć z niego emocjonalnego niewolnika. W ten sposób chciała zapewnić
>> pożywkę dla swojego skrzywdzonego (przez jej rodziców, a szczególnie
>> przez matkę)"wewnętrznego dziecka"; chciała zapewnić sobie poczucie
>> bezpieczeństwa i fałszywe poczucie wolności kosztem syna.
>>
>> Ale on również pragnął wolności, którą matka chciała mu zabrać w jej
>> dążeniu do emocjonalnego ubezwłasnowolnienia go. Prawdopodobnie
>> posługiwała się seksem aby sprawdzić czy jej manipulacja jest skuteczna
>> i czy oddziałuje na niego jako kobieta. Posługiwała się zakazanym
>> emocjonalnym środkiem nacisku - zapewne nie posunęła się do kazirodztwa
>> fizycznego a jedynie uprawiała kazirodztwo emocjonalne. Uzależniony od
>> matki syn musiał podjąć jakieś działania by nie dać się do końca
>> zniewolić łagodnemu oprawcy. Nie potrafił rozwiązać węzła, który po
>> wielokroć zawiązała jego matka i wybrał rozwiązanie radykalne czyli
>> zabicie oprawcy. A to, że był pod wpływem alkoholu wskazuje na to, że na
>> trzeźwo miał opory z realizacją swego czynu i musiał sobie dodać
>> animuszu, "na odwagę".
>>
>> 20 lat temu ja również stanąłem przed dylematem, czy zabić Teresę M. i
>> pozornie uwolnić od niej siebie i dzieci, czy też zostawić w łapskach
>> hetery dzieci poświęcając ich wolność po to by ujawnić mechanizm
>> powstawania i rozpowszechniania przemocy w rodzinie i społeczeństwie. W
>> tamtym czasie gdybym był ją zabił nikt nie uwierzyłby mi w to, że
>> broniłem przed nią siebie i dzieci przed totalnym zniewoleniem przez
>> psychicznego oprawcę, którym była i nadal jest. Zresztą zabicie jej nie
>> sprawiłoby, że wyzwoliłbym dzieci gdyż nie stałyby się od niej wolne a i
>> ja sam, chociaż wewnętrznie wolny, wylądowałbym w efekcie w więzieniu i
>> dzieci nie miałyby ze mnie żadnego pożytku. Dlatego wybrałem drogę może
>> mozolną ale za to bardziej skuteczną. Ponieważ zrozumiałem mechanizm
>> przemocy postanowiłem uświadomić społeczeństwo od czego się zaczyna i
>> jak kręci się przemoc.
>>
>> Żeby jeszcze bardziej uprawdopodobnić i uzasadnić proponowane przeze
>> mnie wyjaśnienie przyczyn krakowskiej tragedii dobrze byłoby mieć trochę
>> więcej danych takich jak sytuacja osobista pani prokurator (mężatka,
>> rozwódka, w separacji, w jakimś związku). Wówczas można by jednoznacznie
>> objaśnić jaką drogę przeszedł jej syn zanim zdecydował się na zabicie
>> własnej matki.
>>
>> A tutaj jeszcze garść innych informacji:

> A może nasienie oskarżyciela = nasienie asurowe (διάβολος, שָּׂטָן, شيطان)?
> Bad karma?

Prokuratorzy to znakomici, wyszkoleni manipulanci, którzy za wszelką
cenę starają się wmówić poczucie winy osobie podejrzanej. A
prokuratorzy-kobiety cechuje szczególna perfidia (forma doskonałości) w
manipulacji, której "uczą" je ich matki starające się, za wszelką cenę,
obciążyć córki poczuciem winy za układy córek z ojcami. Sprawując
mentalną kontrolę nad córkami odczuwają podświadomie satysfakcję
dobrze(?) wypełnionego obowiązku wychowawczego narzuconego im przez
tradycję kobiet.

LeoTar 

 
Świat według LeoTar'a
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego