Dlaczego wierzycie...? - Rok 2016

Przejdź do treści

Menu główne:

Dlaczego wierzycie...?

Lato
Data: Thu, 11 Aug 2016 17:02:50 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

Klin.................................................. pisze:
> W dniu 2016-08-11 o 14:16, chwilozof pisze:

>> ze swiat jest dobry i pelen milosci ? ?????
>>
>> Przeciez wszedzie cierpienie i meka. Ten 'bog' to jakis
>> popierdoleniec

> A co jeśli istnieje ten doskonały świat a w tym znalazłeś się bo
> zawiodłeś nie będąc zdolnym do życia w tamtym świecie doskonałym,
> więc dla poprawy zesłany zostałeś właśnietutaj.


Zwąchałem tu jakichś hinduistycznych śiudrów.

LeoTar




Data: Sun, 14 Aug 2016 20:56:51 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

Jakub A. Krzewicki pisze:
> W dniu czwartek, 11 sierpnia 2016 14:16:02 UTC+2 użytkownik chwilozof napisał:

>> ze swiat jest dobry i pelen milosci ? ?????
>>
>> Przeciez wszedzie cierpienie i meka.
>> Ten 'bog' to jakis popierdoleniec

> No a tak w ogóle nie ma możliwości, żeby z czegoś nieskończenie doskonałego
> wyłoniło się coś drugie równie doskonałe.Bo albo to będzie to samo i żaden
> proces nie zajdzie, albo się przy wyodrębnieniu dokona jakiś minus lub
> ograniczenie. Wszystko kreuje chcąc nie chcąc mniej niż wszystko - podstawowa
> zasada topologii.

I tutaj popełniasz niczym nie uprawnione założenie (bo czyż nie na
dowolnych założeniach zbudowana jest cała matematyka?). To nie jest
zasada lecz założenie potrzebne do tego by zaprezentować swoje
intelektualne umiejętności manipulacyjne. Matematyka to jedna wielka
manipulacja, której celem jest wykazanie swojej wyższości nad drugim
człowiekiem. Z matematyki wyrosła fizyka, która również sprowadza się do
umiejętności manipulacji. A Ty kontynuujesz ten zasadniczy błąd i
uważasz, że doskonałości nie można powielić. Co więcej twierdzisz
bezdowodnie, że system doskonały musi umrzeć. spójrz na Życie... Czyż
nie jest takim doskonałym przeobrażającym się systemem. Czy Świadomość
nie jest takim właśnie bezczasowym systemem trwającym wiecznie, który
nawet jeśli osiągnie doskonałość to nie zniknie,nie zdechnie... jak Ty
twierdzisz.

LeoTar




Data: Mon, 15 Aug 2016 05:36:50 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

Jakub A. Krzewicki pisze:
> W dniu niedziela, 14 sierpnia 2016 20:57:00 UTC+2 użytkownik LeoTar
> napisał:
>> Jakub A. Krzewicki pisze:
>>> W dniu czwartek, 11 sierpnia 2016 14:16:02 UTC+2 użytkownik
>>> chwilozof napisał:

>>>> ze swiat jest dobry i pelen milosci ? ?????
>>>>
>>>> Przeciez wszedzie cierpienie i meka. Ten 'bog' to jakis
>>>> popierdoleniec

>>> No a tak w ogóle nie ma możliwości, żeby z czegoś nieskończenie
>>> doskonałego wyłoniło się coś drugie równie doskonałe. Bo albo to
>>> będzie to samo i żaden proces nie zajdzie, albo się przy
>>> wyodrębnieniu dokona jakiś minus lub ograniczenie. Wszystko
>>> kreuje chcąc nie chcąc mniej niż wszystko - podstawowazasada
>>> topologii.

>> I tutaj popełniasz niczym nie uprawnione założenie (bo czyż nie na
>> dowolnych założeniach zbudowana jest cała matematyka?).To nie jest
>> zasada lecz założenie potrzebne do tego by zaprezentować swoje
>> intelektualne umiejętności manipulacyjne. Matematyka to jedna
>> wielka manipulacja, której celem jest wykazanie swojej wyższości
>> nad drugim człowiekiem. Z matematyki wyrosła fizyka, która również
>> sprowadza się do umiejętności manipulacji. A Ty kontynuujesz ten
>> zasadniczy błąd i uważasz, że doskonałości nie można powielić. Co
>> więcej twierdzisz bezdowodnie, że system doskonały musi umrzeć.
>> Spójrz na Życie... Czyż nie jest takim doskonałym przeobrażającym
>> się systemem. Czy Świadomość nie jest takim właśnie bezczasowym
>> systemem trwającym wiecznie, który nawet jeśli osiągnie doskonałość
>> to nie zniknie, nie zdechnie... jak Ty twierdzisz.

> Źle widać mnie zrozumiałeś - nie mówię, że Świadomość zdechła, ale że
> jest absolutnie nieruchoma i jako absolutna pełnia jest jednocześnie
> zbiorem absolutnie pustym tj. wolnym od granic i wyodrębnień.
> Wszystko, co z siebie wyodrębnia jest mniej-niż-pełną świadomością.
> Wszystko co niepuste, co posiada granice jest podzbiorem. Czyli pełna
> Świadomość wiecznie żywa a jednocześnie nie potrafi się
> zmultiplikować do czegoś równego jej mocą, bo na to jej bycie pełnią
> czyli wszystkim nie pozwala.


Przekładając na ludzki język twierdzisz, że Człowiek jedna z emanacji
Świadomości (Stwórcy, Boga) nie może stać się taki sam jak On...? Jaki
jest powód tej niedoskonałości Stwórcy? Wszak jest w stanie stworzyć
WSZYSTKO ! Czyżby jednak był w stanie ciągłego rozwoju (ewolucji) i
zmierzał dopiero ku osiągnięciu doskonałości i pełni wiedzy o samym sobie?


> Więc jest w stanie tylko rzeczy niższe od siebie wyodrębniać. W
> epoce, którą pisma starożytnych żydów nazywają dniem siódmym, nawet i
> to rzadko robi - wyręczają ją jej niedoskonałe emanacje! Tyle razy
> tłukę, że nie ma niezależnego powstawania rzeczy w samsarze tylko
> współzależne, a do ludzi nie dociera. Tylko rzeczy z porządku nirwany
> objawiają się spontanicznie, ale ten porządek jest akurat wolny
> (pusty) od zróżnicowań pomiędzy bytem a nicestwem!


Zacznij wreszcie gadać ludzkim, naszym językiem Jakubie a nie jakimiś
tam samsa, sramsa. ;-)

LeoTar




Data: Mon, 15 Aug 2016 02:01:44 -0700 (PDT)
Nadawca: Jakub A. Krzewicki <patrick.o.hooligan@gmail.com>
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

W dniu poniedziałek, 15 sierpnia 2016 05:36:58 UTC+2 użytkownik LeoTar napisał:
> Jakub A. Krzewicki pisze:
>> W dniu niedziela, 14 sierpnia 2016 20:57:00 UTC+2 użytkownik LeoTar
>> napisał:
>>> Jakub A. Krzewicki pisze:
>>>> W dniu czwartek, 11 sierpnia 2016 14:16:02 UTC+2 użytkownik
>>>> chwilozof napisał:

>>>>> ze swiat jest dobry i pelen milosci ? ?????
>>>>>
>>>>> Przeciez wszedzie cierpienie i meka. Ten 'bog' to jakis
>>>>> popierdoleniec

>>>> No a tak w ogóle nie ma możliwości, żeby z czegoś nieskończenie
>>>> doskonałego wyłoniło się coś drugie równie doskonałe. Bo albo to
>>>> będzie to samo i żaden proces nie zajdzie, albo się przy
>>>> wyodrębnieniu dokona jakiś minus lub ograniczenie. Wszystko
>>>> kreuje chcąc nie chcąc mniej niż wszystko - podstawowa zasada
>>>> topologii.

>>> I tutaj popełniasz niczym nie uprawnione założenie (bo czyż nie na
>>> dowolnych założeniach zbudowana jest cała matematyka?). To nie jest
>>> zasada lecz założenie potrzebne do tego by zaprezentować swoje
>>> intelektualne umiejętności manipulacyjne. Matematyka to jedna
>>> wielka manipulacja, której celem jest wykazanie swojej wyższości
>>> nad drugim człowiekiem. Z matematyki wyrosła fizyka, która również
>>> sprowadza się do umiejętności manipulacji. A Ty kontynuujesz ten
>>> zasadniczy błąd i uważasz, że doskonałości nie można powielić. Co
>>> więcej twierdzisz bezdowodnie, że system doskonały musi umrzeć.
>>> spójrz na Życie... Czyż nie jest takim doskonałym przeobrażającym
>>> się systemem. Czy Świadomość nie jest takim właśnie bezczasowym
>>> systemem trwającym wiecznie, który nawet jeśli osiągnie doskonałość
>>> to nie zniknie, nie zdechnie... jak Ty twierdzisz.

>> Źle widać mnie zrozumiałeś - nie mówię, że Świadomość zdechła, ale że
>> jest absolutnie nieruchoma i jako absolutna pełnia jest jednocześnie
>> zbiorem absolutnie pustym tj. wolnym od granic i wyodrębnień.
>> Wszystko, co z siebie wyodrębnia jest mniej-niż-pełną świadomością.
>> Wszystko co niepuste, co posiada granice jest podzbiorem. Czyli pełna
>> Świadomość wiecznie żywa a jednocześnie nie potrafi się
>> zmultiplikować do czegoś równego jej mocą, bo na to jej bycie pełnią
>> czyli wszystkim nie pozwala.

> Przekładając na ludzki język twierdzisz, że Człowiek jedna z emanacji
> Świadomości (Stwórcy, Boga) nie może stać się taki sam jak On...? Jaki
> jest powód tej niedoskonałości Stwórcy? Wszak jest w stanie stworzyć
> WSZYSTKO ! Czyżby jednak był w stanie ciągłego rozwoju (ewolucji) i
> zmierzał dopiero ku osiągnięciu doskonałości i pełni wiedzy o samym sobie?


>> Więc jest w stanie tylko rzeczy niższe od siebie wyodrębniać. W
>> epoce, którą pisma starożytnych żydów nazywają dniem siódmym, nawet i
>> to rzadko robi - wyręczają ją jej niedoskonałe emanacje! Tyle razy
>> tłukę, że nie ma niezależnego powstawania rzeczy w samsarze tylko
>> współzależne, a do ludzi nie dociera. Tylko rzeczy z porządku nirwany
>> objawiają się spontanicznie, ale ten porządek jest akurat wolny
>> (pusty) od zróżnicowań pomiędzy bytem a nicestwem!

> Zacznij wreszcie gadać ludzkim, naszym językiem Jakubie a nie jakimiś


Chodzi o cykl współzależnego powstawania, a w nim tzw. koło życia i śmierci.
Niemal żadne narodziny nie są w nim "z niczego", ani żadna śmierć nie jest
ostateczna - to jest obieg zamknięty. To jest na tyle znaczna większość natury,
tak nieożywionej, jak i pospolitego życia, iż jest w stanie sama się w tym 
kołobłędzie podtrzymać. Że inaczej mówiąc: zasady zachowawcze są regułą,
zaś ich łamanie - wyjątkiem.

No i jedyną rzeczą, która wymyka się z tego przedziału są Przebudzeni. Jest ich
taki ułamek procenta, że byliby niezauważalni, gdyby nie głosili swoich nauk,
a i tak większość z tych nauk to są doktryny prowizoryczne, służące do ochrony
linii autentycznych przekazów. Nonsensem jest twierdzić, że przeciętny człowiek
w kole życia i śmierci powstaje spontanicznie i niezależnie, a później opuszcza
cykl. Dopóki nie wejdzie w strumień prowadzący do Przebudzonych, jest
kontynuacją/wytworem współzależnym koła i cały czas po tzw. śmierci pozostaje
w cyklu przyczynowym, przywiązany doń jak chłop pańszczyźniany do ziemi.




Data: Mon, 15 Aug 2016 12:10:25 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

pinokio pisze:
> W dniu 15.08.2016 o 11:01, Jakub A. Krzewicki pisze:

>> Chodzi o cykl współzależnego powstawania, a w nim tzw. koło życia i
>> śmierci. Niemal żadne narodziny nie są w nim "z niczego", ani
>> żadna śmierć nie jest ostateczna - to jest obieg zamknięty. To jest
>> na tyle znaczna większość natury,

> I znowu propaganda reinkarnacyjna...


Niezupełnie. Materią ożywioną zarządza (nieożywioną też) informacja,
czyli najlepiej zorganizowana, że tak powiem, część energii. W przypadku
ludzi i zwierząt mówimy o duszy (spirit), a w animizmie wszak wszystko
ma duszę, również drzewa, skały, etc. Energia, w tym ta najbardziej
zorganizowana, nie ulega anihilacji lecz trwa. Śmierć organizmu nie
oznacza więc anihilacji Materii i Informacji a jedynie rozłącznie tych
dwu i stopniowy rozkład Materii. Prawdopodobnie podobnej degradacji
(dyspersji) ulega informacja, która powraca do stanu nieświadomości
(dusza jednostki dołącza do zbiorowej nieświadomości). Przy takim
podejściu nic nie stoi na przeszkodzie by taka porcja informacji
ulegająca stopniowo dyspersji nie stała się zalążkiem kolejnego życia
wcielającego się w Materię. Dusze ludzi, którzy osiągają najwyższy
stopień rozwoju duchowego, są najlepiej zorganizowane, i prawdopodobnie
to one najszybciej powracają do życia materialnego. W większości
przypadków dotyczy ono noworodków ale - co jest zjawiskiem rzadszym -
dotyczą ludzi dorosłych, których system wychowawczy pozbawił stanu
oświeconego noworodka, i których umysł jest najbliżej stanu oświecenia.
Takie wcielenie wzmacnia potencjał takiego bliskiego oświeceniu osobnika
przyśpieszając jego ponowne narodziny i osiągnięcie pełni świadomości,
czyli stanu Absolutu.

LeoTar




Data: Mon, 15 Aug 2016 18:18:54 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

Jakub A. Krzewicki pisze:
> W dniu poniedziałek, 15 sierpnia 2016 05:36:58 UTC+2 użytkownik LeoTar napisał:
>> Jakub A. Krzewicki pisze:
>>> W dniu niedziela, 14 sierpnia 2016 20:57:00 UTC+2 użytkownik LeoTar
>>> napisał:
>>>> Jakub A. Krzewicki pisze:

>>>>> No a tak w ogóle nie ma możliwości, żeby z czegoś nieskończenie
>>>>> doskonałego wyłoniło się coś drugie równie doskonałe. Bo albo to
>>>>> będzie to samo i żaden proces nie zajdzie, albo się przy
>>>>> wyodrębnieniu dokona jakiś minus lub ograniczenie. Wszystko
>>>>> kreuje chcąc nie chcąc mniej niż wszystko - podstawowa zasada
>>>>> topologii.

>>>> I tutaj popełniasz niczym nie uprawnione założenie (bo czyż nie na
>>>> dowolnych założeniach zbudowana jest cała matematyka?). To nie jest
>>>> zasada lecz założenie potrzebne do tego by zaprezentować swoje
>>>> intelektualne umiejętności manipulacyjne. Matematyka to jedna
>>>> wielka manipulacja, której celem jest wykazanie swojej wyższości
>>>> nad drugim człowiekiem. Z matematyki wyrosła fizyka, która również
>>>> sprowadza się do umiejętności manipulacji. A Ty kontynuujesz ten
>>>> zasadniczy błąd i uważasz, że doskonałości nie można powielić. Co
>>>> więcej twierdzisz bezdowodnie, że system doskonały musi umrzeć.
>>>> spójrz na Życie... Czyż nie jest takim doskonałym przeobrażającym
>>>> się systemem. Czy Świadomość nie jest takim właśnie bezczasowym
>>>> systemem trwającym wiecznie, który nawet jeśli osiągnie doskonałość
>>>> to nie zniknie, nie zdechnie... jak Ty twierdzisz.

>>> Źle widać mnie zrozumiałeś - nie mówię,że Świadomość zdechła, ale że
>>> jest absolutnie nieruchoma i jako absolutna pełnia jest jednocześnie
>>> zbiorem absolutnie pustym tj. wolnym od granic i wyodrębnień.
>>> Wszystko, co z siebie wyodrębnia jest mniej-niż-pełną świadomością.


Skoro jest pusta to czy może z siebie wyodrębnić coś niepustego?

A skoro wyodrębnia siebie cokolwiek to znaczy, że nie jest pusta.

Czy skoro nie jest pusta to można z niej zatem wyodrębnić jej kres?
A jeśli istnieje to czym jest, gdzie się znajduje ten jej kres?


>>> Wszystko co niepuste, co posiada granice jest podzbiorem. Czyli pełna
>>> Świadomość wiecznie żywa a jednocześnie nie potrafi się
>>> zmultiplikować do czegoś równego jej mocą, bo na to jej bycie pełnią
>>> czyli wszystkim nie pozwala.


Skąd się nagle wzięła niepusta Świadomość skoro piętro wyżej napisałeś,
że musi być pusta? Popełniasz coraz to nowe założenia by udowodnić swoją
'pustą' tezę. ;-)

A co do pełni Świadomości. To czyż nie zmierza ona właśnie od stanu
'pustej' do 'pełni' Absolutu? Czy my ludzie doświadczając nie
przyczyniamy się do wypełniania Świadomości i nie popychamy jej w
kierunku Absolutu? Czy wypełnianie się przestrzeni stanów świadomości
nie jest aby Jej ewolucją, ewolucją stwarzanej przez Nią Rzeczywistości?

Kiedy Świadomość osiągnie stan pełnej wiedzy, kompletności, Absolutu?
Według mnie wówczas, gdy doświadczymy również wszystkiego, również tego
co zakazane. Bo - również według mnie - to co było zakazane popychało
rozwój Świadomości; rozwój w sensie poznawania, doskonalenia samej
siebie. Tyle, że ten rozwój z omijaniem stanów zakazanych odbywał się
skokowo, stany zakazane były czynnikami (agents) wybijającymi Świadomość
ze stanu chwilowego samozadowolenia z przebywania w quasi-stabilnych
stanach lokalnych ekstremów. Te stany to jest złudzenie stabilności, a
niestabilność zaczyna się ujawniać gdy warunki zmieniają się na
niekorzystne.
A może nawet ważniejszym jest doświadczenie tego co zakazane bo wówczas
nic już nie będzie zakazane a zatem wszystko będzie możliwe i Świadomość
osiągnie nieskończoną zdolność tworzenia?


>> Przekładając na ludzki język twierdzisz, że Człowiek jedna z emanacji
>> Świadomości (Stwórcy, Boga) nie może stać się taki sam jak On...? Jaki
>> jest powód tej niedoskonałości Stwórcy? Wszak jestw stanie stworzyć
>> WSZYSTKO ! Czyżby jednak był w stanie ciągłego rozwoju (ewolucji) i
>> zmierzał dopiero ku osiągnięciu doskonałości i pełni wiedzy o samym sobie?


>>> Więc jest w stanie tylko rzeczy niższe od siebie wyodrębniać. W
>>> epoce, którą pisma starożytnych żydów nazywają dniem siódmym, nawet i
>>> to rzadko robi - wyręczają ją jej niedoskonałe emanacje! Tyle razy
>>> tłukę, że nie ma niezależnego powstawania rzeczy w samsarze tylko
>>> współzależne, a do ludzi nie dociera. Tylko rzeczy z porządku nirwany
>>> objawiają się spontanicznie, ale ten porządek jest akurat wolny
>>> (pusty) od zróżnicowań pomiędzy bytem a nicestwem!

>> Zacznij wreszcie gadać ludzkim, naszym językiem Jakubie a nie jakimiś

> Chodzi o cykl współzależnego powstawania, a w nim tzw. koło życia i śmierci.
> Niemal żadne narodziny nie są w nim "z niczego", ani żadna śmierć nie jest
> ostateczna - to jest obieg zamknięty. To jest na tyle znaczna większość natury,
> tak nieożywionej, jak i pospolitego życia, iż jest w stanie sama się
> w tym kołobłędzie podtrzymać. Że inaczej mówiąc: zasady zachowawcze są regułą,
> zaś ich łamanie - wyjątkiem.


Jak rozumiesz łamanie zasady zachowawczej i dlaczego zasada zachowawcza
ma być regułą? Czy nie została ona wymyślona przez tych którzy w jakiś 
nieuczciwy sposób zdobyli władzę i chcą ją sprawować nadal podpierając
się rzekomym boskim nakazem?


> No i jedyną rzeczą, która wymyka się z tego przedziału są Przebudzeni. Jest ich
> taki ułamek procenta, że byliby niezauważalni, gdyby niegłosili swoich nauk,
> a i tak większość z tych nauk to są doktryny prowizoryczne, służące do ochrony
> linii autentycznych przekazów. Nonsensem jest twierdzić, że przeciętny człowiek
> w kole życia i śmierci powstaje spontanicznie i niezależnie, a później opuszcza
> cykl. Dopóki nie wejdzie w strumień prowadzący do Przebudzonych, jest
> kontynuacją/wytworem współzależnym koła i cały czas po tzw. śmierci pozostaje
> w cyklu przyczynowym, przywiązany doń jak chłop pańszczyźniany do ziemi.


A czy nigdy nie zastanawiałeś się nad tym co by było gdyby nagle wszyscy
się przebudzili i zapanowała by autentyczna równość w świadomości?

LeoTar




Data: Mon, 15 Aug 2016 18:26:29 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

tau pisze:
> W dniu niedziela, 14 sierpnia 2016 22:28:50 UTC+2 użytkownik
> chwilozof napisał:
>> "tau" <mcmlxxi.xi.xi@gmail.com> wrote in message
>> news:91a8008b-7d3b-4f9a-8e77-ca84862ffac9@googlegroups.com...

>>> Piekło/Niebo są stanami umysłu. Ktoś cię zaprogramował na
>>> piekielnika - ot i odtwarzasz jego program. Miłego pieklenia się
>>> ;)))

>> Aha czyli konajace w cierpieniach dzieci na raka to tylko stan
>> umyslu. Fajnie wiedziec jak pojebany masz umysl - pewnie dusze
>> tez.

> Gdy nie można złagodzić czyichś cierpień (a nigdy w historii
> ludzkości nie było takich możliwości ku temu jak teraz) pozostaje
> albo bunt i rozpacz albo zgoda na swój los, z tych dwu rzeczy
> rozpacz/bunt multiplikują cierpienia a łagodne znoszenie tego co
> nieuchronne (przed czym nie da się uchronić) cierpienia łagodzi.
> Kiedyś to zrozumiesz. Oby.


Rezygnacja z otwartego buntu w imię złagodzenia cierpienia łagodzi te
cierpienia tylko czasowo, gdyż pan - po buncie i rezygnacji - jeszcze  
bardziej zacznie uciskać niewolnika.

LeoTar




Data: Mon, 15 Aug 2016 21:47:54 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

mrbluesky.pl@gmail.com pisze:

> Mt7.6

Niewolnik i pan mają takie same szanse na oświecenie, a może nawet
większe szanse ma niewolnik, gdyż jest uciskany i jeżeli jest
wystarczająco zdeterminowany i odważny to pierwej niż pan wywalczy 
sobie oświeconą wolność. Dzięki uciskowi pana zresztą. :-)

LeoTar




Data: Mon, 15 Aug 2016 22:55:06 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

mrbluesky.pl@gmail.com pisze:

>> Niewolnik i pan mają takie same szanse na oświecenie, a może nawet
>> większe szanse ma niewolnik, gdyż jest uciskany i jeżeli jest
>> wystarczająco zdeterminowany i odważny to pierwej niż pan wywalczy sobie
>> oświeconą wolność. Dzięki uciskowi pana zresztą. :-)

> 1P2.12-25


Piszesz od niewłaściwy adres - daj sobie na wstrzymanie.

LeoTar




Data: Mon, 15 Aug 2016 23:18:40 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

mrbluesky.pl@gmail.com pisze:

>> Piszesz od niewłaściwy adres - daj sobie na wstrzymanie.

> Dlaczego probujesz mnie uciszyc? Czy to co pisze jest dla twojego
> umyslu niewygodne? A moze jest glupstwem? ;) Tym lepiej ze cos cie
> wreszcie weryfikuje ;P Zreszta nie musisz wszak mnie czytac.
> Zycie/Rzeczywistosc i tak zweryfikuje kazdego z nas.


Staram się czytać wszystkich uczestników dyskusji; również tych, którzy,
tak jak Ty, próbują mnie zastraszać i chcą mną manipulować. Ze mną
możesz dyskutować ale nie posługując się tym idiotą Piotrem lub innymi
jemu podobnymi. I uważaj, bo potrafię się skutecznie bronić - atak na
mnie może Ci się czkawką odbić.

LeoTar




Data: Mon, 15 Aug 2016 23:37:38 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

mrbluesky.pl@gmail.com pisze:

>> Staram się czytać wszystkich uczestników dyskusji; również tych,
>> którzy, tak jak Ty, próbują mnie zastraszać i chcą mną
>> manipulować. Ze mną możesz dyskutować ale nie posługując się tym
>> idiotą Piotrem lub innymi jemu podobnymi.

> O czym ty mowisz? Widze ze niezle musialem nadepnac Ci czyms na
> odcisk. ;) Sprobujmy wiec razem dojsc czym - bo to moze byc dla ciebie
> wazny przelom -w imie zasady: "Doświadczenie uczy nas, że tam, gdzie
> napotyka się na liczne przeszkody, można zazwyczaj spodziewać się
> większych owoców." :)


Czekam na propozycje...


>> I uważaj, bo potrafię się skutecznie bronić - atak na mnie może Ci
>> się czkawką odbić.

> I kto tu kogo probuje zastraszac. ;) Znasz ta kwestie ze Shreka: "Ale
> masz jakies wsparcie?" ;P


Chcesz sprawdzić?

LeoTar




Data: Tue, 16 Aug 2016 08:02:11 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

mrbluesky.pl@gmail.com pisze:
> LeoTar napisał:
>> mrbluesky.pl@gmail.com pisze:
LeoTar napisał:

>> Czekam na propozycje...

> Nasci:
> http://radioem.pl/doc/2579472.Nie-pekam-na-robocie


Wygląda na to, że chciałeś mnie rozśmieszyć, czy tak...?


>>>> I uważaj, bo potrafię się skutecznie bronić - atak na mnie może Ci
>>>> się czkawką odbić.

>>> I kto tu kogo probuje zastraszac. ;) Znasz ta kwestie ze Shreka: "Ale
>>> masz jakies wsparcie?" ;P

>> Chcesz sprawdzić?

> Widze ze sie prosisz o lekcje POkory - mam Boga za Tate, znasz silniejszego? ;)))
> Ktoz jak Bog! ;P


Stwórca to mój najlepszy kumpel więc nie odwołuj się do Niego. Żyjemy
sobie razem i nieustannie się wzajem wspieramy. Więc uważaj. ;-)

LeoTar




Data: Thu, 18 Aug 2016 21:36:44 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

Jakub A. Krzewicki pisze:
> W dniu poniedziałek, 15 sierpnia 2016 18:19:05 UTC+2 użytkownik
> LeoTar napisał:

>> Skoro jest pusta to czy może z siebie wyodrębnić coś niepustego?
>>
>> A skoro wyodrębnia siebie cokolwiek to znaczy, że nie jest pusta.
>>
>> Czy skoro nie jest pusta to można z niej zatem wyodrębnić jej
>> kres? A jeśli istnieje to czym jest, gdzie się znajduje ten jej
>> kres?

> Absolutna pełnia jest tożsama z absolutną pustką ponieważ nie ma
> centrum i kresu. A skoro nie ma kresu, to jeżeli wytworzy absolutną
> pełnię to tylko samą siebie czyli nie będzie tu jakiegoś procesu
> zmieniającego jej stan.


A czy mnich buddyjski nie tego właśnie stanu poszukuje?

Czy to co napisałeś oznacza, że według Ciebie pełnia Świadomości musi
wprowadzić osobę w stan bezruchu materialnego?

Dlaczego tak uważasz? Przecież poczucie szczęścia psychicznego wcale
nie wyklucza normalnej aktywności fizycznej. Jeżeli jestem w błędzie to
pokaż mi to.

LeoTar




Data: Fri, 19 Aug 2016 07:53:45 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

Jakub A. Krzewicki pisze:
> W dniu czwartek, 18 sierpnia 2016 21:36:58 UTC+2 użytkownik LeoTarnapisał:
>> Jakub A. Krzewicki pisze:
>>> W dniu poniedziałek, 15 sierpnia 2016 18:19:05 UTC+2 użytkownik
>>> LeoTar napisał:

>>>> Skoro jest pusta to czy może z siebie wyodrębnić coś niepustego?
>>>>
>>>> A skoro wyodrębnia siebie cokolwiek to znaczy, że nie jest pusta.
>>>>
>>>> Czy skoro nie jest pusta to można z niej zatem wyodrębnić jej
>>>> kres? A jeśli istnieje to czym jest, gdzie się znajduje ten jej
>>>> kres?

>>> Absolutna pełnia jest tożsama z absolutną pustką ponieważ nie ma
>>> centrum i kresu. A skoro nie ma kresu, to jeżeli wytworzy absolutną
>>> pełnię to tylko samą siebie czyli nie będzie tu jakiegoś procesu
>>> zmieniającego jej stan.

>> A czy mnich buddyjski nie tego właśnie stanu poszukuje?
>>
>> Czy to co napisałeś oznacza, że według Ciebie pełnia Świadomości musi
>> wprowadzić osobę w stan bezruchu materialnego?
>>
>> Dlaczego tak uważasz? Przecież poczucie szczęścia psychicznego wcale
>> nie wyklucza normalnej aktywności fizycznej. Jeżeli jestem wbłędzie to
>> pokaż mi to.

> Nie każdy jogin buddyjski jest mnichem i nie każdy mnich jestw bezruchu.
> Np. walka Shaolin jest jednocześnie medytacją w ustalonych formach ruchu,
> a nie bezładną szamotaniną klientów knajpy po pijaku.


Ponieważ migasz się przed odpowiedzią więc zapytam inaczej. Czy, według
Ciebie, trwanie w stanie Omega (nirwana, pełnia świadomości, osiągnięcie
kresu rozwoju duchowego) oznacza wyłącznie z normalnego życia
cielesnego? Czy takie aktywne fizycznie życie możliwe jest tylko w fazie
ewolucji, tj. przechodzena od całkowitej nieświadomości dopełni
świadomości? Czyli czy osiągnięcie przez dziecko wieku dorosłego i
osiągnięcie pełni świadomości dzięki bliżej - na razie - nie
zdefiniowanej technice powinno zakończyć jego fizyczne życie? A może
osiągnięcie stanu Omega otwiera dopiero drzwi do innego świata, świata
ludzi wolnych i niezależnych duchowo zdolnych do tworzenia rzeczy
obecnie niewyobrażalnych?

LeoTar

 
Świat według LeoTar'a
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego