Głos rozsądku. - Rok 2016

Przejdź do treści

Menu główne:

Głos rozsądku.

Jesień
Data: Mon, 3 Oct 2016 13:24:27 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

FEniks pisze:

> A zarazem głos _prawdziwego_ obrońcy życia (w odróżnieniu do
> sztandarowych obrońców).
>
> Na zachętę:
>
> "- To dziecko urodziło się u mnie. Gdyby prof. Chazan zobaczył to życie,
> które uratował, to chyba miałby inny stosunek do tej ciąży. Dziecko
> umierało przez tydzień. I proszę sobie wyobrazić, że ani matką, ani
> dzieckiem nie zainteresował się nikt z prawej strony sceny politycznej,
> nikt z działaczy ruchów pro-life ani żaden lekarz, który podpisał
> deklarację wiary."
>
>
>
> Ewa

Usuwając płód kobieta chce poczuć się wolna od odpowiedzialności za to
co za sprawą własnego niewychowania emocjonalnego i nieprzygotowania do
roli świadomej matki wyprodukowała. Zamiast poszukiwać przyczyny chce
'uciekać do przodu' przed rozliczeniem się z jej własną matką, z jej
przeszłością.

Płód, szczególnie chory i cierpienie, które przyniesie, może stać się
katalizatorem, który zmusi ją i jej partnera do poszukiwania przyczyny
DLACZEGO tak się stało.

Dlatego w żadnym przypadku nie wolno dopuścić do usuwania płodów.
Zezwolić na zabijanie płodów to zgodzić się na wygodne życie i
zapomnienie o CELU dla którego płodzimy dzieci.

LeoTar




Data: Mon, 3 Oct 2016 17:29:57 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Kviat pisze:
> W dniu 2016-10-03 o 13:24, LeoTar pisze:

>> Płód, szczególnie chory i cierpienie, które przyniesie, może stać
>> się katalizatorem, który zmusi ją i jej partnera do poszukiwania
>> przyczyny DLACZEGO tak się stało.

> No przecież już wiele razy pisałeś, że to kara dla matki, bo nie dała
> się bzyknąć swojemu ojcu... Nie dała, to niech cierpi...


Jak zwykle świadomie (albo nie) przeinaczasz moje słowa. A ja cierpliwie
dokonam sprostowania Twojego fałszerstwa. Znasz chyba porzekadło, iż:
"cierpliwością i pracą ludzie się bogacą". Ja może się i na tym nie
wzbogacę ale chcę nieświadomych, do których na razie i Ciebie zaliczam,
uświadomić, że to nie rodzic ma sięgnąć po dziecko w akcie inicjacji
seksualnej, lecz to Dziecko ma sięgnąć po rodzica, za zgodą i
przyzwoleniem drugiego rodzica oraz w jego obecności oraz przy jego 
aktywnym udziale w akcie inicjacji dziecka.

Aby uniknąć jakichkolwiek niedomówień na przyszłość wyjaśnię Ci więc
jeszcze raz, że na inicjację córki ma się zgodzićjej matka, z którą
córka się aktywnie porównuje na ojcu, który jest wagą i biernym
uczestnikiem tego aktu. Ojciec ma dostarczyć jedynie środków dla obu
kobiet równocześnie, ale to one mają zachować między sobą łączność
wzrokową. Wszak oczy są zwierciadłem duszy człowieka, w ty przypadku
intencji matki w stosunku do córki, czy pozwoli ona córce stać się jej
równą czy też potraktuje jako rywalkę niegodną tego jednorazowego
posiadania mężczyzny, jej stałego partnera (i zazwyczaj ojca córki).

Podobnie sprawa ma się w przypadku inicjacji seksualnej chłopca, na
którą zgodę musi wyrazić ojciec z którym syn będzie się porównywał na
kobiecie ojca, i zazwyczaj matce chłopca.

Efekt inicjacji to wykreowanie i utrwalenie w doświadczeniu relacji
równości, wolności i braterstwa między synem i ojcem oraz między matką i
córką. A to oznacza brak nierówności między nimi i tworzenia się
kompleksów Edypa/Elektry a w konsekwencji poczucia niższości i braku
wiary we własne siły. Jeżeli do inicjacji nie dochodzi to skutkiem braku
wary we własne siły jest unikanie odpowiedzialności za podejmowane
decyzje gdyż na skutek braku wiedzy delikwent/ka nie wierzy w to, że są
one słuszne i za wszelką cenę chce się od tej odpowiedzialności uwolnić
manipulując za pomocą dostępnych sobie narzędzi. W przypadku kobiety tym
narzędziem jest seks, którym zaczyna ona handlować stając się w ten
sposób prostytutką za co sama siebie zaczyna nienawidzić. Ale przemoc w
stosunku do samej siebie to autoagresja i wola samozniszczenia więc
chociaż częściowo kobieta się od niej uwalnia spychając poczucie
odpowiedzialności i winy za ten proceder na mężczyznę. A jest jej to
stosunkowo łatwo zrobić gdyż mężczyzną, który również cierpi na brak
poczucia własnej wartości, może ona stosunkowo łatwo manipulować
uzależniając go od siebie seksualnie a następnie poniżając seksualnie
przez podsycanie jego niewiary we własne siły (manipulującjego
wyobrażeniami o potencji (lub jej braku).


> Czy znalazłeś u siebie przyczyny, których skutkiem sąte urojenia?
> Przecież wiesz, że nieuleczalnych dewiantów seksualnych się izoluje,
> więc chyba jakieś alibi w postaci traumy z dzieciństwa sobie
> przygotowałeś?


Mylisz się, nie miałem w dzieciństwie żadnych powodów do wypaczeń a z
jedynego zakazu, który traktuję obecnie jako traumę, zdałem sobie sprawę
pod wpływem dorastającej córki, której pragnieniem było przeżyć
szczęście rodzinne zanim założy własną rodzinę. Ona nie potrafiła jednak
powiedzieć jak chciałaby to osiągnąć i postawiła jedynie przede mną
zadanie do rozwiązania: SPOSÓB.


> Od tego może zależeć gdzie będziesz izolowany, czy w pokoju bez
> klamek, czy w więzieniu za łamanie prawa (paragraf znasz,
> wielokrotnie ci go cytowałem).


Prawa nie złamałem, więc i paragrafy nie są mi straszne. Ale mam prawo
ogłaszać wszem i wobec wnioski, które wyciągnąłem ze zjawiska przemocy,
które dotknęło mnie i moje dzieci ze strony kobiety, która również
szczęśliwą nie jest i potrzebuje pomocy. I nie jest ona jakąś postacią
wyjątkową lecz reprezentuje całą populację (a conajmniej jej połowę)
ludzi nieszczęśliwych i potrzebujących pomocy. Łącznie z Tobą, który tak
jesteś zaślepiony nienawiścią do czegoś co było do tej pory zakazane, że
aż toczysz pianę wściekłego psa.

LeoTar




Data: Mon, 3 Oct 2016 18:34:27 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

silvio balconetti pisze:
> Am 03.10.2016 um 13:24 schrieb LeoTar:
>> FEniks pisze:

>>> A zarazem głos _prawdziwego_ obrońcy życia (w odróżnieniu do
>>> sztandarowych obrońców).
>>>
>>> Na zachętę:
>>>
>>> "- To dziecko urodziło się u mnie. Gdyby prof. Chazan zobaczył to
>>> życie, które uratował, to chyba miałby inny stosunek do tej
>>> ciąży. Dziecko umierało przez tydzień. I proszę sobie wyobrazić,
>>> że ani matką, ani dzieckiem nie zainteresował sięnikt z prawej
>>> strony sceny politycznej, nikt z działaczy ruchów pro-life ani
>>> żaden lekarz, który podpisał deklarację wiary."
>>>
>>> http://wyborcza.pl/1,75398,20779583,lekarze-przestana-leczyc-o-projekcie-komitetu-stop-aborcji.html

>> Usuwając płód kobieta chce poczuć się wolna od odpowiedzialności za
>> to co za sprawą własnego niewychowania emocjonalnego i
>> nieprzygotowania do roli świadomej matki wyprodukowała. Zamiast
>> poszukiwać przyczyny chce 'uciekać do przodu' przed rozliczeniem
>> się z jej własną matką, z jej przeszłością.
>>
>> Płód, szczególnie chory i cierpienie, które przyniesie, może stać
>> się katalizatorem, który zmusi ją i jej partnera do poszukiwania
>> przyczyny DLACZEGO tak się stało.
>>
>> Dlatego w żadnym przypadku nie wolno dopuścić do usuwania płodów.
>> Zezwolić na zabijanie płodów to zgodzić się na wygodne życie i
>> zapomnienie o CELU dla którego płodzimy dzieci.

> Przypomina mi sie Teresa z Kalkuty. Ona uwazala, ze bol uszlachetnia
> wzglednie przybliza do Jezusa, ktory tez cierpial. A wiec cierp, i
> nie bierz jakichs tam prochow. A jesli ktos nie chce cierpiec albo
> nie chce (lub nie potrafi) uczyc sie odpowiedzialnosci i chce
> wygodnie zyc? Moze trzeba go (ja) do tego zmusic?
>
> Od tysiecy lat ludzie znajdowali sposoby, zeby pozbyc sie bolu czy
> nie urodzic niechcianego dziecka. Wymuszanie heroizmu prowadzi do
> dramatow jednostkowych, a w skali spolecznej do rozwoju podziemia i
> "turystyki aborcyjnej". jin.ni/P8BMFB


Ale nie wszystkie decydują się na aborcję i poświęcając się stają się
awangardą poszukiwaczy PRZYCZYNY a tym samym i WYZWOLENIA.

LeoTar




Data: Tue, 4 Oct 2016 06:38:43 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

silvio balconetti pisze:
> Am 03.10.2016 um 18:34 schrieb LeoTar:
>> silvio balconetti pisze:
>>> Am 03.10.2016 um 13:24 schrieb LeoTar:
>>>> FEniks pisze:

>>>>> A zarazem głos _prawdziwego_ obrońcy życia (w odróżnieniu do
>>>>> sztandarowych obrońców).
>>>>>
>>>>> Na zachętę:
>>>>>
>>>>> "- To dziecko urodziło się u mnie. Gdyby prof. Chazan zobaczył to
>>>>> życie, które uratował, to chyba miałby inny stosunek do tej
>>>>> ciąży. Dziecko umierało przez tydzień. I proszę sobie wyobrazić,
>>>>> że ani matką, ani dzieckiem nie zainteresował sięnikt z prawej
>>>>> strony sceny politycznej, nikt z działaczy ruchów pro-life ani
>>>>> żaden lekarz, który podpisał deklarację wiary."
>>>>>
>>>>> http://wyborcza.pl/1,75398,20779583,lekarze-przestana-leczyc-o-projekcie-komitetu-stop-aborcji.html

>>>> Usuwając płód kobieta chce poczuć się wolnaod odpowiedzialności za
>>>> to co za sprawą własnego niewychowania emocjonalnego i
>>>> nieprzygotowania do roli świadomej matki wyprodukowała. Zamiast
>>>> poszukiwać przyczyny chce 'uciekać do przodu' przed rozliczeniem
>>>> się z jej własną matką, z jej przeszłością.
>>>>
>>>> Płód, szczególnie chory i cierpienie, które przyniesie, może stać
>>>> się katalizatorem, który zmusi ją i jej partnera do poszukiwania
>>>> przyczyny DLACZEGO tak się stało.
>>>>
>>>> Dlatego w żadnym przypadku nie wolno dopuścić do usuwania płodów.
>>>> Zezwolić na zabijanie płodów to zgodzić się na wygodne życie i
>>>> zapomnienie o CELU dla którego płodzimy dzieci.

>>> Przypomina mi sie Teresa z Kalkuty. Ona uwazala, ze bol uszlachetnia
>>> wzglednie przybliza do Jezusa, ktory tez cierpial. A wiec cierp, i
>>> nie bierz jakichs tam prochow. A jesli ktos nie chce cierpiec albo
>>> nie chce (lub nie potrafi) uczyc sie odpowiedzialnosci i chce
>>> wygodnie zyc? Moze trzeba go (ja) do tego zmusic?
>>>
>>> Od tysiecy lat ludzie znajdowali sposoby, zeby pozbyc sie bolu czy
>>> nie urodzic niechcianego dziecka. Wymuszanie heroizmu prowadzi do
>>> dramatow jednostkowych, a w skali spolecznej do rozwoju podziemia i
>>> "turystyki aborcyjnej". jin.ni/P8BMFB

>> Ale nie wszystkie decydują się na aborcję i poświęcając się stają się
>> awangardą poszukiwaczy PRZYCZYNY a tym samym i WYZWOLENIA.

> W konserwatywnych krajach III swiata jak i w ubogich warstwach
> spolecznych aborcja jest jedyna forma antykoncepcji. Ale w krajach
> rozwinietych i liberalnych jest i powinna byc wyjatkiem. I nie jest dla
> mnie wazne czy kobiety staja se awangarda i w ogole czym. Chodzilo mi o
> to, ze nie odpowiada mi wymuszanie obojetnie jakiego heroizmu, a przymus
> wywoluje opor i rozne sposoby tego przymusu obchodzenia.


Płody, a potem dzieci, odbiegające znacznie od normy rodzą się zarówno
wśród biednych jak i bogatych. Istnieje więc jakiś czynnik, przyczyna,
która powoduje powstawanie patologii niezależnie od poziomu dobrobytu i
rozwoju gospodarczego kraju. Bo o chęci dokonania aborcji z przyczyny:
"a bo ja, kobieta, tak chcę" nie ma co dyskutować, gdyż jest przejawem
zwyczajnej nieodpowiedzialności za to co się współtworzyło.


> Przymusy religijne zaowocowaly schizmami, wojnami, antyklerykalizmem i
> ateizmem. Przymusowa sluzba wojskowa - dezercjami, symulacja chorob,
> samookaleczeniami, samobojstwami. Zakaz opuszczania kraju - ucieczkami,
> porwaniami. Prohibicja - nielegalny handel, domowa produkcje, zatrucia,
> rozwoj mafii. Przymus rodzenia - domowymi aborcjami, praktykami
> znachorow, okaleczeniami, wyjazdami za granice itd.


Czy to aby przymusy religijne? A co powiesz o WWII, czy w połowie XX w.
największy w dziejach kataklizm wojenny wywołał przymus religijny czy
też może zwyczajne dążenie jednego człowieka do wywyższenia się ponad
innych? Człowieka, któremu udało się za sobą pociągnąć miliony jemu
podobnych cierpiących, tak jak i on sam, na kompleks niższości (kompleks
Edypa)? Czy wszystkie patologie, których konsekwencją jest wynoszenie
jednych ponad drugich, nie są aby skutkami walki o dominację jednego
człowieka nad drugim, jednego społeczeństwa nad innym, itd.? Czy aby
globalny "wyścig szczurów" nie dążeniem do poprawienia wyobrażeń o samym
sobie i swojej potędze przez poniżanie innych by w ten sposób chociaż
chwilowo uwolnić się od piekła poczucia niższości czyli kompleksu
Edypa/Elektry?

LeoTar




Data: Sun, 16 Oct 2016 16:32:19 +0200
Nadawca: LeoTar <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

FEniks pisze:
> W dniu 16.10.2016 o 15:05, Ikselka pisze:

>> Tak jak Twojemu nowo narodzonemu dziecku, którego nie zabiłaś jak widać
>> niestety tylko dlatego, że akurat okazało się zdrowe :-/

> Od mojego dziecka (jak i całej mojej rodziny) swe plugawe paluchy
> trzymaj jak najdalej.
>
> Ewa


Prawda w oczy kole, co nie...

LeoTar




Data: Tue, 18 Oct 2016 07:33:15 +0200
Nadawca: LeoTar <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

FEniks pisze:
> W dniu 17.10.2016 o 16:44, Ikselka pisze:
>> FEniks <xxx@poczta.fm> wrote:

>>> Twój przyjaciel pedofil przynajmniej jedno chore spłodził,
>>> chociaż nie można powiedzieć, żeby wychował, bo uciekł od tego w
>>> psychiczną chorobę (w najlepszym przypadku).

>> Gratuluję diagnozy. I empatii jak na załączonym powyżej obrazku
>> :-/

> Z pedofilami nie empatyzuję. Nawet jeśliby akurat sprzyjali mi w
> jakimś wątku.
>
> Ewa


Ewka, nienawidzisz mnie za to, że ujawniłem sekret kobiet, dzięki
któremu zajmujecie w społeczeństwach uprzywilejowaną pozycję i
sprawujecie mentalnie władzę nad ogłupionymi przez was mężczyznami. Ten
sekret to brak zaufania a aborcja to sposób na podsycanie tego braku
zaufania; im więcej aborcji tym większa masa kobiet nie ufających
mężczyznom i tym rozleglejsza i trwalsza wasza władza. Za nieświadome
ujawnienie mi tego sekretu moja córka Kasia zapłaciła straszną cenę,
gdyż została zmuszona przez jej matkę Teresę Mierzwiak do powrotu na
utarty szlak i do nienawiści do mnie. Polecam przeczytaj to
http://leotar.net/war_1996-99/cze---tato.html. Kasia nie rozumiała
DLACZEGO matka nie umie okazywać pozytywnych emocji, dlaczego jej emocje
są zablokowane i dlaczego jest martwa. Nie skojarzyła zapewne, że
aborcja, którą jej matka popełniła na swoim pierwszym dziecku
przyczyniła się do jej emocjonalnej martwoty.

Jak myślisz, czy ktoś kto nienawidzi swego ojca może ufać i kochać
innego mężczyznę (człowieka)? Jest mi Ciebie bardzo żal Ewka, bo Ty
również zostałaś bardzo skrzywdzona przez swoja matkę.

LeoTar




Data: Tue, 18 Oct 2016 09:59:45 +0200
Nadawca: LeoTar <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

FEniks pisze:
> W dniu 18.10.2016 o 07:33, LeoTar pisze:

>> Ewka, nienawidzisz mnie za to, że ujawniłem

> ...swoją pedofilię. I jeszcze ją promujesz pod durną
> pseudofilozofią. I nie nazwałabym tego nienawiścią,a raczej
> obrzydzeniem.

>> sekret kobiet

> Buahaha


>> Za nieświadome ujawnienie mi tego sekretu moja córka Kasia
>> zapłaciła straszną cenę
>
> Zakładam, że po tylu latach leczenia setki razy musiałeś to słyszeć,
> ale przemogę się i powtórzę w razie czego: Dzieci nie pragną/nie
> oczekują seksu od dorosłych.


I Ty to oczywiście wiesz najlepiej. Zaprzeczasz dziecięcemu dążeniu do
poznania wszystkiego czego tylko może się dowiedzieć o życiu od swoich
opiekunów. Bo od kogo jak nie od nich, od jego autorytetów, ma się tego
nauczyć?


> Jeżeli nawet pojawiają się jakieś gesty ze strony dzieci, to są one
> przez dorosłego _nadinterpretowane_ jako seksualne (vide: biskup
> Michalik, który twierdzi, że dzieci prowokują księży do seksu, bo
> siadają im na kolanach, buahaha).


Zaprzeczasz obserwacjom wielu psychologów dziecięcych. Czy uważasz, że
Twoja wiedza w tym temacie jest większa od ich wiedzy i obserwacji,
które poczynili?


> Lub istnieje druga możliwość - _dorosły_ wytworzył w relacji z
> dzieckiem niezdrowe dla tej relacji napięcie erotyczne i dziecko
> próbuje się jakoś w tym odnaleźć, np. zwrócić uwagę rodzica w
> oczekiwany przez rodzica sposób (NB tak zachowują się dzieci
> wykorzystywane seksualnie). Tak zapewne było też z twoją córką.


No więc skoro to ja - według Ciebie - byłem sprężyną, która uruchomiła
zachowanie mojej córki, to jak była przyczyna takiego mojego zachowania?
Możesz mi to wyjaśnić? Bardzo chętnie wysłuchuję wszystkich krytycznych
opinii.


> Która dodatkowo obserwowała twój związek z żoną i twoje oczekiwania
> oraz pretensje np. o brak zainteresowania seksualnego ze strony
> żony. Córka chciała ci to jakoś zrekompensować, bo - jak każde
> dziecko - kochała swego ojca. Ale to TY byłeś motorem całej sytuacji,
> wyłącznie TY.


A teraz to już nie tylko mnie obciążasz odpowiedzialnością za zaistniałą
sytuację ale nawet moją Kaśkę a o tym, że chociażby współwinną mogła być
Teresa M. to ani mru, mru. Kobieta jest niewinna, nietykalna, nie
popełnia błędów; całe zaś odium winy ma spaść na mężczyznę i na jego
chuć. A może byś tak raczyła wyjaśnić DLACZEGO kobiety, które mają
dzieci ale się nimi niespecjalnie zajmują, też unikająwspółżycia jak
diabeł święconej wody? Czy to znowu aby tylko wina mężczyzn? Piszę w
liczbie mnogiej, iż "kobiety unikają współżycia" bo nie byłem w tej
materii jakimś specjalnym wyjątkiem.


>> Ty również zostałaś bardzo skrzywdzona przez swojamatkę.

> A najbardziej jej odejściem.


Chociaż raz przyznałaś, że nawet gdy odeszła pozostało w Tobie
uzależnienie od niej. Czy nigdy nie zastanowiło Ciebie to skąd się to
uzależnienie, nazywane eufemistycznie tęsknotą, bierze? Pomyśl Ewka.

LeoTar




Data: Wed, 19 Oct 2016 06:17:45 +0200
Nadawca: LeoTar <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Ikselka pisze:
> Dnia Tue, 18 Oct 2016 07:33:15 +0200, LeoTar napisał(a):

>> Jest mi Ciebie bardzo żal Ewka, bo Ty również zostałaś bardzo
>> skrzywdzona przez swoja matkę.

> To bardzo (nie)ciekawa postawa, ta Ewy moralna wybiórczość- oskarżać
> o pedofilię osobę, o której się tak naprawdę NICZEGO nie wie, a
> jednocześnie popierać ludobójstwo na dzieciach samej przecież będąc
> matką... . To nie do pojęcia, jak tragicznym i zakłamanym (lub tylko
> GŁUPIM -już lepsze to) człowiekiem trzeba być. A już jaką KOBIETĄ...
> ?


Ludzi głupich nie ma. Są tylko ludzie, którym ograniczona została
wolność niezależnego myślenia. Bronią systemu myślowego narzuconego im
przez rodziców nawet wówczas gdy krzywdzą samych siebie, że o innych
ludziach nie wspomnę. Tak bardzo szanują swoich rodziców, że są w stanie
nawet wytłumaczyć ich hipokryzję i zakłamanie. Pośrednio bronią więc
samych siebie, gdyż oni sami zdążyli już zaakceptować tę rodzicielską
hipokryzję. To jest ich mechanizm obronny uruchamiany na jakikolwiek
sygnał o konieczności dokonania zmian pochodzący z zewnątrz, gdyż
narusza on bezmyślne i błogie trwanie nawet w oparach największego
absurdu. Nie wystarczy pokazać takiemu delikwentowi sprzeczności w jego
myśleniu i bezsensowności obrony reduty; trzeba go zbombardować,
zagrozić totalnym zniszczeniem by rozbić egoistyczne ego. A i tak będzie
uciekał/a przed konieczną zmianą. Dlatego śmierć jest koniecznym
elementem życia ludzi, którzy odrzucają oświecenie gdyż są oni
hamulcowymi na drodze Człowieka-Bytu ku wyzwoleniu.

LeoTar




Data: Wed, 19 Oct 2016 07:08:24 +0200
Nadawca: LeoTar <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

FEniks pisze:
> W dniu 18.10.2016 o 09:59, LeoTar pisze:
>> FEniks pisze:

>>> Zakładam, że po tylu latach leczenia setki razy musiałeś to słyszeć,
>>> ale przemogę się i powtórzę w razie czego: Dzieci nie pragną/nie
>>> oczekują seksu od dorosłych.

>> I Ty to oczywiście wiesz najlepiej.

> To jest wiedza powszechna - nawet jeśli nie zawsze uświadomiona - dla
> normalnych ludzi. Normalnych, czyli takich, którzy nie są pedofilami i
> nie oczekują od swojego dziecka seksu.


Co znaczy stwierdzenie "wiedza powszechna"? I na jakiej podstawie Ty i
Tobie podobni/e uzurpujecie sobie prawo do oceniania kto jest normalny a
kto nie? Czy można uznać za normalny świat wypełnionypo brzeg przemocą
psychiczną i fizyczną? A może tak bardzo bronisz tego świata przestępców
bo jesteś jedną z beneficjentek tego zdemoralizowanego świata? I dbasz
tylko o czubek własnego zasmarkanego nosa żyjąc w błogim przekonaniu, że
tzw. "siły porządkowe" tego zdegenerowanego i gnijącego świata zapewnią
Ci bezpieczeństwo w chwili gdy ci, według Ciebie nienormalni, przestaną
cierpieć i cierpliwie czekać na to aż kasta lukrowanych decydentów
łaskawie zgodzi się na zmiany. To, że Ty nazwiesz mnie pedofilem nie
rozwiąże problemu globalnej przemocy a intelektualna uczciwość - jeżeli
wiesz co to słowo znaczy - nakazywała by zastanowić się i przeanalizować
każdą ideę, która mogłaby się przyczynićdo wyzwolenia ludzi z szamba, w
którym toną. Twoja oczywista nieuczciwość polega na tym, że chcesz
wcisnąć czytelnikom, że ja chcę uprawiać seks z dziećmi, co jest
wierutną bzdurą propagowaną przez osoby takie jak na przykład Ty, które
ze strachu nie chcą zajrzeć we własną podświadomość, gdyż panuje w niej
rozgardiasz, bałagan i syf. By nie ruszyć tego swego śmierdzącego szamba
próbujesz na mnie skierować ostrze ataku takiego uzależnionego cymbała
jak Kviat, który jest zniewolony przez matczynego cycka.


>> Zaprzeczasz obserwacjom wielu psychologów dziecięcych. Czy uważasz, że
>> Twoja wiedza w tym temacie jest większa od ich wiedzy i obserwacji,
>> które poczynili?

> LOL
> Nagle powołujesz się na psychologów.


Bo poczynili, przynajmniej ci odważniejsi i co wrażliwsi z nich, wiele
cennych obserwacji. Tak jak w każdej dziedzinie nauki są matołki,
dbające tylko o własne stołki, ale są również ludzi otwarci i nie bojący
się wyzwań. Podobnie jak wśród terapeutów i psychoanalityków. Bo do tego
by zajmować się pomocą i rozwiązywaniem problemów drugiego człowieka nie
wystarczy chęć szczera. Trzeba przede wszystkim poznać siebie to i z
empatią nie będzie problemu. A wielu z tych, o których wspomniałem szuka
u swoich pacjentów/klientów pomocy w rozwiązywaniu problemów własnych.
Nie, nie uważam tego za coś zdrożnego, gdyż przy pomocy drugiego człowieka
można się dowiedzieć wiele o samym sobie, o własnej nieświadomości, ale
trzeba być na tego drugiego człowieka otwartym. Trzeba umiećwysłuchać
wszystkiego co ma on do powiedzenia nawet wówczas, gdy to co on mówi
wydaje się bzdurą... z naszego, chciałoby się powiedzieć, z Twojego
punktu widzenia. Czy nigdy nie przyłapałaś siebie na tym, że Twoje myśli
oszukiwały Cię? A może to Ty sama oszukiwałaś siebie dla zapewnienia
poczucia bezpieczeństwa swemu "wewnętrznemu dziecku"?


>> No więc skoro to ja - według Ciebie - byłem sprężyną, która uruchomiła
>> zachowanie mojej córki, to jak była przyczyna takiego mojego zachowania?
>> Możesz mi to wyjaśnić? Bardzo chętnie wysłuchuję wszystkich krytycznych
>> opinii.

> Nie chce mi się grzebać w twojej przeszłości aż tak.


... bo mogłabyś nagle odkryć, że to z Twoją podświadomością i
przeszłością jest coś nie tak? Tak prawdziwi badacze swojej
podświadomości docierają do najgłębiej skrywanych tajemnic własnej
przeszłości. Ale nie można być tchórzem, który gnębiąc innych nie chce
spojrzeć w zwierciadło własnej duszy by poznać samego siebie.


>> A teraz to już nie tylko mnie obciążasz odpowiedzialnością za zaistniałą
>> sytuację

> Oczywiście. Nie może być inaczej.


No cóż... Więc musisz umrzeć... by się ponownie narodzić.


>> ale nawet moją Kaśkę a o tym

> W żadnym razie i nawet w najmniejszym stopniu nie. To znowu twoje
> idiotyczne rozumienie słowa pisanego. Manipulujesz tak, żeby wyszło choć
> trochę na twoje. Nie ze mną te numery.


Więc wyszło tak jak wyszło. Nawet jeżeli dziecko w chwili najwyższej
szczerości i pewności, że może absolutnie zaufać swemu opiekunowi,
ukazało swe podświadome pragnienia to - według Ciebie - to jest bzdura i
nieprawda. To jest wymysł mężczyzny, któremu tylko d... w głowie. Jesteś
bardzo, ale to bardzo prymitywną zwierzęcą samicą. Taką samą jaką była
nieświadoma rajska Ewa.


>> Chociaż raz przyznałaś, że nawet gdy odeszła pozostało w Tobie
>> uzależnienie od niej. Czy nigdy nie zastanowiło Ciebie to skąd się to
>> uzależnienie, nazywane eufemistycznie tęsknotą, bierze?Pomyśl Ewka.

> LOL
>
> I to tyle z mojej strony. I tak nic nie zrozumiesz, bo jesteś zwyczajnie
> chory.
>
> Ewa


A Ty kim jesteś by wyznaczać normy pozwalające uznać kogoś jednego za
chorego a innego za zdrowego? Czy te normy nie są oparte li tylko na
Twoich iluzjach i złudzeniach, których naruszyć panicznie się boisz?

LeoTar




Data: Wed, 19 Oct 2016 08:39:20 +0200
Nadawca: LeoTar <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Qrczak pisze:
> Dnia 2016-10-18 13:35, obywatel FEniks uprzejmie donosi:
>> W dniu 18.10.2016 o 09:59, LeoTar pisze:
>>> FEniks pisze:

>>> Zaprzeczasz obserwacjom wielu psychologów dziecięcych. Czy uważasz, że
>>> Twoja wiedza w tym temacie jest większa od ich wiedzy i obserwacji,
>>> które poczynili?

>> LOL
>> Nagle powołujesz się na psychologów.

> Pan Samson np.
>
> Q


...oskarżany przez babski świat psycholożek, broniących kobiet przed
oskarżeniem o psychiczne kazirodztwo, a więc i pedofilię.

LeoTar




Data: Wed, 19 Oct 2016 09:59:21 +0200
Nadawca: LeoTar <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

FEniks pisze:
> W dniu 18.10.2016 o 23:31, Ikselka pisze:
>> Dnia Tue, 18 Oct 2016 23:12:22 +0200, FEniks napisał(a):
>>> W dniu 18.10.2016 o 22:47, Ikselka pisze:
>>>> Dnia Tue, 18 Oct 2016 19:30:12 +0200, Kviat napisał(a):

>>>>> Ja pier... jesteś upośledzona? Ten pedofil pisze o swoim zboczeniu
>>>>> jawnie, cały swój życiorys przedstawił, historię choroby, członków
>>>>> rodziny, miejsca pracy, ma nawet swoją stronę na której ze szczegółami
>>>>> to opisuje i za co go żona z domu wypieprzyła...

>>>> I do tej pory nie poleciałeś na Policję?????
>>>> Dlaczego?????

>>> Np. dlatego, że inni już wcześniej to zrobili. I Leo trafił tam, gdzie
>>> powinien.

>> DOKĄD, pani Mondra, DOKĄD. A nie "gdzie".

> LOL


>> To DOKĄD trafił? Już z więzienia pisze może?

> Boszsz, i ktoś tu pisał o czyjejś naiwności...


>>> Całe twoje "argumenty". Prócz inwektyw niewiele więcej potrafisz.
>>> Sięgnęłaś już dna kompletnego z tą swoją agresją.

>> Pewnie przez "plugawe paluchy" - tak to było?

> Aktualne.
>
> Ewa
>
> --
> Tam sięgaj, GDZIE wzrok nie sięga.


A tak na marginesie tej pyskówki...
Ciekaw jestem bardzo, czy sama stosujesz się do swego cytowania w
stopce, cytowania niezwykle celnego i cennego. ;-)

LeoTar




Data: Wed, 19 Oct 2016 16:18:18 +0200
Nadawca: LeoTar <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Ikselka pisze:
> Dnia Wed, 19 Oct 2016 06:17:45 +0200, LeoTar napisał(a):
>> Ikselka pisze:

>>> To bardzo (nie)ciekawa postawa, ta Ewy moralna wybiórczość- oskarżać
>>> o pedofilię osobę, o której się tak naprawdęNICZEGO nie wie, a
>>> jednocześnie popierać ludobójstwo na dzieciach samej przecież będąc
>>> matką... . To nie do pojęcia, jak tragicznym i zakłamanym (lub tylko
>>> GŁUPIM -już lepsze to) człowiekiem trzeba być. A już jaką KOBIETĄ...
>>> ?

>> Ludzi głupich nie ma. Są tylko ludzie, którym ograniczona została
>> wolność niezależnego myślenia.

> No przecież to jest właśnie definicja głupoty.


Nie wiedziałem, bo nie znam się na definicjach ani aksjomatach.;-)


>> Bronią systemu myślowego narzuconego im przez rodziców

> Niekoniecznie przez rodziców. Co żeś się tak tych rodziców uczepił.
> Przecież człowiek dorasta i poznaje INNE poglądy, INNYCHludzi - i może
> dalej kształtować/zmieniać swój światopogląd samodzielnie. :-)


Masz rację co do pózniejszego rozwoju wiedzy u dzieci. Ale zręby wiedzy
o życiu kształtują w dzieciach rodzice bądż opiekunowie, którzy są dla
każdego dziecka pierwszymi i najważniejszymi autorytetami z tej prostej
przyczyny, że karmiąc i opiekując się dzieckiem zdobywają jego
bezwarunkowe zaufanie i dlatego mogą je dowolnie kształtować według
własnej miary (tradycji). Dopiero gdy dziecko zdobędzie od nich
podstawową wiedzę i wzorce zaczyna konfrontować postępowanie rodziców
(opiekunów) z z tym co mówią oraz z informacjami napływającymi od
rodzeństwa lub spoza rodziny. Wtedy też rodzice zaczynają mieć z
dzieckiem problemy gdyż ono, jeszcze niezbyt zdeprawowane dostrzega swym
bystrym okiem różnice między tym co rodzice mówiąa tym jak postępują. I
jeszcze na dodatek pojawiają się inne informacje napływające spoza
triady rodzice-dziecko.

LeoTar




Data: Wed, 19 Oct 2016 16:32:59 +0200
Nadawca: LeoTar <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

FEniks pisze:
> W dniu 19.10.2016 o 07:08, LeoTar pisze:

>> a intelektualna uczciwość - jeżeli wiesz co to słowo znaczy -
>> nakazywała by zastanowić się i przeanalizować każdą ideę

> Leoś szuka łosi, hi hi.
>
> Intelektualna uczciwość wymaga przyjęcia aksjomatów. W dziedzinie
> wychowania jest nim niewątpliwie to, że rodzice nie uprawiają seksu
> ze swoimi dziećmi, choćby nie wiem jak interesującąpróbowali do tego
> dorobić ideologię.
>
> Pa pa
>
> Ewa


Z tego co piszesz wynika, że rodziców bądz opiekunów dziecka łączą z
dzieckiem jakieś szczególne więzi, które zabraniają relacji seksualnych
miedzy nimi nawet wtedy gdy chodzi o przekazanie dziecku wzorcowej
wiedzy o wzajemnych relacjach uczuciowych i partnerstwie między
rodzicami/opiekunami dziecka. Relacji tych nie sposób i nie da się
przekazać inaczej jak tylko w doświadczeniu, którego dziecko będzie nie
tylko biernym obserwatorem ale również aktywnym uczestnikiem. Ja, w
przeciwieństwie do Ciebie, uważam, że żadne szczególne więzi z rodzicami
nie wiążą poza obowiązkami, które obciążają rodziców w zamian za chwile
rozkoszy. Mają dziecku zapewnić bezpieczeństwo, wykarmić je i dostarczyć
wiedzy niezbędnej do przetrwania gatunku.

Dziecko jest bytem, który powinien stać się emocjonalnie niezależnym od
kogokolwiek, w tym również od swoich rodziców/opiekunów. Jest to warunek
niezbędny i konieczny do tego, by było w stanie podejmowaćw życiu
decyzje na własną odpowiedzialność i by nikt nie mógł na nie wpływać
przy podejmowaniu tych decyzji. Po to by stać się takim całkowicie
niezależnym bytem powinno otrzymać od nich wszelką wiedzę o życiu, którą
oni posiadają/posiedli. Wiedzę, która decyduje o poczuciu własnej wartości 
dorastającego dziecka, które chce znależćsobie partnera z którym będzie 
mogło założyć rodzinę.

By nowa rodzina okazałą się trwałą nie możew niej zabraknąć zaufania i
szacunku dla siebie i dla partnera gdyż bez tych składników partnerstwo
jest niemożliwe i prędzej czy póżniej w takim związku ujawnią się cechy
relacji niewolniczej wywołując rywalizację i walkę o władzę - kto kogo sobie
podporządkuje. Rozpad rodziny jest niczym innym jak tylko dowodem na to,
że od samego początku budowana ona była na fałszu i obłudzie a fakt
rozpadu nastąpił wówczas gdy jeden z "partnerów" poczuł się silniejszy,
lepiej okopany i zaatakował tego drugiego upewniwszy się wcześniej, że
jego agresja nie zostanie ujawniona nawet przed ślepą Temidą.

Ukrytego agresora możemy zidentyfikować tylko po długofalowych efektach
takich jak patologie psychiczne wśród dzieci z rozbitych rodzin, alkoholizm, 
narkomania, agresja fizyczna, autoagresja (w tym samobójstwa dzieci), etc. 
Ale agresja psychiczna funkcjonuje nawet we wnętrzach rodzin pozornie od 
niej wolnych tyle tylko, że skutki tejże agresji ujawniają się dopiero w skali 
całych pokoleń w tzw. mutacjach informacji genetycznej. Nie wiem jak 
wyglądają statystyki - o ile są prowadzone - ale ciekawym byłoby porównanie 
częstotliwości występowania chorób psychicznych i genetycznych w różnych 
środowiskach jak na przykład mniej lub bardziej wykształconych. Na pierwszy 
rzut oka można ocenić, że przemoc psychiczna jest bardziej ukryta, a przez to 
grozniejsza w skutkach i częściej ujawniająca swe grozne oblicze, wśród ludzi 
bardziej wykształconych aniżeli wśród prostych robotnic/ków.

LeoTar




Data: Thu, 20 Oct 2016 18:57:14 +0200
Nadawca: LeoTar <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

FEniks pisze:
> W dniu 19.10.2016 o 16:32, LeoTar pisze:
>> FEniks pisze:

>>> Intelektualna uczciwość wymaga przyjęcia aksjomatów. W dziedzinie
>>> wychowania jest nim niewątpliwie to, że rodzice nie uprawiają seksu
>>> ze swoimi dziećmi, choćby nie wiem jak interesującąpróbowali do tego
>>> dorobić ideologię.

>> Z tego co piszesz wynika, że rodziców bądz opiekunów dziecka łączą z
>> dzieckiem jakieś szczególne więzi, które zabraniają relacji seksualnych
>> miedzy nimi

> Powiem więcej - nawet jeśli dorosłego z dzieckiem nie łączą kompletnie
> _żadne_ więzi, nie ma między nimi miejsca na seks.


Nawet polskie prawo dopuszcza seks dorosłego z 15-latkiem. A ja mówię o
wieku na inicjację powyżej 17 lat. Twój zarzut jest więc co najmniej
chybiony.


> Tak tak, leoś. Im bardziej Puchatek zaglądał do środka, tym bardziej
> Prosiaczka tam nie było...
>
> Ewa


To chyba piszesz o sobie. Bo im więcej omawiam moją hipotezęwychowania
seksualnego z inicjacja seksualną dziecka w rodzinie tym bardziej
upewniam się w tym, że mam rację.

A co do Twojego sprzeciwu wobec mojego pomysłu to powiem tak. Brak
inicjacji seksualnej stawia kobietę na pozycji dominującej w stosunku do
mężczyzny, gdyż może ona manipulować dowolnie poczuciem wartości faceta,
któremu ojciec nie pozwolił zrównać się z Absolutem i pozostawił syna z
kompleksem niższości. Kobieta zaś, której psychofizjologia seksu nie
wymaga poczucia własnej wartości do tego by mogła odbywać stosunki
seksualne może tę różnicę między płciami wykorzystać by manipulować
męską potencją a zatem może powodować jeszcze bardziej obniżanie
poczucia własnej wartości faceta. Może go od siebie seksualnie uzależnić
i sobie podporządkować co zaspokoi jej dążenie do sprawowania władzy w
sytuacji braku zaufania do siebie a więc i do mężczyzny.

Tak więc reasumując zakaz inicjacji seksualnej jest czynnikiem
umożliwiającym kobiecie przejęcie kontroli i sprawowania władzy nad
mężczyzną. Staje się on jej niewolnikiem a ona jego panią. Wyklucza to
jakiekolwiek partnerstwo i równość płci i staje się zarzewiem walki o
wyzwolenie. I to z obydwu stron, bo mężczyzna walczy o uwolnienie się
spod dominacji seksualnej kobiety a kobieta walczy o wyzwolenie się od
małżeńskiej prostytucji, która jest efektem stosowanej przez nią
manipulacji seksem (handlu seksem) po to by mogła podporządkować sobie
mężczyznę. Brak inicjacji jest zatem bronią obosieczną, skutkuje bowiem
dominacją kobiety ale i zmusza ją do uprawianie małżeńskiej prostytucji
co jest, jak mi się wydaje, napawa kobietę obrzydzeniem. Przynajmniej ja
bym się tak czuł będąc na miejscu kobiety.

LeoTar




Data: Thu, 20 Oct 2016 21:21:23 +0200
Nadawca: LeoTar <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

xenia pisze:
> W dniu 2016-10-20 o 16:35, FEniks pisze:
>> W dniu 19.10.2016 o 16:32, LeoTar pisze:
>>> FEniks pisze:

>>>> Intelektualna uczciwość wymaga przyjęcia aksjomatów. W dziedzinie
>>>> wychowania jest nim niewątpliwie to, że rodzice nie uprawiają seksu
>>>> ze swoimi dziećmi, choćby nie wiem jak interesującą próbowali do tego
>>>> dorobić ideologię.

>>> Z tego co piszesz wynika, że rodziców bądz opiekunów dziecka łączą z
>>> dzieckiem jakieś szczególne więzi, które zabraniają relacji seksualnych
>>> miedzy nimi

>> Powiem więcej - nawet jeśli dorosłego z dzieckiem nie łączą kompletnie
>> _żadne_ więzi, nie ma między nimi miejsca na seks.
>>
>> Tak tak, leoś. Im bardziej Puchatek zaglądał do środka, tym bardziej
>> Prosiaczka tam nie było...

> On jest prosty ale za to konsekwentny, nie przetłumaczysz.
> Na szczęście już za stary żeby swoim dzieciom zrobić krzywdę
> a z tego co opisuje *uświadomienia seksualnego* wnuków nikt mu raczej
> nie powierzy. Widać jego dzieci trzymają rękę na pulsie bo inaczej nie
> siedziałby tyle lat w domu opieki.


Nie ma to jak "spisek jajników", psiapsiółka wesprze psiapsiółkę w
trudnej sytuacji, gdy ta zaczyna się chwiać. Wszak gdy jedna się odłączy
od zgodnego chóru to nie można wykluczyć, że za nią pójdzie druga,
trzecia, itd. Aż się rozpadnie zgodna anty-męska koalicja.

A o meritum sprawy nie ma co dyskutować, i tak my, kobiety nie pozwolimy
sobie odebrać prawa do wychowywania dzieci wymuszonego przez nasze
pra-pra-pra-...-pramatki kobiecie na wyłączność. To co my rzekniemy
niech się stanie a faceci do kopalń, do gnoju, niech zapierdalają z
pochylonymi karkami na nasz dobrobyt i nasze dobre samopoczucie. A jak
się nie podporządkują to zakleimy sobie cipki. A za jakiś czas łaskawie
ustąpimy i sprzedamy im trochę miodu.

Won od naszych dzieci wasza psia mać! A dzieci...? My, kobiety wiemy
najlepiej czego im potrzeba bo nauczyły nas tego nasze święte i nietykalne 
MATKI, którymi i my się staniemy dla naszych dzieci.

LeoTar




Data: Thu, 20 Oct 2016 22:14:47 +0200
Nadawca: LeoTar <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Kviat pisze:
> W dniu 2016-10-20 o 18:57, LeoTar pisze:

>> Nawet polskie prawo dopuszcza seks dorosłego z 15-latkiem. A ja mówię o
>> wieku na inicjację powyżej 17 lat. Twój zarzut jest więc co najmniej
>> chybiony.

> I myślisz, że siedemnastolatek czy siedemnastolatka marzy o seksie z
> podstarzałym tatusiem?


Tak myślę gdyż tego doświadczyłem.


> I jak chcesz zmusić siedemnastolatków do poczekania na inicjację z
> tatusiem?


To kwestia wychowania. Gdyby matka akceptowała inicjację dziecka w
rodzinie to nie traktowała córki jak rywalki i nie zachęcała by
podświadomie córki do zawiązywania kontaktów seksualnych z chłopakami.
Robiąc z uprawianego przez siebie seksu tajemnicę matka rozbudza córkę
seksualnie zamiast pozwolić jej dojrzeć w domu rodzinnym.

Podobnie w sytuacji syna ojciec uprawiający w skrytości przed synem seks
z matką rozbudza jego ciekawość. Dodatkowo matka go podnieca, gdyż
przeciwstawiając syna ojcu "zachęca" ona równocześniesyna do
spróbowania seksu z kimkolwiek tylko się da zamiast przygotować go do
inicjacji w rodzinie. Przyczynia się równie do tego nieświadomość ojca,
któremu nawet przez myśl nie przejdzie, że inicjacja syna powinna się
odbyć w rodzinie.


> Oj, jesteś chory.

Cóż za precyzyjna diagnoza oparta na... tradycji zapewne? ;-)


> O ile jeszcze rozumiem, że jakiś podstarzały 70-latek marzy w polucjach
> sennych o 17-latce.. ale o własnej córce?


Gdy moja córka miała lat 17 ja miałem ich 44. A więc bzdury pleciecie
towarzyszu Kviatuszku. I to nie ja marzyłem lecz córka wskazała mi czego
ode mnie oczekuje. Poczytaj sobie Jej ostatni list do mnie... Chociaż
właściwie to nie czytaj bo i tak niczego nie zrozumiesz. Za tępy jesteś.


> Powrotu do zdrowia życzę.
> Piotr


A ja życzę Ci odblokowania Twojego rozumu.

LeoTar




Data: Thu, 20 Oct 2016 22:19:26 +0200
Nadawca: LeoTar <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

FEniks pisze:
> W dniu 20.10.2016 o 18:57, LeoTar pisze:

>> Bo im więcej omawiam moją hipotezę wychowania seksualnego z
>> inicjacja seksualną dziecka w rodzinie tym bardziej upewniam się w
>> tym, że mam rację.

> Wiem, wiem. Dlatego przestaję ci już w tym pomagać. Zagapiłam się.
>
> Ewa


Dziękuję więc za dotychczasową współpracę. :-)

LeoTar




Data: Thu, 20 Oct 2016 22:29:27 +0200
Nadawca: LeoTar <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

FEniks pisze:
> W dniu 20.10.2016 o 20:07, xenia pisze:

>> On jest prosty ale za to konsekwentny, nie przetłumaczysz.

> Niestety wiem.


>> Na szczęście już za stary żeby swoim dzieciom zrobić krzywdę
>> a z tego co opisuje *uświadomienia seksualnego* wnuków nikt mu raczej
>> nie powierzy. Widać jego dzieci trzymają rękę na pulsie bo inaczej nie
>> siedziałby tyle lat w domu opieki.

> Całe szczęście. Powinien tylko częściej zaglądać do niego jakiś psychiatra.
>
> Ewa


A dlaczego nie "jakaś psychiatra"? Kobieta-psychiatra to dla mnie
znacznie większe i ciekawsze wyzwanie aniżeli mężczyzna-psychiatra.

LeoTar

 
Świat według LeoTar'a
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego