Jarosław K. - wielki gracz czy tchórz? - Rok 2016

Przejdź do treści

Menu główne:

Jarosław K. - wielki gracz czy tchórz?

Jesień
Data: Thu, 6 Oct 2016 12:09:23 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.polityka

W niedługim czasie okaże się czy wycofanie projektu antyaborcyjnego i w
sprawie zakazu in-vitro to taktyczne posunięcie czy też Kaczyński
przestraszył się bezrozumnego babskiego terroru i wspierających ten
terror uzależnionych od kobiet lewaków.

LeoTar




Data: Thu, 6 Oct 2016 17:06:57 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.polityka,pl.sci.psychologia

Marek Czaplicki pisze:
> LeoTar pisze na pl.soc.polityka w czwartek, 6 października 2016 12:09:

>> W niedługim czasie okaże się czy wycofanie projektu antyaborcyjnego i w
>> sprawie zakazu in-vitro to taktyczne posunięcie czy też Kaczyński
>> przestraszył się bezrozumnego babskiego terroru i wspierających ten
>> terror uzależnionych od kobiet lewaków.

> Tak się zapytam. Po co są ustawy i prawo? Mają regulować życie
> społeczeństwa, czy służyć do walki?


Zdrowe społeczeństwo nie wymaga regulacji. A zatem prawo i ustawy
regulujące życie społeczeństwa służą skierowaniu (i zmuszaniu) tegoż
społeczeństwa do wyzdrowienia. Trzeba tylko jednoznacznie określić stan
kiedy społeczeństwo będzie zdrowe i w jaki sposób zapewnić trwałość oraz
stabilność tego stanu zdrowia doskonałego.

LeoTar




Data: Thu, 6 Oct 2016 17:47:36 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.polityka

Marek Czaplicki pisze:
> LeoTar pisze na pl.soc.polityka w czwartek, 6 października 2016 17:06:
>> Marek Czaplicki pisze:
>>> LeoTar pisze na pl.soc.polityka w czwartek, 6 października 2016 12:09:

>>>> W niedługim czasie okaże się czy wycofanie projektu antyaborcyjnego i w
>>>> sprawie zakazu in-vitro to taktyczne posunięcie czy też Kaczyński
>>>> przestraszył się bezrozumnego babskiego terroru i wspierających ten
>>>> terror uzależnionych od kobiet lewaków.

>>> Tak się zapytam. Po co są ustawy i prawo? Mają regulować życie
>>> społeczeństwa, czy służyć do walki?

>> Zdrowe społeczeństwo nie wymaga regulacji. A zatem prawo i ustawy
>> regulujące życie społeczeństwa służąskierowaniu (i zmuszaniu) tegoż
>> społeczeństwa do wyzdrowienia. Trzeba tylko jednoznacznie określić stan
>> kiedy społeczeństwo będzie zdrowe i w jaki sposób zapewnić trwałość oraz
>> stabilność tego stanu zdrowia doskonałego.

> Pytanie było proste. Odpowiedź jak widzę, Cię przerosła. A społeczeństwo,
> które nie ma żadnych praw i nie wymaga ich to masz w byle mrowisku.


Prawo, które nie potrafi ujawnić oszustwa nie jest prawem lecz
bezprawiem i służy tylko hierarchicznemu zorganizowaniu społeczeństwa.
Takie społeczeństwo jest jednym wielkim polem bitwy na którym toczy się
walka o zajęcie jak najlepszej pozycji. A przyczyną tej walki jest...
brak poczucia własnej wartości przez wszystkich członków społeczności i
próba odbudowania tejże wartości przez wykorzystywanie innych. Co to za
radocha jak się uda kogoś innego oszukać (wykiwać). Prawo stanowione
służy umacnianiu niewolniczej struktury społecznej a nie tworzeniu
społeczności ludzi równych i wolnych.

Chociaż z drugiej strony, jeżeli nie wiadomo dlaczego istnieje
niewolnictwo i nie wiadomo jak się od niego uwolnić to represja prawna
prowokuje i wymusza poszukiwania drogi ku wyzwoleniu. I każda
społeczność, lub lepiej gatunek, ma pewien czas na zrealizowanie tego
celu jakim jest oświecenie i wyzwolenie; jeżeli nie wykorzysta
efektywnie tego czasu i nie osiągnie wyzwolenia z nieświadomości, ginie




Data: Thu, 6 Oct 2016 17:51:52 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.polityka,pl.sci.psychologia

Przemysław Dębski pisze:
> W dniu 2016-10-06 o 17:06, LeoTar pisze:
>> Marek Czaplicki pisze:
>>> LeoTar pisze na pl.soc.polityka w czwartek, 6 października 2016 12:09:

>>>> W niedługim czasie okaże się czy wycofanie projektu antyaborcyjnego i w
>>>> sprawie zakazu in-vitro to taktyczne posunięcie czy też Kaczyński
>>>> przestraszył się bezrozumnego babskiego terroru i wspierających ten
>>>> terror uzależnionych od kobiet lewaków.

>>> Tak się zapytam. Po co są ustawy i prawo? Mają regulować życie
>>> społeczeństwa, czy służyć do walki?

>> Zdrowe społeczeństwo nie wymaga regulacji. A zatem prawo i ustawy
>> regulujące życie społeczeństwa służąskierowaniu (i zmuszaniu) tegoż
>> społeczeństwa do wyzdrowienia.

> I tu masz rację. Mogę prosić o rozwinięcie powyższego na przykładzie art
> 200 kodeksu karnego?
>
> Dębska


A jak brzmi ten artykuł? ;-)

LeoTar




Data: Thu, 6 Oct 2016 18:45:59 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.polityka,pl.sci.psychologia

Przemysław Dębski pisze:
> W dniu 2016-10-06 o 17:51, LeoTar pisze:
>> Przemysław Dębski pisze:
>>> W dniu 2016-10-06 o 17:06, LeoTar pisze:
>>>> Marek Czaplicki pisze:
>>>>> LeoTar pisze na pl.soc.polityka w czwartek, 6 października
>>>>> 2016 12:09:

>>>>>> W niedługim czasie okaże się czy wycofanie projektu
>>>>>> antyaborcyjnego i w sprawie zakazu in-vitro to taktyczne
>>>>>> posunięcie czy też Kaczyński przestraszył się bezrozumnego
>>>>>> babskiego terroru i wspierających ten terror uzależnionych
>>>>>> od kobiet lewaków.

>>>>> Tak się zapytam. Po co są ustawy i prawo? Mają regulować
>>>>> życie społeczeństwa, czy służyć do walki?

>>>> Zdrowe społeczeństwo nie wymaga regulacji. A zatem prawo i
>>>> ustawy regulujące życie społeczeństwa służą skierowaniu (i
>>>> zmuszaniu) tegoż społeczeństwa do wyzdrowienia.

>>> I tu masz rację. Mogę prosić o rozwinięcie powyższego na
>>> przykładzie art 200 kodeksu karnego?

>> A jak brzmi ten artykuł? ;-)

> Tu masz całość (pdf).
> http://isap.sejm.gov.pl/Download?id=WDU19970880553&type=3


Kviatuszek już mi podrzucił ten przepis. Najwyższy czas aby co najmniej
zmienić to prawo dopisując wyraznie, że przemoc seksualna to nie tylko
domena biologii ale przede wszystkim psychiki. Bo przestępstwo
psychiczne jest znacznie grozniejsze od fizycznego, gdyż nie pozostawia
po sobie śladów fizycznych, a więc jest trudne do wykrycia. Pozostawia
natomiast głębokie i utajone ślady w psychice ofiary. Utajone, a
właściwie wyparte, bo któreż dziecko zdobędzie się na wystąpienie
przeciwko matce tym bardziej, że ono nawet nie zdaje sobie z tego sprawy, 
gdyż matka żywi, opiekuje się i cierpliwie zawłaszcza psychikę dziecka
pod jej dyktando i przekonania. A te ostatnie nakazują jej nienawidzić
mężczyznę za to, że uprawia ona z nim prostytucję małżeńską na jej
własne życzenie, gdyż nie ufała, i by zapewnić sobie jego wsparcie (pod
przymusem) handlowała i handluje seksem.

Dlatego wytrzyj sobie tym kodeksem d... pani Dębska.

LeoTar




Data: Thu, 6 Oct 2016 18:55:29 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.polityka,pl.sci.psychologia

Marek Czaplicki pisze:
> LeoTar pisze na pl.soc.polityka w czwartek, 6 października 2016 17:47:

>> Prawo, które nie potrafi ujawnić oszustwa nie jest prawem lecz
>> bezprawiem i służy tylko hierarchicznemu zorganizowaniu społeczeństwa.

> Prawo nie jest od tego aby coś tam ujawniać lub nie. Prawo tojest po to aby
> po prostu "silniejszy nie mógł zrobić wszystkiego co chce ze słabszym".


A co, może tak nie postępuje pomimo prawa? Rzekłbym nawet,że przy
udziale i ze wsparciem tego prawa/bezprawia.


>> Takie społeczeństwo jest jednym wielkim polem bitwy na którym toczy się
>> walka o zajęcie jak najlepszej pozycji.

> Pole bitwy istnieje tylko w Twej głowie. Ja jak widzę drugiego człowieka to
> nie zastanawiam się jak tu go oszwabić, poniżyć czycoś tam Twego zrobić,
> ale uśmiechnąć się doń, pocieszyć jak jest strapiony itd...


A jak nie jest strapiony to jaką twarz pokazujesz?


> No i taka rada. Przestań udawać kogoś kim nie jesteś. Starasz się
> wytłumaczyć to co tłumaczeń nie wymaga. Każdy wie, że aby być częścią
> społeczeństwa należy przestrzegać pewnych reguł. Te reguły nie są po to aby
> coś tam "przewalczyć" ale by tworzyły społeczeństwo. To co Ty proponujesz to
> dżungla, dzicz i prawo silniejszego.


Nie widzisz co się wokoło Ciebie, nas, dzieje? Zaprzeczasz oczywistym
oczywistościom, zdegenerowanej rzeczywistości, która nas otacza?

Ee chłopie, a może Ty żyjesz na Księżycu? ;-)

LeoTar




Data: Thu, 6 Oct 2016 19:06:33 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.polityka,pl.sci.psychologia

Przemysław Dębski pisze:
> W dniu 2016-10-06 o 18:45, LeoTar pisze:
>> Przemysław Dębski pisze:
>>> W dniu 2016-10-06 o 17:51, LeoTar pisze:
>>>> Przemysław Dębski pisze:
>>>>> W dniu 2016-10-06 o 17:06, LeoTar pisze:
>>>>>> Marek Czaplicki pisze:

>>>>>>> Tak się zapytam. Po co są ustawy i prawo? Mają regulować
>>>>>>> życie społeczeństwa, czy służyć do walki?

>>>>>> Zdrowe społeczeństwo nie wymaga regulacji. A zatem prawoi
>>>>>> ustawy regulujące życie społeczeństwa służą skierowaniu (i
>>>>>> zmuszaniu) tegoż społeczeństwa do wyzdrowienia.

>>>>> I tu masz rację. Mogę prosić o rozwinięcie powyższego na
>>>>> przykładzie art 200 kodeksu karnego?

>>>> A jak brzmi ten artykuł? ;-)

>>> Tu masz całość (pdf).
>>> http://isap.sejm.gov.pl/Download?id=WDU19970880553&type=3

>> [....]
>> Dlatego wytrzyj sobie tym kodeksem d... pani Dębska.

> No więc sam widzisz co są warte twoje słowa, gdy trzeba je odnieść do
> czegoś konkretnego. Wychodzi, żeś pedofil-gawędziarz ;)


Czytaj wątki towarzyszące bo nie za bardzo chce mi się powielać wiele
razy to samo. A poza tym niektórzy się denerwują powtórkami.

LeoTar




Data: Fri, 7 Oct 2016 02:28:34 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.polityka,pl.sci.psychologia

Przemysław Dębski pisze:
> W dniu 2016-10-06 o 19:06, LeoTar pisze:
>> Przemysław Dębski pisze:
>>> W dniu 2016-10-06 o 18:45, LeoTar pisze:
>>>> Przemysław Dębski pisze:
>>>>> W dniu 2016-10-06 o 17:51, LeoTar pisze:
>>>>>> Przemysław Dębski pisze:
>>>>>>> W dniu 2016-10-06 o 17:06, LeoTar pisze:
>>>>>>>> Marek Czaplicki pisze:

>>>>>>>>> Tak się zapytam. Po co są ustawy i prawo? Mają regulować
>>>>>>>>> życie społeczeństwa, czy służyć do walki?

>>>>>>>> Zdrowe społeczeństwo nie wymaga regulacji. A zatem prawo i
>>>>>>>> ustawy regulujące życie społeczeństwa służą skierowaniu (i
>>>>>>>> zmuszaniu) tegoż społeczeństwa do wyzdrowienia.

>>>>>>> I tu masz rację. Mogę prosić o rozwinięcie powyższego na
>>>>>>> przykładzie art 200 kodeksu karnego?

>>>>>> A jak brzmi ten artykuł? ;-)

>>>>> Tu masz całość (pdf).
>>>>> http://isap.sejm.gov.pl/Download?id=WDU19970880553&type=3

>>>> [....]
>>>> Dlatego wytrzyj sobie tym kodeksem d... pani Dębska.

>>> No więc sam widzisz co są warte twoje słowa, gdy trzeba je odnieść do
>>> czegoś konkretnego. Wychodzi, żeś pedofil-gawędziarz ;)

>> Czytaj wątki towarzyszące bo nie za bardzo chce mi się powielać wiele
>> razy to samo. A poza tym niektórzy się denerwują powtórkami.

> Odniosłem się do tego co napisałeś w tym wątku. Bardzo konkretnie
> opisałeś czym jest i do czego służy prawo. Nawet cirację przyznałem. Po
> czym zapytany o konkret kazałeś mi sobie tym prawem dupępodetrzeć.
> Myślisz że jak poczytam "wątki towarzyszące" zmieni to jakoś zasadniczo
> wydźwięk sytuacji? ;)
>
> i jeszcze to:

>> [...] bo nie za bardzo chce mi się powielać wiele razy to samo.

> Śmiem wątpić w szczerość twojego niechceniamisię. Mianowicie od lat
> pierdolisz w kółko to samo i jakoś ci to nie przeszkadza (powtarzanie).
> Zobacz, zawsze gdy czujesz się pewny swego, bez względu na to kto jest
> oponentem jesteś w miarę uprzejmy. Tu teraz w stosunku do mnie jesteś
> delikatnie mówiąc nieuprzejmy. Wniosek - chcesz po prostu uciąć temat,
> gdyż jesteś tu zapędzony do narożnika.


Przepraszam za nieuprzejmość ale zdania nie zmieniam. Powtarzam to co
uważam za istotne a Ty chcesz bić pianę. ;-)

LeoTar




Data: Sun, 16 Oct 2016 22:20:14 +0200
Nadawca: LeoTar <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.polityka

Budzik pisze:
> Użytkownik LeoTar LeoTar@wp.pl ...

>> W niedługim czasie okaże się czy wycofanie projektu antyaborcyjnego i w
>> sprawie zakazu in-vitro to taktyczne posunięcie czy też Kaczyński
>> przestraszył się bezrozumnego babskiego terroru i wspierających ten
>> terror uzależnionych od kobiet lewaków.

> Czego boja się ludzie, którzy dowiadują się, ze płód ma np. dauna?


Ja nie wiedziałem, że urodzi się nam syn z zespołem Down'a, gdyż pod
koniec lat '70 badań prenatalnych powszechnie nie robiono. O tym, że
mamy problem dowiedzieliśmy się dopiero Wojtek gdy się urodził. W
pierwszej chwili gdy dowiedziałem się od lekarza o tym, żemamy
niepełnosprawne dziecko byłem oszołomiony. Druga myślbyła taka, że
każdy musi mieć swój krzyż więc trzeba go wziąć i nieść przez życie.
Ponieważ rehabilitacji dzieci odbiegających od normy w tamtym czasie w
Polsce jeszcze nie prowadzono więc byłem przekonany, że będzie
niesamodzielny i zacząłem myśleć w jaki sposób zabezpieczyć go gdy
zabraknie nas, jego rodziców. Perspektywa rehabilitacji syna, a wraznią
nadzieja na jego usamodzielnienie przyszła w roku 1990 gdy dotarłem do
Instytutów Osiągania Ludzkich Możliwości w Filadelfii. Nieco pózniej
okazało się, że w Polsce też pojawiły się już ośrodki zajmujące się
rehabilitacją dzieci z wadami "genetycznymi", w tym Down'ów, ale dla nich
nasz Wojtek był już trochę za stary (skończył już 10 lat), podczas gdy
Amerykanie nie wydziwiali i zajmowali się wszystkimi bez względu na wiek.

LeoTar




Data: Tue, 18 Oct 2016 08:04:12 +0200
Nadawca: LeoTar <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.polityka

Ikselka pisze:
> Dnia Sun, 16 Oct 2016 22:20:14 +0200, LeoTar napisał(a):

>> Druga myśl była taka, że każdy musi mieć swój krzyż więc trzeba go
>> wziąć i nieść przez życie. Ponieważ rehabilitacji dzieci
>> odbiegających od normy w tamtym czasie w Polsce jeszcze nie
>> prowadzono więc byłem przekonany, że będzie niesamodzielny i
>> zacząłem myśleć w jaki sposób zabezpieczyć go gdy zabraknie nas,
>> jego rodziców. Perspektywa rehabilitacji syna, a wraz nią nadzieja
>> na jego usamodzielnienie przyszła w roku 1990 gdy dotarłem do
>> Instytutów Osiągania Ludzkich Możliwości w Filadelfii. Nieco
>> pózniej okazało się, że w Polsce też pojawiły się już ośrodki
>> zajmujące się rehabilitacją dzieci z wadami "genetycznymi", w tym
>> Down'ów.

> Dlatego nikt bardziej niż Ty i Twoja Żona nie ma prawa odzywać się w
> sprawie. Bo Wy zmierzyliście się z problemem, zaś ci od "czarnych
> protestów" pre facto chcą ludziom robić papkę z mózgów, wmawiając że
> aborcja to sposób, aby uniknąć "kłopotu". Chęć unikania obciążeń jest
> dla każdego człowieka naturalna i ta też byłaby zrozumiała, gdyby nie
> równała się masowemu zabijaniu istot ludzkich, przewyższającemu skalą
> każde znane w historii ludobójstwo.


Przyrodzone przeciętnemu zjadaczowi chleba umysłowe lenistwo i niechęć
do samodzielnego myślenia i działania, za które trzeba wziąć na siebie
odpowiedzialność (nierozwiązany kompleks Edypa/Elektry), oczekiwanie na
to, że "gołąbki same wpadną do ust", to postawy typowe. Taki/a typowy
typek oczekuje, że ktoś inny dostarczy mu/jej gotowego rozwiązania
problemu a on tylko będzie z tego czerpał korzyści nie biorąc w nawet w
zamian na siebie żadnej odpowiedzialności. Takie ludzkie gówno nawet
przez moment nie pomyśli, że dziecko niepełnosprawne czuje tyle samo (a
może i więcej) tylko nie potrafi tego czasami pokazać. Ja z naszym
Wojtkiem przeżyłem naprawdę wspaniałe chwile i to dzięki dziecięcemu
wysiłkowi sięgnąłem po wolność i niezależność, które tak bardzo sobie
cenię. Dopiero gdy to osiągnąłem zrozumiałem jak wielką wartością jest
bezwarunkowa miłość, którą - nieco pod przymusem- okazałem dzieciom w
1994, i której tak bardzo przeraziła się Teresa M. gdyż ta miłość
robiłaby jej wszystkie mechanizmy obronne za którymi skrywała się od
swego dzieciństwa. Ciągle tylko testowała ludzi czy może zaufać i
podświadomie robiła wszystko by udowodnić sobie, że ma rację że nie ufa.
A brak zaufania to prosta droga do konieczności sprawowania władzy nad
drugim człowiekiem nawet za cenę pozbawienia kogoś innego życia.

LeoTar




Data: Tue, 18 Oct 2016 08:28:58 +0200
Nadawca: LeoTar <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.polityka,pl.sci.psychologia

Marek Cz. pisze:
> W dniu niedziela, 16 października 2016 20:00:54 UTC+2 użytkownik
> Budzik napisał:
>> Użytkownik Marek Cz.

>>>> Zajmijmy się na razie problemami dnia dzisiejszego. Od życia
>>>> 200 lat jesteśmy IMO bardzo daleko.

>>> No proszę. Ale jak ktoś przenosi problemy dnia dzisiejszegona
>>> kategorie wieczności to wszystko w porządku?

>> Co konkretnie masz na myśli?

> A skąd wiesz ile będą żyły dzieci rodzącesię teraz w tym dniu
> 17.10.2016 roku? Może za osiemdziesiąt lat nie będąjeszcze na
> emeryturze? Skąd znasz przyszłość, że wiesz jakie problemy obecne
> będą miały na nią wpływ najważniejszy? Może teraz, dziś, 17.10.2016
> roku ktoś wpadł na jakiś niesamowity pomysł, który znajdzie
> zastosowanie za x lat? A w kategorii wieczności, starają się żyć i
> narzucać innym swe myślenie ludzie, którzy uznają że dwie komórki to
> już człowiek.


A kiedy, według Ciebie, TO zaczyna być człowiekiem?


> Że kiedyś mówili że dusza wchodzi w człowieka ileś tam dni po
> zapłodnieniu jajeczka, a dziś mówią że to od razu. Więc ja się
> zastanawiam, co ci sami ludzie będą mówili za sto, dwieście czy
> więcej lat. Jak dostosują swą doktrynę do rozwoju technologii?


Technologia jest kwestią wtórną względem ŻYCIA. Jet dziedziną, w której
realizujemy "wyścig szczurów" wytwarzając zazwyczaj niepotrzebne gadżety
po to by okazać swoją wyższość nad innymi ludzmi. w ten sposób chcemy
pokonać własne kompleksy wyniesione z wychowania w domu rodzinnym, w
którym panowały zakazy i ograniczenia, ze szczególnym naciskiem na tabu
seksualne. Rozwój technologiczny nie rozwiąże jednak naszych problemów
mentalnych a tylko je pomnoży i zepchnie w coraz odleglejszy zakątek
podświadomości ludzi, którzy nie odważą się na radykalne rozwiązanie
wychowawcze, które dostarczy jednostce poczucia absolutu własnej wartości.

LeoTar




Data: Tue, 18 Oct 2016 08:40:38 +0200
Nadawca: LeoTar <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.polityka

Marek Cz. pisze:
> W dniu niedziela, 16 października 2016 23:05:03 UTC+2 użytkownik
> Ikselka napisał:

>> Dlatego nikt bardziej niż Ty i Twoja Żona nie ma prawa odzywać się
>> w sprawie. Bo Wy zmierzyliście się z problemem, zaś ci od
>> "czarnych protestów" pre facto chcą ludziom robić papkę z mózgów,
>> wmawiając że aborcja to sposób, aby uniknąć "kłopotu". Chęć
>> unikania obciążeń jest dla każdego człowieka naturalna i ta też
>> byłaby zrozumiała, gdyby nie równała się masowemu zabijaniu istot
>> ludzkich, przewyższającemu skalą każde znane w historii ludobójstwo.

> Nie zgadzam się z tym podejściem. Prowadzi bowiem do tego abyw
> sprawie alkoholizmu wypowiadali się tylko alkoholicy, w sprawie
> narkomani narkomani, w sprawie wypadków lotniczych tylko ci, którzy
> taki wypadek przeżyli itd... Zresztą każdy zdrowy mężczyzna i każda
> zdrowa kobieta, może mieć potomstwo co pozwala im na to aby się
> wypowiadali w sprawie prokreacji ponieważ ta sprawa ich dotyczy,
> podobnie jak i inne na świecie.


Czy nie wydaje Ci się, że ludzie, którzy czegoś doświadczyli na własnej
skórze mogą wiedzieć więcej od tych, którzy tegoczegoś nie
doświadczyli? Doświadczenie oznacza poszerzenie Świadomości, oznacza
możliwość postępu i rozwiązania problemów, które dotąd uznawano za
nierozwiązywalne. Wszak uczenie się to poznawanie czegoś nowego, a
uczymy się nie przez opowiadanie lecz przez DOŚWIADCZANIE.

LeoTar




Data: Wed, 19 Oct 2016 07:57:42 +0200
Nadawca: LeoTar <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.polityka,pl.sci.psychologia

Marek Cz. pisze:
> W dniu wtorek, 18 października 2016 08:29:01 UTC+2 użytkownikLeoTar
> napisał:
>> Marek Cz. pisze:
>>> W dniu niedziela, 16 października 2016 20:00:54 UTC+2 użytkownik
>>> Budzik napisał:

>>>>> No proszę. Ale jak ktoś przenosi problemy dnia dzisiejszego
>>>>> na kategorie wieczności to wszystko w porządku?

>>>> Co konkretnie masz na myśli?

>>> A skąd wiesz ile będą żyły dzieci rodzące się teraz w tym dniu
>>> 17.10.2016 roku? Może za osiemdziesiąt lat nie będąjeszcze na
>>> emeryturze? Skąd znasz przyszłość, że wiesz jakie problemy obecne
>>> będą miały na nią wpływ najważniejszy? Może teraz, dziś,
>>> 17.10.2016 roku ktoś wpadł na jakiś niesamowity pomysł, który
>>> znajdzie zastosowanie za x lat? A w kategorii wieczności,
>>> starają się żyć i narzucać innym swe myślenie ludzie, którzy
>>> uznają że dwie komórki to już człowiek.

>> A kiedy, według Ciebie, TO zaczyna być człowiekiem?

> Niektórzy do końca życia starają się być człowiekiem, z różnymi
> skutkami. Czy człowiekiem jest wielokrotny zabójca zjadający swe
> ofiary? Czy też ten, który stworzył w imię idei przemysł śmierci?
> Czy ten kto "wychowawczą" rolę dla dzieci widzi w tym, aby robić z
> nimi rzeczy przeznaczone i potrzebne tylko dorosłym?


Ja nie pytałem jakie są cechy człowieczeństwa lecz tokiedy fizycznie
powstaje, lęgnie się, nowy osobnik. Czy to jest aż tak trudne pytanie?
Przecież bez zamysłu, nawet nieświadomego, Rodziców-Stwórców nie ma mowy
o powstaniu zapłodnionej zygoty. Dobrze byłoby, gdyby tę decyzję
podejmowali świadomie i wówczas - mam nadzieję - nie byłoby żadnych
wątpliwości kiedy mamy do czynienia z osobniczym początkiem. Ale jak na
razie rodziców mamy nieświadomych (i często nieodpowiedzialnych) co
wcale nie oznacza, że możemy dowolnie manipulować określaniem momentu
poczęcia nowego życia. Taka manipulacja jest potrzebna rodzicom
chwiejnym, którzy - gdy już dokona się zapłodnienie -zachowują się
chwiejnie i ewentualnie chcieliby wcześniej podjętą decyzję zmienić
tłumacząc to na nieskończenie wiele sposobów. Sąd nad aborcją to jest de
facto sąd nad nieświadomymi i nieodpowiedzialnymi ludzmi a jego celem
powinna być taka zmiana systemu wychowawczego by wyeliminować aborcję
nie poprzez jej zakazanie lecz poprzez jej wyeliminowanie z zasobów
potencjalnych zachować ludzi. A droga ku temu wiedzie przez oświecenie.


>>> Że kiedyś mówili że dusza wchodzi w człowieka ileś tam dni po
>>> zapłodnieniu jajeczka, a dziś mówią że to odrazu. Więc ja się
>>> zastanawiam, co ci sami ludzie będą mówili za sto, dwieście czy
>>> więcej lat. Jak dostosują swą doktrynę do rozwojutechnologii?

>> Technologia jest kwestią wtórną względem ŻYCIA. Jet dziedziną, w
>> której realizujemy "wyścig szczurów" wytwarzając zazwyczaj
>> niepotrzebne gadżety po to by okazać swoją wyższość nad innymi
>> ludzmi. w ten sposób chcemy pokonać własne kompleksy wyniesione z
>> wychowania w domu rodzinnym, w którym panowały zakazy i
>> ograniczenia, ze szczególnym naciskiem na tabu seksualne. Rozwój
>> technologiczny nie rozwiąże jednak naszych problemów mentalnych a
>> tylko je pomnoży i zepchnie w coraz odleglejszy zakątek
>> podświadomości ludzi, którzy nie odważą się na radykalne
>> rozwiązanie wychowawcze.

> Mam wobec tego takie pytanie. Co rozumiesz przez wychowanie? Seks?
> To tylko metoda jaką wymyśliła natura, aby DNA mogło się dalej
> rozwijać. Według tego co mówisz i jak demonizujesz seks,jesteś tylko
> dodatkiem do swej męskości. Dla Ciebie wszystko zaczyna się i kończy
> na nim.


Seks jest narzędziem najdoskonalszego tworzenia i osiągania największej
przyjemności zarazem. Tyle, że na obecnym poziomie świadomości dostępnym
ludziom posługują się oni nim nieświadomie, jak zwierzęta, które
działają instynktownie. A instynktownie nie oznacza, że działają
świadomie lecz podświadomie, w sposób narzucony przez tradycję
wychowawczą. Działanie instynktowne podejmowane podświadomie nie może
być działaniem odpowiedzialnym, czymś za co sprawca gotów jest ponieść
pełną odpowiedzialność, ale jest działaniem zapewniającym przetrwanie
Życia pod postacią różnych jego emanacji (światazwanego nieożywionym
oraz gatunków zwierząt). Stąd determinizm w naszym życiu, a właściwie w
rozwoju Świadomości Stwórcy (Bytu), który wymusza (determinuje) postęp
na Drodze do osiągnięcia pełnej samoświadomości (świadomości Absolutu)
nawet za cenę ogromnych "strat" w świecie, który sam stwarza i
modyfikuje. A my, ludzie, jesteśmy Jego najbardziej twórczą- a zarazem
najbardziej niszczycielską - emanacją. Seks jest zaś najbardziej
skutecznym i efektywnym narzędziem popędzania nieświadomych tworów
żywych ku OŚWIECENIU czyli osiągnięciu samoświadomości. Może się okazać
zródłem samozniszczenia gatunku, który nie zdołałpokonać ostatniego
ZAKAZ-u by osiągnąć pełnię samowiedzy po to by zrobić miejsce dla
następnego gatunku, przed którym pojawi się szansa uwolnienia się od
zakazanej nieświadomości. Być może ten następny gatunek pokona zakaz,
który był - i nadal jest - następstwem nieświadomych początków tworzenia.


> A co do technologii? Ludzie tak naprawdę zaczęli się stawać ludźmi
> wtedy gdy zaczęli wymyślać technologię. Najpierw zaczynali od
> kamieni, potem przeszli do większych rzeczy typu stacje kosmiczne.
> Zresztą bez technologii ani Ty, ani ja nie wiedzielibyśmy wzajem o
> swym istnieniu.


Tak, to prawda co napisałeś. Ale nie traktuj technologii jako celu
samego w sobie lecz jako narzędzie do osiągnięcia SAMOŚWIADOMOŚCI. Nie
myl skutku, którym jest rozwój technologii, z celem jakim jest
osiągnięcie przez (S)Twórcę pełni Świadomości czyli Absolutu. Rozwój
technologiczny to fragment Drogi Bytu od stanu całkowitej nieświadomości
(albo zerowej świadomości, stanu Pustki przestrzeni Świadomości, stanu
Alfa) aż po wypełnieni Świadomości wszystkimi możliwymi stanami, czyli
continuum wiedzy (stan Omega Umysłu Stwórcy). A my, ludzie, jesteśmy
najbardziej zaawansowanymi formami Bytu, które dzięki swej inteligencji,
zdolności do współpracy (chociaż na razie wymuszanej), zdolności do
konfrontowania swoich poglądów oraz tworzeniu nowych doświadczeń,
jesteśmy w stanie przekroczyć Rubikon niewiedzy i stworzyć nową JAKOŚĆ.


> Podobnie jak o istnieniu milionów i miliardów innych ludzi każdy
> człowiek dowiedział się wtedy, gdy technologia pozwoliła otworzyć
> cały świat dla każdego człowieka. Tak to by wiedział tylko że świat
> to jest to co może zobaczyć z okna swej lepianki, a za horyzontem
> potwory i strach się ruszyć.


Jeszcze raz: nie myl skutku z przyczyną. Przyczyną jest POSZUKIWANIE
ROZWIĄZANIA a technologia to zaledwie sutek i narzędzie tego poszukiwania.

LeoTar




Data: Wed, 19 Oct 2016 08:21:14 +0200
Nadawca: LeoTar <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.polityka,pl.sci.psychologia

Marek Cz. pisze:
> W dniu wtorek, 18 października 2016 08:40:41 UTC+2 użytkownikLeoTar
> napisał:

>> Czy nie wydaje Ci się, że ludzie, którzy czegoś doświadczyli na
>> własnej skórze mogą wiedzieć więcej od tych, którzy tego czegoś nie
>> doświadczyli? Doświadczenie oznacza poszerzenie świadomości,
>> oznacza możliwość postępu i rozwiązania problemów, które dotąd
>> uznawano za nierozwiązywalne. Wszak uczenie się to poznawanie
>> czegoś nowego, a uczymy się nie przez opowiadanie lecz przez
>> DOŚWIADCZANIE.

> Nie nie wydaje się mi. Ludzie nie musieli lecieć na Księżyc aby
> dowiedzieć się o jego istnieniu. Einstein nie musiał lecieć z
> prędkością światła, aby dowiedzieć sięco się wtedy dzieje z czasem.
> Kelwin nie musiał zmrozić helu do zera bezwzględnego, aby stwierdzić
> że jest tak niska temperatura że niżej już sięnie da, bo temperatura
> jest miarą energii jakie mają atomy danego ciała... itd...


A więc wszystko to to tylko niepotwierdzone teorie, które albo zostaną
potwierdzone albo też zostaną zapomniane i zastąpione innymi teoriami.
No chyba, że osiągnięty zostanie CEL, któremu służy nauka. A celem tym
jest samopoznanie S(T)wórcy poprzez Doświadczenie, o którym piszę. Gdy
osiągnięty zostanie CEL technologia zostanie zastąpiona przez Wolną
Wolę, której moc twórcza jest nieograniczona i która zastąpi nasz obecny
wysiłek budowania coraz wygodniejszego świata materialnego. Każdy będzie
w stanie tworzyć tyle ile będzie potrzebne jemu i społeczności, w której
żyje. Ponieważ zniknie problem kompleksu Edypa/Elektry więc zniknie
potrzeba "leczenia się" z tego kompleksu poprzez stawanie się coraz
lepszym; wszak stan Absolutu pozbawia racji bytu istnienie czegoś
takiego jak "wyścig szczurów" po to tylko by samemu sobie udowodnić, że
jest się lepszym od pana boga, za którym ukrywamy nienasyconegorodzica.


> Czy Ty doświadczyłeś tego co chcesz zaproponować innym? Czy
> stworzyłeś w końcu to swe idealne społeczeństwo w mikroskali, aby
> pokazać innym że masz rację? Nie. Więc idź w końcu i to zrób, a nie
> gadasz, gadasz i gadasz. To co gadasz i to co piszesz, według samego
> Ciebie niczego kogoś innego nie nauczy. Więc po próżnicy się
> klepiesz w klawiaturze.


Nie zapominaj o tym, że społeczeństwo z jego obecnym stanem świadomości
ukarało by mnie za złamanie odwiecznego zakazu seksualnego. Muszę więc
wpierw zadbać o własne bezpieczeństwo by nie narazić się na śmiertelne
retorsje ze strony tzw. prawa stanowionego. Ten stan mogę osiągnąć albo
przekonując prawniczy świat o sensowności proponowanego rozwiązania albo
też ośmieszając obowiązujące prawo stanowione przez organizacje
nieświadomego społeczeństwa przeszłości. Ośmieszenie i ukazanie ślepoty
i bezwartościowości prawa wyrosłego z nieświadomej przeszłości
doprowadzi faktycznie do zniszczenia tego prawa i zastąpienie go prawem
absolutnym opartym na Wiedzy a nie na chciejstwie.

Nie jest błędem chcieć uwolnić się od istniejącej patologii i działać w
imię zmiany tego stanu. Niewybaczalnym błędem jest trwać bezczynnie
będąc zadufanym w słuszność tradycji.

LeoTar




Data: Wed, 19 Oct 2016 17:16:33 +0200
Nadawca: LeoTar <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.polityka,pl.sci.psychologia

Marek Cz. pisze:
> W dniu środa, 19 października 2016 07:57:48 UTC+2 użytkownik LeoTar
> napisał:
>> Marek Cz. pisze:
>>> W dniu wtorek, 18 października 2016 08:29:01 UTC+2 użytkownik
>>> LeoTar napisał:
>>>> Marek Cz. pisze:
>>>>> W dniu niedziela, 16 października 2016 20:00:54 UTC+2
>>>>> użytkownik Budzik napisał:

>>>>>>> No proszę. Ale jak ktoś przenosi problemy dnia
>>>>>>> dzisiejszego na kategorie wieczności to wszystko w
>>>>>>> porządku?

>>>>>> Co konkretnie masz na myśli?

>>>>> A skąd wiesz ile będą żyły dzieci rodzące się teraz w tym
>>>>> dniu 17.10.2016 roku? Może za osiemdziesiąt lat nie będą
>>>>> jeszcze na emeryturze? Skąd znasz przyszłość, że wiesz jakie
>>>>> problemy obecne będą miały na nią wpływ najważniejszy? Może
>>>>> teraz, dziś, 17.10.2016 roku ktoś wpadł na jakiśniesamowity
>>>>> pomysł, który znajdzie zastosowanie za x lat? A w kategorii
>>>>> wieczności, starają się żyć i narzucaćinnym swe myślenie
>>>>> ludzie, którzy uznają że dwie komórki to jużczłowiek.

>>>> A kiedy, według Ciebie, TO zaczyna być człowiekiem?

>>> Niektórzy do końca życia starają się byćczłowiekiem, z różnymi
>>> skutkami. Czy człowiekiem jest wielokrotny zabójca zjadający swe
>>> ofiary? Czy też ten, który stworzył w imię idei przemysł
>>> śmierci? Czy ten kto "wychowawczą" rolę dla dzieci widzi w tym,
>>> aby robić z nimi rzeczy przeznaczone i potrzebne tylko dorosłym?

>> Ja nie pytałem jakie są cechy człowieczeństwa leczto kiedy
>> fizycznie powstaje, lęgnie się, nowy osobnik. Czy to jest aż tak
>> trudne pytanie? Przecież bez zamysłu, nawet nieświadomego,
>> Rodziców-Stwórców nie ma mowy o powstaniu zapłodnionej zygoty.

> Bez nieświadomego zamysłu? Albo jest zamysł... od myślenia, albo
> nieświadomość. Coś mi się widzi, że trwasz przy swoim rodzicu-stwórcy
> i koniec. Więc trwaj.


Kobieta zapewne wie, kiedy zachodzi w ciążę, albo chociaż może
przypuszczać, że ma owulację więc istnieje prawdopodobieństwo iż zajdzie
w ciążę. Ale ile z nich informuje o tym mężczyznę, i to tylko wtedy gdy
nie chcą zajść w ciążę? A ile kobiet chce mieć dziecko dla siebie, nawet
wbrew woli mężczyzny? Czy nie manipulują wówczas wiedzą i mężczyznami,
których nieświadomość wykorzystują? Długo by o tym można dyskutować -
jeśli masz ochotę możemy tutaj rozważyć różne warianty sytuacji
zapłodnienia kobiety, w których nieświadomość conajmniej jednej albo i
obojga potencjalnych rodziców jest decydująca.


>> Dobrze byłoby, gdyby tę decyzję podejmowali świadomie i wówczas -
>> mam nadzieję - nie byłoby żadnych wątpliwościkiedy mamy do
>> czynienia z osobniczym początkiem.

> To już jest przednie. To co ludzie myślą podczas stosunku ma
> zasadnicze znaczenie czy urodzi się istota zwana człowiekiem,czy
> nie? :-)


Podejmując współżycie powinni być świadomi potencjalnych konsekwencji.
Jeżeli tych konsekwencji nie przewidują to są najzwyczajniej w świecie
nieodpowiedzialni. A zasłanianie się działaniem instynktu (co to
takiego?) to jest mydlenie oczu ślepemu.


>> Ale jak na razie rodziców mamy nieświadomych (i często
>> nieodpowiedzialnych) co wcale nie oznacza, że możemy dowolnie
>> manipulować określaniem momentu poczęcia nowego życia.

> Może Ty masz takich rodziców? Nie wiem. A mówiąc "mamy" to chcesz
> przypominać pewnego pana, który sobie z używania w stosunku do siebie
> liczby mnogiej zrobił znak firmowy.


Albo kiepskim obserwatorem jesteś, albo niczego nie doświadczyłeś.
Zjawiska, o których piszę są powszechnością co uprawnia mnie do
posługiwania się liczbą mnogą. A teraz, gdy zwiększa się świadomość
rodzicielska, której przyrost jest wymuszany przez ekonomię i wyzysk
wczesnego kapitalizmu, widać jak na dłoni zmiany w postrzeganiu
rodzicielstwa i od razu mamy kłopoty reprodukcyjne. Ale nie są one li
tylko konsekwencją przemian ekonomicznych. Te przemiany ujawniły i
wyolbrzymiły brak zaufania miedzy płciami, który jest podstawową
przyczyną problemów demograficznych w społeczeństwachtzw. wysoko
rozwiniętych, w których dba się o własny luksus, wygodę a celem jest
hedonizm.


>> Taka manipulacja jest potrzebna rodzicom chwiejnym, którzy - gdy
>> już dokona się zapłodnienie - zachowują się chwiejnie i ewentualnie
>> chcieliby wcześniej podjętą decyzję zmienić tłumacząc to na
>> nieskończenie wiele sposobów.

> Mój drogi cała rzecz w tym, że ci ludzie absolutnie nie podejmowali
> żadnej "decyzji". po prostu chcieli zrobić sobie małe łarałara i nic
> poza tym. Zresztą słowo "decyzja" w wydaniu mężczyzny, które chce aby
> nie mogące mieć dzieci jeszcze dzieci były wprowadzane wświat seksu,
> czyli były zmuszane wg Ciebie do podejmowania dorosłej "decyzji",
> zakrawa na kpinę. Lecz się gościu i przestań zaśmiecać grupę
> "płodami" swego rozumu.


Coś Ci się zwoje mózgowe przejarały bo trudno pojąć o co Ci chodzi w
ostatnim akapicie. Możesz przetworzyć to jeszcze raz, czy tylkochciałeś
rzucić we mnie błotem?

LeoTar




Data: Wed, 19 Oct 2016 19:27:18 +0200
Nadawca: LeoTar <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.polityka,pl.sci.psychologia

Marek Cz. pisze:
> W dniu środa, 19 października 2016 18:22:24 UTC+2 użytkownik LeoTar
> napisał:

>> Skoro nie rozumiesz tak prostego tekstu to lepiej do trudniejszych
>> sie ne zabieraj. ;-)

> To może prosto odpowiem? Seks nie jest żadnym tam narzędziem
> człowieka, żadnym tam samopoznaniem, uduchowieniem czy czymś jeszcze,
> co tam sobie wymyśliłeś. Nie jest żadnym narzędziem wychowania,
> nauczenia czegokolwiek i cokolwiek sobie starasz zrozumieć. Seks
> bowiem nie jest do rozumienia. Seks jest po to aby gatunek nie
> zginął.


A jednak gatunki wymierają a uczeni nie potrafią wyjaśnić DLACZEGO. Przy
okazji warto byś się zapoznał z eksperymentem Calhouna tutaj
http://ciekawe.org/2015/01/24/dokad-zmierza-ludzkosc-eksperyment-calhouna/,
który w prosty sposób pokazuje, że pomimo wzrostu dobrobytu i jakości
życia czegoś w funkcjonowaniu gatunku brakuje gdyż dopuszcza on do
samozagłady. W skali życia pojedynczego człowieka czy pokolenia jest to
niemożliwe do zaobserwowania ale od czegóż mamy komputery przy pomocy
których możemy modelować zachowania różnych zwierząt. Albo i nawet bez
komputerów posługując się krytyczną obserwacją i ekstrapolacją.


> A dlaczego? Gdybyś nie jadł to zmarłbyś z głodu. Więc w przypadku
> jedzenia niepotrzebna jest ta nagroda ośrodka przyjemności w mózgu,
> orgazm. Gdybyś nie oddychał to byś zginął. Więc abyś oddychał to
> niepotrzebny jest orgazmiczny kop. Gdybyś nie pił to byśumarł z
> pragnienia. Miałeś kiedyś orgazm od szklanki wody?


Te szczury w oświadczeniu Calhouna miały wszystko co potrzebne do
wygodnego, bezpiecznego i bezstresowego życia a jednak ich populacjapo
przekroczeniu pewnego progu przestała się reprodukować i dokonała
samozniszczenia. Czy nie dostrzegasz analogii z ludzkim stadem? Czegoś
mu brakuje, gdyż tak bezmyślnie zmierza ku zagładzie. A może grozba
zagłady ma zmusić homo sapiens do przemyślenia jego funkcjonowania po to
by rozwiązać zagadkę starzenia się i zanikania reprodukcji. Mówiąc
inaczej dlaczego u ludzi zanika tzw. instynkt samozachowawczy? Czym jest
wywoływany ten instynkt samozagłady? Dlaczego zaczyna ludziom brakować
woli życia? Czy są to czynniki zewnatrz-środowiskowe czy też przyczyna
leży w zaburzonej ludzkiej psychice? Każdy osobnik, któremu miłe jest
życie powinien zmierzyć się z tym problemem na miarę swojej wiedzy i
wynikających zeń możliwości. A Ty pieprzysz jakieśfarmazony o ośrodkach
przyjemności w mózgu. Ja wskazuję na pojedynczą przyczynę, która -
niczym "efekt motyla" - powoduje totalne niszczenie ludzkiej psychiki i
wyłaniającej się zeń woli życia lub woli śmierci.


> Ale gdybyś nie wykonywał w ciele kobiety tych ruchów wlazł-wylazł, to
> co Ci osobiście się może stać? Nic. Mówięo Tobie. Nic Ci się nie
> dzieje przecież gdy mijasz na ulicy kobiety i nie zaciągasz ich w
> ciemną uliczkę. Patrz. Są tysiące ludzi na świecie, którzy nie
> uprawiają seksu i żyją dziesiątki lat. Niektórzy za miarę
> człowieczeństwa nawet poczytują odmawianie sobie seksu. I żyją. To by
> było na tyle.


By gatunek przetrwał nie kopulując to wszyscy musielibyśmybyć
nieśmiertelni, a na to jak na razie się nie zapowiada. Musimy zatem
kopulować, ale i tutaj mamy do czynienia z regresem i zanikaniem działań
reproduktorskich. Niezdolność do życia wiecznego + zanik funkcji
rozrodczych = zagłada gatunku. Może nie tak od razu, ale jeżeli nie
rozwiążemy zagadki przyczyny, która prowadzi do zaniku reprodukcji
i/albo nie doprowadzimy do uwolnienia się ludzi od śmierci to zastąpi
nas inna forma Życia, której danym będzie pokonanie trudności, których
pokonania my nie sięgnęliśmy.

Ja wyjaśniam co to za przyczyna, która powoduje niechęć i zanikanie
aktywności reprodukcyjnej oraz wyjaśniam dlaczego dochodzi do starzenia
się organizmów. Tą samą przyczyną objaśniammechanizm powstawania chorób
oraz patologii społecznych, które w niemałym stopniu przyczyniają się do
powstawania zagrożeń dla trwania ludzkości. Ty nie chcesz tego słuchać;
o rozważeniu czy przypadkiem nie mam racji to już nawet nie wspomnę bo
wpierw trzeba się nauczyć słuchać drugiego człowieka.

LeoTar




Data: Wed, 19 Oct 2016 20:15:01 +0200
Nadawca: LeoTar <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.polityka

Marek Cz. pisze:
> W dniu środa, 19 października 2016 19:27:25 UTC+2 użytkownik LeoTar
> napisał:
>> Marek Cz. pisze:
>>> W dniu środa, 19 października 2016 18:22:24 UTC+2 użytkownik
>>> LeoTar napisał:

>>>> Skoro nie rozumiesz tak prostego tekstu to lepiej do
>>>> trudniejszych sie ne zabieraj. ;-)

>>> To może prosto odpowiem? Seks nie jest żadnym tam narzędziem
>>> człowieka, żadnym tam samopoznaniem, uduchowieniem czy czymś
>>> jeszcze, co tam sobie wymyśliłeś. Nie jest żadnymnarzędziem
>>> wychowania, nauczenia czegokolwiek i cokolwiek sobie starasz
>>> zrozumieć. Seks bowiem nie jest do rozumienia. Seks jest po to
>>> aby gatunek nie zginął.

>> A jednak gatunki wymierają a uczeni nie potrafią wyjaśnić DLACZEGO.
>> Przy okazji warto byś się zapoznał z eksperymentem Calhouna tutaj
>> http://ciekawe.org/2015/01/24/dokad-zmierza-ludzkosc-eksperyment-calhouna/,
>>
który w prosty sposób pokazuje, że pomimo wzrostu dobrobytu i jakości
>> życia czegoś w funkcjonowaniu gatunku brakuje gdyż dopuszcza on do
>> samozagłady. W skali życia pojedynczego człowieka czy pokolenia
>> jest to niemożliwe do zaobserwowania ale od czegóż mamy komputery
>> przy pomocy których możemy modelować zachowania różnych zwierząt.
>> Albo i nawet bez komputerów posługując się krytyczną obserwacją i
>> ekstrapolacją.


>>> A dlaczego? Gdybyś nie jadł to zmarłbyś z głodu. Więc w
>>> przypadku jedzenia niepotrzebna jest ta nagroda ośrodka
>>> przyjemności w mózgu, orgazm. Gdybyś nie oddychałto byś zginął.
>>> Więc abyś oddychał to niepotrzebny jest orgazmiczny kop. Gdybyś
>>> nie pił to byś umarł z pragnienia. Miałeś kiedyś orgazm od
>>> szklanki wody?

>> Te szczury w oświadczeniu Calhouna miały wszystko co potrzebne do
>> wygodnego, bezpiecznego i bezstresowego życia a jednak ich
>> populacja po przekroczeniu pewnego progu przestała się reprodukować
>> i dokonała samozniszczenia. Czy nie dostrzegasz analogii z ludzkim
>> stadem? Czegoś mu brakuje, gdyż tak bezmyślnie zmierza ku
>> zagładzie. A może grozba zagłady ma zmusić homo sapiens do
>> przemyślenia jego funkcjonowania po to by rozwiązać zagadkę
>> starzenia się i zanikania reprodukcji. Mówiąc inaczej dlaczego u
>> ludzi zanika tzw. instynkt samozachowawczy? Czym jest wywoływany
>> ten instynkt samozagłady? Dlaczego zaczyna ludziom brakować woli
>> życia? Czy są to czynniki zewnatrz-środowiskowe czy też przyczyna
>> leży w zaburzonej ludzkiej psychice? Każdy osobnik, któremu miłe
>> jest życie powinien zmierzyć się z tym problemem na miarę swojej
>> wiedzy i wynikających zeń możliwości. A Ty pieprzysz jakieś
>> farmazony o ośrodkach przyjemności w mózgu. Ja wskazuję na
>> pojedynczą przyczynę, która - niczym "efekt motyla" - powoduje
>> totalne niszczenie ludzkiej psychiki i wyłaniającej się zeń woli
>> życia lub woli śmierci.


>>> Ale gdybyś nie wykonywał w ciele kobiety tych ruchów
>>> wlazł-wylazł, to co Ci osobiście się może stać? Nic. Mówię o
>>> Tobie. Nic Ci się nie dzieje przecież gdy mijasz na ulicy kobiety
>>> i nie zaciągasz ich w ciemną uliczkę. Patrz. Są tysiące ludzi na
>>> świecie, którzy nie uprawiają seksu i żyją dziesiątki lat.
>>> Niektórzy za miarę człowieczeństwa nawet poczytują odmawianie
>>> sobie seksu. I żyją. To by było na tyle.

>> By gatunek przetrwał nie kopulując to wszyscy musielibyśmy być
>> nieśmiertelni, a na to jak na razie się nie zapowiada. Musimy
>> zatem kopulować, ale i tutaj mamy do czynienia z regresem i
>> zanikaniem działań reproduktorskich. Niezdolność do życia wiecznego
>> + zanik funkcji rozrodczych = zagłada gatunku. Może nie tak od
>> razu, ale jeżeli nie rozwiążemy zagadki przyczyny, która prowadzi
>> do zaniku reprodukcji i/albo nie doprowadzimy do uwolnienia się
>> ludzi od śmierci to zastąpi nas inna forma Życia, której danym
>> będzie pokonanie trudności, których pokonania my nie sięgnęliśmy.
>>
>> Ja wyjaśniam co to za przyczyna, która powoduje niechęć i
>> zanikanie aktywności reprodukcyjnej oraz wyjaśniam dlaczego
>> dochodzi do starzenia się organizmów. Tą samą przyczyną objaśniam
>> mechanizm powstawania chorób oraz patologii społecznych, które w
>> niemałym stopniu przyczyniają się do powstawania zagrożeń dla
>> trwania ludzkości. Ty nie chcesz tego słuchać; o rozważeniu czy
>> przypadkiem nie mam racji to już nawet nie wspomnę bo wpierw trzeba
>> się nauczyć słuchać drugiego człowieka.

> Dobra gostek. MASZ RACJĘ. Seks jest po to by zamiast w nosie dłubać w
> innych otworach ciała i mieć z tego radochę.


No wiesz, by tak bez walki oddać pole...? Wyglądałeś na mocniejszego
zawodnika. ;-)

LeoTar



Data: Thu, 20 Oct 2016 04:20:16 +0200
Nadawca: LeoTar <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.polityka,pl.sci.psychologia

Kviat pisze:
> W dniu 2016-10-19 o 19:27, LeoTar pisze:

>> Ja wyjaśniam co to za przyczyna, która powoduje niechęć i zanikanie
>> aktywności reprodukcyjnej oraz wyjaśniam dlaczego dochodzi do
>> starzenia się organizmów. Tą samą przyczyną objaśniam mechanizm
>> powstawania chorób oraz patologii społecznych, które w nie małym
>> stopniu przyczyniają się do powstawania zagrożeń dla trwania
>> ludzkości.

> I kazirodcza pedofilia ma to wyleczyć?


Nie kazirodcza pedofilia lecz pełne wychowanie seksualne dzieci przez
rodziców (opiekunów dziecka) włączając w to inicjację seksualną, czyli
pierwsze, i tylko pierwsze doświadczenie seksualne dziecka.


> Ależ ty masz prosty umysł...

A żebyś wiedział, że mój umysł jest bardzo prosty a zarazem bardzo
logiczny i konsekwentny. Czy masz coś przeciwko prostym rozwiązaniom? Bo
z mojego doświadczenia, zarówno życiowego jak i zawodowego wynika, iż
proste rozwiązania są najskuteczniejsze i najtrwalsze zarazem.


> Więc ja ci znowu wyjaśniam: nie jesteś pierwszym na świecie
> pedofilem, który dorobił sobie usprawiedliwienie.


Nigdy z czegokolwiek nie próbowałem się tłumaczyć bądz wymigać od
odpowiedzialności. Przedstawiam sprawy takimi jakimi były bez prób
upiększania i manipulowania faktami. Czy to Ci się tak bardo nie podoba?
Czy może wolałbyś usłyszeć białe kłamstwa tylko po to tylko by zadowolić
Twoje ego, Twój system wierzeń?


> Twoje to nawet nie jest zbyt oryginalne.

To może wskażesz kogoś, kto takie rozwiązanie przede mną wymyślił.
Jeżeli nie wskażesz mi kogoś, kto to przede mną zaproponował to uznam
Cię za zazdrośnika, któremu na myśli tylko to jakby mnie tutaj pognębić,
a nie rzetelnego krytyka mojej pracy. Wykaż się a może zmusisz mnie do
zmiany poglądów. Chociaż z dotychczasowych pogaduszek z Tobą wynika
tylko to pierwsze, czyli Twoja zazdrość i zawiść a nie jakaś tam dbałość
o przyszłość naszego gatunku.


> Zachowujesz się tak, jakbyś nie wiedział, że kler również tłumaczy
> gwałcenie dzieci: "to dziecko sprowokowało". Od dawna tak tłumaczy.
> Po prostu zgapiłeś to od nich.


Nie wiem jakie Ty miałeś doświadczenia z klerem ale ja nie miałem z nimi
żadnych problemów. Może dlatego że tak zostałem wychowany iż nie
szukałem guza.


>> Ty nie chcesz tego słuchać;

> Bo tłumaczenie pedofilów jest znane od dawna. Powtarzasz oklepane
> pedofilskie frazesy i twierdzisz, że to ty je wymyśliłeś :) Więc
> jeszcze raz ci wyjaśniam: nie jesteś pierwszym na świecie pedofilem
> i twoje brednie nie są niczym nowym.


Gdyby ludzie Nauki poddawali się dyktatowi takich twardogłowych
dyletantów jak Ty, to nie wolno byłoby prowadzić badań w obszarach,
które tradycjonaliści uważają za zakazane i dostępne tylko... im. W ten
sposób czują się lepsi gdyż mogą decydować o czyichś losach, a ta władza
kompensuje chociażby odrobinkę ich braki w... poczuciu własnej wartości.
Podobnie wydaje się Tobie, że jeżeli uda Ci się doprowadzić do zmiany
moich poglądów i sprowadzisz mnie na ścieżkę "Twojej cnoty" to poczujesz
się lepszy ode mnie, podreperujesz w ten sposób swoje niskie poczucie
własnej wartości. Walcz, walcz a może sam, bez gnębienia mnie
nabierzesz dla siebie szacunku; bo na razie to chcesz się wspinać w górę
na moich barkach tak jak to czynią zazwyczaj kobiety wykorzystujące
mężczyzn. Ty chyba jesteś taką właśnie kobietą.


>> o rozważeniu czy przypadkiem nie mam racji

> Bo nie masz. Rozważano to wielokrotnie, od dawna, na wszystkie
> możliwe sposoby. Twoje brednie również.


To samo ja mogę powiedzieć o Tobie i świecie Twoich wyobrażeń zbudowanym
przez zakazowe wychowanie. Jesteś niezdolny do samodzielnego i
krytycznego myślenia. Bo krytyczne myślenie nie znaczy tylko
przyzwolenie na krytykowanie innych ale również obowiązek krytycznego
myślenia względem siebie. Tylko wtedy człowiek jest uczciwy jeśli taką
samą miarkę przykłada sobie jak i blizniemu. Ty jesteś nieuczciwy.


>> to już nawet nie wspomnę bo wpierw trzeba się nauczyć słuchać
>> drugiego człowieka.

> I powiedział to ktoś, kto chce gwałcić własne dzieci. Jesteś
> kretynem.


Same epitety i inwektywy, a jakiejkolwiek krytycznej treści brak. ;-)

Powrotu do zdrowia życzę.

LeoTar




Data: Thu, 20 Oct 2016 19:12:26 +0200
Nadawca: LeoTar <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.polityka,pl.sci.psychologia

Marek Cz. pisze:
> W dniu środa, 19 października 2016 20:15:07 UTC+2 użytkownik LeoTar
> napisał:
>> Marek Cz. pisze:

>> No wiesz, by tak bez walki oddać pole...? Wyglądałeś na
>> mocniejszego zawodnika. ;-)

> Jakie pole? Jesteś na grupie aby walczyć? Kup sobie tarczę do rzutków
> i naklej zdjęcie "wroga". Świat byłby piękniejszy gdyby mądrzy nie
> byli tak pełni wahań, a głupcy tak pewni siebie. Ty jednego jesteś
> pewny, że potrafisz w potrzebie latać, chodzić po wodziei zgrywać
> "naukowca". :-) Zresztą zgodziłem się z Tobą. Przecież o to chodzi w
> dyskusji wg Ciebie. Aby przegadać. Nieważne ile bzdur przy tym
> powiesz, co?


Gdy spotykają się dwa skrajnie różne poglądy, dwa sprzeczne punkty
widzenia, tylko jeden z nich może okazać się prawdziwym. I cała dyskusja
to nic innego jak walka dwóch przeciwieństw o wykazanie, który pogląd
jest prawdziwy, a który fałszywy. Tzw. trzecia droga nie istnieje lecz
pojawia się chwilowo i egzystuje dopóty dopóki między dwoma
przeciwstawnymi nie dojdzie do ekstremalnego napięcia. Gdy dyskusja,
która jest walką przy użyciu bezkrwawej metody, osiągnie apogeum trzecie
wyjście zawsze dołączy do Prawdy i - taką mam nadzieję - że również
oponent Prawdy, czyli Fałszywy punkt widzenia, pogodzi się z Prawdą.
Właściwie powinno więc nastąpić zjednoczenie Prawdy z Fałszem i dopiero
wtedy powstanie nowa jakość.

LeoTar




Data: Thu, 20 Oct 2016 19:38:15 +0200
Nadawca: LeoTar <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.polityka,pl.sci.psychologia

Marek Cz. pisze:
> W dniu czwartek, 20 października 2016 19:12:33 UTC+2 użytkownik
> LeoTar napisał:
>> Marek Cz. pisze:
>>> W dniu środa, 19 października 2016 20:15:07 UTC+2 użytkownik
>>> LeoTar napisał:
>>>> Marek Cz. pisze:

>>>> No wiesz, by tak bez walki oddać pole...? Wyglądałeś na
>>>> mocniejszego zawodnika. ;-)

>>> Jakie pole? Jesteś na grupie aby walczyć? Kup sobie tarczę do
>>> rzutków i naklej zdjęcie "wroga". Świat byłby piękniejszy gdyby
>>> mądrzy nie byli tak pełni wahań, a głupcy tak pewni siebie. Ty
>>> jednego jesteś pewny, że potrafisz w potrzebie latać, chodzić po
>>> wodzie i zgrywać "naukowca". :-) Zresztą zgodziłem się z Tobą.
>>> Przecież o to chodzi w dyskusji wg Ciebie. Aby przegadać.
>>> Nieważne ile bzdur przy tym powiesz, co?

>> Gdy spotykają się dwa skrajnie różne poglądy,dwa sprzeczne punkty
>> widzenia tylko jeden z nich może okazać się prawdziwym.

> Mylisz się jak ze wszystkim. Gdy ktoś patrzy na szarą tablicę i mówi
> że jest czarna, a inny że jest biała to obydwaj nie mają racji. Bo
> racja, jak zawsze leży po środku.


Gdy większość mówi, że: "Inicjacja seksualna wśród rodziców jest
niedopuszczalna" natomiast mniejszość (wyobraz sobie, że nie jestem już
sam) powiada, że: "Tylko inicjacja seksualna dziecka w rodzinie rozwiąże
problemy ludzkości" to są to dwie skrajne postawy. Czy widzisz jakąś
trzecią możliwość?

A wracając do Twojego wcześniejszego zarzutu co do mojej "naukowości".
Nie czuję się naukowcem. Ja UPRAWIAM filozofię i psychoanalizę, i nic
ponadto poza tym, że wykorzystuję moją wiedzę inżynierską dla
uzasadnienia okoliczności sprzyjających doskonałemu ustabilizowaniu
Umysłu a w ślad za tym organizmu człowieka. I to mi wystarczy by pomagać
ludziom.

LeoTar




Data: Thu, 20 Oct 2016 20:05:20 +0200
Nadawca: LeoTar <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.polityka,pl.sci.psychologia

Marek Cz. pisze:
> W dniu czwartek, 20 października 2016 19:38:23 UTC+2 użytkownik
> LeoTar napisał:
>> Marek Cz. pisze:

>>> Mylisz się jak ze wszystkim. Gdy ktoś patrzy na szarą tablicę i
>>> mówi że jest czarna, a inny że jest biała to obydwaj nie mają
>>> racji. Bo racja, jak zawsze leży po środku.

>> Gdy większość mówi, że: "Inicjacja seksualna wśród rodziców jest
>> niedopuszczalna" natomiast mniejszość (wyobraz sobie, że nie jestem
>> już sam) powiada, że: "Tylko inicjacja seksualna dziecka w rodzinie
>> rozwiąże problemy ludzkości" to są to dwie skrajnepostawy. Czy
>> widzisz jakąś trzecią możliwość?
>>
>> A wracając do Twojego wcześniejszego zarzutu co do mojej
>> "naukowości". Nie czuję się naukowcem. Ja UPRAWIAM filozofię i
>> psychoanalizę, i nic ponadto poza tym, że wykorzystuję moją wiedzę
>> inżynierską dla uzasadnienia okoliczności sprzyjających doskonałemu
>> ustabilizowaniu Umysłu a w ślad za tym organizmu człowieka. I to mi
>> wystarczy by pomagać ludziom.

> Tak. Jest trzecia możliwość. Że masz fioła na punkcie seksu. Mnie to
> nie dotyczy. Może dlatego, że ja nie gadam o tym od rana do nocy?


To, że rozmawiam o seksie wcale nie znaczy, że mam fioła na jego
punkcie. Po prostu jest mi potrzebny do omawiania zagadnień
egzystencjalnych.

A to, że Ty o seksie nie chcesz mówić wcale nie znaczy, że nie masz na
tym punkcie fioła. Może po prostu nie umiesz o tym mówić lub wstydzisz
się poruszać ten bardzo delikatny temat...?

A tak po koleżeńsku, jaką to "trzecią możliwość" dostrzegasz? 
Podziel się wiedzą tajemną... 

LeoTar




Data: Thu, 20 Oct 2016 20:34:12 +0200
Nadawca: LeoTar <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.polityka,pl.sci.psychologia

Marek Cz. pisze:
> W dniu czwartek, 20 października 2016 20:05:27 UTC+2 użytkownik
> LeoTar napisał:

>>> Tak. Jest trzecia możliwość. Że masz fioła na punkcie seksu. Mnie
>>> to nie dotyczy. Może dlatego, że ja nie gadam o tym od ranado
>>> nocy?

>> To, że rozmawiam o seksie wcale nie znaczy, że mam fioła na jego
>> punkcie. Po prostu jest mi potrzebny do omawiania zagadnień
>> egzystencjalnych.
>>
>> A to, że Ty o seksie nie chcesz mówić wcale nie znaczy,że nie masz
>> na tym punkcie fioła. Może po prostu nie umiesz o tym mówić lub
>> wstydzisz się poruszać ten bardzo delikatny temat...?

> Może to, że o takich jak Ty mówi się prosto: "je....ak teoretyk".
> Szczególnie kobiety tak mówią o kimś kto całe dnie kopułkuje nad tym
> tematem. Ja nie lubię, a może nie potrafię o tym mówić, bo o czym tu
> gadać. Ty możesz w nim widzieć co chcesz, mi nic do tego. Ale tak
> gwoli wyjaśnienia, gdybyś to moim dzieciom chciał zrobić coś
> przykrego, to na następny dzień znaleźli by się w rowie z uśmiechem
> od ucha do ucha. A ja byłbym spokojny.


Ja do Twoich dzieci nic nie mam bo wychowanie TWOICH dzieci to TWOJA
odpowiedzialność i obowiązek. Mnie nie udało się wprowadzić w życie z
moimi dziećmi tego o czym piszę z powodu oporu kobiety co wcale nie
zwalnia mnie z obowiązku rozpowszechniania tej wiedzy, którą odsłoniłem
dzięki moim dzieciom. A Ty grożąc mi wykazujesz swoją skrajnie
rasistowską postawę wobec czegoś co Ci się wydaje obce i nie do
zaakceptowania. Czas zweryfikuje który z nas ma rację. Jak mówią: "Po
owocach poznacie ich".

Co zrobisz jeżeli eskalacja przemocy, która jest następstwem zakazu,
będzie miała miejsce?

Co zrobisz, gdy za kilkadziesiąt lat będzie widać w ludzkiej populacji
efekty podobne do tych, które zaobserwował Calhoun w swoim eksperymencie?

Czy potrzebujesz twardego dowodu w postaci zagłady gatunku do tego by
uwierzyć?

A może uważasz, że wyjątkowo Twojej rodzinie uda się jakoś wymigać od
zagłady lub co najmniej patologii?

LeoTar




Data: Fri, 21 Oct 2016 10:34:03 +0200
Nadawca: LeoTar <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.polityka,pl.sci.psychologia

Przemysław Dębski pisze:
> W dniu 2016-10-20 o 20:34, LeoTar pisze:

>> dzięki moim dzieciom. A Ty grożąc mi wykazujesz swoją skrajnie
>> rasistowską postawę wobec czegoś co Ci się wydaje obce i nie do

> Pomijając już, że wcale ci nie groził, podałeś tu całkiem nowy
> temat, nie funkcjonujący do tej pory w przestrzeni publicznej, który
> warto by było byś rozwinął.


Rozwijam od 1996 ze skutkiem jak widać, że co poniektórzy uważają mnie
za pedofila.


> Groźby w stosunku do osoby powszechnie uznawanej za pedofila jako
> wyraz postawy skrajnie rasistowskiej.


Najpierw trzeba udowodnić, że ktoś jest pedofilem i wtedy można mu
grozić. Mnie niczego nie udowodniono (bo i nie ma czego) a mimo to co
poniektórzy grożą mi różnymi konsekwencjami. To jest rasizm i ksenofobia.


> Chyba nie podwiniesz ogonka i nie uciekniesz przed moimi pytaniami
> po raz drugi w tym samym wątku? A może jednak ... któż to wie.


Byleś zadawał pytania rzeczowe a nie odwoływał się do jakich
zaprzeszłych fragmentów dyskusji, o których już dawno zdążyłem zapomnieć.


> Dębska

LeoTar




Data: Fri, 21 Oct 2016 15:52:32 +0200
Nadawca: LeoTar <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.polityka,pl.sci.psychologia

Marek Cz. pisze:
> W dniu czwartek, 20 października 2016 20:34:21 UTC+2 użytkownik
> LeoTar napisał:

>> Ja do Twoich dzieci nic nie mam bo wychowanie TWOICH dzieci to
>> TWOJA odpowiedzialność i obowiązek.

> Posłuchaj uważnie patafianie. Wszystkie dzieci nasze są.Koniec
> komunikatu.


Wspólne dzieci miały być w komunizmie KOMUCHU jeden.

Wynocha na Księżyc ty komuszy pogrobowcu !!!

LeoTar




Data: Fri, 21 Oct 2016 21:59:02 +0200
Nadawca: LeoTar <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.polityka

xenia pisze:
> W dniu 2016-10-21 o 10:34, LeoTar pisze:
>> Przemysław Dębski pisze:

>>> Groźby w stosunku do osoby powszechnie uznawanej za pedofila
>>> jako wyraz postawy skrajnie rasistowskiej.

>> Najpierw trzeba udowodnić, że ktoś jest pedofilem i wtedy można mu
>> grozić. Mnie niczego nie udowodniono (bo i nie ma czego) a mimo to
>> co poniektórzy grożą mi różnymi konsekwencjami. To jest raszim i
>> ksenofobia.

> to nie ksenofobia tylko ksenopedofilia ICD F65.4 a ta twoja
> subkliniczna pedofilia(ani żadna inna BTW)nie jest ograniczona nacją
> więc się nie rozklejaj się tu.
>
> Miałam kiedyś podopieczną, której ciężka postać schizofrenii jakoś
> dziwnie złożyła się z faktem że jej ojciec ja posuwał odkąd pamięta
> za zgodą mamy(udawała że nie wie). Nie żyje jużta kobieta, ale takim
> seksualnym reformatorom jak ty powinno się wyświetlać 8/h filmy ze
> zwierzeniami ofiar pedofilii, ówcześnie takiego pacjenta
> wykastrowawszy - i tu uwaga! Fizyczne nie chemicznie.


Jeżeli chcesz ze mną dyskutować to pierwej zapoznaj sięz tym co ja
rzeczywiście proponuję a nie co sobie wyobrażasz o mojej propozycji na
podstawie jednego zdania, na dodatek wyrwanego z kontekstu. Nie wiesz o
czym piszę to bądz na tyle uczciwa by się nie wtrącać.

A ze swoimi przykładami to sobie możesz zrobić dokładnie to samo co Dębska.

LeoTar




Data: Fri, 21 Oct 2016 22:03:13 +0200
Nadawca: LeoTar <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.polityka,pl.sci.psychologia

Budzik pisze:
> Użytkownik LeoTar leotar@leotar.net ...

>> Gdy większość mówi, że: "Inicjacja seksualna wśród rodziców jest
>> niedopuszczalna" natomiast mniejszość (wyobraz sobie, że nie jestem już
>> sam) powiada, że: "Tylko inicjacja seksualna dziecka w rodzinie rozwiąże
>> problemy ludzkości" to są to dwie skrajne postawy. Czy widzisz jakąś
>> trzecią możliwość?

> Zamknąć cię?


Nie masz wystarczająco dużo siły by to zrealizować.

LeoTar




Data: Fri, 21 Oct 2016 22:35:27 +0200
Nadawca: LeoTar <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.polityka,pl.sci.psychologia

"Przemysław Dębski" <po_zboju@go2.pl> pisze:
> LeoTar <LeoTar@wp.pl> Wrote in message:
>> Przemysław Dębski pisze:
>>> W dniu 2016-10-06 o 19:06, LeoTar pisze:
>>>> Przemysław Dębski pisze:
>>>>> W dniu 2016-10-06 o 18:45, LeoTar pisze:
>>>>>> Przemysław Dębski pisze:
>>>>>>> W dniu 2016-10-06 o 17:51, LeoTar pisze:
>>>>>>>> Przemysław Dębski pisze:
>>>>>>>>> W dniu 2016-10-06 o 17:06, LeoTar pisze:
>>>>>>>>>> Marek Czaplicki pisze:

>>>>>>>>>>> Tak się zapytam. Po co są ustawy i prawo? Mająregulować
>>>>>>>>>>> życie społeczeństwa, czy służyćdo walki?

>>>>>>>>>> Zdrowe społeczeństwo nie wymaga regulacji. A zatem prawo i
>>>>>>>>>> ustawy regulujące życie społeczeństwa służą skierowaniu (i
>>>>>>>>>> zmuszaniu) tegoż społeczeństwa do wyzdrowienia.

>>>>>>>>> I tu masz rację. Mogę prosić o rozwinięcie powyższego na
>>>>>>>>> przykładzie art 200 kodeksu karnego?

>>>>>>>> A jak brzmi ten artykuł? ;-)

>>>>>>> Tu masz całość (pdf).
>>>>>>> http://isap.sejm.gov.pl/Download?id=WDU19970880553&type=3

>>>>>> [....]
>>>>>> Dlatego wytrzyj sobie tym kodeksem d... pani Dębska.

>>>>> No więc sam widzisz co są warte twoje słowa, gdy trzeba je odnieść do
>>>>> czegoś konkretnego. Wychodzi, żeś pedofil-gawędziarz ;)

>>>> Czytaj wątki towarzyszące bo nie za bardzo chce mi siępowielać wiele
>>>> razy to samo. A poza tym niektórzy się denerwują powtórkami.

>>> Odniosłem się do tego co napisałeś w tym wątku. Bardzo konkretnie
>>> opisałeś czym jest i do czego służy prawo. Nawet ci rację przyznałem. Po
>>> czym zapytany o konkret kazałeś mi sobie tym prawem dupępodetrzeć.
>>> Myślisz że jak poczytam "wątki towarzyszące" zmieni to jakoś zasadniczo
>>> wydźwięk sytuacji? ;)
>>>
>>> i jeszcze to:

>>>> [...] bo nie za bardzo chce mi się powielać wiele razy to samo.

>>> Śmiem wątpić w szczerość twojego nie chceniami się. Mianowicie od lat
>>> pierdolisz w kółko to samo i jakoś ci to nie przeszkadza (powtarzanie).
>>> Zobacz, zawsze gdy czujesz się pewny swego, bez względu na to kto jest
>>> oponentem jesteś w miarę uprzejmy. Tu teraz w stosunku do mnie jesteś
>>> delikatnie mówiąc nieuprzejmy. Wniosek - chcesz po prostu uciąć temat,
>>> gdyż jesteś tu zapędzony do narożnika.

>> Przepraszam za nieuprzejmość ale zdania nie zmieniam. Powtarzam to co
>> uważam za istotne a Ty chcesz bić pianę. ;-)

> Jaką pianę. Poprosiłem o rozwiniecie twojej myśli ofunkcji
> społecznej prawa na konkretnym przykładzie. Odpowiedz, że to
> konkretne prawo jest złe I niedobre I że byś je zmienił
> zasadniczo stawia pod znakiem zapytania kwestię czy w ogóle
> wierzysz w to Co napisałeś o tej społecznej funkcji prawa. To
> jedno. Drugą sprawą jest to, że twoja odpowiedz zupełnie nie
> odpowiada na pytanie które zadałem. Prośba była o rozwiniecie
> _twojej_ myśli w oparciu o konkretny przykład, a nie o ocenę
> tegoż przykładu. Chyba nie sądzisz, że dam sięzbić z tropu
> jakimiś tanimi zagrywkami w postaci zarzutów o bicie piany. Chyba
> nie chcesz skończyć jak nasza Ewa, która musi udawaćśmiertelnie
> obrażoną de facto w związku z nieskutecznościątego typu
> zagrywek wobec mnie:)


Pytasz o art.200kk. no więc Ci odpowiem. Od samego początku piszę, że
inicjacja seksualna powinna się odbywać w wieku >17 lat. A więc Twój
argument, że propaguję pedofilię upada i nie mamy o czym gadać Dębska.

Co do społecznej funkcji prawa stanowionego, to uważałem, i nadal uważam,
że celem stosowania represji jest zmuszanie do poszukiwania wyjścia z
pułapki przemocy (przestępstwa, patologii, etc.). Lub innymi słowy
przymus poszukiwawczy pod grozbą pozbawienia wolności. Człowiek, któremu
grozi utrata wolności jest w stanie wykrzesać z siebie znacznie więcej
aniżeli rozleniwiony dobrobytem szczur z eksperymentu Calhouna.

LeoTar




Data: Sat, 22 Oct 2016 13:04:44 +0200
Nadawca: LeoTar <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Jakub A. Krzewicki pisze:
> W dniu czwartek, 20 października 2016 04:20:22 UTC+2 użytkownik LeoTar napisał:

>> Nie kazirodcza pedofilia lecz pełne wychowanie seksualne dzieci przez
>> rodziców (opiekunów dziecka) włączając w to inicjację seksualną, czyli
>> pierwsze, i tylko pierwsze doświadczenie seksualne dziecka.

> Jak już ktoś dorosły młodą osobę powinienin icjować w seks, to zawodowiec -
> nauczyciel(ka) Kamasutry lub Tantry, a nie pożal się boże rodzic. Odpowiedz
> Leosiu, jakie to kwalifikacje w ars amandi ma przeciętny Jasiu spod budki
> z piwem, że samo spłodzenie dziecka daje mu rzekome pretensje prawa do
> inicjacji seksualnej swojej latorośli. Dla mnie to, co proponujesz - zajeżdża
> na sto wiorst amatorszczyzną i egoistycznym chciejstwem!

Z tego co popiskujesz należało by wnioskować, że dla celów inicjacji
seksualnej należało by stworzyć specjalny zawód, fach zawodowego
jebaki(czki), którzy rozprawiczali by dzieci. I tutaj właśnie wyłazi
cały prymitywizm kultury erotycznej Wschodu sprowadzającej akt seksualny
do doskonałego jebania. A przecież w tym wielkim spotkaniu Kobiety z
Mężczyzną najważniejsze są emocje a nie technika. Technika może się
przyczynić do osiągnięcia doskonałości ale głównym celem są emocje,
ukazanie Prawdy lub ujawnienie Fałszu o relacjach emocjonalnych między
Yin i Yan. By wyeliminować Fałsz z aktualnych relacji między kobietami i
mężczyznami trzeba go sobie wpierw uświadomić a nie dokonasz tego,
jeżeli będziesz się oddawał wyłącznie hedonizmowi tantry lub Kamasutry.


> Jak już chcesz inicjacji erotycznej podlotka jako drogi do oświecenia, to bądź
> konsekwentny i optuj za taką drogą, jaką idzie to od stuleci w niektórych
> społecznościach w Indiach czy w Himalajach!

Czyli kontynuować tradycję matriarchalną, czy tak?
Wszystko zaczęło się od matriarchatu i psychicznej dominacji kobiety nad
mężczyzną. I będzie to trwało nadal, jeżeli nie wyeliminujesz PRZYCZYNY
takiego stanu rzeczy. Przyczyny, która wywołuje brak zaufania we własne
siły, a za tym brak zaufania partnerowi. Konsekwencją jest oddzielenie
niewidzialną barierą mózgu kobiety (intuicja) od mózgu mężczyzny
(analiza i intelekt). Zaufanie do siebie, a w konsekwencji i do partnera
zlikwiduje tę niewidzialną granicę w mózgu i powstanie mózg
androgyniczny o niewyobrażalnej mocy twórczej i stwórczej. Ale trzeba
zastosować nową technikę, która tę barierę zlikwiduje a nie tylko będzie
ją czynić coraz cieńszą ale wciąż istniejącą. Ilość musi się zamienić w
zmianę jakościową.

LeoTar




Data: Sat, 22 Oct 2016 12:44:51 +0200
Nadawca: LeoTar <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: ATMAN - ATM S.A.
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.polityka

Przemysław Dębski pisze:
> W dniu 2016-10-21 o 21:59, LeoTar pisze:

>> A ze swoimi przykładami to sobie możesz zrobić dokładnie to samo co
>> Dębska.

> Zabawne Leoś. Uważasz się za wielkiego intelektualiste i myśliciela,
> jednak gdy pokazać ci twoje braki w tym zakresie, okopujesz się
> dokładnie tymi samymi metodami co głupie pipki, które co raz tu
> opisujesz. Zauważ, że w moich ostatnich dwóch wystąpienia w twoim
> kierunku, na które się tak jeżysz, pedofilia była tylko nic nie
> znaczącym tłem. Właściwą treścią były twoje niedostatki intelektualne. Z
> jakiegoś powodu wolałeś jednak sprowadzić to do kwestii "niesłusznie
> oskarżają mnie o pedofilię" i na tym polu się bronić. W sumie nie
> dziwne, gdyby zamiast za pedofila ludzie zaczęli cię postrzegać jako
> zwykłego bęcwała, ajajaj to było by niedobrze ;)
>
> Dębska

Nigdy nie aspirowałem do tego by być intelektualistą. Natomiast uważam
się, że dzięki dość rzadko spotykanej zdolności do bezinteresownego
oddania się drugiemu człowiekowi, zaufaniu i szacunkowi do niego udaje
mi się wydobywać z ludzkiej podświadomości to, czego innym się nie
udaje, a co jest niezbędne do sformułowania egzystencjalnych celów
naszego istnienia. Zaczęło się od moich dzieci dzięki którym
zrozumiałem, ze posiadam rzadko spotykane umiejętności nawiązywania
bardzo głębokiego kontaktu z drugim człowiekiem. By zrozumieć drugiego
człowieka nie jest mi potrzebna znajomość całej wydmuszki intelektualnej
w postaci znajomości historii filozofii, socjologii czy psychologii. Z
historii dorobku intelektualistów biorę tylko to co jest mi aktualnie
potrzebne do udzielania odpowiedzi na zapytania; w ten sposób nie
obciążam mojej pamięci operacyjnej, która może pracować twórczo a nie
tylko odtwórczo. Jeżeli dla Ciebie moje braki w wykształceniu ogólnym są
miara mojego bęcwalstwa, to rzeczywiście jestem bęcwałem i niedoukiem.
Ale gdybyś tak istotnie uważał, to nie podejmował byś ze mną rozmowy.;-)

LeoTar




Data: Sat, 22 Oct 2016 13:51:29 +0200
Nadawca: LeoTar <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: ATMAN - ATM S.A.
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.polityka

Przemysław Dębski pisze:
> W dniu 2016-10-22 o 12:44, LeoTar pisze:
>> Przemysław Dębski pisze:
>>> W dniu 2016-10-21 o 21:59, LeoTar pisze:

>>>> A ze swoimi przykładami to sobie możesz zrobić dokładnie to samo co
>>>> Dębska.

>>> Zabawne Leoś. Uważasz się za wielkiego intelektualiste i myśliciela,
>>> jednak gdy pokazać ci twoje braki w tym zakresie, okopujesz się
>>> dokładnie tymi samymi metodami co głupie pipki, które co raz tu
>>> opisujesz. Zauważ, że w moich ostatnich dwóch wystąpienia w twoim
>>> kierunku, na które się tak jeżysz, pedofilia była tylko nic nie
>>> znaczącym tłem. Właściwą treścią były twoje niedostatki intelektualne. Z
>>> jakiegoś powodu wolałeś jednak sprowadzić to do kwestii "niesłusznie
>>> oskarżają mnie o pedofilię" i na tym polu się bronić. W sumie nie
>>> dziwne, gdyby zamiast za pedofila ludzie zaczęli cię postrzegać jako
>>> zwykłego bęcwała, ajajaj to było by niedobrze ;)

>> Nigdy nie aspirowałem do tego by być intelektualistą. Natomiast uważam
>> się, że dzięki dość rzadko spotykanej zdolności do bezinteresownego
>> oddania się drugiemu człowiekowi, zaufaniu i szacunkowi do niego udaje
>> mi się wydobywać z ludzkiej podświadomości to, czego innym się nie
>> udaje, a co jest niezbędne do sformułowania egzystencjalnych celów
>> naszego istnienia. Zaczęło się od moich dzieci dzięki którym
>> zrozumiałem, ze posiadam rzadko spotykane umiejętności nawiązywania
>> bardzo głębokiego kontaktu z drugim człowiekiem. By zrozumieć drugiego
>> człowieka nie jest mi potrzebna znajomość całej wydmuszki intelektualnej
>> w postaci znajomości historii filozofii, socjologii czy psychologii. Z
>> historii dorobku intelektualistów biorę tylko to co jest mi aktualnie
>> potrzebne do udzielania odpowiedzi na zapytania; w ten sposób nie
>> obciążam mojej pamięci operacyjnej, która może pracować twórczo a nie
>> tylko odtwórczo. Jeżeli dla Ciebie moje braki w wykształceniu ogólnym są
>> miara mojego bęcwalstwa, to rzeczywiście jestem bęcwałem i niedoukiem.
>> Ale gdybyś tak istotnie uważał, to nie podejmował byś ze mną rozmowy.;-)

> W żadnym razie nie uważam cię za bęcwała, aczkolwiek gdybym nawet uważał
> nie było by to przeszkodą w podjęciu rozmowy (prawda grupowe bęcwały ?
> ;))) ).
>
> A tak swoją szosą - piszesz o umiejętności bezinteresownego oddania. Gdy
> zostanie to wykorzystane jest żal czy nienawiść czy coś innego ?


Uczucia o które pytasz są mi już obce. Pojawia się natomiast motywacja
do dalszego działania.

LeoTar




Data: Sat, 22 Oct 2016 16:28:25 +0200
Nadawca: LeoTar <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.polityka

Przemysław Dębski pisze:
> W dniu 2016-10-22 o 13:51, LeoTar pisze:
>> Przemysław Dębski pisze:


[...]

>>> A tak swoją szosą - piszesz o umiejętności bezinteresownego
>>> oddania. Gdy zostanie to wykorzystane jest żal czy nienawiść czy
>>> coś innego ?

>> Uczucia o które pytasz są mi już obce. Pojawia sięnatomiast
>> motywacja do dalszego działania.

> Uczucia o których mowa i te o których nie mowa są właśnie motorem
> twórczości. Za każdym razem gdy słucham Chopina delektuję się jego
> muzyką i zarazem dosłownie słyszę jak strasznym był pojebem :)


Dla mnie, teraz jako analityka, wspaniałe efekty twórczości to zamknięty
w dzieło krzyk rozpaczy poniżonego dziecka, które chce się wykazać przed
swoim rodzicem-bogiem, że było godne tego jednego doświadczenia, na
które nieświadomy rodzic nie wyraził zgody przez co nie pozwolił dziecku
stać się jemu, rodzicowi, równym. Artyści i... największe bandziory byli
kiedyś najbliżej tego spełnienia i dlatego w ich "twórczości" tyle jest
niewypowiedzianego krzyku.

LeoTar




Data: Sat, 22 Oct 2016 13:04:44 +0200
Nadawca: LeoTar <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Jakub A. Krzewicki pisze:
> W dniu czwartek, 20 października 2016 04:20:22 UTC+2 użytkownik LeoTar napisał:

>> Nie kazirodcza pedofilia lecz pełne wychowanie seksualne dzieci przez
>> rodziców (opiekunów dziecka) włączając w to inicjację seksualną, czyli
>> pierwsze, i tylko pierwsze doświadczenie seksualne dziecka.

> Jak już ktoś dorosły młodą osobę powinieninicjować w seks, to zawodowiec -
> nauczyciel(ka) Kamasutry lub Tantry, a nie pożal się boże rodzic. Odpowiedz
> Leosiu, jakie to kwalifikacje w ars amandi ma przeciętny Jasiu spod budki
> z piwem, że samo spłodzenie dziecka daje mu rzekome pretensje"prawa do
> inicjacji seksualnej swojej latorośli. Dla mnie to, co proponujesz- zajeżdża
> na sto wiorst amatorszczyzną i egoistycznym chciejstwem!


Z tego co popiskujesz należało by wnioskować, że dla celów inicjacji
seksualnej należało by stworzyć specjalny zawód, fachzawodowego
jebaki(czki), którzy rozprawiczali by dzieci. I tutaj właśnie wyłazi
cały prymitywizm kultury erotycznej Wschodu sprowadzającej akt seksualny
do doskonałego jebania. A przecież w tym wielkim spotkaniu Kobiety z
Mężczyzną najważniejsze są emocje a nie technika. Technika może się
przyczynić do osiągnięcia doskonałości ale głównym celem są emocje,
ukazanie Prawdy lub ujawnienie Fałszu o relacjach emocjonalnych między
Yin i Yan. By wyeliminować Fałsz z aktualnych relacji między kobietami i
mężczyznami trzeba go sobie wpierw uświadomić a nie dokonasz tego,
jeżeli będziesz się oddawał wyłącznie hedonizmowi tantry lub Kamasutry.


> Jak już chcesz inicjacji erotycznej podlotka jako drogi do oświecenia, to bądź
> konsekwentny i optuj za taką drogą, jaką idzie to od stuleci w niektórych
> społecznościach w Indiach czy w Himalajach!


Czyli kontynuować tradycję matriarchalną, czy tak?
Wszystko zaczęło się od matriarchatu i psychicznej dominacji kobiety nad
mężczyzną. I będzie to trwało nadal, jeżelinie wyeliminujesz PRZYCZYNY
takiego stanu rzeczy. Przyczyny, która wywołuje brak zaufania we własne
siły a za tym brak zaufania partnerowi. Konsekwencją jest oddzielenie
niewidzialną barierą mózgu kobiety (intuicja) od mózgu mężczyzny
(analiza i intelekt). Zaufanie do siebie, a w konsekwencji i do partnera
zlikwiduje tę niewidzialną granicę w mózgu i powstanie mózg
androgyniczny o niewyobrażalnej mocy twórczej i stwórczej.Ale trzeba
zastosować nową technikę, która tę barierę zlikwiduje a nie tylko będzie
ją czynić coraz cieńszą ale wciąż istniejącą. Ilość musi się zamienić w
zmianę jakościową.

LeoTar


Data: Sat, 22 Oct 2016 18:42:26 +0200
Nadawca: LeoTar <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.polityka

Jakub A. Krzewicki pisze:
> W dniu sobota, 22 października 2016 13:04:54 UTC+2 użytkownikLeoTar
> napisał:

>> Konsekwencją jest oddzielenie niewidzialną barierą mózgu kobiety
>> (intuicja) od mózgu mężczyzny (analiza i intelekt).

> Dupa jasiu pierdzi stasiu. Taki jest podział u braministów. Unich
> facet = mądrość a kobieta = aktywność. W buddyjskiej wersji tantry to
> facet reprezentuje aktywność, a kobieta Mądrość doskonałą czyli
> Pradżnia-Paramitę.


Ale czy takie podziały powinny istnieć? Niedoskonałość męska prowadzi do
dominacji kobiety, niedoskonałość kobiety prowadzi do dominacji
mężczyzny. Dopóty, dopóki mózgi obydwu nie będą identyczne dopóty
będziemy mieć nierównowagę i dominację jednego zdwojga, którzy nie
powinni być ani dominantami ani niewolnikami. Nierówność prowadzi zawsze
do zniewolenia jednego z dwojga. Dlaczego nie STWORZYĆ Absolutu,
Człowieka Doskonałego?


> W dodatku w tantrze seks nie jest centralny, on jest jedną z technik
> podobnie jak sakrament małżeństwa w katolicyzmie.


Nie zgadzam się z Tobą Jakubie. Seks jest centralną techniką konieczną
do przetrwania, doskonalenia się wyzwolenia albo totalnego zniewolenia.


> Robienie tego na lewo i prawo z byle kim albo w ogóle nie wchodzi w
> grę, albo jest widziane jako ostatnia deska ratunku desperata bez
> większej wartości, a nie tak jak na zachodku jako ideał
> un-holy-woodzki.


Pełna zgodność, 100/100. :-)


> W prawdziwym akcie tantrycznym uczestniczyć powinny osoby właśnie
> przygotowane zarówno technicznie, jak i pod względem
> romantyczno-emocjonalnym, żeby go przeżywały świadomie i czerpały z
> niego siłę, a nie traciły ją w przypływie niekontrolowanych pasji.


Ale od kogoś muszą się tego nauczyć. Od kogo - według Ciebie - mają się
tego nauczyć? I MUSI to być nauka na skalę absolutnie globalną, by ta
nauka nie była przywilejem dostępnym wyjątkom, gdyż stanie się zarzewiem
jeszcze większej rywalizacji i zniszczenia. Tylko świadomi rodzice,
którym udostępni się tę wiedzę mogą wychować nowe pokolenie ludzi
oświeconych. Przecież gdyby tę rolę mieli wypełniać jacyś guru to padli
by z przepracowania już po kilku lekcjach. ;-)

LeoTar




Data: Sat, 22 Oct 2016 18:17:35 +0200
Nadawca: LeoTar <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.polityka,pl.sci.psychologia

Przemysław Dębski pisze:
> W dniu 2016-10-21 o 22:35, LeoTar pisze:
>> "Przemysław Dębski" <po_zboju@go2.pl> pisze:

>>> [.......] Poprosiłem o rozwiniecie twojej myśli o funkcji
>>> społecznej prawa na konkretnym przykładzie. Odpowiedz, że to
>>> konkretne prawo jest złe I niedobre I że byś je zmienił
>>> zasadniczo stawia pod znakiem zapytania kwestię czy w ogóle
>>> wierzysz w to Co napisałeś o tej społecznej funkcji prawa. To
>>> jedno. Drugą sprawą jest to, że twoja odpowiedz zupełnie nie
>>> odpowiada na pytanie które zadałem. Prośba była orozwiniecie
>>> _twojej_ myśli w oparciu o konkretny przykład, a nie o ocenę
>>> tegoż przykładu. Chyba nie sądzisz, że dam sięzbić z tropu
>>> jakimiś tanimi zagrywkami w postaci zarzutów o bicie piany.Chyba
>>> nie chcesz skończyć jak nasza Ewa, która musi udawać śmiertelnie
>>> obrażoną de facto w związku z nieskutecznością tego typu
>>> zagrywek wobec mnie:)

>> Pytasz o art.200kk. no więc Ci odpowiem. Od samego początku piszę,
>> że inicjacja seksualna powinna się odbywać w wieku >17lat. A więc
>> Twój argument, że propaguję pedofilię upada i niemamy o czym
>> gadać Dębska.

> Dla porządku - nie przypominam sobie bym coś mówił o propagowaniu
> (choć nie wykluczam, że kiedyś coś). Ale to mało istotne. To co
> powyżej nie trzyma się kupy ponieważ: Zajrzałem na twoją stronę i 17
> lat to wiek w którym córka w liście napisała że".... chciałaby
> przeżyć SZCZĘŚCIE RODZINNE". Stąd ci się te 17 lat wzięło.


Nieistotna zbieżność między wiekiem mojej córki,gdy przekazała mi tę
wiadomość a moimi wnioskami, do których doszedłem nieco pózniej. Dla
mnie kryterium wiekowym, kiedy powinno dojść do inicjacji sądojrzałość
emocjonalna i fizyczna warunkujące gotowość do założenia rodziny i
spłodzenia potomstwa. I niekoniecznie musi to być >17 lat na cowskazują
rozwiązania spotykane w różnych kręgach kulturowych. Ja brałem pod uwagę
naszą kulturę ściśle, jak mi się wydaje, związaną z warunkami
geograficznymi, klimatycznymi oraz tradycją.


> Druga sprawa - czasy takie, że małoletni inicjują sięw wieku dużo
> wcześniejszym niż 17 lat - na statystykę nic się poradzi. Gdyby twoje
> dziecko chciało przeżyć szczęście rodzinne w wieku powiedzmy 14 lat
> ... nie powiesz mi że postawił byś ZAKAZ, co ? ;)


Jak wyżej. By to jednak upowszechnić należy zmienić prawo by nie karało
ludzi za to, że chcą swoje dzieci wychować na ufne i szanujące siebie
oraz współplemieńców.


>> Co do społecznej funkcji prawa stanowionego, to uważałem, i nadal
>> uważam, że celem stosowania represji jest zmuszanie do poszukiwania
>> wyjścia z pułapki przemocy (przestępstwa, patologii, etc.). Lub
>> innymi słowy przymus poszukiwawczy pod grozbą pozbawienia wolności.
>> Człowiek, któremu grozi utrata wolności jest w stanie wykrzesać z
>> siebie znacznie więcej aniżeli rozleniwiony dobrobytem szczur z
>> eksperymentu Calhouna.

> Czyli np. uczy Kowalskiego, że pieniądze zdobywa się pracą nie
> kradzieżą. Uczy Kowalskiego, że przyjemność z seksu można czerpać za
> obopólną zgodą nie gwałtem. A czego uczy Kowalskiego zabraniając mu
> kontaktów seksualnych z nieletnimi?


By zająć się edukacją Kowalskiego i Kowalskiej, i nauczyć ich by nie
stosowali przemocy (zarówno psychicznej jak i fizycznej) w stosunku do
dzieci należy wpierw ZROZUMIEĆ DLACZEGO stosowanie przemocy jest
powszechnością. I chociaż ograniczono już przemoc fizyczną to przemoc
psychiczna jest nadal powszechnością, a podstawowym aktem przemocy
rodzica w stosunku do dziecka jest ZAKAZ. Zakaz tego o czym cały czas
peroruję a co jest NAJWAŻNIEJSZĄ lekcją, która dziecko ma odebrać od
rodziców przed wejściem w dorosłe życie.


> Dębska

LeoTar

 
Świat według LeoTar'a
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego