Konsultacja. - Rok 2016

Przejdź do treści

Menu główne:

Konsultacja.

Wiosna
Data: Sun, 3 Apr 2016 19:30:46 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.fizyka

Wojtek Borczyk pisze:
> On Sun, 3 Apr 2016, Tornad wrote:


>> Po kilku dniach większość siedzeń, glownie z tylu, były fachowo
>> pociete ostrym nozem. To jest fakt, który z trudem bo to stare lata
>> moglbym udowodnić. Niech mi kto wytlumaczy w jakim celu, po co czy
>> dlaczego jakiś zapewne wyrostek te siedzenia zniszczyl?

> Tez się nad takimi bezmyślnymi zachowaniami często zastanawiałem. I
> jedyna odpowiedź, która mi przychodzi do głowy brzmi: z chęci
> odreagowania w taki prymitywny i bezsensowny sposób jakichś chorych
> emocji, których taki debil nie jest w stanie odreagować w inny, normalny
> sposób. Założę się, że taki Simpler lub Woźniak w realnym świecie
> niczego nie osiągnęli na niwie nauki, może nawet kiedyś wylali ich ze
> studiów, bo nie potrafili przyswoić wymaganego programem nauczania
> materiału, więc teraz próbują "dowartościowywać" się tutaj (bo w żaden
> inny, racjonalny sposób już tego zrobić nie są w stanie). Mądry człowiek
> ma rozum w głowie, głupek ma rozum w pięści :)

>> Mam nadzieje, ze może ktoś, gdzies, kiedyś znajdzie na to zjawisko
>> jakiś skuteczny lek czy sposób na jego wyeliminowanie.

> Wątpię. To zjawisko towarzyszy ludzkości od początków jej istnienia i
> będzie chyba towarzyszyło do samego końca. Zawsze głos mądrych,
> wykształconych i postępowych ludzi miał problem z przebiciem się przez
> wrzask niedouczonej i zacietrzewionej gawiedzi. I nieważne, czy chodziło
> o heliocentryczny model budowy świata, czy teorię względności -
> mechanizm był zawsze taki sam.

Może więc pożyteczniejszym, aniżeli dzielenie elektronu czy czegoś tam
jeszcze na jeszcze drobniejsze części, przyniosłoby rozwiązanie zagadki
dlaczego ludzie walczą ze sobą o palmę pierwszeństwa w "wyścigu
szczurów". Może okazałoby się to znacznie ważniejszym dokonaniem aniżeli
zbudowanie kolejnego modelu, który i tak w krótkim czasie okazałby się
nie ostatnim. Rozwijając technologię zapomnieliśmy o emocjach, które
prowadzą do powstawania coraz to drastyczniejszych patologii i
przybliżają dumnego homo sapiens ku samozagładzie.

LeoTar




Data: Sun, 3 Apr 2016 20:20:27 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.fizyka

Wojtek Borczyk pisze:
> On Sun, 3 Apr 2016, LeoTar wrote:

>> Może więc pożyteczniejszym, aniżeli dzielenie elektronu czy czegoś tam
>> jeszcze na jeszcze drobniejsze części, przyniosłoby rozwiązanie
>> zagadki dlaczego ludzie walczą ze sobą o palmę pierwszeństwa w
>> "wyścigu szczurów".

> W moim odczuciu trochę mylisz pojęcia. Zdrowa, naturalna rywalizacja w
> poznawaniu praw rządzących przyrodą od zawsze była potężnym "motorem
> napędowym" nauki i bez niej rozwój tej nauki nie byłby w ogóle możliwy.

W wyniku tej "zdrowej rywalizacji" budowano coraz to doskonalsze bronie
służące zabijaniu coraz to większej ilości ludzi aż po bombę atomową
zagrażającą istnieniu cywilizacji.


> "Wyścig szczurów" to coś zupełnie innego - jest dążeniem za wszelką
> cenę, "po trupach", do osiągnięcia tylko i wyłącznie własnych,
> partykularnych korzyści (poprawy własnego statusu materialnego,
> zawodowego, społecznego itd.), które nie przekładają się nijak na
> korzyści dla całej ludzkości.

Przecież naukowy mainstream to nic innego jak właśnie "wyścig szczurów",
pogoń za sławą i pieniędzmi do tego stopnia, że niektórzy posuwają się
do fałszowania wyników badań i w ten sposób szkodzą odbiorcom ich
dokonań. Chociażby historie z niesprawdzonymi lekami. A klonowanie
zwierząt, hodowla tkanek itd. A coraz to nowe niespełniające się
następnie obietnice co do lekarstwa na raka? Tam gdzie można oszukać
wielu nie waha się by do oszustwa się posunąć. W imię sławy, pozycji
społecznej i pieniędzy; chociaż te ostatnie robią coraz mniejsze wrażenie.


>> Może okazałoby się to znacznie ważniejszym dokonaniem aniżeli
>> zbudowanie kolejnego modelu, który i tak w krótkim czasie okazałby się
>> nie ostatnim.

> Ale na tym właśnie polega rozwój nauki - na ciągłym zbliżaniu się do
> prawdy i zastępowaniu teorii gorszych przez coraz lepsze :)
>
> Pozdrawiam,


Ale kiedyś trzeba przy pomocy Nauki sięgnąć po tę Prawdę. Wcześniej
trzeba jednak nazwać to czemu ta poszukiwana Prawda ma służyć - nie
można szukać bezmyślnie tylko dla samego poszukiwania i przekraczania
kolejnych barier podczas gdy równocześnie cywilizacja chyli się ku
upadkowi z powodu chorób cywilizacyjnych, demoralizacji, zmniejszaniu
się płodności, psychicznej niezdolności kobiet i mężczyzn do
nawiązywania kontaktów, które mają służyć podtrzymaniu prokreacji czyli
podtrzymaniu trwania świadomości gatunku. Patologie psychiczne,
somatyczne i społeczne osiągają coraz bardziej monstrualne rozmiary a
zamiast poszukiwania przyczyn oferuje się coraz bardziej skomplikowane
terapie genetyczne, zapładnianie in vitro itd. Nauka musi odpowiedzieć
sobie i społeczeństwu na pytanie: czy należy się coraz bardziej
doskonalić w obowiązującym systemie wychowawczym czy też zmienić system
by następnie z łatwością osiągnąć to co teraz zdobywamy coraz większym
nakładem środków. Może wystarczy usunąć bariery psychiczne, które
uniemożliwiają nam osiągnięcie i wykorzystanie pełnej mocy naszego
Umysłu. Może to zadanie jest o wiele łatwiejsze do wykonania aniżeli się
wielu wydaje?

LeoTar 




Data: Mon, 4 Apr 2016 12:59:52 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.fizyka

Wojtek Borczyk pisze:
> On Mon, 4 Apr 2016, Jacek Maciejewski wrote:

>> Ciekawe że mu odpowiadasz. Facet się przyznał że czynnie wprowadzał
>> własną córkę w świat seksu. Dorobił nawet do tego ideologię. Ma opinię
>> pedofila-kazirodcy. Czyżbyś o tym nie wiedział?

> Skojarzyłem gościa dopiero po napisaniu odpowiedzi. Ta grupa nie tylko
> nie ma już nic wspólnego z fizyką, ale powoli zamienia się w jeden
> wielki ściek... :/
>
> Pozdrawiam,
> W.

A może po prostu fizyka wyczerpała już swoje możliwości i spełniła rolę
jaką kiedyś ludzie w przeszłości (jakiś stan Świadomości) zlecili jej w
poszukując rozwiązania zagadki Życia i poznania natury Rzeczywistości.
Nie mogąc zaoferować nic nowego powoli się więc degeneruje, czyli
zamienia w nazwany... ściek. ;-)

LeoTar




Data: Mon, 4 Apr 2016 12:49:35 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.fizyka

Jacek Maciejewski pisze:
> Dnia Sun, 3 Apr 2016 19:45:34 +0200, Wojtek Borczyk napisał(a):

>> Pozdrawiam

> Ciekawe że mu odpowiadasz. Facet się przyznał że czynnie wprowadzał
> własną córkę w świat seksu. Dorobił nawet do tego ideologię. Ma opinię
> pedofila-kazirodcy. Czyżbyś o tym nie wiedział?

Nie mów nieprawdy. Nigdy nie mówiłem, że czynnie wprowadzałem moją córkę
w świat seksu. Napisałem, że córka prowokowała mnie do tego raz ale do
niczego nie doszło ponieważ córka była dla mnie nietykalna. Dopiero to i
inne wydarzenia, które miały miejsce w owym okresie mojego życia
doprowadziły nie do sformułowania hipotezy o tym, że by uczynić dziecko
jednostką emocjonalnie autonomiczną, niezależną od zewnętrznych
autorytetów koniecznym jest by w głębokim, transcendentnym przeżyciu
zrównało się ono emocjonalnie ze swoimi Stwórcami czyli Rodzicami. By
stało się równe swoim bogom. Dopiero dziecko, które jest równe swojemu
Stwórcy nie będzie się ścigać o to by okazać się lepszym od
wyimaginowanego Boga, gdyż jest RÓWNE swojemu ubóstwianemu rodzicowi. A
ten efekt można uzyskać w akcie inicjacji seksualnej w otoczeniu i przy
udziale najważniejszych dziecięcych autorytetów czyli jego Rodziców. Akt
inicjacji seksualnej ma tak wieloaspektowe i wielopłaszczyznowe
znaczenie w życiu człowieka wkraczającego w dorosłe życie, że trudno
jest to opisać w tej krótkiej odpowiedzi. Od lat próbuję to przedstawić
i naświetlić z różnych punktów widzenia odpowiadając na prowokacje i
agresywne, emocjonalne pytania wielu forumowiczów. Jak chcesz możemy
porozmawiać ale z wzajemnym szacunkiem i wykazując zrozumienie do
odmienności poglądów.

Pozdrawiam
LeoTar




Data: Mon, 4 Apr 2016 16:57:36 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.fizyka

Simpler pisze:
> W dniu poniedziałek, 4 kwietnia 2016 13:00:00 UTC+2 użytkownik LeoTar napisał:

>> A może po prostu fizyka wyczerpała już swoje możliwości i spełniła rolę
>> jaką kiedyś ludzie w przeszłości (jakiś stan Świadomości) zlecili jej w
>> poszukując rozwiązania zagadki Życia i poznania natury Rzeczywistości.
>> Nie mogąc zaoferować nic nowego powoli się więc degeneruje, czyli
>> zamienia w nazwany... ściek. ;-)

> ściek to to był w zasadzie od zawsze,
> pomijając parę epizodów: Newton, Lorentz, i kilka innych.
>
> Postęp teorii jest powolny, ale też pewny - nieodwracalny,
> wbrew powszechnym opiniom.

Teorie fizyczne powoli się materializują dając co jakiś czas coraz
bardziej destrukcyjne narzędzia grożące totalną zagładą. Natomiast w
rozwoju teorii społecznych, którym teorie i fizyczna rzeczywistość
powinny służyć trwa stagnacja. Można by rzec, że chwilami mamy nawet
regres i pogłębianie się patologii. Czy Fizyka ma służyć społeczeństwu i
rozwiązywaniu jego problemów, czy też społeczeństwo ma podziwiać
"osiągnięcia fizyków? Według mnie Fizyka powinna służyć takiej
modyfikacji Rzeczywistości byśmy eliminowali i nie musieli się obawiać
różnych zagrożeń da trwania gatunku i Życia. I powinna pełnić rolę
służebną wobec nauk społecznych, których zadaniem jest wyeliminowanie
patologii, których praprzyczyną jest przemoc, i ta fizyczna ale przede
wszystkim trudniejsza do ujawnienia przemoc psychiczna.

LeoTar




Data: Mon, 4 Apr 2016 21:28:00 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.fizyka

Simpler pisze:
> W dniu poniedziałek, 4 kwietnia 2016 16:57:45 UTC+2 użytkownik LeoTar
> napisał:

>> Natomiast w rozwoju teorii społecznych, którym teorie i fizyczna
>> rzeczywistość powinny służyć trwa stagnacja. Można by rzec, że
>> chwilami mamy nawet regres i pogłębianie się patologii. Czy Fizyka
>> ma służyć społeczeństwu i rozwiązywaniu jego problemów, czy też
>> społeczeństwo ma podziwiać "osiągnięcia fizyków? Według mnie Fizyka
>> powinna służyć takiej modyfikacji Rzeczywistości byśmy eliminowali
>> i nie musieli się obawiać różnych zagrożeń da trwania gatunku i
>> Życia. I powinna pełnić rolę służebną wobec nauk społecznych,
>> których zadaniem jest wyeliminowanie patologii, których
>> praprzyczyną jest przemoc, i ta fizyczna ale przede wszystkim
>> trudniejsza do ujawnienia przemoc psychiczna.

> Nauka nie gra żadnej kluczowej roli w świecie... podobnie jak np.
> sztuka.

Więc czemu według Ciebie służą skoro są niezbyt potrzebne?

LeoTar




Data: Tue, 5 Apr 2016 07:57:20 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.fizyka

Simpler pisze:
> W dniu poniedziałek, 4 kwietnia 2016 21:28:10 UTC+2 użytkownik LeoTar napisał:
>> Simpler pisze:

>>> Nauka nie gra żadnej kluczowej roli w świecie... podobnie jak np.
>>> sztuka.

>> Więc czemu według Ciebie służą skoro są niezbyt potrzebne?

> Tak w ogóle to one niczemu nie służą - są i już.
> Zauważ że świat nie opiera się na zasadach typu:
> pan - sługa, lecz nieco innych... hehe!

Pozwolę sobie nie zgodzić się z Tobą w tym miejscu. Otóż uważam, że
celem jakiejkolwiek bezpośrednio nieproduktywnej aktywności ludzi jest,
ni mniej ni więcej, poprawianie własnego wizerunku w konfrontacji z
innymi. Rywalizujemy z innymi jednostkami po to by okazać się od nich
lepszymi, by uzyskać nad nimi władzę, by uzyskać status pana w stosunku
do niewolnika. Czynimy tak ponieważ tak byliśmy traktowani przez naszych
nieświadomych rodziców. Będąc dziećmi byliśmy traktowani przez nich jako
coś gorszego od nich samych dzięki czemu oni sami wygrzebywali się na
naszych grzbietach z własnego poczucia niższości, które zaserwowali im
ich rodzice.

Rywalizacja jest zatem metodą leczenia kompleksów jednostki, a
szczególnie jednego kompleksu, kompleksu Edypa z relacji ojciec-syn i
kompleksu Elektry z relacji matka-córka. A celem tej rywalizacji jest
osiągnięcie trwałego poczucia własnej wartości, stania się jednostką
autonomiczną niezależną od zewnętrznych autorytetów. I nie chodzi tutaj
o stan materii, ciała lecz o stan ducha, o permanentnie stabilny stan
emocjonalny jednostki. Niestety system wychowawczy, który został
wdrożony przez naszych nieświadomych praszczurów, którzy byli pierwszymi
rodzicami i nie mieli swoich rodziców a zatem nie miał ich kto nauczyć
jak wychowywać dzieci, został oparty na zakazie. Zakaz to nic innego jak
poniżenie dziecka przez Autorytet. Bo rodzice są dla dziecka pierwszymi
i najważniejszymi autorytetami. Wiedzę o tym jak żyć czerpiemy w
pierwszej kolejności od nich właśnie obserwując, naśladując i
doświadczając z nimi po raz pierwszy wszystkiego. W idealnej rodzinie
dziecko powinno uzyskać wzorce zachowań, głównie chodzi o relacje
kobieta-mężczyzna, właśnie od swoich rodziców.

Każde pierwsze doświadczenie to doświadczenie-wzorzec, który będzie
powielany w przyszłości. Jeżeli jest doskonałe to nie będziemy mieć
żadnych wątpliwości ani problemów z wątpliwości wynikających podczas
kolejnych doświadczeń. Jeżeli zaś pierwsze doświadczenie nie dawało
gwarancji pewności to niepewność i strach pojawią się również w
kolejnych doświadczeniach tego typu. Jeżeli zatem rodzice, przez swoją
nieświadomość, zakażą dziecku przeżycia z nimi jakiegoś ważnego
pierwszego oświadczenia to dziecko nie dość tego, że poczuje się
poniżone (no bo jak, oni mogą a mnie nie wolno - myśli dziecko) ale
jeszcze utraci szansę na zbudowanie swojej autonomiczności, która wymaga
wiedzy absolutnej o tym co się robi. Zakaz jest początkiem traumy, która
- w naszym zakazowym systemie wychowawczym - utrwala się w dziecku i
pogłębia wraz z upływem lat. Jeżeli obszarem zakazanym staje się sfera
seksualna to efektem zakazu pierwszego seksualnego doświadczenia z
Autorytetem (Rodzicem, Bogiem) staje się trauma tak głęboka, że
uniemożliwia osiągnięcie dojrzałości społecznej przez dziecko. Sfer
seksualna jest bowiem najważniejszą sferą naszego życia gdyż decyduje o
przetrwaniu (bądź zaginięciu) gatunku.

Dlatego relacja pan-sługa (niewolnik) między rodzicami a dzieckiem musi
zostać zamieniona na relację partnerską, równościową gdyż tylko dzięki
takiej relacji możliwym stanie się stworzenie nowego człowieka o
permanentnie stabilnej osobowości, o stabilnym umyśle. Człowieka, który
będzie się czuł równy Stwórcy i sam będzie świadomym S(T)wórcą.


> Np. weź te gwiazdy: pewnie nie wątpisz że one są,
> no ale jaki sens i pożytek masz z tego faktu? Hihi!

Nie, ich nie ma. Wszechświat zewnętrzny jest obrazem (a może hologramem)
naszego uszkodzonego przez ZAKAZ mózgu, Umysłu Stwórcy.

LeoTar




Data: Thu, 7 Apr 2016 14:30:16 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.fizyka

Simpler pisze:
> W dniu wtorek, 5 kwietnia 2016 07:57:29 UTC+2 użytkownik LeoTar
> napisał:

>>> Tak w ogóle to one niczemu nie służą - są i już. Zauważ że świat
>>> nie opiera się na zasadach typu: pan - sługa, lecz nieco
>>> innych... hehe!

>> Pozwolę sobie nie zgodzić się z Tobą w tym miejscu. Otóż uważam,
>> że celem jakiejkolwiek bezpośrednio nieproduktywnej aktywności
>> ludzi jest, ni mniej ni więcej, poprawianie własnego wizerunku w
>> konfrontacji z innymi. Rywalizujemy z innymi jednostkami po to by
>> okazać się od nich lepszymi, by uzyskać nad nimi władzę, by uzyskać
>> status pana w stosunku do niewolnika. Czynimy tak ponieważ tak
>> byliśmy traktowani przez naszych nieświadomych rodziców. Będąc
>> dziećmi byliśmy traktowani przez nich jako coś gorszego od nich
>> samych dzięki czemu oni sami wygrzebywali się na naszych grzbietach
>> z własnego poczucia niższości, które zaserwowali im ich rodzice.

> Nie ma tu żadnego celu, ani roli, czy zadań.


Błąd, działanie bytu jest CELOWE. Jego celem jest TRWANIE, podtrzymanie
ŻYCIA.


> Każda dowolna struktura, jaką jest np. mrowisko, stado goryli, jak i
> te ludzkie skupiska - wsie, miasta i państwa, sobie po prostu żyją,
> co znaczy: budują jakieś domy, nory, ścieżki - drogi, mosty, czyli
> opanowują - zagarniają jakiś tam teren, potem go eksploatują, znaczy:
> żrą, mnożą się... no i to w zasadzie tyle.


I pracują nad tym, w jaki sposób przeskoczyć na wyższy poziom
świadomości. Przeskok w świadomości oznacza powstanie, stworzenie nowej
formy Bytu.


> A gdy zasoby się wyczerpią, no to wtedy się degradują - najpierw
> częściowo, potem bardziej, aż w ogóle giną... no i cześć. hehe!


Tylko wtedy jeżeli nie wyeliminują przemocy ze swego bytowania. Przemoc
wywołuje patologie i stopniową degradację gatunku.


> Wszelaka celowość w naturze to tylko iluzja, bowiem to tak działa:
>
> mózg -> świadomość -> mózg, czyli tak: mózg <-> świadomość.


Celem sprzężenia wrotnego, o którym piszesz, jest LIKWIDACJA podziału na
Świadomość (informację + oprogramowanie) i Mózg (materię) i stworzenie
jednolitej i świadomej Rzeczywistości.


> Co z grubsza znaczy że ta iluzja = świadomość generowana przez ten
> bezmyślny automat - mózg ma potem wpływ na sam ten automat, czyli to
> jest zwyczajnie sprzężenie zwrotne.


Zaczęło się od Pustej Świadomości (absolutna nieświadomość, NIC)a
skończy się na Świadomości Pełnej (WSZYSTKO, pełnia wiedzy, Wszechświat).


> No, zatem człowiek to taka maszyna, z samosprzężeniem do wzmacniania,
> mnożenia i potęgowania iluzji, i tyle, hehe!


Człowiek to Stwórca.

LeoTar




Data: Sun, 10 Apr 2016 21:24:45 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.fizyka

Simpler pisze:
> W dniu czwartek, 7 kwietnia 2016 14:30:21 UTC+2 użytkownik LeoTar napisał:

>> I pracują nad tym, w jaki sposób przeskoczyć na wyższy poziom
>> świadomości. Przeskok w świadomości oznacza powstanie, stworzenie nowej
>> formy Bytu.

> Ależ nikt tu nie pracuje nad jakąś tam świadomością,
> i z banalnego powodu:
> nie wiadomo jak działa sam mózg, a tym bardziej
> jak jest tam realizowana ta świadomości:
> od czego ona zależy, itd.


To nie mózg stworzył Świadomość lecz jest Jej wytworem.


> Nie też żadnej metody pomiaru świadomości:
> mniejsza, większa...


A po co cokolwiek w Świadomości mierzyć skoro jest Wiedzą KOMPLETNĄ.
Zawiera NIC i WSZYSTKO oraz wszystkie swoje stany pośrednie, continuum.
Jednym z tych stanów jest Człowiek nieświadomy stanowiący jej materialny
wytwór i przejaw zmierzający ku Absolutowi (kompletności). Człowiek
świadomy będzie ostatnim Jej wytworem, będzie Absolutnym i ostatecznym
stanem Świadomości (formą doskonałą).


> A nawet gorzej jest:
> np. schizofrenia, megalomania, itp. choroby psychiczne - no i co to jest?


Choroby psychiczne to ucieczka, to azyl ludzi o bardziej zaawansowanej
świadomości (czyli ludzi bardziej wolnych) przed agresją pozostałych,
którzy zazdroszczą tym wyżej rozwiniętym ich wolności i starają się ich
tej wolności pozbawić. Nawet poprzez uśmiercanie "chorych psychicznie"
lub "leczenie" polegające na stępianiu ich wrażliwości emocjonalnej.


> Ci chorzy żyją przecież iluzjami!
> Tworzą sobie jakieś fikcyjne światy, no i tam funkcjonują sobie...


Iluzją żyją ci rzekomo "normalni", których świat jest hipnotycznym snem,
w który wprawiły ich dominujące matki i ojcowie niezdolni do
przeciwstawienia się kobiecej dominacji.


> a co gorsza niekiedy nawet próbują realizować
> praktycznie te swoje zasrane światki,
> zwłaszcza religie, które narzucają już całkiem zawodowo
> te swoje zboczone utopie innym ludziom!
> ...


Religia to zbiorowa hipnoza, produkt neurozy wszczepionej dziecku przez
matkę w procesie "wychowawczym", kiedy osobowość dziecka jest
"wtłaczana" w formę skonstruowaną przez nieświadomych socjotechników.


> No, a te różne choroby - zboczenia umysłowe,
> to chyba skutki przesadnego rozrostu świadomości;
> no bo to przecież świadomość jest tym
> generatorem wszelkich iluzji, złudzeń, ideologii...
> no bo cóż innego może to robić? błehehe!


To raczej skutek braku świadomości i zadowalania się ochłapami ze stołu
również nieświadomej kobiety. To ucieczka przed dążeniem kobiety do
sprawowania absolutnej kontroli nad umysłami mężczyzny i dziecka.

LeoTar




Data: Sun, 10 Apr 2016 22:17:04 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.fizyka

Simpler pisze:
> W dniu niedziela, 10 kwietnia 2016 21:24:54 UTC+2 użytkownik LeoTar napisał:
>> Simpler pisze:

>>> a co gorsza niekiedy nawet próbują realizować
>>> praktycznie te swoje zasrane światki,
>>> zwłaszcza religie, które narzucają już całkiem zawodowo
>>> te swoje zboczone utopie innym ludziom!
>>> ...

>> Religia to zbiorowa hipnoza, produkt neurozy wszczepionej dziecku przez
>> matkę w procesie "wychowawczym", kiedy osobowość dziecka jest
>> "wtłaczana" w formę skonstruowaną przez nieświadomych socjotechników.


>>> No, a te różne choroby - zboczenia umysłowe,
>>> to chyba skutki przesadnego rozrostu świadomości;
>>> no bo to przecież świadomość jest tym
>>> generatorem wszelkich iluzji, złudzeń, ideologii...
>>> no bo cóż innego może to robić? błehehe!

>> To raczej skutek braku świadomości i zadowalania się ochłapami ze stołu
>> również nieświadomej kobiety. To ucieczka przed dążeniem kobiety do
>> sprawowania absolutnej kontroli nad umysłami mężczyzny i dziecka.

> No i tak zdradziłaś się panno niewiasto... boossa madonno, błehehe!


Byłem nieomalże pewien, że stać Cię na więcej. A tutaj taki blamaż. ;-)

LeoTar

 
Świat według LeoTar'a
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego