Nauka, Religia i Świadomośc. - Rok 2016

Przejdź do treści

Menu główne:

Nauka, Religia i Świadomośc.

Lato
Data: Mon, 4 Jul 2016 18:05:16 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.sci.fizyka,pl.sci.filozofia

Jeżeli zaakceptujesz, że Świadomość jest naszym Stwórcą a Wszechświat
jest wytworem tejże Świadomości wówczas znika odwieczna dychotomia
istniejąca pomiędzy Nauką i Religią - Nauka przestaje być kulawa a
Religia ślepa.

LeoTar




Data: Mon, 4 Jul 2016 19:57:46 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.sci.fizyka,pl.sci.filozofia

CookieM pisze:
> W dniu 04.07.2016 o 18:05, LeoTar pisze:

>> Jeżeli zaakceptujesz, że Świadomość jest naszym Stwórcą a Wszechświat
>> jest wytworem tejże Świadomości wówczas znika odwieczna dychotomia
>> istniejąca pomiędzy Nauką i Religią - Nauka przestaje być kulawa a
>> Religia ślepa.

> Czy to znaczy, że Świadomość była zawsze w formie „czystej” i
> materializowała się przez miliardy lat, niczym w Platońskiej wizji
> niewolników (materii obdarzonej świadomością) przykutych łańcuchem do
> ściany jaskini, odwróconych tyłem do wejścia do niej, widzących tylko
> cienie ‘idei’?

Nasza Świadomość wypełnia się rezultatami doświadczeń. Na początku
przestrzeń stanów Świadomości była pusta, brakowało jej jakiegokolwiek
doświadczenia i dopiero stworzywszy Materię mogła doświadczyć
czegokolwiek. Dzięki sprzężeniu zwrotnemu dzięki zmysłom mogła
Świadomość zacząć obserwować sama siebie i korygować swoje (s)twórcze
poczynania dążąc do pełnego poznania samej siebie. Zdąża do poznania
absolutnego czyli do osiągnięcia stanu Absolutu, pełni Wiedzy. Kolejne
doświadczenia (s)twórcze wypełniają przestrzeń Świadomości aż po kres
(Absolut) gdy przestrzeń stanów stanie się gładka bez osobliwości w
postaci stanów zakazanych. Eliminacja stanów zakazanych możliwa jest
przez samouświadomienie (na drodze intelektualnej) ale jest to ścieżka
bardzo czaso- i energochłonna. Znacznie szybszą ścieżką samopoznania nie
wymagającą wysiłku jest doświadczenie obrazu Stwórcy czyli Człowieka z
samym Stwórcą.

LeoTar




Data: Mon, 4 Jul 2016 20:00:22 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.sci.filozofia

pinokio pisze:
> W dniu 04.07.2016 o 19:57, LeoTar pisze:

>> postaci stanów zakazanych. Eliminacja stanów zakazanych możliwa
>> jest

> i znowu wracasz do obsesji, przestań i bądź dużym chłopcem ;-)

Wolę męskie 'zabawy'... :-)

LeoTar




Data: Mon, 4 Jul 2016 20:07:50 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.sci.filozofia

pinokio pisze:
> W dniu 04.07.2016 o 20:00, LeoTar pisze:

>>> i znowu wracasz do obsesji, przestań i bądź dużym chłopcem ;-)

>> Wolę męskie 'zabawy'... :-)

> ale prawdziwe kobiety wolą dużych chłopców a nie dzieciaków:
> ;-)

Wolą dzieci bo dzieci bo dzieci dają się wykorzystywać w przeciwieństwie
do świadomych facetów. Ale wolą tylko do czasu, dopóki nie posmakują
rzeczywistego zaufania i szacunku pomimo konieczności z tymi
zachowaniami związanych.

LeoTar




Data: Mon, 4 Jul 2016 20:12:50 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.sci.filozofia

pinokio pisze:
> W dniu 04.07.2016 o 20:07, LeoTar pisze:

>> Wolą dzieci bo dzieci bo dzieci dają się wykorzystywać w przeciwieństwie
>> do świadomych facetów. Ale wolą tylko do czasu, dopóki nie posmakują

> Powiedz to Ikselce

Na Twoim miejscu wcale nie byłbym takim pewnym jej reakcji... ;-)

LeoTar




Data: Mon, 4 Jul 2016 21:12:20 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.sci.filozofia

pinokio pisze:
> W dniu 04.07.2016 o 20:12, LeoTar pisze:
>> pinokio pisze:
>>> W dniu 04.07.2016 o 20:07, LeoTar pisze:

>>>> Wolą dzieci bo dzieci bo dzieci dają się wykorzystywać w
>>>> przeciwieństwie do świadomych facetów. Ale wolą tylko do
>>>> czasu, dopóki nie posmakują

>>> Powiedz to Ikselce

>> Na Twoim miejscu wcale nie byłbym takim pewnym jej reakcji... ;-)

> Twierdzisz że Ikselka wybrała swojego męża bo jest dzieciakiem a nie
> mężczyzną?

Jest na pewno bardzo porządnym facetem, ale brakuje mu tego jednego
'błysku', przebłysku Świadomości, z czym Ikselce było do tej pory bardzo
wygodnie. Ale czy dalej tak będzie...? No chyba, że odważy się
powiedzieć mu o co chodzi. A z drugiej strony wymagałoby to od niej
przekopania całego ich dotychczasowego życia przede wszystkim uczciwej
rozmowy z córkami, które przecież też już nasiąknęły fałszem, który
oboje 'stary' im serwowali... w 'dobrej wierze'. Wiadomo, dobrymi
chęciami piekło jest wybrukowane. ;-)

LeoTar




Data: Mon, 4 Jul 2016 21:19:23 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.sci.filozofia

pinokio pisze:
> W dniu 04.07.2016 o 21:12, LeoTar pisze:

>> Jest na pewno bardzo porządnym facetem, ale brakuje mu tego jednego
>> 'błysku', przebłysku Świadomości, z czym Ikselce było do tej pory bardzo

> takiego przebłysku Świadomości jaki Ty masz? ;-P

Zapytaj Ikselkę; może Ci odpowie... ;-P

LeoTar




Data: Mon, 4 Jul 2016 21:05:36 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.sci.fizyka,pl.sci.filozofia

CookieM pisze:
> W dniu 04.07.2016 o 19:57, LeoTar pisze: […]

>> Nasza Świadomość wypełnia się rezultatami doświadczeń. Na początku
>> przestrzeń stanów Świadomości była pusta, brakowało jej
>> jakiegokolwiek doświadczenia i dopiero stworzywszy Materię mogła
>> doświadczyć czegokolwiek. Dzięki sprzężeniu zwrotnemu dzięki
>> zmysłom mogła Świadomość zacząć obserwować sama siebie i korygować
>> swoje (s)twórcze poczynania dążąc do pełnego poznania samej
>> siebie. Zdąża do poznania absolutnego czyli do osiągnięcia stanu
>> Absolutu, pełni Wiedzy. Kolejne doświadczenia (s)twórcze wypełniają
>> przestrzeń Świadomości aż po kres (Absolut) gdy przestrzeń stanów
>> stanie się gładka bez osobliwości w postaci stanów zakazanych.
>> Eliminacja stanów zakazanych możliwa jest przez samouświadomienie
>> (na drodze intelektualnej) ale jest to ścieżka bardzo czaso- i
>> energochłonna. Znacznie szybszą ścieżką samopoznania nie wymagającą
>> wysiłku jest doświadczenie obrazu Stwórcy czyli Człowieka z samym
>> Stwórcą.

> Czym są ‘stany zakazane’?

Pierwszym stanem Świadomości była jej nieświadomość a więc świadomość
jako przeciwieństwo nieświadomości była stanem 'zakazanym'. Pokonanie
bariery między stanem nieświadomością świadomości wymagało więc...
przemocy i zakończyło się stworzeniem Materii reprezentującej dziką i
bezmyślną siłę Natury. Akt rozdzielenia świadomości od nieświadomości
Stwórcy (czyli Świadomości) był jednak konieczny aby uruchomić proces
poznawczy którego składnikiem koniecznym stała się przemoc a którego
celem jest całkowite poznanie Stwórcy, czyli wypełnienie wszystkich
stanów Świadomości. Przemoc stała się więc czynnikiem inicjującym
poznanie ale równocześnie zagrażającym dalszemu istnieniu i trwaniu
produktów tegoż samo-poznawania się Stwórcy, gdyż nie został usunięty
zakaz poznania Stwórcy przez najdoskonalszy z produktów stworzenia
będący obrazem Stwórcy czyli Człowieka. Człowiek musi poznać Stwórcę a
raczej Stwórca musi mu udostępnić Człowiekowi wszelka Wiedzę o sobie i
tworzeniu by wreszcie Człowiek stał się mu równy i przestał z nim
walczyć. Wyeliminowanie stanów zakazanych wiąże się ze zjednoczeniem
nieświadomego ze świadomym i androgynizację Umysłu Stwórcy - stanie się
on bezpłciowy.


> Ogranłoiczeniami sformułowanymi przez fizyków („nic nie może być
> szybsze od światła”) czy moralistów tudzież jurystów?

Jakiekolwiek ograniczenie Świadomości w jej stanie świadomości niepełnej
(a więc de facto nieświadomości) wywoła reakcję odwrotną czyli walkę o
uwolnienie się z narzuconego ograniczenia. W rezultacie
takiego działania obiekt ograniczany będzie dążył do celu, którym jest
osiągnięcie pełni Wiedzy (nieskończonego continuum albo odsłonięcie
wszystkich stanów Świadomości (nieskończonego continuum). Jeżeli nie
wiadomo o co chodzi to znaczy, że chodzi o nieznany cel, który można
odsłonić i osiągnąć posługując się umiejętnie dozowaną przemocą. A
ograniczenia to przemoc, również w fizyce. :-)


> Czy też ograniczeniami świadomości, nie pozwalających nam widzieć np.
> innych wymiarów czy światów równoległych?

Wszystko co możemy sobie wyobrazić w pewnym momencie zaistnieje gdyż
takie są efekty działania Świadomości. Natomiast tempo realizacji,
materializowania się idei zależy od tego na ile kreatywny jest Umysł.
Zaś kreatywność Umysłu zależy od tego na ile jest on wolny i zdolny do
korzystania z Wolnej Woli. Im więcej wolności tym większa moc stwórcza -
gdy wyeliminujemy ostatni z zakazów, najbardziej ograniczający ludzki
umysł, zakaz wprowadzający największy nieporządek w działaniu Umysłu,
wówczas nieskończona wolność zaowocuje nieskończoną zdolnością twórczą
Człowieka.

LeoTar




Data: Mon, 4 Jul 2016 21:18:00 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.sci.fizyka,pl.sci.filozofia

pinokio pisze:
> W dniu 04.07.2016 o 21:05, LeoTar pisze:

>> korzystania z Wolnej Woli. Im więcej wolności tym większa moc stwórcza -
>> gdy wyeliminujemy ostatni z zakazów, najbardziej ograniczający ludzki
>> umysł, zakaz wprowadzający największy nieporządek w działaniu Umysłu,
>> wówczas nieskończona wolność zaowocuje nieskończoną zdolnością twórczą
>> Człowieka.

> Zakazy są dobre, choćby światła na skrzyżowaniach

Światła zostały wymyślone po to, by ułatwić życie i umożliwić
funkcjonowanie... nieświadomym i nieodpowiedzialnym ludziom. Tak samo
jest zresztą z innymi zakazami. Budowaliśmy świat pełen zagrożeń, by
uczyć się omijać... zagrożenia, by uczyć się kombinować i myśleć
elastycznie by w końcu dotrzeć do tego DLACZEGO tak postępujemy.
Wszelkie doskonalenie wykorzystujemy w celu poprawy swego samopoczucia i
w końcu po to by rozwiązać zagadkę DLACZEGO cierpimy na brak poczucia
własnej wartości.

LeoTar




Data: Mon, 4 Jul 2016 19:59:01 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.sci.fizyka,pl.sci.filozofia

Maciej Woźniak pisze:
> Użytkownik "LeoTar" napisał w wiadomości grup
> dyskusyjnych:nle1g4$lms$1@node2.news.atman.pl...

>> Jeżeli zaakceptujesz, że Świadomość jest naszym Stwórcą a Wszechświat
>> jest wytworem tejże Świadomości wówczas znika odwieczna dychotomia
>> istniejąca pomiędzy Nauką i Religią - Nauka przestaje być kulawa a
>> Religia ślepa.

> Nauka jest kulawa, religia jest ślepa, ale nie wątpię, że przestają być
> jeśli zaakceptujesz.

Co zaakceptujesz?

LeoTar




Data: Mon, 4 Jul 2016 20:10:51 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.sci.fizyka,pl.sci.filozofia

Maciej Woźniak pisze:
> Użytkownik "LeoTar" napisał w wiadomości grup
> dyskusyjnych:nle85d$seb$2@node2.news.atman.pl...
>> Maciej Woźniak pisze:
>>> Użytkownik "LeoTar" napisał w wiadomości grup
>>> dyskusyjnych:nle1g4$lms$1@node2.news.atman.pl...

>>>> Jeżeli zaakceptujesz, że Świadomość jest naszym Stwórcą a Wszechświat
>>>> jest wytworem tejże Świadomości wówczas znika odwieczna dychotomia
>>>> istniejąca pomiędzy Nauką i Religią - Nauka przestaje być kulawa a
>>>> Religia ślepa.

>>> Nauka jest kulawa, religia jest ślepa, ale nie wątpię, że przestają być
>>> jeśli zaakceptujesz.

>> Co zaakceptujesz?

> Napisałeś: jeśli zaakceptujesz blablablablabla, nauka przestaje
> być kulawa a religia ślepa. Wierzę ci na słowo.

Nie oczekuję byś mi wierzył na słowo. Wolę racjonalny sprzeciw niż
kiepskie pochlebstwo. ;-)

LeoTar




Data: Mon, 4 Jul 2016 22:17:31 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.sci.fizyka,pl.sci.filozofia

Jacek Maciejewski pisze:
> Dnia Mon, 4 Jul 2016 21:18:00 +0200, LeoTar napisał(a):

>> DLACZEGO cierpimy na brak poczucia własnej wartości.

> Mów Za Siebie :)


Mówię za siebie z dawien dawna, też.


> Czy Ten Twój Pluralis Jest Majestatis? :)

Na wypowiadanie się w liczbie mnogiej pozwalają mi wypowiedzi różnych,
którzy potwierdzają że to zjawisko u nich występuje. A przyznają się do
tego gdyż się mnie nie boją; w zamian za szacunek i zaufanie dostaję od
nich dokładnie to samo zaufanie, szacunek i prawdę o nich samych.

LeoTar




Data: Tue, 5 Jul 2016 10:13:52 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.sci.fizyka,pl.sci.filozofia

Jacek Maciejewski pisze:
> Dnia Tue, 5 Jul 2016 00:05:38 -0400, chwilozof napisał(a):

>> Aha - a kto stworzył czas i kiedy - lol.

> I nie zapomnij - Kto stworzył stwórcę?


Stwórca to Byt przedwieczny a więc nikt nie musiał go stwarzać. Nie miał
ani początku ani nie będzie miał końca - istnieje wiecznie.

A czas wymyślili ludzie by uporządkować ewolucję Świadomości (Stwórcy)
czyli przypisali numerki zmieniającym się stanom ewoluującej Świadomości.

LeoTar




Data: Tue, 5 Jul 2016 10:08:11 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.sci.fizyka,pl.sci.filozofia

Jacek Maciejewski pisze:
> Dnia Mon, 4 Jul 2016 22:17:31 +0200, LeoTar napisał(a):

>>> Czy Ten Twój Pluralis Jest Majestatis? :)

>> Na wypowiadanie się w liczbie mnogiej pozwalają mi wypowiedzi
>> różnych,

> Kłamstwo. Ty Po Prostu Sugerujesz Że Znaczna Większość (O Ile Nie
> Wszyscy) Są Twojego Zdania.


Niczego nie sugerują. Ja stwierdzam, że ludzie, którzy mi ufają ze
względu na sposób w jaki ich traktuję ujawniają mi prawdę, której nie
byliby zdolni ukazać gdyby się mnie obawiali.


> Tani Chwyt Ludzi Którzy Nie Dysponują Dowodami A Chcą Przydać Sobie
> Znaczenia.


Tak działa CAŁA współczesna nauka. A ja się temu przeciwstawiam ukazując
PRZYCZYNĘ, która powoduje takie właśnie funkcjonowanie naukowców i
innych ludzi ze świeczników.


> Tymczasem Jest Odwrotnie (Patrz Badania Socjologiczne Dot. Ilości
> Ludzi Szczęśliwych)


I co ta wychwalana przez Ciebie socjologia wyjaśniła? Stek wodolejstwa i
chciejstwa.

LeoTar




Data: Tue, 5 Jul 2016 10:53:19 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.sci.fizyka,pl.sci.filozofia

Jacek Maciejewski pisze:
> Dnia Tue, 5 Jul 2016 10:13:52 +0200, LeoTar napisał(a):

>> Stwórca to Byt przedwieczny a więc nikt nie musiał go stwarzać.

> Wszechświat to byt przedwieczny, nikt go nie musiał stwarzać.


Wszechświat to wytwór Świadomości a nie na odwrót.

Najpierw IDEA a potem MATERIA. To Świadomość kształtuje byt materialny.

Chyba, że Ty uważasz inaczej; jeżeli tak to jesteś marksistą i komuchem.

LeoTar




Data: Tue, 5 Jul 2016 12:21:04 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.sci.fizyka,pl.sci.filozofia

Jacek Maciejewski pisze:
> Dnia Tue, 5 Jul 2016 10:53:19 +0200, LeoTar napisał(a):

>> Wszechświat to wytwór Świadomości a nie na odwrót.

> Udowodnij, solipsysto za dychę :)


Tylko przy takim założeniu znikają wszelkie sprzeczności, niemożności,
osobliwości funkcjonujące w naukach przyrodniczych oraz objaśnialne jest
to co jest nie do wytłumaczenia przy założeniu, że rzeczywistość jest
domeną materii. Podobnie ma się sprawa z naukami społecznymi.

LeoTar




Data: Tue, 5 Jul 2016 14:04:45 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.filozofia

mcmlxxi.xi.xi@gmail.com pisze:
> W dniu wtorek, 5 lipca 2016 12:21:14 UTC+2 użytkownik LeoTar napisał:
>> Jacek Maciejewski pisze:
>>> Dnia Tue, 5 Jul 2016 10:53:19 +0200, LeoTar napisa(a):

>>>> Wszechświat to wytwór Świadomości a nie na odwrót.

>>> Udowodnij, solipsysto za dychę :)

>> Tylko przy takim założeniu znikają wszelkie sprzeczności, niemożności,
>> osobliwości funkcjonujące w naukach przyrodniczych oraz objaśnialne jest
>> to co jest nie do wytłumaczenia przy założeniu, że rzeczywistość jest
>> domeną materii. Podobnie ma się sprawa z naukami społecznymi.

> https://www.youtube.com/watch?v=jTyjYMGMELs


Niestety nie mam aż tyle wolnego czasu by go wysłuchać, chociaż
chciałbym gdyż warto wysłuchać każdego myślącego człowieka chociażby po
to by odnależć błędy i słabości w jego myśleniu.

LeoTar




Data: Tue, 5 Jul 2016 16:10:40 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.sci.fizyka,pl.sci.filozofia

Stokrotka pisze:

>> Jeżeli zaakceptujesz, że Świadomość jest naszym Stwórcą ....

> NIe zaakceptuję, to bzdura.


Cokolwiek postanowisz masz do tego święte i niezbywalne prawo.
Broń tego wraz z całym dobrodziejstwem inwentarza. ;-)

LeoTar




Data: Tue, 5 Jul 2016 17:18:01 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.sci.fizyka,pl.sci.filozofia

Jacek Maciejewski pisze:
> Dnia Tue, 5 Jul 2016 12:21:04 +0200, LeoTar napisał(a):

>> Tylko przy takim założeniu znikają wszelkie sprzeczności,
>> niemożności, osobliwości funkcjonujące w naukach przyrodniczych
>> oraz objaśnialne jest to co jest nie do wytłumaczenia przy
>> założeniu, że rzeczywistość jest domeną materii. Podobnie ma się
>> sprawa z naukami społecznymi.

> Ponieważ przyjmujesz prawidłowe założenie o prymacie świadomości
> (ciekawe czyjej?! Ważne, nie zapomnij odpowiedzieć)


Świadomości jako Bytu, Umysłu, Logosu, Wiedzy a nie naszej indywidualnej
świadomości. Chociaż każde lokalne indywiduum uzyska dostęp do
wszystkich zasobów tegoż Bytu gdy zniknie bariera szumu generowanego
przez indywidualny umysł ograniczony zakazem, który generuje szum.


> więc znasz odpowiedź na wszystkie paradoksy, sprzeczności i
> osobliwości przyrodnicze.


Mówiąc serio, nie nad wszystkimi się zastanawiałem. :-)


> Zatem bądź łaskaw wytłumaczyć co było przed big bangiem,

A co miało być? Była sobie Świadomość w stanie absolutnej
nieświadomości, czyli pozbawiona jakiejkolwiek Wiedzy, zbiór pusty.
Nie było żadnego Bing Bangu czy też osobliwości, która nagle eksplodowała.


> co jest w środku czarnej dziury,

Nie wiem bo nie zgłębiałem teorii powstawania czarnej dziury. A tak na
pierwszy rzut oka to czarna dziura nie istnieje.


> czy naprawdę istnieje nieoznaczoność Heisenberga,

Nieoznaczoność Heisenberga jest to ludzka ograniczeń szumiącego umysłu
na świat materialny. Wyeliminowanie szumu emocjonalnego umożliwi
absolutne samopoznanie (poznanie możliwości psychiki człowieka,
możliwości, które są nieograniczone) co pociągnie za sobą wyeliminowanie
sztucznej bariery poznawczej świata materialnego. Zniknie nieoznaczoność
Heisenberga a w ślad za nią zniknie nieciągłość materii wraz ze
wszystkimi tego konsekwencjami.


> długość Plancka i skąd rozpad beta wie kiedy nastąpić.

j.w. Zniknie nieciągłość materii oraz wszystkie stworzone sztucznie
(wymyślone) cząstki zwane elementarnymi. Zniknie po prostu potrzeba ich
kreowania.


> Ach, zapomniałbym, powiedz co to do cholery ta ciemna materia.
> Dawaj, pośmiejemy się.


Śmiej się, śmiej. Śmieje się zazwyczaj ten, kto się śmieje ostatni. ;-)

LeoTar




Data: Tue, 5 Jul 2016 18:02:13 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.sci.fizyka,pl.sci.filozofia

CookieM pisze:
> W dniu 05.07.2016 o 17:18, LeoTar pisze:

> […]
>> A co miało być? Była sobie Świadomość w stanie absolutnej
>> nieświadomości, czyli pozbawiona jakiejkolwiek Wiedzy, zbiór pusty.
>> Nie było żadnego Bing Bangu czy też osobliwości, która nagle
>> eksplodowała.

> Zbiór pusty (idea) wykreował zbiór niepusty (materię), a może Duch i
> Materia są Bytem w różnych stanach „półtrwania”?
> […]


Pewnie tak. :-) Razem tworzą ewoluującą Rzeczywistość.

Według mnie Byt (Logos) dokonał 'rozbicia' samego siebie na dwie idee,
gdyż tylko dzięki walce sprzeczności mógł wyrwać się ze stanu
nieświadomości, w którym trwał. Walka prowadzi do poznania ale i do
zniszczenia Rzeczywistości (jednostki) jeżeli nie uwolni się ona od
wewnętrznego szumu (emocjonalnego) zakłócającego procesy autoregulacyjne
na skutek nie osiągnięcia stanu samopoznania. Na jej miejsce przychodzi
następny byt indywidualny, który doprowadzi Byt zbiorowy do stanu Absolutu.

LeoTar




Data: Wed, 6 Jul 2016 09:54:04 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.sci.fizyka,pl.sci.filozofia

Jacek Maciejewski pisze:
> Dnia Tue, 5 Jul 2016 17:18:01 +0200, LeoTar napisał(a):

>>> Ponieważ przyjmujesz prawidłowe założenie o prymacie świadomości
>>> (ciekawe czyjej?! Ważne, nie zapomnij odpowiedzieć)

>> Świadomości jako Bytu, Umysłu, Logosu, Wiedzy a nie naszej indywidualnej
>> świadomości. Chociaż każde lokalne indywiduum uzyska dostęp do
>> wszystkich zasobów tegoż Bytu gdy zniknie bariera szumu generowanego
>> przez indywidualny umysł ograniczony zakazem, który generuje szum.

> Aaaa, zakładasz nową religię. Znajdziesz głupich, spoko.


Bo ja wiem czy ja zmierzam do czegoś nowego...? To istnieje od wieków i
zwie się humanizm, ale jeśli chcesz to nazwać religią to tak, zakładam
religię, której celem jest Świadomy Człowiek.

LeoTar




Data: Wed, 6 Jul 2016 20:15:06 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.sci.fizyka,pl.sci.filozofia

CookieM pisze:
> W dniu 06.07.2016 o 09:54, LeoTar pisze:

> […]
>> Bo ja wiem czy ja zmierzam do czegoś nowego...? To istnieje od wieków i
>> zwie się humanizm, ale jeśli chcesz to nazwać religią to tak, zakładam
>> religię, której celem jest Świadomy Człowiek.


> Czy ja wiem, Leotar prochu nie wymyśla. Pod wieloma względami Twoje
> poglądy bazują na gnostyckim dualizmie, żeby nie powiedzieć
> manicheizmie. Bracia Polscy (Arianie) robili to na ziemiach polskich,
> dopóki ich jezuici nie przepędzili. Ty nazywasz to dwubiegunową logiką,
> ostrym podziałem dobro–zło, prawda–fałsz, a wszelkie odchylenia od tego
> porównujesz do analogowego szumu, niebezpiecznego dla człowieka,
> odpowiedzialnego za choroby, prowadzącego ku śmierci. Nowością jest
> jedynie wyrażana wprost konieczność inicjacji seksualnej dzieci na
> rodzicach jako remedium na wymienione wyżej zagrożenia.


Tak, dokładnie tak. Jedyną nowością jest Poznanie Stwórcy (Rodzica) i
jego zachowań przez Człowieka (Dziecko) w najbardziej zaawansowanym
akcie jakim jest najbardziej tajemniczy i technologicznie zaawansowany
akt tworzenia (potencjalnie) nowego człowieka, podtrzymywanie Życia - a
przez to i Świadomości Stwórcy - przez powielanie.

Cały proces ewolucji Świadomości od Początku (nieświadomość, stan Alfa,
brak Wiedzy, Pustka, NIC, etc) do Końca (pełna świadomość, stan Omega,
Pełnia Wiedzy, WSZYSTKO, Absolut, etc.) nie byłby możliwy gdyby nie
Zakaz (przemoc) Stwórcy w stosunku do samego siebie, rozbicie
nieświadomego świata analogowego na świat dyskretny (logika) i
spowodowanie walki - między dwoma składowymi ideami tego świata - o
dominację. Efektem tej rywalizacji stało się coraz doskonalsze dyskretne
poznanie. By przywrócić swój zintegrowany stan pierwotny ale już
świadomy (stan Omega) Stwórca musi poznać samego siebie wraz z całą
swoją historią. Dopiero gdy nastąpi połączenie i zrównanie się świata
potomnego (Dziecka) ze światem rodzicielskim (Rodzice) w rozczłonkowanym
(zdyskretyzowanym) świecie realnym nastąpi przywrócenie pierwotnej
jedności, ale już w pełni świadomości. Zaniknie płeć Umysłu Stwórcy i
stanie się on mentalnie Androgynem.

Zniknie mentalna różnica między Kobietą i Mężczyzną j staną się
psychiczną Jednością. Skończy się przypadkowe, nieświadome i
nieodpowiedzialne tworzenie oraz wymuszane podtrzymywanie trwania
Świadomości.

LeoTar




Data: Thu, 7 Jul 2016 07:56:50 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.fizyka,pl.sci.filozofia,pl.sci.psychologia

rs pisze:
> On 7/6/2016 2:15 PM, LeoTar wrote:

>> Tak, dokładnie tak. Jedyną nowością jest Poznanie Stwórcy (Rodzica) i
>> jego zachowań przez Człowieka (Dziecko) w najbardziej zaawansowanym
>> akcie jakim jest najbardziej tajemniczy i technologicznie zaawansowany
>> akt tworzenia (potencjalnie) nowego człowieka, podtrzymywanie Życia - a
>> przez to i Świadomości Stwórcy - przez powielanie.

> a jak rozpoznasz rodzica i jego zachowania w takiej rzeczywistosci:
> https://www.youtube.com/watch?v=3jKDnc3dGZM
> <rs>


Nie wierzę w 'taką rzeczywistośc'.

LeoTar




Data: Thu, 7 Jul 2016 18:49:31 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.fizyka,pl.sci.filozofia,pl.sci.psychologia

rs pisze:
> On 7/7/2016 1:56 AM, LeoTar wrote:
>> rs pisze:
>>> On 7/6/2016 2:15 PM, LeoTar wrote:

>>>> Tak, dokładnie tak. Jedyną nowością jest Poznanie Stwórcy (Rodzica) i
>>>> jego zachowań przez Człowieka (Dziecko) w najbardziej zaawansowanym
>>>> akcie jakim jest najbardziej tajemniczy i technologicznie zaawansowany
>>>> akt tworzenia (potencjalnie) nowego człowieka, podtrzymywanie Życia - a
>>>> przez to i Świadomości Stwórcy - przez powielanie.

>>> a jak rozpoznasz rodzica i jego zachowania w takiej rzeczywistosci:
>>> https://www.youtube.com/watch?v=3jKDnc3dGZM
>>> <rs>

>> Nie wierzę w 'taką rzeczywistośc'.

> wiara to jest bardzo sliskie narzedzie poznania rzeczywistosci. <rs>


Taką samą opinię mogę wypowiedzieć o Tobie. ;-)

LeoTar




Data: Fri, 8 Jul 2016 06:45:56 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.fizyka,pl.sci.filozofia,pl.sci.psychologia

rs pisze:
> On 7/7/2016 12:49 PM, LeoTar wrote:
>> rs pisze:
>>> On 7/7/2016 1:56 AM, LeoTar wrote:
>>>> rs pisze:
>>>>> On 7/6/2016 2:15 PM, LeoTar wrote:

>>>>>> Tak, dokładnie tak. Jedyną nowością jest Poznanie Stwórcy
>>>>>> (Rodzica) i jego zachowań przez Człowieka (Dziecko) w
>>>>>> najbardziej zaawansowanym akcie jakim jest najbardziej
>>>>>> tajemniczy i technologicznie zaawansowany akt tworzenia
>>>>>> (potencjalnie) nowego człowieka, podtrzymywanie Życia - a
>>>>>> przez to i Świadomości Stwórcy - przez powielanie.

>>>>> a jak rozpoznasz rodzica i jego zachowania w takiej
>>>>> rzeczywistosci: https://www.youtube.com/watch?v=3jKDnc3dGZM
>>>>> <rs>

>>>> Nie wierzę w 'taką rzeczywistośc'.

>>> wiara to jest bardzo sliskie narzedzie poznania rzeczywistosci.
>>> <rs>

>> Taką samą opinię mogę wypowiedzieć o Tobie. ;-)

> mozesz wypowiedziec wszystko, zupelnie wszystko. jak czesc z tych
> rzeczy beda sie mialy do rzeczywistosci? <rs>


Wszystkie tezy zawsze weryfikuje doświadczenie. To, że ktoś pokazał
animację komputerową nie jest dowodem.

LeoTar




Data: Fri, 8 Jul 2016 17:05:54 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.fizyka,pl.sci.filozofia,pl.sci.psychologia

rs pisze:
> On 7/8/2016 12:45 AM, LeoTar wrote:
>> rs pisze:
>>> On 7/7/2016 12:49 PM, LeoTar wrote:
>>>> rs pisze:
>>>>> On 7/7/2016 1:56 AM, LeoTar wrote:
>>>>>> rs pisze:

>>>>>>> a jak rozpoznasz rodzica i jego zachowania w takiej
>>>>>>> rzeczywistosci:
>>>>>>> https://www.youtube.com/watch?v=3jKDnc3dGZM <rs>

>>>>>> Nie wierzę w 'taką rzeczywistośc'.

>>>>> wiara to jest bardzo sliskie narzedzie poznania
>>>>> rzeczywistosci. <rs>

>>>> Taką samą opinię mogę wypowiedzieć o Tobie. ;-)

>>> mozesz wypowiedziec wszystko, zupelnie wszystko. jak czesc z
>>> tych rzeczy beda sie mialy do rzeczywistosci? <rs>

>> Wszystkie tezy zawsze weryfikuje doświadczenie. To, że ktoś
>> pokazał animację komputerową nie jest dowodem.

> nie potrafisz rozszerzyc myslenia na taka sytuacje?


Na jaką?


> ok. jak rozpoznasz rodzica w sytuacji, kiedy dziecko zostalo
> zaadaptowane przez agencje z klauzula o tym, ze matka zyczy sobie
> zachowac pelna anonimowosc?


Wytłumacz mi to co napisłeś bo nie rozumiem co to znaczy, że: "dziecko
zostało zaadaptowane przez agencje z klauzulą o tym, że matka życzy
sobie zachować pełną anonimowość?"


> a to jest rzeczywistosc. <rs>

Ja tej rzeczywistości nie znam.

LeoTar




Data: Fri, 8 Jul 2016 19:08:38 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.fizyka,pl.sci.filozofia,pl.sci.psychologia

rs pisze:
> On 7/8/2016 11:05 AM, LeoTar wrote:
>> rs pisze:
>>> On 7/8/2016 12:45 AM, LeoTar wrote:
>>>> rs pisze:
>>>>> On 7/7/2016 12:49 PM, LeoTar wrote:
>>>>>> rs pisze:
>>>>>>> On 7/7/2016 1:56 AM, LeoTar wrote:
>>>>>>>> rs pisze:

>>>>>>>>> a jak rozpoznasz rodzica i jego zachowania w takiej
>>>>>>>>> rzeczywistosci:
>>>>>>>>> https://www.youtube.com/watch?v=3jKDnc3dGZM <rs>

>>>>>>>> Nie wierzę w 'taką rzeczywistośc'.

>>>>>>> wiara to jest bardzo sliskie narzedzie poznania
>>>>>>> rzeczywistosci. <rs>

>>>>>> Taką samą opinię mogę wypowiedzieć o Tobie. ;-)

>>>>> mozesz wypowiedziec wszystko, zupelnie wszystko. jak czesc z
>>>>> tych rzeczy beda sie mialy do rzeczywistosci? <rs>

>>>> Wszystkie tezy zawsze weryfikuje doświadczenie. To, że ktoś
>>>> pokazał animację komputerową nie jest dowodem.

>>> nie potrafisz rozszerzyc myslenia na taka sytuacje?

>> Na jaką?

> taka, jaka opisuje linijke nizej.


>>> ok. jak rozpoznasz rodzica w sytuacji, kiedy dziecko zostalo
>>> zaadaptowane przez agencje z klauzula o tym, ze matka zyczy
>>> sobie zachowac pelna anonimowosc?

>> Wytłumacz mi to co napisłeś bo nie rozumiem co to znaczy, że:
>> "dziecko zostało zaadaptowane przez agencje z klauzulą o tym, że
>> matka życzy sobie zachować pełną anonimowość?"

> to, ze przyszla matka, przed urodzeniem zglasza sie do agencji i
> mowi, ze urodzi. agencja ja bada. przygotowuje do porodu,
> jednoczesnie szuka przyszlych rodzicow. kiedy matka urodzi, po paru
> dniach, albo nawet i od razu, dziecko zostaje jej odebrane i
> przekazane nowym rodzicom. matka lub/i agencja zastrzega anonimowosc
> matki. rodzice, a tym samym dziecko nie znaja matki orginalnej, a tym
> bardziej ojca. rozumiesz teraz? jesli tak, to ponawiam pytanie: jak
> rozpoznasz (w sensie dziecko) w takiej sytutacji rodzica?


Filmik od którego zaczęła się nasza rozmowa
https://www.youtube.com/watch?v=3jKDnc3dGZM nie dotyczył matki
zastępczej lecz hodowania płodu w warunkach laboratoryjnych. Ty
natomiast "skręcasz" i zaczynasz gawędzić o substytucji - mam nadzieję,
że nie kombinowałeś świadomie.;-)
Mój sprzeciw dotyczył takiej właśnie sytuacji.

Co do korzystania z usług surogatek moja opinia jest negatywna, na nie
aczkolwiek nie jest to niemożliwe. Uważam jednak, że jeżeli kobieta nie
jest w stanie zajść w ciążę to jest to problem psychologiczny tejże
pary, problem o charakterze uzależnieniowym związany z
wczesno-dziecięcymi przeżyciami tejże pary, a szczególnie kobiety.
Nierozwiązanie tego problemu będzie skutkowało transmisją uzależnień
również na dziecko, które urodzi surogatka. Nierozwiązany problem
emocjonalny kobiety dawczyni jajeczka ujawni się nie na poziomie
prenatalnym lecz w okresie wychowywania przez nią dziecka i zostanie
'wzmocniony' w dziecku, a to 'wzmocnienie uzależnieniowe', czyli
dotyczące psychiki dziecka będzie szczególnie niebezpieczne jeżeli
dzieckiem okaże się być dziewczynka. Również poziomie prenatalnym mogą
pojawić się wady płodu powodowane przez zaburzenia emocjonalne surogatki.

Dlatego jestem przeciwnikiem jakichkolwiek substytucji ponieważ
niezdolność do zapłodnienia jest sygnałem, że para ma bardzo poważne
problemy psychiczne i gdyby usunąć te problemy to okaże się, że będą w
stanie samodzielnie płodzić dzieci.


>>> a to jest rzeczywistosc. <rs>

>> Jaj tej rzeczywistości nie znam.

> nie znasz, co ci nie przeszkadza wypowiadac sie o wszechswiecie, jego
> poczatku, stworcy wszystkiego. <rs>


Uważam, że każdy, kto ma cokolwiek do powiedzenia powinien swoje
przemyślenia prezentować, Tak ja jak i Ty. No chyba, że nie ma się
własnego zdania popartego własnymi doświadczeniami.

LeoTar




Data: Sat, 9 Jul 2016 07:50:59 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.fizyka,pl.sci.filozofia,pl.sci.psychologia

rs pisze:
> On 7/8/2016 1:08 PM, LeoTar wrote:
>> rs pisze:
>>> On 7/8/2016 11:05 AM, LeoTar wrote:
>>>> rs pisze:
>>>>> On 7/8/2016 12:45 AM, LeoTar wrote:
>>>>>> rs pisze:
>>>>>>> On 7/7/2016 12:49 PM, LeoTar wrote:
>>>>>>>> rs pisze:
>>>>>>>>> On 7/7/2016 1:56 AM, LeoTar wrote:
>>>>>>>>>> rs pisze:

>>>>>>>>>>> a jak rozpoznasz rodzica i jego zachowania w takiej
>>>>>>>>>>> rzeczywistosci:
>>>>>>>>>>> https://www.youtube.com/watch?v=3jKDnc3dGZM <rs>

>>> taka, jaka opisuje linijke nizej.

>>>>> ok. jak rozpoznasz rodzica w sytuacji, kiedy dziecko zostalo
>>>>> zaadaptowane przez agencje z klauzula o tym, ze matka zyczy
>>>>> sobie zachowac pelna anonimowosc?

>> Filmik od którego zaczęła się nasza rozmowa
>> https://www.youtube.com/watch?v=3jKDnc3dGZM nie dotyczył matki
>> zastępczej lecz hodowania płodu w warunkach laboratoryjnych. Ty
>> natomiast "skręcasz" i zaczynasz gawędzić o substytucji - mam nadzieję,
>> że nie kombinowałeś świadomie.;-)
>> Mój sprzeciw dotyczył takiej właśnie sytuacji.

> nie interesuje mnie twoja opinia, ani dywagacje na temat
> mozliwego/niemozliwego poczecia przez pare. interesowala mnie odpowiedz
> na pytanie dotyczace rozpoznania rodzica. nie rozumiesz takiej
> rzeczywistosci jak podalem na wstepie, to podalem ci inny przyklad realny.


Zrozumiałem wreszcie o co Ci chodzi. Przepraszam, że wykazałem takie
niezrozumienie ale wynikło ono stąd, że już dawno określiłem kim/czym są
dla dziecka rodzice i nie pomyślałem, że ktoś może jeszcze mieć takie
wątpliwości.

Otóż dla dziecka nie ma znaczenia, nie istnieje problem rodzicielstwa.
Problem rodzicielstwa powstaje w umyśle rodzica, który traktuje dziecko
jak swoją własność, jako kogoś, kto jest od niego uzależniony i ma się
stać jego spadkobiercą by spełnić coś, czego rodzicowi nie udało się
osiągnąć. Spadkobierca ma pozwolić rodzicowi trwać wiecznie. I takie
postrzeganie roli dziecka utrwalają w umyśle dziecku jego rodzice.

Gdyby nie ten rodzicielski przekaz utrwalany w procesie wychowawczym dla
dziecka nie istniałby problem rodzicielstwa gdyż potraktowałoby ono
identycznie ludzi opiekujących się nim niezależnie czy są oni jego
rodzicami biologicznymi czy też zastępczymi. Dla dziecka istotne jest to
czy jego opiekunowie zabezpieczą mu bezpieczeństwo fizyczne, emocjonalne
i czy dostarczą mu wiedzy potrzebnej do życia. Dla dziecka rodzicami są
ci, którzy się nim opiekują a nie ci, którzy je spłodzili. I gdyby nie
przyzwyczajenia i wyobrażenia rodziców co do tego kim/czym ma być dla
nich dziecko to problem rozpoznania rodziców dla dziecka nie istniałby.
Jeszcze raz powtórzę: jest to problem rodziców przeniesiony przez nich na 
dziecko i przez to staje sie problemem dziecka.

LeoTar




Data: Mon, 11 Jul 2016 17:23:07 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.fizyka,pl.sci.filozofia,pl.sci.psychologia

rs pisze:
> On 7/9/2016 1:50 AM, LeoTar wrote:
>> rs pisze:
>>> On 7/8/2016 1:08 PM, LeoTar wrote:

>>> nie interesuje mnie twoja opinia, ani dywagacje na temat
>>> mozliwego/niemozliwego poczecia przez pare. interesowala mnie
>>> odpowiedz na pytanie dotyczace rozpoznania rodzica. nie
>>> rozumiesz takiej rzeczywistosci jak podalem na wstepie, to
>>> podalem ci inny przyklad realny.

>> Zrozumiałem wreszcie o co Ci chodzi. Przepraszam, że wykazałem
>> takie niezrozumienie ale wynikło ono stąd, że już dawno określiłem
>> kim/czym są dla dziecka rodzice i nie pomyślałem, że ktoś może
>> jeszcze mieć takie wątpliwości.
>>
>> Otóż dla dziecka nie ma znaczenia, nie istnieje problem
>> rodzicielstwa. Problem rodzicielstwa powstaje w umyśle rodzica,
>> który traktuje dziecko jak swoją własność, jako kogoś, kto jest od
>> niego uzależniony i ma się stać jego spadkobiercą by spełnić coś,
>> czego rodzicowi nie udało się osiągnąć. Spadkobierca ma pozwolić
>> rodzicowi trwać wiecznie. I takie postrzeganie dziecka utrwalają w
>> dziecku jego rodzice.
>>
>> Gdyby nie ten rodzicielski przekaz utrwalany w procesie
>> wychowawczym dla dziecka nie istniałby problem rodzicielstwa gdyż
>> potraktowałoby ono identycznie ludzi opiekujących się nim
>> niezależnie czy są oni jego rodzicami biologicznymi czy też
>> zastępczymi. Dla dziecka istotne jest to czy jego opiekunowie
>> zabezpieczą mu bezpieczeństwo fizyczne, emocjonalne i czy
>> dostarczą mu wiedzy potrzebnej do życia. Da dziecka rodzicami są
>> ci, którzy się nim opiekują a nie ci, którzy je spłodzili. I gdyby
>> nie przyzwyczajenia i wyobrażenia rodziców co do tego kim/czym ma
>> być dla nich dziecko to problem rozpoznania rodziców dla dziecka
>> nie istniałby. Jeszcze raz powtórzę: jest to problem rodziców a
>> nie dziecka.

> znowu wygladasz opinie z punktu patrzenia zamknietego w hermetycznym
> sloiku jednolitego kulturowo spoleczenstwa.


Mylisz się. wygłaszam opinie z punktu widzenia kogoś, dla kogo nie są
istotne kolor skóry, religia, płeć, status materialny, etc. Dla mnie
istnieje jedno jedyne kryterium: czy jesteś człowiekiem i czy traktujesz
drugiego jak siebie samego niezależnie od tego ki jesteś i co
zrobiłeś/robiłeś do tej pory. Czy jesteś człowiekiem, który nie poniża
drugiego człowieka to jedyne moje kryterium. I zgadzam się z Tobą
całkowicie, że jest to kryterium bardzo hermetyczne ale równocześnie nie
ograniczające nikomu wstępu do tego "elitarnego" klubu - wystarczy
przestać być ksenofobem i rasistą.


> a teraz wyobraz sobie sytuacje, w ktorej zaadoptowane dziecko jest
> innego koloru skory niz rodzice. jak juz to zrobiles, to postaw sie
> w sytuacji dziecka, ktore widzi roznice miedzy soba a rodzicami,
> stara sie zrozumiec.


Problem stwarzają rodzice/opiekunowie, którzy tylko powierzchownie
wyzbyli się szufladkowania ludzi, a nie samo dziecko. Dziecko uczy się
od swoich autorytetów i może zacząć siebie dyskryminować gdyż dostrzega
konflikt występujący u jego rodziców/opiekunów.


> niektore dzieci odpuszczaja i podazaja takim tokiem myslenia jaki
> proponujesz, ale spora czesc, szczegolnie w czasie nastoletniej
> rebelii, stara sie kwestionowac rodzicielstwo (czasami nawet te
> autentyczne) i szukac biologicznych. <rs>


j.w. Problem jest efektem konfliktu wśród rodziców/opiekunów i ich
relacji z dzieckiem. Jeżeli nauczyciele w jakikolwiek sposób nie
zaakceptowali swojego podopiecznego to dziecko dostrzeże ten fałsz
bardzo szybko i od tego zaczyna się konflikt, najpierw ukryty, a pózniej
otwarty bunt. To samo zjawisko występuje w relacjach między rodzicami
biologicznymi i ich dzieckiem. Bunt okresu dorastania to nie jest jakiś
wyjątek lecz reguła a więc we wszystkich dzietnych rodzinach mamy do
czynienia z problemem do rozwiązania na skalę globalną.

LeoTar




Data: Mon, 11 Jul 2016 18:19:34 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.fizyka,pl.sci.filozofia,pl.sci.psychologia

rs pisze:
> On 7/11/2016 11:23 AM, LeoTar wrote:
>> rs pisze:
>>> On 7/9/2016 1:50 AM, LeoTar wrote:
>>>> rs pisze:
>>>>> On 7/8/2016 1:08 PM, LeoTar wrote:

>>>>> nie interesuje mnie twoja opinia, ani dywagacje na temat
>>>>> mozliwego/niemozliwego poczecia przez pare. interesowala
>>>>> mnie odpowiedz na pytanie dotyczace rozpoznania rodzica. nie
>>>>> rozumiesz takiej rzeczywistosci jak podalem na wstepie, to
>>>>> podalem ci inny przyklad realny.

>>>> Zrozumiałem wreszcie o co Ci chodzi. Przepraszam, że wykazałem
>>>> takie niezrozumienie ale wynikło ono stąd, że już dawno
>>>> określiłem kim/czym są dla dziecka rodzice i nie pomyślałem, że
>>>> ktoś może jeszcze mieć takie wątpliwości.
>>>>
>>>> Otóż dla dziecka nie ma znaczenia, nie istnieje problem
>>>> rodzicielstwa. Problem rodzicielstwa powstaje w umyśle
>>>> rodzica, który traktuje dziecko jak swoją własność, jako kogoś,
>>>> kto jest od niego uzależniony i ma się stać jego spadkobiercą
>>>> by spełnić coś, czego rodzicowi nie udało się osiągnąć.
>>>> Spadkobierca ma pozwolić rodzicowi trwać wiecznie. I takie
>>>> postrzeganie dziecka utrwalają w dziecku jego rodzice.
>>>>
>>>> Gdyby nie ten rodzicielski przekaz utrwalany w procesie
>>>> wychowawczym dla dziecka nie istniałby problem rodzicielstwa
>>>> gdyż potraktowałoby ono identycznie ludzi opiekujących się nim
>>>> niezależnie czy są oni jego rodzicami biologicznymi czy też
>>>> zastępczymi. Dla dziecka istotne jest to czy jego opiekunowie
>>>> zabezpieczą mu bezpieczeństwo fizyczne, emocjonalne i czy
>>>> dostarczą mu wiedzy potrzebnej do życia. Da dziecka rodzicami
>>>> są ci, którzy się nim opiekują a nie ci, którzy je spłodzili. I
>>>> gdyby nie przyzwyczajenia i wyobrażenia rodziców co do tego
>>>> kim/czym ma być dla nich dziecko to problem rozpoznania
>>>> rodziców dla dziecka nie istniałby. Jeszcze raz powtórzę: jest
>>>> to problem rodziców a nie dziecka.

>>> znowu wygladasz opinie z punktu patrzenia zamknietego w
>>> hermetycznym sloiku jednolitego kulturowo spoleczenstwa.

>> Mylisz się. wygłaszam opinie z punktu widzenia kogoś, dla kogo nie
>> są istotne kolor skóry, religia, płeć, status materialny, etc.

> widzisz. wyglaszasz ze swojego puntu widzenia, nie bierzesz pod uwage
> puntu widzenia innych, ale poruszasz sprawy o charakterze
> uniwersalnym. to o czym pisze, nie dotyczy koloru skory. dotyczy
> poszukiwania korzeni, rzeczywistej przynaleznosci, czegos
> niezaprzeczalnego. kolor skory nie ma tutaj nic do rzeczy. dzieciaki
> kwestionuja nawet swoich naturalnych rodzicow.


Skoro tak to nie jest to problem koloru skóry lecz relacji (nierówności)
między dzieckiem a jego nauczycielami.


>> Dla mnie istnieje jedno jedyne kryterium: czy jesteś człowiekiem i
>> czy traktujesz drugiego jak siebie samego niezależnie od tego ki
>> jesteś i co zrobiłeś/robiłeś do tej pory. Czy jesteś człowiekiem,
>> który nie poniża drugiego człowieka to jedyne moje kryterium. I
>> zgadzam się z Tobą całkowicie, że jest to kryterium bardzo
>> hermetyczne ale równocześnie nie ograniczające nikomu wstępu do
>> tego "elitarnego" klubu - wystarczy przestać być ksenofobem i
>> rasistą.

> nic o tym nie wiesz. gosc moze byc pedofilem, seryjnym zabojca, ale
> dla ciebie bedzie krysztalowym obywatelem. nie masz wgladu w jego
> zycie. nie masz prawa wyciagac wnioskow na jego temat, a juz w ogole
> nie masz prawa ferowac wnioskow uniwersalnych.


Gdzieś przeczytałem, nie pamiętam gdzie, że łagodnością można łamać
kości. Tak samo wiarą w dobroć drugiego człowieka można z przestępcy
zrobić człowieka prawego; wystarczy mu tylko wytłumaczyć DLACZEGO stał
się przestępcą. Jeżeli re-edukator nie potrafi tego zrobić to jest to
problem re-edukatora a nie przestępcy.


>>> a teraz wyobraz sobie sytuacje, w ktorej zaadoptowane dziecko
>>> jest innego koloru skory niz rodzice. jak juz to zrobiles, to
>>> postaw sie w sytuacji dziecka, ktore widzi roznice miedzy soba a
>>> rodzicami, stara sie zrozumiec.

>> Problem stwarzają rodzice/opiekunowie, którzy tylko powierzchownie
>> wyzbyli się szufladkowania ludzi, a nie samo dziecko. Dziecko uczy
>> się od swoich autorytetów i może zacząć siebie dyskryminować gdyż
>> dostrzega konflikt występujący u jego rodziców/opiekunów.

> to nie jest prawda. dzieciak jest ciekawski, i czesto stara sie
> przeciwstawic rodzicom jako autorytetom. to jest normalne zachowanie.
> rodzice maja niewiele tutaj do gadania. moga jedynie to wzmocnic,
> albo przekierowac gdzie indziej, wytllumaczyc. zdementowac itp.


Jeżeli dziecko przeciwstawia sie rodzicom to znaczy, że zostało przez
rodziców OSZUKANE. Przy czym dziecko postrzega jako oszustwo rownież
niepełną prawdę. Dla dziecka nie ma półprawd; jest albo Prawda albo
Fałsz. Polecam Paul'a Ekman'a "Dlaczego dzieci kłamią?". W tej bardzo
ciekawej książeczce napisanaej przez rodziców i ich syna widać różnice w
podejściu mężczyzn i kobiet do mówienia prawdy i kłamania, Kobiety,
delikatnie mówiąc, są bardziej elastyczne i skłonne do posługiwania się
półprawdami w przeciwieństwie do dzieci i mężczyzn. Może w ten sposób
kobiety chcą sobie zapewnić bezkarność...? ;-)


>>> niektore dzieci odpuszczaja i podazaja takim tokiem myslenia
>>> jaki proponujesz, ale spora czesc, szczegolnie w czasie
>>> nastoletniej rebelii, stara sie kwestionowac rodzicielstwo
>>> (czasami nawet te autentyczne) i szukac biologicznych. <rs>

>> j.w. Problem jest efektem konfliktu wśród rodziców/opiekunów i ich
>> relacji z dzieckiem. Jeżeli nauczyciele w jakikolwiek sposób nie
>> zaakceptowali swojego podopiecznego to dziecko dostrzeże ten fałsz
>> bardzo szybko i od tego zaczyna się konflikt, najpierw ukryty, a
>> pózniej otwarty bunt. To samo zjawisko występuje w relacjach między
>> rodzicami biologicznymi i ich dzieckiem. Bunt okresu dorastania to
>> nie jest jakiś wyjątek lecz reguła a więc we wszystkich dzietnych
>> rodzinach mamy do czynienia z problemem do rozwiązania na skalę
>> globalną.

> nie. to nie kwestia konfliktu. to normalne, naturalne zachowanie
> dorastajacego osobnika, ktory poszukuje wlasnej tozsamosci. <rs>


Nie wiem jakie masz doświadczenia dziećmi, ale moje doświadczenie jest
takie, że znika problem 'dorastającego' osobnika jeżeli rodzic/opiekun
zdobędzie się na potraktowanie dziecka serio i po partnersku, jeżeli
bezgranicznie zaufa dziecku i okaże mu przez to bezgraniczny szacunek.
"Traktuj blizniego swego jak siebie samego" - również dziecko, które
rzekomo nie wie wszystkiego i musi się od rodzica uczyć. Rodzic ma
dziecku okazać miłość poprzez zufanie i wyrażenie swego dla dziecka
szacunku, a wówczas zaczynają sie dziać rzeczy bardzo dziwne, sprzeczne
z "osiągnięciami" dotychczasowej, zakazowo-nakazowej 'czarnej
pedagogiki'. Jeżeli masz szansę to obadaj takie relacje z dziećmi...

LeoTar




Data: Mon, 11 Jul 2016 19:15:03 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.fizyka,pl.sci.filozofia,pl.sci.psychologia

rs pisze:
> On 7/11/2016 12:19 PM, LeoTar wrote:
>> rs pisze:
>>> On 7/11/2016 11:23 AM, LeoTar wrote:

>>> to nie jest prawda. dzieciak jest ciekawski, i czesto stara sie
>>> przeciwstawic rodzicom jako autorytetom. to jest normalne
>>> zachowanie. rodzice maja niewiele tutaj do gadania. moga jedynie
>>> to wzmocnic, albo przekierowac gdzie indziej, wytllumaczyc.
>>> zdementowac itp.

>> Jeżeli dziecko przeciwstawia sie rodzicom to znaczy, że zostało
>> przez rodziców OSZUKANE.

> nieprawda. nie musi. rownie dobrze oszukaniem mozesz nazwac sam fakt
> adopcji dziecka.


Będzie ten fakt oszustwem jeżeli rodzice zechcą POSIADAĆ dziecko na
własność zamiast wypełniać wyłącznie rolę opiekunów i nauczycieli życia.
Jeżeli traktują dziecko jako swoją własność to jest dziecko ich zabawką
a nie drugim równoprawnym człowiekiem i to jest niewolnictwo, czyli
oszustwo. Czy chciałbyś być czyimś niewolnikiem? A czy przypadkiem nie
jesteś, nawet nie zdając sobie z tego sprawy...?


>> Przy czym dziecko postrzega jako oszustwo rownież niepełną prawdę.
>> Dla dziecka nie ma półprawd; jest albo Prawda albo Fałsz.

> byc moze. to dotyczy coraz wiekszej liczby doroslych. tylko nie o
> tym tutaj mowa. rozmawiamy o poszukiwaniu tozsamosci i definicji
> rodzica, w ujeciu uniwersalnym.


Nowo narodzone dziecko posiada swą tożsamość, jest niewinne. A następnie
rodzice, którzy nie uwolnili się od swojej przeszłości i nie są
zadowoleni z siebie, chcą dziecko 'wychować' na kogoś kim sami chcieliby
być by wreszcie byli zadowoleni ze swego dzieła. 'Wychowują' więc
dziecko zmuszając je do przyjmowania jakichś ról i zabijają w dziecku
jego niewinność i tożsamość, którą posiada z racji swej doskonałości.
Rodzic chce zobaczyć w dziecku kogoś kim sam marzył być by zaspokoić
swój brak poczucia własnej wartości wynikający z jego relacji z jego
rodzicami i wywołanym oraz nierozwiązanym przez te błędne relacje
kompleksie Edypa/Elektry. A hołubiąc święte i nienaruszalne tradycje
swoich ojców i matek czyni dziecku dokładnie takie samo zło jak oni
wyrządzili jemu zabijając jego niewinność.


>> Polecam Paul'a Ekman'a "Dlaczego dzieci kłamią?". W tej bardzo
>> ciekawej książeczce napisanaej przez rodziców i ich syna widać
>> różnice w podejściu mężczyzn i kobiet do mówienia prawdy i
>> kłamania, Kobiety, delikatnie mówiąc, są bardziej elastyczne i
>> skłonne do posługiwania się półprawdami w przeciwieństwie do
>> dzieci i mężczyzn. Może w ten sposób kobiety chcą sobie zapewnić
>> bezkarność...? ;-)

> jesli slysze w takich rozmowach "kobiety to, mezczyzni tam to" to
> zapala mi sie czerwona lamka i staram sie unikac takich publikacji.


Gdzieś i kiedyś została zainicjowana wojna między płciami i czas
najwyższy dokopać się do jej przyczyny i tę przyczynę zneutralizować bo
inaczej marne są widoki rodzaju ludzkiego. A czytać trzeba by nie
wyważać uchylonych drzwi. To, że się o problemie mówi wcale nie oznacza,
że się którąś z płci poniża. Mnie do myślenia zmusiła właśnie
manipulacja i psychiczna przemoc Kobiety. I jestem jej/im za to
wdzięczny bo przywiodły mnie do wolności. Tylko prymitywni ludzie
postrzegają rozmowę o toczącej się walce płci jako zjawisko niekończące
się i nie dostrzegają tego, że kresem tej walki jest równość, wolność i
współpraca płci. Tylko jak to zrealizowac...? :-)


>> Nie wiem jakie masz doświadczenia dziećmi, ale moje doświadczenie
>> jest takie, że znika problem 'dorastającego' osobnika jeżeli
>> rodzic/opiekun zdobędzie się na potraktowanie dziecka serio i po
>> partnersku, jeżeli bezgranicznie zaufa dziecku i okaże mu przez to
>> bezgraniczny szacunek. "Traktuj blizniego swego jak siebie samego"
>> - również dziecko, które rzekomo nie wie wszystkiego i musi się od
>> rodzica uczyć. Rodzic ma dziecku okazać miłość poprzez zufanie i
>> wyrażenie swego dla dziecka szacunku, a wówczas zaczynają sie
>> dziać rzeczy bardzo dziwne, sprzeczne z "osiągnięciami"
>> dotychczasowej, zakazowo-nakazowej 'czarnej pedagogiki'. Jeżeli
>> masz szansę to obadaj takie relacje z dziećmi...

> to jest niezwykle uproszczone spojrzenie. takie wrecz idealistyczne.
> i wszyscy zyli dlugo i szczesliwie. zycie takie nie jest.


Istotnie, ludzkość goni w piętkę.


> kazda sytuacja jest inna, nie mowiac, ze kazde dziecko jest inne i
> relacja z rodzicami rowniez, nie mowiac juz o takich sytuacjach jak
> dzieci adoptowane, albo dzieci w rodzinach homoseksualnych. <rs>


Mylisz się, algorytm działania człowieka jest bardzo prosty A to że
każdy podąża ku wolności swoją własną ścieżką to tylko wpływa pozytywnie
na zawartość przestrzeni zbiorowej Świadomości, przyczynia sie do
uzupełnienia jej nieopisanych dotychczas stanów. W końcu pozostanie
tylko jeden stan zabroniony, ukryty w początkach naszego istnienia byśmy
mogli się rozwinąć (ewoluować). Stan broniony przez tradycję, dzięki
której - i 'wyścigowi szczurów' który rozpętała - osiągnęliśmy obecny
stan rozwoju materialnego gwarantujący nam bezpieczeństwo materialne.
Pozostaje tylko zmienić jeszcze świadomość ludzi by z wilków stali się
braćmi.

A homoseksualizm, podobnie jak i pedofilia, o tylko skrajne przykłady
braku zaufania w stosunku do drugiego człowieka. Braku zaufania i
wzajemnego wykorzystywania się, którego nauczyli nas nasi rodzice bądz
opiekunowie na ich własnym przykładzie. Szczególnie destrukcyjną rolę
odgrywają w tym procesie matki, które uzależniają dzieci od siebie
emocjonalnie dzięki czemu leczą się (te matki) z ran psychicznych
zadancy im przez ich matki. Leczą się na cudzych, dzieciecych grzbietach
przy biernej postawie ojców dzieci.

LeoTar




Data: Mon, 11 Jul 2016 21:57:23 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.filozofia,pl.sci.psychologia

rs pisze:
> On 7/11/2016 1:15 PM, LeoTar wrote:
>> rs pisze:

>> Będzie ten fakt oszustwem jeżeli rodzice zechcą POSIADAĆ dziecko
>> na własność zamiast wypełniać wyłącznie rolę opiekunów i
>> nauczycieli życia. Jeżeli traktują dziecko jako swoją własność to
>> jest dziecko ich zabawką a nie drugim równoprawnym człowiekiem i to
>> jest niewolnictwo, czyli oszustwo. Czy chciałbyś być czyimś
>> niewolnikiem? A czy przypadkiem nie jesteś, nawet nie zdając sobie
>> z tego sprawy...?

> przepraszam co? adopcja to nie jest przechowalnia. niezalaznie nawet
> od adopcji, dziecko do pewnego momentu (prawnie do 18 lat, zaleznie
> od kraju) jest wlasnoscia rodzicow i nawet prawnie jest tak
> traktowane.


I to jest właśnie chore. Dziecko to drugi, niezależny człowiek który
tylko nie jest fizycznie samodzielny. No i jeszcze nie potrafi
werbalizować swoich potrzeb więc sygnalizuje to inaczej. To tradycja
wyrosła z nieświadomości naszego początku uczyniła z dziecka podwładnego
osobnika dorosłego fizycznie, który nie jest - niestety - dojrzały
psychicznie.


>>>> Przy czym dziecko postrzega jako oszustwo rownież niepełną
>>>> prawdę. Dla dziecka nie ma półprawd; jest albo Prawda albo
>>>> Fałsz.

>>> byc moze. to dotyczy coraz wiekszej liczby doroslych. tylko nie
>>> o tym tutaj mowa. rozmawiamy o poszukiwaniu tozsamosci i
>>> definicji rodzica, w ujeciu uniwersalnym.

>> Nowo narodzone dziecko posiada swą tożsamość, jest niewinne.

> nie. nie posiada. tozsamosc pojawia sie dopiero w okolicy 1,5-2,5
> roku.


Czy dla Ciebie tożsamość uzyskuje dziecko wówczas gdy przez poniżający
trening zostanie psychicznie zmuszone do zaakceptowania dominacji swego
stwórcy? Czy oddzielenie mentalne (separacja, dyskretyzacja) od Stwórcy
poszerza czy też zawęża naszą świadomość? Czy większą pojemność
informacyjną ma sygnał analogowy czy cyfrowy? Jaki jest cel naszej
separacji?


>> A następnie rodzice, którzy nie uwolnili się od swojej przeszłości
>> i nie są zadowoleni z siebie, chcą dziecko 'wychować' na kogoś kim
>> sami chcieliby być by wreszcie byli zadowoleni ze swego dzieła.

> opisujesz znowu jeden, szczegolny przypadek.


Nie, próbuję Ci uzmysłowić powszechność tego zjawiska.


>> 'Wychowują' więc dziecko zmuszając je do przyjmowania jakichś ról i
>> zabijają w dziecku jego niewinność i tożsamość, którą posiada z
>> racji swej doskonałości.

> dziecko nie jest doskonale. jest glina, ktora sie lepi. ktora sama
> przyjmuje ksztalt ze wzgledu na otoczenie itp


Masz rację, jest niczym pusta, niezapisana tablica którą można zapisać
dowolnymi informacjami, i tymi wartościowymi i tymi bezwartościowymi.
prawdziwymi i fałszywymi, zgodne z wolą rodziców. A co, jeżeli rodzice
pomimo najlepszej swojej woli popełnili nieświadomie błąd kardynalny
zakazując dziecku poznania samych siebie? Poniżyli dziecko przez to, iż
uznali dziecko za jeszcze niegodne poznania prawdy o tworzeniu świata
potomnego czyli potomka? A potem odwlekają w nieskończoność ten moment
przekazania dziecku pałeczki wiedzy o życiu. Skąd dziecko ma posiąść tę
wiedzę? Z kim ma doświadczyć jak nie ze swoimi autorytetami by miało do
tej wiedzy zaufanie i by mogło ją wykorzystać do świadomego podejmowania
decyzji? Powierzyć to nauczanie przypadkowi?


>> Gdzieś i kiedyś została zainicjowana wojna między płciami i czas
>> najwyższy dokopać się do jej przyczyny i tę przyczynę
>> zneutralizować bo inaczej marne są widoki rodzaju ludzkiego.

> wystarczy wyjsc ze wsi mentalnej i nie trzeba niczego neutralizowac.
> to jest obecnie norma w swiadomym spoleczenstwie, ale w pokutuje
> jeszcze w ciemnogrodzie.


Nie wystarczy powiedzieć, trzeba doświadczyć. Bo my od pierwszych chwil
samodzielnego życia uczymy się obserwując, naśladując rodziców a potem
utrwalając uzyskane obserwacje w doświadczeniu z rodzicami, którzy są
dla nas najważniejszymi autorytetami. Od tych autorytetów przejmujemy
wiedzę o życiu po to by stać się im równymi, równymi swoim stwórcom
(według plebsu bogom). Na to zapoznanie z pełną wiedzą o życiu muszą
jednak wyrazić zgody oni, nasi Stwórcy i bogowie, rodzice. Bez ich zgody
nie staniemy się im równymi a wręcz przeciwnie, będziemy się od nich
czuli gorsi (kompleks Edypa/Elektry) i będziemy unikać odpowiedzialności
za własne czyny, gdyż będziemy się bać że coś spieprzymy i będziemy za
to musieli beknąć. ;-) Ciemnogród to ZAKAZ poznania Rodziców (Boga) (w
akcji) przez Dziecko (Człowieka) i zakaz doświadczenia z nim tego
najważniejszego przeżycia dającego dostęp do nieskończonej potęgi umysłu
i wolnej woli. Wychowanie dziecka powinno przebiegać tak aby rodzice nie
krępowali i nie zabijali w dziecku tej mocy lecz pozwolili jej się
utrwalać poprzez otwarte wychowanie seksualne, które ma się zakończyć
inicjacją seksualną dziecka wśród rodziców.


>> A czytać trzeba by nie wyważać uchylonych drzwi. To, że się o
>> problemie mówi wcale nie oznacza, że się którąś z płci poniża. Mnie
>> do myślenia zmusiła właśnie manipulacja i psychiczna przemoc
>> Kobiety. I jestem jej/im za to wdzięczny bo przywiodły mnie do
>> wolności. Tylko prymitywni ludzie postrzegają rozmowę o toczącej
>> się walce płci jako zjawisko niekończące się i nie dostrzegają
>> tego, że kresem tej walki jest równość, wolność i współpraca płci.
>> Tylko jak to zrealizowac...? :-)

> patriarchat ma sie jeszcze dobrze, ale to sie zmienia. powoli.


Mylisz się. W rodzinach, tam gdzie kształtuje się dziecko dominują
kobiety. To one manipulują przepływem informacji pomiędzy ojcem a
dziećmi kształtując tak filtry by mogły zachować dominującą pozycję w
rodzinach. Dominująca pozycja kobiety w rodzinie sprawia, że nie musi
ona ufać mężczyznie, nie musi go traktować jak partnera lecz wystarczy
by mu pokazała kawałek uda a facet już wymięka i zgadza się na ochłapy,
którymi raczy go kobieta. Posługując się seksem niczym pieniądzem staje
się jednak kobieta domową prostytutką uprawiającą seks dla osiągnięcia
wymiernych korzyści materialnych. Dzieci w tym wszystkim odgrywają role
tarczy która osłania się kobieta gdy mężczyzna zaczyna myśleć i
dostrzegać rzeczywiste układy panujące w rodzinie. I tej ochronie
pozycji kobiety sprzyja cały system prawny i instytucje społeczne mające
rzekomo dbać o dobro rodziny, a głównie dziecka. Sądy i opieka społeczna
chronią wyłącznie kobietę; te instytucje są zresztą zdominowane przez
kobiety. Wszystko odbywa się lege artis, w białych rękawiczkach. I Ty
nazywasz to patriarchatem? Dominacja mężczyzn na zewntąrz rodziny jest
g.... warta gdyż psychikę i charaktery przyszłych dorosłych kształtuje
rodzina. A w niej rządzi Kobieta uzależniająca seksualnie wszystkich
członków rodziny, przeciwstawiająca syna ojcu i poniżająca własne córki.
A wszystko z powodu braku poczucia własnej wartości, którego
konsekwencją jest niemożność zaufania we własne siły i niezdolność do
zaufania innym. A rozwiązanie problemu tkwi w rozkminieniu
nierozwiązywalnego do tej pory kompleksu Edypa i równie ważnego, a może
nawet ważniejszego, kompleksu Elektry.


>> Istotnie, ludzkość goni w piętkę.

> zalezy w ktora strone patrzysz. w niektorych dziedzinach zapierdala,
> ze trudno nadążyć z czytaniem, chocby naglowkow prasowych.


To wszystko jest nieistotne. Najważniejsza jest zdolność do przetrwania
gatunku a tego bez dokonania jakościowej zmiany w ludzkiej psychice nnie
da się niestety zrealizować. Bo konsekwencją przemocy psychicznej w
relacjach między rodzicami oraz rodzicami i dziećmi są choroby
psychiczne i ich dalsze reperkusje czyli choroby somatyczne. Wszystkie
bez wyjątku. Konsekwencja przemocy psychicznej w rodzinie (manipulacji
kobiety) jest rozkład i upadek społeczeństw przez niezdolność do
reprodukcji, która jest efektem braku zaufania między partnerem męskim i
żeńskim. Psychika to klucz do rozwiązania wszelkich problemów ludzkości.
Wystarczy tylko wyeliminować zeń wirusa umysłu wszczepionego nam na
samym Początku życia przez nieświadomego Stwórcę. A można ten proces
zatrzymać przez wstrzyknięcie antidotum (zaszczepienie, profilaktyka)
czyli pełne i nieskrepowane wychowanie seksualne dzieci od kołyski
poczynając a na inicjacji wśród rodziców w wieku pokwitania kończąc.


>>> kazda sytuacja jest inna, nie mowiac, ze kazde dziecko jest inne
>>> i relacja z rodzicami rowniez, nie mowiac juz o takich sytuacjach
>>> jak dzieci adoptowane, albo dzieci w rodzinach homoseksualnych.
>>> <rs>

>> Mylisz się, algorytm działania człowieka jest bardzo prosty A to
>> że każdy podąża ku wolności

> kto ci powiedzial, ze podaza do wolnosci. zwiazki malzenskie,
> przynaleznoc do grup maja sie niezwykle dobrze.


No rzeczywiście, daje się to dość łatwo zaobserwować... ;-)


>> swoją własną ścieżką to tylko wpływa pozytywnie na zawartość
>> przestrzeni zbiorowej Świadomości, przyczynia sie do uzupełnienia
>> jej nieopisanych dotychczas stanów. W końcu pozostanie tylko jeden
>> stan zabroniony, ukryty w początkach naszego istnienia byśmy mogli
>> się rozwinąć (ewoluować). Stan broniony przez tradycję, dzięki
>> której - i 'wyścigowi szczurów' który rozpętała - osiągnęliśmy
>> obecny stan rozwoju materialnego gwarantujący nam bezpieczeństwo
>> materialne. Pozostaje tylko zmienić jeszcze świadomość ludzi by z
>> wilków stali się braćmi.

> aaaaaha. przez jaka tradycje, czyja tradycje? bezpieczenstwo
> materialne? raczysz zartowac. chyba nigdy w historii nie bylo tak
> chybotliwe.


Może jest to sposób na zmuszenie bezmyślnej ludzkiej masy do myślenia
albo chociaż przyswajania tego co się 'ciemnemu ludowi' oferuje. Nie
pomyślałeś o tym?


>> A homoseksualizm, podobnie jak i pedofilia,

> homoseksualizm nie jest w niczym podobny do pedofilii.


Pedofilia to następne stadium w pogłębianiu się braku zaufania do
drugiego człowieka. W pewnym momencie homoseksualista przestaje ufać
swoim dorosłym partnerom i kieruje swoje zainteresowania w stronę ufnego
i bezbronnego, bo nieświadomego, dziecka. To po prostu łatwy łup
seksualny albo tez poszukiwanie partnera, którym można manipulować by
mieć nad nim władzę. Niewolnicze relacje z rodzicami są przenoszone na
dzieci. Pedofil działa w ten prosty sposób: byłem niewolnikiem wic teraz
muszę mieć niewolnika-partnera, który mnie nie skrzywdzi. Bo ludzie,
którym brakuje poczucia własnej wartości, którzy nie są w stanie być
niezależnymi emocjonalnie autorytetami dla samych siebie muszą się na
kimś wspierać, muszą mieć partnera, którym można manipulować i czerpać z
tej manipulacji satysfakcję.


>> o tylko skrajne przykłady braku zaufania w stosunku do drugiego
>> człowieka.

> brednia


Dobrze pomyśl zanim zarzucisz mi ponownie, że piszę brednie.


>> Braku zaufania i wzajemnego wykorzystywania się, którego nauczyli
>> nas nasi rodzice bądz opiekunowie na ich własnym przykładzie.
>> Szczególnie destrukcyjną rolę odgrywają w tym procesie matki, które
>> uzależniają dzieci od siebie emocjonalnie dzięki czemu leczą się
>> (te matki) z ran psychicznych zadancy im przez ich matki. Leczą się
>> na cudzych, dzieciecych grzbietach przy biernej postawie ojców
>> dzieci.

> tu juz poleciales tak, ze mi sie nawet nie chce komentowac. <rs>


Bo sam jesteś uzależniony bardzo od swojej matki i wolisz krzywdzić
siebie aniżeli naruszyć jej świętość. Jest dla Ciebie zakazaną przez
Twojego ojca idolką, której Ci nie wolno było tknąć bo zakazał tego Twój
ojciec. A zarazem przyciągała Cie seksualnie by poniżyć ojca i zrobiła z
Ciebie swojego seksualnego niewolnika do czego nie chcesz się przyznać,
nawet sam przed sobą.

LeoTar




Data: Tue, 12 Jul 2016 06:04:11 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.filozofia,pl.sci.psychologia

pinokio pisze:
> W dniu 11.07.2016 o 21:57, LeoTar pisze:

>> Bo sam jesteś uzależniony bardzo od swojej matki i wolisz krzywdzić
>> siebie aniżeli naruszyć jej świętość. Jest dla Ciebie zakazaną przez
>> Twojego ojca idolką, której Ci nie wolno było tknąć bo zakazał tego Twój
>> ojciec. A zarazem przyciągała Cie seksualnie by poniżyć ojca i zrobiła z
>> Ciebie swojego seksualnego niewolnika do czego nie chcesz się przyznać,
>> nawet sam przed sobą.

> Czemu swoje kompleksy rzutujesz na innych?


Głośno jedynie myślę. A nawet jeżeli kiedyś miałem takie kompleksy i je
zidentyfikowałem to czy nie wolno mi jest podzielić się tą wiedzą z
innymi? Może innym ta wiedza również się przyda do odzyskania utraconej
wolności i odzyskania raju utraconego...?

LeoTar

 
Świat według LeoTar'a
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego