Plaga fałszywych alarmów bombowych. (c.d.) - Rok 2016

Przejdź do treści

Menu główne:

Plaga fałszywych alarmów bombowych. (c.d.)

Zima 2016/17
Data: Thu, 22 Dec 2016 16:49:40 +0100
Nadawca: LeoTar <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Chiron pisze:
> Użytkownik "LeoTar" <leotar@leotar.net> napisał w wiadomości
> news:o2v7n3$lqn$1@node2.news.atman.pl...
>> Chiron pisze:
>>> Użytkownik "LeoTar" <leotar@leotar.net> napisał w wiadomości
>>> news:o2v1dv$e7v$2@node2.news.atman.pl...
>>>> pinokio pisze:
>>>>> W dniu 15.12.2016 o 21:05, Chiron pisze:

>>>>>>> Były inne plagi. A właściwie jedna - czerwona. A
>>>>>>> demokracja kosztuje. Demokracja to nie raj ani jakaś
>>>>>>> ziemia obiecana.

>>>>>> To tylko rządy osłów prowadzonych przez hieny

>>>>> Na tym świecie nie ma idealnych rządów. Trzeba czekać na
>>>>> Królestwo Niebieskie.

>>>> Od tysięcy lat ludzie próbują ulepszyć ten świat a Ty chciałbyś
>>>> jednym zdaniem skończyć z tymi próbami...? Może jednak moja
>>>> Utopia sprawdzi się i zda egzamin...?

>>> W tym problem. Ludzie - podpatrując naturę - ulepszali swoje
>>> niedoskonałe rolnictwo, budownictwo, etc. Jednak prawdy dotyczące
>>> podstawowych potrzeb człowieka od 80 tysięcy lat pozostawały te
>>> same. I nagle przyszedł Marx&Engels&Lenin GMbH i ludziom udało
>>> się wmówić, że zamiast podpatrywać naturęi ją naśladować - mają
>>> ją zmieniać!

>> Bo w dotychczasowym modelu społeczeństwa zbudowanym na
>> podpatrywaniu i powielaniu działania zwierząt nie ma równości; a
>> tam gdzie nie ma równości panuje niewolnictwo, jest walka o
>> osiągnięcie równości, walka o wolność. Atam gdzie toczy się walka
>> o wolność mamy do czynienia z przemocą.
>>
>> Społeczności niewolnicze to społeczności hierarchiczne, w których
>> panują nierówności. A zaczyna się od braku równości między płciami
>> w podstawowej komórce społecznej jaką jest rodzina. Natym
>> poziomie należy poszukiwać rozwiązania dylematu nierówności i...
>> przemocy. Według mnie uwolnieniem ludzi od przemocy i patologii
>> przez nią generowanych, które zagrażają trwaniu gatunku, jest
>> wyeliminowanie przemocy (a więc i nierówności, która przemoc
>> inicjuje) z życia rodziny a w efekcie i z zycia społeczeństwa.
>> Gdzie znalazłem przyczynę nie będę już raz kolejny powtarzał. ;-)

> Zaczynasz od kompletnego, wydumanego stwierdzenia, a potem opierasz
> na nim całą swoją filozofię. Tak jesteśmy stworzeni, tak
> funkcjonujemy, tak funkcjonuje cały świat. Oparty jest na
> nierówności. I wszelkie te nierówności są budujące. Dotyczy to
> każdego poziomu rozwoju. I wszystkiego. Tak to działa - inaczej nie
> będzie.

Które to niby wydumanym jest moje stwierdzenie? Czy to, że cały czas
toczy się walka z niewolniczą podległością w systemie hierarchicznym? A
może to, że w ogóle cały czas toczy się walka o coś - w moim przekonaniu
o zrównanie się wszystkich ludzi? To, że w całym świecie zwierząt toczy
się walka o przetrwanie, w której zwycięża silniejszy, wcale nie znaczy,
że ten świat osiągnął już formę ostateczną i że walka o uwolnienie się
od nierówności jest walką przegraną. Świat, który nie uwolni się od tej
walki jest światem skazanym na zagładę podobnie jak wiele wcześniejszych
światów, które od przemocy nie zdołały się uwolnić. Owszem, nierówności
sprzyjają doskonaleniu technologii ale w żaden sposób nie przyczyniają
sie do rozwoju myśli społecznej. Sprzyjają jedynie kontynuacji
cykliczności przemian w Naturze, cykliczności ściśle związanej z
matriarchalną strukturą społeczeństwa. A skoro odrzucasz możliwość
dokonania się i wprowadzenia radykalnych zmian w strukturze społecznej
to udowodnij, że masz rację, wykaż swą rację logicznie i w taki sam
sposób obal moją tezę. Bo Twoje chimeryczne stwierdzenia, że inaczej nie
będzie jest li tylko Twoim chciejstwem i ucieczką przed przyznaniem sie
do porażki Twojego modelu rodziny.


> Każda próba zmiany powodowała konsekwencje w rodzaju stumilionów
> pomordowanych przez bardzo wydajnego Mao-Zedonga i Stalina (też
> wydajnego, ale mającego mniej ludzi do swoich eksperymentów).Mimo o
> wiele mniejszej skali - najbardziej odrażające wydają się wyczyny
> Pol-pota na Kardamonowych Wzgórzach - będących sporączęścią
> słynnych Pól Śmierci. Tak było, jest i będzie.

To nie są przykłady, które mogą obalić mojątezę i propozycję dokonania
przełomowych zmian w strukturze społeczeństwa. Czy gdziekolwiek
znalazłeś określenie SPOSOBU w jaki chcieli osiągnąć zakładany przez
nich CEL, czyli równość społeczną? Wszyscy wskazywali na konieczność
toczenia walki, ale czy którykolwiek z nich wskazał CEL tej walki oraz
SPOSÓB, METODĘ wyzwolenia się od nierówności społecznych. Rzekoma walka
klas to tylko przykrywka do przejęcia władzy, listek figowy dla
rzeczywistego problemu jakim jest nierówność płci i seksualna dominacja
kobiety w sytuacji braku zaufania i szacunku do siebie co pociąga za
sobą niezdolność i niemożność zaufania życiowemu partnerowi. Problem,
który ujawnia się ze szczególną siłą gdy pojawi się dziecko pary, i gdy
rozpoczyna się walka o to, kto silniej uzależni dziecko od siebie. W tej
walce mężczyzna nie ma z kobietą szans ze względu na swoją seksualną
słabość co kobieta bezwzględnie wykorzystuje by podporządkować sobie
wszelką aktywność rodziny.

Brak szacunku dla siebie jest efektem braku szacunku dla samego siebie,
braku wiary we własny potencjał i własne możliwości. Ten defekt
psychiczny jest pozostałością po nierozwiązanym kompleksie Edypa/Elektry
a jedynym jego zródłem okazuje się niewłaściwie zbudowana relacja między
synem i ojcem oraz córką i matką, w wyniku której dziecko, niezależnie
od płci, czuje się gorsze, niżej notowane w rodzinnej hierarchii od
swego rodzica. W szczególności dotyczy to sfery doświadczeń seksualnych,
które determinują JAKOŚĆ tych relacji u dziecka ale wprzyszłości, gdy
stanie się ono dorosłym i będzie uczestniczyć w podtrzymaniu gatunku.
Jest odpowiedzialnością rodzica nauczyć dziecko (doświadczalnie) ufności
i szacunku do samego siebie oraz do płci przeciwnej. A może się to
dokonać tylko (znowu w doświadczeniu) przez pokazanie tych relacji przez
rodzica z jego partnerem/ką. Aby dziecko zbudowało w sobie właściwe
wzorce relacji między płciami musi je dostrzec u swoich autorytetów.
Jeżeli relacje te są zdominowane tylko przez jednego z partnerów dzięki
jego dominacji psycho-seksualnej więc i dziecko przejęłobyte wzorce dla
siebie.

W naszych sfeminizowanych społeczeństwach kobiety sprawują kontrolę nad
kształtowaniem postaw i dziewcząt i chłopców. Ponieważ panuje wśród nich
(kobiet) powszechne przekonanie, że są wykorzystywane seksualnie przez
mężczyzn więc podświadomie nienawidzą mężczyzn ale muszą się
podporządkować ich dominacji dla dobra dzieci i rodziny, więc i taki
zdegenerowany przekaz kierują do swoich latorośli. Zaszczepiają córkom
postawę pozornej uległości wobec mężczyzn, którym nie mogą ufać lecz
mają ich wykorzystywać gdy się tylko da, chłopcom zaś zaszczepiają
przekonanie o słabowitości kobiet i obowiązek ulegania kobiecym
chimerom. W ten sposób córki kształtują na przyszłe prostytutki zaś
chłopców na maminsynków niezdolnych do przeciwstawienia się seksualnej
manipulacji i dominacji kobiet. A zaczyna się od porodu dziecka, która
to czynność jest wielką tajemnicą dostępną tylko kobietom, które
łaskawie zgadzają się od czasu do czasu na uczestniczenie ojców w tej
wielkiej "tajemnicy".

Jak wspomniałem brak równości między synem i ojcem oraz córką i matka
prowadzi do nierówności, brak zaufania i wiary we własne siły a w
efekcie braku szacunku dla samego/ej siebie. Wskutek tego możliwa jest
nierównowaga między asertywnością i empatią: nadmiar asertywności u
kobiet w połączeniu z brakiem asertywności u mężczyzn powoduje, że są
one przekonane o swojej wyższości, "lepszości", "ważniejszości" od
mężczyzn. W połączeniu z barkiem zaufania wynikającym z nierozwiązanego
kompleksu Elektry za wszelką cenę dążą do podporządkowania sobie
mężczyzn a zadanie to ułatwia im męskie wychowanie zdominowane przez
matki mężczyzn, które wychowały synów na maminsynków, w których
podświadomości tkwi cierń matczynego przekonania o krzywdzie, której
kobieta-matka doznała od swego męża a ojca syna. Następuje proste
przeniesienie relacji nierówności miedzy córką a matką na stosunek
kobiety do mężczyzny. Można by to zjawisko przedstawiaćna wiele
sposobów ukazując wszystkie wariacje, ale wydaje mi się, że w tak
oświeconym towarzystwie każdy potrafi to zrobić na własny użytek bazując
na własnych doświadczeniach rodzinnych.

Zdolność zasygnalizowania tych patologicznych prawidłowości,
istniejących w rodzinie z zakazami, mają dzieci nieskażonejeszcze przez
pierwszy akt seksualny, ale nie potrafią jeszcze tego nazwać. Zdolność
ta zanika wraz z rozpoczęciem życia seksualnego gdyż dorazne korzyści
biorą górę nad dziecięcym idealizmem: dziewczynki po przypadkowej
inicjacji seksualnej zaczynają działać (nie posądzam ich o świadome
myślenie) zgodnie z matczynym przekazem a chłopcy zaczynająulegać
nakazowi podporządkowania się kobiecie (w zamyśle matek: nie-krzywdzenia
kobiet) zgodnie z matczynym podświadomym przekazem, objawiającym się w
praktycznym działaniu podporządkowaniu mężczyzny kobiecie jako tej,
która rodzi i wie lepiej od mężczyzny co potrzebne jest dziecku do
materialnego życia. Ponieważ sama walczy z mężczyzną o dominację nad
stadem więc i taką postawę wdraża mężczyznie. WSZYSTKIE systemy
społeczne, które mają charakter niewolniczy bazują na wewnętrznie
matriarchalnej strukturze rodziny. Niewolnictwo, demokracja, kapitalizm,
komunizm czy nieudolne próby Hitlera, Stalina, Mao czy Pol-Pota
uwolnienia ludzi od nierówności musiały się skończyć na niczym ponieważ
przystępując do realizacji tych projektów ich pomysłodawcy nie
zidentyfikowali pierwotnej przyczyny nierówności, którym jest SEKSUALNY
ZAKAZ emocjonalnego zrównania dziecka z rodzicem.


> Próbując to zmienić (wprowadzić równość) - ZAWSZE będzie istnieć
> ktoś, kto będzie "równiejszy". A mających pod sobą ludzi "równych"
> (czyli ogłupionych opętańczą ideologią)- będzie miał nad nimi potężną
> władzę. Raz jeden się zastanów: kto upilnuje strażników? A przecież
> takie społeczeństwo ludzi równych (czyli np Kampucza za Pol-Pota) bez
> strażników - znów się poróżni. I nie ma tu znaczenia, jak gdzie i
> kiedy (i czy w ogóle) przejdą inicjację seksualną.

Właśnie o to chodzi by wychowanie seksualne w rodzinie nie stało się
domeną nielicznych, których wybierano by na królów, którzy mają
odpowiadać za dobrostan pozostałych a przy okazji mają strzec tajemnicy,
która wyniosła ich do władzy absolutnej (kazirodztwo jest elementem
władzy absolutnej rodzica nad dzieckiem; i odwrotnie), lecz by stało się
powszechnością i wówczas nie będzie tych, którzyzapragną bycia tymi
lepszymi wskutek tego, że przez ZAKAZ zostali PONIŻENI przez swojego
rodzica. Powszechne przełamanie seksualnego tabu oznacza zanik walki o
władzę, która jest w matriarchalnym społeczeństwie sposobem na chwilowe
(i złudne) uwolnienie się od poczucia zdominowania przez kobietę. Dopóty
dopóki nie zostanie powszechnie usunięta przyczyna braku poczucia
własnej wartości dopóty zawsze pojawi się ktoś, kto będzie chciał poczuć
się tym lepszym od pozostałych, czyli będzie chciał być strażnikiem
sprawującym władzę i chroniącym nieświadomie tajemnicę dzięki której tak
udoskonalił swoja przebiegłość, że zdołał sięgnąć po władzę. W
sprawowaniu władzy znajduje samozadowolenie tak jak hitlerowcy
zabijający ludzi. Warto byś skonfrontował to co tutaj piszę z analizami
Fromma zawarte w "Anatomii ludzkiej destruktywności".



>>> No a skoro już nalezy zmieniać naturę - no to dlaczegonie
>>> zmieniać podstawowych ludzkich potrzeb: potrzeby bycia kochanym,
>>> potrzeby kochania, potrzeby religijności, potrzeby
>>> nieśmiertelności

>> A czy te potrzeby, poza potrzebą religijności, którątraktuję jako
>> balast, są w pełni zaspokajane? Tak uczciwie Chironie bez
>> odwoływania sie do sentymentalnych wyobrażeń o miłości...?

> Każdy, na tyle, na ile potrafi - zaspokaja je. Przecież dotyczy to
> także Ciebie.

Mylisz się Chironie. Potrafię znajdować satysfakcję wbyciu, z
konieczności, z samym sobą. Ale nie tylko, kocham również tych którzy
mnie nienawidzą i zle mi życzą, gdyż rozumiem powody takiego ich
zachowania. I zapewniam Cię, że cieszę się mirem wśród kobiet i mężczyzn
wbrew opinii współpracującego psychiatry według którego powinienem się
bać rozmawiać z ludzmi o swoich przekonaniach, gdyż będzie to dla mnie
zagrożeniem. No cóż, każdy sądzi według siebie więc mu to wybaczam... ;-)



>>> (realizowanej najczęściej poprzez posiadanie potomstwa), etc?

>> Czyje potrzeby są pierwej spełniane przez "posiadanie" potomstwa? I
>> czy posiadanie potomstwa ma służyć zaspokajaniu potrzeb
>> emocjonalnych rodziców? Dlaczego dzieci mają być przedmiotem za
>> pomocą którego rodzice zaspokajają swoje potrzeby? Dzieci
>> wspomagają rodziców w ich poszukiwaniu wyzwolenia z
>> nieuświadamianych braków i czynią to zmuszane przez rodziców pod
>> przykrywką rodzicielskiej miłości.

> Jednym z powodów posiadania potomstwa - jest zaspokojenie potrzeb
> emocjonalnych rodziców. Ileż satysfakcji jest w zdaniu: "sprawdziłem
> się jako ojciec - mój syn wyrósł na wielkiego człowieka" !
> Przepraszam- ale jak tego nie rozumiesz - to trochę nasza rozmowa
> jest o...niczym.

Ale w tym co napisałeś nie ma ani odrobiny troski o uczucia dziecka lecz
wyłącznie o Twoje własne. Ja nie prosiłem Cię o aż tak wielkie
wynurzenia; to Ty sam przyznałeś się do tego o co Ci chodzi: o
zaspokojenie własnych ambicji i pragnień, których nie docenił i nie
zaspokoił Twój ojciec. A to, że Twoje aktualne pragnienia nie dotyczą
sfery seksualnej... No cóż, chyba wiesz jak doskonale człowiek potrafi,
sam przed sobą, maskować swoje pragnienia, szczególnie te napiętnowane
nie tylko w rodzinie ale w całym społeczeństwie. Boisz się zejść do
lochów własnej podświadomości albo boisz się utraty seksualnych
beneficjów świadczonych Ci przez kobietę. Uwierz mi jednak, że strach ma
tylko wielkie oczy...



>>> Zmienić się nie dało - no bo ludzie zawiedli.

>> A może pomysły były od czapy i przygotowane bez zidentyfikowania
>> istoty problemu?

> Czy uważasz, że np Pol-Pot nie był przekonany, że on zna rozwiązanie
> - a inni ludzie go jeszcze nie poznali? Czym się różnisz - za
> wyjątkiem tego, że jego nauczono, jak swoją utopię wprowadzić w
> życie?

I co, udało mu się ją utrwalić? ;-)
Poza morzem krwi nie osiągnął niczego ponieważ NIE WIEDZIAŁ dokąd
zmierza. Wbrew temu co powiada mój zaprzyjazniony psychiatra ludzi
reagują bardzo pozytywnie na to co mówię, gdyż ujawniam ich pragnienia
skrywane od dzieciństwa w największych czeluściach nieświadomości. Nie
ma z ich strony agresji gdyż ludzie mają zakodowaną DOBROĆ z swoich
sercach i są wdzięczni za to, że wyjawia się im mechanizm, który
doprowadził ich do ego, że postępują wbrew własnej dobroci. Ludzie nie
chcą czynić zła. To zły przykład płynący od ich nieświadomych rodziców,
akumulowany i wzmacniany w okresie wychowywania powoduje, że czynią zle
w obronie własnego "wewnętrznego dziecka". Są przekonani, że czyniąc zło
nie będą musieli objawić swoich prawdziwych pragnień i uczuć.



>>> No to postanowiono wychować nowego człowieka, któremu zostaną
>>> wmówione nowe potrzeby, które - będąc przekonany, że to jego
>>> własne - będzie chciał realizować.

>> Czy w moim pomyśle również widzisz tylko wmawianie ludziom czegoś
>> nieistniejącego? Czy nie dostrzegasz, że wszyscy cierpią tylko nie
>> zdają sobie sprawy DLACZEGO cierpią a ja tylko wyjaśniam skąd się
>> bierze ich cierpienie?

> Ludzie cierpią przez alkoholizm. Sam to obserwowałem wokół - w
> dzieciństwie. Nie dotyczyło to moich rodziców - no ale gdyby tak było
> - to czy powinienem sformułować tezę, że przyczyną wszelkiego zła na
> świecie jest picie alkoholu - i po jego zakazie - ludzkość będzie
> szczęśliwa?

Alkoholizm to tylko jedna z mutacji uzależnienia, któremu początek daje
ZAKAZ POZNAWCZY utrzymywany przez rodziców w stosunku do dziecka od jego
narodzin poczynając. W czasie wychowania jest tylko wzmacniany i
akumulowany. Uzależnienie od BRAKU WIEDZY jest najbardziej z perfidnych
uzależnień, które ustanowił nieświadomie Stwórca na początku czasu.
Teraz mamy tylko nieskończoną wielość mutacji tego uzależnienia. Ludzie
musieli załamać ten zakaz aby zza maski mściwego i nielitościwego
Boga-Rodzica ukazała się jego postać miłująca.


> Ty właśnie coś takiego zrobiłeś. Niczym, zupełnie niczym się to nie różni.

Ja złamałem ZAKAZ POZNAWCZY i eliminuję z życia ludziGRZECH PIERWORODNY.



>>> Coraz to nowy ulepszacz ludzkości się pojawia - ba! Jużprzecież
>>> w zamierzchłych czasach historycznych był sobie niejaki
>>> Damastes!

>> Ale mój Człowiek ma być absolutnie wolny od jakiejkolwiek władzy,
>> więc mi tutaj nie pomachuj Damastesem. ;-)

> Tak jak alkoholik "wyzwolony" przez prohibicję.

Prohibicja nie może być skuteczna jeśli nie sięgnieszjej Praprzyczyny.
A tą jest ZAKAZ POZNAWCZY serwowany dziecku przez jego nieświadomych
rodziców, którzy przekonani o swojej nieomylności nie słuchają tego co
dziecko ma im do powiedzenia.



>>> Koniecznie chcesz zapisać swoje nazwisko w historii - i to obok
>>> takich naprawiaczy ludzkości jak Pol - pot? Jego idea też była
>>> słuszna - jak Twoja. No ale ludzie nie dorośli...

>> Co jakiś czas przypominam, że skutki przemocy psychicznej są
>> szczególnie dotkliwe i niebezpieczne ponieważ rodzą patologie
>> wszelkiej maści, które tak fajnie można zidentyfikować w
>> eksperymencie Calhouna. Tam też działa przemoc psychiczna, której
>> badacze nie wzięli pod uwagę. Efektem końcowym jest totalny brak
>> zaufania między samicami i samcami prowadzący do zaniku prokreacji
>> i zagłady kolonii. Szkoda, że nie opisano dokładnie patologii
>> zdrowotnych obserwowanej populacji myszy (szczurów). Totalna
>> samozagłada nijak sie ma nieudanych eksperymentów społecznych,
>> które przytaczasz a nie bierzesz pod uwagę mojej twardej
>> argumentacji.

> Żartujesz? Uczepiłeś się jednego jedynego modelu życia rodzinnego.
> Może tylko taki znasz. I obserwowałeś pewne podobieństwa u swoich
> znajomych - wyciągając z nich bardzo pochopne interpolacje.

Uczepiłem się tego modelu po przeanalizowaniu wszystkich dotychczas
wdrożonych i stwierdziłem, że nie wypróbowano dotychczas właśnie tylko
tego jednego. W dodatku model ten nie poddaje się żadnej krytyce, do
której od lat zachęcam wszystkich posiadających wszechstronną wiedzę
niezbędną do dyskutowania złożonych systemów. Kiedyś istotnie działałem
pochopnie, ale kiedyś w końcu musiałem opowiedzieć wszem i wobec o
wnioskach do których dotarłem bazując na doświadczeniu mojej rodziny.


> -- Chiron

LeoTar

 
Świat według LeoTar'a
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego